enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez marsylia (2024-04-07 10:29:26)

Temat: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Hej, zdecydowałam się tu napisać, gdyż nie wiem jak traktować te znajomość i co z nią począć. Ważne - dotyczy mojego kolegi z pracy, firma w której pracujemy to firma jego ojca. Przez cały wątek owego gościa, którego ten temat dotyczy będę nazywać kolegą.
Znamy się od 5 lat, od kiedy zaczęłam pracować w tej firmie. Wtedy miałam partnera - z kolegą raczej stosunki były poprawne, chociaż ja za nim nie przepadałam i z tego co pamiętam, starałam się go unikać w pracy, wydawał mi się bufonem. Potem z czasem jakoś ta relacja się uklepała i tak o sobie była. W między czasie rozstałam się z ówczesnym chłopakiem, a kolega, gdy się o tym dowiedział, zaczął się mną interesować i nawiązywać kontakt. Tu już widziałam, że coś się święci - z czasem pojawiło się zaproszenie na wyjście do kawiarni, którego odmówiłam podając jakiś mało istotny jak pamiętam powód.
Potem pojawił się w moim życiu gość, w którym byłam bezgranicznie zakochana, ale relacja jak życie pokazało, była toksyczna. Niemniej początek oczywiście był cudowny i wspaniały, ja chodziłam z głową w chmurach, byłam wiecznie uśmiechnięta, doenergetyzowana i pewnie też tym przyciągałam uwagę. Kolega właśnie w tym momencie mojego życia miał do mnie tysiąc spraw, choć głównie zawodowych - bardzo często dzwonił pod byle pretekstem, a mój ówczesny partner jak się dowiedział, kto wydzwania - był wkurzony i kilkakrotnie były o kolegę drobne spięcia. Niemniej nie przyjaźniliśmy się z kolegą zanadto, więc potrafiłam go szybko zbywać, teraz z perspektywy czasu myślę sobie, że było to bardzo ostentacyjne i okrutne. W końcu przy jakiejś sposobności towarzyskiej w większym gronie, m.in. przy koledze opowiadając jakąś historyjkę nadmieniłam o swoim obecnym wtedy partnerze i zapamiętałam jego - głowa w dół, wzrok wbity w ziemie, ręce założone na siebie. I tak sobie przeleciało 1.5 roku w relacji, w której poszargałam sobie nerwy, morale i poczucie wartości. Ta relacja zakończyła się ostatecznie we wrześniu 2023.
Płynęła jesień, kontakt z kolegą zyskał nieznacznie na sile, ja dużo czasu spędzałam w pracy - on czasem wpadał towarzysko kiedy ja siedziałam po godzinach, pojawiło się zaproszenie do kina. Po 3 tygodniach męczenia buły, chociaż nie napastliwej, raczej delikatnych napomknięć - wyszliśmy wspólnie do kina i było to nasze pierwsze, wspólne wyjście, którego się obawiałam - do tego stopnia, że ubrałam się na to wyjście w dresy i wyszłam bez make up'u, by nadać jak najzwyklejszy ton temu spotkaniu. I okazało się, że było ok, poszliśmy na film, potem jakoś dziwnie wyszło, że również na spacer po parku i było po prostu miło. Czy ZAWSZE wyjście do kina kobiety i mężczyzny musi być randką? Ot takie retoryczne pytanie. Niemniej na zakończenie spotkania on chciał mnie przytulić, a ja go ostentacyjnie zgasiłam pytając, o co mu chodzi i odchodząc... No cóż, od tego czasu sporo się zmieniło. Od tego pamiętnego dla mnie wyjścia w listopadzie, zaliczyliśmy kilka innych wspólnych wyjść, niezliczone ilości godzin wspólnie przesiedzianych w pracy włącznie z tymi po godzinach (a on nie musi, często gdy ja muszę coś zrobić i jest to czasochłonne to on mi pomaga), siedzenie po godzinach w robocie do nocy, uzewnętrznianie się, opowiadanie o swoich prywatnych aspektach życia, wymianę myśli na różne tematy, mamy zaplanowanych kilka wycieczek jednodniowych tu i tam, pieszych i na rower i inne rzeczy, które przynależą do relacji przyjacielskich (?). W między czasie kolega wychodził z różnymi drobnymi, dobrymi gestami - od codziennych telefonów i zapytań jak się czuję i czy czegoś potrzebuję gdy byłam chora, po kupowanie mi czasem jedzenia w pracy i odwożenie do domu. I zawsze daje mi sygnały, że jeśli bym czegoś potrzebowała to on jest. Jesteśmy też w codziennym kontakcie, piszemy, dzwonimy do siebie - głównie on, jeśli nie jesteśmy sami w pracy lub nie mamy przestrzeni by porozmawiać prywatnie do zdarza się, że dzwoni do mnie po pracy i wtedy rozmawiamy. Wyjazdy - od projektów po bzdury typu zakupy do pracy - zawsze ze mną. Nigdy nie padła żadna sugestia ani propozycja, która byłaby nacechowana dwuznacznie na jakimkolwiek polu.
Teraz po krótce o nas:
Ja - zwykła, swojska dziewczyna po 30tce, z poturbowanej, biednej rodziny z problemem alkoholowym, traumami i brakiem normalnej komunikacji, zamiataniu problemów pod dywan, dda z wiecznym poczuciem braku wsparcia, męskiego wzorca, ogromnym poczuciu bezpieczeństwa, potrzebie akceptacji, atencji i opieki. Utrzymuję się sama, od lat zarabiam na siebie, bardzo dużo pracuję, żeby zabezpieczyć się finansowo, staram się mieć też przy tym jakieś hobby i przyjemności typu zagraniczne wyjazdy czy uprawianie sportów. Staram się żyć aktywnie, uczęszczam na terapie dda, staram się rozumieć mechanizmy, które ukierunkowują moje czyny. Jestem bez bagażu życiowego typu były mąż czy dziecko, mam kilka 1-2letnich związków na koncie.
Kolega - 40tka na karku, intelektualista, z dobrej, poukładanej, zamożnej rodziny, po rozwodzie, ma już 15 letnie dziecko, z którym z tego co wiem, ma utrudniony kontakt przez beznadziejną byłą żonę, która bardzo ogranicza mu kontakt z synem. Z tego co mówił rozwód był dla niego koszmarem i przypłacił to załamaniem nerwowym. Jest bardzo skryty, dopiero tak naprawdę go poznaje pomimo kilku lat znajomości. Bardzo ciężko się też z nim rozmawia o uczuciach. Jest też jednak bardzo spokojny, dobrze działa na mnie jego aura, uspokaja mnie, jednak pod wieloma życiowymi kwestiami uważam, że on przez to swoje urodzenie i wychowanie jest mało życiowy i nieco odklejony. No i mieszka z rodzicami, co prawda w wielkim domu, ale jednak to mieszkanie z rodzicami w tym wieku nasuwa nieco negatywny obraz w aspekcie chęci bycia niezależnym.

Nie wiem co mam zrobić z tym wszystkim. Idzie to sobie obecnie takim torem nieokreślonym. Myślę o tym, by z nim wprost poważnie porozmawiać, bo jak wiadomo - mężczyźni raczej nie szukają przyjaciółek.
Kiedyś korzystając z okazji kiedy przyjechał do pracy z obiadem dla nas i byliśmy akurat sami, zapytałam się go wprost dlaczego jest dla mnie taki troskliwy, dobry i tak dba o mój komfort. W odpowiedzi uzyskałam głuchą ciszę, wzrok wbity w stół i po chwili powiedział, żebym sobie nałożyła, bo będzie zimne big_smile Temat nie poszedł dalej, ja odpuściłam, bo widziałam, jak się spiął.

Czuję, że się do niego przywiązuję. Jestem klasycznym przykładem dda, która łaknie opieki, atencji, poczucia bezpieczeństwa. Nie umiem być w zwykłych, przyjacielskich relacjach z mężczyznami. W przeszłości nawet jeśli na początku uważałam, że koleś dla mnie odpadał jako partner to potem z czasem, jeśli dawał mi poczucie bezpieczeństwa i pokazywał, że mu zależy to wymiękałam i prędzej czy później wychodziła z tego relacja romantyczna.
Co również ważne - kolega podoba mi się fizycznie, więc tym bardziej wkręca mi się do romantycznego wizualizowania jego osoby. Obecnie mam ochotę się do niego przytulać, poza tym łapiemy drobny kontakt fizyczny - częściej już z mojej inicjatywy - poklepanie ramienia, jakiś pretekst do dotknięcia dłoni. Wcześniej w innych relacjach z mężczyznami bardzo często to ja robiłam pierwszy krok, ale tu wiem, że z uwagi na pracę nie powinnam. Już sama nie wiem co się ze mną dzieje, ale jak widzę jak on potrafi być dla mnie dobry i opiekuńczy to zaczyna mi odwalać. Zdecydowałam się w końcu opisać te sytuację, po tym jak dziś spędziłam kolejny dzień z nim i zaliczyłam wspólny obiad z jego rodzicami u niego w domu. Czyli też ze swoim szefem.
Myślałam, by z nim porozmawiać na takiej zasadzie, że powiem mu o swoich przemyśleniach i odczuciach, o tym rodzącym się we mnie przywiązaniu, lękach odnośnie tej relacji - i niech on się do tego ustosunkuje. Napewno nie zamierzam zwalniać się narazie z tej pracy, napewno nie chce psuć w niej atmosfery ani statusu, jaki na przestrzeni czasu sobie wypracowałam.
Czy ktoś zechce ze mną przeanalizować ten galimatias? To forum mnie jeszcze nigdy nie zawiodło w trafności opinii smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Zostaw go w spokoju, bo jesteś chodzącą bombą zegarową.

3

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Szczerze? Z opisu wynika, że jesteś bardzo problematyczna,  szukasz dziury w całym niby faceta friendzonujesz ale jednak chcesz czegoś od niego.  Kombinujesz,  działasz na okrętkę. Siądź i porozmawiać z facetem normalnie,  powiedz mu o swoich lękach i całej sytuacji,  o tym jak to widzisz i co czujesz. Przegadajcie temat jak dorośli ludzie bo póki co to się zachowujecie jak dzieciaki (zwłaszcza ty). A jeśli nie chcesz bądź nie potrafisz tego z nim przegadać to po prostu daj chłopu spokój niech sobie z kimś normalnie życie zacznie układać.

4

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Ale, że niby dlaczego zwłaszcza ja zachowuje się jak dzieciak?
Wspominałam, że podjęłam próbę rozmowy, która zakończyła się ścianą z jego strony więc dlaczego to ja jestem dzieciakiem?
Staram się postępować delikatnie w tej relacji, bo pracujemy razem, nie chce żadnego kwasu ani dram, złamanych serc czy telenoweli. Fajnie by było, gdyby to wyszło, ale boję się, że rozmowa wprost i ukierunkowanie tego wywróci te relacje do góry nogami, dlatego chciałam ją przedstawić osobom postronnym. Friendzonowałam go bardzo długo i byłam na "nie", ale w miarę poznawania się zaczęło mi się zmieniać.
Boję się też tej przepaści społecznej (rodzina, środowisko, wychowanie) pomiędzy nami.

5 Ostatnio edytowany przez display (2024-04-07 12:31:49)

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?
marsylia napisał/a:

Ale, że niby dlaczego zwłaszcza ja zachowuje się jak dzieciak?
Wspominałam, że podjęłam próbę rozmowy, która zakończyła się ścianą z jego strony więc dlaczego to ja jestem dzieciakiem?
Staram się postępować delikatnie w tej relacji, bo pracujemy razem, nie chce żadnego kwasu ani dram, złamanych serc czy telenoweli. Fajnie by było, gdyby to wyszło, ale boję się, że rozmowa wprost i ukierunkowanie tego wywróci te relacje do góry nogami, dlatego chciałam ją przedstawić osobom postronnym. Friendzonowałam go bardzo długo i byłam na "nie", ale w miarę poznawania się zaczęło mi się zmieniać.
Boję się też tej przepaści społecznej (rodzina, środowisko, wychowanie) pomiędzy nami.

To zmuś go do szczerej rozmowy, jak on to widzi, czego chce,  czego oczekuje... zagrajcie w otwarte karty. Piszesz,  że boisz się, że taka rozmowa wywróci wszystko do góry nogami, ale to kiedyś chyba i tak musi nastąpić...ta rozmowa. Znacie się już długo, nie jesteście świeżymi znajomymi, chyba już czas na to po 5 latach?

6 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2024-04-07 12:39:11)

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Po pierwsze nie zakładaj, że kolega to taki biedny misio co do trzech nie policzy. Facet miał już żonę, ma dziecko, jest w miarę  ustawiony finansowo i rodzinnie. Równie dobrze może chcieć związku co relacji wyłącznie na seks.
Macie zaplanowane wycieczki więc wszystko ma szansę naturalnie sie rozwinąć.

Ja bym nie mówiła o przemyśleniach - bo co tak naprawdę chcesz mu powiedzieć pod tym kątem? Jeśli to co napisałaś tutaj to na pewno  bardziej byś  wszystko skomplikowała. Będziecie razem przebywać, bawić się i pracować, zatem macie szansę poznać się bez zbytnich słów.
Lepiej od czasu do czasu powiedzieć o swoich odczuciach jakie masz w jego towarzystwie (jest Ci miło, dobrze się rozmawia, czujesz się wspaniale, zaopiekowana czy co tam czujesz naprawdę) oczywiście bez nadmiernego epatowania. Nie pytać co on czuje tylko mówić o sobie,najlepiej w formie sympatycznego wyrażania zadowolenia ze wspólnego towarzystwa. Po prostu dobrze jest stworzyć szansę do wyrażania emocji i odczuć.  Jeśli czuje podobnie będzie miał szansę o tym powiedzieć, jeśli  nic nie mówi to nie ciągnąć za język, nie pytać. Nie robić wszystkiego za faceta bo potem się nie wie na czym stoi.

Gdy jesteście razem jako mężczyzna i kobieta poza pracą,  to traktuj go bez uniżenia. Jeśli miałby być Twoim partnerem to od początku trzeba relację ustawiać na zasadach równości i partnerstwa. Ty powinnaś się związać z właściwym mężczyzną a nie jego pieniędzmi, stanowiskiem i rodziną.

7

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?
Agnes76 napisał/a:

Gdy jesteście razem jako mężczyzna i kobieta poza pracą,  to traktuj go bez uniżenia. Jeśli miałby być Twoim partnerem to od początku trzeba relację ustawiać na zasadach równości i partnerstwa. Ty powinnaś się związać z właściwym mężczyzną a nie jego pieniędzmi, stanowiskiem i rodziną.

Ona należy do tych kobiet, gdzie musi się dużo dziać, atencja, wahania emocji itp.
Nie zbuduje zdrowej, stabilnej, długotrwałej relacji.

8

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Czekaj, bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Ty i on pracujecie w tej samej firmie ale jak poszłaś na kolację to znaczy, że jadłaś ja też ze swoim szefem. On pracuje u tatusia a ty dopierasz się do synalka swojego szefa? Grubo.
Jak to jakaś ambitna ścieżka kariery to ja bym uważała na twoim miejscu. Jak powinie ci się noga, to możesz zaprzepaścić swój wizerunek i skończyć z wilczym biletem. A myślę, że jest jako taki prawdopodobieństwo, że to skończy się kwachem, bo on się wydaje niezbyt normalny a ty niezbyt zrównoważona.

9

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?
Farmer napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Gdy jesteście razem jako mężczyzna i kobieta poza pracą,  to traktuj go bez uniżenia. Jeśli miałby być Twoim partnerem to od początku trzeba relację ustawiać na zasadach równości i partnerstwa. Ty powinnaś się związać z właściwym mężczyzną a nie jego pieniędzmi, stanowiskiem i rodziną.

Ona należy do tych kobiet, gdzie musi się dużo dziać, atencja, wahania emocji itp.
Nie zbuduje zdrowej, stabilnej, długotrwałej relacji.

Niekoniecznie smile

Utrzymuję się sama, od lat zarabiam na siebie, bardzo dużo pracuję, żeby zabezpieczyć się finansowo, staram się mieć też przy tym jakieś hobby i przyjemności typu zagraniczne wyjazdy czy uprawianie sportów. Staram się żyć aktywnie, uczęszczam na terapie dda, staram się rozumieć mechanizmy, które ukierunkowują moje czyny. Jestem bez bagażu życiowego typu były mąż czy dziecko, mam kilka 1-2letnich związków na koncie.

Dziewczyna ma duży stopień samoświadomości, jest samodzielna, pracowita, buduje swoją przyszłość własnymi rękami. To dużo, bardzo dużo.
W mojej ocenie to dobry materiał na życiową partnerkę, tylko bardziej powinna wierzyć w swoją wartość.

10

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

tez nie uwazam, zebys wyskoczyla z czyms podobnym, co nam tutaj opisalas. dopiero zrobi sie  niezrecznie. tym bardziej, ze jakies konkretnego kroku z jego strony nie bylo. i uj wie o co mu chodzi. moze wcale o zadne powazne romantico.

11

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?
Agnes76 napisał/a:

Utrzymuję się sama, od lat zarabiam na siebie, bardzo dużo pracuję, żeby zabezpieczyć się finansowo, staram się mieć też przy tym jakieś hobby i przyjemności typu zagraniczne wyjazdy czy uprawianie sportów. Staram się żyć aktywnie, uczęszczam na terapie dda, staram się rozumieć mechanizmy, które ukierunkowują moje czyny. Jestem bez bagażu życiowego typu były mąż czy dziecko, mam kilka 1-2letnich związków na koncie.

Dziewczyna ma duży stopień samoświadomości, jest samodzielna, pracowita, buduje swoją przyszłość własnymi rękami. To dużo, bardzo dużo.
W mojej ocenie to dobry materiał na życiową partnerkę, tylko bardziej powinna wierzyć w swoją wartość.

Zgadzam się. Autorko, fajna jesteś, nie stawiaj się niżej od niego w szeregu. Fakt, masz jeszcze trochę rzeczy do przepracowania na terapii, m.in. to zaniżone poczucie własnej wartości oraz to że 'w przeszłości nawet jeśli na początku uważałam, że koleś dla mnie odpadał jako partner to potem z czasem, jeśli dawał mi poczucie bezpieczeństwa i pokazywał, że mu zależy to wymiękałam i prędzej czy później wychodziła z tego relacja romantyczna.' Bo przecież jako mała dziewczynka nie marzyłaś o tym, żeby - będąc bezdzietną singielką - związać się z ok. o dekadę starszym rozwodnikiem z niemal dorosłą córką, prawda? A jednak gdyby on był na tak, to weszłabyś w to jak w dym. Zamiast zastanawiać się o co mu chodzi, zastanów się, czy to naprawdę ten wymarzony partner? Czy tylko człowiek, który zaspokaja, a raczej zagłusza odczuwanie Twoich niezaspokojonych potrzeb?

12

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?
marsylia napisał/a:

... ja go ostentacyjnie zgasiłam pytając, o co mu chodzi i odchodząc... No cóż, od tego czasu sporo się zmieniło.

Starał się. Zabiegał. Pewnie był zauroczony, zakochany. Marzył o Tobie.
Odepchnęłaś go, skasowałaś zaloty, podryw.


I teraz masz dwa wyjścia:


1. nie zależy Ci na nim, to tylko kolega, i kolegą pozostaje

2. ale on ma dobry charakter, i z wyglądu Ci pasuje, więc jednak chcesz z nim być.



W punkcie 2 z powodu że go odepchnęłaś... to teraz Ty podrywasz smile smile
Czyli jak w wątku obok — mężczyzna podrywał, odrzuciła.
A teraz chce. A on nie podrywał.
To ona musi podrywać. smile



... intelektualista, z dobrej, poukładanej, zamożnej rodziny,... dobrze działa na mnie jego aura, uspokaja mnie, jednak pod wieloma życiowymi kwestiami uważam, że on przez to swoje urodzenie i wychowanie jest mało życiowy i nieco odklejony.
...
Nie wiem co mam zrobić z tym wszystkim. Idzie to sobie obecnie takim torem nieokreślonym.
Czuję, że się do niego przywiązuję.

Na początek go poznaj (bo do tej pory nie interesował Cię), a pomte zdecyduj, czy to twój przyszły mąż.

13

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?
Agnes76 napisał/a:
Farmer napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Gdy jesteście razem jako mężczyzna i kobieta poza pracą,  to traktuj go bez uniżenia. Jeśli miałby być Twoim partnerem to od początku trzeba relację ustawiać na zasadach równości i partnerstwa. Ty powinnaś się związać z właściwym mężczyzną a nie jego pieniędzmi, stanowiskiem i rodziną.

Ona należy do tych kobiet, gdzie musi się dużo dziać, atencja, wahania emocji itp.
Nie zbuduje zdrowej, stabilnej, długotrwałej relacji.

Niekoniecznie smile

Utrzymuję się sama, od lat zarabiam na siebie, bardzo dużo pracuję, żeby zabezpieczyć się finansowo, staram się mieć też przy tym jakieś hobby i przyjemności typu zagraniczne wyjazdy czy uprawianie sportów. Staram się żyć aktywnie, uczęszczam na terapie dda, staram się rozumieć mechanizmy, które ukierunkowują moje czyny. Jestem bez bagażu życiowego typu były mąż czy dziecko, mam kilka 1-2letnich związków na koncie.

Dziewczyna ma duży stopień samoświadomości, jest samodzielna, pracowita, buduje swoją przyszłość własnymi rękami. To dużo, bardzo dużo.
W mojej ocenie to dobry materiał na życiową partnerkę, tylko bardziej powinna wierzyć w swoją wartość.

to nie jest dobry materiał na żonę, tylko przepis na burzliwy związek, który nie potrwa długo

autorka ma duże problemy z odczytywaniem intencji ludzi, nie widzi jasnych sytuacji, jest w pewnym stopniu zaburzona

14 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-04-08 20:31:19)

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Autorko,  raczej się kandydatki na seks nie przedstawia rodzicom nie słuchaj  głupot.
zastanawiaj sie raczej nad małżeństwem z tym Panem,  czy gdyby nie był Twoim szefem  chciałabyś go?
Co w nim lubisz.
Kiedyś przejmie  firmę będziesz z nim jak zbankrutuje? Zachoruje?
Takie katastrofy są często dla DDA nie do przejścia.
Byłaś w ich domu, jak się tam widzisz? Jako jego kobieta?
Co w nim cenisz jako kobieta?
On Ci okazuje dużo troski   a Ty jemu.?
Jednym słowem lepiej bys się zastanawiala nad swoimi odczuciami a nie jego odczuciami.
Wtedy ogarniesz ten Galimatias.

15

Odp: enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Dziwna ta sytuacja, wygląda, że z nim nie da się porozmawiać, żeby facet w tym wieku nie zdeklarował o co mu chodzi... wbija oczy w podłogę.
Może on chce mieć tylko dobrą koleżankę i czuje się niekomfortowo, jak zadajesz pytania, chcąc wyjaśnić status waszej relacji.

W sumie wpakowałaś się w kanał, bo musiałabyś sprawy wziąć w swoje ręcę, żeby to wyjaśnić, ale jak się wzajemnie rozczarujecie, to kwas pozostanie i raczej czekała by Cię zmiana pracy.
Jak nic nie zrobisz, to będziesz tkwiła latami w takiej relacji koleżeńsko przyjacielskiej, bo jemu to najwyraźniej odpowiada.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » enigmatyczna relacja - czy tylko przyjaźń?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024