Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

Witam.
Zacznijmy od początku, mój partner należy raczej do tych mniej wylewnych, ciężko od niego cokolwiek wyciągnąć kiedy ma jakiś problem chodzi przygnębiony przez tydzień, nigdy nie chce rozmowy udaje że wszystko jest w porządku. Rozmowa z nim wygląda tak że to ja ciągnę za język on przytakuje.
Ostatnio zapisał się do jakiejś "grupy internetowej" i tu się zaczyna mój problem. Jestem o niego bardzo zazdrosna. On siedzi cały czas wpatrzony w telefon i udziela się niesamowicie na forum, nawet pisze prywatnie z jakimiś uczestniczkami tejże grupy, opowiadają sobie o życiu i problemach.
I to jest drugi problem nie wiem czy nie przesadzam, mam do niego żal że ze mną tak nie potrafi rozmawiać a jesteśmy już razem tyle czasu, przy mnie powinno być mu się najłatwiej otworzyć.
Oczywiście ja dopisuje sobie czarne scenariusze w głowie, i wyobrażam sobie ze te kobiety chcą go poderwać.
Z jednej strony wiem że mogę mu ufać a z drugiej strony boję się.
Powiedziałam mu oczywiście co czuję (ja to raczej z tych co od razu dzielą swoimi emocjami) a on stwierdził że go inwigiluję i nie chce na mnie patrzeć, że mam go zostawić. I tak zaczęła się kłótnia. Według mnie zachowanie dziwne, skoro nie ma nic do ukrycia i nic złego nie robi to skąd te nerwy. Ja chciałam tylko uspokoić swoje niespokojne wnętrze a teraz siedzę i ryczę bo mam wrażenie że zostałam sama.
Moja zazdrość bierze się z tego że mam bardzo niskie poczucie własnej wartości. Jestem straszną atencjuszką i chciałabym być przez niego adorowana i doceniana cały czas kiedy się tak nie dzieje irytuje się.
On bardzo czepia się szczegółów i zamiast zauważyć "coś dużego" co robię na codzień woli uczepić się o to że np że np jest zostawiona łyżka na blacie kuchennym.
Wiem że opisałam go jak najgorszego człowieka na świecie ale ma też tą drugą stronę którą kocham i trzyma mnie to przy nim. Jest cudownym tatą i jeśli chodzi o dziecko to wspiera mnie niesamowicie, wiem że mogę w tej kwestii na nim polegać i dzielimy się obowiązkami. Jest zaradny, pomysłowy, sami wyremontowalismy nasz dom we 2 i to był na prawdę piękny czas. A jeśli chodzi o moje babskie emocje jest klapa. Boi się ich, ucieka nie wiem już jak to nazwać.
A skoro z nim nie mogę porozmawiać o tym to nie wiem już komu miała bym to powiedzieć jestem kompletnie rozbita. I coraz bardziej męczy mnie ten związek. Ale jeszcze mam trochę siły żeby o niego walczyć.
Zastanawiam się czy gdyby nie dziecko to nadal bylibyśmy razem...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
Bluebou napisał/a:

przy mnie powinno być mu się najłatwiej otworzyć.

Wszystkie kobiety tego chcą i w zasadzie każdy facet, który w to uwierzył, to tego pożałował. Bo na jakimś etapie związku jego słabości zostały wykorzystane przeciw niemu.


To jest twój facet. Nie twoja psiapsiuła.


Swoje emocje wyraża czynami. Bo to one świadczą o człowieku.

3

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
Jack Sparrow napisał/a:
Bluebou napisał/a:

przy mnie powinno być mu się najłatwiej otworzyć.

Wszystkie kobiety tego chcą i w zasadzie każdy facet, który w to uwierzył, to tego pożałował. Bo na jakimś etapie związku jego słabości zostały wykorzystane przeciw niemu.


To jest twój facet. Nie twoja psiapsiuła.


Swoje emocje wyraża czynami. Bo to one świadczą o człowieku.

Jednak na kobiecą logikę ciężko to przyswoić.
W moim mniemaniu nie jestem taką kobietą, która wykorzystuje słabość mężczyzny... Jednak on może uważać inaczej.
Niby tak, ale ja jestem osobą która cierpi gdy ktoś bliski cierpi i jak widzę ten jego żal, to coś mi się dzieje. Zwłaszcza że nie wiem jak mu pomóc.
A że on jest człowiekiem, który zdecydowanie za dużo myśli i analizuje to takie sytuacje zdążają się często.
Oczywiście, rozumiem to, że czynami wyraża to co czuje. I doceniam to co robi dla nas i dla dziecka.

4

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
Bluebou napisał/a:

Ostatnio zapisał się do jakiejś "grupy internetowej" i tu się zaczyna mój problem. Jestem o niego bardzo zazdrosna. On siedzi cały czas wpatrzony w telefon i udziela się niesamowicie na forum, nawet pisze prywatnie z jakimiś uczestniczkami tejże grupy, opowiadają sobie o życiu i problemach.

pewnie forum wędkarskie smile

5 Ostatnio edytowany przez Bluebou (2023-09-12 18:10:46)

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
Farmer napisał/a:
Bluebou napisał/a:

Ostatnio zapisał się do jakiejś "grupy internetowej" i tu się zaczyna mój problem. Jestem o niego bardzo zazdrosna. On siedzi cały czas wpatrzony w telefon i udziela się niesamowicie na forum, nawet pisze prywatnie z jakimiś uczestniczkami tejże grupy, opowiadają sobie o życiu i problemach.

pewnie forum wędkarskie smile

Haha
Może być i wędkarskie.
Dzięki za poprawienie humoru. smile

6 Ostatnio edytowany przez madoja (2023-09-12 19:36:13)

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

Moja koleżanka czuła się niezrozumiana przez męża, więc też zarejestrowała się na forum dotyczącym jakichś tam problemów. Tam mogła się uzewnętrznić. Z jednym z facetów gadała często prywatnie. Po roku się spotkali (oczywiście w tajemnicy przed mężem) i był z tego romans.

Nie mówię że tak będzie z Twoim mężem, ale człowiekowi łatwo nawiązać jest bliską więź z kimś kto go rozumie, wspiera. Nawet jeśli to osoba z internetu.

Nie wiem dlaczego to z Tobą nie rozmawia, tylko z obcymi osobami...
Może jednak robisz coś nie tak? Oceniasz go, krytykujesz? Może nie jesteś na tyle ciepła i wyrozumiała, by decydował się otwierać przed Tobą? Może dawno temu spróbował i go skrytykowałaś lub wyśmiałaś?

7

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
madoja napisał/a:

Moja koleżanka czuła się niezrozumiana przez męża, więc też zarejestrowała się na forum dotyczącym jakichś tam problemów. Tam mogła się uzewnętrznić. Z jednym z facetów gadała często prywatnie. Po roku się spotkali (oczywiście w tajemnicy przed mężem) i był z tego romans.

Nie mówię że tak będzie z Twoim mężem, ale człowiekowi łatwo nawiązać jest bliską więź z kimś kto go rozumie, wspiera. Nawet jeśli to osoba z internetu.

Nie wiem dlaczego to z Tobą nie rozmawia, tylko z obcymi osobami...
Może jednak robisz coś nie tak? Oceniasz go, krytykujesz? Może nie jesteś na tyle ciepła i wyrozumiała, by decydował się otwierać przed Tobą? Może dawno temu spróbował i go skrytykowałaś lub wyśmiałaś?


Jak to w związku, który trwa już wiele lat czasami różne słowa padają. Pewnie nie raz powiedziałam mu coś przykrego, on nie był mi dłużny.
Mam wrażenie że on boi się, że będę go kontrolować i dlatego to tak wygląda.
A ja przez to nie mam tego poczucia takiej stabilnej podstawy w związku. sad
Staram się, zabiegam o niego, gdy ma doła chce go otoczyć swoim ciepłem.
Jestem bardzo rodzinną osoba i dla swoich najbliższych zrobię wszystko. Nie chcę się idealizować, ale myślę że otaczam go na prawdę sporą dawką zrozumienia.
Gdy on zrobi coś nie tak, ja zawsze mu wybaczam i daje się wytłumaczyć. Od razu bez zastanowienia, gdyż nie lubię niedomówień.
A gdy ja zawalę on każe mnie ciszą... Dwa, trzy dni i możemy zapomnieć, że coś się działo. I o rozmowie o tum co się wydarzyło również możemy zapomnieć.
On woli iść na łatwiznę, nie rozmawiamy = nie kłócimy się.
Próbuję zrozumieć dlaczego facetom jest się łatwiej otworzyć przed kimś obcym.
Próbuję zrozumieć czego ja nie robię, że nie zasługuję na tą głupią rozmowę.
Próbuję zrozumieć czemu ode mnie ucieka, jestesmy ze sobą już 12 lat a ja mam wrażenie że go nie znam.
Może za bardzo go osaczam... Zmęczenie materiału czy coś w tym stylu.

8

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

Z tego co piszesz, to jesteś kobietą bluszczem, pracuj też nad podniesieniem poczucia wartości.
Co do męża, to może chce od Ciebie odpocząć, stąd ucieka w witrualne rozmowy, jest wysłuchany, bez pretensji, poklepywany po plecach.
Jak najbardziej może to być niebezpieczne, tym bardziej jak Ciebie olewa, nie chce rozmawiać, to dobrze nie wróży.

Nie masz przyjaciółki, żeby się wygadać, bo mąż to nie spowiednik, terapeuta i psiapsiółka.

Jak chcesz żeby on się zmienił, to zacznij od siebie, pójdź do psychologa, żeby podnieść poczucie wartości, zmienić oczekiwania w stosunku do męża, nie wieszać się nim, dać mu przestrzeń, zająć się sobą, bo w związku każdy musi mieć też swoje życie.

9

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

A czy mogłabyś pogadać z kimś, kto ma na niego wpływ? Z jego przyjacielem czy mamą?
I jak Twój mąż zapatrywałby się na ewentualną terapię małżeńska?

10

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
wieka napisał/a:

Z tego co piszesz, to jesteś kobietą bluszczem, pracuj też nad podniesieniem poczucia wartości.
Co do męża, to może chce od Ciebie odpocząć, stąd ucieka w witrualne rozmowy, jest wysłuchany, bez pretensji, poklepywany po plecach.
Jak najbardziej może to być niebezpieczne, tym bardziej jak Ciebie olewa, nie chce rozmawiać, to dobrze nie wróży.

Nie masz przyjaciółki, żeby się wygadać, bo mąż to nie spowiednik, terapeuta i psiapsiółka.

Jak chcesz żeby on się zmienił, to zacznij od siebie, pójdź do psychologa, żeby podnieść poczucie wartości, zmienić oczekiwania w stosunku do męża, nie wieszać się nim, dać mu przestrzeń, zająć się sobą, bo w związku każdy musi mieć też swoje życie.

Cóż pewnie to właściwy punkt widzenia. Nigdy nie chciałam go osaczać.
Można powiedzieć, że sam do tego doprowadził bo kiedyś byłam bardzo towarzyską osobą a teraz lepiej tego nie komentować. Zrezygnowałam ze znajomych dla niego, bo nikt mu nie odpowiadał.
Cóż to chyba sytuacja beznadziejna. Nie wiem czy jest sens to ratować...
Straciłam siebie tylko po to, żeby być teraz tym bluszczem, który wkurza i ciężko się go pozbyć.
Dzięki za słowa prawdy.
Może to było mi potrzebne.

11

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
madoja napisał/a:

A czy mogłabyś pogadać z kimś, kto ma na niego wpływ? Z jego przyjacielem czy mamą?
I jak Twój mąż zapatrywałby się na ewentualną terapię małżeńska?

Jasne, warto spróbować, porozmawiam z jego ojcem, jeśli ktoś ma mu coś wbić do głowy to tylko on.
Próbowałam go namówić na terapię, ale on uważa, że nie jest "nienormalny" i żadne porady mu niepotrzebne.
Ciężki przypadek.

12

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
Bluebou napisał/a:
madoja napisał/a:

A czy mogłabyś pogadać z kimś, kto ma na niego wpływ? Z jego przyjacielem czy mamą?
I jak Twój mąż zapatrywałby się na ewentualną terapię małżeńska?

Jasne, warto spróbować, porozmawiam z jego ojcem, jeśli ktoś ma mu coś wbić do głowy to tylko on.
Próbowałam go namówić na terapię, ale on uważa, że nie jest "nienormalny" i żadne porady mu niepotrzebne.
Ciężki przypadek.

Nie radzę, problemów małżeńskich nigdy nie jest dobrze przenosić na rodzinę, narobisz tylko kwasu.
Jesteście dorośli, sami musicie rozwiązywać swoje problemy.

Nie możesz podejrzeć na jakim forum on siedzi? Może na naszym smile

13

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
wieka napisał/a:
Bluebou napisał/a:
madoja napisał/a:

A czy mogłabyś pogadać z kimś, kto ma na niego wpływ? Z jego przyjacielem czy mamą?
I jak Twój mąż zapatrywałby się na ewentualną terapię małżeńska?

Jasne, warto spróbować, porozmawiam z jego ojcem, jeśli ktoś ma mu coś wbić do głowy to tylko on.
Próbowałam go namówić na terapię, ale on uważa, że nie jest "nienormalny" i żadne porady mu niepotrzebne.
Ciężki przypadek.

Nie radzę, problemów małżeńskich nigdy nie jest dobrze przenosić na rodzinę, narobisz tylko kwasu.
Jesteście dorośli, sami musicie rozwiązywać swoje problemy.

Nie możesz podejrzeć na jakim forum on siedzi? Może na naszym smile

To też racja nie chcę pogorszyć sprawy.
Nie nie na naszym.
Widziałam te rozmowy na forum sam mi je pokazał.
Kwas zaczął się o to, że on prywatnie z kobietami z tego forum pisze.
A pisze im więcej niż mi kiedykolwiek o swoim samopoczuciu powiedział. hmm
I to mnie boli.

14

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
Bluebou napisał/a:

Jak to w związku, który trwa już wiele lat czasami różne słowa padają. Pewnie nie raz powiedziałam mu coś przykrego, on nie był mi dłużny.
Mam wrażenie że on boi się, że będę go kontrolować i dlatego to tak wygląda.

potrafisz przeprosić?

Bluebou napisał/a:

A ja przez to nie mam tego poczucia takiej stabilnej podstawy w związku. sad

częściowo sama to spowodowałaś

Bluebou napisał/a:

Staram się, zabiegam o niego, gdy ma doła chce go otoczyć swoim ciepłem.

nie zawsze jest to potrzebne, może być odebrane jako narzucanie się

Bluebou napisał/a:

Jestem bardzo rodzinną osoba i dla swoich najbliższych zrobię wszystko. Nie chcę się idealizować, ale myślę że otaczam go na prawdę sporą dawką zrozumienia.
Gdy on zrobi coś nie tak, ja zawsze mu wybaczam i daje się wytłumaczyć. Od razu bez zastanowienia, gdyż nie lubię niedomówień.

nie zawsze trzeba od razu rozmawiać, mężczyzna lubi sam przemyśleć błędy

Bluebou napisał/a:

A gdy ja zawalę on każe mnie ciszą... Dwa, trzy dni i możemy zapomnieć, że coś się działo. I o rozmowie o tum co się wydarzyło również możemy zapomnieć.
On woli iść na łatwiznę, nie rozmawiamy = nie kłócimy się.

to nie tak
on nie potrafi się z tobą komunikować (aktywnie się bronisz i on się chowa?)


Bluebou napisał/a:

Próbuję zrozumieć dlaczego facetom jest się łatwiej otworzyć przed kimś obcym.

bo tak to już jest

Bluebou napisał/a:

Próbuję zrozumieć czego ja nie robię, że nie zasługuję na tą głupią rozmowę.

to nie chodzi, czy zasługujesz, czy nie
po prostu pewne rzeczy omawiamy z przyjaciółmi, a nawet obcymi, a nie z bliskimi

Bluebou napisał/a:

Próbuję zrozumieć czemu ode mnie ucieka, jestesmy ze sobą już 12 lat a ja mam wrażenie że go nie znam.
Może za bardzo go osaczam... Zmęczenie materiału czy coś w tym stylu.

może i go osaczasz, może nie dajesz mu tej przestrzeni do rozmowy
potrafisz słuchać?

15

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

Ja jestem ciekawe co to za forum, bo to chyba nie tajamnica?

16

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
wieka napisał/a:

Ja jestem ciekawe co to za forum, bo to chyba nie tajamnica?

Tez jestem ciekawa

17

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
JuliaUK33 napisał/a:
wieka napisał/a:

Ja jestem ciekawe co to za forum, bo to chyba nie tajamnica?

Tez jestem ciekawa

Grupa na messengerze.
Chciałam jakoś to ładnie ująć widać napisałam forum smile

18

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
Farmer napisał/a:
Bluebou napisał/a:

Jak to w związku, który trwa już wiele lat czasami różne słowa padają. Pewnie nie raz powiedziałam mu coś przykrego, on nie był mi dłużny.
Mam wrażenie że on boi się, że będę go kontrolować i dlatego to tak wygląda.

potrafisz przeprosić?

Bluebou napisał/a:

A ja przez to nie mam tego poczucia takiej stabilnej podstawy w związku. sad

częściowo sama to spowodowałaś

Bluebou napisał/a:

Staram się, zabiegam o niego, gdy ma doła chce go otoczyć swoim ciepłem.

nie zawsze jest to potrzebne, może być odebrane jako narzucanie się

Bluebou napisał/a:

Jestem bardzo rodzinną osoba i dla swoich najbliższych zrobię wszystko. Nie chcę się idealizować, ale myślę że otaczam go na prawdę sporą dawką zrozumienia.
Gdy on zrobi coś nie tak, ja zawsze mu wybaczam i daje się wytłumaczyć. Od razu bez zastanowienia, gdyż nie lubię niedomówień.

nie zawsze trzeba od razu rozmawiać, mężczyzna lubi sam przemyśleć błędy

Bluebou napisał/a:

A gdy ja zawalę on każe mnie ciszą... Dwa, trzy dni i możemy zapomnieć, że coś się działo. I o rozmowie o tum co się wydarzyło również możemy zapomnieć.
On woli iść na łatwiznę, nie rozmawiamy = nie kłócimy się.

to nie tak
on nie potrafi się z tobą komunikować (aktywnie się bronisz i on się chowa?)


Bluebou napisał/a:

Próbuję zrozumieć dlaczego facetom jest się łatwiej otworzyć przed kimś obcym.

bo tak to już jest

Bluebou napisał/a:

Próbuję zrozumieć czego ja nie robię, że nie zasługuję na tą głupią rozmowę.

to nie chodzi, czy zasługujesz, czy nie
po prostu pewne rzeczy omawiamy z przyjaciółmi, a nawet obcymi, a nie z bliskimi

Bluebou napisał/a:

Próbuję zrozumieć czemu ode mnie ucieka, jestesmy ze sobą już 12 lat a ja mam wrażenie że go nie znam.
Może za bardzo go osaczam... Zmęczenie materiału czy coś w tym stylu.

może i go osaczasz, może nie dajesz mu tej przestrzeni do rozmowy
potrafisz słuchać?



Oczywiście że potrafię, sytuacja wygląda tak że jeśli on zrobi coś złego i przeprasza to ja mu wybaczam. A jeśli ja coś zrobię złego to on przyjmuje te przeprosiny dopiero za kilka dni i okej musi sobie swoje rzeczy poukładać, ale tak jest za każdym razem nawet jeśli to kłótnia o blachostkę. Np ostatnio nie spodobała się mu kolacja jaką zrobiłam bo on zaplanował siebie w głowie co innego, nie odzywał się do mnie przez 3 dni.

Częściowo to wiem...

Taką po prostu jestem osobą, na siłę chcę zbawić świat. On doskonale o tym wiedział, nagle nie może tego znieść.

Jasne. Wiadomo, że nie zawsze trzeba rozmawiać. Ale zagrzebywanie problemów też nie działa na korzyść związku.

Na początku walczyliśmy, w sensie jedno i drugie broniło się aktywnie. Była rozmowa, żebyśmy starali się podchodzić do siebie z większą łagodnością gdyż padały nieraz takie słowa, których nie da się zapomnieć.
Staramy się tego trzymać. Do dziś wychodziło.
Ale przy dzisiejszej kłótni obrzuciłam go dość mocno winą, dlatego się spłoszył. Zarzucił mi że on próbował się dla mnie zmienić i nie umiem tego docenić. Ja też próbowałam dla niego i tak samo myślę że on tego nie widzi.

W porządku. Tylko facet nigdy nie dostrzeże tego, że ta kobieta po prostu go podrywa. smile
Dlatego dla niego te rozmowy to nic złego. A tak ewidentnie jest, dał mi przeczytać te rozmowy i ta kobieta daje mu ewidentne znaki zainteresowania a on udaje że nie widzi.
On tylko chce wysłuchać biednej pokrzywdzonej przez życie osoby.

Może i nie daję mu tej przestrzeni. Tylko jak mam to zrobić żeby on chciał??

19

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

To ta grupa może mieć jedno imię, bo takie "objawy" u męża, o których piszesz, czyli doły, niby depresja, brak rozmowy, irytacja świadczą co najmniej o zauroczeniu inną.

Dlatego powiedz mu wprost, możesz zrobić nawet "awanturę" czyli pokazać determinację, że nie zgadzasz się, żeby skupiał uwagę na "koleżankach" zamiast na waszej relacji, chyba, że chce rozwalić waszą rodzine, to niech powie, a nie chowa głowę w piasek.

Musisz być konkretna i konsekwentna, bo jak on już "odjechał ", to niczym go nie zatrzymasz, tym bardziej siedzeniem cicho i proszeniem...

20

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
wieka napisał/a:

To ta grupa może mieć jedno imię, bo takie "objawy" u męża, o których piszesz, czyli doły, niby depresja, brak rozmowy, irytacja świadczą co najmniej o zauroczeniu inną.

Dlatego powiedz mu wprost, możesz zrobić nawet "awanturę" czyli pokazać determinację, że nie zgadzasz się, żeby skupiał uwagę na "koleżankach" zamiast na waszej relacji, chyba, że chce rozwalić waszą rodzine, to niech powie, a nie chowa głowę w piasek.

Musisz być konkretna i konsekwentna, bo jak on już "odjechał ", to niczym go nie zatrzymasz, tym bardziej siedzeniem cicho i proszeniem...

Dokladnie z facetami trzeba krotko i na temat

21

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
wieka napisał/a:

To ta grupa może mieć jedno imię, bo takie "objawy" u męża, o których piszesz, czyli doły, niby depresja, brak rozmowy, irytacja świadczą co najmniej o zauroczeniu inną.

Dlatego powiedz mu wprost, możesz zrobić nawet "awanturę" czyli pokazać determinację, że nie zgadzasz się, żeby skupiał uwagę na "koleżankach" zamiast na waszej relacji, chyba, że chce rozwalić waszą rodzine, to niech powie, a nie chowa głowę w piasek.

Musisz być konkretna i konsekwentna, bo jak on już "odjechał ", to niczym go nie zatrzymasz, tym bardziej siedzeniem cicho i proszeniem...

Właśnie do tego nie chcę dopuścić, chciałam się poddać ale nie no kurcze nie. Jesteśmy rodziną i to powinnien być priorytet.
Ja tej rodziny nie jestem w stanie tak skreślić.
Zrobiłam mu kolejną awanturę. Powiedziałam mu, że widzę co robi i że przeszkadza mi to ile, że więcej czasu poświęca na telefon i pisanie z tymi kobietami. On jak zwykle nie widzi problemu nie uważa że robi coś złego bo dla niego one są "po prostu miłe".
Na dziś mam już przygotowany kolejny wykład, przecież jakoś musi się dać do niego dotrzeć. sad

22

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
Bluebou napisał/a:
wieka napisał/a:

To ta grupa może mieć jedno imię, bo takie "objawy" u męża, o których piszesz, czyli doły, niby depresja, brak rozmowy, irytacja świadczą co najmniej o zauroczeniu inną.

Dlatego powiedz mu wprost, możesz zrobić nawet "awanturę" czyli pokazać determinację, że nie zgadzasz się, żeby skupiał uwagę na "koleżankach" zamiast na waszej relacji, chyba, że chce rozwalić waszą rodzine, to niech powie, a nie chowa głowę w piasek.

Musisz być konkretna i konsekwentna, bo jak on już "odjechał ", to niczym go nie zatrzymasz, tym bardziej siedzeniem cicho i proszeniem...

Właśnie do tego nie chcę dopuścić, chciałam się poddać ale nie no kurcze nie. Jesteśmy rodziną i to powinnien być priorytet.
Ja tej rodziny nie jestem w stanie tak skreślić.
Zrobiłam mu kolejną awanturę. Powiedziałam mu, że widzę co robi i że przeszkadza mi to ile, że więcej czasu poświęca na telefon i pisanie z tymi kobietami. On jak zwykle nie widzi problemu nie uważa że robi coś złego bo dla niego one są "po prostu miłe".
Na dziś mam już przygotowany kolejny wykład, przecież jakoś musi się dać do niego dotrzeć. sad

A gdzie w tym wszystkim jest Twoja praca nad sobą?

Twoja praca nad chorobliwą zazdrością? Nad potrzebą atencji? Nad brakiem zrozumienia męża?
Czy wystarczy, że zrobisz kilka awantur, mąż się dostosuje i problemu nie ma?

23

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
Lady Loka napisał/a:
Bluebou napisał/a:
wieka napisał/a:

To ta grupa może mieć jedno imię, bo takie "objawy" u męża, o których piszesz, czyli doły, niby depresja, brak rozmowy, irytacja świadczą co najmniej o zauroczeniu inną.

Dlatego powiedz mu wprost, możesz zrobić nawet "awanturę" czyli pokazać determinację, że nie zgadzasz się, żeby skupiał uwagę na "koleżankach" zamiast na waszej relacji, chyba, że chce rozwalić waszą rodzine, to niech powie, a nie chowa głowę w piasek.

Musisz być konkretna i konsekwentna, bo jak on już "odjechał ", to niczym go nie zatrzymasz, tym bardziej siedzeniem cicho i proszeniem...

Właśnie do tego nie chcę dopuścić, chciałam się poddać ale nie no kurcze nie. Jesteśmy rodziną i to powinnien być priorytet.
Ja tej rodziny nie jestem w stanie tak skreślić.
Zrobiłam mu kolejną awanturę. Powiedziałam mu, że widzę co robi i że przeszkadza mi to ile, że więcej czasu poświęca na telefon i pisanie z tymi kobietami. On jak zwykle nie widzi problemu nie uważa że robi coś złego bo dla niego one są "po prostu miłe".
Na dziś mam już przygotowany kolejny wykład, przecież jakoś musi się dać do niego dotrzeć. sad

A gdzie w tym wszystkim jest Twoja praca nad sobą?

Twoja praca nad chorobliwą zazdrością? Nad potrzebą atencji? Nad brakiem zrozumienia męża?
Czy wystarczy, że zrobisz kilka awantur, mąż się dostosuje i problemu nie ma?

Jak już wcześniej pisałam czeka mnie ogrom pracy. Wiem że ta zazdrość nas niszczy. Dużo rzeczy muszę zmienić, wszystko zaczyna się od mojego niskiego poczucia własnej wartości. Boję się tych kobiet bo myślę, że są lepsze ode mnie. W miare moich możliwości postaram się teraz skupić na sobie.
Moja potrzeba atencji to prosta sprawa chciałabym żeby chociaż zapytał się jak minął mój dzień tymczasem słyszę od niego "po co mam pytać skoro codziennie robisz to samo" to wywołuje moją frustrację. Dlatego później domagam się od niego innej formy tej uwagi, bo nie dostaje choćby takich małych szczegółów.
Ja tak nie twierdzę. Nie chcę żeby się dostosował, chce żeby mi powiedział co mu nie pasuje skoro twierdzi że miałby mi dużo do zarzucenia.

24 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-09-13 13:15:01)

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

Trudno wam się zrozumieć, ale musisz zacząć od siebie, żeby ruszyć do przodu.
Dlatego na terapię, skoro mąż nie chce, wybierz się sama, żeby najpierw zrozumieć swoje błędy... pretensje rodzą pretensje... musisz się "usamodzielnić".

A jak wasze sprawy łóżkowe?

25

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
wieka napisał/a:

Trudno wam się zrozumieć, ale musisz zacząć od siebie, żeby ruszyć do przodu.
Dlatego na terapię, skoro mąż nie chce, wybierz się sama, żeby najpierw zrozumieć swoje błędy... pretensje rodzą pretensje... musisz się "usamodzielnić".

A jak wasze sprawy łóżkowe?

Faktycznie, chyba tak zrobię. Mi to na pewno jest potrzebne. Może gdy zrzucę z siebie te negatywne emocje na terapii, między nami też się coś ruszy.

Teraz jest ok. Był taki czas, jak byłam w ciąży, że on nie chciał... Podobno się bał o dziecko
Ale zaczął wtedy zaglądać na różne erotyczne komunikatory. Prawda jest taka że nigdy mu tego nie wybaczyłam... A on nigdy nie widział w tym nic złego.
Po ciąży w łóżku jest super, kochamy się często.

26

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

To masz nad czym popracować, warto. Zniszczyć związek łatwo, gorzej odbudować.
Powodzenia smile

27

Odp: Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera
wieka napisał/a:

To masz nad czym popracować, warto. Zniszczyć związek łatwo, gorzej odbudować.
Powodzenia smile

Dzięki smile

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chorobliwa zazdrość i niezrozumienie przez partnera

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024