Witajcie! Jestem mężatką od 23 lat, a od kilkunastu myślę o tym że to był wielki błąd. Dzieci dwoje - 13 i 21 lat. Gdyby nie młodsze odeszłabym, ale zawsze miałam dylemat, gdzie zamieszkam, jak sobie poradzę. Teraz podobnie myślę. Mam dosyć poczucia, że jestem kiepską kucharką, sprzątaczką itd. Mój mąż nie lubi ludzi, kocha tylko tenis, który jest dla niego wszystkim. Nie poświęci jednego meczu, aby np. wyjechać z nami nad morze. Chciałabym wreszcie czuć, że żyję, a u jego boku czuję jedynie, że wpadam w depresję. Chcę odejść, to wiem, ale nie wiem jak. Nie ma szans, aby mieszkać oddzielnie, a więc co mi da rozwód, czy separacja? Może ktoś ma jakiś pomysł dla takiej niezaradnej, jak ja kobiety?
Podobne tematy
Witaj
zawsze jest jakieś wyjście. Użyj wyszukiwarki forum- jest kilka wątków kobiet w podobnej sytuacji.
Na początek radzę nie przejmowac sie docinkami- zrob swoje i zajmij się tym co lubisz.
Poszukaj pracy choćby na kilka godzin. Czy między Wami juz wszystko umarło?
Życzę miłego postowania i wyjścia z patowej sytuacji ![]()
Witaj na naszym forum,
Jestem pewna, że znajdziesz tutaj to, czego szukasz ![]()
Witaj serdecznie wśród nas milutko że jesteś z nami.Czuj sie dobrze na forum.