netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

???

5 odpowiedzi2 430 wyświetleńzałożony przez kas, 25.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: ???

hi! wlasciwie nie wiem gdzie umiescic moj post...milosc, toksyczna milosc, rozstanie... wszystkiego tu po trochu. zacznijmy od wprowadzenia... spotykam sie z chlopakiem od roku, w miedzy czasie kilka razy zrywalismy i po krotkim czasie znow bylismy razem. rozstania inicjowane byly zawsze przeze mnie... wlasciwie zadnych istotnych powodow nie bylo, ale w zamian cale mnostwo malych ( nie spedzanie za soba czasu, moje wahania nastrojow, jego niedzwonienie, brak pomyslow na spedzenie ze mna czasu, roznice charakterow i takie tam). ogolnie troche ten galimatias juz trwa, ale oboje sie kochamy, tzn.ja na pewno, on mowi ze tez. ostatnio zaczelo sie psuc jeszcze bardziej niz zwykle... oboje ze wzgledu na prace mamy bardzo malo czasu i wlasciwie nie mamy sie kiedy widywac, mnie to irytuje, bo nawet jak mam go malo potrafie sie spiac i postarac sie cos zrobic razem, a on zawsze ma cos innego do zalaatwienia, kogos do odwiedzenia itp. bardzo sie mi to nie podoba...on zawsze przeprasza. wszystkie klotnie dotycza tego samego... tego, ze sie nie widujemy, po co byc z kims jesli sie z nim praktycznie nie spedza czasu. dla mnie to zawsze koniec, on stara sie mnie przekonac, ze bedzie lepiej... niestety ostanio dobiegly mnie sluchy, ze on spotyka sie czasem ze znajomymi...sam...wtedy gdy podobno nie ma czasu na spotkanie ze mna. o co tu wlasciwie chodzi????? co wy myslicie... czy ja mam poprostu odejsc i nie reagowac na jago prosby???? musze sie do czegos przyznac... ostatnio przez przypadek ( on zostawil wlaczony komputer)  przeczytalam kawalek maila, ktory tak mnie zaintygowal, ze niestety nie moglam sie oderwac i przesledzilam cala rozmowe. rozmawial z jakas panna z pracy, o kolacji, i jaka to ona fajna i ze moze powinni sie lepiej poznac... bylam w szoku, bo bylam pewnna, ze on nigdy by mnie nie zdradzil. sprawdzialm daty tych dziwnych konwersacji, i zawsze to bylo w czasie, kiedy z nim zrywalam i sie nie nie odzywlalismy, ale jak poszlam na randke z kims innym, aby on poczul sie zazdrosny. wiem, ze to swinstwo co zrobilam, bo zarzekalam sie zawsze, ze nigdy czegos takiego nie zrobie, no ale coz... nie wiem co mam myslec, zreszta nie jestem obiektywna, tylko strasznie wkurzona... ale przeciez nie moge go o to zapytac, tym bardziej, ze niby jestasmy znowu "szczesliwa para". co myslicie

2

Odp: ???

Prawdopodobnie jest z Tobą z czystej wygody, nie z miłości. Gdy się kogoś kocha, chce się z nim spędzać czas jak najczęściej. To dla mnie oczywiste. On Ciebie trzyma do czasu, a nie znajdzie nowej dziewczyny na tyle ciekawej, że będzie mógł z Tobą zerwać. A może będzie miał dwie na raz? Znam wielu facetów, którzy tak robią, a dziewczyny o sobie nie wiedzą.

3

Odp: ???

Dla mnie dowodem tego, że koleżanka free82 się myli jest to, że "dziwne konwersacje" miały miejsce tylko wtedy, kiedy oficjalnie nie byliście razem. Jak dla mnie to zupełnie normalne, że jak zrywasz z facetem to on próbuje znaleźć sobie jakąś rozrywkę. Nie wiem, co wg Ciebie oznacza, że spędzacie razem za mało czasu. Jak często się widujecie? Być może trafiłaś na wolnego ducha, który potrzebuje dużo wolności w związku. Jeśli tego nie akceptujesz - odejdź, bo związek z taką różnicą priorytetów nie ma większych szans. Jednak wg mnie nie ma tu wyraźnych dowodów na to, że chłopakowi nie zależy.

A swoją droga nie bardzo mieści mi się w głowie jak w ciągu roku można kilka razy zerwać i z powrotem stać się parą? Tym bardziej w ciągu pierwszego roku związku?

4

Odp: ???

vinnga jeszcze płci nie zmieniam. smile

5

Odp: ???

dzieki:) dlaczego zrywalismy tyle razy??? wszystko zaczelo sie po jego wyjezdzie sluzbowym do innego miasta na kilka miesiecy. ja slabo radze sobie ze zwiazkami na odleglosc, wiec trzymalam sie jak dlugo moglam, ale bylam nieszczesliwa i kazdy jego telefon ( 2-3 dziennie) lub sms (10-20) wyprowadzaly mnie z rownowagi. musialam zerwac bo caly czas go ranilam nie odbierajac, nie odpisujac itp., a nie chcialam tego bo go kochalam. po jego powrocie wrocilismy do siebie, ale wszystko sie jakos zmienilo... bylo inaczej niz na poczatku naszej znajomosci... wszystko stalo sie trudniejsze. on zamknal sie w sobie ( wczesniej caly czas mowil jak mnie kocha itp. a mi trudno sie otworzyc, wiec nigdy nie afiszowalam sie z uczuciami), i nie wiem czy to przeze mnie, pewnie tak... boze ja jestem okropna!!!! teraz jest po prostu inaczej, a ja tesknie za dawnymi czasami, bo wtedy bylam pewna jago uczuc itp., a teraz nic juz nie wiem...a ta niepewnosc ine daje mi spokoju. pytalam go pare razy czy wszystko w porzadku, ale on zawsze mowi, ze przesadzam i nie mam sie czym martwic. ale ja mam jakis taki lek i niepewnosc w srodku, ktore ni pozwalaja sie mi rozluznic i cieszyc tym co jest. co do naszego widywania... pracujemy razem, wiec widzimy sie w pracy, ale on jest moim przelozonym i konczy bardzo pozno i ma ruchomy grafik, wiec nigdy nie wie kiedy ma wolne, albo czy go wezwa do pracy itp. on ma czasem wolne ranki, ja za to pracuje rano, wiec ciagle sie gdzies mijami. czyli ogolnie sie widujemy prawie codziennie, ale mi chodzi o randki, pojscie do kina, na spacer, itp...w pracy nie mozemy nawet sie przytulic. sorki za meczeni was moimi wywodami:0

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026