zawsze chce dla niego wyglądać atrakcyjnie.... jeszcze jak nie bylismy razem to mowił mi komplementy... a teraz ... minęło poł roku a ja nie usłyszlam miłego słowa... nie moge powiedziec o sobie ze jestem pieknoscia jakiej na ziemi nie ma... jestem zwykła dziewczyna...ale tez nie moge powiedziec ze nie dbam o siebie czy cos... nie maluje sie wyzywajaco zawsze podkład , kredka , tusz , kulki i tyle... tesknie za tym aby mi powiedzial cos miłego... poprostu ... kazdej nas pewnie miło sie robi kiedy od swojego faceta dostajemy komplement...nie mówie zebym mi słodził ,7 dni w tygodniu.. tylko od czasu do czasu, wtedy wzrasta nawet ocena własna... chocby przez te pare minut inaczej patrzymy na swiat...
próbowałam juz próbowac czegos innego, zmieniac styl ubierania , inny makijaz... ale niestety zadnych skutków...było moze takie z 4 sytuacje gdy po uniesieniu nie chciał abym sie ubrała , bo stwierdził ze chce na mnie popatrzec.... ale czasem sama nie wiem jak na to patrzec.... moze to idiotyczne, ze z takim czyms mam problem... ale ....
z góry dziekuje za wpisy , choc jestem tu nowa , bo od wczoraj , to chyba sie juz uzalezniam od tego forum ![]()