netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy tu jest jeszcze potencjał?

12 odpowiedzi826 wyświetleńzałożony przez adek2, 28.04.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy tu jest jeszcze potencjał?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez adek2 (2026-04-28 15:40:00)

Temat: Czy tu jest jeszcze potencjał?

Poznałem świetną kobietę na aplikacji randkowej. Zaczęliśmy pod koniec listopada ubiegłego roku. Na stałe przebywam za granica. Powiedziałem jej o tym po miesiącu pisania, była trochę zaskoczona, ale przyjęła to pozytywnie. Pisaliśmy, ze sobą bardzo długo. Świetnie się rozmawiało, podobne poczucie humoru, podobny tematy do rozmów, podejście do życia, nawet trochę charakter. Pomyślałem, że trafiłem na pokrewną dusze z którą można by spróbować czegoś poważniejszego niż tylko samą rozmowę. Spotkaliśmy się w realu tylko dwa razy. Raz w grudniu i ostatni na początku kwietnia. Choć oczywiście chciałem widzieć ją częściej i za każdym razem jak byłem w Polsce to próbowałem się z nią spotkać, lecz zawsze było "coś". Propozycja drugiego spotkania wyszła od niej, bardzo się ucieszyłem. Kilka dni przed spotkaniem zapytała mnie, czy piszą z nią tylko dlatego, że fajnie się z nią rozmawia, czy może jednak chciałbym spróbować czegoś więcej. Odpowiedziałem, że chciałbym spróbować czegoś więcej. Zdziwiło mnie to pytanie bardzo. Przed spotkaniem intensywnie ze sobą pisaliśmy "nakręcając" się na spotkanie. No i chyba to było poniekąd przysłowiowym gwoździem do trumny. Rozmowa się nie kleiła, był duży stres z obu stron i chyba wrażenie, że oczekiwaliśmy czegoś innego niż się wydarzyło na żywo. Następnego dnia zapytałem jak się czuje po spotkaniu, odpowiedziała, że ma mieszane uczucia i że ma wrażenie ze była jakaś blokada, głownie w jej głowie. Stwierdziłem, ok rozumiem to, nie naciskam, poczekam. Ale z każdym dniem dniem kontakt był coraz mniejszy. Aż któregoś dnia postanawiałem zapytać, czy coś się zmieniło od spotkania i jak ona to widzi. Odpisała, że w sumie coś zmieniło, że ma wrażenie, że zabrakło tego czegoś, że informacja o tym, że nie wiem kiedy znowu przylecę do polski i ona czuje, że to umrze w martwym punkcie, poczuła blokadę. Odpisałem, że dziękuje jej za szczerość, chciałem z nią porozmawiać o tej zagranicy i na końcu dodałem, że jeśli tego nie czuje to ma rację nie ma sensu tego ciągnąć. Odpisała, że oboje mamy problem ze wspólną komunikacja i że źle to wróży. Nie odpisałem nic. Nastała cisza z obu stron. Ale, że bardzo mi na niej zależy wiec odezwałem się do niej po kilku dniach. Napisałem, że szanuje jej zadnie i nie będę jej do niczego przekonywał, ale widzę miedzy nami potencjał i chciałbym spróbować jeszcze raz tylko na większym luzie i bez presji, dodając że jeśli jednak tego nie czuje, przyjmuje to i życzę jej wszystkiego dobrego. Odpisała, że ma mętlik głowie i nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć ani nic obiecać, ale nie chce też ucinać ze mną kontaktu. Odpisałem, żebyśmy zostawili to na spokojnie i zobaczyli jak to się poukłada z czasem. I od tamtej pory jest cisza. Ciężko z nią rozmawiać o emocjach, uczuciach, bo unika tych tematów. Czy tu jest jeszcze potencjał? Czy to powoli umiera? Bardzo mi zależy na niej, ale nie zamierzam uszczęśliwiać kogoś na siłę.

2

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
adek2 napisał/a:

Poznałem świetną kobietę na aplikacji randkowej. Zaczęliśmy pod koniec listopada ubiegłego roku. Na stałe przebywam za granica. Powiedziałem jej o tym po miesiącu pisania, była trochę zaskoczona, ale przyjęła to pozytywnie. Pisaliśmy, ze sobą bardzo długo. Świetnie się rozmawiało, podobne poczucie humoru, podobny tematy do rozmów, podejście do życia, nawet trochę charakter. Pomyślałem, że trafiłem na pokrewną dusze z którą można by spróbować czegoś poważniejszego niż tylko samą rozmowę. Spotkaliśmy się w realu tylko dwa razy. Raz w grudniu i ostatni na początku kwietnia. Choć oczywiście chciałem widzieć ją częściej i za każdym razem jak byłem w Polsce to próbowałem się z nią spotkać, lecz zawsze było "coś". Propozycja drugiego spotkania wyszła od niej, bardzo się ucieszyłem. Kilka dni przed spotkaniem zapytała mnie, czy piszą z nią tylko dlatego, że fajnie się z nią rozmawia, czy może jednak chciałbym spróbować czegoś więcej. Odpowiedziałem, że chciałbym spróbować czegoś więcej. Zdziwiło mnie to pytanie bardzo. Przed spotkaniem intensywnie ze sobą pisaliśmy "nakręcając" się na spotkanie. No i chyba to było poniekąd przysłowiowym gwoździem do trumny. Rozmowa się nie kleiła, był duży stres z obu stron i chyba wrażenie, że oczekiwaliśmy czegoś innego niż się wydarzyło na żywo. Następnego dnia zapytałem jak się czuje po spotkaniu, odpowiedziała, że ma mieszane uczucia i że ma wrażenie ze była jakaś blokada, głownie w jej głowie. Stwierdziłem, ok rozumiem to, nie naciskam, poczekam. Ale z każdym dniem dniem kontakt był coraz mniejszy. Aż któregoś dnia postanawiałem zapytać, czy coś się zmieniło od spotkania i jak ona to widzi. Odpisała, że w sumie coś zmieniło, że ma wrażenie, że zabrakło tego czegoś, że informacja o tym, że nie wiem kiedy znowu przylecę do polski i ona czuje, że to umrze w martwym punkcie, poczuła blokadę. Odpisałem, że dziękuje jej za szczerość, chciałem z nią porozmawiać o tej zagranicy i na końcu dodałem, że jeśli tego nie czuje to ma rację nie ma sensu tego ciągnąć. Odpisała, że oboje mamy problem ze wspólną komunikacja i że źle to wróży. Nie odpisałem nic. Nastała cisza z obu stron. Ale, że bardzo mi na niej zależy wiec odezwałem się do niej po kilku dniach. Napisałem, że szanuje jej zadnie i nie będę jej do niczego przekonywał, ale widzę miedzy nami potencjał i chciałbym spróbować jeszcze raz tylko na większym luzie i bez presji, dodając że jeśli jednak tego nie czuje, przyjmuje to i życzę jej wszystkiego dobrego. Odpisała, że ma mętlik głowie i nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć ani nic obiecać, ale nie chce też ucinać ze mną kontaktu. Odpisałem, żebyśmy zostawili to na spokojnie i zobaczyli jak to się poukłada z czasem. I od tamtej pory jest cisza. Dodam tylko, że ona była kiedyś w depresji, nie wiem dokładnie kiedy to było i była kiedyś w związku, ale o tym nie wiem kompletnie nic. Unikała tego tematu, a ja nie naciskałem. Ciężko z nią rozmawiać o emocjach, uczuciach, bo unika tych tematów. Czy tu jest jeszcze potencjał? Czy to powoli umiera? Bardzo mi zależy na niej, ale nie zamierzam uszczęśliwiać kogoś na siłę.

Moim zdaniem to już umarło.
Laska ma rację - po co budować coś z kimś kto na stałe mieszka w innym kraju i nie planuje powrotu do Polski?
Jej dawna depresja nie ma nic do rzeczy.

To, że napisała że nie chce ucinać kontaktu daje pewną nadzieję, ale co z tego, skoro Ty potem też milczysz? Jeśli natomiast naprawdę chcesz to kontynuować i zakładasz że gdyby się udało - wrócisz do Polski (nie za 10 lat tylko niedługo) - powiedz jej o tym.

3

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
adek2 napisał/a:

Poznałem świetną kobietę

Nie, nie poznałeś tej kobiety. Co najwyżej poznałeś jakiś wykreowany przez internet obraz.

4

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?

Można tylko zgadywać, ale sądząc po jej reakcji, chyba z tej mąki chleba nie będzie. 2 spotkanie i się nie kleiło a powinno chyba być lepiej niż na 1, jeśli między ludźmi jest chemia i dobre dogadywanie się.
Także nie rob sobie większych nadziei.

5

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
Palec Boga napisał/a:
adek2 napisał/a:

Poznałem świetną kobietę

Nie, nie poznałeś tej kobiety. Co najwyżej poznałeś jakiś wykreowany przez internet obraz.

Czepiasz się:)

6

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
madoja napisał/a:
adek2 napisał/a:

Poznałem świetną kobietę na aplikacji randkowej. Zaczęliśmy pod koniec listopada ubiegłego roku. Na stałe przebywam za granica. Powiedziałem jej o tym po miesiącu pisania, była trochę zaskoczona, ale przyjęła to pozytywnie. Pisaliśmy, ze sobą bardzo długo. Świetnie się rozmawiało, podobne poczucie humoru, podobny tematy do rozmów, podejście do życia, nawet trochę charakter. Pomyślałem, że trafiłem na pokrewną dusze z którą można by spróbować czegoś poważniejszego niż tylko samą rozmowę. Spotkaliśmy się w realu tylko dwa razy. Raz w grudniu i ostatni na początku kwietnia. Choć oczywiście chciałem widzieć ją częściej i za każdym razem jak byłem w Polsce to próbowałem się z nią spotkać, lecz zawsze było "coś". Propozycja drugiego spotkania wyszła od niej, bardzo się ucieszyłem. Kilka dni przed spotkaniem zapytała mnie, czy piszą z nią tylko dlatego, że fajnie się z nią rozmawia, czy może jednak chciałbym spróbować czegoś więcej. Odpowiedziałem, że chciałbym spróbować czegoś więcej. Zdziwiło mnie to pytanie bardzo. Przed spotkaniem intensywnie ze sobą pisaliśmy "nakręcając" się na spotkanie. No i chyba to było poniekąd przysłowiowym gwoździem do trumny. Rozmowa się nie kleiła, był duży stres z obu stron i chyba wrażenie, że oczekiwaliśmy czegoś innego niż się wydarzyło na żywo. Następnego dnia zapytałem jak się czuje po spotkaniu, odpowiedziała, że ma mieszane uczucia i że ma wrażenie ze była jakaś blokada, głownie w jej głowie. Stwierdziłem, ok rozumiem to, nie naciskam, poczekam. Ale z każdym dniem dniem kontakt był coraz mniejszy. Aż któregoś dnia postanawiałem zapytać, czy coś się zmieniło od spotkania i jak ona to widzi. Odpisała, że w sumie coś zmieniło, że ma wrażenie, że zabrakło tego czegoś, że informacja o tym, że nie wiem kiedy znowu przylecę do polski i ona czuje, że to umrze w martwym punkcie, poczuła blokadę. Odpisałem, że dziękuje jej za szczerość, chciałem z nią porozmawiać o tej zagranicy i na końcu dodałem, że jeśli tego nie czuje to ma rację nie ma sensu tego ciągnąć. Odpisała, że oboje mamy problem ze wspólną komunikacja i że źle to wróży. Nie odpisałem nic. Nastała cisza z obu stron. Ale, że bardzo mi na niej zależy wiec odezwałem się do niej po kilku dniach. Napisałem, że szanuje jej zadnie i nie będę jej do niczego przekonywał, ale widzę miedzy nami potencjał i chciałbym spróbować jeszcze raz tylko na większym luzie i bez presji, dodając że jeśli jednak tego nie czuje, przyjmuje to i życzę jej wszystkiego dobrego. Odpisała, że ma mętlik głowie i nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć ani nic obiecać, ale nie chce też ucinać ze mną kontaktu. Odpisałem, żebyśmy zostawili to na spokojnie i zobaczyli jak to się poukłada z czasem. I od tamtej pory jest cisza. Dodam tylko, że ona była kiedyś w depresji, nie wiem dokładnie kiedy to było i była kiedyś w związku, ale o tym nie wiem kompletnie nic. Unikała tego tematu, a ja nie naciskałem. Ciężko z nią rozmawiać o emocjach, uczuciach, bo unika tych tematów. Czy tu jest jeszcze potencjał? Czy to powoli umiera? Bardzo mi zależy na niej, ale nie zamierzam uszczęśliwiać kogoś na siłę.

Moim zdaniem to już umarło.
Laska ma rację - po co budować coś z kimś kto na stałe mieszka w innym kraju i nie planuje powrotu do Polski?
Jej dawna depresja nie ma nic do rzeczy.

To, że napisała że nie chce ucinać kontaktu daje pewną nadzieję, ale co z tego, skoro Ty potem też milczysz? Jeśli natomiast naprawdę chcesz to kontynuować i zakładasz że gdyby się udało - wrócisz do Polski (nie za 10 lat tylko niedługo) - powiedz jej o tym.

Ale nie napisałem, że nie planuje powrotu do Polski. Wystarczył by jeden konkretny sygnał z jej strony. Milcze bo nie chce robić jej większego mętliku niż ma, dałem jej czas żeby na spokojnie mogła to wszystko przemyśleć.

7

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
Solaris napisał/a:

Można tylko zgadywać, ale sądząc po jej reakcji, chyba z tej mąki chleba nie będzie. 2 spotkanie i się nie kleiło a powinno chyba być lepiej niż na 1, jeśli między ludźmi jest chemia i dobre dogadywanie się.
Także nie rob sobie większych nadziei.

Tu chyba problemem nie była tylko rozmowa, ale tez chemia. Niebyło jej tyle z obu stron, żeby pchnąć to dalej. Bo jeśli dwoje ludzi czuje coś do siebie, to znajdą nic porozumienia. Nadziei nie robię, bo tez czuje ze nic z tego nie będzie. Tylko wolałbym wiedzieć konkretnie niż być w takim zawieszeniu.

8

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
adek2 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Można tylko zgadywać, ale sądząc po jej reakcji, chyba z tej mąki chleba nie będzie. 2 spotkanie i się nie kleiło a powinno chyba być lepiej niż na 1, jeśli między ludźmi jest chemia i dobre dogadywanie się.
Także nie rob sobie większych nadziei.

Tu chyba problemem nie była tylko rozmowa, ale tez chemia. Niebyło jej tyle z obu stron, żeby pchnąć to dalej. Bo jeśli dwoje ludzi czuje coś do siebie, to znajdą nic porozumienia. Nadziei nie robię, bo tez czuje ze nic z tego nie będzie. Tylko wolałbym wiedzieć konkretnie niż być w takim zawieszeniu.

No o tym napisałam, o chemii i dogadywaniu się. U was nie kliknęło tak jak powinno mimo, iż na początku tak Ci się może wydawało. Ale sądząc po opisie, z Twojej strony jakby bardzo duża jest ta chemia bo entuzjazm wielki smile  to przecież Twoje słowa -  świetna kobieta, bratnia dusza, chcialem ją widziec częśćiej i na koniec, że bardzo zależy Ci czego dowodem ten wątek. A teraz piszesz, że z Twojej strony nie ma tyle chemii co powinno? Coś ściemnaisz chyba:)
Ktoś, kto nie czuje za wiele, nie rozplywa się tak i nie zaklada wątku pisząc że bardzo mu zależy.

9 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-04-28 17:21:48)

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
adek2 napisał/a:

Czy tu jest jeszcze potencjał? Czy to powoli umiera? Bardzo mi zależy na niej, ale nie zamierzam uszczęśliwiać kogoś na siłę.

Też uważam, ze zabrakło chemii. A - uwierz lub nie - ale przy chemii nie ma żadnych mętlików i sytuacji nie do przejścia jak twój pobyt za granicą.  Ale masz z tego naukę taką, że nie nazywasz po paru wersach kogoś bratnią duszą, bo po prostu nie znasz człowieka. Pamietaj tez o tym, ze pisanie odzwierciedla cżłowieka w nikłym procencie, bardzo łatwo jest ułożyć charakterystykę czyjejś osobowości, charakteru, po prostu zdalność daje dużo przestrzeni do złych interpretacji.

10

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
Solaris napisał/a:

Ale sądząc po opisie, z Twojej strony jakby bardzo duża jest ta chemia bo entuzjazm wielki smile  to przecież Twoje słowa -  świetna kobieta, bratnia dusza, chciałem ją widzieć częściej i na koniec, że bardzo zależy Ci czego dowodem ten wątek. A teraz piszesz, że z Twojej strony nie ma tyle chemii co powinno? Coś ściemniasz chyba:)
Ktoś, kto nie czuje za wiele, nie rozpływa się tak i nie zakłada wątku pisząc że bardzo mu zależy.

Jestem urodzonym optymistą, wiec zawsze widzę gdzieś te światełko w tunelu, nawet w tej sytuacji, wciąż mam nadzieje, że jednak coś z tego będzie. Mimo, że wszystkie znaki mówią inaczej. Chyba najbardziej dotyka mnie to, że ona nie powiedziała wprost, że tego nie czuje ani też odwrotnie. A ja nie lubię niewyjaśnionych sytuacji i to mnie najbardziej dobija. Nawet gdyby napisała, że tego nie czuje, to biorę to na klatę bez żadnych kłótni, złości, wyzwisk itp. Nie kliknęło, to trudno życie toczy się dalej. A tu jest brak konkretnej odpowiedzi.

11

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
Samba napisał/a:
adek2 napisał/a:

Czy tu jest jeszcze potencjał? Czy to powoli umiera? Bardzo mi zależy na niej, ale nie zamierzam uszczęśliwiać kogoś na siłę.

Też uważam, ze zabrakło chemii. A - uwierz lub nie - ale przy chemii nie ma żadnych mętlików i sytuacji nie do przejścia jak twój pobyt za granicą.  Ale masz z tego naukę taką, że nie nazywasz po paru wersach kogoś bratnią duszą, bo po prostu nie znasz człowieka. Pamietaj tez o tym, ze pisanie odzwierciedla cżłowieka w nikłym procencie, bardzo łatwo jest ułożyć charakterystykę czyjejś osobowości, charakteru, po prostu zdalność daje dużo przestrzeni do złych interpretacji.

Co do pisania to masz rację, dlatego na ile mogłem chciałem jak najczęściej się z nią spotykać. Niechciałem żyć w jakimś matrixie. I tu chyba jest sedno, że jej wyobrażenie mnie nie zgrało się z rzeczywistością. Z każdej "porażki" można wyciągnąć cenną lekcje.

12 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-04-29 08:20:01)

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?
adek2 napisał/a:

Odpisała, że ma mętlik głowie i nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć ani nic obiecać, ale nie chce też ucinać ze mną kontaktu

Ktoś by mógł powiedzieć nie wie czego chce, a to nieprawda. Ona chce męskiej psiapsi do pogadania.
W świecie realnym możliwości jest kilka. Prawdopodobne. Albo w rzeczywistości facet nie jest jej do niczego potrzebny. Albo ma kogoś na oku i tam jest jak jest.

13

Odp: Czy tu jest jeszcze potencjał?

Napisałeś, że na stałe mieszkasz za granicą, więc mogła odebrać to tak, że Ty nie wrócisz, a ona może nie chcieć wyjechać niezależnie od relacji.
Pytanie, czy mówiłeś jej o tym, że jakby coś się zmieniło to będziesz w stanie wrócić do Polski? Bo szczerze dziewczynę rozumiem, że może mieć blokadę i obawę, by angażować się w coś co tak naprawdę może jej złamać serce i zabrać cenny czas, w którym mogłaby poznać kogoś na miejscu i faktycznie z tym kimś normalnie żyć.
Mój facet też pracuje za granicą i wiem jakie to łatwe nie jest, jednakże ja wiem że on zjedzie pod koniec roku, bo kupiliśmy mieszkanie w PL i niedługo będzie nas troje, więc to tylko chwilowe.
Ale dla niej to może być trudne i ciężkie by spróbować z kimś z kim gwarancji takiej nie ma.
Mam też znajomego co ma żonę i dwójkę dzieci, ale pracy nie widzi w kraju, tylko za granicą, więc ta jego żona wiedziała z kim życie układa. On wyjeżdża na parę tygodni i na parę tygodni wraca, ich życie tak wygląda już od dobrych 7lat.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy tu jest jeszcze potencjał?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026