netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Reakcja na seks (zdrada)

15 odpowiedzi234 wyświetleniazałożony przez basteknet, 26.10.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Reakcja na seks (zdrada)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Reakcja na seks (zdrada)

Witam, wpisywałem w wyszukiwarce o zdradach i trafiłem na to forum. Widzę, że toczą się tu aktywne dyskusję, więc postanowiłem napisać i…zapytać co o tym myślicie.

A więc tak, jestem 35 letnim facetem, mam żonę. Przed żoną byłem jeszcze w dwóch związkach, do tego jakieś nieliczne niezobowiązujące relacje. Zawsze lubiłem seks i interesował mnie ten temat.

No i rok temu zdradziła mnie żona. Dowiedziałem się, że puszcza się z sąsiadem. No i pierwszy miesiąc to była drama… wiadomo jak to po zdradzie. Potem już spokój i bez tego tematu do dziś.

Niby stary temat.. ale mam pewną refleksję nad sobą. Ten miesiąc dram był trochę wymuszony, ja się źle nie czułem, udawałem skrzywdzonego, obrażonego…bo w zasadzie tak trzeba? Sam nie wiem dlaczego?

Jak miałem 25 lat miałem podobną sytuację z dziewczyną. Ale wtedy powiedziałem sobie, że to nie jest przyszłościowy związek i nie ma co się stresować.

Jednak żonę kocham i chce z nią spędzić całe życie. I w rozmowach w pracy itp zawsze krytykowałem zdrady (jak wszyscy inni).

A jak już doszło do zdrady w moim małżeństwie to…mam to gdzieś i te początkowe emocje (poza pierwszym dniem, lub nawet może kilkoma godzinami) były teatrem i udawaniem bo „tak trzeba”.

Czyli na pokaz: Drama

W głowie: No bzykła się parę razy z sąsiadem i co z tego? Bzykła się i wróciła do domu i tyle. Nikogo nie zabiła, tylko się fajnie bawiła i tyle

I też powiem, że mnie to w żaden sposób nie kręci więc nie jestem tzw cuckoldem. Nie kręci mnie, ale też mnie nie boli, jest mi to obojętne. W głowie mam, że to dla mnie nie ma znaczenia co do związku. Przewinienie zdrady to jakieś mikro przewinienie dla mnie jak nwm nie zgaszenie światła.

Jestem zły na siebie, bo 99,99% ludzi nie toleruje zdrady i są bardzo radykalni w tym, zreszta tak każdy mówi. Partnerka nic nie wie o tym, wie, że niby ciężko to przeżyłem… czyli dobrze aktorzyłem. Oczywiście jej nie powiem o tym.

Więc kim ja jestem?

Przeciętny facet? Nie, bo taki się rozchodzi

Cuckold? Nie, bo mnie to nie kręci.

X ? Czyli?

2

Odp: Reakcja na seks (zdrada)

Pytasz ludzi w internecie kim jesteś? A jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Chyba wazniejsze jest to, jak Ty się czujesz z tym, ze Cię żona zdradzilła a nie to, co inni myślą na ten temat i Twojej reakcji...
Dla jednych zdrada to koniec, dla innych nie koniec a dla jeszcze innych nic wielkiego...
Jeśli Ci nie przeszkadza to żyj i nie szukaj problemów na siłę.
Najbardziej zadowoleni sa sąsiedzi mając taką sąsiadkę jak Twoja żona big_smile

3

Odp: Reakcja na seks (zdrada)

Ludzie czemu wy nie zrywacie ze zdrajcami tylko robicie z siebie jakis obrazonych cierpietnikow.

Nikt wam pomnika za to nie postawi

4

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
Julia life in UK napisał/a:

Ludzie czemu wy nie zrywacie ze zdrajcami tylko robicie z siebie jakis obrazonych cierpietnikow.

Nikt wam pomnika za to nie postawi

Czytaj uważnie, on nie cierpi, nie przeszkadza mu to zbytnio to po co chcesz gościa na siłę ewakuować? Jak mu będzie przeszkadzać, pierwszy pogoni babę:))
Jak widać, nie wszystkim przeszkadza i ok.  Powinni mieć związek otwarty może, żeby jawnie się z innymi mogli seksić od czasu do czasu. Niektórzy tak mają i żyją dobrze.

5

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ludzie czemu wy nie zrywacie ze zdrajcami tylko robicie z siebie jakis obrazonych cierpietnikow.

Nikt wam pomnika za to nie postawi

Czytaj uważnie, on nie cierpi, nie przeszkadza mu to zbytnio to po co chcesz gościa na siłę ewakuować? Jak mu będzie przeszkadzać, pierwszy pogoni babę:))
Jak widać, nie wszystkim przeszkadza i ok.  Powinni mieć związek otwarty może, żeby jawnie się z innymi mogli seksić od czasu do czasu. Niektórzy tak mają i żyją dobrze.

A otwarty związek to co innego skoro mu pasuje taki związek to po co tu narzeka ?

6 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-10-26 22:50:29)

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
basteknet napisał/a:

Witam, wpisywałem w wyszukiwarce o zdradach i trafiłem na to forum. Widzę, że toczą się tu aktywne dyskusję, więc postanowiłem napisać i…zapytać co o tym myślicie.

A więc tak, jestem 35 letnim facetem, mam żonę. Przed żoną byłem jeszcze w dwóch związkach, do tego jakieś nieliczne niezobowiązujące relacje. Zawsze lubiłem seks i interesował mnie ten temat.

No i rok temu zdradziła mnie żona. Dowiedziałem się, że puszcza się z sąsiadem. No i pierwszy miesiąc to była drama… wiadomo jak to po zdradzie. Potem już spokój i bez tego tematu do dziś.

Niby stary temat.. ale mam pewną refleksję nad sobą. Ten miesiąc dram był trochę wymuszony, ja się źle nie czułem, udawałem skrzywdzonego, obrażonego…bo w zasadzie tak trzeba? Sam nie wiem dlaczego?

Jak miałem 25 lat miałem podobną sytuację z dziewczyną. Ale wtedy powiedziałem sobie, że to nie jest przyszłościowy związek i nie ma co się stresować.

Jednak żonę kocham i chce z nią spędzić całe życie. I w rozmowach w pracy itp zawsze krytykowałem zdrady (jak wszyscy inni).

A jak już doszło do zdrady w moim małżeństwie to…mam to gdzieś i te początkowe emocje (poza pierwszym dniem, lub nawet może kilkoma godzinami) były teatrem i udawaniem bo „tak trzeba”.

Czyli na pokaz: Drama

W głowie: No bzykła się parę razy z sąsiadem i co z tego? Bzykła się i wróciła do domu i tyle. Nikogo nie zabiła, tylko się fajnie bawiła i tyle

I też powiem, że mnie to w żaden sposób nie kręci więc nie jestem tzw cuckoldem. Nie kręci mnie, ale też mnie nie boli, jest mi to obojętne. W głowie mam, że to dla mnie nie ma znaczenia co do związku. Przewinienie zdrady to jakieś mikro przewinienie dla mnie jak nwm nie zgaszenie światła.

Jestem zły na siebie, bo 99,99% ludzi nie toleruje zdrady i są bardzo radykalni w tym, zreszta tak każdy mówi. Partnerka nic nie wie o tym, wie, że niby ciężko to przeżyłem… czyli dobrze aktorzyłem. Oczywiście jej nie powiem o tym.

Więc kim ja jestem?

Przeciętny facet? Nie, bo taki się rozchodzi

Cuckold? Nie, bo mnie to nie kręci.

X ? Czyli?

Ale to już było...
Coś słabo musiałeś lubić ten seks, skoro żona zdradzała cię z sąsiadem big_smile

7

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
Solaris napisał/a:

Pytasz ludzi w internecie kim jesteś? A jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Chyba wazniejsze jest to, jak Ty się czujesz z tym, ze Cię żona zdradzilła a nie to, co inni myślą na ten temat i Twojej reakcji...
Dla jednych zdrada to koniec, dla innych nie koniec a dla jeszcze innych nic wielkiego...
Jeśli Ci nie przeszkadza to żyj i nie szukaj problemów na siłę.
Najbardziej zadowoleni sa sąsiedzi mając taką sąsiadkę jak Twoja żona big_smile

Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ludzie czemu wy nie zrywacie ze zdrajcami tylko robicie z siebie jakis obrazonych cierpietnikow.

Nikt wam pomnika za to nie postawi

Czytaj uważnie, on nie cierpi, nie przeszkadza mu to zbytnio to po co chcesz gościa na siłę ewakuować? Jak mu będzie przeszkadzać, pierwszy pogoni babę:))
Jak widać, nie wszystkim przeszkadza i ok.  Powinni mieć związek otwarty może, żeby jawnie się z innymi mogli seksić od czasu do czasu. Niektórzy tak mają i żyją dobrze.


Dzięki Ci za odpowiedź. Wiem, że najważniejsze co ja czuje i że każdy ma swoje życie i decyzję. Po prostu, też chodzi o to, że sam nie wiedziałem, że taki jestem, do czasu aż mnie to nie spotkało. W sensie jak pisałem o związku za młodu, że mnie to nie obeszło, ale wtedy to nie był poważny związek. A teraz małżeństwo i znowu mnie to nie obeszło.

Oficjalnie żona myśli, że cierpiałem przez prawie cały miesiąc. I że to że jej wybaczyłem to coś znaczy dla niej, jakaś wyrozumiałość z mojej strony. Ona nie wie, że mam takie podejście. Czy to będzie w porządku jak zachowam to dla siebie? Wiem, że szczerość i komunikacja, ale jak powiem to w zasadzie też wyjdzie kłamstwo tych moich gorzkich żali. Nie ukrywam, że 2 tygodnie po tym skakała koło mnie jak przy dziecku, chyba by się trochę wkurzyła jakby wyszło, że to teatr.

Co do "zadowolonych sąsiadów" to rozbawiło mnie to big_smile Ale to też nie jest tak, że poszła do przypadkowego sąsiada i chodzi do wszystkich.

Co do związku otwartego, to nie było tematu. I chyba wolałbym aby nie był "oficjalnie" otwarty. I ona chyba podobnie. Chociaż jestem przekonany i tak wynika z tego co ona mówiła zawsze, to zdradę w drugą stronę by mi wybaczyła, bo jak to mówi, nie może żyć beze mnie, ale że by ją to bolało jakby została zdradzona, no ale by nie odeszła.

Może masz rację, że szukam problemu gdzie go nie ma... no ale jednak się czuje z tym dziwnie, w rozmowach ze znajomymi wszyscy krytykują zdrady i są bardzo wierni. Chociaż wiem, że jest w tym obłudy trochę bo to mówiły mi też osoby z pracy w której był burdel na kółkach ale w rozmowie wszyscy najporządniejsi.
No ale jednak dla większości ludzi zdrada małżeńska kończy się... terapią? kłótniami? rozwodem? ...ale nie przejściem z tym do porządku dziennego. Nie wiem nie umiem tak myśleć, seks to dla mnie coś świetnego i jakoś też nie mogą pojąć, że ludzie potrafią się tak kłócić przez zwykły "numerek" z kimś innym.

8

Odp: Reakcja na seks (zdrada)

Jak to z sąsiadem ? W sensie że jak była gotowa to rdzeń właściwy był w okolicy kilkunastu metrów poza twoim zasięgiem oddziaływania – ergo, teoretycznie to zawsze on mógł ją rozpalać ? Jak dla mnie to by był wstyd jak ch... i totalna żenada że sąsiad musi mi kobietę rozpalać.

9 Ostatnio edytowany przez Solaris (Wczoraj 01:14:05)

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
basteknet napisał/a:
Solaris napisał/a:

Pytasz ludzi w internecie kim jesteś? A jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Chyba wazniejsze jest to, jak Ty się czujesz z tym, ze Cię żona zdradzilła a nie to, co inni myślą na ten temat i Twojej reakcji...
Dla jednych zdrada to koniec, dla innych nie koniec a dla jeszcze innych nic wielkiego...
Jeśli Ci nie przeszkadza to żyj i nie szukaj problemów na siłę.
Najbardziej zadowoleni sa sąsiedzi mając taką sąsiadkę jak Twoja żona big_smile

Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ludzie czemu wy nie zrywacie ze zdrajcami tylko robicie z siebie jakis obrazonych cierpietnikow.

Nikt wam pomnika za to nie postawi

Czytaj uważnie, on nie cierpi, nie przeszkadza mu to zbytnio to po co chcesz gościa na siłę ewakuować? Jak mu będzie przeszkadzać, pierwszy pogoni babę:))
Jak widać, nie wszystkim przeszkadza i ok.  Powinni mieć związek otwarty może, żeby jawnie się z innymi mogli seksić od czasu do czasu. Niektórzy tak mają i żyją dobrze.


Dzięki Ci za odpowiedź. Wiem, że najważniejsze co ja czuje i że każdy ma swoje życie i decyzję. Po prostu, też chodzi o to, że sam nie wiedziałem, że taki jestem, do czasu aż mnie to nie spotkało. W sensie jak pisałem o związku za młodu, że mnie to nie obeszło, ale wtedy to nie był poważny związek. A teraz małżeństwo i znowu mnie to nie obeszło.

Oficjalnie żona myśli, że cierpiałem przez prawie cały miesiąc. I że to że jej wybaczyłem to coś znaczy dla niej, jakaś wyrozumiałość z mojej strony. Ona nie wie, że mam takie podejście. Czy to będzie w porządku jak zachowam to dla siebie? Wiem, że szczerość i komunikacja, ale jak powiem to w zasadzie też wyjdzie kłamstwo tych moich gorzkich żali. Nie ukrywam, że 2 tygodnie po tym skakała koło mnie jak przy dziecku, chyba by się trochę wkurzyła jakby wyszło, że to teatr.

Co do "zadowolonych sąsiadów" to rozbawiło mnie to big_smile Ale to też nie jest tak, że poszła do przypadkowego sąsiada i chodzi do wszystkich.

Co do związku otwartego, to nie było tematu. I chyba wolałbym aby nie był "oficjalnie" otwarty. I ona chyba podobnie. Chociaż jestem przekonany i tak wynika z tego co ona mówiła zawsze, to zdradę w drugą stronę by mi wybaczyła, bo jak to mówi, nie może żyć beze mnie, ale że by ją to bolało jakby została zdradzona, no ale by nie odeszła.

Może masz rację, że szukam problemu gdzie go nie ma... no ale jednak się czuje z tym dziwnie, w rozmowach ze znajomymi wszyscy krytykują zdrady i są bardzo wierni. Chociaż wiem, że jest w tym obłudy trochę bo to mówiły mi też osoby z pracy w której był burdel na kółkach ale w rozmowie wszyscy najporządniejsi.
No ale jednak dla większości ludzi zdrada małżeńska kończy się... terapią? kłótniami? rozwodem? ...ale nie przejściem z tym do porządku dziennego. Nie wiem nie umiem tak myśleć, seks to dla mnie coś świetnego i jakoś też nie mogą pojąć, że ludzie potrafią się tak kłócić przez zwykły "numerek" z kimś innym.

Powiem Ci tak, nie szukaj problemu tam, gdzie go nie ma;) To, że nie czujesz zazdrości i nie rwiesz włosów z głowy to nie jest żaden błąd systemu, po prostu taki masz charakter i podejście do życia. W świecie, gdzie ludzie potrafią się pozabijać o zazdrość, o wyłączność seksualną, masz pod tym względem psychiczny komfort.
Co do Twojego „teatru”  to mysle, że nie ma sensu teraz wyskakiwać z prawdą. Ona chciała to odpracować, pokazała, że jej zależy, a gdybyś teraz powiedział, że miałeś to gdzieś, pewnie obrociłoby sie to przeciwko Tobie.  Zostaw to dla siebie.
W sumie nei sposob sie nie zgodzić z tą obludą dookoła, gdzie wszyscy oficjalnie grają najświętszych, a pod dywanem dzieją się różne rzeczy.
A gadaniem znajomych się nie przejmuj, najwięcej o moralności krzyczą zazwyczaj ci, co sami mają najwięcej za uszami;)
Żyj po swojemu i nie patrz na to, co „wypada” według znajomych.

Z sąsiadami to był taki żarcik big_smile  wybacz, ale sam się nasunął w tej sytuacji;)

Żeby nie było, nie popieram zdrady, moj osobisty stosunek jest taki, ze urwalabym mu łeb przy samej dupie - to bylaby moja pierwsza reakcja:)) Ale potem nie wiem, może by sie okazało, ze bym wybaczyła. Nie mam pojęcia, bo nie byłam w takiej sytuacji, więc teoretyzuję a tak jest najłatwiej, wiadomo:))
Wydaje mi się, że wszystko zależy od tego jak jest się blisko, ile łączy i czy fundamenty są mocne. Wtedy taką niewierność można wybaczyć. Poza tym sa wykroczenia cięższego kalibru niż seks. Seks to tylko fizyczność, są o wiele gorsze formy zdrady i nielojalności w związku, które potrafią go zniszczyć o wiele skuteczniej niż skok w bok

10

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
wieka napisał/a:
basteknet napisał/a:

Witam, wpisywałem w wyszukiwarce o zdradach i trafiłem na to forum. Widzę, że toczą się tu aktywne dyskusję, więc postanowiłem napisać i…zapytać co o tym myślicie.

A więc tak, jestem 35 letnim facetem, mam żonę. Przed żoną byłem jeszcze w dwóch związkach, do tego jakieś nieliczne niezobowiązujące relacje. Zawsze lubiłem seks i interesował mnie ten temat.

No i rok temu zdradziła mnie żona. Dowiedziałem się, że puszcza się z sąsiadem. No i pierwszy miesiąc to była drama… wiadomo jak to po zdradzie. Potem już spokój i bez tego tematu do dziś.

Niby stary temat.. ale mam pewną refleksję nad sobą. Ten miesiąc dram był trochę wymuszony, ja się źle nie czułem, udawałem skrzywdzonego, obrażonego…bo w zasadzie tak trzeba? Sam nie wiem dlaczego?

Jak miałem 25 lat miałem podobną sytuację z dziewczyną. Ale wtedy powiedziałem sobie, że to nie jest przyszłościowy związek i nie ma co się stresować.

Jednak żonę kocham i chce z nią spędzić całe życie. I w rozmowach w pracy itp zawsze krytykowałem zdrady (jak wszyscy inni).

A jak już doszło do zdrady w moim małżeństwie to…mam to gdzieś i te początkowe emocje (poza pierwszym dniem, lub nawet może kilkoma godzinami) były teatrem i udawaniem bo „tak trzeba”.

Czyli na pokaz: Drama

W głowie: No bzykła się parę razy z sąsiadem i co z tego? Bzykła się i wróciła do domu i tyle. Nikogo nie zabiła, tylko się fajnie bawiła i tyle

I też powiem, że mnie to w żaden sposób nie kręci więc nie jestem tzw cuckoldem. Nie kręci mnie, ale też mnie nie boli, jest mi to obojętne. W głowie mam, że to dla mnie nie ma znaczenia co do związku. Przewinienie zdrady to jakieś mikro przewinienie dla mnie jak nwm nie zgaszenie światła.

Jestem zły na siebie, bo 99,99% ludzi nie toleruje zdrady i są bardzo radykalni w tym, zreszta tak każdy mówi. Partnerka nic nie wie o tym, wie, że niby ciężko to przeżyłem… czyli dobrze aktorzyłem. Oczywiście jej nie powiem o tym.

Więc kim ja jestem?

Przeciętny facet? Nie, bo taki się rozchodzi

Cuckold? Nie, bo mnie to nie kręci.

X ? Czyli?

Ale to już było...
Coś słabo musiałeś lubić ten seks, skoro żona zdradzała cię z sąsiadem big_smile

Nie musi mieć związku

11

Odp: Reakcja na seks (zdrada)

A może żona czuje że w pewnym sensie masz na nią wywalone? W systemie wartości większości ludzi.  Co niektórzy posuną się do zdrady tylko po to żeby wywołać zazdrość.  A przez to emocje które potwierdzą że drugiej stronie jeszcze zależy. 

W takim wypadku nie mów że masz to gdzieś.  Bo jej wysiłek na marne pójdzie. Może po prostu chce się dla Ciebie poczuć ważna

12

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
Bert44 napisał/a:

A może żona czuje że w pewnym sensie masz na nią wywalone? W systemie wartości większości ludzi.  Co niektórzy posuną się do zdrady tylko po to żeby wywołać zazdrość.  A przez to emocje które potwierdzą że drugiej stronie jeszcze zależy. 

W takim wypadku nie mów że masz to gdzieś.  Bo jej wysiłek na marne pójdzie. Może po prostu chce się dla Ciebie poczuć ważna

Reguły nigdy nie ma.
To mógł napisać tylko troll lub facet wyzuty z wszelkich uczuć, więc do żony żadnych uczuć też nie miał i nie ma, więc mu jest obojętna zdrada. Jeśli tak ma, to nic nie jest w stanie zrobić i żona ma przestrzeń do zdrad z cichym przyzwoleniem, i jak żadnej stronie nie przeszkadza, to mogą tak sobie żyć niby razem, a osobno. Z drugiej strony oszukuje żonę udając, że to przeżywa... choć może to mieć jakiś efekt "terapeutyczny", żeby żonę powstrzymać od zdrad.
Podejrzewam, że to jest ten sam facet, który już pisał, a największym problemem jest mijanie się z tym sąsiadem.

13 Ostatnio edytowany przez Alessandro (Wczoraj 15:02:18)

Odp: Reakcja na seks (zdrada)

To jeszcze incydentalne przypadki czy już prawdziwa epidemia? roll
Troll trolla trollem pogania big_smile

14

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
Bert44 napisał/a:

A może żona czuje że w pewnym sensie masz na nią wywalone? W systemie wartości większości ludzi.  Co niektórzy posuną się do zdrady tylko po to żeby wywołać zazdrość.  A przez to emocje które potwierdzą że drugiej stronie jeszcze zależy. 

W takim wypadku nie mów że masz to gdzieś.  Bo jej wysiłek na marne pójdzie. Może po prostu chce się dla Ciebie poczuć ważna

A moze zona czuje ze on ma za mala srube i zle nia kreci i zwyczajnie nie moze wkrecic tak zeby sie to kupy czy du py czymalo

15

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
Alice1 napisał/a:

A moze zona czuje ze on ma za mala srube i zle nia kreci i zwyczajnie nie moze wkrecic tak zeby sie to kupy czy du py czymalo

Ale jak? On zawsze lubił seks i to go interesowało  smile

16 Ostatnio edytowany przez Alice1 (Wczoraj 22:01:32)

Odp: Reakcja na seks (zdrada)
Bert44 napisał/a:
Alice1 napisał/a:

A moze zona czuje ze on ma za mala srube i zle nia kreci i zwyczajnie nie moze wkrecic tak zeby sie to kupy czy du py czymalo

Ale jak? On zawsze lubił seks i to go interesowało  smile

Mnie tez duzo interesowalo i lubilam wiele ale nie potrafilam . Sasiad mial lepszy sprzet, lepiej wiercil to zoncia zwiala do niego jasne jak slonce i proste jak sruba.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Reakcja na seks (zdrada)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026