Ja mam 23 lata, jestem dziewicą. Ja się boję ciąży, ta myśl że mogę wpaść nie pozwala mi posunąć się dalej. Spotykam facetów, niektórych poznaje bliżej, na pieszczotach kończy się. Byłam u ginekologa, przepisał mi tabletki antykoncepcyjne,.ale źle się po nich czułam, duże podenerwowanie, plamienie. Zrezygnowałam. Nigdy się nie zakochałam, nie spotkałam jeszcze odpowiedniego mężczyzny. Ktoś może pomyśleć, a dziewica to nikt jej nie chciał. Mam powodzenie u facetów, zdarzyło mi się nie raz z kimś spędzić noc, ale poprzestając na pieszczotach i seksie oralnym. To dziewictwo zaczyna mi przeszkadzać, im dłużej czekam tym trudniej, a najtrudniej mi komuś o tym powiedzieć. Nie przyznaje się,albo zaczynam kłamać. Zaczynam mieć problemy w relacjach damsko- męskich. Bo jeśli facet pyta mnie się co lubię, w jakich miejscach uprawiałam seks, czy lubię dominować itd. Ja zaczynam zamykać się w sobie, nie czuje się swobodnie, albo zaczynam kłamać, bo nie potrafię tego wykrztusić z siebie. Chciałabym żeby komuś naprawdę na mnie zależało, a nie każdy tylko we mnie widzi obiekt seksualny, mam bardzo kobiecą figurę, duży biust, większość facetów dobiera się do mnie na pierwszym spotkaniu..., źle mi z tym wszystkim. Już nawet nie muszę wiązać seksu z miłością,chce poznać siebie, swoje własne potrzeby, widzieć czego potrzebuje, co lubię...bardzo późno zaczęłam dojrzewać nie wiem czy to miało jakiś wpływ, ale myślę że tak, bo dopiero teraz zaczynam odczuwać potrzeby...a mam już 23 lata i teraz ciężko mi mówić o dziewictwie...
Podobne tematy
Stokrotko, dziewictwo to nie choroba, dlaczego sie tego wstydzić?Fakt jest taki,że w dzisiejszych czasch gdzie tyle słyszy sie o 13latkach uprawiajacych seks dziewictwo zaczyna byc dziwne ale tylko dla osob nie dojrzalych. Jesli jak sama mowisz nie spotkalas tego jedynego i nie zakochalas sie ,to uwazam ze nie ma sensu by sie zmuszac do seksu,tylko seks z ukochana osoba daje satysfakcje.
Jesli masz powodzenie u facetow to wybieraj i przebieraj az trafisz na tego ktory czeka wlasnie na ciebie.
A co do tego ze klamiesz na temat swojego dziewictwa,hm... rozumiem ze sie wstydzisz ale obroc sytuacje i zawstydz ta druga osobe.JeSli wejdziecie na temat seksu i zapyta gdzie sie kochalas i co lubisz zawsze z uśmiechem na ustach mozesz powiedziec ze nie bylo jeszcze takiego faceta ktory by sobie zasluzyl aby odkryc ta sfere Twojego zycia,albo zartobliwie powiedz ze "dziewictwo" zaczyna byc modne
pod zadnym pozorem nie wstydz sie tego i mow glośno "TAK-jestem dziewica i sie tego nie wstydze"to wcale nie musi oznaczac ze jestes niedoswiadczona itp. zawsze mozesz kusic faceta ,posunac sie o krok dalej i koniec jesli nie chcesz isc z nim do lozka,to Twoja decyzja a facetowi jesli bedzie zalezalo na Tobie ,a nie na seksie z Toba to zaczeka i bedziewyrozumialy. hm...Jak myślisz?
W zupełności popieram moja poprzedniczkę:) Na wszystko przyjdzie czas. Nie ma sie przede wszystkim czego wstydzić. W dzisiejszych czasach dziewictwo jest na wagę złota. I wazne jest aby stracić je z ukochanym, a nie z zupełnie przypadkowa osoba (niestety tak sie teraz przeważnie dzieje). Ja straciłam swoje w wieku 19 lat. W klasie to i tak było późno, bo większość dziewczyn miała już to za sobą. Ale nie żałuję, bo byłam już z tym chłopakiem ponad rok i czułam że to właśnie ten. Pamiętaj- dziewictwo nawet w twoim wieku to nic dziwnego. Głowa do góry i powodzenia w poszukiwaniu tego jedynego, a wierzę że na pewno ci sie wszystko ułoży.
Masz rację ja się wstydzę dziewictwa. Zaczynam sobie uświadamiać,że muszę zmienić swoje własne podejście...,bo kłamstwo mi nie wychodzi na dobre. Później nie potrafię przyznać się do kłamstwa i najchętniej zerwałabym znajomość. Jednak reakcja mężczyzn może być różna. Ktoś może sobie pomyśleć, że w ogóle nie jestem doświadczona, nie spełnię jego oczekiwań. Straciłabym dziewictwo z przypadkową osobą. W którymś momencie już zaczęło mi to ciążyć. Zaczęłam tracić nadzieję,że i tak się nie zakocham. Teraz się cieszę ,że tego nie zrobiłam. Na pewno by to nie podniosło mojego poczucia wartości. Chyba masz rację. Jeśli facetowi będzie na mnie zależeć nie odejdzie tylko dlatego że jestem dziewicą...może powoli nauczę się o tym mówić. Jest mi trudniej ze względu na mój wiek. Łatwiej przyznać się do tego jak jest się jeszcze nastolatką.
stokrotko, dojrzały i normalny facet na wieść o tym, że jesteś dziewicą nie będzie się ani śmiał ani robił jakichś głupich komentarzy. Myślę, ze tutaj możesz obrócić wszystko na swoją korzyść - po reakcji na tą wieść poznasz faceta. Czy to dzieciak z którym nie warto, czy wartościowy facet, który będzie miał świadomość co to oznacza i będzie umiał wprowadzić Cię w świat seksu. Pamiętaj, że pierwszy raz rzutuje na dalsze na życie seksualne. Dobre wspomnienia zaprocentują, a złe wręcz odwrotnie.
w sensie duchowym, jeśli uprawiałaś seks oralny to nie jesteś dziewicą, tak myslę, co innego w sensie biologicznym
Nie przejmuj sie
To ze zachowałaś cnote do tego wieku, świadczy tylko dobrze o Tobie
Nie rób nic na przekór sobie i bądz z siebie dumna! Ja straciłam niewinność po ślubie, w wieku 24 lat
z moim narzeczonym byłam 5 lat
dwa lata przed znalismy już doskonale swoje ciała
Stosunek zastepowalismy pieszczotami
Jestem dumna, że dotrwałam
Dla mojego męża też byłam pierwszą:) I mam nadzieje ze juz na zawsze bedziemy tylko dla siebie:) Dodam ze moj mąż jest 6 lat starszy ode mnie
Więc ciesze sie że też wytrwale czekał na tę jedyną
Oby wiecej takich związków ![]()
stokrotka1987
Sporadycznie piszę coś prywatnie,ale na taki post muszę zabrać głos i schylić przed Tobą głowę.Dziewictwo,to nie wstyd a wręcz przeciwnie.Oczywiście inny punkt widzenia mogą okazywać inni(z zazdrości,głupoty ale też i innych powodów)Inną sprawą jest że na takie tematy nie rozmawiam czy spałem z tą czy tamtą,jest,to osobista sprawa i bardzo dyskretna.Oczywiście wielu się przechwala,że spało z iluś tam.I co to ma być powód do dumy?Chcesz być jedną z wielu i zaliczyć seks dla samego seksu?Z tego co piszesz.To dobrze,że Jesteś i Chcesz być sobą.Cóż nigdy się nie wie gdzie spotka się miłość.Czy dziś czy jutro.Trudno mi ocenić(nie znam Cię).Czy dojrzałaś do miłości,być może strach przed zajściem w ciąże nie utrudnia Ci poznania tego jedynego(są różne metody zabezpieczeń przed ciążą)Oczywiście to nie znaczy że musisz zaraz iść do łóżka z pierwszym lepszym czy gorszym.Jako atrakcyjna dziewczyna do łóżka zawsze znajdziesz chętnego ale tylko dla seksu.Czasem są ważniejsze wartości,w życiu seks nie jest najważniejszy(nie mówię że nie ważny)Ważne jest aby chcieć być z drugą osobą ,gdzie panuje uczucie i zrozumienie oraz partnerstwo.Ja Twoje zachowanie pochwalam i na pewno przyjdzie czas kiedy spotkasz ""królewicza""A na razie być sobą,chciałby zobaczyć miny facetów kiedy oznajmisz,Jestem dziewicą,a ten co Cię pokocha zrozumie i doceni to co dajesz.Powodzenia
A ja jestem przeciwnego zdania. Dlaczego? Bo potem najprawdopodobniej będą Cię zżerać myśli 'a jak to by było z innym?', 'czy jestem dobrą kochanką czy nie dla mojego partnera - on w końcu miał już kilka kobiet przede mną' itp itd. Będzie to rzutowało na każdy Twój poważniejszy związek w przyszłości. Zwłaszcza jeśli Twój partner nie będzie najlepszym kochankiem i pojawią się jakieś problemy - a prędzej czy później na pewno się pojawią...
Nie mówię, że masz iść na żywioł z pierwszym lepszym facetem, ale skoro jesteś atrakcyjna to wybierz sobie jakiegoś przystojniaka, który nie będzie miał żadnych obiekcji na temat Twojego dziewictwa i niech wprowadzi Cię w arkana seksu.
oj Jacku Jacku.. ![]()
Oj iziaaaaak....
Takie jest moje zdanie jako mężczyzny, który miał (i ma dalej) ten zaszczyt być księciem dla pewnej księżniczki.
Chyba zacznę zaznaczać w podpisie,że jestem facetem.Zgadzam się z Tobąiziaaaaak!!!
Ja właśnie jestem w takiej sytuacji - ja miałem kilka partnerek, moja ukochana nie - byłem i jestem jej pierwszym, więc mówię z własnego doświadczenia.
Jack - Twojej ukochanej przeszkadza,że nie miała innych partnerów? Ja nie chciałabym mieć jednego partnera w życiu, z którym bym uprawiała seks. Obawiam się ,że mogłabym później mieć ochotę zdradzić, żeby zobaczyć jak to jest z innym...A tego bym nie chciała.
15 2010-07-07 21:35:35 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2010-07-07 21:40:34)
Tak, przede mną nie miała innych, nie licząc oczywiście różnej maści pieszczot i sexu oralnego w jej wykonaniu. I tak - przeszkadza jej to, w takim sensie, że boli ją, że miałem przed nią jakieś kobiety.
To bardzo trudny temat i kwestia indywidualna dla każdego człowieka i dla każdego związku. Nie musisz się sugerować moją wypowiedzią, bo u Ciebie może być inaczej.
Jednak co będzie, jeśli Twój książę z bajki okaże się słabym/miernym kochankiem, albo człowiekiem o niskim libido, któremu seks raz na 2-3 tygodnie w zupełności wystarczy?
Warte przemyślenia, prawda?
A może tobie przeszkadza, że jest mało doświadczona? ..
Kobieta zawyczaj pragnie być ta jedyną dla faceta i chciałaby aby i on doświadczył tylko jej. To jest piekne jak wszystko sie powoli rozwija i nawzajem poznajesz sie z drugą osobą kawałek po kawałku.
18 2010-07-07 21:46:53 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2010-07-07 21:51:30)
Nie, nigdy mi to nie przeszkadzało - wręcz przeciwnie, ucieszyłem się, że była dziewicą....co się okazało dopiero w trakcie, bo mnie okłamała hehehe. Miała wtedy 20 lat i się wstydziła, że była dziewicą, więc postawiła mnie przed faktem dokonanym
.
Odkrywanie siebie nawzajem to faktycznie coś fajnego, ale tak jest w każdym związku - głównie na początku- - choć dobrze dobrana para potrafi się nawzajem pozytywnie zaskakiwać także i później.
Kobiety są różne i wiele z nich chce by ich pierwszy mężczyzna był też jej ostatnim. Moje osobiste doświadczenia pokazują, że kobiety, które są otwarte w sprawach seksu przy pierwszym partnerze, nawet jeśli łączy je z nim wielkie uczucie - myślą, jak by to było z innym.
Jack - nieśmiało zauważam, że jeśli facet jest pierwszym partnerem seksualnym dla kobiety to ma duże szanse na to, że jego nikłe umiejętności łóżkowe nie zostaną zauważone. Przecież owa kobieta nie ma swojego partnera z kim porównać i nie wie, czy jest dobrym kochankiem czy złym, a jeśli jest złym to prawdopodobnie owa kobieta będzie żyła w przekonaniu, że tak być musi. Już łatwiej zauważyć niskie libido faceta, bo jednak większość kobiet zdaje sobie sprawę, że statystycznie pary uprawiają seks częściej niż raz na 3 tygodnie...
A w temacie - dziewictwo to żadna plaga, którą trzeba tępić, ani też żaden skarb, który trzeba zachowywać dla "tego jedynego". To jest element każdej kobiety, który ona powinna potraktować tak, żeby zgrał się z jej osobowością, charakterem, wychowaniem, priorytetami. Niektóre dziewczyny chcą stracić cnotę tylko z ukochanym, z którym wiążą plany na resztę życia, inne robią to z ciekawości z przypadkowym partnerem. I pod warunkiem, że kobieta jest świadoma swojej decyzji, dostatecznie dojrzała do jej wszystkich skutków - w obu przypadkach (i tysiącu opcji pośrednich) nie widzę nic złego.
Jack - nieśmiało zauważam, że jeśli facet jest pierwszym partnerem seksualnym dla kobiety to ma duże szanse na to, że jego nikłe umiejętności łóżkowe nie zostaną zauważone. Przecież owa kobieta nie ma swojego partnera z kim porównać i nie wie, czy jest dobrym kochankiem czy złym, a jeśli jest złym to prawdopodobnie owa kobieta będzie żyła w przekonaniu, że tak być musi. Już łatwiej zauważyć niskie libido faceta, bo jednak większość kobiet zdaje sobie sprawę, że statystycznie pary uprawiają seks częściej niż raz na 3 tygodnie...
.
Zgodziłbym się gdyby nie jedno 'ale'. Kobieta wie, czy jej dobrze i przyjemnie i czy też nie. A że każdy ma przyjaciół/kolegów(koleżanki)/internet to nie jest problem dowiedzieć się jak 'powinno' być.
Zgadzam się natomiast co do dalszej części Twojej wypowiedzi - dziewictwo to nie plaga czy choroba. Najważniejsze jest postępować w zgodzie z samym sobą i nie zmuszać się do niczego - a czy pierwszy raz będzie się miało mając lat 15 czy 30 to już nie jest ważne. Najważniejsze to nie mieć wyrzutów sumienia i nie czuć się źle z podjętą decyzją.
Zgodziłbym się gdyby nie jedno 'ale'. Kobieta wie, czy jej dobrze i przyjemnie i czy też nie. A że każdy ma przyjaciół/kolegów(koleżanki)/internet to nie jest problem dowiedzieć się jak 'powinno' być.
A ja będę obstawiać przy swoim i tupać uszami ![]()
Oprócz tupania podaję argumenty:
1. Moja siostra wychwalała pod niebiosa swojego pierwszego partnera. Z czystej przekory czasem pytałam "a skąd wiesz, że z innym nie byłoby bardziej przyjemnie?". Rozstali się. Siostra poznała innego chłopaka. W czasie babskich plotek przyznała zarumieniona, że podczas pierwszego razu z nowym partnerem była zaskoczona, że seks z poprzedniego związku był co najmniej przecietny.
2. Koleżanka A - niemal dokładnie jak wyżej.
3. Ja sama - trochę doświadczeń mam na koncie i stwierdzam, że żadnego z moich partnerów nie mogę jednoznacznie nazwać "beznadziejnym". gdyby każdy z nich był moim pierwszym to bym twierdziła, że jest mi "dobrze i przyjemnie". Ale mając porównanie mogę stwierdzić, że między nimi była ogromna dysproporcja łóżkowych umiejętności.
Wniosek - jeżeli pierwszy facet jest przeciętny, to kobieta nie będzie tego wiedziała, dopóki osobiście nie trafi na jakiegoś "wirtuoza". Bo opowieści koleżanek, jak to im jest super w łóżku żadnych konkretów nie oddają. Oczywiście nie mówię tu o przypadkach, kiedy mężczyzna ewidentnie jest w łóżku kiepski - np. seks łącznie z grą wstępną trwa 3 minuty, nigdy nie pomyślał o zmianie pozycji, dotknięciu kobiety w innym miejscu niż między nogami i takie tam ![]()
No właśnie, ale o takich sprinterach też warto wspomnieć w kontekście tracenia dziewictwa z księciem z bajki. I w takim sensie daje to do myślenia - wszak serce nie sługa...
Też tak myślę,że najważniejsze to postępować w zgodzie z samym sobą. Dlatego też wcześniej nie zdecydowałam się, bo robię tak jak czuję. Ja nie oczekuję,żeby pierwszy mężczyzna był moim ostatnim. Tak nie musi być. Chciałabym jednak żeby ktoś potrafił we mnie dostrzec też mój charakter, osobowość. Mężczyźni dobierają się do mnie na pierwszym spotkaniu. Może też gdzieś jest w tym moja wina, bo lubię prowokować...Mam dobry kontakt z kolegami, lubię rozmawiać o wszystkim, w przyjaźni czuję się bardziej swobodnie.
24 2010-07-07 22:32:13 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-07-07 22:37:32)
Ja osobiście jestem przeciwna zostawianiu dziewictwa dla "tego jedynego" - niezależnie czy dopiero po ślubie, czy przed ślubem, kiedy kobieta twierdzi, że "to ten". Za duże ryzyko. Kobiety, które traktują swoje dziewictwo jak skarb potem cierpią, kiedy okazuje się, że "ten jedyny" potraktował skarb jedynie jako drobne trofeum w swojej kolekcji - zdobył i poszedł łowić kolejne trofea.
Poza tym istnieje duże prawdopodobieństwo łóżkowego niedopasowania, które im wcześniej wyjdzie, tym lepiej.
Stokrotko - z Twoich kilku postów można wywnioskować, że jesteś idealnym przykładem pośrednim. Popracuj lepiej nad nawiązywaniem kontaktów damsko-męskich na innej płaszczyźnie niż fizyczna. Wydaje mi się, że przypadkowy seks z epizodycznym partnerem nic dobrego w Twoim przypadku by nie zrobił. I nie wstydź się swojego dziewictwa - tym bardziej, że Ty jesteś dziewicą tylko fizycznie - w sensie psychologicznym dziewicą nie jesteś. Mam nawet wrażenie, że psychologicznie to niektóre obecne na forum mężatki są bardziej dziewicami niz Ty...
Ja też nie jestem za utraceniem dziewictwa po ślubie. Trzeba dobrze poznać się w każdej sferze życia. Tylko właśnie dziewictwo kojarzy się z czekaniem na tego jedynego faceta, który będzie pierwszy i ostatni. Z tym ,że dziewczyna traktuje dziewictwo jak skarb. A tak nie jest, przynajmniej w moim przypadku. Może ktoś pozostać neutralny, nie musi mnie doceniać za to, ważne żeby docenił mnie za inne wartości. Ale seks na pierwszym , drugim, trzecim spotkaniu to dla mnie za szybko...widzę jednak,że coś muszę zmienić w swoim życiu. Bo czasu nie zatrzymam, a chce mieć porównanie..., bo zawsze będzie mnie zżerać niepewność.
I tak źle i tak niedobrze - prawda? Wydaje mi się, że zbyt mocno tego pragniesz i jakiej decyzji nie podejmiesz to tak będziesz się gryzła czy zrobiłaś dobrze...
Z drugiej strony - swoją ukochaną poznałem przez internet, zupełnym przypadkiem okazało się, że ona była na kierunku studiów, na który i ja zamierzałem iść. Spotkanie było rzeczą naturalną. A że od razu zaiskrzyło, to i tak wyszło, że długo z rozpoczęciem współżycia nie czekaliśmy. Pomimo różnych problemów jesteśmy ze sobą już prawie 5 lat, z czego ponad półtora roku jesteśmy w różnych miastach i widujemy się w zasadzie jedynie w weekendy....
Życie nie jest łatwe - na dzień dobry dostajemy klapsa, a potem jest już tylko gorzej
hehehee
Podejmując tego typu decyzje warto posłuchać swojego serca, tylko trzeba słuchać uważnie, bo rozum i ....hmm... inne części ciała
lubią się wtrącać niestety.
Zgadza się tak źle, tak nie dobrze:) posłuchać serca hmm,. ale ono nawet nie drgnie...Rozum ma zawsze przewagę nad tym co robię. Jak mam okazję spotykam się z facetami. Mogłabym w końcu zabujać się , a tu nic:) Muszę popracować nad relacjami damsko- męskimi. Ja zawsze chętnie wysłucham drugą osobę, ale o sobie mówię nie wiele. Nie mam kompleksów, ale trochę brakuję mi pewności siebie...i wstydzę się dziewictwa. Ale dzięki życzliwym duszyczkom na tym forum, może sobie z tym wstydem poradzę:)
Przede wszystkim dziewictwo to nie jest powód do wstydu. Po drugie nie wierzę, że Twoje serce milczy - po prostu go nie umiesz słuchać. Popracować nad relacjami damsko-męskimi zawsze można - ba nawet trzeba.
Mówisz, że w przyjaźni czujesz się bardzo swobodnie - może zatem masz jakiegoś przystojnego przyjaciela, którego warto uwieść? Skoro jest przyjaźń, to znaczy, że taki ktoś widzi w Tobie coś więcej niż tylko obiekt pożądania. Pomyśl nad tym może. Choć oczywiście seks niszczy przyjaźń więc ryzyko jest spore, ale może w zamian coś zaiskrzy? Czasem warto zaryzykować ![]()
Cenna uwaga:) mam jednego starego przyjaciela , ale jest zajęty:( jak go widzę to mi się nogi uginają, ciśnienie wzrasta, serce wali jak oszalałe...Ale jest zajęty więc trzymam się z daleka. Przyjaźń dla mnie wiele znaczy...Ja nie będę szukać na gwałt i tak to nie wiele zmieni czy ja będę dziewicą mając 23 czy 24 lata. Nie chce na siłę. W chwili obecnej znam mężczyzn ale chętnych tylko na seks albo takich którzy mnie nie kręcą.
Ja nie będę szukać na gwałt i tak to nie wiele zmieni czy ja będę dziewicą mając 23 czy 24 lata. Nie chce na siłę.
O i takie nastawienie mi sie bardzo podoba. Oby tak dalej
.
A ja mam 24 lata i jestem dziewicą:) Uważam to za jak najbardziej naturalny stan
Czas przyjdzie i na to... Wstydzic się ie ma czego bo przeciez to indywidualna sprawa każdego cżlowieka. W głowie mi się nie mieści jak teraz demonizuje się to... Patrze na takie chociażby 13nastki i nogi się pode mną uginają... A troche się napatrzyłam bo jestem i tu sie pochwale panią magister pedagogiki od kilku tygodni
. Na swojej drodze spotykałam wielu facetów i wszyscy chcieli tylko jednego więc dostawali kosza... Ale teraz juz musi być dobrze:) Stokrotko mysle , ze serducho zabije do kogs szybciej niz myslisz, tylko nie rozmyślaj nad tym za duzo...
Z autopsji mogę stwierdzić ,że mężczyźni w młodym wieku szukają podbojów seksualnych. Oczywiście to jest sprawa indywidualna. Ale starsi mężczyźni, których spotykałam przywiązywali również wagę do innych wartości, jednak nie każdy. Mi osobiście jednak duża różnica wieku przeszkadza...Emka pewnie masz rację,że serce zabije szybciej niż myślisz. Dlatego uważam,że nie warto robić czegoś wbrew sobie, tylko po to żeby nie wybić się z ogółu.
Mysle , że jeśli naprawdę pokochasz to i róznica wieku nawet taka większa przestanie miec znaczenie. A ja ze swoich obserwacji moge dodac , że wiek za bardzo nie różnicuje tego jaki facet jest. Współczesni faceci po prostu chyba są tak jakoś ukształtowani i bardzo hedonistycznie podchodzą do zycia. Oczywiście bywają wyjątki i ja trafiłam na taki jeden wyjatek... Tego tez Tobie zyczę ![]()