Cześć! Od jakiegoś czasu mam problem i nie wiem, która decyzja będzie dla mnie dobra.
Jesteśmy razem z moim chłopakiem już 4 lata, od roku rozmawiamy na temat wyjazdu za granicę do pracy. Naszym wspólnym marzeniem jest podróż po świecie, ale polskie zarobki nie pozwalają na odłożenie wystarczającej ilości. Coraz większymi krokami zbliża się fakt wyjazdu (planujemy wyjazd do Austrii na początku lutego). Jednak mam coraz więcej wątpliwości, boję się, że zrezygnuję tutaj z pracy, mam pracę w zawodzie, może nie ma jakiś kokosów, ale mam bardzo fajny zespół i jest to państwowa praca. Każdego dnia mam wątpliwości czy powinnam ją zostawiać? A co jeśli tak trafię na jakąś złą pracę albo zespół, jeśli w ogóle nie będę mogła znaleźć pracy (chłopak ma już tam pracę i mamy już mieszkanie). A z drugiej strony mam ochotę spełnić to marzenie i też nie chciałabym się rozdzielać z nim i widzieć raz na jakiś czas. Nie wiem już co robić l ![]()
Podobne tematy
Po prostu lepiej i łatwiej mieć załatwiona pracę ale jeszcze przed wyjazdem..rozsylasz CV?pytasz np na forach?? Na internecie ? Jechać bez pracy,tak nie za bardzo .....
To normalne, że się boisz. Chłopak ma załatwioną pracę, mieszkanie, a ty porzucasz bezpieczną pracę na państwówce. Znasz język?
Ciekawe czasy nastaly. Do pracy u mnie w firmie przyszedl chlopak ktory wraca do Polski po 15 latach na wyspach. Mowi ze poziom zycia jest porownywalny (biorac ppd uwage poziom cen) i nie chce mu sie juz siedziec na obczyznie.
Ciekawe czasy nastaly. Do pracy u mnie w firmie przyszedl chlopak ktory wraca do Polski po 15 latach na wyspach. Mowi ze poziom zycia jest porownywalny (biorac ppd uwage poziom cen) i nie chce mu sie juz siedziec na obczyznie.
Wszyscy chyba mają dość imigrantów.
6 2025-11-18 21:23:01 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-11-18 21:23:24)
Bert44 napisał/a:Ciekawe czasy nastaly. Do pracy u mnie w firmie przyszedl chlopak ktory wraca do Polski po 15 latach na wyspach. Mowi ze poziom zycia jest porownywalny (biorac ppd uwage poziom cen) i nie chce mu sie juz siedziec na obczyznie.
Wszyscy chyba mają dość imigrantów.
Ja mam dość życia w Anglii . Niestety muszę się tu jeszcze kilka lat pokisic zanim wrócę do Polski. Można tu dostać depresji, nic ciągle deszcz prawie,zimno, ponuro, w wielu dzielnicach latają szczury jak w średniowieczu za czasów dzumy czarnej cholery, wszędzie syf i coraz drożej
Tamiraa napisał/a:Bert44 napisał/a:Ciekawe czasy nastaly. Do pracy u mnie w firmie przyszedl chlopak ktory wraca do Polski po 15 latach na wyspach. Mowi ze poziom zycia jest porownywalny (biorac ppd uwage poziom cen) i nie chce mu sie juz siedziec na obczyznie.
Wszyscy chyba mają dość imigrantów.
Ja mam dość życia w Anglii . Niestety muszę się tu jeszcze kilka lat pokisic zanim wrócę do Polski. Można tu dostać depresji, nic ciągle deszcz prawie,zimno, ponuro, w wielu dzielnicach latają szczury jak w średniowieczu za czasów dzumy czarnej cholery, wszędzie syf i coraz drożej
U nas też jest teraz ponuro, listopad jest depresyjny.
Do odważnych świat należy! Bierz byka za rogi! ![]()
Akurat ja tego nie powinnam pisać;)
9 2025-11-19 00:56:39 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-11-19 00:57:08)
A z drugiej strony mam ochotę spełnić to marzenie i też nie chciałabym się rozdzielać z nim i widzieć raz na jakiś czas. Nie wiem już co robić l
Spełnianie marzenia ile może tobie zająć - z rok, dwa lata? W sensie sama podróż.
A nie możecie tak zrobić, że chłopak jedzie natomiast ty dojedziesz dopiero wtedy gdy tą pracę będzie mieć załatwioną? Gdy albo on tobie ja załatwi, albo sama z polski spróbujesz? Czy tak się nie da?
Z drugiej strony to nie wiem, czy zrywałabym ze swoją pracą w zawodzie na rzecz czego, bycia nikim w innym państwie?
Chyba że myślisz o nostryfikowaniu dyplomu jeśli go masz, porobieniu jakichś dodatkowych kursów, to wtedy co innego - wtedy próbuj, czemu nie. Natomiast jeśli chodziłoby o zwykłą byle pracę, to raczej nie zamieniałabym tego.
Myślę, że trzeba mieć w głowie 2 rzeczy.
1. Język - to będzie od razu pójście na głęboką wodę, robienie zakupów, radzenie sobie w codziennych sytuacjach, szukanie pracy itd
2. Zawód w Polsce, który można też tam mieć np. moja siostra tu była pielęgniarką i po wyjeździe po opanowaniu języka, pracowała też tam w tym zawodzie.
Bo jeśli wyjeżdżasz tylko dla kasy, to będzie to mega mordęga. Codziennie robienie przez długi czas czegoś czego się nie lubi, może człowieka wykończyć zdrowotnie.
Ciekawe czasy nastaly. Do pracy u mnie w firmie przyszedl chlopak ktory wraca do Polski po 15 latach na wyspach. Mowi ze poziom zycia jest porownywalny (biorac ppd uwage poziom cen) i nie chce mu sie juz siedziec na obczyznie.
Porównywalny to może nie jest, ale na pewno skończyło się eldorado dla tych, którzy tam jechali z myślą o tym, że w rok czy dwa odłożą na dwupokojowe mieszkanie w Polsce i jeszcze reszta zostanie na jakieś fajne używane auto. Przy obecnych cenach rynkowych metra kwadratowego w stanie deweloperskim, można sobie między bajki z mchu i paproci taki pomysł odłożyć, a nie wystarczające środki na zakup czegokolwiek choćby i z rynku wtórnego. Kiedyś było inaczej. A teraz jest teraz i nadal można dobrze zarobić, da się sporo oszczędzić i przywieźć, ale to już nie są tak drastyczne dysproporcje jakie były lat temu 10 czy 20
Cześć! Od jakiegoś czasu mam problem i nie wiem, która decyzja będzie dla mnie dobra.
Jesteśmy razem z moim chłopakiem już 4 lata, od roku rozmawiamy na temat wyjazdu za granicę do pracy. Naszym wspólnym marzeniem jest podróż po świecie, ale polskie zarobki nie pozwalają na odłożenie wystarczającej ilości. Coraz większymi krokami zbliża się fakt wyjazdu (planujemy wyjazd do Austrii na początku lutego). Jednak mam coraz więcej wątpliwości, boję się, że zrezygnuję tutaj z pracy, mam pracę w zawodzie, może nie ma jakiś kokosów, ale mam bardzo fajny zespół i jest to państwowa praca. Każdego dnia mam wątpliwości czy powinnam ją zostawiać? A co jeśli tak trafię na jakąś złą pracę albo zespół, jeśli w ogóle nie będę mogła znaleźć pracy (chłopak ma już tam pracę i mamy już mieszkanie). A z drugiej strony mam ochotę spełnić to marzenie i też nie chciałabym się rozdzielać z nim i widzieć raz na jakiś czas. Nie wiem już co robić l
Nie możesz wyjechać tam np. na miesiąc, żeby się trochę rozejrzeć? Może ci się spodoba i będziesz chciala tam żyć i pracować, a może po tym czasie stwierdzisz, że to jednak nie dla ciebie.
Poza tym, wyjeżdżanie bez zapewnionej pracy jest trochę ryzykowne. Pracę możesz znaleźć nawet wysyłając CV mailem.
A co z językiem? Bez tego będzie ci tam bardzo trudno.
Twój chłopak ma już pracę, Ty nie. Uważam, że to on pierwszy powinien wyjechać, a Ty w międzyczasie mogłabyś czegoś poszukać dla siebie. On też, będąc na miejscu mógłby Tobie w tym pomóc. Ty masz tu pracę, która daje Tobie satysfakcję, więc nie ma sensu zwalniać się i wyjeżdżać w ciemno. To zbyt duże ryzyko dla Ciebie.
Poza tym jak już wspomniano powyżej, język także jest bardzo ważny. Znasz niemiecki? Znajomość języka bardzo ułatwia i przyspiesza znalezienie odpowiedniej i dobrej pracy.