(wiem,że narażam ten temat na spam,ale i tak będę tu pisać)
Tak,więc postanowiłam tu pisać swoje życiowe przygody i przemyślenia
Ja byłam dziś na trochę dłuższym spacerze niż wczoraj,ćwiczyłam te noge już jest coraz lepiej. Teraz odpoczywam,bo mi fizjoterapeuta zalecił odpoczynek między chodzeniem. Chyba deszcz będzie u mnie padać i tak mnie dopadly filozoficzne myśli "że jednak troche inaczej patrzę na życie po tej chorobie i moim chronicznym zmęczeniu" . Wogole to myślę,ze mialam duze szczęście,że jedynie obrazowo lekarze ocenili guza jako przerzutowego(obrazowo sama widzialam byl identyczny co guz z żołądka) dopiero wraz ze wzrostem zaczal sie roznic od pierwszego guza,wiec szczęśliwie sie okazalo ,że to inny rodzaj mięsaka. Teraz jedynie muszę czekać na ostateczne potwierdzenie badań z histopatologii. Rana na nodze też wygląda coraz lepiej po zabiegu, no i z dnia na dzień mogę coraz więcej chodzić. No i właśnie taka myśl filozoficzna mnie sie pojawiła "żeby zacząć żyć inaczej". Tak bardziej duchowo,pomagać innym i mieć swój własny biznes obrazowy. Co wy na te moje przemyślenia filozoficzne myślicie?