netkobietyWszystkie działy
Pierwsza miłość i randki

Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

14 odpowiedzi9 397 wyświetleńzałożony przez Mareczek, 08.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Witam wszystkich, jestem nowy na forum, mam problem i potrzebuję Waszej rady.

Sytuacja w której jestem jest dość skomplikowana i opisując wszystko od samego początku będzie tego sporo i pewnie nikt nie przeczyta. Postaram się jednak napisać jak najzwięźlej i zarazem jak najdokładniej opisać sytuację.

Kilka zbiegów okoliczności sprawiło, że poznałem Monikę lat 20 przez Internet. Szybko jednak okazało się, że jest Ona zaręczoną z chłopakiem lat 19 i niedługo się przeprowadzają do wynajętego mieszkania. W trakcie rozmowy na gg powiedziałem, że co tydzień jeżdże na basen do pewnej miejscowości nad morzem. Było to pod koniec sierpnia. Okazało się, że pracuje tam na kuchni sezonowo jej siostra Edyta lat 18, dla żartu zapytałem: "wolna jest?"  Monika: wolna. I zapytała się mnie kiedy będę jechał na ten basen to może by się ze mną zabrała, odwiedziła siostrę. Choć mieszkała 20km ode mnie. Mówie czemu nie, poznamy się w realu i jeszcze poznam Twoją siostrę.
Pojechaliśmy, jeszcze zabrała koleżankę (bała się sama ze mną jechać, ale myślę że to zrozumiałe). Gdy dojechaliśmy na miejsce, okazało się, że Edyta pracuje z koleżanką o imieniu Anita (lat 18). Czyli w sumie, w tym dniu poznałem 4 dziewczyny smile

Monika w realu okazała się nie za ciekawą osobą. Okazało się, że oszukiwała swojego chłopaka odnośnie tego wyjazdu, najpierw nie odbierała telefonu, a potem jak dzwonił mówiła mu, że jest z koleżanką na targu. Do tego One wszystkie się znały, były z jednej dzielnicy, a Monika nawet nie chciała mnie przedstawić swojej siostrze i Anicie. Więc stałem chwile jak kołek i dopiero gdy zwróciłem jej uwagę, coś w stylu "nie przedstawisz mnie" - dostałem odpowiedź "u Nas się wszyscy sami przedstawiają", no to się przedstawiłem sam smile

Usiedliśmy wszyscy przy stoliku, Edyta poszła na kuchnie zrobić herbatę. Gdy wróciła, dziewczyny zaczęły rozmawiać między sobą (wiadomo znały się), a ja trochę się poczułem jakbym był nie stąd. W sumie mam 25 lat, no ale nie jestem staruszkiem, żeby nie umieć rozmawiać z nastolatkami hehe Jednak zauważyłem, że Anita próbuje mnie jakby wkręcić do rozmowy, wykazuje zainteresowanie w sumie jako jedyna moją osobą. Kto ja jestem, skąd się wziąłem itd. Były to można powiedzieć pierwsze przebłyski mojego zainteresowania nią.

Pojechałem na basen. Tam już pływając coś zaczęło się dziać w mojej głowie, bo już myślałem o Anicie. Ogólnie nigdy wcześniej mi się coś takiego nie przydarzyło. Gdy wróciłem, Monika z koleżanką poszły nad morze, ja usiadłem przy stoliku i zaraz do niego przysiadła się Anita. Teraz mogę powiedzieć, że miała to coś w sobie. Magię w swoim spojrzeniu, z tych wszystkich dziewczyn jako jedyna potrafiła mi spojrzeć w oczy i nie odwrócić wzroku, heh, to mi się zdarzało odwracać wzrok jak z nią rozmawiałem. Miło nam się rozmawiało, Ona co jakiś czas biegała do tej budki i sprzedawała pieczywo turystom po czym wracała do mnie. Potem rozmawiałem nawet z jej szefową, bardzo sympatyczną starszą kobietą. Edyta poszła zrobić obiad dla pracowników, dla szefowej i jej matki (babci). Szefowa mnie zaprosiła do obiadu. Anita się uśmiechnęła, że załapałem się na obiad smile W trakcie obiadu siedzieliśmy na przeciw siebie, widziałem, że spoglądała na mnie. Było naprawdę bardzo miło, już dawno nie spotkała mnie taka uprzejmość ze strony praktycznie obcych ludzi.
Z Edytą też próbowałem nawiązać jakiś kontakt, ale niezbyt mi to wychodziło, nie wykazywała praktycznie żadnego zainteresowania moją osobą. Kontakt na zasadzie jak o coś pytasz to Ci odpowiem.
Monika z koleżanką wróciła i czas było wracać, Edyta poszła na kuchnie, Anita poszła umyć zęby i jak zobaczyła, że już się zbieram przyszła ze szczoteczką chyba żeby mnie pożegnać. No więc naszła mnie myśl, że muszę poprosić ją o numer tel. Nie miałem jednak przy sobie telefonu (nie biorę jak jade na basen), ani nic do pisania, więc wpadłem na mało genialny pomysł, że dam jej swoją wizytówkę. Powiedziałem tak: Pewnie się już nie zobaczymy, bo ja na basen przyjadę dopiero za tydzień, a to już będzie po sezonie i Ciebie tu już nie będzie. Poprosiłbym Cię o numer tel. ale nie mam przy sobie tel. ani nic do pisania więc dam Ci swoją wizytówkę, mam nadzieję, że się kiedyś odezwiesz, napiszesz cokolwiek.
Widać było, że się ucieszyła, patrzała w tą wizytówkę jak w obrazek, nawet zażartowała z mojego nazwiska. I wróciłem do domu. Na początku byłem pewien, że się odezwie. Na drugi dzień tłumaczyłem sobie, że się nie odezwała tym, że nie ma nic na koncie. Na trzeci dzień zacząłem żałować, że jednak nie poprosiłem jej o ten numer telefonu i miałem masę innych mniej lub bardziej realnych myśli dlaczego się nie odzywa.

Postanowiłem więc poprosić o numer do niej Monikę - ta jednak powiedziała mi, że nie ma do niej numeru (co prawdopodobnie było kłamstwem). Poprosiłem więc, aby wzięła numer od Edyty i podała mi albo podała mi numer do Edyty to zadzwonie i sam poproszę - powiedziała mi, że nie rozdaje jej numerów, bo będzie na nią zła.

No więc postanowiłem pojechać do Anity, aby się z nią zobaczyć. Kupiłem różę, choć nawet nie wiedziałem czy kogoś ma, ale chciałem jej ją dać dopiero po uzyskaniu takiej informacji. Przyjechałem i zastałem tylko jej szefową, która powiedziała mi, że dziewczyny wyjechały do domu kilka godzin temu. Wiedziałem, że miały być dzień dłużej, ale pojechały wcześniej z powodu złej pogody i małych utargów. Podziękowałem więc tej Pani za informacje i pojechałem do domu.

Pozostała mi więc tylko nasza-klasa, jako ostatnia opcja kontaktu z Anitą. Odnalazłem ją na NK i napisałem do niej. Odczekałem dwa dni i nic. Odnalazłem więc Edytę na NK. Napisałem do niej, że poszukuje kontaktu do Anity, żeby chociaż przekazała jej, żeby weszła na NK i chociaż przeczytała co napisałem. Odpisała, że Anita nie wchodzi na NK (na swój profil) bo zapomniała hasła, ale przekaże jej, że chce się z nią skontaktować.
Myślę sobie to koniec, przepadłem. Najpierw pokrętny los sprawił, że ją poznałem, a teraz robi wszystko, abym już jej nie zobaczył. To, że nie ma hasła wydaje się prawdą, bo ubywa jej znajomych. To czy Edyta przekazała Anicie, że zależy mi na skontaktowaniu się z nią to już zagadka.

Nie poddałem się jednak i znalazłem szkołę do której chodzi, wiem też do jakiej klasy i mam także jej plan zajęć smile

Niedługo miną dwa tygodnie od Naszego spotkania, a ja nie wiem co robić. Czy przyjąć, że skoro się nie odzywa to nie chce mnie znać? A jeśli to przez tą akcje z wizytówką, może wyszedłem na kolesia który jest tak boski, że tylko rozdaje wizytówki a laski same do niego dzwonią. A może jest wstydliwa, a może ma kogoś. A jeśli nie chce mnie znać to dlaczego? tak fajnie nam się rozmawiało, w powietrzu prawie czułem iskry między nami. Być może "koleżanki" jej coś nagadały, zawiść itd. Pozostały mi tylko domysły, a one są straszne.
Miałem pomysł, aby ją spotkać w szkole, zarzuciłbym plecak, wmieszał się w tłum i na przerwie zagadał, jeśli bym ją tam znalazł, ale czy nie przestraszyła by się mnie? Nawet po szkole jakbym ją spotkał to przecież nie powiedziałbym, że przypadkiem, bo było by to kłamstwo. Nie mam w sumie już innej możliwości kontaktu.
Być może to wygląda jak jakaś obsesja czy jak zakochanie, ale to nie jest to i nie chodzi o to (ew. zauroczenie), chodzi mi o to czy miałbym jakąś szanse na poznanie jej. Nawet gdyby powiedziała "odwal się" to byłoby lepsze niż ta niepewność i domysły jakie teraz mnie męczą. Po prostu Jej milczenie jest gorsze od najgorszej prawdy.
Nie wiem co mam robić, poddać się, zapomnieć, czy walczyć, choć walka ta byłaby o pytanie: "Czy chciałabyś mnie poznać, bo ja bardzo chciałbym lepiej poznać Ciebie?".

Jeśli ktoś przebrnął przez moją historię do końca to uprzejmie proszę o rady i ocenę sytuacji smile

2

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Kurczę... dziwna historia! Przede wszystkim- jesteś od niej starszy o 7 lat. Gdy ja miałam 18, to przerażali mnie starsi faceci. Więc być może i ona się speszyła. Spróbowałeś wszystkich normalnych metod kontaktu- wystarczy. Twoje pomysły z odwiedzaniem jej w szkole mogą ją naprawdę poważnie przestraszyć- wyjdziesz na jakiegoś desperata, a tego żadna dziewczyna nie lubi (i nie, to nie jest 'romantyczne').

Jeśli rzeczywiście chcesz się przekonać, co ona o Tobie myśli- możesz spróbować. Ale sądzę, że gdyby rzeczywiście była Tobą zainteresowana, dałaby znać już wcześniej.

3

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Życie chyba jednak pisze najlepsze scenariusze smile
Wiek, no to może być to, nie brałem tak tego pod uwagę, bo nie odczułem tej różnicy wieku między nami gdy rozmawialiśmy.
Desperatem nie jestem, a tym bardziej nie chciałbym wyjść na takiego. Nie chcę też właśnie wystraszyć, ingerować jakoś w jej życie nieproszony. Zresztą z każdym dniem tracę "TO", wszystko odchodzi powoli, już nie mogę sobie przypomnieć jej twarzy, jej spojrzenia, wszystko staje się wspomnieniem czegoś fajnego.

ehh jak ja nie lubie tego kiedy życie daje mi cytryny i nie pozwala zrobić z nich lemoniady smile Nie mogę jednak zarzucić sobie, że nie próbowałem.

4

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Marek, wizyta u niej w szkole czy po szkole nie jest dobrym pomysłem. Ja bym się autentycznie przeraziła. Bo jak to wygląda - raz spotkałam kolesia, fajnie się gadało, a potem on przychodzi po mnie do szkoły.
Trochę głupia sytuacja, bo jeżeli ona nie chce kontaktu, to dobre wychowanie nakazuje, by jednoznacznie dała Ci znać. Ale może ona uważa, że brak odpowiedzi znaczy "nie" i że pewnie już i tak zapomniałeś o niej. Albo ktoś jej nagadał, że chcesz z niej zrobić kochankę.
Ja bym zostawiła tę sprawę. Jeżeli jest wam pisane jeszcze się spotkać, to tak będzie. A jeżeli nie, to nie. Zrobiłeś wszystko, co mogłeś.

5

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

To co Ona myśli jest w tej chwili dla mnie największą zagadką kosmosu smile
Co do mojego pomysłu to jest takie powiedzenie "Jeśli mężczyzna robi coś bardzo głupiego, to zawsze z motywów najszlachetniejszych." i w tym przypadku to by się chyba zgadzało. Choć w sumie z mojej perspektywy to wcale nie wygląda jak coś szalonego. Dziwne, niecodzienne na pewno, ale złe, niekulturalne itd.? Ja nie wiem jak Wy sobie to dziewczyny wyobrażacie, ale to przecież nie byłoby tak, że bym przyszedł jak jakiś napaleniec do jej szkoły smile
Dlaczego w szkole, dlaczego z plecakiem wyglądając jak uczeń? Proste,  przy swojej klasie i w szkole zapewne czułaby się bezpieczniej i wyglądałbym "szkolnie", czyli nie jak stary, dojrzały 25 letni mężczyzna tongue Podszedłbym, powiedział cześć i zapytał czy możemy chwilę pogadać. Przeprosiłbym, za te "najście" i wszystko wyjaśnił. Wszystko oczywiście na spokojnie, bo ja jestem z natury spokojnym człowiekiem, wyjątkowo teraz przychodzą mi takie pomysły do głowy.

Mówią, że lepiej żałować czegoś co się zrobiło, niż czegoś czego się nie zrobiło. Po Waszych wypowiedziach jednak zdecydowałem się zaniechać takich działań. Ona pewnie by samo moje pojawienie się w szkole odebrała jakby zobaczyła jakiegoś niedoszłego gwałciciela-prześladowce, to już po takim wejściu moje wszelkie wyjaśnienia na nic by się zdały.

Podsumowując: samo moje pojawienie się by ją najprawdopodobniej zniechęciło, a więc na zadane pytanie w tytule wątku nie ma odpowiedzi. Czy zrobiłem wszystko co mogłem, być może, może mogłem zrobić coś więcej, ale nie mam na to pomysłu. Czas więc pogodzić się z tym i żyć dalej...

6

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Ja po swoim doświadczeniu też uważam, że lepiej się odważyć i zrobić jakiś krok. Ja zrobiłam, pomyliłam się, bo chłopak nie był mną zainteresowany, ale przynajmniej wiem jak się sprawy mają. Jest mi głupio, jestem zażenowana, ale to w końcu minie. A przynajmniej mam pewność, że nic nie straciłam, bo niczego nie było.

Wydaje mi się, że zrobiłeś naprawdę dużo szukając tej dziewczyny i jeżeli ona chciałaby Cię poznać to przecież ma do Ciebie numer, zadzwoniłaby. Koleżanki pewnie powiedziały jej, że się pytałeś o nią.
Ciężko doradzić, ale ja chyba już bym odpuściła.
Ech, życie...

7

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Mi się wydaje ze jeśli one są wredne- mogły przedstawić Ciebie w złym świetle. I dlatego ona się nie odezwała.
Ale pomimo tego między Wami jest duża róznica wieku ( jej 19 lat kontra Twoje 25), różne oczekiwania i potrzeby.
Ona mogła Cię wziąć za miłego chłopaka i tyle.
Poza tym nie roztrząsaj tak zwyczajnego spotkania, jeśli ma z tej mąki być chleb to będzie ( jak mawia babcia). Dostała nr. mogła zadzwonić. Daj jej prawo wyboru,  nie chodz koło szkoły.

8

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Czas czas i jeszcze raz czas - wizytówkę ma, to najważniejsze. Jeśli koleżanki jej coś "nagadały", a ona w to uwierzyła, to znak, że dziewczyna jeszcze niedojrzała ciut, więc lepiej, jak się odezwie za jakiś czas dopiero wink Wybacz, że tak żartem, ale tak to widzę. A przecież to chyba nie jest jedyna dziewczyna, z którą Ci się fajnie rozmawia, co? W ogóle to myślę, że sytuacja mogła sprawić, że tak Ci sie wkręciła akurat ona, bo na tle swoich koleżanek (niekulturalnych dosyć) to ona była "najlepsza" i widzisz... Być może w normalnych okolicznościach uznał byś ją po prostu za fajną dziewczynę, ale nie zauroczyłbyś się tak od razu smile Co nie znaczy, że naprawdę nie jest w Twoim typie. Tylko, że młoda...no ale Wy mężczyźni lubicie młode wink Tylko jeszcze Ci napiszę, że ja w wieku 18 lat to ho ho - jeszcze dziecko było ze mnie, zreszta teraz mam 24 i nadal nie mam nikogo na stałe, a wszystkie związki pozrywałam, bo nie wiem, czego szukam, więc jeśli Ty już masz jakieś doświadczenia mniej poważne lub poważne za sobą i jeśli zależy Ci na stałym żwiązku, to przemyśl, czy chcesz się związać z 18 latką, która dopiero życie odkrywa i wchodzi na drogę "związków" dopiero.... Jak miałam 20 lat chodziłam z chłopakiem, który miał 25, on bardzo poważnie podhcodził wtedy do naszego związku, a ja byłam niestety na początku tej drogi. Jak się ze mna rozstał, to znalazł dziewczynę w swoim wieku, która została jego żoną, a ja miałam potem innych chłopaków... Oczywiście każdy zdobywa własne doświadczenie i takie rady i tak na niewiele się zdadzą, bo jeśli będziesz chciał, to i tak spróbujesz i sam się przekonasz...a w Twoim przypadku może być przecież inaczej smile. Jednak zważ na to, co wcześniej napisałam smile

9

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

NotAgirlNotYetAwoman Ty to jednak masz gadane smile Słowa i zdania leją się jak z wodospadu (przeczytałem trochę Twoich postów wink ).

NotAgirlNotYetAwoman napisał/a:

W ogóle to myślę, że sytuacja mogła sprawić, że tak Ci sie wkręciła akurat ona, bo na tle swoich koleżanek (niekulturalnych dosyć) to ona była "najlepsza" i widzisz... Być może w normalnych okolicznościach uznał byś ją po prostu za fajną dziewczynę, ale nie zauroczyłbyś się tak od razu

To jest bardzo prawdopodobne.

Czy szukam poważnego związku?

W sumie ja tam niczego nie szukałem, po prostu zostałem porwany przez siłę natury jaką jest zauroczenie. Bardzo rzadko mi się to zdarza, więc mnie to poruszyło. Na początku nie wiedziałem nawet w jakim wieku jest Anita, oczywiście widać było, że jest młoda, ale mogła mieć 18 lat albo 22 lata. Nie miałem praktycznie żadnych wymagań, jedynie chciałem się z nią jeszcze raz spotkać, poznać ją lepiej, bo dopiero wtedy wszystko by się zweryfikowało, czyli mój wiek/jej wiek, wspólne poglądy, zainteresowania itd. Chciałem podjąć walkę o tą możliwość, ale nawet nie wiedziałem, jak ją zacząć i stąd te pytanie w tytule wątku.
Moje doświadczenia są wystarczające do tego, aby od razu po zauroczeniu nie chodzić z głową w chmurach smile

Dziewczyny tu były praktycznie zgodne odnośnie tej sytuacji, więc odpuściłem. Jednak nie było lekko, bo jestem człowiekiem, który lubi wierzyć, że panuje nad własnym losem, choć oczywiście jest to złudne. Gadanie typu "co ma być to będzie, jeśli nie jesteście sobie pisani itp." zawsze mnie denerwowało, bo dla mnie to jest poddawanie się, odpuszczanie. W pracy, którą wykonuje nigdy nie odpuszczam, zawsze walczę do końca i przez to stałem się bardzo skuteczny w tym co robię. Jednak materia stosunków damsko-męskich to jest inna bajka, nie mam dużego doświadczenia w niej, dlatego też myślę, że są takie momenty kiedy należy odpuścić i nie ma w tym nic złego, po prostu tak wypada zrobić.

Ciekawe natomiast jest to, do czego jestem zdolny pod wpływem takiego zauroczenia. To jest ten moment w życiu kiedy jak już się ochłonie, można zaobserwować w sobie sporo ciekawych zachowań, do których nie wiedziało nawet, że jest się zdolnym smile Co prawda powoli już wszystko uchodzi z powodu braku kontaktu z obiektem zauroczenia, ale i tak fajnie było oderwać się na chwilę od standardowej rzeczywistości i nawet gdybym zrobił coś głupiego to i tak pewnie bym tego nie żałował tongue

Anita się nie odzywa i pewnie już się nie odezwie, dlaczego? można się tylko domyślać, a ja sobie odpuszczam domysły. Nie można się użalać nad jeszcze nie rozlanym mlekiem przecież smile Także można powiedzieć, że moje emocje już się ustabilizowały i powróciłem do rzeczywistości bogatszy w nową wiedzę i doświadczenia.

A i jeszcze jedno, NotAgirlNotYetAwoman chciałem do Ciebie napisać maila w którym wyraziłbym chęć poznania Ciebie, chociażby zaproponować pogaduchy na GG w wolnych chwilach, oczywiście o ile byłabyś zainteresowana smile, ale masz mail ukryty i nie mam takiej możliwości. Być może też nie masz ochoty poznawać ludzi z tego forum, jeśli tak to trudno, jeśli nie to napisz do mnie, na pewno odpiszę.

10

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Mareczku bardzo dziękuję za komplement (bo uznałam to za komplement wink) Coś w tym chyba jednak jest, bo jak piszę, to sama sie dziwie, że trafiam w odpowiednie klawisze (a staram się pisac zgodnie z tempem spływy mojego potoku myślowego :PPP). Muszę Ci powiedzieć, że Ty rownież bardzo ładnie "piszesz" smile. Miło mi, że zwróciłeś na mnie uwagę. Korzystając jednak z okazji, że jesteśmy anonimowi i że jedną z głownych idei forum jest wzajemne wspieranie się, od razu napiszę Ci, co zauważyłam w Twoim zachowaniu. Mam nadzieję, że potraktujesz to jako cenna uwagę na swój temat, być może się nie zgodzisz, być może inni się nie zgodzą, ale takie jest MOJE spostrzeżenie, więc być może co najkniej jeszcze jedna osoba może tak to również widzieć i może być to po prostu jakaś kolejna subiektywna informacja dla Ciebie o Tobie smile. Otóż zauważyłam, że bardzo szybko chcesz sprowadzać znajomość na "głębsze tory". Takie jest moje odczucie, świadczy o tym sytuacja z Anitą, jak i propozycja pisania ze mną maili, co jest bardziej intymną forma kontaktu mailowego niż oficjalne pisanie na forum... Przemyśl to, jeśli chcesz... To, że tak napisałąm nie znaczy, że ja np. tak nie mam, być może dlatego to u Ciebie zauważyłam, bo być może też tak robię, a przecież potrzeba czasu, by ktoś się do kogoś zbliżył... by się do kogoś zbliżyć... Przez takie zachowanie może przemawiać b. silna potrzeba kontaktu bliższego, emocjonalnego... smile

11 Ostatnio edytowany przez Mareczek (2010-09-15 02:47:17)

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

I tym sposobem wyszedłem na frustrata, sfrustrowanego silną potrzeba bliższego kontaktu emocjonalnego smile A zaledwie wyraziłem chęć poznania kogoś smile Było lepiej nie proponować i tym samym ustrzec się od psychoanalizy hehe

Oczywiście masz rację i ja o tym wiem, że mam w sobie jak to określiłaś bardzo silną potrzebę bliższego kontaktu emocjonalnego. Jednak słowa "bardzo silną" stawiają mnie w świetle frustrata, a że w takim stanie jestem to się z tym nie zgodzę. Pytanie brzmi jaki przeciętny (miałem napisać normalny), zdrowy człowiek w wieku lat 25 nie ma takiej potrzeby smile Dla mnie to jest coś naturalnego i nie wstydzę się tego. Kto wie, być może nawet właśnie dlatego piszę na forum Netkobiet - podświadomość to jednak przebiegła bestia hehe
Tak jednak jest kiedy świadome ja wchodzi w interakcje z instynktem. Czyż życie nie opiera się właśnie na ciągłym zmaganiu się z potrzebami i żądzami, które to dyktowane są przez samą naturę. Każdy przecież czegoś chce, a już na pewno każdy szuka bliskości drugiej osoby, bo ma to zakodowane w sobie przez samą matke nature.

NotAgirlNotYetAwoman nie rozumiem jednak tego, dlaczego po tym jak wyraziłem zainteresowanie Twoją osobą Ty odpowiedziałaś na to psychoanalizą mojej osoby. Choć z drugiej strony może to właśnie potwierdza moje zainteresowanie. Byłoby miło gdybyś odpisała coś w stylu: "Bardzo sobie cenię anonimowość tutaj, jednak dziękuje za propozycję" smile

Ja pewnie jestem z Marsa, bo jestem otwarty na wszelkie nowe znajomości i gdybym dostał taką propozycję to pojawiłoby się moje zaciekawienie tą osobą z samego faktu, że ja sam ją zaciekawiłem czymś. Natomiast sprowadzanie znajomości na "głębsze tory" - tu znowu moje niezrozumienie, dla mnie napisanie maila, czy rozmowa na gg jest naprawdę daleko od "głębszych torów", intymności w tym też raczej nie ma za wiele, bo nigdy nie ma 100% pewności czy to co piszę czyta tylko jedna osoba po drugiej stronie monitora. Realny świat i w nim spotkanie się, spojrzenie w oczy, rozmowa - to są dla mnie "głębsze tory".

No więc zanalizowałaś mnie po jednym czy kilku postach, ja jednak jestem w lepszej sytuacji, bo po przeczytaniu 70 postów myślę, że też już coś można o kimś powiedzieć wink :

Widać, że piszesz to co myślisz i tutaj jesteś całkowicie sobą, a wszystko za sprawą komfortu anonimowości. Nikt z Twoich znajomych, bliskich nie wie o tym, że tu piszesz pod tym nickiem i zapewne nie wyobrażasz sobie tego, aby się ktoś o tym dowiedział i przeczytał wszystko to co tu napisałaś. Stąd też i ja nie mam szans na poznanie Ciebie przez to forum, od tej anonimowej strony. I ta Twoja miłość marzeń ze szkolnych lat - kapitalnie opisałaś Wasze relacje z Twojego punktu widzenia, choć założę się, że On nawet w połowie się nie zastanawiał nad Twoją osobą i Twoim zachowaniem tyle co Ty tu nad nim. W realu na pewno nie jesteś tak otwarta jak tutaj. Dużo rozmyślasz nad różnymi aspektami życia (czasem aż za dużo wink ), do tego jesteś też bardzo wnikliwa i to jest właśnie to co nas łączy, w sumie właśnie przez to jak piszesz i co piszesz wyraziłem chęć poznania Ciebie bliżej. Po prostu uznałem, że jesteś ciekawą osobą, wyłapałem pewne rzeczy w których jesteśmy do siebie podobni, po czym doszedłem do wniosku, że miło by było pogadać np. na gg, a małżeństwo mi wtedy jeszcze nawet przez myśl nie przeszło tongue

Na zakończenie oficjalnie wycofuję swoją propozycję nawiązania bliższej znajomości...być może spotkamy się w innym życiu wink

Pozdrawiam.

12 Ostatnio edytowany przez NotAgirlNotYetAwoman (2010-09-15 19:53:43)

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Mareczku ani razu w swojej wypowiedzi nie użyłam słowa "frustrat", w moim odczuciu trochę wyolbrzymiasz wydźwięk mojej wiadomości. W dodatku napisałam, że możesz się nie zgodzić i inni równiez mogą to inaczej widzieć i że to tylko takie moje subiektywne odczucie smile Co do tego, że każdy normalny/zdrowy człowiek w wieku 25 lat ma silną potrzebe kontaktu emocjonalnego, to sie nie zgodze - zważ na wileu opisywanyc htu na tym forum mężczyzn, od których bije chłód i dystans, a kobiety muszą żebrać o uczucia, heh. No chybaże nie kwalifikować ich jako "normalnych".

Co to tej "psychoanalizy" to rzeczywiście chyba mam takie skłonnosci i szczerze Ci powiem, ze chcialabym tak potrafic napisać tylko: "Bardzo sobie cenię anonimowość tutaj, jednak dziękuje za propozycję" , hehe, może sie jeszcze naucze tak wink.

Jeśli chodzi natomiast o te "głębsze tory", to napisałam, że maile są: "bardziej intymną forma kontaktu (powinno być - internetowego) niż oficjalne pisanie na forum" i to miałam na myśli używając tego określenia smile.

Nie chciałam, żebyś poczuł się "zanalizowany", to jest jakaś cząstkowa sfera twego życia i Ciebie, to, co mogłam przeczytać w Twojej wiadomości i zdaję sobie z tego sprawę, to by było nierealne, żebym mogła Ciebie zanalizować, nawet, gdybys miał tutaj 70 postów - jak ja, a nawet i tysiąc. Nie ma takiej opcji, człowiek jest za bardzo złożoną strukturą wink.

Widzę natomiast, że w rewanżu pojawiła się także skrótowa analiza mojej osoby, hehe.

Mareczek napisał/a:

Widać, że piszesz to co myślisz i tutaj jesteś całkowicie sobą, a wszystko za sprawą komfortu anonimowości. Nikt z Twoich znajomych, bliskich nie wie o tym, że tu piszesz pod tym nickiem i zapewne nie wyobrażasz sobie tego, aby się ktoś o tym dowiedział i przeczytał wszystko to co tu napisałaś. Stąd też i ja nie mam szans na poznanie Ciebie przez to forum, od tej anonimowej strony. I ta Twoja miłość marzeń ze szkolnych lat - kapitalnie opisałaś Wasze relacje z Twojego punktu widzenia, choć założę się, że On nawet w połowie się nie zastanawiał nad Twoją osobą i Twoim zachowaniem tyle co Ty tu nad nim. W realu na pewno nie jesteś tak otwarta jak tutaj. Dużo rozmyślasz nad różnymi aspektami życia (czasem aż za dużo wink

Otóż uważam, że chyba wiele osób na tymże forum właśnie jest anonimowo, piszą o relacjach z bliskimi, trudnościach itp. i to chyba jest naturalne, że te osoby z ich życia o tym nie wiedzą i że one, w tym ja, niekoniecznie chciałyby to wszystko wszystkim powiedzieć tongue Czy ja się mylę? :PPP No chybaże Ty masz inaczej smile (w co wątpię!!!:PPP) Że dużo rozmyślam, to to jest jasne. Że za dużo czasem, to też jest jasne. W realu zapewne nie jestem aż tak otwarta, jednak jeszcze zależy wobec kogo, jednakże ogólnie to nie jest tez tak, że jest taka różnica, bo często mam do siebie żal, że aż tyle nawijam ludziom o sprawach,m które często mogłabym przemilczeć, więc widzsz jak to jest smile No i masz rację, że "ON" pewnie ani w połowie tak nie rozmyślał na mój temat - cóż, akurat jestem to sobie w stanie uświadomić niestety tongue, choć kiedyś niby mi napisał, że chciałby poznać moje myśli, hehe - więc może chociaż kilka sekund pomyślał sobie tak hehehee.

13

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?
NotAgirlNotYetAwoman napisał/a:

Mareczku ani razu w swojej wypowiedzi nie użyłam słowa "frustrat", w moim odczuciu trochę wyolbrzymiasz wydźwięk mojej wiadomości.

Ja użyłem słowa frustrat w swojej wypowiedzi, ale raczej w formie żartobliwej (przejaksrawionej), widać emotikonki nie pomogły w odebraniu tego w ten sposób.

NotAgirlNotYetAwoman napisał/a:

W dodatku napisałam, że możesz się nie zgodzić i inni równiez mogą to inaczej widzieć i że to tylko takie moje subiektywne odczucie smile

Uważam to za oczywiste, inni chyba też, natomiast zdziwiłbym się, gdybyś napisała, że nie mogę się zgodzić i inni również nie mogą tego inaczej widzieć, bo nam zakazujesz hehe, a Twoje odczucie jest całkowicie obiektywne smile


NotAgirlNotYetAwoman napisał/a:

Co do tego, że każdy normalny/zdrowy człowiek w wieku 25 lat ma silną potrzebe kontaktu emocjonalnego, to sie nie zgodze - zważ na wileu opisywanyc htu na tym forum mężczyzn, od których bije chłód i dystans, a kobiety muszą żebrać o uczucia, heh. No chybaże nie kwalifikować ich jako "normalnych".

W tym miejscu moim zdaniem mylisz pojęcia, piszesz o wrażliwości, czułości, a raczej jej braku ze strony mężczyzn. To, że ktoś nie potrafi okazywać uczuć, czy wyrażać tego co czuje, wcale nie oznacza, że nie ma potrzeby kontaktu emocjonalnego. Dla mnie to są dwie różne kwestie. Człowiek w sobie może mieć całą gamę różnych uczuć, a na zewnątrz być chłodnym i trzymać na dystans innych. Mężczyzną to się chyba nawet często zdarza, bo boją się, że przez to mogą być odebrani jako słabi.


NotAgirlNotYetAwoman napisał/a:

Co to tej "psychoanalizy" to rzeczywiście chyba mam takie skłonnosci i szczerze Ci powiem, ze chcialabym tak potrafic napisać tylko: "Bardzo sobie cenię anonimowość tutaj, jednak dziękuje za propozycję" , hehe, może sie jeszcze naucze tak wink.

Po prostu nie jesteś dobrze wychowana tongue i potwierdzę to słowami a_normalnej "jeżeli ona nie chce kontaktu, to dobre wychowanie nakazuje, by jednoznacznie dała Ci znać" - o, właśnie! smile

NotAgirlNotYetAwoman napisał/a:

Jeśli chodzi natomiast o te "głębsze tory", to napisałam, że maile są: "bardziej intymną forma kontaktu (powinno być - internetowego) niż oficjalne pisanie na forum" i to miałam na myśli używając tego określenia smile.

Czy ja wieeeeeem, dla mnie to trochę takie naciągane smile Czym się różni mail od anonimowej osoby do anonimowej osoby od anonimowego pisania na forum? Chyba tylko tym, że można się trochę popisać przed publicznością smile Anonimowa intymność - mi to jakoś dziwnie brzmi. Zresztą tych maili się czepiła, kiedy ja tu ciągle o komunikatorze gadu-gadu piszę, maile są nudne - pomyślisz - napiszesz - pomyślisz - napiszesz i tak w kółko, jak teraz odpisuje Tobie tongue GyGy jest bardziej żywiołowe hehe


NotAgirlNotYetAwoman napisał/a:

Nie chciałam, żebyś poczuł się "zanalizowany", to jest jakaś cząstkowa sfera twego życia i Ciebie, to, co mogłam przeczytać w Twojej wiadomości i zdaję sobie z tego sprawę, to by było nierealne, żebym mogła Ciebie zanalizować, nawet, gdybys miał tutaj 70 postów - jak ja, a nawet i tysiąc. Nie ma takiej opcji, człowiek jest za bardzo złożoną strukturą wink.

Ja się nie czuję "zanalizowany", wiadomo, że to nie możliwe po kilku postach, a nawet po kilkuset kogoś "zanalizować", tak jak ja Ciebię ogólnikowo tylko. Natomiast poddałaś analizie właśnie tą cząstkową sferę mojego życia na podstawie tego co mogłaś przeczytać w mojej wiadomości i na jej podstawie wysnułaś wnioski (tak, Twoje subiektywne odczucia smile ).
Ja czuję się przez to wyróżniony, bo udało mi się napisać tak, aby ktoś podjął próbę zanalizowania tej cząstki mnie (tak, mam wysoko uniesioną głowę pisząc to zdanie tongue ).


NotAgirlNotYetAwoman napisał/a:

Widzę natomiast, że w rewanżu pojawiła się także skrótowa analiza mojej osoby, hehe.

Otóż uważam, że chyba wiele osób na tymże forum właśnie jest anonimowo, piszą o relacjach z bliskimi, trudnościach itp. i to chyba jest naturalne, że te osoby z ich życia o tym nie wiedzą i że one, w tym ja, niekoniecznie chciałyby to wszystko wszystkim powiedzieć tongue Czy ja się mylę? :PPP No chybaże Ty masz inaczej smile (w co wątpię!!!:PPP) Że dużo rozmyślam, to to jest jasne. Że za dużo czasem, to też jest jasne. W realu zapewne nie jestem aż tak otwarta, jednak jeszcze zależy wobec kogo, jednakże ogólnie to nie jest tez tak, że jest taka różnica, bo często mam do siebie żal, że aż tyle nawijam ludziom o sprawach,m które często mogłabym przemilczeć, więc widzsz jak to jest smile No i masz rację, że "ON" pewnie ani w połowie tak nie rozmyślał na mój temat - cóż, akurat jestem to sobie w stanie uświadomić niestety tongue, choć kiedyś niby mi napisał, że chciałby poznać moje myśli, hehe - więc może chociaż kilka sekund pomyślał sobie tak hehehee.

Cóż mogę powiedzieć na swoją obronę, z natury jestem nieśmiały i w związku z tym po prostu nie śmiałem odmówić sobie pokusy napisania skrótowej analizy Twojej osoby smile

Anonimowość jest fajna, daje pewne przywileje, ale bezosobowość w moim odczuciu już nie jest fajna. Teoretycznie ludzie mogliby by tu pisać takie bzdury jakie by im tylko przyszły do głowy - przecież wszyscy jesteśmy anonimowi, więc możemy pisać co nam się tylko podoba (ale w ramach netykiety), tak jednak nie jest, bo każdy chce zachować swoją osobowość, indywidualność, czyli wyróżniać się z tłumu swoją osobą itd. Wątpię, aby były tu osoby, które wszystko to co napisały było totalną fikcją (nie licząc ciężko chorych psychicznie, jadących na środkach halucynogennych itp.). Czy ja się kryję z tym co tu piszę przed moimi bliskimi?, ani się nie kryję, ani też nie afiszuję, jednak gdyby to przeczytali to nic by się nie zmieniło, bo wszystko piszę tak jak czuję, czyli szczerze i prawdziwie. Nie mam się czego wstydzić, a bez sensu byłoby się wstydzić siebie samego smile Można do mnie napisać maila, bo jestem człowiekiem otwartym na nowe znajomości i nie boję się poznawać nowych ludzi, raczej nawet lubię, zwłaszcza ciekawych i intrygujących, a nie często takich w życiu spotykam (być może jestem zbyt wymagający?) Chyba nawet większość (a połowa to na pewno) forumowiczek/ów podaje swojego maila. W związku z tym prawdopodobnie potrafi się podpisać pod tym co pisze tutaj.
Z tym gadaniem też tak mam, że często mówię więcej niż chciałbym powiedzieć albo niż powinienem powiedzieć.
A rzeczą niemożliwą, aczkolwiek wykonalną jest, aby "ON" poznał Twoje myśli, wystarczy, że podałabyś "MU" adres tego forum i swój Nick wink

Na zakończenie tylko powiem, że jeśli odpowiesz na moją odpowiedź to prawdopodobnie zacznie się tzw. "The Neverending Story" tongue

Idę spać, znowu się przez Ciebie nie wyśpię, a do pracy trzeba wstać tongue (najgorsze są te anonimowe osoby przez które się człowiek wyspać nie może hehe)

14

Odp: Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Może uda mi się wreszcie odpisać...;)

Racja - to, że ktos nie potrafi okazywac uczuć wcale nie znaczy, ze nie ma potrzeby kontaktu emocjonalnego - masz rację.

Być może nie jestem dobrze wychowana, a byc może tak miało być, że teraz wymieniamy wiadomości, gdybym napisała tak ładnie, jak nie napisałam "Bardzo sobie cenię anonimowość tutaj, jednak dziękuje za propozycję", to by wcale rozmowy juz nie było, o widziasz.

"z natury jestem nieśmiały i w związku z tym po prostu nie śmiałem odmówić sobie..." - dobry tekst ;P.


Co do ostatniego fragmentu Twojej wypowiedzi, to nie uważam, żebym tu była bezosobowa, wręcz przeciwnie, skoro tyle tu napisałam. Poplynales chyba ciut :PP A co do tego, co by bylo, gdyby to ktos z moich bliskich przeczytal - no co by mialo byc? To jestem ja - i powiem Ci, ze nic by sie wielkego dla mnie nie satlo i JAK NAJBARDZIEJ moge sie pod tym wszystkim podpisac. Chyba domyslam sie o jakie Ci dokladnie tresci z moich wypowiedzi chodzi... No coz tongue

Aha, jeszcze jedno - to, ze ktos podal maila, to dla mnie nie znaczy tyle, co dla Ciebie, gdyz moze to byc mail zalozony specjalnie na potrzeby tego forum, maila zawsze mozna zmienic itp itd.

Pozdrówka

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Jak mam wykazać moje zainteresowanie nią, tak aby jej nie zniechęcić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026