Witam, nazywam się Kamil.. Mam duży problem, a własciwie to nie problem.. Spotkało mnie wielkie szczęście.. Ale się bardzo przejmuję żeby niczego nie popsuć..
otóż, poznałem dziewczyne na n-k.. pare km ode mnie mieszka.. po tygodniu pisana spotkaliśmy się... Kupilismy piwko i siedzielismy we fajnej, przytulasnej knajpce... Już nie pamiętam kiedy ostatni raz tyle się nasmiałem z kimś, mieliśmy dużo wspolnych tematów.. Nawet nie wiem kiedy minęlo 5 godzin a już trzeba było się rozstać...
Na kolejnym spotkaniu mieliśmy gdzieś pojechać, no ale ona sobie trochę nogę skręcila więc zaprosiła mnie do swojego domku... Włączylismy film, znów dużo gadaliśmy.., Wyszlo na to że żadnego filmu nie zakumalismy.. Ale najpiękniejsze w tym wszystkim bylo to że czule się do mnie przytulila, wkońcu nawet zasnęla w moich ramionach.. Nie mogłem przestać gładzić jej po główce.. Było tak przyjemnie i miło.. Jak w raju, nie mogłem uwierzyć myslałem że to sen że taka piękna dziewczyny chce być blisko mnie.. Nie chciałem żeby to się kończyło...
No i popełnilem gafę.. nie wiem co się stało.. Tak fajnie czas spędzaliśmy.. juz pod koniec spotkania próbowałem ją pocałować .. Myślalem że tak powinienem zrobić ii zonk.. Nie wiem co się stało ale nie pozwoliła mi tego zrobić, oodsuneła glówkę.. A mnie myślałem że serce pęknie i ze sie zaraz pod ziemię zapadnę ze wstydu...
Ja nie chce niczego szybko, takie przytulanie jest czyms co jest taakie miłe.... zalezy mi na niej.. Chce sie z nia spotykac... Ale po tym co sie stalo jest mi jakos głupio teraz bo nie wiem dlaczego nie pozwolila sie pocalowac..
teraz normalnie piszemy i myslimy o kolejnym spotkaniu..
Prosze o pomoc, co robic,,? bo nie chce niczego zepsuc..