Hej. Trzy lata temu poznałam faceta, jednak po kilku spotkaniach on się wycofał.Od tego czasu zmagam się z limerencja, jest to bardzo uporczywe i coraz bardziej mnie męczy.Bylam już u psychologa nie pomogło mi.W życiu miałam różne relacje, ale po czasie zapominałam, a to wraca do mnie jak natrętna mucha, stało się to naprawdę poważnym problemem.Nie wiem z czego to się w ogóle wzięło, że ja mówię sobie co innego, a mój mózg uporczywie wraca do przeszłości, zastanawiam się czy z tym związek ma to, że aktualnie moje życie jest strasznie monotonne, tym że moja praca strasznie mnie wypala właśnie od około 3 lat albo jeszcze słowami które wypowiedziała moja matka (że gdy spotykałam się z tym chłopakiem byłam za gruba) kilka miesięcy po zakończeniu tej znajomości.Czy mieliście kiedyś jakąś podobna sytuacje, udało wam się jakoś to zwalczyć, co wam pomogło?
Podobne tematy
To co było, a nie jest nie pisze się w rejestr.
Znaczy szkoda życia na sentymenty.
A ty się w nich taplasz jak małe dziecko w kałuży.
Hej. Trzy lata temu poznałam faceta, jednak po kilku spotkaniach on się wycofał.Od tego czasu zmagam się z limerencja, jest to bardzo uporczywe i coraz bardziej mnie męczy.Bylam już u psychologa nie pomogło mi.W życiu miałam różne relacje, ale po czasie zapominałam, a to wraca do mnie jak natrętna mucha, stało się to naprawdę poważnym problemem.Nie wiem z czego to się w ogóle wzięło, że ja mówię sobie co innego, a mój mózg uporczywie wraca do przeszłości, zastanawiam się czy z tym związek ma to, że aktualnie moje życie jest strasznie monotonne, tym że moja praca strasznie mnie wypala właśnie od około 3 lat albo jeszcze słowami które wypowiedziała moja matka (że gdy spotykałam się z tym chłopakiem byłam za gruba) kilka miesięcy po zakończeniu tej znajomości.Czy mieliście kiedyś jakąś podobna sytuacje, udało wam się jakoś to zwalczyć, co wam pomogło?
Hej. Tu masz pomocne info. Jeśli limerencja powoduje cierpienie lub utrudnia normalne funkcjonowanie, można nad nią pracować. Nie ma jednego "leku" na limerencję, ale istnieją skuteczne sposoby zmniejszania jej wpływu.
Najczęściej pomagają:
Ograniczenie bodźców, które podtrzymują limerencję – np. rzadsze sprawdzanie mediów społecznościowych tej osoby, unikanie ciągłego analizowania wiadomości czy szukania ukrytych znaczeń.
Realistyczne spojrzenie na tę osobę – zamiast skupiać się wyłącznie na wyidealizowanym obrazie, warto świadomie przypominać sobie, że nikt nie jest idealny i że wiele wyobrażeń może nie odpowiadać rzeczywistości.
Skupienie się na własnym życiu – rozwijanie zainteresowań, relacji z rodziną i przyjaciółmi, aktywność fizyczna oraz realizowanie własnych celów pomagają zmniejszyć koncentrację na jednej osobie.
Praca z psychologiem, szczególnie jeśli limerencja trwa długo, powraca lub wiąże się z lękiem, niską samooceną czy trudnościami w relacjach. Często pomocna jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT), a w niektórych przypadkach także terapia skoncentrowana na schematach lub pracy nad stylem przywiązania.
Leczenie współwystępujących problemów, jeśli są obecne. U niektórych osób limerencja nasila się w przebiegu zaburzeń lękowych, depresji lub cech zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. W takich sytuacjach leczenie tych problemów może zmniejszyć także objawy limerencji.
Nie istnieje lek przeznaczony specjalnie na limerencję. Jeśli jednak natrętne myśli są bardzo nasilone lub współwystępują z innymi zaburzeniami psychicznymi, psychiatra może rozważyć leczenie farmakologiczne odpowiednie do rozpoznanego problemu.
Limerencja? Do dzisiaj nie wiedziałęm, że istnieje takie określenie. Sprawdziłem w necie i wychodzi na to, że przeżyłem coś takiego za młodu, ale sądziłem, że nazywa się to po prostu " nieodwzajemniona miłość". Zachowywałem się wtedy jak Wokulski albo nawet gorzej. Za niektóre moje frajerskie zachowania sprzed lat względem tamtej białogłowy, do tej pory mi wstyd. Potem po latach, już za stanu małżeńskiego przeżyłem jakiś rodzaj zafascynowania , które mogło nosić znamiona limerencji. Kurczę, człowiek stary a głupi. Przeszło mi gdy dotarło do mnie w końcu to, że obiekt zainteresowania nie odwajemniłby zainteresowania ani w przeszłości ani obecnie. W przyszłości również. Nie będę pisał bardziej szczegółowo gdyż musiałbym książkę napisać, a nie lubię zbytnio się rozwodzić.
Też nie wiedziałam, co to jest limerencja. Ja tu u Ciebie nie widzę limerencji tylko dążenie matki, żebyś sobie chłopaka znalazła - któremu ty chcesz wyjść naprzeciw.
Co ja bym proponowała? Nie wiem, ile masz lat i jakie masz możliwości, ale na początek - zamieszkać samodzielnie ze wszystkimi konsekwencjami tego stanu, skupić się na sobie i kontaktach towarzyskich i nie przejmować się zbytnio pracą, no, chyba, że jakiś awans ci się szykuje.
Podobny temat widziałam na innym forum, nie pamiętam na którym.
Limerencja? Do dzisiaj nie wiedziałęm, że istnieje takie określenie. Sprawdziłem w necie i wychodzi na to, że przeżyłem coś takiego za młodu, ale sądziłem, że nazywa się to po prostu " nieodwzajemniona miłość". Zachowywałem się wtedy jak Wokulski albo nawet gorzej. Za niektóre moje frajerskie zachowania sprzed lat względem tamtej białogłowy, do tej pory mi wstyd. Potem po latach, już za stanu małżeńskiego przeżyłem jakiś rodzaj zafascynowania , które mogło nosić znamiona limerencji. Kurczę, człowiek stary a głupi. Przeszło mi gdy dotarło do mnie w końcu to, że obiekt zainteresowania nie odwajemniłby zainteresowania ani w przeszłości ani obecnie. W przyszłości również. Nie będę pisał bardziej szczegółowo gdyż musiałbym książkę napisać, a nie lubię zbytnio się rozwodzić.
Ja tez nie wiedziałam, że istnieje takie słowo
Czy mieliście kiedyś jakąś podobna sytuacje, udało wam się jakoś to zwalczyć, co wam pomogło?
Pomaga na pewno wprowadzenie w życie jakichś atrakcji, co powinno też być związane - jak Tamiraa napisała - z kontaktami towarzyskimi. Jeśli nie masz możliwości wyjść do ludzi, to przynajmniej zapisz się na jakieś grupy na fejsbuku i bądź tam aktywna. Albo jakieś forum. Poznawaj, gadaj, nie unikaj tego.
A tamten facet - miał prawo chcieć nie być z tobą, ale rozpamiętywanie tego teraz po tylu latach nie udogadnia tobie żywota.