Nie wiem czy ktoś miał podobnie, ale kompletnie nie potrafię się odnaleźć w tym, że zostałam babcią. Wiem, że to brzmi dziwnie, bo przecież to normalna kolej rzeczy, ale emocje to chyba co innego niż logika.
Mam 42 lata i kilka tygodni temu urodził się mój wnuk. W teorii nie powinno mnie to aż tak zaskoczyć, bo pierwsze dziecko urodziłam mając 19 lat, więc zawsze wiedziałam, że babcią zostanę wcześniej niż większość moich znajomych. Tylko jakoś w głowie miałam, że stanie się to bliżej pięćdziesiątki, a nie już teraz.
Najgorsze jest chyba samo słowo "babcia". Jak ktoś tak o mnie mówi, to mam wrażenie, że mówi o kimś innym. Babcia zawsze kojarzyła mi się z kobietą po sześćdziesiątce, na emeryturze, z siwymi włosami. A ja normalnie pracuję, mam swoje życie, plany i zwyczajnie nie czuję się jak babcia.
Dodatkowo w pracy mam osoby w podobnym wieku, które dopiero zostają rodzicami. Rozmawiają o pieluchach i wózkach, a ja siedzę obok jako... babcia. To jest naprawdę dziwne uczucie.
Żeby było jeszcze śmieszniej, mam też 13-letniego syna. I przez to czasami patrzę na wnuka bardziej jak na młodszego kolegę czy wręcz młodszego brata dla mojego syna niż jak na własnego wnuka. Sama wiem, że brzmi to dziwnie, ale tak właśnie to odbieram.
Oczywiście bardzo się cieszę, że wnuk jest na świecie i jest zdrowy. To nie o niego chodzi. Po prostu mam wrażenie, że psychicznie kompletnie nie dorosłam jeszcze do tej roli. Jak słyszę "babcia", to aż mnie coś w środku dziwnie ściska.
Czy ktoś z Was został babcią albo dziadkiem tak wcześnie? Przeszło Wam to z czasem? Bo ja mam wrażenie, że wszyscy wokół uznają to za coś całkowicie normalnego, a ja sama nie mogę się z tym oswoić.
Podobne tematy
2 2026-07-18 14:34:49 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-07-18 14:34:59)
Trzeba było tak wcześnie nie zaczynać... ![]()
Mam koleżankę, 43 lata, która jest już podwójną babcią. Cieszy się z tego faktu ale i ogólnie jest to osoba ucieszona życiem - częste podróże, różne aktywności poza pracą i domem. Tak że nie przeżywaj negatywnie tego faktu, tylko lepiej pomyśl, jaki chcesz dawać wnukom przykład.
Mam koleżankę, 43 lata, która jest już podwójną babcią. Cieszy się z tego faktu ale i ogólnie jest to osoba ucieszona życiem - częste podróże, różne aktywności poza pracą i domem. Tak że nie przeżywaj negatywnie tego faktu, tylko lepiej pomyśl, jaki chcesz dawać wnukom przykład.
Ja jak słyszę słowo babcia to się naprawdę tak czuję jakby ktoś mi dodawał z 10-15 lat do mojego wieku. Dlatego ciężko mi psychicznie to przetrawić, być może to z czasem minie, a być może nie, zwłaszcza kiedy pierwszy raz od swojego wnuka usłyszę to słowo.
Twoje emocje są w stu procentach normalne. Masz 42 lata, jesteś jeszcze młodą, aktywną kobietą i masz nastoletniego syna, nic dziwnego, że słowo babcia wywołuje u Ciebie opór. Nie pasujesz do stereotypu starszej pani na emeryturze dziergającej sweterki dla wnuków, stąd ten zgrzyt w głowie:)
Dobrze będzie:) Potrzebujesz czasu i oswojenia się z tym słowem i rolą:) Na razie nie fiksuj się na tym bo im bardziej będziesz z tym walczyć, tym bardziej to będzie siedzieć Ci w głowie.
Znam kogoś, kto został w podobnym wieku babcią. Wiem, że jest to duże przeżycie i więcej problemów z racji wieku młodych. Etapu przywyczajania się nie ominiesz, a potem to już z górki ![]()
Powodzenia ![]()
Ja jak słyszę słowo babcia to się naprawdę tak czuję jakby ktoś mi dodawał z 10-15 lat do mojego wieku. Dlatego ciężko mi psychicznie to przetrawić, być może to z czasem minie, a być może nie, zwłaszcza kiedy pierwszy raz od swojego wnuka usłyszę to słowo.
BlackAngel, teraz jeszcze nie, ale poczekaj do czasu osiągnięcia menopauzy - wtedy rozwinie się twój instynkt społeczny i będziesz wniebowzięta. ![]()
BlackAngel napisał/a:Ja jak słyszę słowo babcia to się naprawdę tak czuję jakby ktoś mi dodawał z 10-15 lat do mojego wieku. Dlatego ciężko mi psychicznie to przetrawić, być może to z czasem minie, a być może nie, zwłaszcza kiedy pierwszy raz od swojego wnuka usłyszę to słowo.
BlackAngel, teraz jeszcze nie, ale poczekaj do czasu osiągnięcia menopauzy - wtedy rozwinie się twój instynkt społeczny i będziesz wniebowzięta.
e tam, ja wchodzę właśnie w menopauzę i nie mam żadnych ciągotek by wnuki bawić- jeśli będą to się ucieszę na nowego człowieka w rodzinie, ale nie będę zastępować im Matki, bo mam wrażenie że w taką rolę wchodzą kobiety czasem.
W życiu swoim też mam co robić i nie czuję się staro pomimo 55 lat.
Może masz autorko kryzys 40 latki jeszcze i się nie pogodziłaś że wchodzisz w dojrzałość z młodości tak naprawdę.
Gdy dostrzeżesz że dojrzałość jest dla kobiety piękna, może nie będziesz mieć takich myśli. Dojrzałość to nie starość. ![]()
Masz tyle lat, na ile się czujesz i jaką masz mentalność. Jeśli czujesz się na swoje czterdzieści dwa, to żadne wnuki nie są w stanie tego zmienić i Cię "postarzyć".
Pytasz, czy ktoś został babcią/dziadkiem w tak młodym wieku. Ja nie, ale mam znajomą, swego czasu koleżankę, która została babcią (uwaga!) prawie o dekadę wcześniej niż Ty, bo w wieku 34 lat. Ona urodziła swoją córkę w wieku 17 lat i jej córka matką została jako 17-latka.
Masz tyle lat, na ile się czujesz i jaką masz mentalność. Jeśli czujesz się na swoje czterdzieści dwa, to żadne wnuki nie są w stanie tego zmienić i Cię "postarzyć".
Pytasz, czy ktoś został babcią/dziadkiem w tak młodym wieku. Ja nie, ale mam znajomą, swego czasu koleżankę, która została babcią (uwaga!) prawie o dekadę wcześniej niż Ty, bo w wieku 34 lat. Ona urodziła swoją córkę w wieku 17 lat i jej córka matką została jako 17-latka.
moja bratowa w tym wieku została, i nie zauważyłam by ją to posunęło w latach
ale sama mówiła że poczuła się dziwnie, ale jej przeszło ![]()
11 2026-07-21 17:05:54 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-07-21 17:12:30)
jeszcze do lat 90 bycie babcia w wieku 40tki bylo norma. te kobiety dozywaly jeszcze prawnukow. do wtedy wszystkie pokolenia w wieku 20tki prawie wszyscy mieli dzieci,a nie ja to mowisz twoi rowiesnicy z pracy dopiero rodzicami. przyzwyczaisz sie to kwestia czasu. ja mialam podobnie jak zostalam mama. bylo mi dziwnie z tym slowem na poczatku. to tylko chyba sam tryb przestawienia sie. zreszta nawet sama milosc urosla wraz z pierwszymi miesiacami. z czasem jak juz mialo 9-10 miesiecy juz nie wyobrazalabym se zycia bez niego.