Jak wyleczyć się z miłości? Jeśli przychodzi Ci na myśl hasło
"chciałbym umrzeć z miłości" oznacza to, że miłość do bliskiej Ci osoby jest
wielka. Bez względu na to, czy twoja miłość jest wielka, romantyczna,
szczęśliwa lub nieszczęśliwa, to ból po rozpadzie związku jest bardzo
silny. Poniższy artykuł podpowie Ci, jak pragnienie miłości ostudzić,
odciąć za sobą jej sidła i zacząć życie odnowa.
Cały świat wali Ci się na głowę, wszystko przestało mieć jakiekolwiek
znaczenie, do głowy przychodzą różne dziwne myśli (często
samobójcze), wydaje Ci się że to już nigdy się nie powtórzy, że nikomu już nie
zaufasz nie pokochasz tak mocno, nikt nie będzie Ci się tak podobał, to
szczęście nie jest już dla Ciebie. To już koniec, wszystko przeminęło jak
wiatr. Czujesz fizyczny ból w piersiach, łzy same lecą do oczu, a gdy
odwiedzisz miejsca w które razem chodziliście albo film obejrzany z nim (nią),
to płacz murowany. Jesteś w stanie spełnić każde warunki, abyście tylko
mogli nadal być razem (błagać na kolanach, zerwać kontakty z najlepszą
przyjaciółką (przyjacielem). Jak się pozbyć tego uczucia? Znowu zacząć
normalnie żyć? Zapomnieć, ale czy to jest w ogóle możliwe?
- Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest wiara, że to przejdzie,
przeminie potrzeba tylko trochę czasu. Teraz myślisz, że to nie możliwe, że bez
tej osoby nic nie ma sensu, nic się dwa razy nie zdarza. Ale uwierzcie mi,
czas leczy rany nawet te największe. Może to trwać tygodnie, miesiące a
nawet lata. Ale przecież wszystko można znieść. Nie będzie łatwo - nie
przejdzie szybko, ale najważniejsze, że to możliwe. I jeszcze kiedyś na pewno
będziesz szczęśliwy(a), dojrzejesz do tego, by znowu pokochać.
- Jeśli chcesz naprawdę przez to przejść, to podstawą jest zerwanie
kontaktów z tą osoba zero spotkań, telefonów, żadnych układów typu "nie
jesteśmy już razem, ale możemy przecież zostać przyjaciółmi". To nie
prawda, przyjaźń wiąże się ze spotkaniami raz na jakiś czas, telefonami,
pomocą w razie kłopotów. To trudne, ale to nie jest dobre dla wyleczenia się
z miłości. Przychodząc z takiego spotkania wszystko zaczyna się od
początku. Musisz wyrzucić go (ją) ze swojego życia.
- Nie zamykaj się w sobie, inni chcą Ci pomóc, niejednokrotnie sami przez to
przeszli i ich pomoc będzie Ci niezbędna w takiej sytuacji. Rozmawiaj,
rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj z rodzicami, rodzeństwem, czy przyjaciółmi.
Wierzysz w Boga, idź do Kościoła, módl się, jemu możesz powierzyć wszystkie
swoje troski, problemy. Rozmawiaj z Nim, w modlitwie to pomaga, wiara czyni
cuda. A Bóg na pewno Cię wysłucha. Płacz, nie ukrywaj tego, to pomaga.
- Stosuj się do zasady "MASZ NIE MIEĆ WOLNEGO CZASU". Tak zaplanuj sobie
dzień aby nie mieć czasu na myślenie. Znajdź sobie jakieś hobby, pasje, co
pozwoli Ci czymś się zająć. Załóż sobie jakiś cel i dąż do niego.
Uprawiaj sport - po długim wysiłku nie ma siły na zamartwienie się i
płacz. Chodź do kina spotykaj się ze znajomymi. To Ci pomoże. Z jednej strony
nie będziesz miała czasu myśleć o miłości, a z drugiej strony nie
będziesz wpadała w depresję.
- Kolejną rzeczą są dobre uczynki. Chodzi o to, abyś miał poczucie, że
jesteś komuś potrzebny, że ktoś Ci jest wdzięczny za coś. Pomagając
innym pośrednio pomagasz też sobie.
- Fale. Zastanawiasz się, co to takiego? To stany gdy najpierw czujesz, że
jest ok, przekonujesz się, że nie jesteś taki zły, wmawiasz sobie, że to
ta druga osoba więcej straciła. To niezła sytuacja, ale pamiętaj, że to
wraca i wydaje Ci się, że znowu wszystko legło w gruzach. Musisz to
wytrzymać. Z czasem te stany będą coraz rzadsze.
Po tym wszystkim zapomnisz o tej nieszczęśliwej miłości i na nowo pojawi
się światełko w tunelu i znowu obdarzysz kogoś tak wielką miłością, a
może nawet silniejszą, niż ta wcześniejsza.