netkobietyWszystkie działy
Psychologia

mam problem z opanowaniem nerwow

5 odpowiedzi7 792 wyświetleniazałożony przez lacrymosa19, 03.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mam problem z opanowaniem nerwow

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: mam problem z opanowaniem nerwow

witam.... z natury jestem osoba kapana w goracej wodzie, niecierpliwa,  lecz nie moge opanowac swoich nerwow... czesto krzycze na osoby z bliskiego otoczenia chociaz wiem ze to rani, nawet mojemu narzeczonemu sie obrywa, pozniej mam straszne wyrzuty sumienia ze robie wszystkim przykrosc.. ale wczesniej nie moge sie opanowac.... rozumiem swoj blad ze nie powinnam wielu rzeczy robic, ze lepiej jest przytrzymac jezxyk za zebami.... pochodze z rodziny z problemami alkoholowymi i w dziecinstwie widzialam bardzo duzo.... moze cos w tym jest ale nie chce sie usprawiedliwiac, chce dzialac niestety brak mi pomyslu jak zapanowac nad soba. czuje ze moj zwiazek moze sie rozpasc przez moja glupote, Michal rozumie mnie ale on czasem tez juz nie wytrzymuje, staramy sie rozmiawiac bardzo duzo ale czesto gdy jest jakas napieta sytuacja, czasem on powie cos co mi nie pasuje to wybucham nerwami.. jestem swiadoma tego ze robie zle, jesli probuje to udaje mi sie to na kilka dni a potem znowu to samo... nie mieszkamy razem ze soba, mnie wykancza domowa atmosfera klotni i patologii... chce wyjsc z tamtad, zaznac innego zycia a jednoczesnie czuje moja niemoc, to jak nie mam odwagi tego  wszystkiego rzucic i poprostu sobie odejsc. zastanawialam sie nad pojsciem do psychologa, lecz obawiam sie szczerze mowiac, tez nie mam przekonania, uwazam ze powinnam sama dzialac.  chcialabym rozpetac burze w moim zyciu, przewrocic wszystko do gory nogami i zeby tak jak po burzy nastal spokoj....bardzo dziekuje za przeczytanie i pozdrawiam, lacrymosa

2

Odp: mam problem z opanowaniem nerwow

Mam podobny problem co Ty. Najważniejsze to zdać sobie z tego sprawę. Niestety do mnie to dotarło za pózno. Przez takie własnie wściekliwe zachowanie (wywoływanie kłótni, krzyczenie, a czasem nawet gorzej, problem agresji) rozleciał sie moj związek. Facet w koncu nie wytrzymał i wcale mu sie nie dziwie. Czasem wystarczył mały powód i już mnie nerwica telepała. I nie da rady nad tym zapanować.  Potem człowiek oczywiscie załuje, ale w momencie takiego "szału" po prostu nie myśli, plecie co mu ślina na język przyniesie.
Teraz staram sie opanowywać, chce sie wybrac do psychologa, bo wiem ze sama sobie z tym nie poradze.
Ewentualnie jakies ćwiczenia relaksacyjne, albo na odwrót, czyli takie by sie maksymalnie zmęczyc i nie miec siły juz na zadne wybuchy agresji. Ale najlepiej chyba z kims porozmawiac i rozwiązywac pomału ten problem.

3

Odp: mam problem z opanowaniem nerwow

czytając Twój post czułam się jakbym ja go pisała, wsyztsko u mnie jest tak samo za wyjątkiem patologii w domu, nawet mój narzeczony nazywa się Michał... no , ale do sedna. wybuchy agresji, złości nie są dobrym rozwiązaniem problemów jakie w nas siedzą. u mnie jest to spowodowane tym iż mam chorą tarczycę i zrujnowaną przez to gospodarkę hormonalną, od pół roku biorę leki i jest lepiej, nie wybucham tak często. u Ciebie jak widać przyczyna nie leży w zdrowi fizycznym, a psychicznym, więc tak jak ja poszłąm do endokrynologa , Ty wybierz się do psychologa, porozmawiaj z kimś kto zna się na rzeczy. nie można tego bagetelizować, bo nie dość , że sama sobie nie dajesz rady to do tego narzeczonemu się obrywa.

4 Ostatnio edytowany przez lacrymosa19 (2010-08-09 07:53:20)

Odp: mam problem z opanowaniem nerwow

wiem ze pierwszy krok do sukcesu to zdac sobie sprawe z wlasnych bledow... tylko ze czasem to zachodzi za pozno, gdy nerwy zostana juz rozladowane, emocje opadna.... chcialabym skorzystac z porady psychologa poniewaz wstydze rozmawiac sie o tym z osobami bliskimi, czuje ze moga mnie zle odebrac a przynajmniej mnie nie zrozumiec tak jakbym chciala. jestem dosc uparta, lecz ostatnio sytuacja siegnela zenitu gdy nasz zwiazek prawie sie rozpadl... po klotni i setkach wypowiedzianych slow (najpierw mowie, potem mysle) nastapilo otrzasniecie... emocje opadly, a zaczelam rozumiec co powiedzialam. co strasznego mu zrobilam jak bardzo skrzywdzilam mimo tego ze tak bardzo go kocham! powiedzial ze nie moze zniesc moich nerwow, ze ciagle krzycze i sie zloszcze o byle co... od kilku dni zaczynam rozumiec co robie, patrzec na to z perspektywy"co by bylo gdybym to on mi to powiedzial"... i czuje sie okropnie...ok roku temu mielismy przykra sytuacje w naszym zwiazku, okazalo sie ze mial kontakt ze swoja byla, ale wiem ze ona jest bardzo przebiegla i robi to z zemsty ze on ja rzucil.... chcociaz sytuacja jest skomplikowana i minelo juz duzo czasu i wiem o niej bardzo duzo i znajac jego wiem ze wina jest po jej stronie bo on bal mi sie powiedziec bo mu zalezalo a ona doskonale wiedziala ze on jest ze mna probowala rozwalic nasz zwiazek. na szczescie udalo sie nam, jestesmy razem ale mimo tego wszystkiego jakos chyba trace powoli do niego szacunek, bo mimo wszystko on tez mnie oklamywal...... moja historia jest bardzi skomplikowana... ale czesto z mojej winy i czesto z lekkomyslnosci......

wiec.. zaczynam wszystko rozumiec, jako pierwszy krok zapisalam sie na terapie dla dda, jestem bardzo ciekawa rezultatow chociaz ogolnie sie tez troche boje, uwazam ze jeszcze moge zyc normalnie... musze ratowac swoj zwiazek, moj michal juz nawet widzi poprawe, cieszy sie odwazylam sie, widzi ze mi zalezy, chce isc ze mna....

5

Odp: mam problem z opanowaniem nerwow

ja tez mimo młodego wieku duzoprzeszłam, i tez jestem nerwowa, z moim mężżem kłóce sie czesto i tez o drobne rzeczy, ale ja jestem taka ze jak mnie cos wkrzy to krzycze, zaczynam wypominanie przeszłości i zdarzyło sie nawet (az wstyd sie przyznać) że uderzyłam go kilka razy, nie w twarz ale pięścia w klatke p.. jestem zazdrosna o niego i bardzo czesto z tego powodu sie kłocimy, ale to juz inny temat... wiec co do wątku to musisz zacząć panować nad  emocjami ja dopierosie ucze smile i mysle ze z tego wyjde smile
powodzenia

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mam problem z opanowaniem nerwow

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026