netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie iskrzy..

17 odpowiedzi4 485 wyświetleńzałożony przez Lady09, 23.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Nie iskrzy..

Witajcie mam dylemat, spotykam się z facetem (około 2 miesiące) jednak coraz bardziej mnie on zaczął drażnić.
Jest niepewny siebie, okropnie się boi, że mnie straci, do tego dzielą nas dysproporcje w wykształceniu, wiedzy itd. (ja czuję się dużo bardziej obeznana prawie w  każdej dziedzinie). To wszystko nasunęło się na to, że przestał mnie pociągać fizycznie, tak że nie było między nami jeszcze nic.

Z drugiej strony pierwszy raz komuś tak zależy na mnie no i rozmawiamy o wszystkim- on  bardzo się stara, zmienia to co mi nie odpowiada itd. Tylko nie wiem czy jest to do przejścia.
Poza tym jak on zmienia wszystko pode mnie, hobby, styl itd- to jak ja mam go szanować jako faceta..

Dotychczas czułam iskrę, ale do nieodpowiednich mężczyzn, takich którzy nie potrafili się angażować, oszukiwali itd. Dlatego postanowiłam pospotykać się z kimś innym no ale nie jest dobrze.
Nie wiem czy nadać temu tor koleżeństwa i szukać kogoś innego (a to też mnie doprowadza już do szału;)))))) czy dać czas jeszcze.

2

Odp: Nie iskrzy..

Lady a czemu chcesz tak szybko to rozgrywać? Nie możecie się po prostu POZNAWAĆ? Bez zbytniego angażowania uczuciowego? Jeśli się zaprzyjaźnicie, poznacie się naprawdę- bo w przyjaźni generalnie się nie udaje. I z tego może kiedyś powstać świetny związek smile

3

Odp: Nie iskrzy..
Lady09 napisał/a:

..
...jednak coraz bardziej mnie on zaczął drażnić.

Jest niepewny siebie, okropnie się boi, że mnie straci, do tego dzielą nas dysproporcje w wykształceniu, wiedzy itd. (ja czuję się dużo bardziej obeznana prawie w  każdej dziedzinie). To wszystko nasunęło się na to, że przestał mnie pociągać fizycznie, tak że nie było między nami jeszcze nic.


Poza tym jak on zmienia wszystko pode mnie, hobby, styl itd- to jak ja mam go szanować jako faceta..

Pozwoliłam sobie zmienić twój post i zostawić same negatywy- jak dla mnie, za dużo ich i w zbyt ważnych kwestiach. Jeśli potrzebujesz faceta, który ci imponuje, czymś intryguje - to chyba nic z tego nie będzie. Miałam też takiego faceta - krótko, coś mi w nim nie pasowało - bardzo podobne rzeczy, co napisałaś wyżej. Mówiąc ogólnie - był o wiele mniej samodzielny, zaradny i odważny niż ja. Chyba bardzo niewiele związków (choć znam małżeństwo, gdzie ona lekarz, on po zawodówce) przetrwa duże różnice typu światopogląd, zaradność, wykształcenie...

Chyba wpadłaś ze skrajoności w skrajność, od bad boy'ów -  w ciepłe kluchy. Teraz trzeba tylko znaleźć jakąś 'wypośrodkowaną' wersję wink

4

Odp: Nie iskrzy..

Dziękuję za wypowiedzi.
Rzeczywiście chyba można się poznawać, tylko nie wiem czy ja go nie skrzywdzę przywiązując go do siebie
Już rozmawialiśmy na ten temat i on mówi, że nie, bo on przy mnie się dużo uczy, a jak ustalę, że  tylko znajomi lub jak poznam kogoś innego, to on wszystko zaakceptuje bylebyśmy mieli kontakt..
No właśnie on się tak boi ze mną utracić znajomość, że na wszystko się godzi. ..

Druga sprawa to ja sama, ciężko mi kogoś spotkać kto mi odpowiada teraz, (sama byłam raczej kochającą za bardzo osobą kiedyś) i  teraz stawiam wygórowane warunki wszystkim.

5

Odp: Nie iskrzy..

Lady może to jest czas dla siebie-aby siebie poznać i znów poczuć się pewnie smile Wygórowane warunki mogą oznaczać, że tak naprawdę chcesz by ktoś się starał nadmiernie.....

6

Odp: Nie iskrzy..

Lady, moim zdaniem nic z tego nie bedzie. Jesli on jest w stanie "zrobic wszystko", byleby utrzymywac kontakt, to tak naprawde oznacza, ze niewiele wniesie do zwiazku, a jedynie "polozy sie" lub uwiesi na Tobie. Nie wrozy to dobrze zwiazkowi - niedlugo wpadniesz w poczucie winy i trudno bedzie Ci sie od niego "uwolnic".

To tylko moje zdanie, pewnie beda inne, ale ja osobiscie na Twoim miejscu bym to b powaznie przemyslala, bo w tym wypadku mysle, ze im dalej w las, tym ciemniej.

7

Odp: Nie iskrzy..

Ja też uważam, że nic z tego nie będzie, skoro już Cię drażni takim wchodzeniem do tyłka. Miałam dokładnie tak samo, niby związek był, ale za bardzo się różniliśmy, mimo że chłopak bardzo się starał i tak jak mówisz, zmieniał wszystko pode mnie. Zwyczajnie przestałam go szanować hmm po prostu lubimy mężczyzn, którzy potrafią ustawić nas do pionu wink

8

Odp: Nie iskrzy..

Katarina, z ostatnim zdaniem nie do konca sie zgadzam - mężczyzna nie musi fatygowac sie stawianiem mnie do pionu, natomiast wazne dla mnie jest, by sam byl w pionie.

...jakkolwiek by to brzmialo wink

Opisywany tutaj chlopak to moim zdaniem odpowiednik tzw. kobiety-bluszcza. Oplatajacy druga osobe, sam nie potrafi istniec..

9

Odp: Nie iskrzy..

Dziękuję za odpowiedzi, zwłaszcza cenne są informacje dla mnie jeśli ktoś już miał tak. Dla mnie to nowa sytuacja, gdyż ja byłam przeważnie stroną której bardziej zależy.

Ja mu powiedziałam, że moj typ to jest męski facet i żeby nie obchodził się ze mną jak z jajkiem. No i on  zaczyna zmieniac od paru dni, stał się bardziej stanowczy. No ale nie wiem czy można kogoś zmienic i czy przez to coś poczuję do niego, bo z kolei coś w zachowaniu poprawi to mnie denerwuje wygląd jego i tak w kółko.

A z drugiej strony wiem, że mogę na nim polegac i jest dużo lepiej dla mnie teraz niż jak wszędzie sama chodzilam/jezdziłam lub jak byłam zakochana w kimś kto ma mnie totalnie gdzieś.

Więc ogólnie mam mętlik://

10

Odp: Nie iskrzy..
Catwoman napisał/a:

Lady a czemu chcesz tak szybko to rozgrywać? Nie możecie się po prostu POZNAWAĆ? Bez zbytniego angażowania uczuciowego? Jeśli się zaprzyjaźnicie, poznacie się naprawdę- bo w przyjaźni generalnie się nie udaje. I z tego może kiedyś powstać świetny związek smile

Podtrzymuję smile

11

Odp: Nie iskrzy..

Nie idzie zmienić natury człowieka.
Pożadanie kobiece to wzrok jakim się patrzy na faceta, to chęć całowania go, czy myśli - zjadłabym go...
Pożądanie zależy od wyglądu ale i charakteru partnera czy zachowania się.
Lady - zawsze jestem po stronie mężczyzn i myślę, że ten którego masz, po prostu nie jest dla Ciebie.

12

Odp: Nie iskrzy..

Ja się przekonałam, że jeśli od początku coś nas drażni w partnerze, gdzie zaczynamy czepiać się jego wyglądu, zauważamy rózne pierdoły, które nam się nie podobają, jak np. to jak się śmieje, jak marszczy brwi aby być zabawnym itp., jak coś je i postrzegamy go wówczas jako nieatrakcyjnego, czy wręcz nas to drażni to oznacza, że to facet nie dla nas. Oznacza to, że wbrew sobie próbujesz coś z tego wycisnąć dla siebie, ale to nie działa.

Nie można stworzyć związku z facetem na zasadzie bo on jest taki dobry, bo on się stara, bo jestem mu wdzięczna. To jak szukanie zdroworozsądkowych powodów do trwania w związku. I ok, tego typu cechy jak zaangażowanie faceta i to, ze się stara są ważne ale w ogólnym rozrachunku nie ma to znaczenia jeśli Ty go nie kochasz, nic do niego nie czujesz.

Zostańcie znajomymi, zacznijcie się rzadziej spotykać, wówczas albo się przekonasz, że jednak go lubisz i tęsknisz albo w ogóle nie odczujesz jego braku. Może tez być tak, że jeśli będzie tylko znajomym, który nie nadskakuje cały czas tylko zachowuje się neutralnie, a wy wciąż pozostaniecie w relacji to z czasem coś jednak zaiskrzy.

Napisałas też, że wcześniej byłaś jak kobieta bluszcz... Ogólnie wybierałas nie tych facetów co trzeba, takich, którzy nie chcieli związku. Może warto się bardziej nad tym zastanowić? Co takiego dla Ciebie pociągającego było w tamtych facetach? Może jednak nie jesteś jeszcze gotowa na poważny związek, bo z jakiegoś powodu sama obawiasz się zaangażowania, tego, że moglabys stworzyć stały związek?
I ci faceci, którzy mogliby Ci taki związek dać są przez to dla Ciebie nieatrakcyjni.

Jednak ja stawiam na to, że to po prostu nie ten facet.

13

Odp: Nie iskrzy..

Właśnie dlatego próbowałam dać temu czas- bo wiem, że miałam skłonności wybierać tych niezaangażowanych, wiem, że może sama się podświadomie boję związku.

Dziś się widzieliśmy i znów to samo. Mimo, że starał się być męski, byliśmy w fajnym miejscu dla mnie- a ja wróciłam rozdrażniona.

Robiłam już przerwy i wydawało się, że one wpływają korzystnie, jak się nie widywaliśmy to czułam potrzebę aby z nim pisać/rozmawiać ale jak przychodzi do spotkań to mnie coraz bardziej odrzuca od niego fizycznie- nie wiem co jest grane:(((( (Na 1szym szym spotkaniu on mi się spodobał)

14

Odp: Nie iskrzy..

Też miałąm kiedyś takiego faceta. Cztery miesiące wytrzmałam i go rzuciłam. Było strasznie przykro,bo on strasznie to przeżywał, ale ja go nie mogłam pod koniec już znieść.
Też zaczęłam się z nim spotykać po tokstycznym związku, w który byłam bardzo emocjonalnie zaangażowana.

Niestety to, że facet się stara to za mało. Ja miałam wtedy 20 lat i doszło do mnie, że nie chodzi o to, żeby być z jakimś facetem, tylko aby być z kimś autentycznie bliskim i kogo się pragnie.
Spotykanie się z kimś kogo się nie akceptuje jest przede wszystkim krzywdzące dla tej nieakceptowanej osoby.
Ja go zostawiłam, mówiąc iż lepiej żeby znalazł sobie kogoś, kto autentycznie będzie go pragnął. Bo prawda jest taka, że taki facet, który jest zdolny do zaangażowania, prędzej czy później zawsze spotka dziewczynę, która go doceni. Trzeba mu tylko dać na to szansę.

I to nie chodzi o to, że facet jest uległy. Jak by Cię kręcił fizycznie i intelektualnie, to byś wcale nie zauważyła żadnej uległości, tylko byś byłą w niebowzięta, iż facet jest troskliwy.

15

Odp: Nie iskrzy..

No to jak Cię drażni, to widocznie nic a nic z tego nie będzie. Co innego gdyby Cię w jakiś sposób fascynował, interesował.
Jak Cię drażni to ja widzę tylko jedno proste rozwiązanie smile

16 Ostatnio edytowany przez Lady09 (2014-01-30 14:45:36)

Odp: Nie iskrzy..

dzięki za porady:) u mnie się trochę wyjaśniło tzn. powiedziałam mu, że nie czuję chemii abyśmy byli kimś więcej obecnie niż znajomymi.
Po tych słowach on niby zrozumiał wszystko, mniej mi nadskakuje,  ale nadal chce utrzymywać kontakty, wychodzić wspólnie na różne rzeczy i codziennie praktycznie rozmawiamy. Jako kolega jest dla mnie ok i miło mi że mam kompana na wyjścia czy na narty itp. Tylko nie wiem czy tak się da na dłuższą metę jak on widział we mnie kandydatkę na związek. I ja mu się podobam a on mnie przestał pociągać.

Mam pytanie do osób, które miały podobną sytuację, czy z tą osobą dało się utrzymywać przyjacielskie kontakty czy całkowicie się odsunęłyście no i czy poznałyście kogoś innego:) a może jednak po czasie zaiskrzyło:)?

17

Odp: Nie iskrzy..
Lady09 napisał/a:

Mam pytanie do osób, które miały podobną sytuację, czy z tą osobą dało się utrzymywać przyjacielskie kontakty czy całkowicie się odsunęłyście no i czy poznałyście kogoś innego:) a może jednak po czasie zaiskrzyło:)?

Na to pytanie NIE DA się odpowiedzieć jednoznacznie! Wszystko, ale to wszystko zalezy od konkretnego człowieka.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026