Czy kobieta pracujaca w firmie w której są niemalże sami męzczyźni może czuc się kobieco? Czy będzie raczej czuła sie nieswojo i jej pewność siebie spadnie?
Podobne tematy
wydaje mi sie ze tym bardziej powinna czuc sie kobieco nie ma rywalizacji
nie musi sie martwic ze ta czy inna ma lepszy ciuszek lepiej wyglada...
Również mi się tak wydaje, gdyż "rywalizacja" spada do zera. ![]()
Uważam, że jeśli kobieta jest takim firmowym "rodzynkiem", to tylko wzmaga jej kobiecość. Otoczona wianuszkiem mężczyzn, na pewno w jakiś tam sposób jest szczególnie adorowana (nie mylić z molestowaniem seksualnym
)
Ja pracuję prawie wyłącznie z facetami i to na magazynie ( w dziale przyjęć jako brygadzistka) - i muszę powiedzieć, że na brak adoracji nie mogę narzekać
jak zaczęłam pracę to najpierw były gwizdy, pogawędki, ciągłe propozycję podwożenia do domu, nie mówiąc nawet o tym, że cały czas czułam wzrok wszystkich na sobie
najpierw czułam się nieswojo i nieśmiało kroczyłam przez magazyn...teraz na szczęście już czuję się pewniej i zachowania panów już się troszkę "uspokoiło", ale nadal czuję się jakoś tak dziwnie, bo wszyscy na mnie ciągle patrzą
i muszę powiedzieć, że czuję się w tej pracy baaaardzo kobieco - mimo, że chodzę ciągle tylko w jeansach i bluzie ![]()
Ja uwielbiam mężczyzn
i czuję się przy nich pewna siebie. kobiety często bywają fałszywe, rzucają sobie kłody pod nogi itp. Jakoś męskie towarzystwo zadowalało mnie zwkle bardziej ;]
No popaczcie...
A ja ciągle słyszę, że na przykład włosy farbujemy nie dla mężczyzn tylko dla innych kobiet.
Mi się wydawało, że brak kobiet w otoczeniu -> niższa poprzeczka -> mniejsze zaangażowanie w wywieranie wrażenia -> spadek poziomu atrakcyjności -> stagnacja -> brak kobiecości w ogóle...
Z jednej strony kobieta, która nie ma w swoim otoczeniu rywalki, mogłaby "osiąść na laurach" i przestać dbać o atrakcyjny wygląd, zacząć sobie odpuszczać, ale z drugiej strony obecność dużej ilości facetów dodaje kobiecości. Tak mi się wydaje.
Ja osobiście nie przepadam za towarzystwem kobiet, zwłaszcza w pracy. Dużo lepiej dogaduję się z mężczyznami i bardzo chciałabym być w pracy taką "rodzynką"
Niby jestem taką dziewczyną-kumplem, ale przy tym jestem również kobieca (przy mężczyznach), natomiast w towarzystwie innych kobiet wypadam raczej blado. Nie wiem czemu tak to u mnie działa, ale obecność innych kobiet nie wpływa na mnie mobilizująco, za to przy mężczyznach jestem bardziej delikatna i taka właśnie bardziej kobieca. Nie robię tego z premedytacją, nawet przez długi czas nie byłam tego świadoma - uświadomił mnie kolega, który stwierdził, że jestem straszną kokietką i chyba uwielbiam uwodzić mężczyzn... Spotkałam się już z kilkoma takimi opiniami na mój temat.
A czy mysliscie, ze to jakie mamy ciuchy ma znaczenie w pracy?
A czy mysliscie, ze to jakie mamy ciuchy ma znaczenie w pracy?
Wolicie ubierać sie kobieco czy raczej bardziej profesjonalnie? Co preferujecie?
11 2010-10-08 10:29:06 Ostatnio edytowany przez MagdaEM. (2010-10-08 10:29:54)
Nie przepadam za kobiecymi ciuchami. Chciałabym zacząć ubierać się bardziej kobieco, delikatnie, ale nie umiem. Czuję się wtedy przebrana. Zdarzają się okazje kiedy chcę wyglądać jak Kobieta, przez duże K, ale są to jakieś sporadyczne sytuacje... Zarówno w pracy jak i prywatnie nie podkreślam swojej kobiecości ubiorem.
Ja mam pytanie: czym się różni kobieca kobieta od kobiety?
Ja mam pytanie: czym się różni kobieca kobieta od kobiety?
Ja mam drugie: czemu profesjonalnie nie może być równe kobieco (no chyba, że ktoś utożsamia "kobieco" z białymi kozaczkami, tipsami na 10 cm i spódniczką o długości szerszego paska - wtedy nie mam pytań).
zgadzam się z Aliką, sama do pracy ubieram się powiedzmy "profesjonalnie", ale zawsze staram się wpleść w to szczyptę delikatnej kobiecości (np. niewielki kwiatek we włosach, broszka)
Czy kobieta pracujaca w firmie w której są niemalże sami męzczyźni może czuc się kobieco? Czy będzie raczej czuła sie nieswojo i jej pewność siebie spadnie?
Ja sama mam taką właśnie pracę i nie mogę narzekać
Każdego dnia czuję się bardzo kobieco ![]()
Jako że jesteś jedyną kobietą w swojej pracy,wiec to jak się ubierasz ma szczególne znaczenie. Jeżeli będzie to wyzywający strój,to masz pewnosc,że każdy facet zwróci na Ciebie uwagę. Dodatkowym plusem jest to,że nie masz rywalizacji w postaci innej kobiety:) Ale tak czy inaczej wg mnie powinnaś czuc się bardzo kobieco,nie widzę podstaw do tego aby mogło byc inaczej.
Czy kobieta pracujaca w firmie w której są niemalże sami męzczyźni może czuc się kobieco? Czy będzie raczej czuła sie nieswojo i jej pewność siebie spadnie?
Powinna czuć się jak najbardziej kobieco. Tylko należy pamiętać, żeby przez brak rywalizacji nie zapominać o tym.
Corin napisał/a:A czy mysliscie, ze to jakie mamy ciuchy ma znaczenie w pracy?
Wolicie ubierać sie kobieco czy raczej bardziej profesjonalnie? Co preferujecie?
To w jaki sposób ubierzesz się ma znaczenie. Bo "jak Cię widzą, tak Cię piszą". Można się ubierać kobieco a zarazem profesjonalnie. Można to połączyć :-)
to jak sie ubieramy ma znaczenie dla innych kobiet , dla facetow jestes zawsze kobieta na ktora sie gapia :-)
W zależności od charakteru. Poza tym błędem jest myśleć że faceci nie zwracają uwagi na strój kobiety. Zwracają i to bardzo! Może i nie są w stanie określić czy to jest sukienka czy spódnica lub białe czy ecru, ale obserwują i wiedzą czy im się coś podoba czy nie.Różnią się tylko tym że nie mówią tego na głos.
Lubię wyglądać kobieco w pracy, bo wydaje mi si ę, ze to dodaje pewności siebie. Preferuję spódnice (do kolan!) , zwłaszcza te ołówkowe i buty na obcasie (wcale nie musi to być 10 cm szpila, o nie), do tego jakaś koszulowa bluzka albo skromny sweterek. Broszka, koraliki, apaszka - jedna mała ozdoba jako wykończenie całości . Ważne, żeby całość nie była wyzywająca.
wszystko zależy od samej kobiety! dwie ważne sprawy: 1.nie dać się traktować jak panienka do klepania po pupci
2.nie dać się stłamsić przewagą męską i traktowaniem na zasadzie- co baba może wiedzieć?
No dobra, wszystko pięknie ładnie tylko .. co założyć, żeby nie wyglądać jak nastolatka
Mam latek koło 28 i ciągle wyglądam baaaardzo mlodo i co niektórzy mówią, że to takie 17 lat.
Już pal sześć że muszę pokazywać wszędzie dowód bo mi nie wierzą, że jestem osobą pełnoletnią ale największy ból jest w tym, że nie wiem co zrobić, żeby nie wyglądać jak dziewczyna a kobieta! ![]()
Muszę przyznać, że to dość złożony problem
Studiuję informatykę, więc mam dookoła siebie prawie samych facetów. To sprawia, że nie czuję się nieswojo, jeśli np. przyjdę na uniwerek w dresie, bo się uczyłam/pisałam zaliczenie w domu i mi się nie chciało przebierać. A jednocześnie lubię się ładnie ubrać od czasu do czasu, między innymi właśnie dlatego, że są wokół mnie faceci i lubię im się podobać.