Witam. Chciałam się Was zapytać czy macie doświadczenie w tym względzie. Chodzi mi nawet nie tyle o to, czy Wasi partnerzy fantazjują o trójkącie (mam na myśli układ: on i 2 dziewczyny), bo podejrzewam że każdy facet o tym nie raz myślał, ale chciałabym się dowiedzieć czy byście się na to zgodziły, i jak myślicie jakie ryzyko niesie ze sobą takie doświadczenie.
Widzicie, ja bardzo kocham swojego męża i jestem gotowa spełnić jego każdą fantazję.
Kiedyś opowiedziałam mu, jak w podstawówce regularnie spotykałam się ze swoją przjaciółką i oglądając filmy mojego taty
naśladowałyśmy kobiety pieszczące się nawzajem. Obie nie czułyśmy się lesbijkami, zakochiwałyśmy się w chłopakach, a dziś mamy mężow, dzieci i żadna z nas nie miała więcej podobnych relacji z kobietą. Wtedy sprawiało nam to ogromną przjemność, mogłyśmy poznać swoje ciała i swoje reakcje, nadal pozostając dziewicami, bo na kontakty seksualne z chłopakami byłyśmy wtedy oczywiście nie gotowe, niedojrzałe.
Tak więc po tych zwierzeniach, mój mąż wyraźnie się zaczął wgłębiać w temat, myslę że go bardzo podniecają takie opowieści i zastanawiam się co by było gdyby mnie kiedys poprosił o takie show z jakąś dziewczyną. Powinnam zrealizować Waszym zdaniem jego fantazję i czy powinien tylko patrzeć czy aktywnie uczestniczyć?
Dodam tylko, ze jesteśmy bardzo szczęśliwym małżenstwem, a w łóżku jest gorąco i namiętnie, mimo długiego stażu
Nie wchodzi w grę opcja typu : mąż się znudził żoną, chce popatrzeć na inną, bądź legalnie za zgodą zony pobzykać inną..
Mnie nurtuje tylko to, czy choć teraz dopuszczam takie igraszki do głowy, to czy potem mi nie odbije, czy nie będę zazdrosna, czy będę w stanie udźwignąć psychicznie taki widok męża z inną dziewczyną i czy nie będę mu robiła poźniej tzw. "jazd". Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Jakieś przemyślenia? Byłyście w takiej sytuacji? Czekam z niecierpliwością....
Podobne tematy
Myślę że wpuszczasz rozjuszonego byka do zagrody, bądz jak kto woli chcesz otworzyc puszkę pandory.
Skoro jesteście szczęśliwi, w łóżku sie Wam wspaniale układa nie kusiłabym losu.
Po takim wystepie nie tylko Tobie może odbić - jemu też. Potrzeby wyrafinowanych podniet będą coraz wieksze. I tak sie zacznie początek końca.
mój były chłopak kilka razy wspominal,ze fajnie by było sprobowac tak w trojkącie,ale gdy zobaczył od razu moją minę powiedział żartowałem,mnie sie wydaje,ze kazdy facet fantazjuje o tym,w sumie tez sie zastanawialam ale nie wyobrazam sobie widziec jak całuje,dotyka,piesci inną kobiete,oj nie,nie wytrzymałabym tego
Popieram alaclaudie. Sama mam bardzo luźne podejście do seksu i różnorodne doświadczenia na koncie. Ale doświadczenia zbierałam jak byłam wolna. W związku jestem za tym, żeby wszelkie wielokąty pozostały w sferze fantazji. Takie doświadczenie nieodwracalnie może zmienić Wasze relacje, może prowokować chęć do dalszych eksperymentów, które w pewnym momencie dotrą do granicy, której Ty nie będziesz chciała przekraczać, a Twój mąż prawdopodobnie tak
mój były chłopak kilka razy wspominal,ze fajnie by było sprobowac tak w trojkącie,ale gdy zobaczył od razu moją minę powiedział żartowałem
Jesteś boska, rozbawiłaś mnie do łez ![]()
Dziękuję za Wasze rady, wydają się być słuszne i logiczne. A jest ktoś kto myśli inaczej? Jakaś druga strona medalu?
Wypowiem się chociaż myślę podobnie jak moje poprzedniczki.
Sama nieraz fantazjuję na temat trójkąta, lub seksu z samą kobietą, ale nie chciałabym tej fantazji realizować. Tzn. chciałabym gdybym była wolna.
Wiem, że byłabym zazdrosna patrząc jak mój mąż uprawia seks z inną kobietą. Nie zniosłabym tego widoku dlatego nie dopuszczę nigdy do trójkąta. Uważam, że trójkąt to fajna sprawa pod warunkiem, że wszystkie trzy osoby nie są ze sobą związane na stałe.
Moim zdaniem takie fantazje (ich realizacja) psują związek. Chyba, że oboje są w 100% pewni, że chcą tego. Myślę jednak, że takich "wyzwolonych" par jest niedużo i przy realizacji tego typu fantazji zwykle któraś ze stron się poświęca.
Ja też nigdy bym się nie zgodziła na trójkąt. Nie zniosłabym widoku jak mój facet dotyka, całuje, pieści albo uprawia sex z inną.. Nie wytrzymałabym tego. Choć on też kiedyś wspomniał, że ma fantazje o trójkącie, ale chciałby tylko wtedy gdyby miał dwie takie dziewczyny jak ja:D tzn. że jakbym umiała się rozdwoić to by chciał, ale z żadną inną nie chce próbować.
Każdy mężczyzna marzy o trójkącie.
Wiesz, możesz spełnić zachciewajke męża, tylko jak potem będziecie się czuć?
Czy będziecie mogli spojrzeć na siebie?
Może poprostu idź do sex shopu i kup gumową lalkę
będzie bezpieczny trójkącik ![]()
10 2010-07-23 15:49:42 Ostatnio edytowany przez karola7908 (2010-07-23 15:51:06)
Lalki już były, ale to nie to samo
Poza tym, może mąż niekoniecznie musiałby "kontaktować się" z tą drugą... Może wystarczyłoby zrobić mężowi "przedstawienie", a potem mąż by się "uaktywnił" i zajął się mną a nie koleżanką... Nie da się? Nie będzie mógł się tamtej oprzeć? Szkoda, że nikt z Was czegoś takiego nie przeżył, bo chętnie posłuchałabym opinii, czy warto...
nie mam doświadczenia i nie mam zamiaru mieć
nie wyobrażam, sobie tego , jeśli dwie osoby się kochają to po co im trzecia? Jeśli dwie osoby się kochają to powinny sobie wystarczać ;]
12 2010-07-23 17:40:23 Ostatnio edytowany przez karola7908 (2010-07-23 17:41:42)
No tak, skoro powinny sobie wystarczać, więc niech nie chodzą do kina, nie jedzą lodów, nie podróżują...po co korzystać z przyjemności? Niech siedzą w domu i patrzą sobie w oczy... z miłością....
Widzisz, ja ewentualny trójkąt traktowałabym jako wspólną przyjemność, jak pójście do kina na fajny film. Przeżywamy coś razem, razem mamy przyjemność. To jak wspólne jedzenie tortu, tyle że ta druga dziewczyna nie jest tortem (bo tortem jest dla mnie mój mąż, a ja dla męża) a jedynie przysłowiową wisienką na torcie.
Ja kocham męża i on mi "wystarczy" w takim kontekście jak Ty myślisz, natomiast podejrzewam, że nie byłabyś przeciwna gadżetom w łóżku i jeśli pomyślisz o dodatkowej osobie jak o brzydko mówiąc "gadżecie" (brzmi to strasznie obrzydliwie, ale nie wiem jak Ci inaczej to wytłumaczyć) to może podejdziesz do tematu nieco inaczej...
Karola, ja podejrzewam, że w Waszym przypadku, w momencie, kiedy poniosą Was emocje, ona przestanie być wisienką tylko stanie się egzotyczną masą ten tort przekładającą... A później możesz mieć do tego faktu mniej liberalne podejście...
wystarczać w sensie osoby ,wystarczać sobie w łóżko ;] Jeśli jesteś osobą której trójkąt sprawiałby przyjemność to prosze bardzo , jeśli chodzi o mnie nie było by to dla mnie przyjemne
Są osoby,które na to idą i są osoby ,które na to nie idą.Ja nie chciałbym żeby mój facet dotykał innej kobiety i żeby ona dotykała jego. Byłabym zazdrosna i nie czułabym się dla niego tą jedyną.Ta kobieta nie była by dla mnie "gadżetem " tylko kobietą ,która wiruje sobie nago przed moim facetem ,a ja mam na to patrzeć i no fajnie to może się dołącze ;D
nie chciałabym *
Może tak czujesz, bo nie wyobrażasz sobie, żeby Tobie miało byc przyjemnie z inną kobietą, może jesteś stricte hetero, ja najwyraźniej nie...chociaż tak jak pisałam, moje kontakty lesbijskie(o ile można je takimi nazwać) skończyły się w podstawówce:) i od tamtej pory nie miałam pociągu do płci pięknej.
zeby było jasne, mój mąz nie chce bzyknąć legalnie na moich oczach jakiejś laski, nawet nie musi brać w tym "trójkącie" czynnego udziału. Jego podnieca widok 2 kobiet i na to chciałby sobie popatrzeć, a nie sam pomacać inną pod płaszczykiem niewinnego trójkącika....
Hmm no pewnie tak ,chociaż kiedyś się nad sobą zastanawiam haha;P ale po prostu chyba jestem zbyt zazdrosna o mojego faceta i nie podobało by mi się to , Musicie się zastanowić czy taki trójkąt nie zepsuł by potem relacjii między wami i tutaj zacytuje vinge "Takie doświadczenie nieodwracalnie może zmienić Wasze relacje, może prowokować chęć do dalszych eksperymentów, które w pewnym momencie dotrą do granicy, której Ty nie będziesz chciała przekraczać, a Twój mąż prawdopodobnie tak" Bo po co psuć coś pięknego dla zwykłych fantazji ![]()
Dziewczyny z każdym eksperymentem wiążą się pewne konsekwencje, które nie zawsze są do przewidzenia. W naszych wyobrażeniach zazwyczaj wszystko inaczej wygląda, lepiej. Ale jak już przekroczy się pewną granicę, często trudno wrócić do tego kim się było przed, bądź do życia jakie się wiodło. Takie doświadczenia niosą ze sobą ryzyko rozpadu nie tylko związku ale i duszy. Siebie samej.. Skoro o tym fantazjujesz karola7908 to na tym zaprzestań. Rzeczywistość w podobnych przypadkach nie idzie w parze z marzeniami.. uwierz mi. I pamietaj, trudno jest wrócić, a łatwo załamać..
Mąż:
Karola jak poczytasz nasze posty to zrozumiesz o co mi chodzi i znajdziesz pewnie coś sobie i do swojego związku.
Ja to powiem z innej beczki - tylko proszę zrozumcie mnie dobrze.
Większość na tym forum jest przeciwna takim zabawom - ok. rozumiem ale jak byś zajrzała na stronę (wymyślone) www. trójkaty.pl lub swingowanie.pl wszyscy byli by za i pisaliby jakie to fajne zabawy i nic w ich życiu nie zmieniło.
Dziewczyny mają rację - takie zabawy mogą dużo zniszczyć i tego nie da się odwrócić. Ja dużo o tym myślę i rozmawiałem o tym z żoną i sam się czasem zastanawiam czy to nie zniszczy naszego związku i czy wszystko będzie takie jak było.
Ktoś pisał o takich zabawach przed małżeństwem, a co jak jak odrazu trafiło się na tą właściwą?
Teraz ma się też większe doświadczenie i człowiek szuka innych - nowych zabaw.
8 lat małżeństwa za sobą też nie narzekamy na doznania ale człowiek ma fantazje i go bardzo kusi, czasem trzeba zaryzykować i spróbować czasu się nie cofnie niestety, ale jeżeli związek ma odpowiednią podstawę to powinien to przetrzymać a nawet wzmocnić - bo będzie trzeba mieć do siebie jeszcze większe zaufanie.
To są moje poglądy na ten temat, ale i tak najważniejszą sprawą jest obopulna zgoda i zrozumienie. Jak rozmawiamy o tym z żoną ( a myślę że bardzo dobrze że o tym rozmawiamy) to ona mówi , ze nie dorosła jeszcze do tej decyzji, że może kiedyś za kilka lat a może wtedy mi się odmieni.
Jeśli szukasz kogoś kto miał takie doświadczenia i cos o tym powie musisz poszukać na innym forum - tylko pamiętaj znajdź małżeństwo, które jest najbardziej podobne do was i ma podobne poglądy, bo jeśli będzie to małżeństwo żyjące tylko taką zabawą to klapa może być u ciebie.
Dobrze jest słuchać opinii innych i wyciągać z nich wnioski ale pamiętaj to wasze życie i wasze decyzje - Jak to się mówi raz kozie śmierć - Stawka jest wielka - bo to całe wasze życie i decyzja tylko wasza.
Znam jedną parę, która zdecydowała się na trójkąt. Nie przyniosło to pozytywnych skutków. Może z racji wieku, nie byli jeszcze na tyle dojrzali. Nie wiem co było przyczyną, ale ostatecznie się rozstali. Okazało się, że facet sypiał później z tą laską od trójkąta - nie ze swoją partnerką, tylko z tą drugą. Uznał, że skoro jego narzeczona zgodziła się na trójkąt, czyli de facto seks z inną kobietą, to on może uprawiać z nią seks nawet bez narzeczonej. Uznał, że trójkąt jest przyzwoleniem na seks z innymi kobietami.
Wiem, że tak nie musi być, jak u moich znajomych, ale może. Bałabym się, że takie eksperymentowanie spowoduje potrzebę coraz silniejszych bodźców, doznań. Tak samo jest z gadżetami z sex shopu, tylko nad nimi chyba łatwiej zapanować ![]()
Tak jak Magda zauważyła - bardzo łatwo tutaj o zatracenie granicy. Musiałoby chyba istnieć idealne porozumienie między partnerami, musieliby znać swoje myśli, żeby mieć pewność, że po takim eksperymencie niepożądanego ciągu dalszego nie będzie.
Może się zdarzyć sytuacja opisana przez Magdę - że facet zgodę na trójkąt potraktuje jako zgodę na seks z tamtą bez udziału swojej kobiety, może się też tak zdarzyć, że będzie chciał kolejnych doznań - np. wizyta w klubie dla swingersów czy coś w tym stylu. Będzie rozczarowany, że jego otwarta na sprawy seksu kobieta ma coś przeciwko, a ona będzie znowu rozpatrywać, czy w imię miłości do niego nie zgodzić się na to...
Mój mąż wie, że jestem otwarta na różne eksperymenty, wie też że są pewne granice, których oboje przekroczyć nie chcemy i jest to dla nas niewyobrażalne. Np nigdy nie zgodziłabym się, ani nie zaproponowałabym trójkąta z mężczyzną, a wymiana między dwoma parami to już wogóle masakra. Ani ja ani mój mąż nie tolerujemy, ba, nie zdzierżymy obecności drugiego faceta w "sypialni".
Mąz zainicjował pomysł trójkąta jako pierwszy to fakt, ale musicie zwrócic uwagę na to, że jego podnieca widok 2 pieszczących się kobiet a nie seks z inną... Myślę że to duża różnica. Ja w tym względzie nie mam oporów, podoba mi się kobiece ciało (nie na tyle, by się związać z kobietą, ale dla zabawy w łóżku, by sprawić mężowi przyjemność, czemu nie) Nie poświęcam się w takim układzie dla męża, nie zrobię niczego pod presją, wbrew sobie...mało tego, mój mąż pamiętając moje doświadczenia z przyjaciółką, obawia się że to mi bardziej się spodoba, niż jemu i nie daj Boże ja będę chciała częściej takich układów, być może bez jego wiedzy.. To oczywiście nonsens, znam siebie i siłę uczucia do męża więc wiem, że nic mu nie grozi.... Chciałabym jednak wiedzieć, czy można potem żyć "normalnie", czy może apetyt rośnie w miarę jedzenia.....
Oglądałam "Seks w wielkim mieście" i był tam odcinek o trójkątach i może wszystkie te dylematy były przedstawione w humorystyczny sposób, ale oczywiście dały do myślenia. W tym odcinku chłopak Charlotte namawiał ją do trójkąta, a ona, choć była niepewna, zgodziła się na taki układ i w efekcie została z tegoż trójkąta wydalona
A tamci dwoje zostali parą, przynajmniej na tamtą noc... Może to niezbyt dobry przykład, ale mnie by prześladowały myśli, że dokładnie tak się stanie i nie miałabym z takiej zabawy żadnej przyjemności. Facet jako poligamista jak najbardziej się na coś takiego zgodzi, ale nie weźmie odpowiedzialności za efekt końcowy.
Karola, Ty jesteś zdecydowana na ten krok - więc po co w ogóle nas pytasz? Żadna z nas nie ma takich doświadczeń w związku, więc możemy się wypowiadać tylko hipotetycznie. Nie wątpię, że niektóre pary mogą sobie na taki eksperyment pozwolić i nie zmienia on ich relacji, nie wątpię też w to, że są takie, w których ten krok stał się początkiem końca. Zrób to, w końcu to Twoja decyzja, jesteś świadoma konsekwencji, najwyżej pozostanie Ci pocieszenie w postaci "sama tego chciałam". Bo skąd wiesz, że Wasz związek będzie należał do tej pierwszej kategorii par, którym trójkąt nie zaszkodził? Nie masz żadnej pewności, ale tez nie masz pewności, że zaszkodzi... I nie dowiesz się, dopóki nie spróbujesz
Popieram alaclaudie. Sama mam bardzo luźne podejście do seksu i różnorodne doświadczenia na koncie. Ale doświadczenia zbierałam jak byłam wolna. W związku jestem za tym, żeby wszelkie wielokąty pozostały w sferze fantazji. Takie doświadczenie nieodwracalnie może zmienić Wasze relacje, może prowokować chęć do dalszych eksperymentów, które w pewnym momencie dotrą do granicy, której Ty nie będziesz chciała przekraczać, a Twój mąż prawdopodobnie tak
Słowo w słowo popieram Vinngę. Nie radziłabym eksperymentować z trójkątem w związku. To może popsuć wasze relacje i będziecie chcieć ciągle więcej wrażeń. Jestem za tym, gdy żadne z trzech osób nie jest w żadnym związku.
witam.jestem nowa na tym portalu.mam bardzo poważny problem spotykałam się z Tomkiem od 3 lat jeszcze rok temu nie wyobrażam sobie bez niego życia a teraz.....?nie wiem co robić, wszystko się zmieniło jak wyjechał na 2 miesiące do Niemiec. sama chodziłam na imprezy.zdradziłam go 3 razy masakra po pierwszym razie miałam straszne wyrzuty sumienia.później był jeszcze2 raz i 3.z tym ostatnim to było mi cudownie z Tomkiem już tak nie jest, kocham się z nim bo on tego chce nie ja już go nie pragnę.powiedzieć mu o wszystkim?nie chce go zostawiać, ponieważ on mnie bardzo kocha nie wiem czy będzie w stanie się ogarnąć po tym później?jeszcze razem prowadzimy interes nie wiem jak to będzie jak go zostawię on chciał żebyśmy mieszkali razem. proszę o pomoc
Myślę ze on chce znać Twoje uczucia do niego i wiedzieć co zrobiłaś. Nie chciałby na pewno sie dowiedziec kiedyś "a wiesz od paru miesięcy nie pociągasz mnie ani nie czuje tego co dawniej" Jestem za prawdą nawet najgorsza ale prawdą. Musisz z nim porozmawiać:/
Osz.... Kobieto powiedz mu prawde ,lepiej żeby wiedział niż żeby żył w kłamstwie ,tez ma szanse na szczęście...
Ojejku..czy te dwa miesiace rozłaki moga popsuc zwiazek...moga ! a czyja wina..powiedz czy warto było isc do wyra z kims obcym,,majac fajnego faceta ,,a teraz masz wielki problem....bo jak życ w kłamstwie...niestety nie da sie....przecież jestescie 3 lata...to już cos wzmocniło wasz zwiazek...mysle powiedz prawde cokolwiek sie stanie bo i tak cos dalej peknie...i predzej czy pozniej sie wyda....Przepraszam byc może zbyt ostro i oczekujesz innej odpowiedzi....ale dwa miesiace rozłaki to żaden powod na zdrade...Pozdrawiam
Nie rozumiem czegoś. Jeśli się na prawdę kocha, to się czeka na swojego faceta i jest się wiernym..
No cóż. Nie w tym przypadku. Powiedz mu jak najszybciej o tym co się stało. Jak napisała powyżej poprzedniczka, on też ma szanse na szczęście.
Ja jeszcze wrócę do trójkąta może jestem jeszcze za młoda itd ale póki co trójkątom stanowcze NIE Jakoś trudno mi sobie wyobrazić że miałabym dotykać inna kobietę w łóżku i podniecać się tym że mój facet ślini się na widok obcej dziewczyny
W końcu to ma być przyjemność dla 2 osób no w tym przypadku nawet 3 hehe ;] Ale jak kto lubi
pamietaj tylko ze fantazje a życie to dwie różne rzeczy
32 2010-08-04 02:49:44 Ostatnio edytowany przez martita07 (2010-12-06 23:20:20)
.
33 2010-08-06 12:54:42 Ostatnio edytowany przez młody777 (2010-08-06 12:55:03)
Moim zdaniem trójkącik mógłby tylko narobić wiele szkód w związku,ja bym się na to nie zgodził
Karola, nie wchodząc w szczegóły - trójkąt w praktyce to dużo sapaniny, zero intymności, sporo potu i gorzkiego posmaku w ustach. A potem kac moralny i przeświadczenie, że z czym jak z czym, ale z miłością na pewno nie miało to nic wspólnego.
Spróbować można. Ale już sama nie wiem po co.
Pozdrawiam.
dla mnie to wszystko jest obrzydliwe i pozbawione jakichkolwiek zasad moralnych...
to co ma być intymne zmienia się w jakąś zbiorową orgię......
dla mnie to wszystko jest obrzydliwe i pozbawione jakichkolwiek zasad moralnych...
to co ma być intymne zmienia się w jakąś zbiorową orgię......
Właśnie tego nie mogę pojąć:jak można do "świata" swojej intymności wpuścić kogoś obcego?Nie wyobrażam sobie takiego bezuczuciowego seksu...
mój były chłopak kilka razy wspominal,ze fajnie by było sprobowac tak w trojkącie,ale gdy zobaczył od razu moją minę powiedział żartowałem,mnie sie wydaje,ze kazdy facet fantazjuje o tym,w sumie tez sie zastanawialam ale nie wyobrazam sobie widziec jak całuje,dotyka,piesci inną kobiete,oj nie,nie wytrzymałabym tego
Masz rację ja też bym tego nie wytrzymała
bardzo demonizujecie trójkąty;) wszystko zależy od otwarcia partnerów, od zaufania. jeżeli para ufa sobie i traktują taką przygodę jako zabawę to nic się złego nie stanie
my z Robertem mieliśmy trójkąt z jeszcze jedną dziewczyną i nasz związek się nie rozpadł, żadne z nas nie zdradziło drugiego, Robert nie stracił do mnie szacunku
więc nie rozumiem tego oburzenia i negowania ![]()
sisley bez obrazy, masz 23 lata, nie wiem ile Twój partner,ale skoro już teraz tak 'urozmaicacie' sobie związek to co będzie za 10 czy 15 lat???
40 2011-01-31 23:45:08 Ostatnio edytowany przez koletta (2011-01-31 23:57:30)
@natasza20 :
Dziewczyno na Twoim miejscu wogole bym sie na razie z nikim nie wiazala ,bo jestes jeszcze za mloda na to i to nie pod wzgledem wieku tylko dojrzalosci emocjonalnej i przynajmniej nie klam ze go kochalas bo jesli by tak bylo to bys od razu po jego wyjedzie nie skakala z kwiatka na kwiatek bo moze i raz mogloby Ci sie "przytrafic" jesli bys go kochala np pod wplywem alkoholu lub pod inna wymowka ale mialabys takie wyrzuty sumienia ze na pewno bys nie zrobila tego 2 raz a tym bardziej 3 ...
Po drugie zdrada to najgorsze co mozna zrobic 2 czlowiekowi !!!!!!!!!! Sto razy to wszedzie powtarzam ,zeby ludzie sie 100 razy zastanowili zanim to zrobia bo po zdradzie ludziom jest naprawde ciezko sie otrzasnac jak juz po pierwszej zdradzie widzialas ze nic nie czujesz do partnera to po co z nim dalej bylas?? Juz lepiej zostawic kogos na odleglosc (w tym czasie juz moze zajal by sie praca i zdazyl troche pozbierac) niz teraz powiedziec mu ze przespalas sie w ciagu 2 miesiecy z 3 kolesiami- nie uwazasz???
A powiedziec mu musisz bo zasluguje na prawde i moze to nie jest przyjemne co pisze ale powinnas sie wyszalec jesli masz na to chote a dopiero potem szukac sobie partnera z ktorym bedziesz wiedziala ze chcesz byc i dasz rade wytrzymac bez sexu 2 miesiace...
Całe forum chyba oszalało z powodu trójkątów...
Ja nie mam na tyle odwagi aby zdecydować się na trójkąt,przynajmniej jeszcze nie teraz. A co do pierwszego postu,to chyba nie kochasz swojego partnera,skoro zdradziłaś go już 3 razy. Szkoda jego czasu na bycie z kimś takim,powinnaś mu o wszystkim powiedzieć ze względu na szacunek do niego i za wspólne chwile. Bardzo przykro czyta się takie posty,bo wtedy tracę wiare w ludzi.
sisley bez obrazy, masz 23 lata, nie wiem ile Twój partner,ale skoro już teraz tak 'urozmaicacie' sobie związek to co będzie za 10 czy 15 lat???
każda para urozmaica sobie życie seksualne w różny sposób, jedni przebierankami inni wibratorami a jeszcze inni trójkątami. Nie widze w tym nic zdrożnego.
Czyli według Twojego rozumowania wibratory i przebieranki można wprowadzić do sypialni po kilku latach? ![]()
Czyli według Twojego rozumowania wibratory i przebieranki można wprowadzić do sypialni po kilku latach?
Nie. Wibrator to nie to samo co obcy penis. Czy wagina.
45 2011-02-02 04:55:23 Ostatnio edytowany przez Sasha (2011-02-02 04:55:44)
sisley napisał/a:Czyli według Twojego rozumowania wibratory i przebieranki można wprowadzić do sypialni po kilku latach?
Nie. Wibrator to nie to samo co obcy penis. Czy wagina.
Bardzo trafna odpowiedz, Juliette. Nie wiem jak mozna porownac gadzety do czlowieka.
Trójkąt to tylko w matmie.Nie potrafie się dzielić kimś kogo kocham.Chyba bym oszalała z zazdrości choć normalnie nie jestem zazdrosna.Są inne sposoby urozmaicenia, ale tylko we dwoje.To zbyt osobiste.
nie chciałabym uczestniczyc w trojkacie. Dla mnie to sa zbyt intymne sprawy, i powinny zostac pomiedzy partnerami - kobieta i mezczyzna, i nie mieszkac w to osob trzecich. No ale jak kto woli ![]()
Ja nie krytykuję tego i osób które to robią, tylko wyrażam swoje zdanie.
To jest ich sprawa i mnie nic do tego.
Gdybym była singlem to wtedy mogłabym się może zgodzić na trójkąt(ale i tak nie sądzę)ale w stałym związku nigdy.
Juliette ma rację. Facet, który kocha naprawdę powinien mieć świadomość, że ta jedyna, którą wybrał jest wystarczająca. A wtedy, gdy nie jest, to po prostu jej nie kocha. Co mi da macanie innej baby czy faceta albo patrzenie jak mój mężczyzna kocha się z inną, pieści ją,całuje lub dotyka? Mnie na samą myśl skręca, z resztą ostatnio miałam sprzeczkę (wielki kryzys dokładniej, który jeszcze trochę trwa) o to, że mój chłopak powiedział, czy bym chciała, żeby obok nas kochała się inna para. Zrobiłam mega awanturę. Po co mu ktoś inny jak ma mnie? ZArzeka się, że mu wystarczam i takie tam więc po cholerę za przeproszeniem? Głupio mu się zrobiło, stwierdził, że tak mu się po prostu powiedziało. Faceci tak mają, myślę, że większość jest za trójkątem, ale ja jestem stanowczo na NIE. Albo ja, albo inne panienki. Tyle ;] W dwójke wcale nie jest nudno w łóżku. Poza tym jest tyle sposobów na urozmaicenie seksu bez osób trzecich, że to jest śmieszne, że aż tyle osób decyduje się na trójkąt. Jeżeli jest się poza stałym związkiem, bez miłości, to proszę bardzo, można robić co się chce. Byleby nie w związku, gdzie kobieta i mężczyzna naprawdę czują do siebie wiele. Ktoś zgodzi się na trójkąt, a potem co? Facet lub kobieta będą chcieli stale zapraszać kogoś do łóżka, bo stwierdzą, że jest to bardziej podniecające niż seks z jedną osobą. W każdym razie ja jestem na NIE.
ja z moim mężem czasem robimy trójkąty tylko, że 2M + 1K. Uwielbiam jak dwa samce mnie mocno na zmianę lub jednocześnie zaspokajają.