Witam!
Dziś mamy dzień "bez samochodu" - w moim mieście organizowane są różne imprezy rowerowe, liczenie rowerzystów itp..niby wszystko pięknie, ładnie - ale ciągle nierozwiązany pozostaje duży problem dotyczący rowerzystów, mianowicie brak "prawdziwych" a nie zaczynających się nagle i kończących za chwilę dróg rowerowych oraz nietolerancja wobec rowerzystów zarówno na normalnych drogach jak i chodnikach.
Sama od 5 miesięcy codziennie dojeżdżam do pracy w dużym mieście 8km w jedną stronę i ciągle spotykają mnie jakieś niemiłe sytuacje z tym związane..staram się jeździć spokojnie, z rozwagą - mimo to, jestem wyzywana za to, że w ogóle poruszam się rowerem...jak jadę ulicą - pretensje mają inni "zwykli" kierowcy, którzy uważają mnie za intruza, jeszcze gorzej traktują rowerzystów piesi na chodnikach - w szczególności komentarze starszych osób pozostawiają wiele do życzenia ![]()
O co więc tutaj chodzi?
Gdzie - my rowerzyści, mamy się poruszać, aby nikomu nie przeszkadzać???
Drogi rowerowe to fikcja, wszyscy obiecują budowę nowych - ale na obietnicach wszystko się kończy....a my ciągle nie możemy czuć się swobodnie...
Co na ten temat sądzicie?