sluchajcie wiem ze moze podobny temat juz mial miesce ale...dla mnie to osobisty problem i chce rady od Was dziewczyn..zdarzylo mi sie kilka razy podczas klotni scisnac za mocno moja dziewczyne powodujac bol..jakies trzymanie za nadgarstki zeby nie odchodzila, przyciskanie do siebie ze az ja zabolaly piersi...kocham ja nad zycie i nie wyobrazam sobie bez niej zycia..ona mowi mi ze mam problemy z agresja..bylem raz u psychologa i zamierzam teraz w tej sytuacji nawet wziasc ja ze soba i opowiedziec o swoim problemie przed psychologiem w jej towarzystwie, jechac do jej najlepszej kolezanki i opowiedziec o tym zeby jakos do niej zadzwonila w moim imieniu. Za niedlugo wybiera sie do szpitala(problemy natury kobiecej)-jestem w 100% pewien ze chce byc przy niej,wzialem urlop na ten dzien, zawiezc ja i byc tam bo ja kocham..ona mysli ze ja sie juz nei zmienie i pewnie nie chce dawac mi szansy po raz kolejny..dziewczyny napiszcie mi chodz to glupie pytanie co mam zrobic..dzieki z gory pozdrawiam ![]()
Podobne tematy
Musisz chodzić do tego psychologa bo być może jesteś agresywny i faktycznie on Ci pomoże. Jeśli Twoja dziewczyna zobaczy, że chodzisz do niego, starasz się to może da Ci szansę. Ale do koleżanki nie jedź. Twoja dziewczyna się wścieknie. To są sprawy między wami i tyle.
Super, że widzisz problem i chcesz coś z tym zrobić - to już bardzo dużo. Musisz panować nad sobą, chyba nie chcesz krzywdzić osoby, którą kochasz? Granica jest bardzo cienka, szkoda, że już ją przekroczyłeś...Znajdź sposób, w jaki rozładujesz negatywne emocje, wyjdź, krzycz w osobnym pokoju, ale nie wyładowuj się na swojej kobiecie...
Musisz jej pokazać, że jest dla Ciebie najważniejsza. Skoro idzie do szpitala, a Ty masz wolne troszcz się o nią jak najlepiej tylko potrafisz. Powiedz jej, że chcesz się zmienić, że robisz coś w tym kierunku, ona musi to wiedzieć i co najważniejsze - widzieć efekty.
Trzymam kciuki!
Zapisz się na terapie do psychologa i powiedz jej o tym. Powiedz, że wszystko co robisz...robisz dla niej! Że zrozumiałaś swoje postępowanie i wiesz, że zrobiłeś to dość późno ale, że zrobisz wszystko w kierunku aby to zmienić. Troszcz się o nią, rób dla niej wszystko. Powiedz jej jak wielkim jest dla Ciebie skarbem i jak bardzo ją kochasz. Koleżankę faktycznie odradzam. To sprawy między Tobą a nią. Jeśli chodzi o wyładowywanie swoich emocji całkowicie poważnie polecam Ci boks. Zwykłą amatorkę ...kiedy najdzie Cię fala złości wyżyj się na worku a nie na kobiecie. Wierzę, że Ci się uda i że odzyskasz swoją kobietę. Postaraj się!!
Pozdrawiam!
Majka
Słuchaj a długo jestescie razem??
Mowisz ze ona nie chce dac Ci KOLEJNEJ szansy, czyli bylo wiecej takich akcji niż dwie. Ja osobiście, pomimo Twoich szczerych zapowiedzi o zmianie, bałabym Ci sie zaufać. Mój facet jest moją tarcza, a nie moim przeciwnikiem. Nie mozesz nie ogarniać własnych zachowań i emocji. To wymaga psychologa.
Ja na jej miejscu nie wybaczyłabym i sie jej nie dziwie, ze nie chce dac Ci szansy.
Z opowieści znam takie rodziny ,gdzie facet podnosi rekę na kobietę,czesto to kończy sie powaznym pokaleczeniem .Mi kiedyś moja babcia powiedziała....i tu chyba miała rację...:
-Pamiętaj....jesli facet raz podniesie na Ciebie rękę odejdź...tacy nigdy nie przestają....potem żałują i przepraszają,zaklinają się i błagają.....ale kobieta chodzi wciąż i wciąż poobijana...
Moją koleżanka ciągle "dostaje" za głupoty, nawet drań jeden przypalił ją papierosem...bo z grilem się opóźniała....a przed tym zanim zamieszkali...złoty facet był.Czy to można nazwać miłością??
Sszymonn....nie znam Cię i nie chcę osądzać,ale czuję ,że z Tobą może być podobnie....obym się myliła.Dobrze ,że zdajesz sobie sprawę z tego co robisz źle.....ale w sumie Oni wszyscy potem przepraszają...a kobieta ma sińce pod oczami...Jedź do tego psychologa i lecz się....bo gdybyście byli kiedys razem....i uczucie opadnie...dziewczyna może obrywać za brzydką pogodę za oknem..nie zapanujesz nad sobą.
Życzę Ci byś wytrwał i opanował agresję.....a Twojej dziewczynie by Ci się udało w 100%,dla jej własnego dobra...