Ania42,
bardzo poruszyła mnie opowiedziana przez Ciebie historia.
Odpowiedzi z forum seksuologicznego oraz Ogólnopolskiego Programu Zdrowia Seksualnego wydają mi się lakoniczne, a wręcz niepoważne. Mimo znanych nazwisk w Radzie naukowej tej kampanii społecznej, nie budzi ona mojego zaufania jako źródła wiedzy o praktyce ani etyce zawodowej seksuologa.
Nie ulega wątpliwości, że pacjent musi być na bieżąco informowany o tym, co dzieje się w gabinecie lekarskim, jakie i dlaczego kroki podejmie specjalista. Żadne formy badania ani leczenia nie powinny być podejmowane w tajemnicy, z zaskoczenia czy bez zgody pacjenta. Z tego tylko powodu masz prawo i słuszność zgłosić złamanie kodeksu etycznego oraz swoich praw jako pacjenta.
Nie zgodzę się jednak, aby używanie wibratora było standardowym narzędziem diagnostycznym! W kierunku obniżonego popędu seksualnego czy awersji seksualnej oprócz wywiadu przeprowadza się badania ginekologiczne (zawsze również hormonalne), ale w formie klasycznej. Wibratory nie należą do regularnego wyposażenia żadnej placówki medycznej!
Jeśli Polskie Towarzystwo Seksuologiczne stanęłoby na stanowisku, że praktyka taka jest dopuszczalna to podejrzewam, że w pojedyńczych jedynie przypadkach, kiedy inne formy diagnostyki i leczenia nie dawałyby jasności i rezultatów - na pewno nie podczas pierwszych wizyt, przed podjęciem innych działań - jako wyjątkowo eksperymentalne metody, na granicy prawa i etyki, wymagające świadomej decyzji pacjenta. Na pewno nie w przypadku pacjentki z podejrzeniem oziębłości seksualnej, dla której tak trudne doświadczenie może być jedynie przyczyną uogólnienia i utrwalenia niechęci i lęku przed seksualnością. Istnieją inne metody badania (także dopochwowego) oceniające reakcje genitalne - kurczliwość mięśni, lubrykację itd.
Osobiście jestem zdania, że zdarzenie, o którym piszesz było również nadużyciem seksualnym, molestowaniem.
Jeśli pozwolisz, w ciągu najbliższych dni skonsultuję się z przedstawicielami Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego w Twojej sprawie. Informacje i porady co do dalszych Waszych (Twoich i innych pacjentek) kroków przekażę pod wspomniany adres e-mail.