Powtarzając za miesięcznikiem ,,Claudia? (nr 09/2010):
,,Coco Chanel mawiała, że elegancka kobieta jest ubrana, nigdy przebrana. Swoją garderobę opiera na tzw. klasykach: białej koszuli, prostych dżinsach, trenczu, kardiganie czy małej czarnej. I nie chodzi tu o to, że jest niemodna. Najnowsze trendy pojawiają się u niej głównie w dodatkach- świetnych torbach, dobrych butach, markowych okularach, biżuterii. Kobieta elegancka to kobieta świadoma. Nie musi już eksperymentować, bo doskonale wie, jakie ma wady i zalety, a także- co i jak nosić. Nie szokuje seksapilem, nie błyszczy z daleka, ale i tak ją widać, bo zawsze, niezależnie od okoliczności, wygląda świetnie.?
A co dla Was oznacza elegancja? Czy podoba Wam się taki styl? Uważacie, że jest on wciąż i niezmiennie aktualny? A może same na co dzień taki preferujecie?
Osobiście jestem zwolenniczką tzw. luźnej, niewymuszonej elegancji. Słowem- baza w tym tonie, ale reszta już bardziej swobodna. Jeśli żakiet to do niego dżinsy, jeśli eleganckie spodnie to koszula w typie sportowym. Za to zawsze ważna jest dla mnie dobra tkanina, świetny krój i wykonanie. Oj, na tym punkcie mam fioła
. Uwielbiam też trencze i garnitury (na specjalne okazje), czasem sukienki (na eleganckie wyjścia). To wszystko jednak z jakąś nutką fantazji i do tego oryginalne, modne dodatki.