Witam was. W moim życiu atmosfera w domu jest coraz bardziej napięta ,rodzicą od dłuższego czasu nie układa się razem . Prościej mówiąc po prostu ich związek to fikcja .Zdarzają sie dni fajne gdzie wydaje mi sie ze jesteśmy dosyć szczęsliwą rodzina ,pojedziemy na basen albo na zakupy (no i gdy ten cudowny dzień nie skończy sie nagle kłótnią) Niestety nic nie trwa wiecznie ,a atmosfera w domu ma na mnie negatywny wpływ ,czasami wolałabym żeby w końcu sie rozstali (mam dosyć słuchania kłotni ,wyzwisk ,które sa przerażające) Jestem już niby dorosła ,mam 19 lat .Tylko ,ze nie radze sobie w życiu ,wszystko mnie dobija nie mam na nic ochoty .Wybrałam sie teraz do nowej szkoły nie chce mi sie z nikim rozmawiać ,czuje ,ze jestem do niczego ,ze i tak z nikim nie znajdę wspólnego tematu ,nie mam chęci do życia ,nie wierze w siebie ,czuje jakbym zmieniła się o 180 stopni .Moja babcia ma raka ,gdy już odejdzie to chyba całkiem się załamie ,nie wyobrażam sobie tego.Nie chce o tym nawet myśleć .Babcia zawsze jakoś załagodziła sytuacje miedzy rodzicami , no i zawsze mozna było z nią pogadać(czuje ,ze jak odejdzie to będę zupełnie sama z tym wszystkim ,nie dam rady w tym domu ) Boje się wyjsc z domu ,na pociag ,boję sie drogi do szkoły to jakas paranoja .Najbezpieczniej czuje sie przy moim chłopaku .Chyba sie od niego uzalezniłam ,jak ode mnie jedzie to tego nie chce ,najchetniej bym pojechała z nim (czasami nawet zdarza mi sie ryczec ) a to przeciez normalnie ze musi jechac,przeciez ma tez swoje sprawy ...Nic mnie nie cieszy
Przepraszam z góry za jakies błędy ,chciałam to z siebie szybko wydusić i czekam na wasze opinie.
Podobne tematy
Lost to może być depresja i stany lękowe. Moim zdaniem powinnaś udać się do psychologa, żeby rozpocząć leczenie lub terapię. Długotrwałe "bycie" w takiej sytuacji rodzinnej może tylko pogłębić depresję, dlatego ważne jest aby jak najszybciej szukać pomocy. Pierwszy krok już zrobiłaś, przyznałaś się do problemu tutaj na forum. Głowa do góry, depresja i różnego rodzaju stany lękowe są chorobą, którą da się pokonać. Pozdrawiam Cię serdecznie i służę pomocą w razie jakichkolwiek pytań ![]()
No tak tylko najgorzej jest własnie sie wybrać do tego psychologa ,nie wiem w ogóle gdzie ...:( wszystko zawsze za mnie robiła mama ,przez co teraz nie potrafie byc niezależna a bardzo bym tego chciała .
No tak tylko najgorzej jest własnie sie wybrać do tego psychologa ,nie wiem w ogóle gdzie ...:( wszystko zawsze za mnie robiła mama ,przez co teraz nie potrafie byc niezależna a bardzo bym tego chciała .
potraktuj psychologa tak jak lekarza pierwszego kontaktu. To teraz żaden wstyd, masa ludzi chodzi nie tylko do psychologa, ale także do psychiatry i uczestniczy w terapiach. Wiem co mówię, sama potrzebowałam takiej pomocy. Poszukaj w internecie dobrego psychologa w swoim mieście, poczytaj komentarze, albo wybierz się na izbę przyjęć do szpitala psychiatrycznego, tam skierują Cię do przychodni przyszpitalnej i poprowadzą co dalej masz zrobić. Jeśli chodzi o to co piszesz o tym, że nie potrafisz być niezależna to jest w tym także problem...myślę, że terapia na pewno by Ci pomogła.
Ja przez podobną sytuację do Twojej w domu trafiłam z depresją i nerwicą do psychologa, później do psychiatry. Nie czekaj. Idź. Nie bój się. Walcz o siebie. Zyczę powodzenia!