Dowiedziałam się ostatnio o narastającym zjawisku porzucania dzieci, a właściwie podrzucaniu ich do domów dziecka i nie mam na myśli tutaj schematu powszechnie znanego:kobieta rodzi dziecko i już w szpitalu zrzeka się praw rodzicielskich.Jak wynika z najnowszych statystyk,matki przyprowadzają dzieci,które wychowywały przez trzy lub cztery lata i beznamiętnie stwierdzają,że sobie nie radzą z ich wychowaniem, a dom dziecka to jedyne dla nich słuszne roazwiązanie.W Bydgoszczy kobieta przyprowadziła dwóch synów cztero i sześciolatka,po czym bez większych wyjaśnień wyszła,obiecała,że wróci dopełnic formalności związanych z zrzeczeniem się praw,ale nie zrobiła tego.
KOBIETO!!!OBY NIGDY NIE DANE BYŁO TOBIE ZOSTAC MATKĄ!!!
Co o tym sądzicie,czy ktoś znajdzie na to jakieś wytłumaczenie?Bo ja szczerze przyznam,że ten problem mnie przerasta!!!Patrzę na moje dzieciaczki i włosy mi się jeżą na głowie,na myśl,że mogłabym potraktowac moje największe skarby w ten sposób!!!
Podobne tematy
witaj
właśnie wczoraj oglądałam taki przykład w telewizji.Jest to bardzo smutne,tym bardziej że sama jestem matką i niewyobrażam sobie tego!!!
Moim zdaniem to nie jest matka! Jest tyle domów "samotnej matki" dlaczego tam się niezgłoszą.Jak można zostawić swoje dziecko? Okrutni są ludzie!!!
Brak słów...w ogole tego nie ogarniam ![]()
Cóż człowiek jest rzekomo najmądrzejszą istotą na ziemi a przy tym potrafi być bardziej okrutny niż najgorsza bestia... Również jestem matką w dodatku bardzo młodą (mam 19 lat a córka 3) i nigdy przez myśl mi nie przeszło, żeby zostawic swoją córcię! Nie rozumiem zupełnie takich kobiet.... Niejedna sie stara latami o dziecko a taka tepota odda wlasne dzieci bo sobie rzekomo nie radzi... trzeba było dzieci nie robić jak nie umie się nimi zająć.... eh!
to nie są kobiety ani matki nawet suka nie zostawia swoiich małych piesków okropne
A historia kobiety która najpierw zabiła swoje dzieci.Chciała zabić siebie ale chyba brakło jej odwagii...Kobieta ta mieszkała wiele lat w ośrodku dla ofiar przemocy.Nie oceniajmy nie mamy do tego prawa zamiast tego może należy zabrać głos.Dlaczego homoseksualiśći tak głośno krzyczą o swoich prawach a matki ze spuszczoną głową i potwornie smutnych oczach liczy ostatnie grosze.
alkoholik pójdzie do mopsu pościemnia i zapomoge dostanie a matka usłyszy że jest dziura w budżecie...
A historia kobiety która najpierw zabiła swoje dzieci.Chciała zabić siebie ale chyba brakło jej odwagii...Kobieta ta mieszkała wiele lat w ośrodku dla ofiar przemocy.Nie oceniajmy nie mamy do tego prawa zamiast tego może należy zabrać głos.Dlaczego homoseksualiśći tak głośno krzyczą o swoich prawach a matki ze spuszczoną głową i potwornie smutnych oczach liczy ostatnie grosze.
alkoholik pójdzie do mopsu pościemnia i zapomoge dostanie a matka usłyszy że jest dziura w budżecie...
Ja niestety nie popieram Twojego zdania.Wiesz sama jestem matką i zrobię wszystko,aby moim dzieciom niczego nie brakowało.Nie znajduję usprawiedliwienia dla takich czynów.Dla mnie ostatecznością byłby dom samotnej matki.
Ja też jestem zdania, że nie powinniśmy oceniać... Każda z nas jest inna i ma inną psychikę. Jedna się podda gdy spadnie na nią kamyk, a inna będzie walczyła nawet gdy przygniecie ją głaz. Każda z nas wychowywała się w innym środowisku, warunkach, itp. - przez co mamy też wszczepione inne morale.
Przyznaje jednak, że nie jest to normalne zachowanie... Jednak wolę, by dzieci były oddawane do domu dziecka, niż mają być zabijane tylko dlatego, że są dla kogoś niewygodne. Niestety, o tym też się słyszy coraz częściej ![]()
Tak,dzieci są zabijane,wykorzystywane,bite,molestowane,głodne,brudne,chore,śmiertelnie chore,dokonuje się na nich aborcji zanim jeszcze pozwoli im się wyjść na ten świat;poza tym cierpią,bo rodzice się rozwodzą,bo są sierotami,bo wloką się samotne po ulicach i żebrzą...
My ludzie tak wlaśnie traktujemy największy skarb ludzkości,jej przyszłość.Podobno gdy rodzi się maleńkie dziecko raduje się Bóg.
a teraz moja dygresja osobista-serce mnie boli gdy widzę jak niektore matki źle traktują swoje dzieci,jakby były przedmiotami bez woli.Mamy obowiązek je wychować najlepiej jak potrafimy,bez oczekiwania wdzięczności,zapłatą jest ich szczęście i radość w ich szczerych oczach.
Podzielam zdanie koleżanek, też uważam że dla mnie to jest straszne, matki nie powinny tak postępować. Jak można oddać swoje dziecko? Dziecko, które nosiło się 9 miesięcy pod sercem, część siebie. Jestem bardzo młoda, ale gdybym z głupoty zaszła w ciąże i nawet gdybym nie wiadomo jak bardzo nie chciała tego dziecka to i tak nigdy nie oddałabym/nie usunęłąbym go. Nie wiem, jak później można żyć z tą świadomością, że skrzywdziło się WŁASNE dziecko. Przecież po latach dziecko chce poznać swoją biologiczną matkę, spytać dlaczego to zrobiła, dlaczego zostawiła je same. I co wtedy taka "matka" odpowie? Jakich argumentów użyje? Beznadziejna sytuacja. Ja bym tak nie mogła postąpić. Wychowałabym je i byłabym najlepszą mamą pod słońcem,a przynajmniej bym się bardzo starała. ![]()
Według mnie rozwiązaniem dla porzucania dzieci, oddawania ich do domów dziecka, wyrzucaniem na śmietnik itd., jest aborcja. Wiem, że zaraz zostanę niemal zlinczowana za to, ale takie jest moje zdanie i zawsze będę go bronić, czy to na forum gdzie jestem anonimowa, czy w rozmowie w cztery oczy.
Przeciwnicy aborcji mówią, że alternatywą dla usunięcia ciąży jest oddanie dziecka do Domu Dziecka, ale jest również wielu przeciwników pozostawiania dzieci w placówkach opiekuńczych - co ma zrobić kobieta, która nie chce lub nie może (z różnych powodów) mieć dziecka a zaszła w ciążę? Jakie ma wyjście? Gdyby stosowała antykoncepcję lub 'szklankę wody zamiast', to nie miałaby problemu. Niby tak, ale to nie jest takie proste, czasem antykoncepcja zawodzi i co wtedy? Albo ofiara gwałtu? Polskie prawo tak działa, że zanim gwałciciel zostanie skazany dawno miną trzy miesiące... Łatwo jest oceniać z boku.
Sama nigdy nie oddałabym dziecka ani nie usunęłabym. Straciłam dziecko i wiem jak to boli. Uważam jednak, że każda kobieta powinna mieć wybór, czy chce urodzić, czy nie. Nie potępiałabym również kobiet, które oddają dzieci do DDz. Każda sytuacja jest inna i każdą należy rozpatrywać indywidualnie.
to jest straszne co piszesz ja sama bylam poltora roku w domu dziecka z siostrami ja juz skonczylam 18 i wyszllam ale moim siostrom jeszcze troche zostalo.
Zostalysmy wziete w sumie przez nas bo opuszczalysmy szkole i kurator uznala ze matka nas zaniedbuje chociaz ona strala sie jak mogla bo nie chciala nas stracic to my nie zdajac sobie sprawy co nas moze spotkac dalej robilysmy swoje. Nasza matka strasznie to przezyla na poczatku bylo mnostwo lez przy kazdych odwiedzinach po czasie dopiero jakos sie przyzwyczaila bo nie miala innego wyjscia. ale mowi ze jak nas w domu nie ma to ona tez tylko na noc przychodzi bo nie potrafi sama w nim siedziec. I stara sie by odzyskac siostry ale sad daje takie wygorowane warunki ze ciezko.
Ja tez mam teraz dzidziusia i nie wyobrazam sobie zycia bez niego i nie rozumiem jak matka moze zrobic cos tak okropnego.
straszne to co piszecie,ale to jest życie .Nie zawsze tak kolorowe jakbyśmy chcieli.Ja nie rozumiem takich ludzi nie wiem co nimi kieruje ale nie mam zamiaru ich oceniać .Nie zrobiła bym czegoś takiego na dzień dzisiejszy ale kobiety są różne nie wiemy tak naprawdę co nią kierowało,co siedzi w jej psychice na pewno potrzebuje psychologa takie rzeczy nie dzieją się bez przyczyny gdzieś coś musiało być coś złego musiało się dziać ,lepiej oddać dziecko niż pozbawić je życia .KTO wie jakie życie miała ta kobieta nikt.ŁATWO JEST OCENIAĆ.a która z was wie co będzie z wami za rok za 2 ,3 wszystko się morze zdarzyć w każdych innych warunkach człowiek myśli inaczej .Możemy np dostać jakiejś choroby psychicznej depresji itp i co myślicie ze wtedy będziecie takie same.na pewno nie !teraz mi się pewnie oberwie po uszach ale tak myślę
Ja jestem samą matką trójki dzieci i na pewno bym ich nie oddała do domu dziecka bo one same na świat się nie prosiły. Nie zapukało do mnie i powiedziało że to ja mam być ich mamą tylko ja je zaplanowałam.Przecież dzieci się z powietrza nie biorą.Nie rozumie takich matek które zrobią dziecko i oddają do domu dziecka albo aborcja. Jest mi tylko żal tych kobiet co chcą mieć dzieci a nie mogą ich mieć albo maja ale im nie starcza bo życie jest takie drogie.A nasz rząd nie pomyśli o tych matkach żeby im pomóc. Tak samo nie rozumie MOPSu pijakom to dadzą ale takiej kobiecie co parę groszy przekroczy nie dadzą.Tylko powie ze pijak to choroba alkoholika niech oddadzą go na odwyk i do roboty.Znam takie przypadki w moim mieście nie raz wyszła kobieta z płaczem że taka to dostanie i pójdzie i przepije a ja bym dzieciom kupiła do jedzenia. Czy to serce nie boli.Ludzie niektórzy gorzej zachowują się od zwierzyny.
nie wyobrażam sobie zostawienia mojego dziecka w takim miejscu
gdy słyszę takie historie, to łzy staja mi w oczach
jak można porzucić dziecko, które rosło pod sercem??
wolę nie wypowiadać się za wiele na ten temat, bo jest on dla mnie bardzo drażliwy- jakaś ... oddaje dziecko, bo nie może sobie z nim dać rady, a po tygodniu upojnie spedzonych nocy z mężczyzną znowu zachodzi w ciążę. Takie przypadki zdarzają się często. Wiele pociech wychowywanych w domu dziecka ma młodsze rodzeństwo...
ostatnia sprawa, którą chcę poruszyć w odniesieniu do tego wątku
GDZIE SĄ TATUSIOWIE??
GDZIE JEST BLISKA RODZINA?? RODZICE, RODZEŃSTWO TYCH KOBIET
czy nikt nie interesuje sie losem tych dzieci??