netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wkręcanie i angażowanie się

20 odpowiedzi1 605 wyświetleńzałożony przez andrew23, 30.01.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wkręcanie i angażowanie się

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez andrew23 (2024-01-30 22:35:30)

Temat: Wkręcanie i angażowanie się

Witajcie,

Mam chyba jakiś pewien problem w spotkaniach z dziewczynami. Otóż zauważyłem, że strasznie się wkręcam i angażuje aż za bardzo. To znaczy dla dziewczyn jakieś 3 spotkanka, nawet pocałunek, czy przytulenie nic nie znaczy na tak wczesnym etapie znajomości. A dla mnie to był znak, że chyba jest naprawdę zainteresowana. Tworzę sobie jakiś jej wyidealizowany obraz no i to błąd. Jak sobie z tym poradzić? Ostatnią tego typu relację zakończyłem pod koniec ubiegłego roku. Widziałem wtedy już swój problem, więc na początku trzymałem nerwy na wodzy wszystko niby spokojnie, widać było zainteresowanie, więc kolejne spotkanie i kolejne. Ale bodajże na 4 spotkaniu było trochę większe zbliżenie między nami. No i cały plan się posypał, bo ja już myślałem, że jest "moja". Oczywiście sam zacząłem do niej więcej pisać, trochę też w kontekście jakby już "nas". Jak ona się nie odzywała to oczywiście też nie wytrzymywałem i w końcu sam coś napisałem. Nie umiałem się wstrzymać, olać, sprawić by choć trochę zatęskniła. Oczywiście z czasem się skończyło.

Mam niestety tak, że jak się angażuje, to się angażuje i nie umiem czasami odpuścić. Macie jakieś pomysły jak sobie poradzić, żeby nie zrobić znów głupiego błędu? Nie wiem, może trzeba szukać dziewczyn, które też tak szybko się angażują? Chociaż takich jest zdecydowanie mniej.

2

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
andrew23 napisał/a:

Witajcie,

Mam chyba jakiś pewien problem w spotkaniach z dziewczynami. Otóż zauważyłem, że strasznie się wkręcam i angażuje aż za bardzo. To znaczy dla dziewczyn jakieś 3 spotkanka, nawet pocałunek, czy przytulenie nic nie znaczy na tak wczesnym etapie znajomości. A dla mnie to był znak, że chyba jest naprawdę zainteresowana. Tworzę sobie jakiś jej wyidealizowany obraz no i to błąd. Jak sobie z tym poradzić? Ostatnią tego typu relację zakończyłem pod koniec ubiegłego roku. Widziałem wtedy już swój problem, więc na początku trzymałem nerwy na wodzy wszystko niby spokojnie, widać było zainteresowanie, więc kolejne spotkanie i kolejne. Ale bodajże na 4 spotkaniu było trochę większe zbliżenie między nami. No i cały plan się posypał, bo ja już myślałem, że jest "moja". Oczywiście sam zacząłem do niej więcej pisać, trochę też w kontekście jakby już "nas". Jak ona się nie odzywała to oczywiście też nie wytrzymywałem i w końcu sam coś napisałem. Nie umiałem się wstrzymać, olać, sprawić by choć trochę zatęskniła. Oczywiście z czasem się skończyło.

Mam niestety tak, że jak się angażuje, to się angażuje i nie umiem czasami odpuścić. Macie jakieś pomysły jak sobie poradzić, żeby nie zrobić znów głupiego błędu? Nie wiem, może trzeba szukać dziewczyn, które też tak szybko się angażują? Chociaż takich jest zdecydowanie mniej.

Nie mówić o seksie to nie ucieknie.

3

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
andrew23 napisał/a:

Ale bodajże na 4 spotkaniu było trochę większe zbliżenie między nami. No i cały plan się posypał, bo ja już myślałem, że jest "moja". Oczywiście sam zacząłem do niej więcej pisać, trochę też w kontekście jakby już "nas". Jak ona się nie odzywała to oczywiście też nie wytrzymywałem i w końcu sam coś napisałem. Nie umiałem się wstrzymać, olać, sprawić by choć trochę zatęskniła. Oczywiście z czasem się skończyło.

Nie traktuj dziewczyn jak zwierzynę łowną smile Niestety dla ciebie, dziewczyny to czują. Traktuj je jak partnerki, a to że całowaliście się na 4 spotkaniu, nie sprawia że możesz traktować ją jak "swoją".  Desperacja jest widoczna z kosmosu, niestety.

4

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
Salomonka napisał/a:
andrew23 napisał/a:

Ale bodajże na 4 spotkaniu było trochę większe zbliżenie między nami. No i cały plan się posypał, bo ja już myślałem, że jest "moja". Oczywiście sam zacząłem do niej więcej pisać, trochę też w kontekście jakby już "nas". Jak ona się nie odzywała to oczywiście też nie wytrzymywałem i w końcu sam coś napisałem. Nie umiałem się wstrzymać, olać, sprawić by choć trochę zatęskniła. Oczywiście z czasem się skończyło.

Nie traktuj dziewczyn jak zwierzynę łowną smile Niestety dla ciebie, dziewczyny to czują. Traktuj je jak partnerki, a to że całowaliście się na 4 spotkaniu, nie sprawia że możesz traktować ją jak "swoją".  Desperacja jest widoczna z kosmosu, niestety.

Oczywiście nie traktuje jej jak jakąkolwiek zwierzynę smile Po prostu za szybko okazuje zaangażowanie i tu jest chyba problem. Chciałbym to jakoś zmienić, żeby przy kolejnej tego sytuacji nie mieć przynajmniej sobie nic do zarzucenia. Wiem, że jak taka kandydatka wejdzie ze mną w jakąś oficjalną relację to źle mieć nie będzie, bo staram się dużo - tylko w związku to jest potrzebne, a wcześniej pewnie niekoniecznie aż tak dużo.

5

Odp: Wkręcanie i angażowanie się

"Oczywiście nie traktuje jej jak jakąkolwiek zwierzynę smile Po prostu za szybko okazuje zaangażowanie i tu jest chyba problem. Chciałbym to jakoś zmienić, żeby przy kolejnej tego sytuacji nie mieć przynajmniej sobie nic do zarzucenia. Wiem, że jak taka kandydatka wejdzie ze mną w jakąś oficjalną relację to źle mieć nie będzie, bo staram się dużo - tylko w związku to jest potrzebne, a wcześniej pewnie niekoniecznie aż tak dużo."


To staraj sie, probuj to opanowac. Sam wiesz w czym tkwi problem. Zajmij sie czyms innym, kiedy bedzie cie korcilo napisac, powstrzymaj sie i nie badz nachalny. Byc moze na spotkaniach taki jestes. Ja kiedys mialam takiego adoratora i to mnie odrzucalo, kiedy na mnie patrzyl i robil przy tym jakies miny, takie calusy ustami z podparta broda. Przestalam sie z nim spotykac.

6

Odp: Wkręcanie i angażowanie się

Łączę się w bólu. Parę dni temu miałem bardzo podobna sytuację. Człowiek się stara zrobi wszystko, ale widoczniej lepiej mieć wyje...

7

Odp: Wkręcanie i angażowanie się

To jest tak szeroki temat że nawet nie wiem z której strony podejść. Polecam terapię. Ale ogólnie to zwiększyć swoje poczucie wartości, samoocenę, być szczęśliwy samemu, nie upatrywac szczęścia w drugiej osobie, nie narzucać sobie presji żeby być w związku, nabrać dystansu do życia i ludzi

8 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-01-31 16:32:00)

Odp: Wkręcanie i angażowanie się

mysle, ze nie potrzebujesz terapii. zaangazowanie to naturalna sprawa. ale brakuje ci chyba kontaktu z ludzmi/masz nudne zycie i sie uwieszasz na dziewczynie. zastanow sie czy masz jakies marzenia, czy chciales sie czyms zajac albo nauczyc, ale nigdy do tego nie doszlo. tym bardziej ze zazwyczaj jest tez mozliwosc przy tym poznac nowych ludzi.
miej szczesliwe zycie.



ja ostatnio jestem glodna spelniania swpoich marzen. polecam.

9

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
andrew23 napisał/a:

Witajcie,

Macie jakieś pomysły jak sobie poradzić, żeby nie zrobić znów głupiego błędu?

Przestać być potrzebującym, zadbać o deficyty.
Przyczyny takich zachowań to temat na terapię.

10 Ostatnio edytowany przez BiałyKrólik (2024-01-31 18:40:41)

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
blueangel napisał/a:

mysle, ze nie potrzebujesz terapii. zaangazowanie to naturalna sprawa. ale brakuje ci chyba kontaktu z ludzmi/masz nudne zycie i sie uwieszasz na dziewczynie. zastanow sie czy masz jakies marzenia, czy chciales sie czyms zajac albo nauczyc, ale nigdy do tego nie doszlo. tym bardziej ze zazwyczaj jest tez mozliwosc przy tym poznac nowych ludzi.
miej szczesliwe zycie.



ja ostatnio jestem glodna spelniania swpoich marzen. polecam.


Zgadzam się z opinią blueangel.
Tylko Andrzeju - abyś nie wchodził teraz z jednej skrajności w drugą i na siłę próbował zapełnić swój codzienny grafik od rana do wieczora jakimiś aktywnościami, tylko po to aby się później nimi pochwalić przed kobietą - to jest równie odpychające co uwieszanie się na nich.
Masz po prostu pokazać kobiecie, że masz prócz niej własne życie - swoją pracę, codzienne obowiązki, hobby, spotkania z rodziną lub ze znajomymi. Każda normalna ( czyt. fajna) dziewczyna również ma swoje życie i ceni swoją prywatność. Nie możesz po paru randkach wchodzi w nie, tylko dlatego że spotkaliście się pare razy i się pocałowaliście.
Jeśli umawiasz się z dziewczyną to po pierwsze, już okazała ci swoje zainteresowanie zgadzając się na randkę, po drugie okazujecie sobie szacunek poświęcając swój prywatny czas na spotkanie.
Żeby zobrazować co mam na myśli - załóżmy że już się umówiliście. Czyli spotykacie się, następnie dajesz dziewczynie chwilę ( kilka dni ) na to aby zastanowiła się jak czuła się w Twoim towarzystwie ( poczuła chemię), czy spodobałeś się jej fizycznie i pod względem charakteru i czy macie ze  sobą punkty wspólne ( tj. wartości, zainteresowania). Nie należy w tym czasie zasypywać dziewczyny sms-ami, tylko masz zachować się jak ogarnięty facet i zadzwonić po tych kilku dniach ( ilość dni ustalasz indywidualnie, po tym jak oceniasz randę). Przedstawiasz jej swoją opinie o spotkaniu i czekasz czy ona ją podziela. Jeśli oboje jesteście na tak - świetnie, ustalacie kolejne spotkanie. Jeśli nie - trudno, żegnacie się bez żalu.
Pamięttaj  - nie kryj urazy do dziewczyny za to że ci odmówi, po prostu nie poczuła do Ciebie tego czegoś ( ona nie może na to wpłynąć). Tak samo facetom - nie każda kobieta się podoba - i nie zmieni się to nawet kiedy zacznie ona wysyłać względem nich oznaki zainteresowania.

P.S. Odnośnie pokazywania dziewczynie, że masz własne życie prócz randkowania - nie chodzi tu o stwarzanie takiego pozoru. Ty masz po prostu się ogarnąć i mieć je poukładane - nie dla dziewczyny, tylko dla siebie.

Powodzenia.

11 Ostatnio edytowany przez andrew23 (2024-01-31 19:35:43)

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
John_locke napisał/a:

Łączę się w bólu. Parę dni temu miałem bardzo podobna sytuację. Człowiek się stara zrobi wszystko, ale widoczniej lepiej mieć wyje...

Wcześniej miałem dziewczynę, to w sumie nie wydaje mi się, żebym robił to wszystko inaczej. Po prostu chyba ona też chciała kogoś mieć tak bardzo jak ja, więc nie było to dla niej męczące i odpychające. Pobyliśmy trochę ze sobą, ale jakoś na dłuższą metę wyszły pewne nieporozumienia i się rozeszliśmy. Wydawało mi się, że skoro z nią mi się udało, to teraz też się uda, ale okazuje się to nie takie proste... Wręcz do tego stopnia, że zastanawiam się, czy dobrze zrobiłem, że odpuściłem ją, miała swoje wady, część rzeczy zaczęła mi przeszkadzać, ale może z czasem jakoś by nam się udało.
Czy są gdzieś jeszcze takie dziewczyny, którym takie staranie będzie imponowało?

12 Ostatnio edytowany przez andrew23 (2024-01-31 19:34:29)

Odp: Wkręcanie i angażowanie się

Bardzo dziękuję Wam za porady smile Ogólnie widzę pewien postęp jak pisałem, ale sam nie wiem, czy nie popełniłem jakiegoś błędu po drodze chociaż może nadinterpretuje niektóre zdarzenia. Na tej bodajże 6 randce poszliśmy na spacer i że byliśmy koło jej mieszkania, to weszliśmy bo coś tam zapomniała. No i tam ją pocałowałem, trochę to trwało, zastanawiam się, czy nie liczyła na coś więcej... Ja jakoś chyba nie zaryzykowałem, może próbowałem trochę wybadać, ale niezbyt zdecydowanie... Może sądziłem, że to za wcześnie i że jeszcze będzie na to pora... Więc wróciliśmy dalej na ten spacer. I jakoś od tego momentu miałem wrażenie, że się oddalała, a ja chyba wręcz za bardzo przybliżałem, bo już niestety wpadłem chyba w jakąś fazę paniki w pewnym sensie, że ona już nie chce więc trzeba robić wszystko żeby to uratować. Myślicie, że trzeba było zaryzykować? Czy jeśli naprawdę byłaby zainteresowana to nie przeszkałoby jej to, że do niczego w tym jej mieszkaniu (poza pocałunkiem) nie doszło?

Ogólnie po tym wszystkim jestem trochę zrezygnowany, bo to już kolejny przypadek... A z tych wszystkich ostatnio poznanych dziewczyn ta byłaby chyba najładniejsza z urody, ale i najlepsza z charakteru, podejścia do życia etc. To nie tak, że zawsze ja "powoduje" koniec znajomości, bo czasem po prostu sam widziałem, że nic z tego nie będzie z mojej strony, ale sumując te wszystkie relacje z ostatniego roku trochę już tego było, a mój wiek to niestety nie jest 23 i chyba chciałbym sobie jakoś ułożyć życie, a po prostu nie wychodzi...

13

Odp: Wkręcanie i angażowanie się

Mam podobne usposobienie do Twojego. Nas problem tkwi w dociekaniu/analizowaniu/przetwarzaniu tego wszystkiego. Ja dałem od siebie wszystko.Bylem na każde zawołanie, a sutek był tego taki, że znudziłem dziewczynę i zmęczyłem sobą. Byłem zawsze u wszędzie. To nie jest dobre podejście.

14

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
andrew23 napisał/a:

Bardzo dziękuję Wam za porady smile Ogólnie widzę pewien postęp jak pisałem, ale sam nie wiem, czy nie popełniłem jakiegoś błędu po drodze chociaż może nadinterpretuje niektóre zdarzenia. Na tej bodajże 6 randce poszliśmy na spacer i że byliśmy koło jej mieszkania, to weszliśmy bo coś tam zapomniała. No i tam ją pocałowałem, trochę to trwało, zastanawiam się, czy nie liczyła na coś więcej... Ja jakoś chyba nie zaryzykowałem, może próbowałem trochę wybadać, ale niezbyt zdecydowanie... Może sądziłem, że to za wcześnie i że jeszcze będzie na to pora... Więc wróciliśmy dalej na ten spacer. I jakoś od tego momentu miałem wrażenie, że się oddalała, a ja chyba wręcz za bardzo przybliżałem, bo już niestety wpadłem chyba w jakąś fazę paniki w pewnym sensie, że ona już nie chce więc trzeba robić wszystko żeby to uratować. Myślicie, że trzeba było zaryzykować? Czy jeśli naprawdę byłaby zainteresowana to nie przeszkałoby jej to, że do niczego w tym jej mieszkaniu (poza pocałunkiem) nie doszło?

Ogólnie po tym wszystkim jestem trochę zrezygnowany, bo to już kolejny przypadek... A z tych wszystkich ostatnio poznanych dziewczyn ta byłaby chyba najładniejsza z urody, ale i najlepsza z charakteru, podejścia do życia etc. To nie tak, że zawsze ja "powoduje" koniec znajomości, bo czasem po prostu sam widziałem, że nic z tego nie będzie z mojej strony, ale sumując te wszystkie relacje z ostatniego roku trochę już tego było, a mój wiek to niestety nie jest 23 i chyba chciałbym sobie jakoś ułożyć życie, a po prostu nie wychodzi...

Hmm...występują rozbieżności w Twoich wypowiedziach - to na której w randce doszło do tego pierwszego pocałunku, na 4 czy 6?
Wybacz ale jeśli umawiasz się z dziewczyną na której Ci zależy, to powinieneś pamiętać konkretnie, kiedy i co robiliście, a nie sięgać w pamięci jakby to było dawno temu - bodajże wtedy. Pierwsze randki są istotne, nie można ich tak po prostu odfajkować - bo na nich poznaj się tę drugą osobę, zapamiętuje pierwsze detale.

Wracając do problemu - o jakiej porze była ta randka, że później wróciliście na spacer. Użyłeś określenia "trochę to trwało". Co konkretnie - pocałunek, czy to ze odważyłeś się na niego tak późno, czy to, że sporo czasu spędziliście u niej w mieszkaniu? Jeśli dziewczyna chce czegoś więcej / trochę intymności ( czyt. okazać sobie czułość, całus, a nie sex), to nie będzie szukała wymówek typu - zapominałam o czymś, tylko powie wprost np. czy masz ochotę wejść na chwilę na herbatę, aby się ogrzać.
W moim odczuciu ona na serio coś zapomniała i nie spodziewała się że tak zareagujesz, że pójdziesz z nią i zakończysz wizytę pocałunkiem. 6 spotkanie to zdecydowanie za późno.
3-4 randka to jest ten moment na pierwszy pocałunek - już się trochę znacie, jest mniejszy stres, są emocje.

15 Ostatnio edytowany przez andrew23 (2024-01-31 22:01:00)

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
BiałyKrólik napisał/a:
andrew23 napisał/a:

Bardzo dziękuję Wam za porady smile Ogólnie widzę pewien postęp jak pisałem, ale sam nie wiem, czy nie popełniłem jakiegoś błędu po drodze chociaż może nadinterpretuje niektóre zdarzenia. Na tej bodajże 6 randce poszliśmy na spacer i że byliśmy koło jej mieszkania, to weszliśmy bo coś tam zapomniała. No i tam ją pocałowałem, trochę to trwało, zastanawiam się, czy nie liczyła na coś więcej... Ja jakoś chyba nie zaryzykowałem, może próbowałem trochę wybadać, ale niezbyt zdecydowanie... Może sądziłem, że to za wcześnie i że jeszcze będzie na to pora... Więc wróciliśmy dalej na ten spacer. I jakoś od tego momentu miałem wrażenie, że się oddalała, a ja chyba wręcz za bardzo przybliżałem, bo już niestety wpadłem chyba w jakąś fazę paniki w pewnym sensie, że ona już nie chce więc trzeba robić wszystko żeby to uratować. Myślicie, że trzeba było zaryzykować? Czy jeśli naprawdę byłaby zainteresowana to nie przeszkałoby jej to, że do niczego w tym jej mieszkaniu (poza pocałunkiem) nie doszło?

Ogólnie po tym wszystkim jestem trochę zrezygnowany, bo to już kolejny przypadek... A z tych wszystkich ostatnio poznanych dziewczyn ta byłaby chyba najładniejsza z urody, ale i najlepsza z charakteru, podejścia do życia etc. To nie tak, że zawsze ja "powoduje" koniec znajomości, bo czasem po prostu sam widziałem, że nic z tego nie będzie z mojej strony, ale sumując te wszystkie relacje z ostatniego roku trochę już tego było, a mój wiek to niestety nie jest 23 i chyba chciałbym sobie jakoś ułożyć życie, a po prostu nie wychodzi...

Hmm...występują rozbieżności w Twoich wypowiedziach - to na której w randce doszło do tego pierwszego pocałunku, na 4 czy 6?
Wybacz ale jeśli umawiasz się z dziewczyną na której Ci zależy, to powinieneś pamiętać konkretnie, kiedy i co robiliście, a nie sięgać w pamięci jakby to było dawno temu - bodajże wtedy. Pierwsze randki są istotne, nie można ich tak po prostu odfajkować - bo na nich poznaj się tę drugą osobę, zapamiętuje pierwsze detale.

Wracając do problemu - o jakiej porze była ta randka, że później wróciliście na spacer. Użyłeś określenia "trochę to trwało". Co konkretnie - pocałunek, czy to ze odważyłeś się na niego tak późno, czy to, że sporo czasu spędziliście u niej w mieszkaniu? Jeśli dziewczyna chce czegoś więcej / trochę intymności ( czyt. okazać sobie czułość, całus, a nie sex), to nie będzie szukała wymówek typu - zapominałam o czymś, tylko powie wprost np. czy masz ochotę wejść na chwilę na herbatę, aby się ogrzać.
W moim odczuciu ona na serio coś zapomniała i nie spodziewała się że tak zareagujesz, że pójdziesz z nią i zakończysz wizytę pocałunkiem. 6 spotkanie to zdecydowanie za późno.
3-4 randka to jest ten moment na pierwszy pocałunek - już się trochę znacie, jest mniejszy stres, są emocje.

Machnąłem się, chodziło o 4, już też trochę czasu temu to było. Trochę trwało w sensie chwilę posiedzieliśmy w mieszkaniu, całując się potem trochę przytulając. Kolejne 2 randki niby były ok, ale widziałem, że coś jest inaczej, dlatego zastanawiałem się, czy tamto zdarzenie mogło mieć jakiś wpływ. Może nie poczuła nic przy tym pocałunku na co liczyła po prostu i nagle dotarło do niej, że to nie to? A do mnie wtedy wróciły stare demony, bo myślałem, że jakoś to jeszcze uratuje.

16

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
John_locke napisał/a:

Mam podobne usposobienie do Twojego. Nas problem tkwi w dociekaniu/analizowaniu/przetwarzaniu tego wszystkiego. Ja dałem od siebie wszystko.Bylem na każde zawołanie, a sutek był tego taki, że znudziłem dziewczynę i zmęczyłem sobą. Byłem zawsze u wszędzie. To nie jest dobre podejście.

Ostatnio się w miarę dobrze trzymałem wydawało mi się i do pewnego momentu dawałem się jej wykazywać w pewnym sensie i inicjatywa była, ale jak zauważyłem, że coś nie szło to spieprzyłem to do końca.

Tak jak pisałemchyba jednej dziewczynie w moim życiu naprawdę imponowało to jak się starałem i mówiła mi o tym nawet jak już byliśmy razem. Ale to chyba był jakiś wyjątek o który teraz ciężko jak widzę.

17

Odp: Wkręcanie i angażowanie się

Myślę ze musisz oswoić się z towarzystwem kobiet. Nie traktuj każdej jednej jako " Twojej" albo " tej jedynej". Spotykaj się z kilkoma na raz. Trust me, dziewczyny też tak robią.

18

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
Mariusz 1984 napisał/a:

Myślę ze musisz oswoić się z towarzystwem kobiet. Nie traktuj każdej jednej jako " Twojej" albo " tej jedynej". Spotykaj się z kilkoma na raz. Trust me, dziewczyny też tak robią.

Wiem, że to by było najprostsze, praktyka czyni mistrza smile Tylko ze znalezieniem tych dziewczyn jest problem. Chyba, żeby się spotykać nawet z takimi, które mi się jakoś bardzo nie podobają tylko tak "dla treningu" big_smile

19

Odp: Wkręcanie i angażowanie się

Dlaczego mamy wrażenie że to drugi wątek o tym samym tej samej osoby która poprzedni założyła jako robert? tongue

20

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
andrew23 napisał/a:

Trochę trwało w sensie chwilę posiedzieliśmy w mieszkaniu, całując się potem trochę przytulając. Kolejne 2 randki niby były ok, ale widziałem, że coś jest inaczej, dlatego zastanawiałem się, czy tamto zdarzenie mogło mieć jakiś wpływ. Może nie poczuła nic przy tym pocałunku na co liczyła po prostu i nagle dotarło do niej, że to nie to? A do mnie wtedy wróciły stare demony, bo myślałem, że jakoś to jeszcze uratuje.

Widać dziewczyna liczyła na coś więcej....a chłopak ciapa nie wyczuł sytuacji i pozostał na trzymaniu za rękę....ech smile

21

Odp: Wkręcanie i angażowanie się
andrew23 napisał/a:

Witajcie,

Mam chyba jakiś pewien problem w spotkaniach z dziewczynami. Otóż zauważyłem, że strasznie się wkręcam i angażuje aż za bardzo. To znaczy dla dziewczyn jakieś 3 spotkanka, nawet pocałunek, czy przytulenie nic nie znaczy na tak wczesnym etapie znajomości. A dla mnie to był znak, że chyba jest naprawdę zainteresowana. Tworzę sobie jakiś jej wyidealizowany obraz no i to błąd. Jak sobie z tym poradzić? Ostatnią tego typu relację zakończyłem pod koniec ubiegłego roku. Widziałem wtedy już swój problem, więc na początku trzymałem nerwy na wodzy wszystko niby spokojnie, widać było zainteresowanie, więc kolejne spotkanie i kolejne. Ale bodajże na 4 spotkaniu było trochę większe zbliżenie między nami. No i cały plan się posypał, bo ja już myślałem, że jest "moja". Oczywiście sam zacząłem do niej więcej pisać, trochę też w kontekście jakby już "nas". Jak ona się nie odzywała to oczywiście też nie wytrzymywałem i w końcu sam coś napisałem. Nie umiałem się wstrzymać, olać, sprawić by choć trochę zatęskniła. Oczywiście z czasem się skończyło.

Mam niestety tak, że jak się angażuje, to się angażuje i nie umiem czasami odpuścić. Macie jakieś pomysły jak sobie poradzić, żeby nie zrobić znów głupiego błędu? Nie wiem, może trzeba szukać dziewczyn, które też tak szybko się angażują? Chociaż takich jest zdecydowanie mniej.

Będziesz ją kręcił to będzie aktywna. Zimno jest tam, gdzie nie ma emocji

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wkręcanie i angażowanie się

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026