Mam 23 lata, wzrost 158 cm, a moja aktualna waga waha się między 58 - 59 kg. Myślę, że to baaardzo wiele. Jednak patrząc z perspektywy 3 lat - to byłam na prawdę MONSTRUALNA!!! Przez ten czas udało mi się stracić 17 kg. Tak - ważyłam 75 kg i o dziwo będąc w liceum nie przeszkadzało mi to. Całę życie byłam gruba. Aktualnie ważę tyle, ile ważyłam będąc w 5 klasie podstawówki. Inni mówią, że wyglądam dobrze, ale ja spoglądając w lustro widzę ciągle "gruuubą babę". Kiedy tylko udaje mi się schudnąć kilogram lub dwa - stawiam sobie jeszcze niższy limit - aktualnie to 55 kg. Pożeram tabletki, piję ziółka, jakam mikroskopijne 5 posiłków dziennie i zażywam dużo ruchu. Czy to obsesja? A może wymagania społeczne?
Podobne tematy
2 2010-08-16 12:42:04 Ostatnio edytowany przez MagdaEM. (2010-08-16 12:43:18)
Po pierwsze nie jesteś gruba. Nie masz nadwagi a tym bardziej otyłości.
Temat o wymaganiach społecznych odnośnie wyglądu jest już na forum - http://www.netkobiety.pl/t13911.html - więc nie będę się rozpisywać
Powiem tyle - same sobie narzucamy konieczność odchudzania.
Rozumiem te Twoją 'obsesję', bo sama kiedyś przez to przechodziłam. Od zawsze byłam raczej okrągła, jako dziecko też, chociaż nigdy w dzieciństwie nie miałam nadwagi. Zaczęłam się odchudzać, tak na poważnie, w gimnazjum. Ważyłam wtedy ok. 65kg. Raz chudłam raz tyłam. Maja maksymalna waga wynosiła 75kg a minimalna 49kg. Teraz ważę ok. 58kg i też mam ochotę się zacząć odchudzać, ale boję się, bo wiem jak ciężko jest 'wyjść' z diety żeby nie przytyć.
Plusem u Ciebie jest ruch i 5 posiłków dziennie, ale nie powinny być one mikroskopijne...
Ziółka ujdą, ale tabletki sobie odpuść.
Nie musimy wyglądać jak modelki z okładki, z resztą jest to chyba niemożliwe. Nad wyglądem tych kobiet pracuje sztab ludzi, w dodatku ich uroda jest poprawiana, już nie mówię nawet o operacjach plastycznych, ale o programach komputerowych itp. Ważne jest żeby dobrze czuć się we własnym ciele, zaakceptować je i polubić, bez tego nawet jak schudniesz tyle ile chcesz i tak nie będziesz zadowolona - z resztą sama piszesz, że jak chudniesz to i tak chcesz więcej.
Witajcie ja mam 23 lata i 169 wzrostu wazę 96kg bardzo chciała bym schudnąć ale brak mi silnej woli uwielbiam jesc chipsy hehe poza tym mojemu facetowi nie przeszkadza moja waga ani wyglad mimo iz ja wiem ze juz za duzo waze powiedzcie mi a bardziej doradźcie co mam zrobic z moim problemem bo zaczyna mi coraz bardziej doskwierac pozdrawiam kobietki ciao ciao
Droga PESTKO02! Cóż - do odchudzania przede wszystkim potrzeba silnej woli (niestety). Moją wagę traciłam stopniowo przez 3,5 roku. A teraz? Cóż - zatrzymałam się na 59 i nic w dół... sama nie wiem czemu. Pocieszeniem jest to- że także nie idzie w górę. Nadal jadam 5 mikroskopijnych posiłków, dorzuciłam głodówkę raz w tygodniu, mnóstwo piję (ziółka też), nie jem słodyczy itp, nawet zamiast cukru używam słodzika, ćwiczę 4x w tyg po 1,5 godziny. I co? Nie potrafię więcej schudnąć - już nie wiem co mam zrobić... Jakaś rada? Za ok 40 sylwester, a ja ciągle jestem GRUUUBA!!!!