netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

16 odpowiedzi7 165 wyświetleńzałożony przez mambra, 23.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Jestesmy razem. Gdyby nie to, ze jemu mocno zalezy, to mogloby 'nas' nie byc. dobrze mi  z nim, ale nie czuje tego 'iskrzenia'. zastanawiam sie wiec czy to na dłuzsza mete ma sens. moj męzczyzna jest naprawde świetnym czlowiekiem, czulym, wyrozumiaym, kochanym, ale niestety słabo doswiadczonym w sprawach damsko-meskich. świat kobiety, to da niego jakis kosmos, nie ma tutaj talentu zbytnio. stara sie, ale 'uwodzenie', to raczej nie jego specjalnosc. natomiast jest mocno sympatyczny, taki kochany. bardzo by cierpial, gdybym zerwala, a mi z nim dobrze. mówi, ze jest przekonany, ze do siebie pasujemy, ze wszystko sie ułozy, tylko on potrzebuje troche czasu, by mnie wyczuc, by wiedziec  jak mnie uszczesliwic, a ja jestem taka typowa 'niezdecydowana kobieta'. to juz troche trwa, a jemu nadal slabo wychodza próby podniecenia mnie. nie chcialabym zawracac mu głowy sobą, gdyby to faktycznie nie mialo przyszlosci. ale z racji tego, ze jestem mloda, nie wiem czy w takiej sytuacji jak nasza mamy szanse, moze sie ulozyć, czy po pewnym czasie to sie jednak rozpadnie. Prosze o opinie...

2

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

W jakim jesteście wieku? Ja nie wiem czy trzeba mieć "talent do spraw damsko-męskich", jak to określiłaś. To raczej jest budowane na doświadczeniu, poznawaniu siebie, mówieniu o swoich preferencjach i potrzebach. Twój facet nie pozna Twoich oczekiwań przez nagłe objawienie. Zresztą, to działa w obie strony.

Widzę tu 2 opcje:
1. Trwasz przy nim... bo tak. Nie napisałaś ani słowa o swojej miłości do niego. To on jest przekonany, że do siebie pasujecie, nie Ty. Jesteś z nim, bo może nikt "lepszy" Ci się nie trafi. A on przecież jest dobry facet. Tylko chyba taki związek nie ma sensu?

2. Jesteś w gorącej wodzie kąpana. Chcesz wszystko już, teraz, najlepiej niech wyczyta z Twoich oczu czego pragniesz. Może warto dać sobie jeszcze więcej czasu? Mówić co i jak, pokazywać, prowadzić dosłownie za rękę:)

Jeszcze jedno - czy nie dogadujecie się tylko w kwestii seksu, czy też w zwyczajnych sprawach? Pamiętaj, komunikacja to podstawa:)

3

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Rozpadnie się. Dlatego, że Ty poszukujesz "iskrzenia" i nie jesteś w stanie docenić tego co masz. Cechą iskrzenia jest to, że zazwyczaj najwięcej jest go na początku, potem coraz mniej. Jesli na początku go nie ma to niewielka szansa, że się pojawi. Gdybyś trafiła na swojego partnera po nieudanym związku z iskrzącym "niegrzecznym chłopcem" to pewnie by Wam wyszło i się ułożyło. Ale w obecnej sytuacji niewielkie widzę dla Was szanse.

4

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

to nie jest tak, ze ja szukam 'iskrzenia', tylko nie wiem cz to iskrzenie nie jest takim warunkiem koniecznym, by zwiazek mogl przertwa dlugie lata. O to was pytam.

Szamanko, blizej mi pierwszej opcji zdecydowanie. Jestesmy otwarci i nie tylko w sprawach seksu. Na poczatku trawalam z nim, bo nikogo lepszego nie byl, ale teraz naprawde go polubilam, stworzyla sie jakas wiez sympatii z mojej strony, choc nie jest to wlasnie takie 'przyciaganie'. 

Czy według was mamy szanse?

5

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?
mambra napisał/a:

Na poczatku trawalam z nim, bo nikogo lepszego nie byl,

To brzmi trochę jak jakieś nieporozumienie...

Wydaje mi się, że będzie ciężko. Ja myślę, że to zależy od konkretnej osoby, nie wszyscy muszą przechodzić przez "motyle w brzuchu" i "iskrzenie", żeby stworzyć udany związek. Jednak u Was to jest chyba tak, że Tobie brakuje już cierpliwości. Sama piszesz, że pojawiła się sympatia z czasem. Tylko, że sympatyzować to można, ale ze znajomymi a nie z partnerem. Przywiązanie to trochę za mało.

Pozdrawiam.

6

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Nie rozumiem... Jest Ci z nim dobrze, czujesz sie kochana, on jest czuly troskliwy, kochajacy... czego chcesz wiecej?? Czy chcesz dla iskrzenia w brzuchu stracic (byc moze) milosc swojego zycia?

7

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

mambra
Nie można  na podstawie tych kilku zdań,które napisałaś decydować  czy pasujecie do siebie czy nie.Zdarza się że  jak się z pozoru wydaje,nie iskrzy ale z czasem i czasem przez przypadek stwierdzamy,ze jednak tego kogoś kochamy.(szkoda,że nie zaznaczyłaś ile masz lat,i jaki bagaż życiowy za sobą)Co to znaczy doświadczenie damsko-męskie,wasze relacje damsko-męskie będą takie jaki sami wypracujecie.Tu należy się poznawać i uczyć,rozmawiając i przedstawiając swoje dążenia aby było jak najlepiej,ucz go kochania,widać że chce Cię uszczęśliwiać.Tak że ten powód damsko-męski nie jest argumentem.Nie ma ideałów którzy są we wszystkim super.Pytanie zasadnicze jest jak Ty to widzisz i jak Ty widzisz wasz związek.Uważasz,że facet jest w innych sprawach super a to też jest argument a miłość czasem też potrzebuje czasu,nie zawsze jest tak że pierwsze spojrzenie i po uszy zakochana.Nie możesz tylko spoglądać na to,że on chce,ważne jest to czego Ty chcesz,to jest też Twoje życie i Ty musisz zadecydować co dla Ciebie jest ważne.Nikt Ci rady nie udzieli jak masz postąpić,w takich sprawach,decyzja należy tylko do zainteresowanych.A zwykle w życiu jest tak,że  mimo rad i tak postępujemy inaczej.Może rozstańcie się na jakiś czas dla przemyśleń,czy chcecie być razem i czy jednak was coś łączy.Jeśli nie to po co ciągnąć  coś co nie ma przyszłości a jeśli chcecie być razem nie będzie tego dylematu jak postąpić.

8

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

chwila,  mozesz cos wyjasnic...? Piszesz, ze ,,nie wszyscy muszą przechodzić przez "motyle w brzuchu" i "iskrzenie", żeby stworzyć udany związek", a za chwile: ,,Tylko, że sympatyzować to można, ale ze znajomymi a nie z partnerem. Przywiązanie to trochę za mało. "

Więc co w takim razie jest potrzebne, skoro motyle niepotrzebne, a symapatycznosc, przywiazanie, czucie sie z kims dobrze, to za malo?

,,Jednak u Was to jest chyba tak, że Tobie brakuje już cierpliwości."

Cierpliwosci? dlaczego? Nie dlatego tu napisalam, ze brakuje mi cierpliwosci i stoje twarza w twarz przed ostateczna decyzja, tylko dlatego, iż zastanawiam się, czy ostatecznie go nie zranie. Nie mam duzego doswiadczenia w dłuzszych zwiazkach, on tez tak sobie, więc nie mam tez rozenania, wyobrazenia na ten temat. Dlatego do was napisałam. Chciałabym poznac wasze zdanie, punkt widzenia w tym temacie. To, co powiece nie bedzie traktowane bezkrytycznie, ale tez doszczetnie przeanalizowane wink
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi smile

9

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

carboczar, ja chyba nie prosze was o rade, tylko wasze zdanie. decyzje planuje podjac ja, a lubie wysluchiwac innych-czasem cos madrego popisza, jak np. Ty teraz.
Wlasnie nie wiem czy po czasie ma szanse zaiskrzyc(i na ile t istotne), czy jesli na poczatku czuje sie, ze niebardzo, to pozniej już moze byc tylko gorzej. Mamy po dwadziescia kilka lat. Wlasnie słabe doświadczenie, ja chyba wieksze. Byłam w kilku bardzo rótkich zwiazkach, ale tez bez przekonania. Tym razem jest najlepiej. Nie chce sie z nim rozstawac, ale też nie czuje wiekszego przyciągania. Lubie z nim przebywac, robie to chętnie i widzac jak mu zalezy tez szczerze cchialabym by mi zalezalo tak samo. Nie wiem po czym poznac ktory zwiazek ma przyszlosc, a który nie. Jak dla mnie, spotkania z nim nie sa zadnym marnowaniem czasu, wrecz przeciwnie, ale nie chcialabym, by on sie przywiazal, a pozniej okazalo sie, ze jednak byc razem nie mozemy. A ze jestem bardzo niezdecydowana, to próbuje znalezc odpowiedzi szukajac w róznych miejscach.

,,Pytanie zasadnicze jest jak Ty to widzisz i jak Ty widzisz wasz związek"

Hm.. walsnie nie wiem. Chce go kochac, bo chcialabym z nim byc(ciekawie to brzmi..). Tylko, z enie wiem na ile potrafie. Dlaczego to takie niesprawiedliwe?? Facet, ktory ma mnie gdzies, bardziej przejmuje si soba jak innymi moze byc duzo bardziej lubiany i pociagajacy niz ten, ktory naprawde jest świetny...

,,Uważasz,że facet jest w innych sprawach super a to też jest argument a miłość czasem też potrzebuje czasu,nie zawsze jest tak że pierwsze spojrzenie i po uszy zakochana."

Wlasnie mam jeszcze taka nadzieje..

10

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

,,Nie rozumiem... Jest Ci z nim dobrze, czujesz sie kochana, on jest czuly troskliwy, kochajacy... czego chcesz wiecej?? Czy chcesz dla iskrzenia w brzuchu stracic (byc moze) milosc swojego zycia?"

Wlasnie o to chodzi, ze ja jestem taka 'nie wiem'. Dla mnie to sporo, ale nie wiem czy bede potrafila odwdzięczyć mu sie za to co mi daje... O to mi chodzi. Chiclabym dla niego jak najlepiej, a nie wiem czy bede umiala sama mu to dac, gdyz nie wiem czy potrafie sprawic by czul sie kochany równie mocno jak ja teraz w jego obecnosci.

11

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Ale ja bym chciała mieć takiego czułego, troskliwego i kochającego mężczyznę... Chyba mogłabym Cię w pełni zrozumieć będąc dopiero w takiej sytuacji. A może on Ci się nie podoba z fizycznego punktu widzenia? Może to przyćmiewa właśnie tą iskrę? Nie wiem, proponuję coś takie, bo o innych rzeczach już dziewczyny powiedziały. A może nie masz sposobności przemyśleć czy go właściwie mocno kochasz? Poczekaj aż zaśnie, popatrz na niego przez chwilę... Wtedy myśli same się nasuwają. Czas staje w miejscu i możesz wszystko przeanalizować.
Czy naprawdę trzeba rozkładać na części pierwsze tak piękne uczucie jakim jest miłość? A co myślicie na widok pary staruszków idących za ręce po ulicy? Czy myślicie, że oni zastanawiają się kiedy motylki odlecą a iskierki zgasną?

12

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?
mambra napisał/a:

chwila,  mozesz cos wyjasnic...? Piszesz, ze ,,nie wszyscy muszą przechodzić przez "motyle w brzuchu" i "iskrzenie", żeby stworzyć udany związek", a za chwile: ,,Tylko, że sympatyzować to można, ale ze znajomymi a nie z partnerem. Przywiązanie to trochę za mało. "

Więc co w takim razie jest potrzebne, skoro motyle niepotrzebne, a symapatycznosc, przywiazanie, czucie sie z kims dobrze, to za malo?

Już spieszę wyjaśniać:) Nie wszyscy muszą przechodzić przez iskrzenie i motyle w brzuchu - odniosłam się do tego, co napisała wcześniej Vinnga. Przyjmuje się, że takie właśnie iskrzenie jest potrzebne do zakochania się w sobie, a motyle w brzuchu to taki pierwszy etap miłości, prawda? A ja nie uważam, żeby to była jakaś reguła, że to zależy od osoby, jak w niej kształtuje się uczucie. Właśnie - uczucie, a nie przywiązanie. Sympatia  to trochę za mało, bo nie ma w tym miłości. Jasne, to, że się z kimś dobrze czujesz jest bardzo ważne, ale gdzie tu uczucie, które powoduje, że jesteś z tym człowiekiem, budujesz z nim związek. Ja jestem takim typem osoby, która nie zakochuje się od razu po uszy, szaleńczo - dlatego zainteresowałam się Twoim wątkiem i piszę, że nie ma schematu na miłość. W moim związku miłość przyszła z czasem, oboje byliśmy bardzo ostrożni, nauczeni wcześniejszymi związkami. Ale był "równy rozkład sił", a u Was jest tak, że to on jest tą stroną, która "chce bardziej", a uważam, że to nie jest fair. On jest troskliwy, czuły, ale Ty go nie kochasz. A przynajmniej ani raz o tym nie napisałaś. Jesteś z nim z rozsądku, bo jest dobrym człowiekiem. On daje Ci czas na rozkwit miłości w Tobie, na coś, co może nigdy nie nadejść, jeśli będziesz tylko kalkulować. "Potrzebuję cię, bo Cię kocham" czy "Kocham Cię, bo Cię potrzebuję"? Stwierdzenie drugie chyba w większym stopniu obrazuje Wasze relacje. Tylko, że to jest krzywdzące dla niego.

mambra napisał/a:

,,Jednak u Was to jest chyba tak, że Tobie brakuje już cierpliwości."

Cierpliwosci? dlaczego? Nie dlatego tu napisalam, ze brakuje mi cierpliwosci i stoje twarza w twarz przed ostateczna decyzja, tylko dlatego, iż zastanawiam się, czy ostatecznie go nie zranie. Nie mam duzego doswiadczenia w dłuzszych zwiazkach, on tez tak sobie, więc nie mam tez rozenania, wyobrazenia na ten temat. Dlatego do was napisałam. Chciałabym poznac wasze zdanie, punkt widzenia w tym temacie. To, co powiece nie bedzie traktowane bezkrytycznie, ale tez doszczetnie przeanalizowane wink
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi smile

Ja właśnie tak to odczytałam, że brakuje Ci cierpliwości. Że nie jest do końca tak, jakbyś tego chciała, że jesteś taka Panią Nie Wiem.  A tak chyba nie wygląda związek, który się rozwija. Co to znaczy, że ostatecznie go nie zranisz?

Oczywiście, nie chciałam w żaden sposób Cię urazić:)

13

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Piszesz że nie chcesz go zranic- będąc z nim z wygody to robisz.
Ile masz lat?
Piszesz że nie potrafi Ciebie podniecić - a sama wiesz co doprowadza Cię do wrzenia? Jesli tak to mu to zasugeruj.
Chłopak jest normalny a Ty szukasz dziury w całym- wiec lepiej dla niego byś odeszła.
On znajdzie kogos kto doceni go takim jaki jest.
Nie będzie przerabiał na uwodziciela nie bedzie uważał ze jak facet to musi znać Twoje fantazje ot tak.

14 Ostatnio edytowany przez Abra (2010-07-24 22:13:20)

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Hej dziewczyny chciałabym się włączyć do tego posta i napisać coś o historii mojego małżeństwa.

Znam się z mężem ponad 3 lata,2 jesteśmy małżeństwem.Gdy go poznałam,od razu wpadł mi w oko i poczułam chemie-po prostu mnie kręcił jako mężczyzna,pomimo tego że był/jest typem grzecznego faceta (chodź ja zawsze lubiłam niespokojne dusze)
Wszystko szybko się potoczyło-ciąża  ,ślub a po ślubie z mojej strony wszystko wygasło-co mnie kompletnie przeraziło.Dogadujemy się dobrze,nasz związek jest partnerski a mi brakuję silnych emocji przez to myślę że go nie kocham,chodź z całego serca pragnę czuć miłość do niego bo to świetny mężczyzna.Ciężko mi z tym niemiłosiernie.Jestem okropnie zagubiona.

15

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Witaj Abro,

Przykro mi, ze tak wyszlo, ale... może da sie coś zrobić w tym kierunku, by było tak jak wcześniej. Wiesz może dlaczego tak się stac moglo jak opisujesz? Cz on sie jakoś zmienił, czy to nie jest związane z jego zachowaniem? Proponowałabym wam szczerze porozmawiać, otworzć sie przed soba(jeśli jeszcze tego nie robicie). Co Ty na to? Myślisz, że to może pomoc?

Pozdrawiam Cie ciepło

16

Odp: Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Droga mambro naprawdę nie wiem dla czego się tak stało.On się w ogóle nie zmienił a raczej ja.Ja od kąt jest moim mężem zaczęłam inaczej na niego patrzeć,trochę traktować jak wroga,nie wiem dla czego i do tego bać się tego że małżeństwo jest na zawsze.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy możemy się ułożyć, kiedy nie iskrzy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026