Apollo jest jedną z tych postaci mitologicznych, które w sztuce pojawiały się tak często, że właściwie trudno mówić o jednym „posągu Apolla”. Przez ponad dwa tysiące lat artyści wielokrotnie próbowali uchwycić jego wygląd, charakter i znaczenie, a każda epoka robiła to trochę inaczej. Raz Apollo przedstawiany był jako młody, niemal idealnie piękny mężczyzna o harmonijnych proporcjach, innym razem jako potężny bóg, zwycięzca i patron sztuki, a jeszcze kiedy indziej jako niemal niedościgniony wzór klasycznego piękna. Właśnie dlatego Apollo jest niezwykle ciekawym tematem dla historii rzeźby: jego przedstawienia pozwalają zobaczyć, jak przez wieki zmieniało się samo wyobrażenie człowieka o tym, czym jest piękno.
W mitologii greckiej Apollo był synem Zeusa i Leto oraz bratem bliźniakiem Artemidy. Należał do najważniejszych bogów olimpijskich, choć jego zakres działania był niezwykle szeroki. Kojarzono go między innymi ze światłem, muzyką, poezją, sztuką, proroctwem, uzdrawianiem, łucznictwem i harmonią. Był bogiem wyroczni delfickiej, a jego obecność wiązano z porządkiem, umiarem i rozumem. Nie był więc po prostu „greckim bogiem słońca”, jak często upraszcza się to w kulturze popularnej. Związek Apolla ze słońcem rzeczywiście stał się bardzo silny w późniejszej tradycji, szczególnie wraz z utożsamianiem go z Heliosem, ale pierwotnie jego natura była znacznie bardziej złożona.
To właśnie ta wieloznaczność sprawiała, że Apollo tak dobrze nadawał się jako bohater rzeźby. Grecy nie potrzebowali przedstawiać go jako starca z brodą, ponieważ jego boskość nie wynikała z wieku. Apollo był najczęściej młody, sprawny fizycznie i niezwykle proporcjonalny. Jego ciało miało pokazywać ideał człowieka, który osiągnął harmonię pomiędzy siłą fizyczną a spokojem ducha. Nie chodziło jednak wyłącznie o atrakcyjność. Grecki ideał piękna był związany z przekonaniem, że prawidłowe proporcje ciała mogą być odbiciem wewnętrznego ładu.
Dlatego w przedstawieniach Apolla bardzo często widzimy młodzieńca o smukłej, wysportowanej sylwetce. Nie jest zazwyczaj przesadnie umięśniony w sposób charakterystyczny dla późniejszych wyobrażeń herosów. Jego ciało ma być raczej harmonijne niż potężne. To istotna różnica. Herakles może wyglądać jak człowiek zdolny własnymi rękami przesunąć skałę, natomiast Apollo powinien sprawiać wrażenie kogoś, kto nie musi demonstrować swojej siły. Jego przewaga wynika z natury boskiej, a nie z samej masy mięśni.
Jednym z najbardziej znanych przedstawień tego typu jest tak zwany Apollo Belwederski. Jest to marmurowy posąg przedstawiający młodego boga w dynamicznej pozie, z jedną ręką wyciągniętą przed siebie. Dzieło znane jest przede wszystkim z kolekcji Muzeów Watykańskich i przez wiele stuleci było jednym z najważniejszych europejskich wzorców klasycznego piękna.
Apollo Belwederski jest jednak ciekawy również dlatego, że nie mamy tutaj do czynienia z prostym zachowanym oryginałem greckim. Posąg jest rzymską kopią lub rzymskim opracowaniem wcześniejszego greckiego wzorca, zwykle łączonego z kręgiem twórczości Leocharesa. Oznacza to, że patrząc na rzeźbę znajdującą się dziś w Watykanie, patrzymy na dzieło, które przeszło przez kilka epok i kultur. Grecki artysta stworzył pierwotny wzorzec, rzymscy artyści go odtworzyli, a później renesansowa i nowożytna Europa odkryła go na nowo i zaczęła traktować jako jeden z najważniejszych przykładów idealnego piękna.
W Apollo Belwederskim szczególnie interesująca jest jego poza. Bóg nie stoi nieruchomo jak posąg władcy. Jego ciało jest skręcone, a ciężar przeniesiony na jedną nogę. Jedna część ciała wydaje się odpowiadać drugiej, tworząc wrażenie ruchu, który dopiero się zakończył albo za chwilę będzie kontynuowany. Można odnieść wrażenie, że Apollo właśnie wypuścił strzałę, gestem wskazuje coś przed sobą albo wykonuje ruch związany z trzymanym pierwotnie atrybutem. Problem polega na tym, że część elementów pierwotnej kompozycji nie zachowała się, dlatego dokładne odtworzenie pierwotnej funkcji wyciągniętej ręki nie jest całkowicie pewne.
To właśnie takie szczegóły pokazują, że antyczne rzeźby, które dziś oglądamy w muzeach, często są trochę jak archeologiczne zagadki. Nie zawsze mamy wszystkie części. Nie zawsze wiemy, jak dokładnie wyglądał oryginał. Czasami znamy rzymską kopię greckiego dzieła, ale nie znamy samego greckiego pierwowzoru. A mimo to przez wieki ludzie patrzyli na te posągi i uznawali je za ucieleśnienie ideału.
Apollo Belwederski stał się szczególnie ważny w okresie renesansu. Europejscy artyści i intelektualiści zaczęli wtedy ponownie interesować się kulturą starożytnej Grecji i Rzymu. Antyczne rzeźby traktowano nie tylko jako zabytki, ale również jako podręczniki piękna. Artyści analizowali proporcje ciała, układ mięśni, sposób przedstawiania ruchu oraz relację pomiędzy spokojem twarzy a dynamiką całego ciała.
Apollo był do tego idealnym bohaterem, ponieważ łączył cechy, które w europejskiej kulturze zaczęły być postrzegane jako szczególnie wartościowe: młodość, inteligencję, siłę, piękno, opanowanie i kulturę. Nie jest przypadkiem, że późniejsi artyści bardzo chętnie wykorzystywali jego sylwetkę jako punkt odniesienia.
Co ciekawe, dla współczesnego człowieka Apollo Belwederski może wydawać się niemal „zbyt idealny”. Jego twarz jest spokojna, ciało pozbawione niedoskonałości, proporcje niezwykle harmonijne. Nie ma tutaj śladów codziennego życia: zmarszczek, blizn, przypadkowych asymetrii czy oznak zmęczenia. To nie jest portret konkretnego człowieka. To idea człowieka.
I tutaj dochodzimy do jednej z najważniejszych rzeczy związanych z grecką rzeźbą. Grecy nie zawsze próbowali przedstawiać rzeczywistość dokładnie taką, jaka była. W pewnym okresie rozwoju sztuki zaczęli raczej zastanawiać się nad tym, jak powinno wyglądać ciało idealne. Artysta niekoniecznie miał skopiować jednego konkretnego sportowca. Miał stworzyć postać, której proporcje będą wydawały się doskonałe.
Apollo jest więc czymś więcej niż rzeźbą przedstawiającą mitologiczną postać. Jest wizualnym zapisem pewnej filozofii. Człowiek może być silny, ale nie powinien być wyłącznie silny. Może być piękny, ale piękno powinno być związane z harmonią. Może posiadać władzę, ale prawdziwa doskonałość wymaga także kontroli nad sobą.
Nieprzypadkowo Apollo jest bogiem muzyki i poezji. Muzyka sama w sobie jest przecież sztuką porządku. Dźwięki mogą być chaotyczne, ale dopiero odpowiednie proporcje i relacje między nimi tworzą harmonię. W pewnym sensie grecki artysta robił z ludzkim ciałem coś podobnego. Odpowiednio dobrane proporcje kończyn, torsu, głowy i całej sylwetki miały stworzyć wizualną harmonię.
Z Apollo związany był również słynny motyw laurowego wieńca. W mitologii laur związany jest z historią nimfy Dafne, która uciekając przed Apollem została przemieniona w drzewo laurowe. Apollo miał następnie przyjąć laur jako symbol pamięci o niej. Z czasem wieniec laurowy stał się znacznie szerszym symbolem zwycięstwa, chwały i osiągnięcia. To właśnie dlatego motyw laurowego wieńca przetrwał długo po starożytności i pojawiał się również w przedstawieniach poetów, zwycięzców oraz ludzi uznawanych za wybitnych.
Apollo ma również swoją ciemniejszą stronę. Współczesne wyobrażenie o nim jako łagodnym, pięknym bogu sztuki jest tylko jedną częścią jego charakteru. Apollo potrafił być niezwykle surowy i mściwy. Jego strzały mogły przynosić śmierć, a w mitach wielokrotnie pojawia się jako bóg, który karze tych, którzy przekroczyli określone granice. Jest więc także bogiem, który przypomina, że harmonia nie oznacza słabości.
To zresztą bardzo dobrze pasuje do jego wyglądu w rzeźbie. Apollo nie wygląda jak wojownik owładnięty furią. Nawet wtedy, gdy przedstawiany jest jako zwycięzca, jego twarz pozostaje często spokojna. Jego siła jest kontrolowana. Nie musi krzyczeć, wymachiwać bronią ani prezentować brutalnej agresji. To właśnie spokój ma świadczyć o jego przewadze.
W późniejszych epokach artyści jeszcze wielokrotnie powracali do Apolla. Szczególnie chętnie robili to artyści klasycyzmu, dla których sztuka antyczna stanowiła jeden z najważniejszych punktów odniesienia. Apollo stawał się wtedy niemal wzorem racjonalnego, uporządkowanego piękna. W przeciwieństwie do postaci przedstawiających cierpienie, śmierć czy gwałtowne emocje był figurą ładu.
Warto jednak zauważyć pewien paradoks. Dzisiaj często myślimy o antycznych rzeźbach jako o białych marmurowych posągach. Apollo Belwederski doskonale pasuje do tego wyobrażenia. Tymczasem wiele greckich rzeźb było pierwotnie polichromowanych, czyli malowanych. Ich powierzchnie mogły mieć kolory, których współczesny odbiorca zupełnie się po nich nie spodziewa. To oznacza, że antyczny Apollo prawdopodobnie wyglądał znacznie bardziej „kolorowo” niż jego dzisiejsza marmurowa wersja.
Biały marmur stał się symbolem klasycznej sztuki przede wszystkim dlatego, że z biegiem czasu pierwotne warstwy farby zniknęły. Późniejsze pokolenia oglądały więc pozbawione koloru rzeźby i uznały tę biel za ich naturalny wygląd. W XVIII i XIX wieku doprowadziło to wręcz do stworzenia bardzo silnego europejskiego wyobrażenia o „białej starożytności”. Dopiero rozwój archeologii i badań nad pigmentami coraz wyraźniej pokazał, że rzeczywistość była bardziej skomplikowana.
Można więc sobie wyobrazić, jak niezwykły był pierwotny efekt takiej rzeźby. Młody bóg o idealnych proporcjach, przedstawiony w dynamicznej pozie, z dopracowanymi włosami i twarzą, niekoniecznie był pierwotnie nagim białym marmurem. Mógł mieć kolorowe włosy, oczy, usta, elementy stroju czy atrybuty. Dla starożytnego widza nie był więc „kamiennym człowiekiem”. Był wizualnie znacznie bliższy żywej, kolorowej postaci.
Apollo jest również ciekawy dlatego, że pokazuje, jak bardzo zmieniało się podejście do nagości w sztuce. Dla współczesnego odbiorcy naga męska postać w muzeum może być po prostu klasycznym przedstawieniem anatomii. Dla Greków nagość męskiego ciała mogła natomiast oznaczać coś więcej. Była związana z ideałem fizycznej doskonałości, sportem, bohaterstwem i kulturą. Ciało nie było tutaj wyłącznie obiektem erotycznym. Było nośnikiem wartości.
Apollo szczególnie dobrze reprezentował ten sposób myślenia, ponieważ jego ciało nie miało przedstawiać zwykłego człowieka. Miało pokazywać, jak wygląda istota znajdująca się ponad przeciętnością. Z tego powodu jego sylwetka przez kolejne stulecia stała się jednym z fundamentów europejskiego wyobrażenia o męskiej urodzie.
Jednocześnie trudno nie zauważyć, że taki ideał jest bardzo odległy od współczesnego kultu masy mięśniowej. Dzisiejszy kulturysta może mieć znacznie większe mięśnie niż Apollo. Jednak z punktu widzenia klasycznej estetyki niekoniecznie oznaczałoby to większą doskonałość. Apollo nie ma wyglądać jak człowiek przygotowujący się do zawodów kulturystycznych. Jego ciało ma być proporcjonalne i funkcjonalne. To piękno wynikające z równowagi, a nie z maksymalizacji jednej cechy.
W tym sensie Apollo jest niemal przeciwieństwem postaci, której całe ciało zostało podporządkowane pokazaniu siły. Jest silny, ale nie przytłaczający. Jest piękny, ale nie przedstawiony jako bezradny obiekt podziwu. Jest młody, ale nie dziecinny. Jest spokojny, ale nie słaby. Jest bogiem sztuki, lecz jednocześnie wojownikiem i łucznikiem.
To połączenie przeciwieństw prawdopodobnie jest jednym z powodów, dla których Apollo okazał się tak trwałym motywem artystycznym. Można w nim zobaczyć niemal wszystko, co kolejne epoki chciały odnaleźć w antyku. Dla Greków był bogiem związanym z porządkiem i harmonią. Dla Rzymian stał się częścią własnego świata religijnego i artystycznego. Dla renesansowych artystów był wzorem idealnego ciała. Dla klasycystów – symbolem ładu i proporcji. Dla współczesnych muzealników i historyków sztuki jest natomiast świadectwem tego, jak bardzo nasze wyobrażenie o starożytności jest zależne od późniejszych interpretacji.
Dlatego kiedy patrzymy na posąg Apolla, warto spróbować nie zatrzymywać się na stwierdzeniu „to jest ładny, nagi młody mężczyzna”. Właśnie ta pozorna prostota jest tutaj najbardziej myląca. Za idealnym ciałem kryje się określona koncepcja człowieka. Za spokojną twarzą kryje się idea samokontroli. Za proporcjami ciała kryje się przekonanie, że piękno może być matematyczne. Za postacią boga kryje się natomiast próba przedstawienia czegoś, czego w rzeczywistości nie można zobaczyć – doskonałości.
Apollo w rzeźbie jest więc właściwie nie tyle portretem konkretnego boga, ile materialnym wyobrażeniem ideału. Kamień został wykorzystany do pokazania czegoś niematerialnego: harmonii, młodości, rozumu, siły i piękna pozostających ze sobą w równowadze. I być może właśnie dlatego Apollo przetrwał tak długo. Zmieniały się religie, państwa, języki i style artystyczne, ale pytanie o to, czym jest idealne piękno, pozostało zaskakująco aktualne.
A kiedy po raz kolejny zobaczymy w muzeum klasycznego Apolla, warto pamiętać, że patrzymy nie tylko na starożytnego boga. Patrzymy również na to, jak starożytni Grecy chcieli widzieć człowieka – oraz jak kolejne pokolenia chciały widzieć samych Greków.