W koncu jak to mowia dosieglam samego dna.Zostalam sama z problemem.Ide sie leczyc.Mam do tego gleboka depresje.Po leczeniu nie wiem co ze mna bedzie bo mam bardzo zla sytuacje zyciowa.Jesli sobie nie poradze to popelnie samobojstwo.Nie pisze tego aby sie ktos na demna litowal ale nie mam sie do kogo zwrocic
Podobne tematy
Barbaro najwazniejsze, że wiesz, ze powinnas się leczyć. I uda Ci się napewno. Postaraj się ze wszystkich sił wyjść z nałogu. Jesli masz bliską osobę to poproś, aby Cię wspierała. A w razie czego zawsze tutaj możesz się wyżalić a my Ciebie wesprzemy dobrym słowem. I nie myśl o samobójstwie, bo to nie jest rozwiązanie problemu. Najtrudniej jest zacząć leczenie a potem będzie już coraz lepiej. Trzymam mocno kciuki za Ciebie.
W tym problem ze jestem sama .Nie ma mnie kto wspierac
Barbara nałóg to choroba. Ty wiesz ze nie chcesz tak zyć,ale nie umiesz przestać,bo jak przestaniesz,to wiesz jak sie czujesz ....:( i dla tego znów pijesz.
To nie jest tak ja myslą zdrowi -Oj jak by nie chciała to by nie piła,to by nie ćpała,to by nie grał w gry hazardowe....Fajnie sie taki słowa wypowiada osobą zdrowym,bo ich nie boli,bo to nie oni maja depresje,bo to nie oni chcą żyć inaczej ale czasem jest to cholernie cięzkie.
NAJWAZNIEJSZE ze wiesz,ze jesetś alkoholiczką i nie chcesz dalej tak zyc!!
Sama z tego nie wyjdziesz. Piłas pewnie z jakims towarzystwem,piłaś pewnie tez sama. Po leczeniu gdy wrócisz w swoje srodowisko to zaczniesz znów pić. Jezeli bedziesz unikała znajomych od kieliszka,to prędzej sama powstrzymasz sie gdy zobaczysz butelkę w sklepie.
Czasem jest dobrze jak osoba uzalezniona ma kogoś do wspierania,ale kogos madrego,kto nie wysmieje chorego gdy powinie mu sie noga. Czasem lepiej nie mieć nikogo,bo gdy zaliczysz wpadkę,to nikt Ci nie bedzie wypominał,ze jesteś nieudacznikiem,ze słabą,bez charakteru!! Sama przed soba sie rozgrzeszysz,sama sobie nabluzgasz,a nie uslyszysz to od bliskiej osoby na która tak liczyłas,a okazała sie dupkiem!
Barbara nie wiem lie razy juz próbowałas rzucić picie,ile razy do tego wracałaś,ale pamietaj że kiedys bedzie ten OSTATNI raz,bo albo umrzesz,albo sie wyleczysz. Nie dołuj sie za wpadki. Nie ty pierwsza i nie ostatnia je zaliczysz. Nagradzaj sie za każdy dzień trzezwości. Nie mów sobie ze przez tydzień sie nie napijesz,bo tydzień to strasznie długo. Przedłuzaj sobie trzezwość codziennie.
Gdy wyjdziesz z choroby,to i zycie zacznie sie inaczej układać.Tak jak teraż zyjesz,to nie jest życie,to jest męczarnia..od kieliszka do kieliszka.
Trzymaj sie i jak coś to pisz:)
Dziekuje za wsparcie-cioteczce.
![]()