Witam,
Jakiś czas temu poznałam chłopaka...który bardzo mi się spodobał...(a u mnie zazwyczaj to był wielki problem...żeby facet mnie sobą zainteresował)ON ma świetny charakter...bardzo dobrze czuję się w jego towarzystwie....po prostu jakby ktoś dodał mi skrzydeł....emanuje ze mnie mnóstwo energii..ale do rzeczy...Poznałam Ł. w pracy przypadkowo...mieliśmy okazje pracować w zespole....zaimponował mi niesamowicie swoja osobą....tego dnia rozstaliśmy się nie zostawiając sobie żadnego kontaktu...Ł. bardzo utkwił mi w pamięci...zastanawiałam się w jaki sposób mogę go jeszcze raz spotkać..mamy wspólna znajomą, która"coś niecoś " mi o nim opowiedziała...po jakimś czasie mieliśmy okazje się spotkać po raz kolejny w pracy...Ł. dowiedział się od mojej koleżanki że mi się podoba...!!tego samego dnia zachowywał się w stosunku do mnie bardzo milo...nie pozwolił mi się męczyć...interesował się moim samopoczuciem...czy przypadkiem nie jestem zmęczona...zaproponował mi wspólny spacer na przystanek...a potem piwko...
na koniec dał mi swój nr tel....
i tutaj zaczynają się schody...:( następnego dnia napisałam do niego...(gdyż on mojego nr. nie miał), wymiana kilku sms'kow...minęły dwa dni On napisał...i znów kilka esków..i tak przez cały tydz..raz ja do niego napisałam...potem on do mnie....po tyg. on wyjechał za granicę...przed wyjazdem napisał mi jeszcze wiadomość...w trakcie jego pobytu poza PL napisałam do niego sms...co tam u niego...to był podajże początek tego tyg...odp mi w jednym esku(jestem świadoma tego, że stamtąd sms koszt.2zł) ale od tamtej pory cisza...nic do mnie nie napisał:(
i teraz pytanie...czy ja sobie coś wkręciłam...??czy ja mam u niego szanse??czy jego zachowanie przemawia za tym, że jest mną zainteresowany???co ja w ogóle powinnam zrobić??wiem zadaje błahe pytania...nie jestem już nastolatką..a to zazwyczaj one mają takie problem...:\ ale ja nie potrafię poderwać faceta...nigdy tego nie robiłam...to zazwyczaj druga strona wykazywała inicjatywę.
Muszę przyznać, że Ł. zawrócił mi w głowie...jak nikt do tej pory...nie chciałabym tego zmarnować...ale też nie chcę sie narzucać...ponieważ boję się odrzucenia... ![]()
Liczę na waszą pomoc...na Wasze opinie...CO WY O TYM SĄDZICIE?
Podobne tematy
wyjechal za granice....ale na jaki czas i w jakich celach,sluzbowych?mi sie wydaje ze moze to byc poczatek czegos ciekwszego,bo bez przyczyny by sie tak nie zachowywal,ale skoro teraz jest dosyc daleo...to ma tam swoje zajecia i moze ciezko mu znalezc wolna chwile,poczekaj az wroci i jak sie sytuacja rozwinie,bo nie mozesz go teraz zarzucac wiadomosciami tylko dlatego ze on sie nie odzywa....cierpliwosci....trzymam kciuki:)
3 2010-07-23 23:29:53 Ostatnio edytowany przez sweet life (2010-07-24 08:34:49)
wyjechał na wakacje z rodzinką...na 2 tyg....
wiem, że to nie jest zbyt dużo czasu...ale człowiek jest już tak skonstruowany...że tęskni...
Poczekaj aż wróci. Nikt nie da Ci pewnej odpowiedzi czy mu się spodobałaś.
Ale pomyśl... uprzedził Cię że wyjeżdża za granicę, czy to mógł być jego sygnał "nie będę mógł się z Tobą kontaktować"
Daj chłopakowi odpocząć ![]()
Jak wróci, to poczekaj troszkę może nawet odezwie się sam, a jak nie to napiszesz do niego jakiegoś smsa (powiedzmy dwa dni po powrocie jeśli sam się nie odezwie)
Masz prawo tęsknić, ale spokojnie. Co ma być to będzie, a trzeba wierzyć ze będzie dobrze ![]()
Jestem bardzo podobna do Cibie w kwestii podejścia, rzadko kiedy ktoś mi się spodoba,ale jak już to szybko się przywiązuje szybko tęsknię i panikuję ![]()
czy jest jakiś sposób..żeby zrozumieć to co facet do nas kobiet mówi??
nie tak dawno zapytał mnie czy ja na coś liczę...(wiedząc o tym, że On mi się podoba)....
kurcze, gdy to usłyszałam z jego ust...udałam że tego nie słyszałam......
i zaczęłam inny temat...czy ja dobrze zrobiłam???chciałabym, żeby Ł. poczuł do mnie "coś"..........<bezradny>