Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu

Pierwszy dzień w nowej pracy: sporo osób jest w moim wieku lub zbliżonym i z nimi jest luz, ale zastanawia mnie temat zwracania się do osób dużo starszych, gdy w firmie panuje zwyczaj mówienia sobie „na ty”. Macie z tym dyskomfort, czy wchodzi to naturalnie?

Ja staram się mówić możliwie bezformowo, żeby nie używać ani „ty”, ani „pan/pani”. Np. zamiast „Gdzie ty to położyłeś?” mówię „Gdzie to leży?”, zamiast „Możesz mi to wysłać?” — „Da się to podesłać?” albo „Poproszę o podesłanie”, zamiast „Zrobiłeś już?” — „To jest już zrobione?” / „Na jakim to jest etapie?”, zamiast „Kiedy będziesz?” — „Na którą mniej więcej celujemy?”.

I jeszcze jedna rzecz: łapię się na tym, że raczej nie zagaduję starszych osób jako pierwsza — absolutnie nie z braku szacunku, tylko z niezręczności i obawy, że źle dobiorę formę. Jeśli już rozmawiam, to zwykle wtedy, kiedy jest to potrzebne.

Macie podobnie? Jakie macie swoje neutralne sformułowania albo zasady, kiedy przechodzicie na „ty”?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu

U mnie zawsze to było naturalne, ale nigdy nie odzywałam się tak jakbym rozmawiała z kumpelą. Po prostu grzecznie pytałam, czy rozmawiałam. Np.: Ty jutro to robisz czy ja? Co myślisz o tym wersie? Beata możesz mi to podać?
Używanie ich imion nie będzie niczym dziwnym, a będą wiedzieć że mówisz bezpośrednio do niej/niego gdy np. jest was w pomieszczeniu parę osób. Jednak zachowuję zawsze w pracy pewien dystans i grzeczność.

3

Odp: Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu
Lakox napisał/a:

I jeszcze jedna rzecz: łapię się na tym, że raczej nie zagaduję starszych osób jako pierwsza — absolutnie nie z braku szacunku, tylko z niezręczności i obawy, że źle dobiorę formę. Jeśli już rozmawiam, to zwykle wtedy, kiedy jest to potrzebne.

Macie podobnie? Jakie macie swoje neutralne sformułowania albo zasady, kiedy przechodzicie na „ty”?

Właściwie wszędzie mówi się teraz do siebie na "ty". Ja miałam z tym mały problem gdy zaczęłam pracować w Stanach, krępowalo mnie to na początku, ale szybko przywykłam, bo mam raczej taką naturę, że szybko się adaptuję do wszystkiego co nowe. Teraz w tej pracy  też chyba wszyscy mówią do siebie po imieniu, przynajmniej ja nie zauważyłam żeby ktoś mówił po nazwisku. Jedynie jak głowny szef wchodzi to do dziś mam nawyk, że wstaję z krzesla big_smile Nie wiem dlaczego tak jest, robię to automatycznie i nie mogę się tego odzwyczaić, choć on wiele razy zwracał mi uwagę, żebym tego nie robiła. No i jak zwracam się do niego to mówię "szefie", ale nie "panie szefie" czy "panie XYZ, tylko po prostu "szefie". Poza tym wszyscy jesteśmy po imieniu. Nawet jak przychodzi ktoś nowy to się przedstawia imieniem i my też od razu sugerujemy przejście na "ty".

4

Odp: Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu
Lakox napisał/a:

Pierwszy dzień w nowej pracy: sporo osób jest w moim wieku lub zbliżonym i z nimi jest luz, ale zastanawia mnie temat zwracania się do osób dużo starszych, gdy w firmie panuje zwyczaj mówienia sobie „na ty”. Macie z tym dyskomfort, czy wchodzi to naturalnie?

Ja staram się mówić możliwie bezformowo, żeby nie używać ani „ty”, ani „pan/pani”. Np. zamiast „Gdzie ty to położyłeś?” mówię „Gdzie to leży?”, zamiast „Możesz mi to wysłać?” — „Da się to podesłać?” albo „Poproszę o podesłanie”, zamiast „Zrobiłeś już?” — „To jest już zrobione?” / „Na jakim to jest etapie?”, zamiast „Kiedy będziesz?” — „Na którą mniej więcej celujemy?”.

I jeszcze jedna rzecz: łapię się na tym, że raczej nie zagaduję starszych osób jako pierwsza — absolutnie nie z braku szacunku, tylko z niezręczności i obawy, że źle dobiorę formę. Jeśli już rozmawiam, to zwykle wtedy, kiedy jest to potrzebne.

Macie podobnie? Jakie macie swoje neutralne sformułowania albo zasady, kiedy przechodzicie na „ty”?

Mówienie komuś na "ty" w pracy nie znaczy, że masz kogoś traktować jak kumpla. Zachowujesz dystans i masz w pamięci, że to jest osoba starsza. Czasem te osoby nie chcą  tego i zawsze pytałam, czy mogę tak mówić, oczywiście tych, których nie znałam dobrze. Zamiast kiedy będziesz, używasz pełnego imienia, na przykład Katarzyno, kiedy będziesz?  smile Dopiero po pewnym czasie następuje bliższa znajomość.
Teraz to się ma pretensje jak trzeba komuś mówić na "pan", "pani".

5

Odp: Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu
Salomonka napisał/a:
Lakox napisał/a:

I jeszcze jedna rzecz: łapię się na tym, że raczej nie zagaduję starszych osób jako pierwsza — absolutnie nie z braku szacunku, tylko z niezręczności i obawy, że źle dobiorę formę. Jeśli już rozmawiam, to zwykle wtedy, kiedy jest to potrzebne.

Macie podobnie? Jakie macie swoje neutralne sformułowania albo zasady, kiedy przechodzicie na „ty”?

Właściwie wszędzie mówi się teraz do siebie na "ty". Ja miałam z tym mały problem gdy zaczęłam pracować w Stanach, krępowalo mnie to na początku, ale szybko przywykłam, bo mam raczej taką naturę, że szybko się adaptuję do wszystkiego co nowe. Teraz w tej pracy  też chyba wszyscy mówią do siebie po imieniu, przynajmniej ja nie zauważyłam żeby ktoś mówił po nazwisku. Jedynie jak głowny szef wchodzi to do dziś mam nawyk, że wstaję z krzesla big_smile Nie wiem dlaczego tak jest, robię to automatycznie i nie mogę się tego odzwyczaić, choć on wiele razy zwracał mi uwagę, żebym tego nie robiła. No i jak zwracam się do niego to mówię "szefie", ale nie "panie szefie" czy "panie XYZ, tylko po prostu "szefie". Poza tym wszyscy jesteśmy po imieniu. Nawet jak przychodzi ktoś nowy to się przedstawia imieniem i my też od razu sugerujemy przejście na "ty".

w Stanach, to jest YOU czy do Pani/Pana czy do TY big_smile
niezle

6 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-18 14:31:48)

Odp: Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu

Ja kazdemu dorosłemu mówię na "Ty" jezeli ten dorosly również mówi do mnie na "Ty"

Jezeli mowi mi "pani " to ja tez mówię na "pani/pan"

Uwazam,ze tylko osoby nieletnie powinny zawsze mówić pani/pan do dorosłych .  Natomiast miedzy doroslymi powinien byc znak równości bez wzgledu na wiek

7

Odp: Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu
Julia life in UK napisał/a:

Ja kazdemu dorosłemu mówię na "Ty" jezeli ten dorosly również mówi do mnie na "Ty"

Jezeli mowi mi "pani " to ja tez mówię na "pani/pan"

Uwazam,ze tylko osoby nieletnie powinny zawsze mówić pani/pan do dorosłych .  Natomiast miedzy doroslymi powinien byc znak równości bez wzgledu na wiek

W Niemczech dzieci w przedszkolu mowia do Pan per ty. Tutaj mlodziez (niemiecka) chyba nie ma z tym problemu, moje dzieci maja, ale w Pl tak bylismy wychowywani.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Chyba każdy spotkał się z tym problemem w swoim życiu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024