netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

14 odpowiedzi4 992 wyświetleniazałożony przez Desire1987, 09.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kochane kobiety, jestem z Wami juz dość długi czas...Jak każda z Was przezywałam dobre i złe chwile dzieląc się z Wami tym wszystkim co we mnie siedziało. Dziś piszę bo pragnę wykrzyczeć całemu światu jaka jestem szczęśliwa. Mój ukochany oświadczył mi się!!!!!!! Historia mojej miłości wydaje mi się niebanalna, niezwykle romantyczna i wręcz niesamowita.
Poznaliśmy się w ostatni weekend marca tego roku. To była miłość od pierwszego spojrzenia, od pierwszego słowa, uśmiechu. Zacznę od początku. Oboje nalezymy do klubu miłośników samochodów pewnej francuskiej marki. Z racji tego udzielamy sie na forum tematycznym, czasem spotykamy sié gdzies w Polsce na zlotach, i tak tez bylo i tym razem, kiedy to swiétowalimy wszyscy wspólnie narodzenie syna naszego klubowego kolegi. Ów kolega próbowal nas już wczeniej swatac ale jakos tak mijalimy sié i nie wychodzilo. Tego wieczoru spędziliśmy kilka godzin na rozmowach . Nie byłam przekonana co do tego czy chce cos z NIm zaczynać. dzieliło nas 200km a ja juz przerabiałam związek na odległość i obiecałam sobie ze nigdy wiecej.( gdzies na forum opisywałam ten związek) M bardzo nalegał na spotkanie , po namowach zgodziłam sie i po tygodniu przyjechał. Spędzilismy bardzo miły wieczór , zanim sie spostrzegliśmy zrobiło się bardzo późno i nie chciałam Go puścic po nocy w tak daleką drogę. Zaproponowałam mu żebyśmy przenocowali w mieszkaniu mojego przyjaciela który zostawia mi klucze kiedy wyjezdza. Przegadalismy pół nocy, po raz pierwszy się pocałowaliśmy, spaliśmy w jednym łóżku jednak do niczego nie doszło. Bardzo mi zainponował gdy powiedział że on nie jest gotowy na fizyczną bliskość ze to za wczesnie i sie nie znamy, oczywiscie ja nic nie sugerowałam ani nie próbowałam ale sytuacja była dość dwuznaczna i rozmawialismy o tym dość swobodnie. Następnego dnia była wielka sobota wielkanocna -wyjechał. JUZ WTEDY czułam jak mi się robiło ciepło na sercu kiedy o nim myslalam. W niedzielę wielkanocną miałam wesele kolegi, byłam sama, napiłam się troszke i jęczałam mu przez telefon jak chciałąbym zeby był ze mną itp. W wielkanocny poniedziełk przyjechał do mnie na obiad, poznał moich rodziców i bardzo Go polubili. Tydzien pózniej ja pojechałam do niego , poznałam rodziców, wkupiłam sie w rodzinę. Od tamtej chwili nie było weekendu  w który byśmy się nie widzieli. Planowalismy wspólną przyszłośc. W zeszły czwartek pojechaliśmy na zlot miłośników samochodów X . Namioty, jezioro, piwo i przyjaciele. W nocy z piątku na sobote około godz 22 rozpętała się straszna burza - a ze ja sie panicznie burzy boję powiedziałam ze nie będe spała w namiocie. Przygotowałam nasze posłanie w bagażniku samochodu. Mój M ciągle gdzies wychodził zostawiając mnie samą przerażoną w tym bagażniku. A to na siku a to komus cos powiedziec itp. Wrócił. złapał mnie za ręke i powiedział ": " Kochanie ta chwila przejdzie do historii, musze powiedziec Ci cos bardzo ważnego, jesteś miłością mego życia chce je spędzic z Tobą chce żebys była moją żoną i matką moich dzieci , nikogo nigdy tak nie kochałem i niczego nie byłem tak pewny wyjdziesz za mnie?" W tym momencie otworzył się bagażnik samochodu, na zewtnątrz stały wszystlkie klubowe auta, paliły się światła, wyy silniki słyszałam klaksony i brawa...bardzo padało a ja myslałam ze za chwilkę zemdleje, oczywiscie zgodziłam się,płacząc przy tym jak bóbr wyskoczyłam z samochodu w skarpetkach, tańczyłam w deszczu .
Wracając ze zlotu pojechalismy do moich rodziców, w wódką i kwiatami by oznajmić im że się pobieramy, bardzo się ucieszyli.Dziś mój M pojechał do siebie, czuję pustkę i smutek, tak bardzo chciałabym byc juz z Nim na codzien. Niestety to nie takie proste, musze najpierw znalesc pracę w stolicy i załatwić formalności w starej pracy, poszukac mieszkania itp. No nic alw to juz kolejny etap naszego życia.  Połączyła nas miłość do samochodów, dzięki nim się poznaliśmy , zakochalismy, zaręczyyliśmy i chyba tym naszym historycznym autem pojedziemy do ślubu. Chciałam się tylko z Wami podzielić moja radością.

2

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kochać i być kochanym....czy jest coś piękniejszego i ważniejszego w życiu?
Moje gratulacje dla Was zakochani...........
Pozdrawiam

3

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Gratuluję! Piękna historia... Szczęścia życzę kochana!

4

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dziękuje no i jeszcze ciekawie by było jakbyśmy dziecko spłodzili w tym naszym historycznym autku:) okres powinien pojawić się wczoraj no i do chwili obecnej brak...:) a odkąd nie biorę tabletek to po raz pierwszy kochaliśmy się do końca w środku właśnie w tą noc oświadczyn:)

5

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

historia bardzo  piękna życze wm dużo szczęscia:) ale hmm. wiesz strasznie szybko podjęłaś tą decyzję będąc z facetem tylko pół roku, tym bardziej że nie spotykacie sie codziennie tylko na weekendy, na poczatku zawsze jest sielankaa ale jak sie zaczyna ze sobą mieszkac dopiero życie.Hmm... i takie póście na całość ,mam nadzieję że jestescie przykładem takiej prawdziewej wielkiej miłosci bo jak nie to mozecie i skrzywdzić i siebie i dziecko które zrobiliście pod wpływem chwili, nie obraż sie ale ja jednak zawsze staram się trzymać emocje na wodzy przynajmniej w takich sprawach bo nie jeden związek widziała i w niejednym zwiazku byłam. pozdrawiam

6

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

hmm moim zdaniem te wspólne weekendy dały nam dużo więcej niz dałyby codzienne spotkania po 2-3 godziny, jadę do Niego w piątek - witam Go gdy wraca z pracy kolacją, razem spędzamy wieczór i noc, Rano on idzie do pracy a na mnie czeka śniadanko...:) Wstaję sprzątam w domu, gotuję obiad i czekam na mego Misia, po Jego powrocie z pracy wspólny obiad potem jakieś zakupy i czas tylko dla nas, nie twierdze że nie było między nami kłótni i drobnych sprzeczek - były ale to jeszcze bardziej nas umacnia...:) Ja wcale nie myślę ze jest za wcześnie i za szybko.Zaręczyny to między innymi powód do tego by wykonać kolejny krok - właśnie wspólne mieszkanie. Wtedy to stawimy czoła codzienności.

7

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Gratuluję Desire !
Dużo, dużo , dużo szczęścia !

8

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wspaniała historia!! Gratuluje, ale wydaje mi sie ze to bardzo malutko czasu a wspolnie spedzany czas tylko w weeknedy to za mało. trudy zycia dopiero sie zaczna, pierwszy rok to sielanka. Twoj mis wraca z pracy i jest slodziutku, obiadek, sniadanko smile faaaajnie, wiem. ale , czy wiece jak ze soba postepowac, jak rozmwiac, co oczekujecie, gdy dzien w pracy byl ciezki, gdy oboje wrocicie do domu zemczeni a noz jeszcze w pracy cos sie nie uda. nie twierdze, ze do siebie nie pasujecie, ale potrzebujecie jeszcze duzo czasu , by poznac sie lepiej, zanim podejmiecie decyzje o malzenstwie. a z reszta narzeczenstwo to najpieknijszy okres w zyciu , wiec zycze szczescia smile

9

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Desire- gratulacje!!
Oprawa tego wydarzenia niesamowita. Ile emocji, aż oczka mi się spociły.
Podobnie jak Jeangery myslę ze po 5 miechach oswiadczyny to szybkie tempo. Ale z 2 strony jesli poznaliście sie w róznych sytuacjach- macie moje wink błogosławieństwo.
Dzięki ze to opisałaś smile Pozdrawiam Was oboje!!

10

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

historia piekna ale jak dlugo nie chce psuc ci nastroju ale to dosc krotki czas na takie decyzje czlowieka poznaje sie po latach i to nie zawsze ja wzielam slub po okolo roku znajomosci jestesmy teraz 2 lata po slubie i wiesz co ci powiem nie ten sam czlowiek co  kiedys znikl romantyzm czule slowka prezenty a zmienilo sie w ..... ile stracilas na zakupach nic nie potrafisz do niczego sie nie nadajesz noooo aleeee moze nie wszyscy sa tacy ale jesli mialabym ci poradzic to zamieszkaj z nim wczesniej  przekonaj sie

11

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

"Połączyła nas miłość do samochodów, dzięki nim się poznaliśmy , zakochalismy, zaręczyyliśmy" super ,gratuluje!!! Napiszesz po latach jak Wam się układa,dobrze?

12

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Desire, piękna historia. Życzę Wam wszystkiego, co najlepsze smile

13

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Gratulacje! Bardzo dużo takich właśnie mega szczęśliwych chwil życzę Wam.

14

Odp: Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Gratuluje!!!!!!!
Uważam że nie ma znaczenia jaki okres się znacie.A kto powiedział że musicie być ze sobą np.5 lat?żeby poznać się dość dobrze.
Na miłość nie ma odpowiedniej regułki którą należy przestrzegać.
Ja myślę że Was spotkała ta prawdziwa miłość- przecież to się czuje.
Nie zgadzam się z ana1988.Może w waszym przypadku miłość po woli wygasa,albo w związek wkrada się rutyna.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Jestem taka szczęśliwa...Wychodzę za mąż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026