Mam 20pare lat od 3lat jestem w stalym zwiazku niestety nie ma miedzy nami wielkiej milosci,jestesmy ze soba bo tak jest wygodnie.Moj partner pracuje cale dnie wiec mam duzo czasu dla siebie.Pewnego dnia z nudow weszlam na pewna str internetowa i poznalam "tego jedynego" cieply czuly inteligentny od razu wyczul czego mi brakuje ale na poczatku byla to tylko znajomosc przez internet potem doszly smsy i maile.Na poczatku wszystko bylo niewinnne.W marcu spotkalismy sie (mieszkamy na 2koncach polski)wiec nie bylo to latwe.Zakochalam sie,stracilam rozum,moje cialo przy nim bylo takie lekkie nie da sie tego opisac co czulam.Dodam ze nie doszlo do niczego,pocalunki i to wszystko.Trwalo to moze 3miesiace,nie pamietam zylam jak w transie od jednego sms do drugiego.
On ma zone i tu konczy sie moje szczescie
Nie odpisuje na jego sms nie odbieram tel nie czytam maili
Jest mi strasznie ciezko bo kocham go ponad zycie,dal mi tyle szczescia ![]()
On blaga zebym przyjechala do niego a ja najchetniej wskoczyla bym do samochodu i pognala do niego chociaz na chwile ale nie moge bo nie wypada bo nie mozna kochac zajetego faceta bo nie zasluguje na szczescie?pisze to a po policzku plyna lzy kocham go a nie moge z nim byc
Podobne tematy
Czy On ma dzieci?
Rozkochał Cie w sobie i co dalej On zamierza? Czy coś mówi, czy cos obiecuje. Kim dla niego jesteś?
bianka25 zadala dobre pytania, a moze on nie jest szczesliwy w zwiazku z zona? Moze mysli o rozwodzie..
Musisz wiedziec na czym stoisz !
Niestety w internecie jest dużo łowców romansów i flirtów.Facet ma żonę, której pewnie co dziennie mówi jaka jest dla Niego wazna, a wieczorkiem przy komputerze udaje macho.To jest niesamowite ale czytałam, że poprzez literki duzo prosciej zakochać się..no może prędzej zauroczyć innym człowiekiem,niż w realu.Często ludzie nie są sobą....widzi się wyimaginowaną postać z własnych marzeń.Myślę ,że Ciebie spotkało własnie to uczucie.Poznałaś kogoś kto się Tobą zainteresował, zrozumiał, bo miał ochote na rozmowę.Pomietaj ,że ludzie przesiadujący na czatach czy forum, są osobami poszukującymi.Poszukującymi różnych rzeczy i doznań.Byłaś otwarta jak spragniona księga i gdy poznałas kogos kto spełniał Twoje wyobrażenia, odpłynełaś.Jest tak, że gdy juz sie zakochujesz to masz klapki na oczach, i nawet gdy doszło do spotkania, to najczesciej nie ma juz znaczenia czy ta osoba jest piękna i urocza,oby nie była brzydsza od trola;)W głowie masz rozmowy literkowe z netu.Co najwazniejsze On ma rodzinę.Jesli do niczego nie doszło jak twierdzisz......daj sobie spokój ,bo sie sparzysz.Zresztą chciałabys ,by ją zostawił dla Ciebie nawet jakby coś?
Batrix, nie pomyslalam o tym, masz swieta racje..
Zagubiona, na Forum nie zakładamy więcej niż 1 wątku na dany temat - unikamy w ten sposób robienia bałaganu na Forum. Tamten wątek został usunięty, a Ciebie proszę o kontynuowanie dyskusji tutaj i zapoznanie się z regulaminem.
Życzę miłego pobytu na Forum,
Pozdrawiam
Moderatorka Yvette
On kocha zone przynajmniej tak powiedzial mi na poczatku znajomosci potem nie pytalam bo mi glupio.jak to brzmi eh kotus kochasz zone?porazka.moze i jestem egoistka ale oddala bym wszystko aby zostawil ja dla mnie.to nie jest zauroczenie.zakochalam sie dopiero gdy go zobaczylam dotknelam poczulam wczesniej byl tylko znajomym jak juz wspomnialam a wiec nie polecialam na jakies czule slowka napisane w mailu tylko na niego na jego osobe na jego sposob bycia.
bianka25 zadala dobre pytania, a moze on nie jest szczesliwy w zwiazku z zona? Moze mysli o rozwodzie..
Musisz wiedziec na czym stoisz !
Nie wiem na czym stoje bo nigdy nie zadalam konkretnego pytania nigdy bym sie nie odwazyla.twierdzi ze nie jestem zabawka ze kocha mnie i cierpi tak jak ja.nie rozumiem
bo gdyby mnie kochal to odszedl by od niej proste
zagubiona racja, a szczera rozmowa? powiedz ze nie chcesz do konca zycia byc ta 2.. Zal mi Ciebie strasznie, badz dzielna, musisz ! Dla siebie ! Dlaczego bys sie nie odwazyla? Prosze cie porozmawiaj z nim, nie mozesz zyc do konca zycia ze swiadomoscia ze on jest, ma zone a gdzies na boku jestes ty dla niego.. Moze akurat sie uda?
Zagubiona nie rozumiem tutaj 2 rzeczy.Piszesz,że on kocha zone,bo tak ci powiedzial na poczatku,tak?a ty dalej w to brnelas????to skoro kochał zonę,to czego oczekiwal od ciebie??a po drugie piszesz ,że pózniej nie wiesz bo się nie pytałaś,bo głupio by to wyglądało,taka wazna rzecz,i nie pytalaś,bo jak by to zabrzmialo??może poprostu bałas się,że powie,ze tak nadal ją kocha.....a skoro ją kochal na poczatku,to myślisz,ze tak nagle się odkochał???watpie w to.Mniejsza o to czy on ma dzieci,czy nie ma,wazne,ze ma zone i ty bys pewnie nie chciała,abyś była w przyszłości na jej miejscu????wlasnie,poznaliście sie przez internet i tak dla niego było wygodnie,bo przecież go nie znasz,nie znasz jego rodziny,znajimych i może ci wcisnac kazdy kit i ty w to uwierzysz....
11 2010-06-19 16:46:22 Ostatnio edytowany przez Batrix (2010-06-19 16:47:14)
Jak możesz mówić,że zrobiłabyś wszystko by zostawił żonę???? To nawet już nie egoizm a brak wyobraźni i wyrachowanie.Bądź pewna ,że nie jesteś Jego pierwszą i ostatnią kobietą poznaną przez internet.Skąd wiesz ,ze w tej chwili jedyną???Kiedyś w przyszłości to Ty byś siedziała w domku ,a Niunio bawił by się w grę "Chamski podryw gdy żona nie patrzy"...fajnie by Ci było??
staram sie zapomniec od miesiaca nie odpisuje nie odbieram tel ale nie potrafie mam takie dni np jak dzis ze siedze i wyje jak glupia bo nie wiem co robic.fakt moze klamie moze chce sie tylko rozerwac ale jezeli on jest tym jednym na sto tym ktory nie chce wykorzystac tylko naprawde kocha ale nie wie co robic?ale chyba raczej to pierwszee bo zero konkretow z jego strony fakt ja nie naciskalam ale on zawsze mowil ze kocha pragnie uwielbia szanuje i nic wiecej.musze wytrwac i zakonczyc to boje sie tyko ze mi nie przejdzie ze juz zawsze bede siedziec przed glupim laptopem cala we lzach i bede sie zalic.brakuje mi go tak strasznie
Jak możesz mówić,że zrobiłabyś wszystko by zostawił żonę???? To nawet już nie egoizm a brak wyobraźni i wyrachowanie.Bądź pewna ,że nie jesteś Jego pierwszą i ostatnią kobietą poznaną przez internet.Skąd wiesz ,ze w tej chwili jedyną???Kiedyś w przyszłości to Ty byś siedziała w domku ,a Niunio bawił by się w grę "Chamski podryw gdy żona nie patrzy"...fajnie by Ci było??
to nie wyrachowanie a chec bycia z osoba ktora sie kocha ja sobie nie pstryknelam palcem i nie wymyslilam ze zakocham w zonatym tak wyszlo:(.co do podrywu to wcale go nie bylo zaczelismy pisac ze soba na neutralnej stronie nie jakis czat czy cos na poczatku nie bylo mowy o flircie
W takiej sytuacji trzeba mieć silną wolę,jesli będziesz sobie powtarzać,że to ten jedyny i żaden inny,no to napewno nie zapomnisz,i będziesz na niego czekać,czekać i czekać,aż się zestqarzejesz,a życie trwa dalej i to od Ciebie zalezy czy ulozysz je sobie z komś innym i będziesz czcsęśliwa,czy juz zawsze będziesz czekać na niego zalana łzami.
15 2010-06-19 19:56:20 Ostatnio edytowany przez Batrix (2010-06-19 19:59:33)
Ale to nie tłumaczy Cię w żaden sposób, w który chcesz zniszczyć życie jego żonie za wszelką cenę....niestety ale tak napisałaś...
Mi taka egoistka właśnie rozwaliła życie.Gdy rozmawiałyśmy po tym gdy juz się dowiedziałam....guzik ją interesowało co mam do powiedzenia.....guzik było to ,że jest dziecko,które będzie przeżywało,guzik to ,że przeżyłam z moim mężem 20 lat....że go kocham i świat mi runął w gruzach....ważne natomiast było to CZEGO ONA CHCE i nie ma zamiaru z tego rezygnować a wręcz przeciwnie walczyć o to.
Jest tylu wolnych facetów.....nie chce tłumaczyć tych zajętych ,którzy popadli w takie flirty, bo szkoda gadać nawet,ale kobiety które idą po trupach do celu kiedyś tez się poparzą i na pewno nie zbudują swojego szcześcia na krzywdzie innych ludzi.
Jeśli komuś w małżeństwie źle....to niech najpierw odejdzie.....a dopiero potem układa sobie życie na nowo.Pisałam to już nie raz....ale taka powinna być kolejność.Nie wolno ranić innych osób dla własnych uciech!A jeśli kochasz naprawdę.....i On nawet zostawi dla Ciebie rodzinę....to już masz przegibane...bo zrobi to kiedyś jeszcze raz,ale nie dla Ciebie.
Powinnaś też porozmawiać szczerze ze swoim stałym partnerem...nie zapominajmy ,ze Ty też kogoś oszukujesz....jeśli Go nie kochasz rozstań się nim.Nie wolno być z kimś tylko dla wygody!.....
16 2010-06-19 20:00:21 Ostatnio edytowany przez Mrs M (2010-06-19 20:02:02)
Nie rozumiem tu jednego...Piszesz, ze od trzech lat jesteś w związku... Czy Twój partner wie, że go zdradziłaś? Że tęsknisz i płaczesz za innym? Domyślam się, że nie ma pojęcia o sytuacji ani on, ani żona tego faceta...
Ale to nie tłumaczy Cię w żaden sposób, w który chcesz zniszczyć życie jego żonie za wszelką cenę....niestety ale tak napisałaś...
Mi taka egoistka właśnie rozwaliła życie.Gdy rozmawiałyśmy po tym gdy juz się dowiedziałam....guzik ją interesowało co mam do powiedzenia.....guzik było to ,że jest dziecko,które będzie przeżywało,guzik to ,że przeżyłam z moim mężem 20 lat....że go kocham i świat mi runął w gruzach....ważne natomiast było to CZEGO ONA CHCE i nie ma zamiaru z tego rezygnować a wręcz przeciwnie walczyć o to.
Jest tylu wolnych facetów.....nie chce tłumaczyć tych zajętych ,którzy popadli w takie flirty, bo szkoda gadać nawet,ale kobiety które idą po trupach do celu kiedyś tez się poparzą i na pewno nie zbudują swojego szcześcia na krzywdzie innych ludzi.
Jeśli komuś w małżeństwie źle....to niech najpierw odejdzie.....a dopiero potem układa sobie życie na nowo.Pisałam to już nie raz....ale taka powinna być kolejność.Nie wolno ranić innych osób dla własnych uciech!A jeśli kochasz naprawdę.....i On nawet zostawi dla Ciebie rodzinę....to już masz przegibane...bo zrobi to kiedyś jeszcze raz,ale nie dla Ciebie.
Powinnaś też porozmawiać szczerze ze swoim stałym partnerem...nie zapominajmy ,ze Ty też kogoś oszukujesz....jeśli Go nie kochasz rozstań się nim.Nie wolno być z kimś tylko dla wygody!.....
po 1 napisalam ze zrobila bym wszystko zeby zostawil zone dla mnie a nie ze zrobie to roznica:)
po2 co tu maja dzieci do tego zony zawsze zaslaniaja sie dziecmi to tak jak ja bym zrobila sobie z nim dziecko i powiedziala no to teraz bedziesz zyc ze mna nie z zona bo bedziemy miec dziecko przeciez to swietosc,wybacz
po3 ja nie jestem z tych co walcza o faceta jak by chcial to by przy mnie byl
po4 nie jest powiedziane ze jak raz zdradzi to zrobi to 2raz
po5 moj obecny partner nie jest swiety wiec nie rozwijajmy kolejnego tematu:)
po6 ja nie chce nikomu rozwalac zycia nie wiem czemu wy zony zawsze myslicie ze to wina kochanki.to on wam przysiegal bzdury nie kochanka.jestem obiektywna tez zostalam zdradzona w najtrudniejszym momencie mojego zycia i nie obwinialam kochanki nie jej wina ze moj facet nie potrafil trzymac malego w spodniach.
nie wiem czy dobrze to opisalam co mysle nie zrozumcie mnie zle prosze
Nie rozumiem tu jednego...Piszesz, ze od trzech lat jesteś w związku... Czy Twój partner wie, że go zdradziłaś? Że tęsknisz i płaczesz za innym? Domyślam się, że nie ma pojęcia o sytuacji ani on, ani żona tego faceta...
jezeli patrzymy na pocalunek jak na zdrade to nie,nie wie ale na pewno pamieta jak mnie zdradzil ja wybaczylam ale nie zapomnialam moze dlatego doszlo do tego.mieszkamy razem dzis caly dzien przeplakalam ale on nawet tego nie zauwazyl.a co do zony to raz przeczyatala maila ale czy wie to tylko jej zadac to pytanie
wiem ze brzmi to strasznie ale ja nic nie zrobilam do niczego nie doszlo przeciez staram sie zapomniec zakonczyc to nie odpisuje mu juz jak narazie jestem twarda choc tak bardzo boli:(
19 2010-06-19 21:10:51 Ostatnio edytowany przez Batrix (2010-06-20 14:11:39)
"po6 ja nie chce nikomu rozwalac zycia nie wiem czemu wy zony zawsze myslicie ze to wina kochanki.to on wam przysiegal bzdury nie kochanka."
-hmmm bzdury powiadasz.....no dla mnie to nie były bzdury.....
"po2 co tu maja dzieci do tego zony zawsze zaslaniaja sie dziecmi to tak jak ja bym zrobila sobie z nim dziecko i powiedziala no to teraz bedziesz zyc ze mna nie z zona bo bedziemy miec dziecko przeciez to swietosc,wybacz"
-Żony nie zasłaniają się dziećmi a walczą i och spokój i dobro.Nawet nie wiesz do jakich poświęceń zdolna jest kobieta dla dziecka.....dziecko to nie tarcza
"po 1 napisalam ze zrobila bym wszystko zeby zostawil zone dla mnie a nie ze zrobie to roznica:)"
-Dla mnie to już deklaracja ,że zrobiłabyś wszystko by Go mieć...tak jak...Zrobiłabym wszystko ,by wyjechać tu i tu...
"po5 moj obecny partner nie jest swiety wiec nie rozwijajmy kolejnego tematu:)"
-Jeśli nie jest święty to co z Nim jeszcze robisz???Jeśli to tak Cię boli??
echh i tu się mylisz dwa razy...:
-po 1...żony nie zasłaniają się dziećmi a walczą i ich dobro...w tym psychiczne.Wiesz jaki to ból dla dziecka ,gdy rodzice się rozstają????...chyba nie...
-po2...gdybyś Ty zaszła z nim w ciąże gdyby miał już rodzinę...to tylko na własna odpowiedzialność...wiedziałabyś co robisz, i jakiej broni chcesz użyć.
"nie obwinialam kochanki nie jej wina ze moj facet nie potrafil trzymac malego w spodniach."
-Facet facetem....wina jest i nie ma o czym dyskutować...ale kochanka wie na co się porywa....
a wlasnie ze wiem jak to jest dorastac bez ojca.a wiesz jaki to bol dla dziecka gdy widzi ze rodzice sie nie kochaja ze sa ze soba tylko przez dziecko potem bedzie mialo poczucie winy znam takich przypadkow troszke
Jezu dziewczyny... Trzeba sie nauczyc jakos przed tym bronic.. Zbyt duzo w tych relacjach jest perfidnego okrucienstwa...
Hmm... Ja tu juz kiedys na tym forum zostalam nazwana zaciekłym wrogiem tych trzecich... Czy jakos tak. Ogolnie wychodze z zalozenia, ze 1. kobieta nie pcha sie w zwiazek z zajetym facetem - jesli nie dlatego, ze to zwyczajnie niemornalne, to dla swojego wlasnego dobra; i 2. jesli w zwiazku nie jest dobrze to sie go albo naprawia, albo konczy, a nie szuka rozwiazania w ramionach kochanka/kochanki. To tyle na temat mojego podejscia do zagadnienia.
Niemniej jednak, nie potępiam zagubionej25 bo sama napisała, że urwała kontakt. I chwała jej za to. Tego kwiatu pół światu i znajdzie lepszego (i wolnego!). Po co utrudniać sobie życie? Nawet gdyby odszedl od zony to ile czasu uplynełoby zanim minąłby etap zauroczenia (a niezaleznie jak intensywne jest to zakochanie, minąłby na pewno), związek wszedlby w faze 'spokojnej milosci', on by Ci mowil, ze Cie kocha, a ty zaczelabys sie zastanawiac dlaczego tak duzo czasu spedza z laptopem? I co to niby za delegacja na drugim koncu Polski? Przeciez zone tez kochal... Skoro zrobil to jej, to czemu nie mialby zrobic mi? Wydaje mi sie, ze w takim zwiazku ciezko o prawdziwe zaufanie do partnera, nawet jesli on sam jest rzeczywiscie niewinny (pomijając w ogóle fakt, że jeśli raz zrobil to kobiecie, którą rzekomo kocha, to niby dlaczego nie miałby zrobić następnej?). Ale to w ogole jest temat rzeka... Wazne, ze urwalas kontakt. Mozesz sie zastanawiac nad tym, ze byc moze on jest tym jednym, ktory wcale nie szukal flirtu, jest szczery i blablabla... Ale pomysl - czy to gra warta swieczki? Czy warto ponosic takie ryzyko? Bo jak skonczysz jesli okaze sie byc dokladnie taki sam jak wiekszosc? Teraz to boli - zawsze boli... Ale przejdzie. Za jakis czas wszystko zacznie wracac do normy i bedziesz miala szanse znalezc kogos z kim zbudujesz piekny i zdrowy zwiazek. Bez niepotrzebnych komplikacji.
Mnie bardziej zastanawia to, dlaczego tkwisz w martwym zwiazku? Nie kochacie sie, on cie zdradzil, praktycznie nic was nie łączy, ty tez nie jestes w stosunku do niego w porzadku... Dlaczego po prostu nie odejdziesz i nie dasz sobie szansy na poznanie kogos nowego? Nie zaczniesz od nowa, z czysta karta?
nie moge odejsc boje sie nie dam sobie sama rady
nie ma juz o czym mowic dlugo myslalam nad tym i koncze z nim ostatecznie to i tak nie mialo sensu
dziekuje wam bardzo za pomoc
teraz musze zalatwic to wszystko z moim partnerem bo juz nie wytrzymuje po co z nim byc jezeli mnie krzywdzi juz gorzej byc nie moze
dziekuje
Wybacz ,że może zbyt mocno chciałam Ci wytłumaczyc pewne rzeczy, ale nieraz tylko mocne słowa dochodzą głebiej i widzimy rzeczy takimi jakimi widzą je inni ludzie.
Powodzenia
Mam nadzieję ,że poukładasz sobie w życiu i znajdziesz prawdziwą miłość i dobrego partnera.