Cześć, jakiś czas temu odezwał się do mnie dawny znajomy. Wiem, że kiedyś mu się podobałam, kilka razy odnawiał kontakt, ale zwykle wymieniliśmy tylko kilka wiadomości. Jednak ostatnim razem temat się rozwinął i spotkaliśmy się zaraz na drugi dzień. Po spotkaniu on zapytał czy chcę się z nim spotykać bardziej niż na stopie koleżeńskiej, zgodziłam się, ale prosiłam, żeby bez presji. Chciałam go po prostu bliżej poznać. Nie udało się jednak bez presji, w pewnym momencie zapytał czy będę jego dziewczyną w wiadomości, zgodziłam się ale chciałam się z nim spotkać i tak na luzie porozmawiać czego oczekujemy od siebie. Niestety do spotkania nie doszło, wyszło pomiędzy nami słowne nieporozumienie, później wymiana zdań przerodziła się w taki konflikt, że wzajemnie zaczęliśmy się źle oceniać. Ja mu zarzucałam, że chodzi mu tylko o łóżko, on mnie, że zawiódł się na mnie, bo w sytuacji gdy miał problemy ja zachowałam się jak egoistka, a wcale tak nie było. Próbowałam to wszystko jakoś odkręcić, po tygodniu od tej kłótni chciałam to wszystko wyjaśnić, tłumaczyłam, że bałam się mu zaufać dlatego wyszła cała ta akcja. Wiem, że zależało mu na mnie, mi na nim też bardzo, ale on już nie chce słuchać moich tłumaczeń. Ma takie zasady, że jak mówi koniec to tak zostaje i nie zmienia zdania. Wyszło na to, że ja wszystko popsułam, ale on też nie dał mi i sobie szansy na to, żeby zobaczył jaka naprawdę jestem. I jaki on jest. To wszystko działo się tak szybko, że nie zdążyliśmy się lepiej poznać. Nie umiem jakoś tego odpuścić, tłumaczyłam, przepraszałam, mówiłam, że w tak delikatnych sprawach nie warto być zawziętym i tak upartym skoro mu zależało. Nie pisałam już nic do niego 2 tygodnie, nie chce żeby sobie pomyślał że jestem jakąś desperatką, ale tak ciężko mi to jakoś odpuścić. Chciałam żeby zrozumiał, że źle mnie ocenił, że przez nałożenie się dobrych i złych emocji wyszło to wszystko tak fatalnie. Boi się, że jak na początku są takie akcje to on nie wie co będzie dalej więc odpuszcza, ale to wszystko było do racjonalnego wyjaśnienia. Tylko żeby chciał porozmawiać... Nie wiem co robić, nie chce go stracić.
Podobne tematy
2 2026-03-16 19:59:50 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-03-16 20:00:22)
Nie wiem co robić, nie chce go stracić.
Na pocieszenie powiem Ci, ze stracic sie nie da tego czego sie nie posiada.
Wiec na pewno go nie stracisz.
Amilekkk napisał/a:Nie wiem co robić, nie chce go stracić.
Na pocieszenie powiem Ci, ze stracic sie nie da tego czego sie nie posiada.
Wiec na pewno go nie stracisz.
Dzięki.
Przecież ten temat już był.
5 2026-03-16 20:33:52 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-03-16 20:34:09)
Przecież ten temat już był.
Ale widać autorka liczy na złotą receptę.
Już nawet to, że bałaś się mu zaufać ta relacja nie miałaby przyszłości, dobrze się stało, bo nie zgrywaliście się od początku.
Przecież ten temat już był.
Z uciętym palcem taty tego chłopaka...
https://www.netkobiety.pl/t136366.html
z nowego konta.
Chciałam żeby zrozumiał, że źle mnie ocenił (...)
Dopuść możliwość, że być może ocenił cię całkiem trafnie. Przebolej zranione ego, idź dalej z życiem i nie mów ludziom rzeczy, których później masz żałować. Nikt nie ma obowiązku dawać ci wiecznej taryfy ulgowej.
8 2026-03-16 20:49:25 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-03-16 20:50:49)
Dziewczyno chyba jednak nie zależało mu tak bardzo jak Ci się wydaje, więc nie rob sobie nadziei. Jak na starcie już jakieś zgrzyty, tarcia, nieporozumienia i brak komunikacji to raczej nie zapowiada się dobrze na przyszłość.
Co to on jeden na świecie, żeś taka zdesperowana?;)
No, ale jeśli uważasz, że to ten o ktorego warto zabiegać to probuj.
Nie pisałam już nic do niego 2 tygodnie, nie chce żeby sobie pomyślał że jestem jakąś desperatką, ale tak ciężko mi to jakoś odpuścić. Chciałam żeby zrozumiał, że źle mnie ocenił, że przez nałożenie się dobrych i złych emocji wyszło to wszystko tak fatalnie. Boi się, że jak na początku są takie akcje to on nie wie co będzie dalej więc odpuszcza, ale to wszystko było do racjonalnego wyjaśnienia. Tylko żeby chciał porozmawiać... Nie wiem co robić, nie chce go stracić.
Dwa tygodnie to sporo czasu na rozmowę. On nie chce. Pozostaje ci to uszanować.
Legat napisał/a:Przecież ten temat już był.
Z uciętym palcem taty tego chłopaka...
O właśnie - wiedziałem, że skądś to kojarzę ![]()
Wiesz ja mam w sumie dwa zdania, jedno w związku z Tobą, a drugie o nim.
Jeśli facet napisał Ci, że nie chce już z Tobą rozmawiać, mimo próśb, tłumaczeń itp. to powinnaś jednak to uszanować i dać temu spokój. Koleś już nie chce próbować z Tobą czegokolwiek.
Co do drugiej kwestii, to ja szczerze nie chciałabym spotykać się z kimś kto w ten sposób załatwia sprawy. Mówi RAZ i ma być po jego myśli. W tym przypadku jest tak, że jak powiedział RAZ, że nie chce już z Tobą rozmawiać, to ja bym nie pchała się w związek z kimś takim. To jest osoba, która zdecydowanie widzi tylko swoje zdanie. Skoro od początku waszej znajomości jest taki dosadny i nic nie było w stanie go przekonać z powodu Jednej awanturki, to gdzie ty się chcesz pchać? Widać, że z nim nie pogadasz. Nie dziwię się, że jest sam jak jego słowo MUSI być ostatnie, i nie wie co to znaczy móc coś przedyskutować. Z kimś takim byś związku na dłuższą metę nie zbudowała. Bo co? Pokłócicie się o smak lodów, i powie dobra nie chce Cię znać i skończy się znajomość.
Ale podsumowując facet już was skreślił, nie przekonasz go niczym, po prostu odpuść i poszukaj kogoś innego.
ja szczerze nie chciałabym spotykać się z kimś kto w ten sposób załatwia sprawy. Mówi RAZ i ma być po jego myśli. W tym przypadku jest tak, że jak powiedział RAZ, że nie chce już z Tobą rozmawiać, to ja bym nie pchała się w związek z kimś takim.
Na ile rozumiem, autorka skreśliła się dwiema rzeczami: 1) akcją z palcem i 2) zarzutami 'bo ty chciałeś mnie tylko zaciągnąć do łóżka! foch!' No nie rzuca się takich oskarżeń bez naprawdę solidnego przemyślenia co i komu się mówi. Są dorośli. Jak dla mnie - jeśli oskarżała go na serio, to później próbując go zdobyć, albo sama sobie przeczy albo się kompromituje. Jeśli tak naprawdę nie miała tego na myśli i tylko coś palnęła, żeby go wkurzyć (co najwyraźniej udało się), to powinna się oduczyć takich dziecinnych manipulacji. Na miejscu przytomnego faceta też bym omijała taką osobę szerokim kołem.
Jeszcze biorąc pod uwagę backstory, że on coś tam kiedyś z nią chciał, ale ona go nie chciała, tym bardziej można by się spodziewać po niej większej delikatności. Nie ma to jak powiedzieć komuś kto się prawdopodobnie beznadziejnie w niej podkochiwał, że cały czas chciał ją tylko wykorzystać...
Trudno mi na tą sytuację patrzeć jako na jego winę albo wadę.
Zauważ, że w autorka cały czas forsuje, że ma być po JEJ myśli bo ona RAZ powiedziała że ona chce jego (nieważne co facet na to). Więc... jeśli facet ma taki sam gust jak Ty, to też nie chciałby być w związku z kimś takim ![]()
Nie wiem co robić, nie chce go stracić.
wyślij nudesy.
Zawsze działa ![]()
Amilekkk napisał/a:Nie wiem co robić, nie chce go stracić.
wyślij nudesy.
Zawsze działa
Studentkom musi byc
Jeśli facet naprawdę chce być w relacji to nie znika na dłużej bez wyjaśnienia. Może daj mu trochę przestrzeni i zobacz czy sam zrobi krok w Twoją stronę.
16 2026-03-20 23:40:17 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-03-20 23:44:38)
Jeśli facet naprawdę chce być w relacji to nie znika na dłużej bez wyjaśnienia. Może daj mu trochę przestrzeni i zobacz czy sam zrobi krok w Twoją stronę.
Znaczy ma leżeć i pachnieć. ![]()
Facet nie zniknął bez wyjaśnienia. Tutaj oni rozminęli się w oczekiwaniach. Sprawa dla wszystkich czytających jak i dla samej Autorki, była bardzo klarowna.
Studentkom musi byc
no to się wie ![]()