Nie wiem co robic. Sytuacja jest dosc skomplikowana. Minal juz rok, gdy nie jestem z ukochanym i to wszystko stalo sie przez jego kuzyna, gdy powiedzial rodzicom, zebym sie trzymala z daleka od ukochanego bo jest nikim itp. Rodzice mu uwierzyli i kazali mi jak najszybciej z nim zerwac bo to co kuzyn powiedzial to w to uwierzyli. Stalo sie to 1 kwietnia, gdy bylo prima aprilis gdy zostalam zmuszona przez rodzicow zeby z nim zerwac. Ze lzami w oczach musialam dzwonic przy rodzicach. On myslal, ze zartuje i mowil ze ales mnie wystraszyla. Powieedzialam nie to nie zarty, ze to prawda nie mozemy dalej byc razem on pytal dlaczego. Powiedzialam ze rodzice zabraniala nam sie spotykac, szczegolnie mama, bo on ma dziecko ale nie jest z nia bo go oszukala z tym dzieckiem. Bardzo mnie kochal ale od tamtej pory jestesmy przyjaciolmi i spotykamy sie nieraz po kryjomu. On chcial walczyc o nas ale to nic nie dalo. Rodzice sie uparlili, mama ogolnie bardziej. Powiedziala, ze jak wrocimy do siebie ona sie mnie wyrzeknie. Przez jego kuyzna wszystko a ja gupia jestem bo nie powiedzialam mu ze to kuzyn jego za tym stoi a rodzice mi zabronili mowic ze to jego kuyzn o nim powiedzial. Bo ten kuzyn prosil by nic nie mowic. Jak patrze na tego kuzyna to mnie zlosc okropna bierze jak mogl mi tak zycie zepsuc. Ukochany mowi, ze gdy sie spotykamy to nie jest juz tak jak bylo kiedys jak bylismy w zwiazku. Mowi ze to musi przyjsc i spytal mnie co bedzie gdy pozna inna. Powiedzialam mu mam nadzieje ze znow mnie pokocha. Nie wiem co robic, jest mi bardzo ciezko
mysle ze jak by sie dowiedzial o kuzynie to by sie wszystko moze zmienilo. Teraz pojde do pracy bo skonczylam szkole i mam nadzieje ze uda mi sie i wtedy poszukam innego mieszkania i wtedy bede zyc jak zechce .
Alusia, używaj interpunkcji! Nie da się czytać posta bez ani jednej kropki! To bardzo zniechęca osoby, które mogłyby udzielić Ci jakiejś rady. Wyedytowałam Twój post, ale nie dam rady zawsze Cię poprawiać