netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

18 odpowiedzi6 503 wyświetleniazałożony przez Yvette, 11.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez yvette (2010-08-11 23:11:45)

Temat: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Jestem pewna, że przynajmniej część z Was spotkała się już z mechanikami, którzy żerując na naszej nieznajomości mechaniki samochodowej próbowali zrobić Was w konia.

Obecnie od 2 tygodni serwisuję samochód u znajomego - myślałam, że może wspólnie spędzone godziny uchronią mnie przed oszustwem. Od tamtego czasu naprawy wyniosły już 1550 zł, a samochód po planowaniu głowicy/wymianie sondy lambda/regulowaniu zaworów ku nie mniejszemu niż moje zdziwieniu nie chciał dalej jeździć. Zaczęło się ponad tygodniowe dziubanie w aucie, wymiany części pożyczonych od innych mechaników "na próbę", umawianie się ze mną już 3 razy na odbiór auta, które "na pewno będzie gotowe", żeby okazało się, że część, która "rozsypywała się w rękach" jest nagle "zupełnie OK".

Straciłam cierpliwość i dziś przez swojego przyjaciela skontaktowałam się z jego zaprzyjaźnionym mechanikiem, który ma zobaczyć moje auto i pogadać sobie z pracownikami warsztatu. Ale powiem Wam, że nie wiem już, czy nawet osobom poleconym mogę zaufać...?

Może Wy też miałyście podobne przeboje u mechanika? A może macie swój sposób na obronę przed naciągaczami?

2

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Jeśli poszło to co napisałaś to mało zapłaciłaś, bardzo mało. Miałam podobnie z samochodem na końcu okazało się że była dziurawa miska olejowa....
A co mechaników zazwyczaj nie starają się mnie oszukać smile Coś tam wiem o mechanice, do tego dorzucam kilka fachowych zwrotów i zazwyczaj nie próbują kłamać.  smile

3

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

apoteoza, zapłaciłam tak "niewiele", bo to mój znajomy - jak już wspominałam. Co nie zmienia faktu, że na tą chwilę i tak nie mam samochodu i tak.

4

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Kurcze jedyną mocą zapobiegawczą było by tak jak napisala Apoteoza- poslugiwanie sie fachowym słownictwem, znajomosc tego co pod maską.
I wizyta w salonie z mężczyzną. Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Pojechać i niech na oko oszacuje- bysmy się zastanowiły czy jest w ogole sens cos robić z wadliwym autem.

5

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Rzeczywiście jesteśmy dyskryminowane przez mechaników.Ja miałam kiedyś taki przypadek,że po remoncie samochodu,musiałam go holowac,bo mechanik okazał się kompletnym niedorajdą,niepamiętam,co wtedy dokładnie zepsuło się w moim samochodzie,ale po zasięgnięciu porad u innych postanowiłam go odwiedzic,aby odzyskac moje pieniądze.Nastraszyłam go sądem konsumenckim,kontrolą Urzędu Skarbowego i poskutkowało.Oddał całą kasę.A w ogóle to dam Wam radę-kiedy jedziecie do stacji diagnostycznej na coroczny przegląd,to dopilnujcie,aby był zrobiony szczegółowo,przecież za to płacicie!!!

6

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

A ja Wam powiem, że jak ktoś się nie zna na tym co auto ma pod maską to czy kobieta, czy facet- ryzyko naciągnięcia jest takie samo. Z tą jednak różnicą, że jak do warsztatu podjeżdża kobieta to ona z samego założenia ,,i tak się nie zna". Natomiast niedawno byłam świadkiem sytuacji kiedy naciągaczom spadła szczęka, bo babka była naprawdę dobra i nie dała sobie kitu wciskać. Muszę przyznać, że to mi zawsze imponowało. Osobiście przez lata to czy tamto udało mi się poznać, wiem na przykład co to jest filtr fap czy do czego służy turbina smile, ale i tak stosuję zasadę, że jak nie muszę sama to proszę o pomoc kogoś komu temat nie jest obcy, więc tym samym ze swoim samochodem do naprawy zawsze wysyłam męża. On na szczęście i tak z reguły już wie co w nim nie gra, mechanicy diagnostykę mają więc z głowy, pozostaje tylko robocizna smile. Jestem przekonana, że moja wizyta okazałaby się drogą inwestycją w naprawę.  A tak mąż się cieszy, że kolejny raz urósł w moich oczach, a ja, że naprawa wyszła w miarę tanio smile.

7

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Ja kilka dni temu kupiłam swój pierwszy samochód. Znajomi mówią że powinnam wszystkie oleje itp. powymieniać. Hym.. pojadę do mechanika i powiem: niech mi pan oleje powymienia? heh

8

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?
Olina napisał/a:

A ja Wam powiem, że jak ktoś się nie zna na tym co auto ma pod maską to czy kobieta, czy facet- ryzyko naciągnięcia jest takie samo. Z tą jednak różnicą, że jak do warsztatu podjeżdża kobieta to ona z samego założenia ,,i tak się nie zna". Natomiast niedawno byłam świadkiem sytuacji kiedy naciągaczom spadła szczęka, bo babka była naprawdę dobra i nie dała sobie kitu wciskać. Muszę przyznać, że to mi zawsze imponowało. Osobiście przez lata to czy tamto udało mi się poznać, wiem na przykład co to jest filtr fap czy do czego służy turbina smile, ale i tak stosuję zasadę, że jak nie muszę sama to proszę o pomoc kogoś komu temat nie jest obcy, więc tym samym ze swoim samochodem do naprawy zawsze wysyłam męża. On na szczęście i tak z reguły już wie co w nim nie gra, mechanicy diagnostykę mają więc z głowy, pozostaje tylko robocizna smile. Jestem przekonana, że moja wizyta okazałaby się drogą inwestycją w naprawę.  A tak mąż się cieszy, że kolejny raz urósł w moich oczach, a ja, że naprawa wyszła w miarę tanio smile.

Dokładnie ryzyko oszukania kobiety jest o wiele większe, bo mechanicy z góry zakładają, że baba się nie zna. Faceta tak od razu nie potraktują. Z drugiej strony, to kobiety rzeczywiście znają się mniej i są zdane na to co mechanik powie i zaproponuje.
Są tylko dwa wyjścia, jeśli ktoś nie ma zielonego pojęcia o samochodach - najlepiej to znaleźć uczciwego mechanika, który klientów po prostu nie naciąga. Jeśli na to nie ma szans, to niestety trzeba iść do mechanika z jakimś kumatym facetem, wtedy nas po prostu nie oszukają...

9

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

no niestety jak się na czymś nie znamy to łatwo jest nas naciągnąć, ale najlepiej jak się znajdzie uczciwego mechanika, takiego, który na pewno nas nie naciągnie, czasem to zajmuje dłuższą chwilę, ale na pewno warto dobrze poszukać, ja ze swoim twingo tylko do franceserwis, bo mam pewność, że mi naprawią szybko, ale też nie naciągną.

10

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Faktem jest, że jak ktoś się nie zna, to zaraz naciągają. Podam przykład, mój tata od lat zna na autach ale nie klimie. Chciał odgrzybić, pojechać do mechanika, ten pogrzebał, przeciął kabelek jeden i stwierdził- wymianka tyle a tyle. Tata pojechał do następnego, bo lubi sprawdzić, kto ile za to samo weźmie. Następny stwierdził, a czemu pan ma kabelek przecięty i tata oczy wielkie zrobił. Pojechał do domu, kabelek zlutował sam, za odgrzybianie zapłacił 40 zł i wszystko.
Samo życie.

11

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?
Yvette napisał/a:

Jestem pewna, że przynajmniej część z Was spotkała się już z mechanikami, którzy żerując na naszej nieznajomości mechaniki samochodowej próbowali zrobić Was w konia.

Obecnie od 2 tygodni serwisuję samochód u znajomego - myślałam, że może wspólnie spędzone godziny uchronią mnie przed oszustwem. Od tamtego czasu naprawy wyniosły już 1550 zł, a samochód po planowaniu głowicy/wymianie sondy lambda/regulowaniu zaworów ku nie mniejszemu niż moje zdziwieniu nie chciał dalej jeździć. Zaczęło się ponad tygodniowe dziubanie w aucie, wymiany części pożyczonych od innych mechaników "na próbę", umawianie się ze mną już 3 razy na odbiór auta, które "na pewno będzie gotowe", żeby okazało się, że część, która "rozsypywała się w rękach" jest nagle "zupełnie OK".

Straciłam cierpliwość i dziś przez swojego przyjaciela skontaktowałam się z jego zaprzyjaźnionym mechanikiem, który ma zobaczyć moje auto i pogadać sobie z pracownikami warsztatu. Ale powiem Wam, że nie wiem już, czy nawet osobom poleconym mogę zaufać...?

Może Wy też miałyście podobne przeboje u mechanika? A może macie swój sposób na obronę przed naciągaczami?

Niestety miałam tę nieprzyjemność. Co prawda na mechanice się nie znam, ale jak mi ktoś wytłumaczy pewne rzeczy, to potem wiem więcej. Zawsze było mi bliżej do mechaniki, niż kosmetyki big_smile.

Mój chłopak za to zna się bardzo dobrze na mechanice, ale jako że mieszkamy od siebie bardzo daleko, nie zawsze może mi pomóc.
W lipcu kończyła się ważność przeglądu, a miałam do wymiany uszczelki pod głowicą oraz pasek rozrządu, które kupiłam zanim wybrałam się do jakiegokolwiek mechanika. Poza tym Mateusz nie byłby w stanie mi pomóc, gdyż do tego potrzebny jest klucz dynamometryczny, a ja takiego nie mam.
W końcu trzeba było zajechać do warsztatu, bo auto nie chciało odpalać. Pojechałam z mamą.
Porozmawiałam z kierownikiem- starszy pan, który wyglądał, jak gnom. Wytłumaczyłam, że interesuje mnie tylko wymiana tych uszczelek, paska rozrządu i nic więcej. Auto miało być gotowe następnego dnia.
Na drugi dzień dostałyśmy telefon od tego gnoma, który powiedział, że znalazł masę innych problemów i auto musi jeszcze zostać. Nam się już zapaliła czerwona lampka, ale pan zapewnił, że zmieścimy się w umówionych 300-350 zł, bo to nie było nic poważnego.
Po czym, gdy zaszłyśmy do mechanika, ze zdziwienia oczy nam wyszły z orbit, gdyż ten śmierdzący gnom zaśpiewał sobie 850 zł. To co niby zrobił wypisał na kartce, faktury nam nie wystawił (dlaczego?) i nie chciał wystawić.
Mama nie dysponowała taką kwotą, więc dała mu 5 stów ( o te 5 stów za dużo).
Według karteczki oprócz tego, co miało być wykonane, wyregulował sprzęgło, zrobił komputerowe badanie silnika, wymienił świece.
Miał pecha, że od razu na przegląd jechałyśmy. Na przeglądzie okazało się, że nic z tego co wypisał, nie zostało wykonane. Auto ledwo przegląd przeszło. Mało tego po wyjeździe z warsztatu zaczęła świecić kontrolka poziomu emisji i układu elektronicznego silnika (badanie komputerowe niby zostało wykonane). Ta kontrolka dalej mi świeci, ale czekam, aż chłopak przyjedzie.
Nie popuściłyśmy tego. Nigdy nie sądziłam, że potrafię komuś obcemu tak wygarnąć. Moja mama zwykle jest pyskata, ja zawsze siedziałam cicho. A w tej sytuacji było odwrotnie.

Ale to nauczka, że jak przychodzą dwie kobiety do mechanika, to zawsze on wynajdzie więcej problemów z autem.
A sprzęgło nie zostało wyregulowane, ponieważ dwa tygodnie temu, gdy jechałam autem, linka mi pękła. Na szczęście blisko jakiegoś warsztatu. Teraz sprzęgło działa, jak w nowiutkim samochodzie. Ciekawa jestem, co jeszcze wyniknie po tej "naprawie".

12

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Hej kobitki, ja po naprawach u mechanika zawsze żądam paragonu, faktury czy obojętnie jakiego dowodu ile kosztowały np wymieniane części, przecież on musi je gdzieś kupować, albo nie raz sama jadę do sklepu i kupuję część, którą mi mechanik ma zmienić, myślę, że to dobry sposób smile

13

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Witam
   Tak przeczytałem  ten wątek  i chciałbym  wyjaśnić wam  parę  spraw
Po  pierwsze nigdy nie sugerujcie  się tym  że  wymiana uszczelki  a  samochodzie A powinno kosztować tyle  co w  samochodzie B  cena może się  baaardzo róznić ba nawet w tej samej marce  cena może być  całkiem inna  w zależności np od rodzaju silnika
Po drugie  bardzo czesto jest   że chcecie , tak  jak któraś z was,  wymienić np  uszczelke pod głowicą. Nigdy nie jest tak że mechanik może się ograniczyć  do tej czynności  Aby dostać się do tej  uszczelki musi rozkręcić wiele rzeczy które po drodze  okażą sie także do wymiany  jeżli  to pominie może to  wpłynąć  na  efekt koncowy.  Czesto jest tak że  aby wymienić małe gumowe kółko  za 15zł  trzeba rozkręcić pół zawieszenia i wyjąć np skrzynie biegów
  Po trzecie  pamiętajcie że  samochód  to  w pewnym sensie  taki mechaniczny  organizm  który potrafi robić niespodzianki Podczas naprawy kilku  czy kilkunastoletniego  samochodu  urywaja się śruby pękają  niektóre części ,uszczelki  czy przewody  Coś  co  x lat  było nieruszane  a  zdjęte czy odkręcone  w momencie naprawy  czy oddania samochodu jest ok ale  zruszone  za pare dni może ulec  awarii a tego nie da się przewidzieć
Chciałbym napisać  także  abyście śle po nie wierzyli  w  nieomylność  stacji  autoryzowanych  Tam  niewątpliwie  są bardzo  dobrzy fachowcy   ale  bardzo często  bezpośrednich napraw dokonują np  uczniowie szkół  na praktykach,  a z tym  to już różnie  bywa , bardzo duża  jest tez tam rotacja  zatrudnienia. 
   Pamiętajcie  także  aby nie ufać  bezgranicznie   analizom  komputerowym, dzisiejszy mechanicy za bardzo  im  ufają wymieniając  bez sensu  to co  im  wskaże  program diagnostyczny wygodnie  tłumacząc się tym że przecież komputer  to pokazał.....
   Teraz jaki warsztat  wybrać.
    Jeżeli faktycznie nie możecie   z samochodem wysłać kogoś kto się na tym zna proponuje zwrócić uwage  na pare szczegółów
O warsztacie mówi  wiele  jego  historia  tzn np  jak długo on  istnieje  , dziś łątwo za pare zł  kupić komplet narzedzi  wynająć  garaż i naprawiać samochody  Tak wiec  szukajcie  warsztatów które  od wielu lat istnieja na  rynku napraw. Zwróćcie też uwage na zachowanie mechanika. Jeżełi z waszym pojawieniem się  u niego rozkwita uśmiech  ironii to nie świadczy  o nim za dobrze Nie  dajcie się też zwieść  potokowi komplementów na wasz temat i na temat  fachowości  mechanika.  Prawdziwy specjalista nie  musi zachwalać swoich kompetencji.   Omijajcie warsztaty które nie mają   zajęcia. Przy dzisiejszej  ilosci samochodów  dobry warsztat ma zawsze  co robić  i do  fachowcow  trzeba sie umawiać  na  dany termin
  Dobrze jest poprosić  na samym początku  aby mechanik zrobił wam liste czynności które   bedzie wykonywał   przy samochodzie  jeżeli zobaczycie że ktoś  kreci  na to nosem  to znak że coś jest  nie tak.
   A tak na koniec dodam że może jednak  warto  poświecić    godzine czy dwie  i nauczyć się troche o swoim samochodzie  ot tak  chociażby aby wiedzieć  co w nim jest  a czego nie ma
   Zaglądam tu dość często i  jeżeli będziecie mieli  problem   z prawdziwa przyjemnościa  postaram się pomóc  chocażby z tego powodu  że przez  paru zachłannych   na kase pseudofachowców psuje się opinie  dla  innych

14

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Wyjścia są 3: nauczyć się, co i jak; iść do mechanika z kimś, kto się na tym zna lub mieć znajomego mechanika, który cię w konia nie zrobi.

15

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?
Tango napisał/a:

Witam
   Tak przeczytałem  ten wątek  i chciałbym  wyjaśnić wam  parę  spraw
Po  pierwsze nigdy nie sugerujcie  się tym  że  wymiana uszczelki  a  samochodzie A powinno kosztować tyle  co w  samochodzie B  cena może się  baaardzo róznić ba nawet w tej samej marce  cena może być  całkiem inna  w zależności np od rodzaju silnika
Po drugie  bardzo czesto jest   że chcecie , tak  jak któraś z was,  wymienić np  uszczelke pod głowicą. Nigdy nie jest tak że mechanik może się ograniczyć  do tej czynności  Aby dostać się do tej  uszczelki musi rozkręcić wiele rzeczy które po drodze  okażą sie także do wymiany  jeżli  to pominie może to  wpłynąć  na  efekt koncowy.  Czesto jest tak że  aby wymienić małe gumowe kółko  za 15zł  trzeba rozkręcić pół zawieszenia i wyjąć np skrzynie biegów

Akurat jest u mnie mój chłopak, od feralnej naprawy nie widział mojego auta.
Ta sytuacja, którą opisałam ciągnie się za mną i odbija się na moim aucie.
Chłopak sprawdzał auto i stwierdził krótko -"Spie....ił robotę, uszczelka jest źle założona." Do miski olejowej dostają się spaliny.

No przepraszam, ale za taką cenę powinnam domagać się porządnej wymiany uszczelek pod głowicą a nie partaczenia.

16

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

mozesz mi podac  typ samochodu , rocznik  i  rodzaj  silnika  i czy na pewno  chodziło o uszczelke  pod głowicą I jak  Twój chłopak sprawdził że  do  misy olejowej dostają się spaliny ?   bo jak na mój  gust  to bardziej  wina  np pierścieni niż   uszczelki

17 Ostatnio edytowany przez Kawashake (2012-11-05 19:44:59)

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Mechanika mamy od lat tego samego i wiem, ze mnie nie naciagnie, jesli jest koniecznosc podjechania samej, bo mezowski akurat niedyspozycyjny.

W temacie Stacji Diagnostycznych-opowiem Wam....pojechalam na przeglad.Sama wjechalam na kanal(teraz, od jakiegos czasu, w moim miescie wjezdza pracownik Stacji Diagnostycznej, kiedys klient wjezdzal sam), chociaz pan zapytal, czy dam rade?To juz mnie lekko poirytowalo...poogladal, pomigalam swiatlami......i kazal mi wymienic tylni kierunek(obudowe lampy) bo.....jeden jest inny od drugiego?Ze jak?Patrze......no faktycznie, inny odcien pomaranczy.To tyle, prosze przyjechac ze zmienionym kloszem ,podbijemy papiery.Oooooooo!!!Poczekalam w domu na mezowskiego,opowiedzialam.......wsiadl w dylizans, pojechal, przyjechal..........z podbitymi papierami.I co?Nawet nie bylo mowy o wymianie.

I jak to nazwac, pytam grzecznie?

18

Odp: Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?
smutna123 napisał/a:

Wyjścia są 3: nauczyć się, co i jak; iść do mechanika z kimś, kto się na tym zna lub mieć znajomego mechanika, który cię w konia nie zrobi.

Albo znaleźć taki serwis, który nie oszukuje swoich klientów, który stawia na jakość i któremu zalezy na dobrej renomie. A proszę uwierzyć, że takie serwisy są, choć nie są tanie.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Naciąganie kobiet u mechanika - jak się bronić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026