Niedawno byłam na prywatce i spotkałam ciekawych ludzi. Otóż - jakby to powiedzieć - żyją w trójkącie. Dokładniej 2 kobiety i mężczyzna. Kiedy z nimi rozmawiałam twierdzili, że nie łączy i ich tylko seks a miłość, że bardzo się kochają i jest im razem wprostu cudownie. No byłam lekko zaskoczona. Ale nic do nich nie mam - wręcz preciwnie okazali się fajnymi ludźmi, fajnie mi się z nimi gadało i mam zamiar przedłużyć tą znajomość. A to, że zyją w trójkącie? Myślę, że to ich prywatna sprawa. A teraz takie dość odważne pytanie : Czy Wy kiedykolwiek zdecydowałybyście się na taki związek?
Podobne tematy
O to ten facet ma dobrzeee. hehe Jeśli chodzi o mnie to nie weszłabym w taki związek nie mogłabym patrzeć jak mój i jednocześnie innej kolezanki facet kochałby sie ze mną i z nią Nie Nie. No to muszą sie w takim razie bardzo kochac zarówno kobiety jak i ten mężczyzna.
Zdecydowanie nie weszłabym w coś takiego. Jak to mówią: dwoje w sam raz, a troje to już tłok (czy jakoś tak
)
Ale jeżeli cała trójka zgadza się na taki układ i im dobrze - nie zabraniam.
Jeżeli komuś pasuje taki układ to ok nie mam nic przeciwko, natomiast ja nie umiałabym tak żyć...
Mówić jednemu mężczyźnie, że się go kocha podczas gdy druga kobieta mówi mu np. że ona kocha go bardziej niż ja... Nie źle bym się czuła w takim związku!
5 2010-06-07 20:56:57 Ostatnio edytowany przez P&P (2010-06-07 20:58:41)
Zawsze myślałam, że jedną z wielu cech charakterystycznych prawdziwej miłości jest niemożność dzielenia się ukochaną osobą z kimś trzecim (wykluczając oczywiście członków rodziny, czy też wspólne dziecko), a także świadomość kontaktów cielesnych z kimś trzecim. Nie potrafie sobie tego wyobrazić i nawet przez myśl mi nie przeszło, by to praktykować.
a_normalna dobrze mówi- trzy osoby to już tłok, ale jeśli komuś to pasuje...
W zyciu przenigdy! Absolutnie, nieodwołalnie, do samego konca - nie! Mnie nawet dziwnie kluje jak moj facet przegląda Playboya, a mialabym znosic, ze innej mowi, ze ja kocha?
To tak z mojego wlasnego punktu widzenia. Natomiast tak samo absolutnie i nieodwolalnie daleka jestem od twierdzenia, ze to cos zlego. Jesli oni sa zadowoleni, to nikomu nic do tego.
lekko mnie to szokuje nie powiem,natomiast zgadzam się z poprzedniczkami że ja absolutnie jestem "zachłanna i chytra"że w życiu nie zgodziłabym się tę trzecią ale jeśli im to pasuje .zastanawiam się tylko czy taki związek może być udany i szczęśliwy we troje,kiedy czasem we dwójkę jest pod górkę nie???
Mnie to nie szokuje, facet sie znakomicie ustawil wykorzystujac glupote tych dwoch panienek. Nic, tylko brac z zycia pelnymi garsciami.
to jest dla mnie szokujące właśnie że facet nie ma skrupułów i chyba w czworokącie też by się taki cwany odnalazł
Oczywiscie, ze nie ma skrupulow, nie widze w tym nic dziwnego. Jesli w rece pcha mu sie sama slodycz, wino, miod i zabawa, to wrecz bylby idiota, gdyby nie skorzystal. Naiwnymi nazwalbym jego partnerki, ale to akurat nie jego sprawa.
jak jest się pięknym, cwanym i młodym to tak jak oen_242 mówi "byłby idiotą, gdyby nie skorzystał" ![]()
Jeśli chodzi o mnie to absolutnie nie wyobrażam sobie takiego związku. Myślę, że mialabym problem z utrzymaniem poziomu zazdrości na właściwym miejscu ( nie wspominając o tradycji itp ) ![]()
A myśląc o (nie)dalekiej przyszłości, co będzie jak się między nimi pojawi dziecko? Albo dwa w jednym czasie?
główni zainteresowani twierdzą że poza seksem łączy ich wielka miłość więc.....
nam pozostaje albo w to wierzyć albo dorabiać własną ideologię.
ja jestem daleka od takich eksperymentów po wielu latach bycia w szczęśliwym duecie
a propo s dzieci a nie daj boże dwójki na raz, wówczas facet pewnie zabierze nogi za pas i tyle go widziano
A propos dzieci, to ja mam nadzieje, ze takie eksperymenty im nie w glowie. Ogolnie uwazam sie za osobe tolerancyjna i otwarta, daleka jestem od osadzania wszystkiego, co 'inne' jako zle i ogolnie wychodze z zalozenia, ze tak dlugo, jak dlugo nikomu nie dzieje sie zadna krzywda - wszystko jest dozwolone. Ale gdy w gre zaczynaja wchodzic dzieci - tylko i wylacznie ich dobro powinno sie miec na uwadze. Wlasne potrzeby chowa sie w kieszen i nastawia tylko i wylacznie na to, co dobre dla dziecka. A posiadanie dwoch mam i jednego taty w dodatku w kraju o ktorym mozna powiedziec wiele, ale nie to, ze jest oazą tolerancji, musi byc zrodlem wielu 'nieprzyjemnosci'. Ale to w ogole jest temat- rzeka...
Kochaja sie - ich sprawa. Nawet jesli tylko im sie wydaje, ze sie kochaja - to tez ich sprawa. Ale dziecko to zupelnie inna bajka.
Nie ma takiej opcji.. W życiu bym nie weszła w takie coś..
Absolutnie nie...nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić. Nie zniosłabym takiego układu.
Może jeszcze w trójkącie będą wychowywać swoje dzieci? Tylko ciekawe z którą z nich typ pójdzie do ołtarza.
Chore..
Wszyscy opowiedizeli sie po stronie stanowczego "nie". Jak widac kazdy z was zakłada ze cały system związków który panuje obecnie jest genialny i najwspanialszy. Wiekszość uznaje za najlepsze rozwiązania kościelne jakim jest ślub. Tylko teraz moze mogli bysmy wykazac sie poszerzeniem własnej perspektywy i popatrzenia na to tak jak nigdy wczesniej. Od najmłodszych lat każdy jest wychowywany w róznych realiach, systemach, wiarach, filozowjach, idealogiach itd itp ... ale skad wiemy ze ta wlasnie w ktorej jestesmy wychowani w ktora wierzymy ... jest ta prawdziwa, najsluszeniejsza? ... Ja uwazam zwiazek trojga ludzi za cos pieknego co nie jest dostepne dla ludzi opierajacych swoje zycie na czyms w co tylko wierza ale niekoniecznie to rozumieja ... w plemionach indian ojcem dzieci jest każdy meżczyzna a matka kazda kobieta niezaleznie od tego kto je urodzil lub kto je spłodził i teraz powiedzcie mi ze to jest złe ... gdyby każde dziecko mogło traktowac każdego silnego, madrego, czułego faceta jako własnego ojca i kazda kobiete piekna, madra, zaradna i opiekuncza jak matke. Nie mowie tu o czyms co sobie wymysliłem tylko o czyms co stworzyli ludzie ktorzy w naszych oczach sa "dzikusami" inaczej ludzmi zyjacymi zgodnie z natura ... Pozdrawiam P.
mi to nie odpowiada, nie potrafiłabym dzielić się moim misiem.
Pk7 masz trochę racji, jednakże żyjemy w bardzo katolickim, zaściankowym kraju i u nas coś takiego nie wchodzi w grę, a ludzie się raczej nad tym nie zastanawiają. Trzeba by dziecko od malego wychowywać w przekonaniu, że związek to nie dwoje, a troje i więcej ludzi. aczkolwiek patrząc na islam kobiety w haremach również są o siebie zazdrosne i nie zawsze podoba im się taki uklad mimo, że wpaja się w nie od maleńkości taki wzorzec związku.
A w zyciu nie moglabym byc w takim zwiazku....
Byłam w takim układzie bo związkiem tego nie można nazwać. Niestety w dosyć długim okresie czasu nie wiedziałam, ze jestem ta drugą. Zapoznałam przez moją pracę Michała jest starszy ode mnie o 7 lat ale tej różnicy nigdy nie odczuwałam ani ja ani osoby z naszego otoczenia. Spotykaliśmy się dosyć często ale, że jego praca była związana z częstym podróżowaniem po Polsce potrafił znikać na 3-4 dni. Taki stan trwał dwa lata.
Jednak jakimś "cudem" na jednej z imprez poznałam kilku ludzi w których była ONA (super laska na prawdę, całą imprezę rozmawiałyśmy nawet o tym jak to czasem trudno faceta znaleźć). Dała mi swoją wizytówkę, jakiś czas później spotkałyśmy się przypadkiem na mieście i poszliśmy na kawę. Pod czas kawy Agnieszka pokazała mi swoje zdjęcia z wakacji!!!! Tak właśnie dowiedziałam się, że są ze sobą 4 lata. Agnieszka przez ostatnie dwa lata pracowała w Poznaniu i podróżowała między Warszawą i Poznaniem. Wyszło na to, że byłam tą zapychającą wolny czas ![]()
Najgorsze, że moje uczucia były mocne i jakoś próbowałam go tłumaczyć przed sobą jak i nadal myślałam, że się uda i tak przez 5 miesięcy.
Uratowała mnie dopiero przyjaciółka, i wspólny wyjazd na tydzień nad morze. Tam spotkałam tego prawdziwego, tylko mojego i powiem szczerze teraz wiem, że była bardzo głupia i zaślepiona (tylko teraz nie wiem już czym).