Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1

Temat: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Jak wyleczyć się z miłości? Jeśli przychodzi Ci na myśl hasło
"chciałbym umrzeć z miłości" oznacza to, że miłość do bliskiej Ci osoby jest
wielka. Bez względu na to, czy twoja miłość jest wielka, romantyczna,
szczęśliwa lub nieszczęśliwa, to ból po rozpadzie związku jest bardzo
silny. Poniższy artykuł podpowie Ci, jak pragnienie miłości ostudzić,
odciąć za sobą jej sidła i zacząć życie odnowa.

Cały świat wali Ci się na głowę, wszystko przestało mieć jakiekolwiek
znaczenie, do głowy przychodzą różne dziwne myśli (często
samobójcze), wydaje Ci się że to już nigdy się nie powtórzy, że nikomu już nie
zaufasz nie pokochasz tak mocno, nikt nie będzie Ci się tak podobał, to
szczęście nie jest już dla Ciebie. To już koniec, wszystko przeminęło jak
wiatr. Czujesz fizyczny ból w piersiach, łzy same lecą do oczu, a gdy
odwiedzisz miejsca w które razem chodziliście albo film obejrzany z nim (nią),
to płacz murowany. Jesteś w stanie spełnić każde warunki, abyście tylko
mogli nadal być razem (błagać na kolanach, zerwać kontakty z najlepszą
przyjaciółką (przyjacielem). Jak się pozbyć tego uczucia? Znowu zacząć
normalnie żyć? Zapomnieć, ale czy to jest w ogóle możliwe?

- Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest wiara, że to przejdzie,
przeminie potrzeba tylko trochę czasu. Teraz myślisz, że to nie możliwe, że bez
tej osoby nic nie ma sensu, nic się dwa razy nie zdarza. Ale uwierzcie mi,
czas leczy rany nawet te największe. Może to trwać tygodnie, miesiące a
nawet lata. Ale przecież wszystko można znieść. Nie będzie łatwo - nie
przejdzie szybko, ale najważniejsze, że to możliwe. I jeszcze kiedyś na pewno
będziesz szczęśliwy(a), dojrzejesz do tego, by znowu pokochać.

- Jeśli chcesz naprawdę przez to przejść, to podstawą jest zerwanie
kontaktów z tą osoba zero spotkań, telefonów, żadnych układów typu "nie
jesteśmy już razem, ale możemy przecież zostać przyjaciółmi". To nie
prawda, przyjaźń wiąże się ze spotkaniami raz na jakiś czas, telefonami,
pomocą w razie kłopotów. To trudne, ale to nie jest dobre dla wyleczenia się
z miłości. Przychodząc z takiego spotkania wszystko zaczyna się od
początku. Musisz wyrzucić go (ją) ze swojego życia.

- Nie zamykaj się w sobie, inni chcą Ci pomóc, niejednokrotnie sami przez to
przeszli i ich pomoc będzie Ci niezbędna w takiej sytuacji. Rozmawiaj,
rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj z rodzicami, rodzeństwem, czy przyjaciółmi.
Wierzysz w Boga, idź do Kościoła, módl się, jemu możesz powierzyć wszystkie
swoje troski, problemy. Rozmawiaj z Nim, w modlitwie to pomaga, wiara czyni
cuda. A Bóg na pewno Cię wysłucha. Płacz, nie ukrywaj tego, to pomaga.

- Stosuj się do zasady "MASZ NIE MIEĆ WOLNEGO CZASU". Tak zaplanuj sobie
dzień aby nie mieć czasu na myślenie. Znajdź sobie jakieś hobby, pasje, co
pozwoli Ci czymś się zająć. Załóż sobie jakiś cel i dąż do niego.
Uprawiaj sport - po długim wysiłku nie ma siły na zamartwienie się i
płacz. Chodź do kina spotykaj się ze znajomymi. To Ci pomoże. Z jednej strony
nie będziesz miała czasu myśleć o miłości, a z drugiej strony nie
będziesz wpadała w depresję.

- Kolejną rzeczą są dobre uczynki. Chodzi o to, abyś miał poczucie, że
jesteś komuś potrzebny, że ktoś Ci jest wdzięczny za coś. Pomagając
innym pośrednio pomagasz też sobie.

- Fale. Zastanawiasz się, co to takiego? To stany gdy najpierw czujesz, że
jest ok, przekonujesz się, że nie jesteś taki zły, wmawiasz sobie, że to
ta druga osoba więcej straciła. To niezła sytuacja, ale pamiętaj, że to
wraca i wydaje Ci się, że znowu wszystko legło w gruzach. Musisz to
wytrzymać. Z czasem te stany będą coraz rzadsze.

Po tym wszystkim zapomnisz o tej nieszczęśliwej miłości i na nowo pojawi
się światełko w tunelu i znowu obdarzysz kogoś tak wielką miłością, a
może nawet silniejszą, niż ta wcześniejsza.

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Czas leczy rany, to prawda. Ja po moim toksycznym związku z facetem byłam przekonana, że miłośc mnie już nie spotka, że się jej nie poddam. Drwiłam z tego uczucia i nie chciałam aby kiedykolwiek do mnie wróciło. Stałam się oziębła, nieczuła, jak sama sobie wmówiłam - niezodolna do miłości. Taki stan trwał ponad 5 lat. I nagle, niezapowiedzianie uderzyło we mnie "jak grom z jasnego nieba". Zakochałam się w koledze z pracy. Poznaliśmy się rok wcześniej, "nadawaliśmy na tych samych falach", wiele razy wyjeżdżaliśmy w delegacje i poza tym, że super mi się z nim rozmawiało o życiu, problemach - to przez myśl by mi nie przyszło, że mogę się w nim zakochać. Ale stało się... Jak w książce/filmie - trafło nas nagle i w tej samej chwili. Nie wiem jak to się stało, kto kogo pierwszy pocałował. Nie definiowałam swojego uczucia, miałam wyrzuty sumienia, że ten pocałunek zniszczy nasze relacje w pracy (zakłopotanie, nie wiadomo jak sie zachować - bo pocałunek był pod wpływem alkoholu; poza tym co jest dla mnie wyjątkowo trudne - on jest żonaty). Nie chciałam się angażować uczuciowo, w ogóle nie chciałam się angażować i wbijałam sobie do głowy, że to było złe. Kilka dni później napisał mi, że mnie kocha. Gdy przeczytałam do zdanie moje serce przestało mnie słuchać, rozum i rozsądek na chwilę się wyłączyły i wpadłam po uszy. Przez jakiś czas żyłam nadzieją, że to zauroczenie, zakochanie - i że mi minie. (W innym wątku opisałam swój "problem"). Podobno jeśli to tylko zauroczenie - to mija po 3 miesiącach. U mnie trwa ponad pół roku i nie słabnie, więc... jestem nieszczęśliwie zakochana. Nieszczęśliwie, bo ze wzajemnością, a mimo wszystko szanse na wspólną przyszłość są znikome. Gdyby istniały leki na miłość, gdyby po jednej tabletce można byłoby się wyleczyć z miłości - to bym ją wzięła bez wahania. Mimo, że kocham jak nigdy dotąd. Gdyby była taka możliwość cofnęłabym się do etapu tej wyjątkowej więzi i "bratniej duszy". Wszystko dlatego, że nie wierzę w szczęśliwe zakończenie. Do Boga w tym temacie zwrócić się nie mogę... Nie mogę się modlić by On się rozwiódł, nie mogę prosić abym mogła być z facetem, który wobec Boga ślubował innej. Wolę o to nie prosić w obawie, że wtedy szanse byłyby jeszcze mniejsze.
Ale wracając do wątku (bo się rozpisałam nie na temat) - czas leczy rany i pozwala zapomnieć. Co prawda co do mojeg ex - staram się nie pamiętać tych wszystkich złych rzeczy, ale nie pamiętam, też tych dobrych. Na przykładzie tego człowieka przekonałam się, że od miłości do nienawiści wystraczy tylko jeden krok. Znienawidziłam go po tym, co usłyszłałam od koleżanki. Padły słowa "Maciuś, ja Ci wszystko wybaczę, tylko się przyznaj". I się przyznał. Tylko, że ja nie wybaczyłam nigdy. Cała moja wielka miłość przeobraziła się w nienawiść, niechęć, pogardę. Wtedy postanowiłam się zemścić... Chciałam aby jego zabolało. Udawałam, że wybaczyłam, a potem zerwałam z nim. Tylko, że nie przewidziałam, że on nie da mi tak poprostu odejść. Groził mi, terroryzował, a ja dałam się zastraszyć. Bałam się wychodzić gdziekolwiek aby go nie spotkać. W pracy odgrywał swój teatr... wspólne śniadanka, kwiaty bez okazji zostawiane na moim biurku. Nawet urlop w tym samym czasie aby nikt się nie domyślił, że nie jesteśmy razem. (a to ja mu pomogłam aby dostał się do tej samej firmy, chcieliśmy pracować w tej samej organizacji aby móc się spoytkać częściej. Pracowaliśmy w zupełnie innych działach, ale mogliśmy iść wspólnie na śniadanie, spotkać się na korytarzu). On się obawiał, że jeśli mu pomogłam dostać tą pracę to mogę mu pomóc ją również stracić. I dlatego był ten terror. Kiedyś mój szef zapytał mnie kiedy zamirzamy z Maciejem się pobrać. Wtedy powiedziałam mu o całej tej fikcji. Po tygodniu mój szef (nie był jego szefem, zupelnie inny dział) zadzownił do mnie przekazać mi informację, o której Maciej dowiedział się dnia następnego. I wreszcie mogłam oddychać... Po starcie pracy wyprowadził się daleko, znalazł sobie bogatą dziewczynę i po trzech miesiącach wziął z nią ślub bo zaliczyli wpadkę. Niestety nawet z daleka od czasu do czasu mnie dręczył. Pisał smsy jako nieznajomy z innego nr telefonu (podstępem dowiedziałam się kto był nadawcą), pisał maile, na które ja grzecznie odpisywałam, bo bałam się go ignorować więc pisałam, że życzę mu szczęścia, miłego dnia itd, wchodził na mój profil na NK, Golden Line. Nawet w tym roku się odezwał do mnie na GL - ale teraz już nie odpisuję. Chociaż jak zobaczyłam maila - poczułam strach i stres, ale już słabszy, krótszy. Potrafię nad tym już zapanować...

Czas leczy rany... Mi zajęło to parę lat. Wybaczyłam mu, ale nigdy tego nie zapomniałam i nie zapomnę. Pamiętam tylko tyle, że byłam w nim bardzo zakochana. Miłość potrafi być ślepa. A od miłości do nienawiści - tylko jeden krok.

3

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

JoAsiulka kochana...
Wiesz jedni mówią ze miłosc to bzdura i tania lektura,,inni ze miłosc jest piękna,,a jeszcze inni twierdzą ze ich nigdy nie dotknie zawód miłosny bo są kochani,,szczęsliwi..
Niestety kazdego z nas taki zawód dotyka i na to nie ma reguł,,tak jak mówisz od miłosci do nienawisci jest tylko jeden krok...

Dlaczego załozyłam ten watek..???
Z róznych powodów..
1-Aby pomóc pozbierac sie kobieta które juz straciły cos co bardzo kochały..
2-Dla kobiet które boją sie tego ze któregos dnia to nastąpi..
I Dla siebie....

Ja jestem w zwiazku z kims kogo pokochałam od pierwszego spotkania(pierwsze spotkanie było po 3ch mies.znajomosci telefonicznej)
I tkwie w nim nadal..
Ale..................No włąsnie zawsze pojawia sie to ale.....
W sumie jak Ty sama zawsze broniłam sie przed uczuciem i miłoscią dla mnie mogła ona nie istniec po bolesnym rozstaniu..
Nawet nie myslałam o tym aby kogos poznac pokochac i byc z tym kims..
Az do dnia kiedy poznałam włąsnie tego z którym jestem 2lata i 8 miesięcy....
Spadło to na mnie jak ulewa w czasie słonecznego dnia...
Przez pierwsze 3mies..rozmawiałam z nim przez tel.codziennie,,pisałam z nim smsy czasami od rana do póznej nocy,,zawsze było o czym pisac,,traktowałam go wówczas jak znajomego..Az do dnia w którym sie z nim spotkałam...
Nogi mi sie podemną ugieły bo gdy go zobaczyłam w realu to pierwsze wrazenie jakie było to ze on jest zupełnie taki sam z wygladu jak sobie go kiedys w swojej głowie naszkicowałam...
Wysoki postawny brunet,,oczy duze,,ciemnej karnacji,,tors owłosiony..ciało umięsnione,,inteligentny,,kulturalny,,z poczuciem humoru,,wesoły,,wrazliwy..Jednym słowem chodzący cud..!!!!

Było nam z sobą bardzo dobrze,,spędzalismy praktycznie z sobą co weekend co dwa..ale było naprawde fantastycznie..
Dlaczego pisze ze było???skoro jeszcze z nim jestem....
Bo nic nie trwa wiecznie niestety...
Od pół roku on stał sie innym człowiekiem,,nie jest juz taki wrazliwy,,wylewny w uczuciach,,choc dzis mogę smiało stwierdzic ze chyba tych uczuc w nim juz nie ma:( smutne ale prawdziwe..
Co z tego ze dwa razy na dzien rano i wieczorem napisze mi kocham Cie"-skoro nie potrafi mi tego powiedziec..
Zaczał mnie krytykowac,,za błędy które kazdy z nas popełnia i to praktycznie na codzien..
Ze cos do mnie mówi przez tel.Ja nie dosłysze to mówi mi ze jestem głuchelcem..
Jest tego o wiele więcej nawet jak jakis czas temu gdy między nami było wszystko ok tak normalnie to jak  był pod wpływem alkoholu to stwierdził ze jestem płytka wiesniara i pusta....Po czym następnego dnia zamiast słowa Przepraszam usłyszałam ze on nic takiego nie pamięta..

Na dzien dzisiejszy jestem na zakręcie niewiem na czym stoje ale mogę sie domyslac na czym tak wiec przeszukałam wszystkie mozliwe strony na necie aby jak najwiecej wiadomosci w siebie władowac na temat jak wyleczyc sie z miłosci itp....

Mimo ze tak jak juz pisałam wczesniej jestem jeszcze w tym zwiazku ale powoli małymi kroczkami ucze sie zyc sama po swojemu,,
Wychodze ,,,spotykam sie z kolezankami,,robie to co robiłam nim go poznałam aby nie myslec o nim,,o nas,,o zwiazku...
zapewne bedzie mi lzej to przejsc gdy dojdzie do faktu ze mnie zostawi..bo sie poprostu uodpornie...
Nie mysle o nim staram sie głowe zając innymi myslami bardziej wesołymi ciekawszymi...ale tez powoli zamykam swoje serce przed nim...
Bo w grucie rzeczy przez ostatni rok dosyc juz wycierpiałam,,łez wylałam,,martwiłam sie,,naprawiałam to co on między nami popsuł...

Jeszcze gdyby on zaczął cos robic aby utrzymac ten zwiazek starac sie i dawał mi do zrozumienia ze no poprostu ze mu zalezy ale on nie robi nic....
A Ja tez juz nie zamierzam prosic sie go o troche czułosci,,miłosci,,,dosyc sie juz przed nim znizyłam przez ostatni rok...
Powoli zaczynam sie oswajac z sytuacją ze albo on mnie zostawi albo poprostu ten zwiazek sam sie rozspadnie....

Pewnie kazdy sie zastanawia dlaczego go sama nie zostawie..???tylko czekam na efekt koncowy...
Bo nie chce byc w jego oczach i w jego otoczeniu tą złą nie dobrą.winna .i wyrachowaną ,,,,
Nie dam mu tej satysfakcji.....
albo sie przebudzi i zacznie patrzec na tą sytuacje trzezwym umysłem i zacznie cos robic aby ten zwiazek jednak przetrwał..albo poprostu nie zmorzy tego ze sie oddaliłam od niego na jego własne zyczenie..i sam odejdzie..

A Prawda jest taka ze kazda miłosc zabija i zabiera wszystko w jednym dniu potrafi zranic na zawsze juz....w jednej chwili zadaje ból..

Mimo wszystko Tobie i sobie zycze siły aby przetrwac i znalejsc spokój aby któregos dnia mysl o tym co było piękne i o facetach  których  kochałysmy nie sprawiały nam juz zadnego bólu...

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

4

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Cześć dziewczyny, smutno czyta się te Wasze historie, smutne jest życie, miłość nie trwa wiecznie, kiedyś wszystko ma swój kres, najlepiej by było aby dwie strony związku odkochały się równocześnie, nie byłoby łez, cierpienia, bólu, rozpaczy z jednej strony a obojetności, znudzenia czy kłamstw i manipulacji  z drugiej. Cóż swoją historię opisałam w wątku "toksyczna miłość". Może napiszę trochę o początkach naszej 5 letniej znajomości bo tego tam nie ma. Moja historia jest podobna do JoAsiulka - bo moja była miłość to właśnie kolega z pracy, z którym rozpoczeło sie wszystko na jednej z integracji, też były, rozmowy, wielkie porozumienie, pocałunki, potem sex, codzienne poranne telefony jak jechałam rano do pracy, potem po pracy i wieczorem, tak było przez 3 lata - on był zonaty ja czekałam ciagle na smsy, telefony, maile, robiło mi się goraco jak dotykał mnie delikatnie palcem jak nikt nie widział, bylismy bardzo zakochani w sobie. Żona wystąpiła o rozwód, nie z mojej winy, nie układało im sie od lat, ona chyba kogoś miała, byłam świadkiem na jego sprawie rozwodowej jako koleżanka z pracy opisując jakim był pracownikiem i poruszajac jeszcze inne sprawy o których nie moge napisać, po jego rozwodzie on poznawał całą moja rodzine, ja jego, wyjeżdżalismy razem na wakacje, razem wybieralismy meble, chodziliśmy wszędzie, remontował mi mieszkanie aby w nim zamieszkać i nagle powiedział że coś się w nim wypaliło ale możemy zostać przyjaciółmi, przezyłam koszmar nie do zniesienia ale wiadomo kochałam go nadal i myslałam ze coś zmienie, byłam jeszcze z nim 2 lata, był wspaniały sex, spotkania, rozmowy jak dawniej  teraz odszedł do innej, którą znał wirtualnie od roku, jeszcze mówił masakryczne słowa - waham się którą wybrać - i kop za kopem.
Gdybym mogła cofnąć czas nie chciałabym go spotkać na swojej drodze i przezywać ten ból, smutek od poczatku, za bardzo go kochałam, za bardzo ufałam, za bardzo pomagałam. Tak bardzo chciałabym o nim zapomnieć a nie potrafię, zranił mnie a kocham, znalazł sobie inną a tesknię, nie ma w tym zadnej logiki, dlaczego tak jest że pomimo tylu cierpień i bólu od osoby która kochała a nie kocha, nie potrafimy sie podnieść i wykreślic jej ze swojego mózgu, dlaczego każda mysl skierowana jest na jego temat i to z chwilą obudzenia się, dlaczego każda mysl krązy cały czas wokół niego, to prawdziwy koszmar, nie wiem jak się z tego wyleczyć, mam blokade na innych facetów, nie potrafię się z nikim umówić a jezeli to zrobię uciekam po godzinie, czyli sposób klin klinem odpada, alkohol - na drugi dzien boli mnie głowa, kolezanki - juz nie moga mnie słuchać bo mówię tylko o nim, moja siostra go już nienawidzi i pyta się kiedy skończę ten temat, kiedy się z niego wyleczę, nie wiem jak mam żyć, nie wiem

5

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

sad

6

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

maxi---kochana dasz rade....
Poczytaj sobie początek mojego wątku,,Ja go czytam co rusz jak tylko czuje dół i ten straszny strach w sobie..
Nikt nam kobietą nie obiecał ze w zyciu będzie łatwo..nikt nam tez nie obiecał ze bedzie kolorowo..ale przeciez mamy tutaj siebie prawda??
po to to forum istnieje aby sie wspierac i rozumiec wzajemnie nasz ból..
Wspierac sie wzajemnie..wymieniac sie swoimi przezyciami..wspólnie płakac wspólnie sie smiac i cieszyc sie kazda cudowną chwilą..

Wierze w to ze i nam kiedys zaswieci słonce...

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

7

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Dzieki Lidzia, chciałabym dac radę, ale czasem robię błędy np piszę jakiegoś zdawkowego smsa, czasem odpisze, czasem nie i znów boli, nie dzwonię ale 2 dni temu on zadzwonił i odebrałam, po co nie wiem bo rozmowa była chłodna o duperelach ale znowu zabolało i tak dalej, wiem że zero kontaktu i wiem ze robię mało aby z tego uzaleznienia sie wyleczyć ,ale właśnie to uzaleznienie takie jak alkohol, fajki, narkotyki, jestem na detoxie tak to czuję.

8

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Wiesz przez 2 dni czułam olbrzymią wściekłość na niego i było mi z tym bardzo dobrze, myslałam że dalej tak będzie, niestety dziś mi przeszło i czuję tęsknotę, smutek i żal i jest mi źle, nie wiem ile jeszcze tych zmiennych emocji będzie, w takiej sytuacji jak dziś boję się nawet siebie, że zrobię coś czego mogę żałować, powstrzymuję się na siłę i jakoś trwam ale jak długo?

9

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

maxi---------Z kazdego uzaleznienia trzeba sie wyleczyc--albo siłą woli albo za pomocą specjalistów...
Nie odb.jego tel.skoro widzisz jego nr,,po co???
Nie odbierzesz z pare razy i sam odpusci,,sama mówisz ze wasze rozmowy są chłodne..
Jemu o to własnie chodzi aby za kazdym razem rozdrapywac w Tobie rany,,bo wie ze nadal go kochasz i on z tego korzysta bo się swietnie bawi..
Pokaz mu ze jestes silna,,niech wie ze masz go gdzies,,,nie pisz do niego sków....jedynym smsem od Ciebie do niego gdyby tak zadzwonił to nie mam czasu teraz gadac,,nie chce mi sie gadac,,nie mogę teraz odb.bo jestem w towarzystwie..I Niech mysli co sie stało ze nie biegniesz na kazdy jego tel.na złamanie karku...tak jak to robiłas dotychczas...

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

10

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Maxi...
Rozumiem przez co przechodzisz... Sama sobie obiecuję, że nie odbiorę telefonu - niech się martwi dlaczego nie odbieram, że nie odpiszę na SMS - niech się zastanawia dlaczego nie odpisuję...
A gdy on milczy za długo, sama do niego piszę/dzwonię, a potem jestem na siebie zła...
My kobiety - inaczej postrzegamy miłość, inaczej interpretujemy to uczucie, słowa "kocham Cię" mają dla nas inne znaczenie...

Lidzia - ja mam podobne odczucia... Niby mówi, że mnie kocha, obiecuje poprawę, ocieplenie stosunków, poświęcanie mi więcej czasu, zapalenie "światełka", przywrócenie wiary... Ale to tylko słowa... Nie ma za nimi żadnych czynów. A jak o coś pytam... to "nawet tak nie myśl", "skąd takie myśli?"
Nasza więź - osłabła, uczucie się wypala... A ja nic nie potrafię z tym zrobić sad

11

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

JoAsiulka

Dzięki, jest troszeczkę lepiej od 2dni, wiem że to emocje które z dnia na dzień się zmieniają i chciałabym aby tak zostało ale wiadomo bedzie różnie ale to forum mi bardzo pomogło, czytając podobne historie i nawet duzo gorsze i smutniejsze uświadomiłam sobie że nie tylko ja cierpię, że takich kobiet jest mnóstwo, to dodało mi siłę ze nie jestem sama, że inne też przezywają te same emocje co ja, że walczą jak jest o co i o kogo a jak nie ma to odpuszczają, ja już dawno odpuściłam bo zrozumiałam że w moim przypadku nie ma o kogo i trwanie w tym toksycznym związku doprowadziło by do załamania nerwowego, depresji i może jeszcze czegoś gorszego, chce zapomnieć i cieszyć się sobą i zyciem. To długa droga aby całkowicie zapomnieć ale warto.

12

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

JoAsiulka--Mnie jest naprawde ciezko ale staram sie nie poddawac brne w swoje marzenia w swoje potrzeby itp..
Staram sie nie myslec o nim poprostu we mnie pojawia sie nicosc..
Dzis jak z nim rozmawiałam od słowa do słowa to mu powiedziała ze nie podoba mi sie jego zachowanie ze nie ma do mnie szacunku wiesz co usłyszałam hehehehe smiac mi sie chce:)usłyszałam bo sama do tego doprowadzasz ...
No normalnie kolorowe jarmarki Ja do tego doprowadzam???no tego to miał juz nie mówic a bynajmniej mógł obrac inna strategie obrony..
No nic rozłączyłam sie po czym mu jeszcze napisałam ze nie zamierzam dłuzej tolerowac jego zachowania ze jego brak szacunku i cynizm nie przeyciąga mnie do niego i chłodno napisałam mu Dobranoc...(Dotychczas pisałam mu Dobranoc kotku całuje kocham Cie)dzis sie obył bez tych słów..
On oczywiscie urazone ego tez tylko napisal Dobranoc...

I Gitara ciezko mi jest ale powiedziałam dosyc wchodzenie sobie na głowe,,obrazania bez powodu,,zwalanie winny na mnie bez podstawnie itd..

Moze jak powiejej chłodem odemnie do niego to moze sie przebudzi a jesli nie to mówi sie trudno zyje sie dalej...

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

13

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Lidzia -wpędzanie w poczucie winy przerabiałam. teraz wiem, że tylko ja byłam temu winna, bo mu na to pozwalałam! odpłacanie tym samym nie działało - on czuł się wyrocznią - nieomylną, wszechmocną, boską...Nikt mi nie wierzył, kiedy mówiłam co przeżywam - uchodził za idealnego męża, przy znajomych mówił do mnie "kotuś, żabciu, rybeńko"...aż czasem zastanawiałam się, czy pamięta jak mam na imię!
potrafił pięknie mówić, ale ostatecznie robił zupełnie coś innego...
moja mama cały czas powtarzała, że zakochałam się w jego oczach - cóż....widocznie jego oczy potrafiły kłamać - zresztą, kiedy z nim rozmawiałam, zazwyczaj odwracał wzrok!
doskonale wykorzystywał moją wrażliwość, wzbudzał poczucie winy, wykorzystywał moje poczucie obowiązku, wiedział, że jak coś zawali, to ja załatwię, bo trzeba, jak zapomni, to przypomnę, jak zgubi, to znajdę!!!!!!!!! nawet już po rozstaniu dzwonił, bo nie wiedział, gdzie ma schowane papiery.
dzisiaj po raz pierwszy od 4 miesięcy pomyślałm, że chyba nie czuję do niego nienawiści.....więcej we mnie żalu, że zgotował mi taki ból. niech sobie ma to lepsze życie ze wszystkim, co mu ono przyniesie.
niech mnie tylko zostawi w spokoju...
nie chcę go już widzieć!

14

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

MaRyla71---Więc w czym my kobiety mamy byc gorsze od facetów..
My tez mamy swoje kobiece ego...
Chcą odejsc??niech idą w cholere wręczyc im bilet w jedną strone bez prawa powrotu..
Nic na siłe..Prosic sie błagam zostan nie zostawiaj mnie w tym momencie oni maja nas za załosne idiotki a potem jak sami twierdzą jestes załosna i pusta bo nie rozumiesz najprostszych słow ze odchodze więc po jaką cholere mnie zatrzymujesz!!!!
Taką sytuacje miała moja dobra znajoma gdy on był juz spakowany walizki połozone na progu aby wyjsc ona uklękła scisneła go za nogi i prosiła płakała zostan!!!!!
A Ten miał ubaw do rozpuchy potem łaził i wszystkim sie chwalił jak ona sie przed nim ponizała kleczala przed nim a on sie czuł jej Bogiem..
Faceci mają dwie twarze i dwa oblicza.....
potrafią byc grzeczni,,uprzejmi,,kochani jak cos im sie chce albo czegos potrzebują..
Jak juz to dostaną to obracają sie o 380stopni i znowu monolog sie zaczyna..

Tak więc Ja na dzien dzisiejszy straciłam szacunek do swojego faceta i niewiem jak to dalej sie potoczy..
Ja bynajmniej wiem ze od jutra zaczynam zyc swoim zyciem..Odezwie sie to spoko nie ma problemu aby mu odpisac..
Zadzwoni oczywiscie z grzecznosci odbiore jak zacznie milczec rozłanczam sie koniec kropka..
Nie ma zmiłuj sie ..
Ja z nim jestem od 2lat i 8 miesięcy i przez ostatni rok co Ja wylałam lez,,ile Ja wycierpiłam..Ile przykrych słów usłyszałam z jego ust,,ile Ja sie z nim nawalczyłam aby wzbudzic w nim choc troche dawnych uczuc,,,ile sie nagadałam..
Jak grochem o sciane albo głuchemu powiedziec Dzien Dobry...

A jesli bedzie udawał obrazonego i zacznie milczec albo odzywał sie do mnie zdawkowo myslac ze w koncu mnie złamie i Ja go przeprosze tak jak to robiłam dotychaczas winna czy tez nie zawsze przepraszałam aby było wszystko ok...To sie grubo myli..

Sam na siebie bicz ukrecił,,,Ja juz nie zamierzam płakac do poduszki,,myslec i zyc w nie pewnosci czy to juz koniec....

Moja mama zawsze mi powtarza ze nigdy nie będzie się wtrącała do mojego zycia ale jak sie posciele to tak sie wyspie,,,
Więc jaki morał z tego???
Jezeli Ja mam spac w tej jednej a tej samej poscieli bo jemu nie chce sie swojego podłego zachowania zmienic wobec mnie to Ja dziękuje..
Obejdzie sie i bez niego..
Tym bardziej ze Ja go znam na wylot i na przelot i wiem ze z swoim podejsciem do zycia mimo tych 33lat to ani on nigdy nie bedzie miał okazji poczuc sie męzem i ojcem bo on sam z czasem niewie czego chce ani ona jesli Ją znajdzie i mnie zostawi będzie miała taką samą gechenne Jak Ja..
Tak owszem miłosc,,przytulanki,,prezenciki,,milusie słówka,,czułosci,,rozmawianie z sobą godzinami i nocmi,,utwierdzanie w przekonaniu ze mimo tych paru kobiet które miał w swoim zyciu to wreszcie poznał Tą jedyną i nie zastąpioną Ze kocha i szczesliwe zycie we dwoje..
Ale to tylko przez pierwszy rok no moze przez 1,5roku..

A potem bęc banka mydlana pękła i mysl co sie stało????czemu on sie zmienił???czemu juz mi nie poswieca tyle czasu,,próbujesz z nim pogadac i co słyszysz...
A WEZ JUZ PRZESTAN BO PRZESADZASZ WKURZASZ MNIE PO CO SIE POWTARZASZ MECZYSZ MNIE JUZ TYMI PYTANIAMI SZUKASZ DZIURY W CAŁYM SZUKASZ CZEGOS CZEGO NIE MA..

I zaczynają sie spory,,kłótnie,,targanie kotów,,potem nastepuje przełom i jest fajnie miło bez kłótni..
Nie minie miesiąc i znowu to samo,,jego obojętnosc jego oddalenie jego brak zainteresowania Tobą,,jego brak szcunku,,przestawanie dbania o zwiazek..
I słyszył przy pierwszej lepszej kłótni tak Ja usłyszałam dzis
A WIESZ TY CO A POCAŁUJ TY MNIE W DUPE!!!

I szok...

Ja mu dzis napisałam co mu miałam napisac a co on z tym zrobi to juz jego problem..

Ty kochana tez bądz twarda i stanowcza nie chcesz go widziec taka jest Twoja wola i Twoja decyzja i słuszna wiec nie pozwalaj mu na to abys go oglądała bo sobie tego nie zyczysz..
Zycz mu szczescia bo nawet najgorszemu wrogowi nie zyczy sie zle i niech idzie swoją drogą którą sam sobie wydeptał a z czasem jak zaniedba tą droge to pokryje sie chwastami i sie facet zgubi we własnym swiecie..

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

15

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Dziewczyny,
w moim przypadku całkowite zerwanie kontaktu jest o tyle trudne, że pracujemy w tej samej firmie. Nawet widzimy swoje biurka, mamy się wzajemnie 8h na oku.
Mam wrażenie, że to co nas łączyło umiera... Ja próbuję to reanimować mimo, że rozsądek mi mówi, że to nie ma szans. Napisałam mu dzisiaj, że mam takie wrażenie, a on mi na to, że nic nie umarło.
Tylko, dlaczego ja już nie wierzę w jego słowa?

16

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

JoAsiulka--Bo faceci nie dostrzegają ze cos sie dzieje nie dobrego dla nich nie ma problemu,,nic sie nie dzieje,,nie potrafią tego dostrzec aby sie nie przemęczac w ratowaniu czegos co nie gdys kochali i na czym im najbardziej zalezało..
Wolą zbyc kobiete słowami Wszytsko jest ok,,nic sie nie dzieje,,nie panikuj.,,nie szukaj czegos czego nie ma,,nie czepiaj sie,,itp..Aby uniknąc konfrontacji w szczerej i otwartej rozmowie...
Niewiem moze sie boją ze nie podołają albo poprostu im tak jest wygodniej..

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

17

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Lidzia,
w Twojej historii widzę dużo mojej...
Ja teraz nabrałam już dystansu, z pomocą innych ludzi umiem już patrzeć naprawdę obiektywnie (przynajmniej tak mi się zdaje) i widzę bardzo prostą rzecz; wydaje mi się, że odnosi się to też do Twojego faceta...
Otóż sprawa jest bardzo prosta - mój był skrajnym egoistą i egocentrykiem.
I wcale się nie zmienił z biegiem czasu, po prostu na początku naprawdę szalenie się we mnie zakochał i ta miłość do mnie przysłoniła na chwilę jego miłość własną. A ja myslałam, że taki właśnie jest...

Ale potem potrzeby jego "ego" zaczęły przeważać i miłość własna zaczęła pożerać wręcz miłość do mnie. Jeśli nawet jeszcze mnie kochał - a w sumie myślę, i to nie naiwnie, że kochał mnie do końca - to bardzo, bardzo słabiutko, bo całą jego przestrzeń przeznaczoną na miłość zajęła miłość do samego siebie.
Stąd brały się przejawy nierespektowania mnie, braku szacunku.

Dochodziło do sytuacji, których nie odbierałam zbyt poważnie, ale teraz jak je sobie przypominam... Istna parodia ;-)
Na przykład tekst (przed znajomymi...): "ja się w łóżku nie muszę starać, mnie nie interesuje, jak się masz ty... interesuje mnie tylko, jak się mam ja". Wtedy się z tego podśmiewaliśmy, ale teraz widzę, że to było powiedziane w 100% szczerze. No i kiepski był w łóżku, naprawdę ;-) Takich sytuacji miałam mnóstwo; przez długi czas uważałam nawet, że to w pewien sposób urocze...

Niestety - po prostu trafiamy na bezgranicznych egoistów czasami...
Którzy przez jakiś czas karmią się naszą miłością do nich. Ale kiedy my zaczynamy rościć sobie jakieś pretensje, kiedy już tak bezgranicznie ich nie kochamy - ich miłość własna rośnie w zastraszającym tempie, bo ich egoizm musi się przecież czymś karmić...
A nie dostając ode mnie "należnej" mu (wg niego, oczywiście) porcji uwielbienia, poszukał sobie zastępstwa...

A ja teraz wiem, że jeśli się nie zmieni - a naprwdę bardzo trudno wytłumaczyć egoiście, że nie wszystko mu się w życiu należy i powinien dostosować się też do innych - to nigdy nie stworzy w pełni funkcjonującego związku. Żal mi go...

18

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

pollyanna--Czy my aby nie trafiłysmy na tego samego faceta..????

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

19

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Oj nie sądzę, mój nie z Polski...
Ale jak widać, niektóre zachowania są uniwersalne i nie znają granic...

20

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

pollyanna---Kazdy kij ma dwa konce..
Kiedys nawet Ci egoisci odczują na własnej skórze jak to jest byc karmiony miłoscia a potem jak to jest umierac bez miłosci..

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

21

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Naprawdę mnie zastanawia, czy taki egoista może kiedyś stworzyć szczęśliwy związek?
Czy kochając tylko i wyłącznie siebie, można dojrzałą i odpowiedzialną miłością obdarzyć kogoś innego?
Mój eksio wyniósł to z domu - ojciec myślał tylko o sobie, dzieci miał w d..., nie widziałam w ich relacji ani trochę zdrowych uczuć... matka z kolei za każdą cenę chciała synka uszczęśliwić (chyba chciała mu zrekompensować egoizm ojca) i stwarzała sytuacje, że "dla ciebie wszystko, wszystko ci się należy".
On widział, jaki jest jego ojciec, a mimo wszystko stawał się taki, jak on (myślę, że niechcący przyczyniła się do tego jego matka, ucząc go, że może dostać wszystko - nie chodzi mi o dobra materialne, ale że zrobi dla niego wszystko, byle mu się tylko źle nie działo).
Czy człowiek, który - może nawet nieświadomie - stawia siebie zawsze na pierwszym miejscu i nie dba o uczucia innych (jeśli tylko jest to dla niego niewygodne), może zbudować coś wartościowego? Ja nie widzę takiej możliwości, bo albo spotka znów kogoś, kto będzie się go starał kochać za każdą cenę - i ta strona będzie cierpiała, nawet nie zdając sobie z tego sprawy - albo będzie z kimś równie egoistycznym jak on, i onoje będą uciekać przed rozwiązywaniem niewygodnych problemów, każdy będzie żył swoim egoistycznym życiem...
Czy taki człowiek może zmienić się pod wpływem miłości???

22

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Nie kochana takiego człowieka nastawionego do egoistycznego zycia nie da sie zmienic...
Skoro widzi tylko siebie i swoje potrzeby,,chce brac a nic nie dawac w zamian bo jemu sie nalezy a Ty albo staraj sie mu dogadzac jak Ci zalezy albo zwiajaj zagle nie Ty to inna ..
Zycie z egositą nie jest usłane rózami a napewno taki egoista nie stworzy szczęsliwego związku,,nie ma takiej opcji i nie ma sie co łudzic..
W duzej mierze zachowujemy sie tak jak nas wychowano,,bardzo duzo wynosimy z rodzinnego domu..
Miłosc na egoiste nie wpływa w pozytywny sposób a juz tym bardziej nie zmieni go na lepsze,,oni maja swój swiat swoje podejscie do zycia do kobiet do otoczenia...
Oni prócz samych siebie nie potrafią pokochac kogos innego...

Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu, jeżeli ją posiada.

23

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Witam! Jestem karola niestety tez przechodze przez to samo... Z poczatku bylam w zwiazku 3 letnim bylo miedzy nami dobrze myslalam ze go kocham naprawdee bylam nawet gotowa wziac z nim slub. Pewnego dnia poszlam na domowke do mojej najlepszej kolezanki, sama bez mojej drugiej polowki (Tomek mial na imie)  poznalam tam chlopaka o dwa lata ode mnie starszego (Mial na imie Kuba) cos mnie nagle ruszylo poczulam nagle ze to ten jedyny ze to ta prawdziwa milosc jakby od pierwszego wejrzenia ale wmawialam sobie ze to przeciez nierealne ze ja przeciez juz mam swoja milosc z tego co sie dowiedzialam ten chlopak tez juz byl w zwiazku czteroletnim... Wiec poprostu staralam sie o nim zapomniec po tej imprezie zylam dalej swoim zyciem i bylam szczesliwa znalazlam tego chlopaka tylko na facebooku tam czasem napisalismy do siebie ale nic pozatym ja staralam sie zyc swoim dotychczasowym zyciem i go nie burzyc.. po kilku miesiacach dowiedzialam sie od mojej przyjaciolki ze ten chlopak czyli Kuba nie jest juz ze swoja dziewczyna ze zerwali razem ze on ogolnie jest teraz w hiszpani bo wyjechal na wymiane ze studiow ale nie dlugo wraca i bedzie wynajmowal mieszkanie z nia tzn z ta moja przyjaciolka no i jej chlopakiem bo oni razem tak sie dobrze znali.. A ze ja bylam czestym gosciem u niej w domu to przebywalam tam praktycznie dzien w dzien wiec co za tym wyszlo widzialam tez Kube codziennie po dwoch tygodniach zerwalam z Tomkieem po trzech tygodniach bylam z Kuba.. Wiem ze Tomka to strasznie zabolalo ale ja nie potrafilam zapanowac nad swoimi uczuciami bylam taka szczesliwa bylam w stanie zrobic wszystko dla kuby. Po zaledwie kilku tygodniach bycia razem z nim on zaproponowal wspole zamieszkanie (bo jednak wyprowadzil sie sam na swoje na kawalerke) chcialam bardzo lecz nie moglam (ogolnie mieszkam za granica mieszkanie wynajmuje z siostra i mama wiec nie moglam ich samych nagle zostawic z utrzymaniem calego domu) kuba prosil mnie codziennie mowil ze skladalibysmy sie na czynsz ze ja nawet placilabym ta mniejsza czesc bo wie ze ja tez studiuje ze pewnie chcialabym pomoc tez mamie i siostrze finansowo wiec nie musislabym wcale duzo placic ze on placilby ta wieksza czesc.. Wkoncu przyszedl dzien ze pomyslalam czemu by nie sprobowac ze raz sie zyje ale spytalam sie go tylko tak: "Kuba przeciez my sie tak krotko znamy a co jak nagle zaczniemy sie klocic i bedziemy chcieli odesjc od siebie" on mi powiedzial "jezeli juz tak bedzie to trudno jak nie sprobujemy to sie nie dowiemy najwyzej jak sie nie uda kazde z nas pojdzie w swoja strone". A wiec dlugo nad tym myslalam pogadalam o tym z mama bo ona jest moim najlepszym przyjacielem i jednak sie  zdecydowalam ze nie powiedzialam ze nie mozemy na razie zamieszkac razem ze dla mnie to za szybko... Zrozumial to i tak sie stalo ze znowu zamieszkal z moja najlepsza przyjaciolka i jej chlopakiem bo nie bylo go stac samego na utrzymanie tego mieszkania.. Caly czas bylo nam dobrze ale to wcale nie trwalo dlugo moj byly chlopak tomek nie dawal nam wcale spokoju codziennie do mnie wydzwanial wyzywal od dziwek kurew itp. kubie grozil ze go pobije raz doszlo do tego ze uderzyl mnie i szarpal jak spotkalam go w drodze do domu.. Kiedy powiedzialam to Kubie strasznie sie zezloscil powiedzial ze on tak dlugo juz tego nie wytrzyma ze Tomek zaszedl juz za daleko uderzajac mnie i szarpiac ale ja prosilam go zeby nic nie robil ze ja ta sprawe zalatwie sama ze pogadam z nim i uspokoje ale oczywiscie tak nie bylo staralam sie ale tomek nie dawal nam spokoju kuba mowil ze ma tego dosyc bo zasypiajac przy mnie ja w ciagu nocy dostaje 1000 smsow od tomka pomalu zaczelo sie psuc sama to zauwazylam zaczelismy sie mniej spotykac gdzie widywalismy sie codziennie az wkoncu mnie zostawil.. Zalamalam sie bo jeszcze kilka dni przed mowil mi ze mam sobie przyniesc szczoteczke do zebow i kilka swoich ciuchow, pizame i zostawic u niego w pokoju bo jak czesto u niego nocowalam to nie mialam swoich rzeczy heh to brzmialo tak milo a tu nagle mnie zostawil po zaledwie kilku dniach.. potem mowil ze wroci jak poukladam swoja sytuacje i w ogole.. ale nie wrocil.. potem pisal ze on sam nie wie czy chce byc jednak z kims czy woli byc jeszcze sam bo jest mlody ja tez mu tak pisalam ze chce byc chyba sama bo jestem jednak za mloda na stale zwiazki ale tak naprawde nie pisalam tego co czulam bo wiedzialam ze chcialam byc z nim do konca zycia... doszlo do tego ze nadal nie jestesmy razem a to juz kilka miesiecy minelo.. wyprowadzil sie on od mojej przyjaciolki i jej chlopaka nie widzialam go juz dlugi okres teraz nawet nie wiem gdzie mieszka wiem tylko tyle ze MA DZIEWCZYNE I ZE Z NIA MIESZKA.. potem po kilku dniach moja kolezanka powiedziala mi ze on chcial tylko ze mna zamieszkac wspolnie bo do niego miala wlasnie przyleciec ta dziewczyna i on z nia chcial zamieszkac razem i ze ja bylam tylko ta rezerwa ze on chcial przytrzymac to mieszkanie do jej przyjazdu a potem powiedzial by mi narazie i to ja bym musiala sie wyprowadzic ( on musial szybko wiedziec czy ja chcem z nim mieszkac czy nie bo wlasnie musial dac znac w agencji mieszkaniowej czy zostaje w tym mieszkaniu).. teraz wiem ze sa razem ostatnio widzialam ich na miescie zabolalo strasznie ale schowalam sie oni nie widzieli mnie.. Nie widuje go wcale jedynie co na facebooku straszniee tesknie chcialabym zapomniec ale nie potrafie.. Ogolnie bylam zawsze wesola osoba bardzo optymistyczna uwielbialam gdziekolwiek wychodzic puby dyskoteki itp a teraz z checia bym sie zamknela w domu nie widze sensu zycia codziennie placze a on mi sie sni kazdej nocy.. chcialabym mu chociaz zadac te wszystkie pytania czemu i chcialabym poznac na nie odpowiedz.. czesto zastanawiam sie czy wkoncu do niego nie napisac i spytac sie o to wszystko wtedy wydaje mi sie ze byloby mi o wiele lzej gdybym wkoncu nareszcie to wszystko wyrzucila z siebie i powiedziala mu co czuje jak mnie zranil bo on nawet nie wie nie zdaje sobie sprawy ze ja sie w nim zakochalam ze ja go kocham on mysli ze dla mnie on tez byl kolejnym przelotnym zwiazkiem bo wkoncu tez mu tak powiedzialam a czasem na facebooku jak sie pyta co slychac to mowie ze dobrze ze jestem szczesliwa.. co robic napisac do niego ulzyc sobie ?

24 Ostatnio edytowany przez a ja 39 (2011-01-20 01:10:49)

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

A ja przez takie jak Ty kobiety twierdzące, że w zyciu małżenskim waszych żonatych kochanków od dawna cos sie nie zgadza przeżywam teraz ból rozstania i rozwodu. I nie mówcie mi, że nie wchodzicie z butami w czyjeś życie, bo z tego, co widzę, spotkało as to samo. Przepraszam, że mówię per Ty, mogłabym zwrócić się na przykład do Maxi, ale mówię ogólnie, żeby nikogo nie urazić.

25

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

a ja 39, to na marginesie, ale mówiąc ogólnie jestem zdania, że ból rozwodu przechodzisz przez własnego męża, bo facet doceniający i kochający swoją żonę nie pozwala jakiejś kobiecie wejść z buciorami we własne życie, nawet jakby nie wiem jak się pchała.

26

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Niestety, ale winne są tutaj 2 strony . Zarówno kochanka, jak i facet wiedzą, że istnieje ktoś taki jak  "żona" .

"Rozum jest latarnią twego życia, im więcej w nim światła, tym łatwiej posuwać się do przodu"

27 Ostatnio edytowany przez nell999 (2011-01-20 21:14:47)

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??
granda napisał/a:

Niestety, ale winne są tutaj 2 strony . Zarówno kochanka, jak i facet wiedzą, że istnieje ktoś taki jak  "żona" .

Jakby obie osoby pamietaly o istnieniu tej Pani - problemu by nie bylo.
Wk*** mnie ludzie (czy to mezczyzni czy kobiety), ktorzy dla zaspokojenia swoich zachcianek tak doglebnie krzywdza druga osobe - praktycznie ja przy tym niszczac...
Jak dla mnie czy facet, ktory szuka czegos na boku czy i kobieta w tej sytuacji to zwyle k***.
U mnie podzial jest jeden - na uczciwych, porzadnych ludzi i szmaty.
Trzeciej kategorii brak.

Scientists have finally discovered what is wrong with the male brain:
On the left side, there is nothing right, and on the right side, there is nothing left wink

28

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Tacy faceci krzywdzą obie strony,żony i kochanki.
Ja pokochałam żonatego faceta I co teraz z tego mam...ból i cierpienie,przepłakane dni i noce.
Najgorsze jest to że nie potrafie przestać go kochać

29

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??
ot taka sobie napisał/a:

Tacy faceci krzywdzą obie strony,żony i kochanki.
Ja pokochałam żonatego faceta I co teraz z tego mam...ból i cierpienie,przepłakane dni i noce.
Najgorsze jest to że nie potrafie przestać go kochać

Napiszę tak: A wystarczało nie zaczynać...

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

30

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??
ot taka sobie napisał/a:

Tacy faceci krzywdzą obie strony,żony i kochanki.
Ja pokochałam żonatego faceta I co teraz z tego mam...ból i cierpienie,przepłakane dni i noce.
Najgorsze jest to że nie potrafie przestać go kochać

Nikt nie powiedzial ze bedzie milo i dobrze - trudno sobie odmowic czegokolwiek a zwlaszcza milosci...
Ale co to za milosc, ktora nie daje Ci niczego poza seksem od czasu do czasu i milymi ale rzadkimi chwilami?
To nie milosc tylko jakies popluczyny - gdyby mu naprawde zalezalo bylby tylko z Toba.
I tyle.

Scientists have finally discovered what is wrong with the male brain:
On the left side, there is nothing right, and on the right side, there is nothing left wink

31

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

niekochana-masz racje...tyle tylko ze to się tak szybko zaczeło.
myślę że czas z tym skonczyć,chyba zaraz wyniosę jego ubrania do kontenera dla PCK,usunę jego nr tel; i zaczne życie od nowa

32

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??
ot taka sobie napisał/a:

niekochana-masz racje...tyle tylko ze to się tak szybko zaczeło.
myślę że czas z tym skonczyć,chyba zaraz wyniosę jego ubrania do kontenera dla PCK,usunę jego nr tel; i zaczne życie od nowa

Wiesz, właśnie na inny wątku tłumaczę, że chemia i emocje nie mogą nam przysłonić świata, bo to do niczego dobrego nie prowadzi smile Nie rozumieją....

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

33

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

U mnie nie było chemii i emocji ja nie wierze w motylki w brzuchu , iskierki i jak to faceci mówią w to coś(nawet nie umieją odpowiedziec na moje pytanie gdy ich pytam co to jest ''to coś''

34

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??
ot taka sobie napisał/a:

U mnie nie było chemii i emocji ja nie wierze w motylki w brzuchu , iskierki i jak to faceci mówią w to coś(nawet nie umieją odpowiedziec na moje pytanie gdy ich pytam co to jest ''to coś''

Co więc znaczyło "Zawrócił mi w głowie"

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

35

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Witajcie.
Przed chwilą się tu zarejestrowałam, bo natrafiłam na ten wątek. Przeczytałam pierwszy post w nadziei że coś mi pomoże - ale nie mogę spełnić pierwszej podstawowej rady - ja nie mogę zerwać kontaktu z facetem którego kocham, wręcz przeciwnie, muszę widywać go codziennie, bo razem pracujemy...
Pokochałam go parę lat temu, najpierw się zaprzyjaźniliśmy, potem była chemia silniejsza niż kiedykolwiek w życiu, a w końcu też miłość...
Ale on rok temu się ożenił, a teraz będzie miał dziecko. W tej sytuacji nie chcę się z nim spotykać. Ale ból jest potworny..... Boli jak oddycham, boli jak myślę, boli jak śnię, bolą wspomnienia, boli myślenie o przyszłości......
Nie wiem gdzie mam się schować, co mam zrobić żeby przestało boleć, tracę już siły...
Czy ktoś przeżył coś podobnego?
Ktoś może mi pomóc?...

36

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

no tak ''niekochana 72'' chyba masz racje...jednak coś zaiskrzyło może to była jego czułość,opieka,dobroć

37

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??
ot taka sobie napisał/a:

no tak ''niekochana 72'' chyba masz racje...jednak coś zaiskrzyło może to była jego czułość,opieka,dobroć

A to właśnie Twoja chemia i motylki....

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

38

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

A ja 39 - w życie z "buciorami" jak napisałaś nikogo się nie pchałam i nie pcham, mój ex jak go poznałam był w trakcie rozwodu, nie z mojej winy tylko z winy jego zony która go sobie wymieniła na nowszy model, więc nie mam w sobie żadnych wyrzutów sumienia, zresztą to przeszłość, było mineło.

39

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Witam. Mam 26 lat od 9 miesięcy byłam w związku z chłopakiem w tym samym wieku. Na początku było cudownie, czułam, ze to to, często chciałam się widywać z Nim. Po około 3 miesiącach nastąpiły dni kiedy On nie chciał się ze mną widywać, wymyślał, że ma inne sprawy na głowie, problemy rodzinne, praca, uczelnia. Mieszkamy blisko wiec chyba nie było by problemem spotkanie się na godzinę. Nie chciał najwyraźniej mimo , ze pisałam, ze tęsknie. Później wszystko wróciło do normy, to On ciągle pisał kiedy się spotkamy, czy będziemy razem nocować, wyjeżdzaliśmy na weekendy gdzie 24 godz na dobę byliśmy razem. Odstawił nawet swoich znajomych. Mówił, ze woli być ze mną sam na sam. Oczywiście czasem wychodziliśmy do pubu lub przyjaciół. Pisał czułe słowa, mówił, ze kocha, że jestem jego miłością, pomagał mi, wspierał, przytulał. Dziennie dostawałam 100 pocałunków i to z jego inicjatywy. Był opiekuńczy w planach było zamieszkanie razem , angażował się w remont, mówił przyszłościowo. Mówił "żonko". Chciał codziennie być przy mnie. Był tylko jeden problem czasem z niczego wybuchał taka ogromną złością do mnie, ze sama nie wiedziałam co robić. Mówił przykre słowa i po prostu wychodził a ja biegłam za Nim jak szalona. Były łzy, przepraszał a za moment robił to samo. Przy ostatniej kłótni zapytałam czy w ogóle mnie kocha skoro się tak zachowuje, powiedział :"nie wiem" Ja oczywiście wpadłam w histerie, świat runął. Ale pisał, ze chce być razem , ze sam nie wie co od życia chce, przecież jest dobrze, niech tak zostanie, że nie chce się rozstawać. Ja wróciła do niego z nadzieją , że jednak On coś czuje do mnie. Pisał, ze jestem dla niego taka dobra, że nigdy nie miał tak dobrej dziewczyny. Po 3 tygodniach znów czułam, a raczej cały czas czułam , ze jest coś nie tak, drobne kłamstwa z jego strony, obojętność...znów zapytała...Powiedział, ze już nie czuje do mnie nic. Znów nóż  w serce. Rozstaliśmy się. Nie jem, nie pije nawet, nie wychodzę z domu choć mam mnóstwo spraw na głowie. Płacze, w nocy nie śpię, ręce mi drżą, w brzuchu czuje ścisk, nie widzę sensu życia dalej. Nic mnie cieszy. Wolałabym by mnie tu nie było. On nadal pisze co u mnie , jak sobie radze, że byłam jego małym skarbem, że ma mnie  w sercu i zawsze będzie miał, ze chce nadal kontaktu, bo tyle Nas łączyło. ja nie odpisuje od chwili rozstania (pare dni). Przyjaciele mówią, ze nie wierzą w to co zrobił, ze było widać ,ze mu zależy. Nie wykasował zdjęć wspólnych z portali. Pisze codziennie po parenaście wiadomości. Chce wiedzieć co robię. I do tego pisze pamiętej , ze to nie ja od Ciebie odszedłem. Ale jak ja mam być z człowiekiem, którego kocham bardzo wiedząc, ze On nic do mnie nie czuje. Jak? Ciągle płacze, schudłam już 5 kg, na jedzenie nie chce patzreć, nie umiem się uśmiechać, tone we łzach mimo iż każdy mówi głowa do góry pzrejdzie, a ja nie wieże, ze przejdzie i myśl, ze juz nigdy, go nie dotknę mnie zabija. CZY ON KOCHAŁ, CZY MOŻNA SIĘ TAK SZYBKO ODKOCHAĆ, CZY ON SAM SIĘ GUBI, bo pisze ,z e sam nie wiem co chce od życia? mam tyle pytań? Czy jest szansa , ze pokocha znowu? Pragnę tego. ale zdaje sobie sprawę , ze jak mówi, ze nic nie czuje to tego uczucia nie ma i nie będzie. Prosze o pomoc, jestem załamana. Widze, że ile ludzi tyle historii, jedno jest pewne, łaczy nas ból cierpienie, poczucie bezradności...

40

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Jak przeczytałam pierwszy wątek to jakbym czytała o sobie.
Smutne to jest, że poświęcając się drugiej osobie ona ma to gdzieś.
Nie warto poświęcać się w całości i kochać nad życie. Bo i tak wszystko się wypala prędzej czy później!
Jak widzę staruszków na ulicy trzymających się za rękę serce mi wali.
Niestety ja sparzyłam się trzykrotnie, w miłość wierze tylko na filmie bo trwa 2 godziny i zawsze kończy się dobrze.
Życie nie jest bajką... A ja chyba tak chciałam.
Kocham i nienawidzę.... już nigdy więcej

Wolę nie kochać i nie nawiedzić

41

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Witam,
nie wiem czy właściwie powinienem się wypowiadać bo jestem facetem. Mam 24 lata i właśnie (chyba) zakończył się mój ponad dwuletni związek. Dlaczego chyba? Myślę, że wiele z Was, obecnych na tym forum potrafi to zrozumieć. Przy tak ścisłej relacji nie można być tego do końca pewnym. Zdarzały się również wcześniej odejścia, zerwania, ale zawsze jakoś potrafiliśmy się dogadać, choć zawsze wydawało mi się to niemożliwe. Nie chcę dawać nadziei tym, które z Was sądzą, że powrót jest możliwy. Taka nadzieja może być zgubna. Mimo, że mój związek zakończył się dokładnie wczoraj, a ból jest tak ogromny, że ciężko o tym myśleć, pisać i w ogóle żyć - to potrafię mimo wszystko spojrzeć na to z boku.
Opiszę jak to było w bardzo dużym skrócie:
Ponad dwa lata temu poznałem ją. Pokochałem ją bardzo szybko. Ona mnie też. Jednak mieszkała 500km ode mnie. Postanowiłem wszystko rzucić i pojechać do niej. Zamieszkaliśmy razem. W dużym domu, z rodzicami, którzy mi byli przychylni. Poszedłem do pracy, ale musiałem zrezygnować ze studiów. W międzyczasie zmarła jej siostra. Po roku odszedłem z pracy i wróciłem na studia zaoczne za jej namową. Robiłem projekty w domu, na których zarabiałem (jestem informatykiem). Jednak te zyski nie były tak duże jak w stałej pracy i musieliśmy zacisnąć pasa, o czym zresztą wiedzieliśmy. Dlaczego o tym wspominam? Bo ograniczenie przeze mnie płatności za wszystko było jej głównym argumentem do odejścia. Ale pojawia się pytanie.. Czy powinienem w tak dużym stopniu ją utrzymywać skoro nie byliśmy nawet małżeństwem, a mieszkaliśmy razem tylko dlatego, że nie było innego wyjścia.. Oczywiście zdajecie sobie sprawę, że powodów było więcej i komplikacji również.

W tych chwilach, kiedy emocje są kompletnie rozbite, czuję jedynie ból. Cały dzień to jest ból. Budzę się rano i myślę o niej. Idę spać - myślę o niej. Dlatego te rady o zajęciu się czymś konstruktywnym można włożyć między bajki. Nie jestem w stanie nic takiego zrobić. Bo nie robię tego dla niej. Jak mam o niej nie myśleć? Kiedy miliony słów i gestów wciąż i wciąż wbijają mi się do głowy wyrywając jednocześnie serce. Jak urwać kontakt? Gdy ona mówi: "daj mi czas. Chcę odpocząć. Sama dowiedzieć się czego chcę".. I teraz nawet nie wiem czy to koniec czy nie.. do jakich wniosków dojdzie.. czy rozpocząć nowe życie? Czy może samemu to zakończyć i naiwnie nie myśleć, że coś z tego wyjdzie? Ale znów jak to zrobić, kiedy ją tak bardzo kocham? Teraz znów wróciłem do domu i jestem o 500km od niej. Łudzę się, że jednak to wszystko się jeszcze naprawi. A piszę tutaj, bo ból jest już nie do zniesienia.

Przeszedłem już chyba przez wszystkie możliwe myśli. Dlaczego tak się stało? To moja wina? To jej wina? Wina leży po środku? Może gdybym zrobił to inaczej... Może gdyby tamto.. Może gdybym nie wracał na studia.. Może gdybym tego nie powiedział.. Gdybym był bardziej rozumiany.. Różnic i pytań w tym związku było tak wiele.. ale skoro tak, to dlaczego tak bardzo cierpię wbrew rozsądkowi??

Wszystkim wam, które czujecie teraz taki ból bardzo współczuję i z zazdrością spoglądam na tych, którzy tego problemu nie mają. Życzę, żeby to minęło jak najszybciej. Zarówno wam, jak i sobie.

Nie napiszę tutaj recepty na to jak się wyleczyć. Wiem jednak, że życie ma bardzo dużo kolorów, a kiedy wydaje nam się, że nie mamy już siły, że nie damy już rady to wtedy te siły się pojawią.
Polecam czytanie czegoś lekkiego do snu(nie romantycznego). Dużo rozmów z bliskimi. Pamiętanie o przykrościach zaznanych od partnera(to pomaga). ale.. cokolwiek tu nie napiszę.. niestety tylko czas może pomóc..
Pozdrawiam.

42

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

witam dziewczynki jestem tu  nowa prosze poradzcie mi co mam zrobic sama sobie nie radze juz z tym wszystkim dlatego wyszukalam forum.. opowiem wam mija chistorie przepraszam za bledy ale to z nerwow...

bylismy ze soba prawie 4 lata ostanio zmienil sie o 180 stopni .. mieszakm po za granica kraju  znim pewnego dnia powiedzial mi ze to koniec ze to nie ma sensu ze ma dosyc ja tez mam za uszami sporo ale postanowilam ze wyjade do polski na tydzien  przemyslec wszytsko nastwienie mialam wracajac takie ze sie zmienie ze okaze wiecej milosci choc caly czas to  robie.... podczas mojego pobytu w Polsce napisal mi ze mam nie wracac do niego ok lecz to takie nie latwe wrucilam ponieewaz chcialam walczyc co sie okazalo umawial sie z inna dziewczyna ale to jest nic.. nie rozumiem dlaczego traktuje mnie jak taka az nie wiem jak to opisac raz pozwala sie przytulic raz nie raz mowi ze sobaczy czy da sznse pozniej ze nie a zazdrosc okazuje w co nie miara.. pokazalam mu ze inni tez sa zaiteresowani mna to wsciekl sie kazal mi waracc do tego kolegi a nie rozumie ze to kolega ciagle placze nic nie jem juz przez dluszy czas i wieczorami to alkochol bo inaczej nie umiem zasnac.. karze mi spac w innej strefie tlumacze ze jakos moze uratujmy to co bylo byc moze jeszcze mala iskierka nadziei jest osttanio spedzilismy wspaniele sobote nic nie wskazywalo ze nadejdzie koniec to trudne jest zlaszcza ze mowi nie stworzone zeczy.. obawiam sie ze to wplyw nowych kolegow zachowoje sie tak jak oni ja nic nie winna obrywam... koledzy sa naprawde wplywowi kiedys sie przejechal i pewnie zrobi to samo ale nie umiem zyc ze swidomoscia ze przez kolegow przez namawianie ich sie tak zmienil tak wiem kazdy ma swoj rozum ale to juz przechodzi luckie pojecie mowi zachowoje sie jak oni.. to straszne jest nie mam pojecia co robic czy wrucic do polski i zaczac od nowa czy tez prubowac walczyc przeciesz milosc nie mija od pstryknicia palcem czy moze poczekac i zobaczyc co czas przyniesie dzis spruboje sie nie odzywac do niego lecz to nie takie proste.............. pomocyy

43

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

witaj bylam z facetem 4 lata mowil to samo i czuje sie tak samo jak ty ona juz nie che byc z toba moj byly tez mowil ze che odpoczac kilka dni ok zgodzilam sie a okazalo sie ze ma juz inna na oku boli serce peka nuz w serce  nie moge sobie rowniez  z tym poradzic... 3 maj sie wiem ze to nie latwe pozdrawiam

44

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

czyli CO BYŁO I NIE JEST NIE PISZE SIĘ W REJESTR;)
pozdrawiam

45

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

hej,własnie rozstałam sie z meżem po 10 latach,w marcu sprawa o separacje,pracowal za granicą a ja czekalam i wierzylam w niego w nas,aż nagle wraca i mówi ze ma romans,świat mi sie zawalił,czemu byłam taka naiwna,kocham go jak wariatka choc wiem ze nie wolno mi już,on wciaz mowi ze kocha,że uwielbia ale wraca do pracy a ona tam jest,boli jak diabli czy nigdy nie przestanie?

46

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

mam 31 lat,3 dzieci i co dalej,wiem ze on pomoze mi ich wychowac ale co z tego jak ja wciąz chce z nim byc a nie wolno mi wybaczyc oszustw,kłamst,boje sie jego przyjazdu za miesiac,chcialabym byc twarda i nie pokazac mu ile nadal dla mnie znaczy,ale czy mi sie uda/on wciaz powtarza ze i tak nalezymy do siebie,że nigy nie przestaniemy sie kochac i pragnąc,łatwiej jak go nie widze choc kłade sie spac z mysla o nim i o tym co mi zrobil i rano wstaje tez z tą myslą

47

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

dobrze ze jestes takie forum ze moge sie wygadac,może jest ktos kto przezyl to co ja i ma jakiś złoty srodek na taki ból?

48

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

czesc
ja ze swoim byłym rozstałam sie dokladnie 4 miesiace temu. on mnie zostawil. po wspolnie spedzonym weekendzie wrocilam do domu na drugi dzien zadzwoniłam do niego a on mi oswiadcza ze to koniec ze to bez sensu ze nie chce słyszec jak płacze do telefonu. na drugi dzien pod pretekstem ze jade po swoje rzeczy pojechałam do niego do domu z nadzieja ze sie z nim spotkam zobacze i powie mi ze sie pomylil ze to głupi zart. niestety jego nie bylo. jego mamie gdy do niego dzwonila powiedzial jej ze nie ma mi juz nic do powiedzenia. wrocilam do domu. histeria, placz, brak tchu, bol w klatce piersiowej, mdłosci i mnostwo innych objawow. chciałam umrzec. tak naprawde nie wiedzialam dlaczego. co sie takiego stało ze mnie zostawil (w zasadzie do tej pory nie wiem). a bylo tak dobrze. mielismy swoje wzloty i upadki. ale zawsze to jakos przetrwalismy. tym razem nie wyszlo. zapomnialam dodac ze przez wiekszosc czasu to byl zwiazek na odleglosc. on mieszka w Niemczech pod francuska granica ja na dolnym sl. ale nigdy odleglosc nie stanowila dla nas problemu. gdy przez cale 3 tyg. mieszkalismy razem w niemczech bylo cudownie. mielismy swoje plany marzenia. mowil o dziecku o slubie. rozmumielismy sie swietne. nie interesowalo mnie to ze kiedys mial wyrok w zawieszeniu. zreszta tak naprawde był niewinny. no ale nie wazne. jeszcze tydzien przed rozstaniem sam zaproponowal ze razem zamieszkamy ze wroci do PL i ze sobie poradzimy. minal tydzien a on ze mna zerwal.... zostawil mnie. wyrwal mi serce i kazał zyc dalej. choc minely juz 4 miesiace w zasadzie nie ma dnia abym o nim nie myslala. A ile bym dala zeby o nim zapomniec. najzabawniejsze jest to ze wybaczylam mu. ale nie potrafie sobie wybaczyc. caly czas to siebie winie. bo wiem ze gdybym postepowala inaczej wciaz bym byla szczesliwa przy nim.....

dziewczyny powiem krotko ja juz nie zyje. a tylko funkcjonuje.

49

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

A moja historia trwa, wciąż czuję jakby to jeszcze nie nadeszło, a naturalnie już na tyle się wyniszczyłam, że nie wiem, czy to są uczucia, czy po prostu walka o to, co zostało. Nie wiem.
Wiem, że gdybym dostała ogień od Niego, to zapewne mogłabym dalej iść i wierzyć. A mimo próśb, licznych awantur, prób egzekwowania tego, czego pragnę nie dostaję już nic. Nie wiem co robić, nie wiem.
Próbowałam już różnych metod i dalej żyję w pustce, w której to, co czuję i czego pragnę nie ma już znaczenia. Jak przychodzi do konfrontacji nieumiejętnie wszystko robię, mam w sobie tyle gniewu wobec tego wszystkiego. Poraziły mnie złe emocje, które za każdym razem biorą górę, a w głębi serca czuję, że to nie ja. Nie ma już spokoju, jest nienawiść i walka. Robię tak dlatego, ze wielokrotnie wylewałam serce i nie przynosiło to niczego dobrego, jedynie słowa, nic poza tym. Chciałabym, żeby to On się bardziej postarał, bym wiedziała, że faktycznie JEST. Tak mi tego brakuje.
Zostałam sama, nie mam się do kogo odezwać, to również zabija i jeszcze większą klęskę odczuwam. Boję się, boję się już siebie. Nie wiem, co przyniesie jutro, a ja już nie mam sił ...

50

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??
osiemzero napisał/a:

A moja historia trwa, wciąż czuję jakby to jeszcze nie nadeszło, a naturalnie już na tyle się wyniszczyłam, że nie wiem, czy to są uczucia, czy po prostu walka o to, co zostało. Nie wiem.
Wiem, że gdybym dostała ogień od Niego, to zapewne mogłabym dalej iść i wierzyć. A mimo próśb, licznych awantur, prób egzekwowania tego, czego pragnę nie dostaję już nic. Nie wiem co robić, nie wiem.
Próbowałam już różnych metod i dalej żyję w pustce, w której to, co czuję i czego pragnę nie ma już znaczenia. Jak przychodzi do konfrontacji nieumiejętnie wszystko robię, mam w sobie tyle gniewu wobec tego wszystkiego. Poraziły mnie złe emocje, które za każdym razem biorą górę, a w głębi serca czuję, że to nie ja. Nie ma już spokoju, jest nienawiść i walka. Robię tak dlatego, ze wielokrotnie wylewałam serce i nie przynosiło to niczego dobrego, jedynie słowa, nic poza tym. Chciałabym, żeby to On się bardziej postarał, bym wiedziała, że faktycznie JEST. Tak mi tego brakuje.
Zostałam sama, nie mam się do kogo odezwać, to również zabija i jeszcze większą klęskę odczuwam. Boję się, boję się już siebie. Nie wiem, co przyniesie jutro, a ja już nie mam sił ...

ale rozstalas sie juz z nim,tak?bo nie zrozumialam.

51

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Mówi się że czas leczy rany może to i prawda. Nie dawno rozstałam się z chłopakiem.. Jestem młoda i może i głupia. Byłam z nim drugi raz. I tak myślę że życie nie ma sensu, żyłam dla niego, dla miłości, przez cały czas myślałam tylko o nim a on po pewnym czasie zdał sobie sprawę że to nie ma sensu i nie chce mieć jeszcze dziewczyny. Zaproponował żebyśmy zostali przyjaciółmi.. Jestem głupia! Zgadzam się na to bo nie chcę o nim zapomniac chcę żeby w jaki kolwiek sposób mieç z nim kontakt. Żyje i wierzę że on wróci, że zda sobie z tego sprawę co stracił.

52

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??
czarnykott2 napisał/a:

Mówi się że czas leczy rany może to i prawda. Nie dawno rozstałam się z chłopakiem.. Jestem młoda i może i głupia. Byłam z nim drugi raz. I tak myślę że życie nie ma sensu, żyłam dla niego, dla miłości, przez cały czas myślałam tylko o nim a on po pewnym czasie zdał sobie sprawę że to nie ma sensu i nie chce mieć jeszcze dziewczyny. Zaproponował żebyśmy zostali przyjaciółmi.. Jestem głupia! Zgadzam się na to bo nie chcę o nim zapomniac chcę żeby w jaki kolwiek sposób mieç z nim kontakt. Żyje i wierzę że on wróci, że zda sobie z tego sprawę co stracił.

Na tym forum chyba wszystkie sie przyznają że są głupie smile

53 Ostatnio edytowany przez weronka44 (2015-06-13 11:12:15)

Odp: Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Raczej naiwne

ufające i życia nieznające

też sie zaliczam

Jestem?

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chce zapomniec o nim!!Jak wyleczyc sie z miłosci??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021