netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to

41 odpowiedzi1 578 wyświetleńzałożony przez WARREN, 04.01.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez WARREN (2026-01-04 23:00:34)

Temat: Czy to

Dzięki za info

2

Odp: Czy to
WARREN napisał/a:

Mam wrazenie, ze przy kazdej rozmowie bardzo gleboko patrzy mi w oczy. Generalnie jak sie widzimy to czuje sie ta chemie miedzy nami.

Uderzaj śmiało, ona cię zjada wzrokiem, ja mam takie wrażenie.

WARREN napisał/a:

Ogolnie mamy super kontakt od poczatku gdy do niej zagadalem

Ile minut łącznie rozmawialiście ? Zresztą, nieważne, czy 15, czy 25, uderzaj bo ona czeka na twój krok. Jesteś mężczyzną !

3

Odp: Czy to
WARREN napisał/a:

Cześć wszystkim, nie mam gdzie zapytac a chcialbym poznac kobiece spojrzenie na moją sytuację. Bede wdzieczny za porady.

Trzy miesiace temu poznalem kobiete, jestesmy razem w jednej grupie na studiach. Widujemy sie rzadko bo mamy razem tylko jedne zajecia i dodatkowo to studia zaoczne. Przez te 3 miesiace widzielismy sie ze 4 razy. Ogolnie mamy super kontakt od poczatku gdy do niej zagadalem i usiedlismy razem w lawce. Cale zajecia razem zartujemy. Ona teraz nawet wiecej do mnie zagaduje niz ja do niej a wydaje mi sie ze to nie jest jakas super ekstrawertyczna dziewczyna. Mam wrazenie, ze przy kazdej rozmowie bardzo gleboko patrzy mi w oczy. Generalnie jak sie widzimy to czuje sie ta chemie miedzy nami. Chcialbym ja gdzies zaprosic  bo nic nie ryzykuje, zostalo nam malo czasu w jednej grupie. Mam tylko 2 problemy. Planuje zrobic to na zywo, ale jak napisalem rzadko sie widujemy i ciezko o okazje.

Czy jesli nie mamy zadnego kontaktu na mediach spolecznosciowych oprocz jednej wiadomosci na temat zajec, napisanie tam wprost byloby slabe albo uznane za niemeskie?
I drugi problem jakby juz sie zgodzila na spotkanie to to, ze ja jestem 7 lat starszy(ja 30 i ona 23). Mi to absolutnie nie przeszkadza bo nikt by mi nie dal tyle lat i pewnie wygladam na 26 max. Czy to byloby dla Was przeszkoda gdybyscie sie dowiedzialy o takiej roznicy, ale tak jak tutaj mialybyscie super kontakt z facetem i powiedzmy ze by sie Wam podobal?

Dziekuje za odpowiedzi.

Dla jednej istotna jest różnica wieku, dla drugiej nie.
Na to więc nie patrz, tylko próbuj. Jak najbardziej możesz napisać prywatną wiadomość.

4

Odp: Czy to

30 lat facet i o takie rzeczy pyta. smile

5

Odp: Czy to
WARREN napisał/a:

I drugi problem jakby juz sie zgodzila na spotkanie to to, ze ja jestem 7 lat starszy(ja 30 i ona 23). Mi to absolutnie nie przeszkadza bo nikt by mi nie dal tyle lat i pewnie wygladam na 26 max. Czy to byloby dla Was przeszkoda gdybyscie sie dowiedzialy o takiej roznicy, ale tak jak tutaj mialybyscie super kontakt z facetem i powiedzmy ze by sie Wam podobal?

Dziekuje za odpowiedzi.

Tak, wiek byłby przeszkoda gdyż nie gustowałam nigdy w starych dziadach, raczej w młodszych. Ale próbuj.

6

Odp: Czy to
Samba napisał/a:
WARREN napisał/a:

I drugi problem jakby juz sie zgodzila na spotkanie to to, ze ja jestem 7 lat starszy(ja 30 i ona 23). Mi to absolutnie nie przeszkadza bo nikt by mi nie dal tyle lat i pewnie wygladam na 26 max. Czy to byloby dla Was przeszkoda gdybyscie sie dowiedzialy o takiej roznicy, ale tak jak tutaj mialybyscie super kontakt z facetem i powiedzmy ze by sie Wam podobal?

Dziekuje za odpowiedzi.

Tak, wiek byłby przeszkoda gdyż nie gustowałam nigdy w starych dziadach, raczej w młodszych. Ale próbuj.

30latek to dla 23latki "stary dziad"? Jeszcze rozumiem gdyby to napisać o 30latku  z punktu widzenia maturzystki, ale tak? Trochę przesadzasz chyba...

7

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:
Samba napisał/a:
WARREN napisał/a:

I drugi problem jakby juz sie zgodzila na spotkanie to to, ze ja jestem 7 lat starszy(ja 30 i ona 23). Mi to absolutnie nie przeszkadza bo nikt by mi nie dal tyle lat i pewnie wygladam na 26 max. Czy to byloby dla Was przeszkoda gdybyscie sie dowiedzialy o takiej roznicy, ale tak jak tutaj mialybyscie super kontakt z facetem i powiedzmy ze by sie Wam podobal?

Dziekuje za odpowiedzi.

Tak, wiek byłby przeszkoda gdyż nie gustowałam nigdy w starych dziadach, raczej w młodszych. Ale próbuj.

30latek to dla 23latki "stary dziad"? Jeszcze rozumiem gdyby to napisać o 30latku  z punktu widzenia maturzystki, ale tak? Trochę przesadzasz chyba...


Tak 30latek dla 23latki jest STARY, a ty jak zwykle probujesz wmawiac kobietom, ze wiesz lepiej od nich i tak nie jest.

8

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:
Samba napisał/a:
WARREN napisał/a:

I drugi problem jakby juz sie zgodzila na spotkanie to to, ze ja jestem 7 lat starszy(ja 30 i ona 23). Mi to absolutnie nie przeszkadza bo nikt by mi nie dal tyle lat i pewnie wygladam na 26 max. Czy to byloby dla Was przeszkoda gdybyscie sie dowiedzialy o takiej roznicy, ale tak jak tutaj mialybyscie super kontakt z facetem i powiedzmy ze by sie Wam podobal?

Dziekuje za odpowiedzi.

Tak, wiek byłby przeszkoda gdyż nie gustowałam nigdy w starych dziadach, raczej w młodszych. Ale próbuj.

30latek to dla 23latki "stary dziad"? Jeszcze rozumiem gdyby to napisać o 30latku  z punktu widzenia maturzystki, ale tak? Trochę przesadzasz chyba...


Tak 30latek dla 23latki jest STARY, a ty jak zwykle probujesz wmawiac kobietom, ze wiesz lepiej od nich i tak nie jest.

9 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-05 14:58:49)

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:
Samba napisał/a:
WARREN napisał/a:

I drugi problem jakby juz sie zgodzila na spotkanie to to, ze ja jestem 7 lat starszy(ja 30 i ona 23). Mi to absolutnie nie przeszkadza bo nikt by mi nie dal tyle lat i pewnie wygladam na 26 max. Czy to byloby dla Was przeszkoda gdybyscie sie dowiedzialy o takiej roznicy, ale tak jak tutaj mialybyscie super kontakt z facetem i powiedzmy ze by sie Wam podobal?

Dziekuje za odpowiedzi.

Tak, wiek byłby przeszkoda gdyż nie gustowałam nigdy w starych dziadach, raczej w młodszych. Ale próbuj.

30latek to dla 23latki "stary dziad"? Jeszcze rozumiem gdyby to napisać o 30latku  z punktu widzenia maturzystki, ale tak? Trochę przesadzasz chyba...


Tak 30latek dla 23latki jest STARY, a ty jak zwykle probujesz wmawiac kobietom, ze wiesz lepiej od nich i tak nie jest, bo ro juz nie pierwszy raz.
Masz jakis kryzys wieku sredniego czy jak, ze trudno ci sie pogodzic z tym, ze sie starzejesz?

10 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-05 16:05:26)

Odp: Czy to
blueangel napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Samba napisał/a:

Tak, wiek byłby przeszkoda gdyż nie gustowałam nigdy w starych dziadach, raczej w młodszych. Ale próbuj.

30latek to dla 23latki "stary dziad"? Jeszcze rozumiem gdyby to napisać o 30latku  z punktu widzenia maturzystki, ale tak? Trochę przesadzasz chyba...


Tak 30latek dla 23latki jest STARY, a ty jak zwykle probujesz wmawiac kobietom, ze wiesz lepiej od nich i tak nie jest.

Może bym Ci i uwierzył gdyby nie fakt, że np. w wieku 24 lat jakoś dla dwóch 18-latek nie byłem za stary (i mówię tylko o tych, z którymi zdecydowałem się na wejście w relację; na upartego i w bezpośrednim otoczeniu znalazłoby się więcej). I jakoś nie miały żadnych "daddy issues". Dlatego właśnie pozwól, że ośmielę się nie przyjąć tego za regułę.

11

Odp: Czy to

Na usta ciśnie siepewna zasłyszana historia. Pewien pan w wieku 55 lat spacerował po mieście. Zaczepiła go dziewczyna w wieku 18 lat. Chwilę rozmawiają i dziewczyna się pyta:
- Ile masz lat?
- 55
- o to jesteś dla mnie za młody!!!


Dlatego dla mnie nie ma reguł

12 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-05 16:35:17)

Odp: Czy to

Bo dziewczynom w podstawowce jeszcze podobaja sie starsi.  gimnazjalistkom i licealistkom podobali sie starsi (gimnazjalistkom licealisci, a licealistkom tacy juz pracujacy, co mieli fure  i mogli je odebrac spod szkoly na oczach kolezanek, zeby te zazdrosc zezarla, postawic obiad, bo juz mieli swoj hajs i wydawqli sie tacy "dorosli" w stosunku do rownolatkow i mieli czym zaimponowac, ale po liceum to bezpowrotnie przechodzi. A i tak tych pracujacych to mam na mysli 19-do gora 24, bo potem to juz prochno wg nastolatek. Gdybys podszedl do gowniarzy spytac ktora godzina to odpowiedza juz "prosze pana".

13

Odp: Czy to
Samba napisał/a:
WARREN napisał/a:

I drugi problem jakby juz sie zgodzila na spotkanie to to, ze ja jestem 7 lat starszy(ja 30 i ona 23). Mi to absolutnie nie przeszkadza bo nikt by mi nie dal tyle lat i pewnie wygladam na 26 max. Czy to byloby dla Was przeszkoda gdybyscie sie dowiedzialy o takiej roznicy, ale tak jak tutaj mialybyscie super kontakt z facetem i powiedzmy ze by sie Wam podobal?

Dziekuje za odpowiedzi.

Tak, wiek byłby przeszkoda gdyż nie gustowałam nigdy w starych dziadach, raczej w młodszych. Ale próbuj.

Tego kwiatu pół światu big_smile

14

Odp: Czy to
blueangel napisał/a:

Bo dziewczynom w podstawowce jeszcze podobaja sie starsi.  gimnazjalistkom i licealistkom podobali sie starsi (gimnazjalistkom licealisci, a licealistkom tacy juz pracujacy, co mieli fure  i mogli je odebrac spod szkoly na oczach kolezanek, zeby te zazdrosc zezarla, postawic obiad, bo juz mieli swoj hajs i wydawqli sie tacy "dorosli" w stosunku do rownolatkow i mieli czym zaimponowac, ale po liceum to bezpowrotnie przechodzi. A i tak tych pracujacych to mam na mysli 19-do gora 24, bo potem to juz prochno wg nastolatek. Gdybys podszedl do gowniarzy spytac ktora godzina to odpowiedza juz "prosze pana".

No dalej się nie klei, bo wtedy jeszcze studiowałem (i pierwszy hajs z pensji to był na całkiem odległym horyzoncie, a nie w kieszeni (że nie wspomnę że jeszcze nie miałem prawka), o czym obydwie wiedziały wink
Słuchaj, każdy ma swoje indywidualne upodobania: jak miałem 22 lata, to potrafiła mnie podjarać 6 lat starsza (nie że jakoś poważnie), a jak podczas bytności na portalu randkowym kilka lat temu "atakowała" 6 lat starsza, to udawałem że nie widzę wiadomości od niej big_smile
Nie ma reguły. W tym wypadku mówimy o lasce, która zaraz skończy studia i o gostku kilka lat po studiach. I nie chcę Ci burzyć Twojego światopoglądu, ale par przy takich "widełkach" utworzyło się w choinkę i daleki byłbym od twierdzenia że laski zrobiły to wyłącznie dla hajsu wink

15 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-05 18:40:01)

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:

Może bym Ci i uwierzył gdyby nie fakt, że np. w wieku 24 lat jakoś dla dwóch 18-latek nie byłem za stary (i mówię tylko o tych, z którymi zdecydowałem się na wejście w relację; na upartego i w bezpośrednim otoczeniu znalazłoby się więcej).


Gdyby tak było to dziewictwo straciłbyś już wtedy, a nie dopiero pod koniec studiów, które skończyłeś z poślizgiem. Nie masz kompletnie żadnego doświadczenia w podrywaniu, flircie i przelotnych romansach więc zwyczajnie nie rozróżniasz zwykłej uprzejmości i życzliwości od realnego zainteresowania.


Jak to już padło - tego kwiatu jest pół światu. Jedne celują w starszych, a dla kolejnych 5 lat różnicy w wieku szkolno-studenckim to już 'predatory line'. Próbując udowodnić blueangel, że lepiej wiesz od niej samej jakie ma zainteresowania jest cokolwiek żałosne. Bo od samego początku ona pisze, że DLA NIEJ różnica wieku byłaby przeszkodą, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby autor próbował swoich sił. A nie, że ma odpuścić, bo byłby za stary dla każdej.

Niemniej jednak, to kolejny temat, w którym reagujesz personalnie na treści, które nawet nie są skierowane do ciebie.

16

Odp: Czy to

Sam przyznal, ze dla jwgo 20letniwj corki 30latek jest stary.

Sprawa wyglada inaczej jak masz 40 lat i spotykasz kogos, kto ma +/- 5 lat. W tym wieku taka roznica w zwiazku, bez wzgledu kto jest starszy kobieta/mezczyzna nikogo szokowac nie bedzie. Bo 3 lata roznicy czy 5 to jak rownolatkowie.

17 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-05 21:03:50)

Odp: Czy to
Jack Sparrow napisał/a:

Gdyby tak było to dziewictwo straciłbyś już wtedy, a nie dopiero pod koniec studiów, które skończyłeś z poślizgiem. Nie masz kompletnie żadnego doświadczenia w podrywaniu, flircie i przelotnych romansach więc zwyczajnie nie rozróżniasz zwykłej uprzejmości i życzliwości od realnego zainteresowania.

A to ciekawe, bo z nimi poszło baaaardzo daleko.

Tak debilu: piszę właśnie o moich dwóch pierwszych, tych które były przed moją późniejszą żoną (pamiętasz matole jak pisałem że wybierałem z "zasobów" koleżanek mojej siostry? I nie pierwszy raz ci się czasy dziś popierdoliły. Studia skończyłem w wieku 27 lat, będąc już wtedy ponad 2,5 roku z moją ówczesną narzeczoną (a później żoną). Ale 3 lata i kilka miechów wcześniej byłą właśnie pierwsza z tych wspomnianych 18-ek



Jack Sparrow napisał/a:

Niemniej jednak, to kolejny temat, w którym reagujesz personalnie na treści, które nawet nie są skierowane do ciebie.

No akurat w tym wypadku doświadczenie wystarczające by wiedzieć, że to co się blueangel wydaje, to może i BYWA, ale zdecydowanie nie ma miejsca ZAWSZE wink


@blueangel : dla mojej córy gość 10 lat starszy JEST za stary, ale dla jakiejś laski 3 lata starszej od niej gość 7 LAT STARSZY nie musi być za stary. Rozumiesz? To nie stała reguła. Przykłądowo: jedyną równolatką w moim życiu była moja żona, cała reszta (włacznie z aktualną partnerką) od 6 do 10 lat młodsze ode mnie.

18 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-05 21:38:46)

Odp: Czy to

30 latek starym dziadem dla 23 latki? Hmm, może to nawet pocieszające smile
Miło jest usłyszeć, że młode dziewczyny celują w swoich rówieśników, czyli w facetów na SWOIM poziomie, nie zaś tych przyprószonych siwizną tatusiów. Tacy stanowią zazwyczaj jedynie źródło wiadomych profitów dla młodych "panienek"..., bo takie bajeczki o wielkiej miłości 20 paro latków z facetami w wieku ich ojców jakoś mnie nie przekonują.. big_smile
Życie na całkowicie cudzy koszt zaś ma swoje własne, dość charakterystyczne określenie smile

19

Odp: Czy to
blueangel napisał/a:

Bo dziewczynom w podstawowce jeszcze podobaja sie starsi.  gimnazjalistkom i licealistkom podobali sie starsi (gimnazjalistkom licealisci, a licealistkom tacy

W moim przypadku będąc w podstawówce czy w liceum podobali mi się młodsi, tak się składało. Mimo że czasem podobałam się starszym, ale co w sumie z tego.

I tak, jak sobie przypomnę gdy miałam 23 lata, to tym bardziej trzydziestoletnie chłopiszcze to był stary dziad. Tak ze nie przesadzam, NO.

20 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-06 05:38:22)

Odp: Czy to
Samba napisał/a:

I tak, jak sobie przypomnę gdy miałam 23 lata, to tym bardziej trzydziestoletnie chłopiszcze to był stary dziad. Tak ze nie przesadzam, NO.


Dla mnie tez. To nie ja tobie zaprzeczalam, ale Nowe Otwarcie twiwrdzi, ze nam sie trzydziestoletnie faceci podobali. A w tym wieku podrywajacych 30latkow widzialam wlasnie jako oblesnych starszych panow, co nie chca sie odczepic.

21 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-06 06:07:20)

Odp: Czy to
Samba napisał/a:

W moim przypadku będąc w podstawówce czy w liceum podobali mi się młodsi, tak się składało. Mimo że czasem podobałam się starszym, ale co w sumie z tego.

Mi wtedy rownolatkowie. Mlodsi dopiero od 30tki, moze dlatego, ze powyzej nie ma w czym wybierac. Uroda nie ta, rysy twarzy juz znienione, ciuchy to moze w wieku 20 mama kupowala albo studia to kontakt z rowiesnikami, a po 30stce styl jak po dziadku no nwm jak to nazwac taki nijaki.
A wlosy to albo zarosnieci, mimo ze fryzjer na kazdym kroku albo juz nie ma co obcinac, choc zakola chyba daloby sie ukryc, jakby dobrac fryz. Zreszta nie bd juz ciagnac tego tematu, bo zal.

Nie dziwie sie, ze kobiety wszystkie maja mase par, vo wszystkie ladne, a nawet jak brzydkie to zadbane, potrafia sie ubrac i ogarnac. A u nich tylko maly procwnt siw trzyma, dlatego ten maly procent zgarnia pary. Szkoda, ze nie jestem facetem, bo tak to nawet nie opyla sie sciagac jakis tinderow. Lepiej przy okazji np jak jakis impreza, o ile sie trafi tam jakis rodzynek. I tak wystarczy zaczac tanczyc w poblizu to i tak zagada. Minus, ze nie wiesz, ile ma lat, bo roznie bywa xD a na tinderach masz od razu w profilu. Tylko ze tam to znowu syf i wszyscy dziwni.
Kobiety czy dziwne nwm, ale bankowo ladniejsze, wiec jest w czym wybierac i pewnie mniej dziwnych od nich. Mialam juz meega dawno temu i na chwile. Wole rozmawiac na zywo. Moze kiedys np w okresie wakacyjnym sciagne, zeby zobaczyc czy dojde do takich samych wnioskow.

Roznica na zywo jest taka, ze ten ktos moze nadrabiac osobowoscia, np byc normalny (a to juz duzo) albo poczuciem humoru, ... a w razie jak cos nie tak poprostu nie przyjmujesz zapro do followersow na drugi dzien i zapominasz.

22 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-06 06:23:58)

Odp: Czy to

A tak wogole to mam nawet smieszna historie z ostatniej imprezy jeszcze sylwestrowej. Jak teraz sobie przypomnialam to jeszcze sie haham. Pozniej moze wam opisze jak "dostalam kosza" w mega smieszny sposob. XD

23

Odp: Czy to
blueangel napisał/a:
Samba napisał/a:

W moim przypadku będąc w podstawówce czy w liceum podobali mi się młodsi, tak się składało. Mimo że czasem podobałam się starszym, ale co w sumie z tego.

Mi wtedy rownolatkowie. Mlodsi dopiero od 30tki, moze dlatego, ze powyzej nie ma w czym wybierac. Uroda nie ta, rysy twarzy juz znienione, ciuchy to moze w wieku 20 mama kupowala albo studia to kontakt z rowiesnikami, a po 30stce styl jak po dziadku no nwm jak to nazwac taki nijaki.
A wlosy to albo zarosnieci, mimo ze fryzjer na kazdym kroku albo juz nie ma co obcinac, choc zakola chyba daloby sie ukryc, jakby dobrac fryz. Zreszta nie bd juz ciagnac tego tematu, bo zal.

Nie dziwie sie, ze kobiety wszystkie maja mase par, vo wszystkie ladne, a nawet jak brzydkie to zadbane, potrafia sie ubrac i ogarnac. A u nich tylko maly procwnt siw trzyma, dlatego ten maly procent zgarnia pary. Szkoda, ze nie jestem facetem, bo tak to nawet nie opyla sie sciagac jakis tinderow. Lepiej przy okazji np jak jakis impreza, o ile sie trafi tam jakis rodzynek. I tak wystarczy zaczac tanczyc w poblizu to i tak zagada. Minus, ze nie wiesz, ile ma lat, bo roznie bywa xD a na tinderach masz od razu w profilu. Tylko ze tam to znowu syf i wszyscy dziwni.
Kobiety czy dziwne nwm, ale bankowo ladniejsze, wiec jest w czym wybierac i pewnie mniej dziwnych od nich. Mialam juz meega dawno temu i na chwile. Wole rozmawiac na zywo. Moze kiedys np w okresie wakacyjnym sciagne, zeby zobaczyc czy dojde do takich samych wnioskow.

Roznica na zywo jest taka, ze ten ktos moze nadrabiac osobowoscia, np byc normalny (a to juz duzo) albo poczuciem humoru, ... a w razie jak cos nie tak poprostu nie przyjmujesz zapro do followersow na drugi dzien i zapominasz.

Blueangel, ponownie spytam: ile Ty masz lat?!  Bo możesz mieć swoje stanowisko jak każdy, ale to co Ty wyżej pier... znaczy: piszesz to już nie jest norma; to już jest tendencyjne bujanie w obłokach, takie życie marzeniami , myślenie życzeniowe w stylu "najgorsza babka jest warta nie mniej niż milion, a najlepszy facet góra 10 tysięcy".

Ty reprezentujesz skrajny model; normalne jest że dla 20latki 30latek będzie w większości wypadków za stary, ale tłumaczę Wam obu że przypadki są różne. Samba pisze, że podobali jej się młodsi, tymczasem dla wielu dziewczyn (w tym dla mojej ex) młodszy facet był wręcz niewidzialny; bycie młodszym było dla niego receptą na kosza (sam na inną taką wcześniej trafiłem). Także w zaawansowanym wieku: Sambę pociągają młodsi, ja na portalu ustawiłem widełki wiekowe (w górę i w dół, z czego górna granica to był rok mniej niż jak; pisały starsze o kilka lat - tych udawałem że w ogóle nie widzę - czy starsze o rok - dwóm najatrakcyjniejszym coś tam odpisałem, ale od razu uznałem je co najwyżej za opcje rezerwowe). Niemniej jednak są faceci i to podobno niemało, którzy daliby szansę niewiele starszej. I tak samo w drugą stronę: dla Was kilka lat starszy facet (nawet nie kilkanaście, lecz KILKA) jest nie do przyjęcia, dla wielu innych będzie i to nie będzie musiał być wcale nadziany). Są postawy skrajne (czyli na przykład dla Ciebie kilka lat starszy to STARY DZIAD, dla innej dwudziestokilkulatki naprawdę męski będzie gość w wieku jej ojca), a między nimi cała masa tych przypadków pośrednich, bliżej normy. I dla tych "bliżej normy" te kilka lat różnicy to będzie od "prawie żadna różnica" do "do przyjęcia" i to bez żadnych dodatkowych "gratyfikacji" w postaci grubyc zasobów u tegoż faceta.

24

Odp: Czy to
bagienni_k napisał/a:

30 latek starym dziadem dla 23 latki? Hmm, może to nawet pocieszające smile
Miło jest usłyszeć, że młode dziewczyny celują w swoich rówieśników, czyli w facetów na SWOIM poziomie, nie zaś tych przyprószonych siwizną tatusiów. Tacy stanowią zazwyczaj jedynie źródło wiadomych profitów dla młodych "panienek"..., bo takie bajeczki o wielkiej miłości 20 paro latków z facetami w wieku ich ojców jakoś mnie nie przekonują.. big_smile
Życie na całkowicie cudzy koszt zaś ma swoje własne, dość charakterystyczne określenie smile


To akurat jej (blueangel) zdanie. W życiu bywa różnie. Para - po  ślubie i z dzieckiem - z największą różnicą wieku jaką kiedykolwiek poznałem to wygląda tak, że on ma 55, a ona 30kilka. I nie to że wpadka czy coś. Ani on też jakoś szczególnie nie jest przy kasie, ani przystojny. Poznali się na jakimś szkoleniu, które on prowadził, coś tam zaiskrzyło, spotykali się, ślub i dziecko dopiero po kilku latach.

Nie uważam, żeby oboje byli zdrowi psychicznie i choć znam ich lekko i przelotnie, to dziwny vibe mają. Oboje. Ale są już ze sobą z 10 lat jak nie lepiej i wyglądają na zadowolonych.

W moich czasach szkolnych i studenckich raczej dość powszechną normą było, że dziewczyny umawiały się ze starszymi. Nie z młodszymi. Ale takie wypadki też miały miejsce. I tu znam jedną taką parę, gdzie facet jest młodszy o 9 lat od swojej żony. Ale tam to książkę można by napisać ile się u nich dram wszelakich dzieje.

Jak się ma tych powiedzmy 30-50 lat to 5 lat w tą czy w tamtą nie robi większej różnicy. Ale w wieku szkolnym i wczesnym studenckim to niektóre osoby potrafią nawet miesiące liczyć. Ale taki urok wieku - różnych fascynacji czy niekiedy wręcz fiksacji.

25

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:

Studia skończyłem w wieku 27 lat

xD


No akurat w tym wypadku doświadczenie wystarczające by wiedzieć, że to co się blueangel wydaje, to może i BYWA, ale zdecydowanie nie ma miejsca ZAWSZE


Ale ona nie mówi, że ZAWSZE. Ty za to starasz się tu przekonać wszystkich, że starszy ZAWSZE się podoba. A to gówno prawda.

26 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-06 12:31:45)

Odp: Czy to
Jack Sparrow napisał/a:

[


Ale ona nie mówi, że ZAWSZE. Ty za to starasz się tu przekonać wszystkich, że starszy ZAWSZE się podoba. A to gówno prawda.

I po raz kolejny kłamiesz/przeinaczasz czego kolejnym dowodem jest mój poprzedni post, który (jak zwykle przypadkowo) "przeoczyłeś" wink

PS. Nauczyłeś się już różnicy między netto i brutto? wink

Poza tym określanie 30latka z punktu widzenia 23latki "starym dziadem" (nawet nie że "różnica wieku jest dla mnie nieco za duża", ale wręcz "starym dziadem") to już zdecydowanie bardziej margines niż norma podejścia wink

27

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:

Blueangel, ponownie spytam: ile Ty masz lat?!  Bo możesz mieć swoje stanowisko jak każdy, ale to co Ty wyżej pier... znaczy: piszesz to już nie jest norma; to już jest tendencyjne bujanie w obłokach, takie życie marzeniami , myślenie życzeniowe w stylu "najgorsza babka jest warta nie mniej niż milion, a najlepszy facet góra 10 tysięcy".

Nie do końca. To o czym ona pisze to dość powszechne zjawisko i znany od wielu lat problem. Faceci szybko sobie odpuszczają, mają problemy z doborem ciuchów w rozmiarze i kroju itp. Tak było jeszcze w czasach, gdy sam pracowałem jako sprzedawca/doradca klienta i to zjawisko się tylko pogłębiło w ostatnich latach. I to było smutne patrzeć, jak dorośli faceci w sile wieku nie potrafią nawet butów w rozmiarze dobrać. Albo koszuli. Popatrz z resztą na ulicy co faceci mają na sobie. Zobacz tą harmonijkę z nogawek. Popatrz na te wory pokutne (i nie chodzi mi o styl oversize) albo jak są obciśnięci jak baleron. Popatrz na te uśmiechy hydraulika (dla mniej kumatych - wystające rowy) jak się schylają i te mdłe, bez wyrazu kolory: odcienie czarnego, brązu, szarości i granatu. Lub powszechny styl na wannabe soldier z różnymi paramilitariami. Ja tu niestety podzielam zdanie Blueangel. I powiem więcej - po prostu jest mi wstyd. 

Nawet wykorzystując to zjawisko niejeden film nagrano z facetami w kryzysie tego typu (np Crazy, Stupid, Love z 2011). Dlatego też kanały YT z poradami modowymi i kosmetycznymi lub fitness dla kolesi 40+ biją rekordy popularności. Zasadniczo - sam się zapuściłeś o czym pisałeś na początku twojego pobytu tutaj.

To samo jest z kolesiami, którzy tu przychodzą po porady jak im z babkami nie idzie i trzeba im tłumaczyć, że minimum higieny jaką zachowują to za mało, aby być postrzeganym jako osoba zadbana. Bo im się wydaje, że codzienne mycie zębów i dupy jest całkowicie wystarczające.


Tylko tradycyjnie - kolejny wątek bierzesz personalnie. Bo nie daj buk kobieta ma inne zdanie od twojego, które w jakimś stopniu kaleczy twoje kruche ego.

28 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-06 16:12:39)

Odp: Czy to

Zdaję sobie sprawę, że wywołam burzę(przynajmniej u niektórych), ale nie mam zamiaru dostosowywać się do czyjejś narracji.

Poruszę kwestię owego braku stylu w ubiorze.

Panuje takie powszechne mniemanie, że człowiek powinien sobą reprezentować odpowiedni poziom, z którym się identyfikuje. Oczekuje uznania oraz szacunku od innych osób, więc powinien zrobić wszystko, aby pokazać się z jak najlepszej strony. Dotyczyć to powinno również ubioru, który staje się niejako naszą wizytówką. Wszystko fajnie, ale rodzi się pytanie: " Co z naszym osobistym komfortem i wygodą? " Czy zawsze da się to pogodzić?
Odpowiedź wydaje się, przynajmniej dla mnie, oczywista. Nie wydaje się ona oczywista dla tych, którzy starają się przekonać innych, iż poczucie stylu jest uniwersalne, zatem dobieranie sobie odpowiedniego stroju w odpowiednim kroju czy kolorze powinno za każdym razem wzbudzać wręcz entuzjazm u osoby zainteresowanej. Inaczej mówiąc, powinna ona, niezależnie od swojego własnego stylu czy odczucia, zaakceptować istniejący trend i się do niego dostosować, aby osiągnąć sukces czy może bardziej wzbudzić szacunek czy nawet zainteresowanie(płci przeciwnej).

Oczywistym jest fakt, że tak się dzieje, na wielu zresztą płaszczyznach. Nikt mnie raczej nie przekona, że każdy spotkany na ulicy facet, zapytany o to, czy wygodnie się czuje w stroju galowym, tudzież "roboczym"(jaki od niego wymaga dress code), odpowie twierdząco. Może pewna grupa, która się do tego zwyczajnie przyzwyczaiła, bo spędza dość sporą ilość czasu w takim stroju, stwierdziłaby, że odczuwa z tego powodu komfort. Reszta ubiera się tak a nie inaczej, gdyż tak im nakazuje panujący kanon. Ile Pań z obecnych tutaj Użytkowniczek gotowych jest codziennie, przy każdej okazji, chodzić w szpilkach czy też jakichkolwiek butach na obcasie?
Pominę na razie kwestię samego kroju, bo bardziej uderzające wydaje mi się narzucanie innym narracji, wedle której noszenie konkretnego rodzaju ubioru będzie jedyną właściwą wizytówką człowieka. Wiadomo, iż w przypadku konkretnych sytuacji należy dobrać odpowiedni strój do wymaganej okazji. Nie pójdę zatem do teatru ani na wesele w dresie czy nawet dżinsach. Na randkę czy większą imprezę również. Natomiast na luźne spotkanie w gronie znajomych? Wyjście z kumplem na piwo do knajpy? A może wypad na zakupy czy nawet przysłowiowe ziemniaki ze straganu..
Bądźmy poważni..
Akurat lubię styl casualowy, bez zbędnych dodatków, nie noszę od dawna nawet zegarka.
Tak, przedkładam jeansy nad inne spodnie zaś w dresach nie chodzę. Lubię być ubrany w miarę luźno, mimo, że mam wątłą posturę. Nie cierpię zbyt ciasnych i opinających ubrań. Nie widzę potrzeby, aby uwydatniać na ulicy swoje "walory", jak chociażby zarys sylwetki, bo nie wychodzę codziennie z domu, aby zwracać non stop na siebie uwagę(zostawiam to innym, szczególnie Paniom). Nie ubieram pokutnych worków ani sweterków w stylu śp. Kononowicza. Mimo to lubię swetry(odpowiednio dobrane) i zdecydowanie przedkładam je nad koszule.

Piszę o tym dlatego, że codziennie obserwuję(mimowolnie) ludzi na ulicy. Widzę, że jednak spora część(choć nie wszyscy) facetów ubiera się inaczej ode mnie. Czy to jednak powód, abym poszedł w ich ślad, zmieniając coś, co jest dla mnie wygodne na ubiór, w jakim nie czuję się komfortowo?

29

Odp: Czy to
bagienni_k napisał/a:

Panuje takie powszechne mniemanie, że człowiek powinien sobą reprezentować odpowiedni poziom, z którym się identyfikuje. Oczekuje uznania oraz szacunku od innych osób, więc powinien zrobić wszystko, aby pokazać się z jak najlepszej strony. Dotyczyć to powinno również ubioru, który staje się niejako naszą wizytówką. Wszystko fajnie, ale rodzi się pytanie: " Co z naszym osobistym komfortem i wygodą? " Czy zawsze da się to pogodzić?


TAK.

Bo tu nie chodzi o to, że człowiek ma być zawsze w tym garniaku, ale chodzi o to, abyś potrafił się ubrać stosownie do okazji i że masz wiedzieć jak się ubrać prawidłowo. Lubisz dresy? Spoko. Ale noś je w rozmiarze i stylu pasującym do ciebie (chodzi zarówno o osobowość jak i budowę), a nie zużyte domowe wycieruchy z powyciąganymi kolanami, bo tak wygodnie i tak lubisz.

Lubisz jeansy? Spoko, ale spróbuj pomierzyć różne kroje i kolory. Nie zawsze czarny regular będzie cię budował, bo może się okazać, że to akurat jasno niebieski slimfit będzie dla ciebie najlepszym wyborem.

Nawet z samymi koszulkami będzie to samo. Polo czy zwykły t-shirt ? Kołnierzyk prosty czy w serek albo wcięty z guzikami? Oversize, regular czy może klasyczna "bicepsówka" ? Na rynku jest tego dużo i można wybrać komfortowy ciuch, który będzie ciebie budował i będzie wartością dodaną bez sprzedawania duszy diabłu, aby wpasować się w aktualny trend.

Koleś o wyglądzie i posturze Rona Jeremiego w za dużej koszulce w barkach za to obciśniętej w brzuchu, z wyciągniętym kołnierzykiem i spranym "sex instruktor" nie jest humorystycznym akcentem tylko żywą tragikomedią i błazenadą.

30 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-06 15:46:15)

Odp: Czy to

Taki przykład pierwszy z brzegu:


albo tu:


31 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-06 21:15:43)

Odp: Czy to

Zgadzam sie z Jackiem. Jak jestes kobieta nie musisz codziennie popykac w szpilkach (ja ze wzgledow zdrowotnych wyrzucilam wszystkie wzeszlego roku),  a bedac mezczyzna nie musisz popykac codziennie w garniaku (chyba ze masz taka prace).
Mozna sie ubrac casual, a elegancko. Mozna w modnych markowych ubraniach, a mozna za grosze w dobrej jakosci materiale i w dopasowanych do siebie kolorach, aby wygladac luksusowo jak milion dolcow. Mamy internet i wystarczy 5 min, zeby sie tego nauczyc. Szkoda, ale wy tego nie wiecie z tego wzgledu, ze sie tym nie interesujecie tak samo jak my sie nie interesujemy np. samochodami. No chyba ze to akurat jakis sportowiec dbajacy o swoj PR. Moj syn z racji na wiek ubiera sie glownie mlodziezowo, sportowo, a i tak ja musze wszystko kupuje, bo zakupy i przymierzanie to dla niego katorga. Ale za kilka lat go tego naucze, chocby po to, zeby byl swiadomy na przyszlosc, zanim zacznie wychodzic nie na trening jak dotad,  ale do pracy czy na randki. W kazdym badz razie do ludzi i juz pewien dresscode nie bd wypadac, a mama nie bd mu kupowac ciuchow w nieskonczonosc.

Nawet jak lubisz dres (choc ja juz lata nie mialam na sobie) bedac facetem da sie zajefajnie ubrac.

Bardziej chodzi o to, ze kobieta nawet stara, gruba, brzydka ZAWSZE sie ogarnia, nawet jak wychodzi na glupiego grilla do znajomych.
Tymczasem wasza plec nawet jak nieogoleni w  ciuchach jak z lumpeksu i nieogarnietych wlosach myslicie, ze jestescie zajebisci i jakie te kobiety zle, ze was daja na lewo, przeciez starzejecie sie jak wino. XD nie pisze tu o was, bo was nie znam tylko ogolnie o plci.


Ostatnio jakis facwt wyslal mi zapro do followersow, ze wsi obok mojej miejscowosci, mamy wspolnych znajomych, myslalam, ze poprostu nie kojarze i przyjelam. Napisal, ze niechcacy, wyjasnil, slowem bardzo kulturalnie i grzecznie. Jakie wrazenie robi ktos taki? Oczywiscie ze bardzo mile. Lajkowal mi wszystko fot i ogl storki, az napisal w sylwka z zyczeniami i tak chwilke popisalismy, w tym o planach na sylwka. Ja- wiecie, a on sie wybieral do znajomych. I poprosil o fotke jak sie wyszykowalam. A ze z kolezanka i tak z milion napstrykalysmy to jedna wyslalam. I tu najlepsze, bo z pytaniem o niego.
Typ wyslal fot w spodniach.. nawet nie wiem czy to dres czy to robocze, wyciagnietej bluzie. Ja nie wiem co trzeba miec w glowie, zeby w takiej sytuejszyn w ogole pytac kobiete o jej fot. Gdybym byla w nieogarze to specjalnie bym nie prosila, bo balabym sie, ze tez bd chcial, a tu wstyd sb robic i slac do ludzi xD Mnie na tyle odrzucilo, ze zaczelam odpisywac slowem z kilkudniowymi przerwami az do wygasniecia z zamiarem potem juz w ogole sie nie odezwac nawet jak sprobuje rozpoczac jakakolwiek rozmowe. Moj opis nawet nie oddaje tego jak to wygladalo, to trzeba bylo zobaczyc.

I mowcie, co chcecie, ale u 20latkowie jeszcze nie maja takiego stajla. Oki, sa co o sb dbaja i po 30tce, lataja na silke, ale  jest cala masa, u ktorych chyba w 30 uro nastepuje jakies klikniecie w mozgu i znikaja wam lustra w domu. Albo w tych lustrach widzicie siebie jako takich zajebistych mlodych przystojnych, ale to tylko wy siebie takimi widzicie. I tu znowu porownanie z nawet starymi, grubymi, brzydkimi kobietami, ktore szykuja sie godzine, zanim wyjda na miasto albo pstrykna sobie fot na tindera. Wiec tak, Nowe Otwarcie, kobietki sa zadbane w porownaniu do was i nawet brzydkie lepijej sie prezentuja. Nawet moja babcia w wieku 60tki / 70tki mimo zmarszczek, ktore wy tez macie, choc chyba nie widzicie, ubierala sie starannie i ogarniala wlosy, a do kosciola to juz nie wspomne, wiec te "stary chlop nie jest tak stary jak stara baba" nie dziwi, ze jest powtarzany tylko przez was i oderwany od rzeczywistosci.

Kazda kobieta, kazda, nawet miss swiata ma kompleksy i mysli, ze jest gruba, podczas gdy wy nawet w nieogarze i beczka zamiast brzucha macie sie za cud swiata. I nie mam pojecia, z czego to wynika.

A teraz popatrz na muzulmanow. Nie wszyscy, ale wielu przystojnych (choc po czesci pewnie geny), zadbanych, zawsze modnie ostrzyzonych w markowych ciuchach, meskich, a nie bojacych sie, nie dzielacych 50/50 (choc moze to ostatnie tylko do europejek dla paszportu xD), ze czasem az zal, ze islamy, bo nie wyobrazam sb byc z kims z tej religii i odmiany kulturowej i trzymam na dystans, bo wolalabym juz byc dozgonnie sama, gdyz wg mnie do zwiazku najwazniejsze to miec wspolny system wartosci + zawsze jednak ryzyko, ze ci obrabie leb xD,  ale czysto fizycznie dlaczego oni potrafia, a nasi nie?

Jest wiele niemek i coraz wiecej Polek (choc u Polek mnie to dziwi), ktore mowia wprost, ze sa ich typem i sie spotykaja tylko z takimi. Musi to byc przez te meskosc i prezencje, bo mimo wszystko raczej nie zdrowy rozsadek. Badz co badz wolalabym Polaka Chorwata, a nawet ruska czy niemca z brzuszkiem albo byc sama, ale nie prosic sie o klopoty.

32 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-06 21:38:13)

Odp: Czy to

A wracajac do tego smiesznego kosza, ktorego dostalam:
Byl typ, ktory mi sie spodobal. Wiec zaczelysmy tanczyc w poblizu, zeby do mnie zagadal, co oczywiscie sie stalo. Byl z kolega. Przyjechali nawet z tej miejscowosci, co ja. Mimo ze mnie tak caly czas zagadywal i glownie gadalismy my we dwojke, wyobrazcie sobie ze .. chcial mnie dla swojego kolegi xD
Pierwszy raz w zyciu cos takiego mi sie przydarzylo. Mialysmy przynajmniej z czego sie pohahac w drodze powrotnej xD chcieli nam zamowic cos do picia, ale mam tak, ze nie chce zeby ktos mi cos stawial jak wiem, ze wiecej sie nie spotkamy, zeby sie nie czuc do czegos zobowiazqna to w sumie i tak juz trza bylo dryndac po taxe i sie zbierac, wiec praktycznie ucieklysmy i ten kolega ze smuteczkiem w oczach.  nawet mnie znalazl na ig, ale nie przyjelam, bo jak ci sie podoba kolega tego kogos to jaki sens xD

33

Odp: Czy to
blueangel napisał/a:

Bardziej chodzi o to, ze kobieta nawet stara, gruba, brzydka ZAWSZE sie ogarnia, nawet jak wychodzi na glupiego grilla do znajomych.

LOL, nie. Babek co nie potrafią dobrać rozmiaru (wszak wiadomo, że rozmiar właściwy to najmniejszy w jaki da się wcisnąć, nie?) i kroju też nie brakuje tak samo jak tych, co bezmyślnie podążają za modą.

34

Odp: Czy to
blueangel napisał/a:

Zgadzam sie z Jackiem. Jak jestes kobieta nie musisz codziennie popykac w szpilkach (ja ze wzgledow zdrowotnych wyrzucilam wszystkie wzeszlego roku),  a bedac mezczyzna nie musisz popykac codziennie w garniaku (chyba ze masz taka prace).
Mozna sie ubrac casual, a elegancko. Mozna w modnych markowych ubraniach, a mozna za grosze w dobrej jakosci materiale i w dopasowanych do siebie kolorach, aby wygladac luksusowo jak milion dolcow. Mamy internet i wystarczy 5 min, zeby sie tego nauczyc. Szkoda, ale wy tego nie wiecie z tego wzgledu, ze sie tym nie interesujecie tak samo jak my sie nie interesujemy np. samochodami. No chyba ze to akurat jakis sportowiec dbajacy o swoj PR. Moj syn z racji na wiek ubiera sie glownie mlodziezowo, sportowo, a i tak ja musze wszystko kupuje, bo zakupy i przymierzanie to dla niego katorga. Ale za kilka lat go tego naucze, chocby po to, zeby byl swiadomy na przyszlosc, zanim zacznie wychodzic nie na trening jak dotad,  ale do pracy czy na randki. W kazdym badz razie do ludzi i juz pewien dresscode nie bd wypadac, a mama nie bd mu kupowac ciuchow w nieskonczonosc.

Nawet jak lubisz dres (choc ja juz lata nie mialam na sobie) bedac facetem da sie zajefajnie ubrac.

Bardziej chodzi o to, ze kobieta nawet stara, gruba, brzydka ZAWSZE sie ogarnia, nawet jak wychodzi na glupiego grilla do znajomych.
Tymczasem wasza plec nawet jak nieogoleni w  ciuchach jak z lumpeksu i nieogarnietych wlosach myslicie, ze jestescie zajebisci i jakie te kobiety zle, ze was daja na lewo, przeciez starzejecie sie jak wino. XD nie pisze tu o was, bo was nie znam tylko ogolnie o plci.


Ostatnio jakis facwt wyslal mi zapro do followersow, ze wsi obok mojej miejscowosci, mamy wspolnych znajomych, myslalam, ze poprostu nie kojarze i przyjelam. Napisal, ze niechcacy, wyjasnil, slowem bardzo kulturalnie i grzecznie. Jakie wrazenie robi ktos taki? Oczywiscie ze bardzo mile. Lajkowal mi wszystko fot i ogl storki, az napisal w sylwka z zyczeniami i tak chwilke popisalismy, w tym o planach na sylwka. Ja- wiecie, a on sie wybieral do znajomych. I poprosil o fotke jak sie wyszykowalam. A ze z kolezanka i tak z milion napstrykalysmy to jedna wyslalam. I tu najlepsze, bo z pytaniem o niego.
Typ wyslal fot w spodniach.. nawet nie wiem czy to dres czy to robocze, wyciagnietej bluzie. Ja nie wiem co trzeba miec w glowie, zeby w takiej sytuejszyn w ogole pytac kobiete o jej fot. Gdybym byla w nieogarze to specjalnie bym nie prosila, bo balabym sie, ze tez bd chcial, a tu wstyd sb robic i slac do ludzi xD Mnie na tyle odrzucilo, ze zaczelam odpisywac slowem z kilkudniowymi przerwami az do wygasniecia z zamiarem potem juz w ogole sie nie odezwac nawet jak sprobuje rozpoczac jakakolwiek rozmowe. Moj opis nawet nie oddaje tego jak to wygladalo, to trzeba bylo zobaczyc.

I mowcie, co chcecie, ale u 20latkowie jeszcze nie maja takiego stajla. Oki, sa co o sb dbaja i po 30tce, lataja na silke, ale  jest cala masa, u ktorych chyba w 30 uro nastepuje jakies klikniecie w mozgu i znikaja wam lustra w domu. Albo w tych lustrach widzicie siebie jako takich zajebistych mlodych przystojnych, ale to tylko wy siebie takimi widzicie. I tu znowu porownanie z nawet starymi, grubymi, brzydkimi kobietami, ktore szykuja sie godzine, zanim wyjda na miasto albo pstrykna sobie fot na tindera. Wiec tak, Nowe Otwarcie, kobietki sa zadbane w porownaniu do was i nawet brzydkie lepijej sie prezentuja. Nawet moja babcia w wieku 60tki / 70tki mimo zmarszczek, ktore wy tez macie, choc chyba nie widzicie, ubierala sie starannie i ogarniala wlosy, a do kosciola to juz nie wspomne, wiec te "stary chlop nie jest tak stary jak stara baba" nie dziwi, ze jest powtarzany tylko przez was i oderwany od rzeczywistosci.

Kazda kobieta, kazda, nawet miss swiata ma kompleksy i mysli, ze jest gruba, podczas gdy wy nawet w nieogarze i beczka zamiast brzucha macie sie za cud swiata. I nie mam pojecia, z czego to wynika.

A teraz popatrz na muzulmanow. Nie wszyscy, ale wielu przystojnych (choc po czesci pewnie geny), zadbanych, zawsze modnie ostrzyzonych w markowych ciuchach, meskich, a nie bojacych sie, nie dzielacych 50/50 (choc moze to ostatnie tylko do europejek dla paszportu xD), ze czasem az zal, ze islamy, bo nie wyobrazam sb byc z kims z tej religii i odmiany kulturowej i trzymam na dystans, bo wolalabym juz byc dozgonnie sama, gdyz wg mnie do zwiazku najwazniejsze to miec wspolny system wartosci + zawsze jednak ryzyko, ze ci obrabie leb xD,  ale czysto fizycznie dlaczego oni potrafia, a nasi nie?

Jest wiele niemek i coraz wiecej Polek (choc u Polek mnie to dziwi), ktore mowia wprost, ze sa ich typem i sie spotykaja tylko z takimi. Musi to byc przez te meskosc i prezencje, bo mimo wszystko raczej nie zdrowy rozsadek. Badz co badz wolalabym Polaka Chorwata, a nawet ruska czy niemca z brzuszkiem albo byc sama, ale nie prosic sie o klopoty.

Nie, no ten twój wywód to dosłownie taka sama odklejka jak wyśmiewane przez ciebie opowieści Januszy z piwnym brzuchem o tym, że każdy facet starzeje się jak wino. Sorry, ale nie mieszkam w pierdziszewie, tylko w mieście z topki i codziennie widzę na ulicach jak bardzo twoje historyjki o zadbaniu kobiet stanowią baśnie z mchu i paproci.
I druga kwestia: zadbana i dobrze wyglądająca, bo musiała 1,5 godziny siedzieć by nałożyć na twarz kilogram tapety (czyli oszustwo , a nie uroda i zadbanie!), a po zmyciu tapety chce się od takiej uciekać w podskokach?! No nieeeeeee! Coraz bardziej przychylam się do zdania, że pierwsza randka powinna obowiązkowo odbywać się na basenie, bo tylko wtedy byłyby równe zasady (choć niestety chyba i to nie wypali, bo co nowocześniejsze techniki makijażu dają kobietom coraz większe możliwości w kwestii oszukiwania odnośnie swojej urody).

blueangel napisał/a:

Kazda kobieta, kazda, nawet miss swiata ma kompleksy i mysli, ze jest gruba, podczas gdy wy nawet w nieogarze i beczka zamiast brzucha macie sie za cud swiata. I nie mam pojecia, z czego to wynika.

Co z czego wynika, to na pewno wynika treść tego zdania  z twojego obłędnie wręcz tendencyjnego i odklejonego postrzegania rzeczywistości. Bo jeśli ktoś twierdzi, że niedoskonałości urody KAŻDEJ kobiety tkwią tylko w jej głowie, a KAŻDY Janusz z piwnym brzuchem uważa się za ósmy cud świata, co stopień odklejenia tej osoby jest porażający!

35 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-08 10:35:06)

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:

Co z czego wynika, to na pewno wynika treść tego zdania  z twojego obłędnie wręcz tendencyjnego i odklejonego postrzegania rzeczywistości.

To nie jest jej teza. Ona opisała jedynie to, z czego wszyscy od wielu, wielu lat się śmieją. Tylko jesteś w nielicznej grupce zakompleksionych kolesi z niską samooceną i brakiem pewności siebie.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

36

Odp: Czy to
Jack Sparrow napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Co z czego wynika, to na pewno wynika treść tego zdania  z twojego obłędnie wręcz tendencyjnego i odklejonego postrzegania rzeczywistości.

To nie jest jej teza. Ona opisała jedynie to, z czego wszyscy od wielu, wielu lat się śmieją. Tylko jesteś w nielicznej grupce zakompleksionych kolesi z niską samooceną i brakiem pewności siebie.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Tak jełopie i dlatego setki przykładów codziennie na ulicy też przeczą temu co ona mówi. Ale już się przyzwyczaiłem, że dla zasady zawsze będziesz dezawuować mnie i to co napiszę wink

37

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Co z czego wynika, to na pewno wynika treść tego zdania  z twojego obłędnie wręcz tendencyjnego i odklejonego postrzegania rzeczywistości.

To nie jest jej teza. Ona opisała jedynie to, z czego wszyscy od wielu, wielu lat się śmieją. Tylko jesteś w nielicznej grupce zakompleksionych kolesi z niską samooceną i brakiem pewności siebie.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Tak jełopie i dlatego setki przykładów codziennie na ulicy też przeczą temu co ona mówi. Ale już się przyzwyczaiłem, że dla zasady zawsze będziesz dezawuować mnie i to co napiszę wink

big_smile to jest akurat prawda, w koncu faceci po 50 tce sami mowia "ze kobieta po 30 tce jest za stara,a oni to som jeszcze mlodzi i zasluguja na 20 letnie studentki"  big_smile big_smile

38

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:

Tak jełopie i dlatego setki przykładów codziennie na ulicy też przeczą temu co ona mówi. Ale już się przyzwyczaiłem, że dla zasady zawsze będziesz dezawuować mnie i to co napiszę wink


Oczywiście, że setki przykładów temu przeczą, bo nie ma ani jednej zasady, która działałaby dla 100% wszystkich ludzi. Niemniej ona jednak mówi o prawidłach, z których istnienia zdają sobie sprawę wszyscy do tego stopnia, że to niekiedy stereotypy, z których ludzie sobie powszechnie śmieszkują. Jak na załączonym przeze mnie obrazku, który ma przynajmniej kilkanaście, o ile nie kilkadziesiąt lat (w tej lub innej formie)


Nie każda kobieta potrafi się dobrze ubrać, ale prawdą jest, że kobiety co do zasady wkładają w to większy wysiłek niż faceci.

Nie każda kobieta potrafi o siebie zadbać, ale prawdą jest, że kobiety co do zasady wkładają w swoje zdrowie i wygląd (urodę/włosy) więcej niż mężczyźni.



blueangel nie napisała nic obrazoburczego.

39 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-08 13:50:23)

Odp: Czy to
Jack Sparrow napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Tak jełopie i dlatego setki przykładów codziennie na ulicy też przeczą temu co ona mówi. Ale już się przyzwyczaiłem, że dla zasady zawsze będziesz dezawuować mnie i to co napiszę wink


Oczywiście, że setki przykładów temu przeczą, bo nie ma ani jednej zasady, która działałaby dla 100% wszystkich ludzi. Niemniej ona jednak mówi o prawidłach, z których istnienia zdają sobie sprawę wszyscy do tego stopnia, że to niekiedy stereotypy, z których ludzie sobie powszechnie śmieszkują. Jak na załączonym przeze mnie obrazku, który ma przynajmniej kilkanaście, o ile nie kilkadziesiąt lat (w tej lub innej formie)


Nie każda kobieta potrafi się dobrze ubrać, ale prawdą jest, że kobiety co do zasady wkładają w to większy wysiłek niż faceci.

Nie każda kobieta potrafi o siebie zadbać, ale prawdą jest, że kobiety co do zasady wkładają w swoje zdrowie i wygląd (urodę/włosy) więcej niż mężczyźni.



blueangel nie napisała nic obrazoburczego.

Bzdura Jackie. O regule można mówić jeśli dotyczy przytłaczającej większości; tymczasem gdzie się nie rozejrzeć, to stosunek kobiet naprawdę o siebie dbających do tych przed którymi sporo (lub wręcz w chuj) pracy (a wiele ze swoimi niedostatkami urody niewiele realnie zrobi, choć wydaje jej się że makijaż dokona cudów) przypomina w najlepszym razie stosunek głosów w drugiej turze oddanych na Trzaskowskiego i Nawrockiego (żeby nie powiedzieć, że tej pierwszej grupie procentowo bliżej do wyniku późniejszego zwycięzcy, ale tego wyniku, który uzyskał on w pierwszej turze). Nawet to co pamiętam z czasów gdy zaglądałem jeszcze na siłownię, to było w BARDZO RÓŻNYM stanie (a dodajmy jeszcze te, które na taki obiekt nigdy nie zawitały).

Z ubiorem też poleciałeś, bo nic dziwnego że kurdupel musi się ubierać w widoczne kolory (tak było, jest i pewnie będzie), ale jeansy i np. czarna (choć niekoniecznie) koszulka (z sieciówki dość zwykłej w stylu Diverse czy też lepszej jak np. TH) u szczupłego i (to kluczowe) wysokiego faceta na kompletnie niezobowiązujące okazje (lub koszula w STONOWANYCH kolorach na wyjścia z kobietą)  dalej się dobrze prezentuje. I wiesz: jak ktoś kupuje na bazarze, to może leżeć chujowo; ale jak się kupuje w profesjonalnym miejscu (gdzie są w stanie dobrać odpowiednią koszulę, na przykład taliowaną, która dobrze leży nawet jak ktoś nie ma kaloryfera) i wychodzisz dopiero jak widzisz że dobrze leży, to... tak więc pierdol sobie zdrów malutki. Podobnie marynarka w takimż miejscu dobierana. I też nie trzeba przesadnie szaleć, bo w outletach masz wiele ciekawych opcji.

I wreszcie ostatnie:

Nie każda kobieta potrafi o siebie zadbać, ale prawdą jest, że kobiety co do zasady wkładają w swoje zdrowie i wygląd (urodę/włosy) więcej niż mężczyźni.

Raz, że na ogół znacznie więcej wkładają niż uzyskują efektu, dwa... że po prostu muszą? Wystarczy porównać cenniki: cena combo u barbera to 1/3 tego co fryzjer damski, a efekt z grubsza podobny. Tak więc dokładna higiena (a nie umycie pach i dupy raz dziennie jak to malowniczo ująłeś; peeling twarzy i ciała samemu można odpowiednią gąbką skutecznie uzyskać), w tym czyste paznokcie, barber, czysta bielizna i reszta (spodnie , koszula, marynarka),buty (skąd ty wytrzasnąłeś tych którzy obuwia nie umieją dobrać? Chyba ci, którzy przez internet kupują; ja muszę dokładnie zmierzyć, zobaczyć jak leży, jak się chodzi...), woda po goleniu/perfumy męskie. u faceta kontra tona tapety, pół litra kremu (u mnie przez pewien czas minimalnie używałem pod oczy i Nivea men na policzki po podrównaniu i pod brodę, ze względu na wrażliwą skórą bardziej oraz do rąk, bo zmarszczek prawie nie ma; w ogóle to dramat u moich kolegów jak posiwieli , zwłaszcza ci o szarych i niebieskich oczach), doczepy, glonojady, wstrzykiwanie kwasu hialuronowego... Po czym oboje znajdują się w basenie i z wyglądu "zadbanej kobiety" znaaaaacznie więcej spływa z wodą niż z wyglądu zadbanego faceta.

PS. Co do "uśmiechu hydraulika", to naprawdę... to, że są tacy którzy nie wracają na to uwagi lub uważają się za ciacho mimo że mają tuszę wywołującą niemal autentycznie ten efekt przy przykucnięciu, to nie znaczy że wszyscy faceci są tak bezkrytyczni względem siebie. Także to kolejny tyleż oczywisty co tani chwyt w twoim wydaniu wink

Prawda jest taka, że mimo wszystko kobieta musi więcej czasu i zabiegów poświęcić na swtoerzenie wrażenia, że jest zadbana.

40

Odp: Czy to

O regule można mówić jeśli dotyczy przytłaczającej większości;

LOL. Nie.


Już sam fakt istnienia mema, który tu wkleiłem jest dowodem jak głęboka jest twoja aspołeczność i niezrozumienie ludzi na około.

Z resztą, za American Psychological Association:

Mężczyźni z reguły mają wyższe poczucie własnej wartości niż kobiety i częściej przeceniają swoje umiejętności

41

Odp: Czy to
Jack Sparrow napisał/a:

O regule można mówić jeśli dotyczy przytłaczającej większości;

LOL. Nie.


Już sam fakt istnienia mema, który tu wkleiłem jest dowodem jak głęboka jest twoja aspołeczność i niezrozumienie ludzi na około.

Z resztą, za American Psychological Association:

Mężczyźni z reguły mają wyższe poczucie własnej wartości niż kobiety i częściej przeceniają swoje umiejętności

Nie. Mem ma sposób śmieszny zilustrować jakiś STEREOTYP. Bo jej teza nie jest niczym więcej niż stereotypem (a pewnie nawet i nie tym).

A co do wklejonego cytatu z APA: jak ankietowali takich kozaczków jak ty i jak dostawali odpowiedzi takie jakie niedawno podawałeś jako zwyczajowe (czyli że odpowiadali to co uważają, że świat od nich wymaga, a nie co naprawdę myślą), to taki masz i wynik ankiety. Wspomniane gdzie indziej samobójstwa nie biorą się z przekonania, że facet może więcej niż może faktycznie; biorą się z wątpliwości w to bądź wręcz przekonania że tak nie jest.

42

Odp: Czy to
Nowe_otwarcie napisał/a:

A co do wklejonego cytatu z APA: jak ankietowali takich kozaczków jak ty i jak dostawali odpowiedzi takie jakie niedawno podawałeś jako zwyczajowe (czyli że odpowiadali to co uważają, że świat od nich wymaga, a nie co naprawdę myślą), to taki masz i wynik ankiety. Wspomniane gdzie indziej samobójstwa nie biorą się z przekonania, że facet może więcej niż może faktycznie; biorą się z wątpliwości w to bądź wręcz przekonania że tak nie jest.


Znowu jak kulą w płot. Ty całe życie byłeś wycofany i aspołeczny i myślisz, że każdy facet ma problem z samooceną. Nie. Większość nie ma takich braków. Większość jest pewna siebie bardziej niż powinna. Co jest po prostu wynikiem działania testosteronu. Którego najwyraźniej ci brakuje od urodzenia.

Ta problematyka jest szeroko omawiana choćby pod kątem rynku pracy i męskiej dominacji na stanowiskach władzy. Nikt się z tym zjawiskiem nie kłóci.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026