netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozstanie z ukochaną

16 odpowiedzi902 wyświetleniazałożony przez tombstone33, 25.09.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie z ukochaną

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Rozstanie z ukochaną

Piszę ponieważ jestem załamany.
Rozstaliśmy się dwa dni temu.
Napisałem tu nawet post o tym że mieliśmy ostatnio problemy że nie chciała przyjechać do mnie w weekend. Nie chciała spotkać się w niedzielę późnym wieczorem kiedy podjechałem do niej. Rozmawialiśmy tylko telefonicznie. Długo rozmawialiśmy. W poniedziałek także. Wydawało mi się że rozmawiamy coraz lepiej.
Uprzedzam ona nie ma nikogo. Jestem w 100% pewny.
We wtorek wieczorem podjechałem z bukietem kwiatów i prezentem w miejsce gdzie prowadzi zajęcia językowe. Pisałem w dzień ale nie
odpowiadała. Napisałem że podjadę .
Gdy przyjechałem już jej nie było.
Zadzwoniłem. Była rzekomo w drodze do domu i nie chciała rozmawiać. Powiedziała że gdy dojedzie  wyślę mi przygotowany przez siebie wcześniej tekst. Pytałem dlaczego tak. Odpowiedziała że boi się że dostanie ataku histerii.
Powiedziałem żeby mi mówiła wprost.
Wtedy powiedziała że wycofuje się.
Załamało mnie to. Rozbiło i zmiażdżyło.
Kocham ją i to bardzo. Mieliśmy w planach zamieszkać razem.
Chciałem się jej oświadczyć w grudniu. Szukałem już pierścionka.
Jesteśmy od ponad roku razem.
Ona też wielokrotnie mówiła że jej bardzo zależy.
Jeszcze dwa tygodnie temu siedziała u mnie w domu. Jedliśmy. Rozmawialiśmy.
Nie wiem co ze sobą zrobić.
Podczas tej rozmowy telefonicznej płakałem.
Ona też była jakaś rozbita.
Czułem wściekłość że nie powiedziała mi tego w twarz.
Ostatnie dwa dni były tragiczne. Nie śpię od wtorku.
Kocham tego człowieka całym sercem.
Prosiłem teraz po dwóch dniach o spotkanie.
Chce porozmawiać dowiedzieć co się stało i dlaczego skoro mamy wspólne plany.
Odpisała coś w tym stylu...

Porozmawiamy, należy mam się to obojgu...
teraz muszę zawalczyć o ( ktoś z rodziny jest w szpitalu ale to nie jest nic strasznego ) potem zawalczę o siebie,   w walce o siebie dołączę właśnie rozmowę z tobą.

Czy jest szansa ? Czy to się uda odkręcić ?

Ona ewidentnie wpadła w ostatnich dwóch tygodniach w jakiś dziwny stan, nie wiem co się stało , to nie jest ta osoba

2 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-09-25 18:06:40)

Odp: Rozstanie z ukochaną
tombstone33 napisał/a:

Piszę ponieważ jestem załamany.
Rozstaliśmy się dwa dni temu.
Napisałem tu nawet post o tym że mieliśmy ostatnio problemy że nie chciała przyjechać do mnie w weekend. Nie chciała spotkać się w niedzielę późnym wieczorem kiedy podjechałem do niej. Rozmawialiśmy tylko telefonicznie. Długo rozmawialiśmy. W poniedziałek także. Wydawało mi się że rozmawiamy coraz lepiej.
Uprzedzam ona nie ma nikogo. Jestem w 100% pewny.
We wtorek wieczorem podjechałem z bukietem kwiatów i prezentem w miejsce gdzie prowadzi zajęcia językowe. Pisałem w dzień ale nie
odpowiadała. Napisałem że podjadę .
Gdy przyjechałem już jej nie było.
Zadzwoniłem. Była rzekomo w drodze do domu i nie chciała rozmawiać. Powiedziała że gdy dojedzie  wyślę mi przygotowany przez siebie wcześniej tekst. Pytałem dlaczego tak. Odpowiedziała że boi się że dostanie ataku histerii.
Powiedziałem żeby mi mówiła wprost.
Wtedy powiedziała że wycofuje się.
Załamało mnie to. Rozbiło i zmiażdżyło.
Kocham ją i to bardzo. Mieliśmy w planach zamieszkać razem.
Chciałem się jej oświadczyć w grudniu. Szukałem już pierścionka.
Jesteśmy od ponad roku razem.
Ona też wielokrotnie mówiła że jej bardzo zależy.
Jeszcze dwa tygodnie temu siedziała u mnie w domu. Jedliśmy. Rozmawialiśmy.
Nie wiem co ze sobą zrobić.
Podczas tej rozmowy telefonicznej płakałem.
Ona też była jakaś rozbita.
Czułem wściekłość że nie powiedziała mi tego w twarz.
Ostatnie dwa dni były tragiczne. Nie śpię od wtorku.
Kocham tego człowieka całym sercem.
Prosiłem teraz po dwóch dniach o spotkanie.
Chce porozmawiać dowiedzieć co się stało i dlaczego skoro mamy wspólne plany.
Odpisała coś w tym stylu...

Porozmawiamy, należy mam się to obojgu...
teraz muszę zawalczyć o ( ktoś z rodziny jest w szpitalu ale to nie jest nic strasznego ) potem zawalczę o siebie,   w walce o siebie dołączę właśnie rozmowę z tobą.

Czy jest szansa ? Czy to się uda odkręcić ?

Ona ewidentnie wpadła w ostatnich dwóch tygodniach w jakiś dziwny stan, nie wiem co się stało , to nie jest ta osoba

Nagle wpadła w dziwny stan to moze cos sie dzieje? Pewnie zbierał siły na ta rozmowę.

Powiedzialbym smutne , trudne ale nie Ty pierwszy nie ostatni. Wyliżesz sie. Z nikim nie można byc na siłę. Jak ktos nie chce to trzeba to zaakceptować.

3 Ostatnio edytowany przez tombstone33 (2025-09-25 18:11:42)

Odp: Rozstanie z ukochaną

Mieliśmy jakieś tam rozterki , ona chorobę taty a ja zmianę pracy i trochę mniej czasu dla siebie ale ja ją cały czas bardzo kocham.
Nic nie tłumaczy dla mnie tej sytuacji.
Chcę wszystko naprawić jeśli to możliwe. Nie wiem co się wydarzyło.
Dwa tygodnie temu rozmawialiśmy o wspólnym życiu i mieszkaniu.
Nie można się kochać i tak nagle rzucać wszystko przez natłok zdarzeń .

4

Odp: Rozstanie z ukochaną

Sam widzisz, że życie pisze różne scenariusze. Nie zawsze wychodzi tak jakbyśmy tego chcieli.

5 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-09-25 18:18:05)

Odp: Rozstanie z ukochaną

Powinieneś pisać w poprzednim wątku.
Miała prawo zrezygnować z tego związku, nie jest powiedziane, ale może zauroczyła się w innym, nic z tym nie zrobisz. Ważne, że nie chce być z tobą i to uszanuj. Miała swoje powody. Też nie jest powiedziane czy usłyszysz prawdę. Już samo to powoduje, że jest wam jednak nie po drodze.
Nie zatrzymuj jej na siłę, bo to nigdy nic dobrego z tego nie wyniknie.

6

Odp: Rozstanie z ukochaną
tombstone33 napisał/a:

Mieliśmy jakieś tam rozterki , ona chorobę taty a ja zmianę pracy i trochę mniej czasu dla siebie ale ja ją cały czas bardzo kocham.
Nic nie tłumaczy dla mnie tej sytuacji.
Chcę wszystko naprawić jeśli to możliwe. Nie wiem co się wydarzyło.
Dwa tygodnie temu rozmawialiśmy o wspólnym życiu i mieszkaniu.
Nie można się kochać i tak nagle rzucać wszystko przez natłok zdarzeń .

Następny co myśli o naprawie, to nie samochód tongue
Wszystko można, ona już musiała się nosić z tym od jakiegoś czasu, tylko nie dawała po sobie poznać.

7

Odp: Rozstanie z ukochaną

Moze poznala z jakimi obowiązkami sie wiaze małżeństwo i uciekla,  w sumie ja tez bym spanikowala. Związek taki se,a małżeństwo to mimo wszystko roznica. W małżeństwie zwłaszcza tym kościelnym nie tak latwo o rozwód w razie różnych awaryjnych sytuacji, do tego dochodzi teściowa uzeranie sie  z innymi, dzieci itd. Ja sie nie dziwie dziewczynie

8

Odp: Rozstanie z ukochaną
tombstone33 napisał/a:

powiedziała że wycofuje się.

Uprzedzam ona nie ma nikogo. Jestem w 100% pewny.

Kilka dni temu byłeś też na 100% pewny, że jesteś w związku. Przypomnę co Ci wtedy pisałem, jak widziesz, połowa już okazała się faktem, a druga połowa też się zapewne okaże:

Inocynt napisał/a:

Tego związku już nie ma, zostałeś z niego eksmitowany, tylko jeszcze tego nie wiesz. Zapewne panna ma na oku już inny obiekt.

9

Odp: Rozstanie z ukochaną

Dlaczemu faceci piszą, że płakali? Ja bym się nie przyznał.

10 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-09-25 19:49:05)

Odp: Rozstanie z ukochaną
strarzak sam napisał/a:

Dlaczemu faceci piszą, że płakali? Ja bym się nie przyznał.

A dlaczego nie? Przeciez to.jest normalne. Jezus tez plakal o sie nie wstydzil, a jest Bogiem

11 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-09-26 03:02:36)

Odp: Rozstanie z ukochaną

Myślę, że faktycznie przydałyby się jakieś wyjaśnienia z jej strony odnośnie powodu zerwania. Tak z czystej uczciwości. Polecam totalne ucięcie kontaktu z dziewczyną, jak już (jeśli?) uda ci się dowiedzieć dlaczego w zasadzie zerwała.

Myślę, że nie powinieneś teraz o nikogo walczyć ani nic odkręcać. Tym bardziej, że nawet nie wiesz co i dlaczego ani czy to dobry pomysł. Jest niebezpieczeństwo, że wpadniecie w spiralę burzliwych zerwań i łzawych powrotów, a to niezdrowe i wyczerpujące psychicznie.

Patrząc z jasnej strony, przynajmniej zerwała przed oświadczynami smile

Wydaje mi się, że sam fakt że to tak długo trwa oraz że nikt nikomu niczego nie wyjaśnił / nie uzasadnił pokazuje, że ewentualna walka to pułapka. Ja i mój facet zawsze godziliśmy się w przeciągu 24h po każdej kłótni (jeśli dobrze pamiętam to mieściliśmy się w 12h), a samych kłótni z biegiem czasu było coraz mniej i potem jak już daną sprzeczkę obgadaliśmy to były z tego konstruktywne wnioski.

Natomiast dwa dni, o których piszesz, odkąd cię rzuciła przypominają mi końcowe fazy wcześniejszego, nie do końca zadeklarowanego związku, w którym kiedyś byłam i zostałam wtedy rzucona przez SMS. To nie było fajne i przez długi czas najbardziej przeszkadzało mi, że zdawkowo i przez SMS. Z perspektywy patrząc, szkoda nie formy w jakiej tamten mnie rzucił ale że zabrał mi tyle czasu w ogóle. Trzymam kciuki, żebyś też mógł kiedyś spojrzeć na to zerwanie bez bólu złamanego serca i żeby rana leczyła się szybko. Życie jest za krótkie, żeby walczyć o nieudane związki albo dobijać się nimi.

Edit: Może trochę pomoże, jeśli spojrzysz na to tak: mieliscie wspólne plany przyszłości, żeby się ohajtać itd., ale widocznie te plany były piekne tylko dla ciebie a niekoniecznie również dla niej. W gruncie rzeczy były więc iluzją i sielanka nie przystawała do rzeczywistości. Lepiej rozstać się teraz niż po 5 latach z 2ką dzieci, kredytem i głębokim cynizmem, że było tak pięknie i mimo to nie wyszło.

12

Odp: Rozstanie z ukochaną
strarzak sam napisał/a:

Dlaczemu faceci piszą, że płakali? Ja bym się nie przyznał.

Bo chłopców od wieków wychowuje się wg maksymy "chłopaki nie płaczą", co ma swoje plusy i minusy. Dlatego faceci ukrywają łzy, nie chcą wyjść na mięczaków. Przecież prawdziwy facet to twardy facet a nie jakiś mazgaj i baba. Ale dobrze, że w ogóle płaczą. To znaczy, że nie są cyborgami;). Płacz jest normalną reakcją emocjonalną. Ale większość mężczyzn nie lubi o tym mówić i to zrozumiałe, trzeba uszanować. 
Anonimowo to co innego, można się przyznać wink

13

Odp: Rozstanie z ukochaną
strarzak sam napisał/a:

Dlaczemu faceci piszą, że płakali? Ja bym się nie przyznał.

A ja myślę, że chodzi o to że autora solidnie emocjonalnie trzepnęło jak dziewczyna z nim zrywa, chociaż sądził że są blisko, zakochani i lada chwila miał się oświadczać. Łzy mnie nie dziwią w tej sytuacji (fizyczny wyraz silnej reakcji emocjonalnej), a uwzględnienie ich w opisie dla kontekstu po prostu "literacko" wyraża głęboki poziom tego trzepnięcia.

14 Ostatnio edytowany przez tombstone33 (2025-09-26 07:59:20)

Odp: Rozstanie z ukochaną

Czy ktoś może mi pomóc zrozumieć co znaczy ta wiadomość którą przytoczyłem ?

" Porozmawiamy, należy się to nam obojgu

Teraz zawalczę o ( tutaj wymieniona osoba z rodziny która jest w szpitalu)  potem zawalczę o siebie ...

W walce o siebie,  dołączę tą rozmowę z tobą "

Co mogę przez to rozumieć ?
Co to może znaczyć ?
Ona przeżywa jakieś załamanie chyba.

Istnieje coś takiego jak termin ' walka o siebie ' w psychologii. Ona jest pedagogiem z wykształcenia.

Pytanie które mnie nurtuje co oznacza że w ta walkę o siebie chce włączyć rozmowę ze mną.

15

Odp: Rozstanie z ukochaną

Nie wiem.

To ostatnie zdanie: " W walce o siebie dołączę tą rozmowę z tobą " brzmi dla mnie w sumie jak bełkot, zupełnie bez kontekstu.

16

Odp: Rozstanie z ukochaną
tombstone33 napisał/a:

Czy ktoś może mi pomóc zrozumieć co znaczy ta wiadomość którą przytoczyłem ?

" Porozmawiamy, należy się to nam obojgu

Teraz zawalczę o ( tutaj wymieniona osoba z rodziny która jest w szpitalu)  potem zawalczę o siebie ...

W walce o siebie,  dołączę tą rozmowę z tobą "

Co mogę przez to rozumieć ?
Co to może znaczyć ?
Ona przeżywa jakieś załamanie chyba.

Istnieje coś takiego jak termin ' walka o siebie ' w psychologii. Ona jest pedagogiem z wykształcenia.

Pytanie które mnie nurtuje co oznacza że w ta walkę o siebie chce włączyć rozmowę ze mną.

Tlumaczenie: priorytet ma X z rodziny

Potem zawalczy o siebie bo jej z Toba zle. Jest nieszczęśliwa.

Porozmawiamy bo sie nam nalezy: albo rozstanie po dorosłemu z uczciwa rozmowa albo chce Ci powieidzieć co sie musi zmienić zeby trwało dalej. 

Albo i nie. Zgadywanie

17

Odp: Rozstanie z ukochaną
tombstone33 napisał/a:

Czy ktoś może mi pomóc zrozumieć co znaczy ta wiadomość którą przytoczyłem ?

" Porozmawiamy, należy się to nam obojgu

Teraz zawalczę o ( tutaj wymieniona osoba z rodziny która jest w szpitalu)  potem zawalczę o siebie ...

W walce o siebie,  dołączę tą rozmowę z tobą "

Co mogę przez to rozumieć ?
Co to może znaczyć ?
Ona przeżywa jakieś załamanie chyba.

Istnieje coś takiego jak termin ' walka o siebie ' w psychologii. Ona jest pedagogiem z wykształcenia.

Pytanie które mnie nurtuje co oznacza że w ta walkę o siebie chce włączyć rozmowę ze mną.

Szczerze to nie znaczy nic, próba ugrania czasu abyś nie zerwał się z emocjonalnej smyczy. Dorośli ludzie załatwiają sprawy inaczej.
Wybacz, że tak brutalnie.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie z ukochaną

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026