netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Sex w małżeństwie

113 odpowiedzi6 923 wyświetleniazałożony przez Lili2222, 15.08.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Sex w małżeństwie

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 114 ]

1

Temat: Sex w małżeństwie

Witam, chciałabym usłyszeć wasze zdanie na temat mojego małżeństwa. Jestem żoną już prawie 6 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana... Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

2

Odp: Sex w małżeństwie

Zawsze są dwie drogi.
Albo popracować nad związkiem albo się rozstać.

3

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

Witam, chciałabym usłyszeć wasze zdanie na temat mojego małżeństwa. Jestem żoną już prawie 6 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana... Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

Myślę że odpowiednim rozwiązaniem byłby rozwód z Twojej winy.

4

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

Witam, chciałabym usłyszeć wasze zdanie na temat mojego małżeństwa. Jestem żoną już prawie 6 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana... Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

Raczej nie ma sensu, całe życie przed Tobą...
A nie jest tak, że zauroczyłaś się w innym?
Macie dzieci?

5

Odp: Sex w małżeństwie
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lili2222 napisał/a:

Witam, chciałabym usłyszeć wasze zdanie na temat mojego małżeństwa. Jestem żoną już prawie 6 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana... Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

Myślę że odpowiednim rozwiązaniem byłby rozwód z Twojej winy.

Dlaczego rozwód z mojej winy? Przecież nic nie zrobiłam

6

Odp: Sex w małżeństwie
wieka napisał/a:
Lili2222 napisał/a:

Witam, chciałabym usłyszeć wasze zdanie na temat mojego małżeństwa. Jestem żoną już prawie 6 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana... Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

Raczej nie ma sensu, całe życie przed Tobą...
A nie jest tak, że zauroczyłaś się w innym?
Macie dzieci?

Nie mamy dzieci. Podobają mi się inni faceci ale nigdy nie zdradziłam męża ani nic

7

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lili2222 napisał/a:

Witam, chciałabym usłyszeć wasze zdanie na temat mojego małżeństwa. Jestem żoną już prawie 6 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana... Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

Myślę że odpowiednim rozwiązaniem byłby rozwód z Twojej winy.

Dlaczego rozwód z mojej winy? Przecież nic nie zrobiłam

Przestań pitolic farmazony. Młoda, głupia, może zakochana i cię nie pociągał? Śmiechnąc sobie pozwoliłem. Nie pociągał cię na początku, tylko pewnie spinały się jakieś warunki oparte na kalkulacji. Teraz albo te pozostałe (prawdopodobnie ekonomiczne) warunki już ci się nie spinają (pewnie w tych pozostałych kryteriach facet znalazł się poniżej "prostej" będącej efektem ekstrapolacji w czasie twoich założeń wobec niego) i opłacalne staje się dla ciebie kopnięcie go w dupę.

Zrobiłaś bardzo dużo i robisz wciąż (w tym zaniechaniem).

8

Odp: Sex w małżeństwie

A mąż nic nie robi w Twoim kierunku, żeby to zmienić, Ty odmawiasz, a on co na to?
Myślisz, że pogodzi się z tym i tak będziecie sobie żyć do starości?
Z nim musisz rozmawiać jak widzicie przyszłość.

9

Odp: Sex w małżeństwie

I taki wątek akurat w momencie kiedy w innym miejscu forum rozgorzała dyskusja czy kobiety wchodzą w relacje z facetami, którzy im się podobają bądź nie.

Ciekawy zbieg okoliczności......

10

Odp: Sex w małżeństwie

Dobra nie ściemniaj i powiedz jak ten nowy delikwent ma na imię?:)

11

Odp: Sex w małżeństwie
Mariusz 1984 napisał/a:

Dobra nie ściemniaj i powiedz jak ten nowy delikwent ma na imię?:)


Mariusz tongue big_smile

Klituś bajduś kluski gniótł
a te się podniecają  big_smile  tak jak bigosem big_smile

12

Odp: Sex w małżeństwie
paslawek napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

Dobra nie ściemniaj i powiedz jak ten nowy delikwent ma na imię?:)


Mariusz tongue big_smile

Klituś bajduś kluski gniótł
a te się podniecają  big_smile  tak jak bigosem big_smile

Szkoda że nikt poważnie nie potrafi odpowiedzieć

13 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2023-08-15 15:38:33)

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

Szkoda że nikt poważnie nie potrafi odpowiedzieć

A Ty potrafisz powaznie potraktowac swoje malzenstwo?
W jakikolwiek zwiazek nie wejdziesz to po paru latach nic z niego nie zostanie.
2 prawo termodynamiki (w uproszczeniu) - bez interwencji i ciaglego wkladania energii w jakikolwiek zwiazek, zwiazek dazy do rozpadu.

14 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2023-08-15 15:36:58)

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:
paslawek napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

Dobra nie ściemniaj i powiedz jak ten nowy delikwent ma na imię?:)


Mariusz tongue big_smile

Klituś bajduś kluski gniótł
a te się podniecają  big_smile  tak jak bigosem big_smile

Szkoda że nikt poważnie nie potrafi odpowiedzieć

Ale czego oczekujesz,że powiemy co masz robić? To by było niepoważne.
Problem nie jest skomplikowany i chyba nie trzeba posiadać tajemnej wiedzy by wiedzieć że
Rozmowa/ praca nad związkiem
Rozstanie
Co wybierasz?

15

Odp: Sex w małżeństwie
Istotka6 napisał/a:
Lili2222 napisał/a:
paslawek napisał/a:

Mariusz tongue big_smile

Klituś bajduś kluski gniótł
a te się podniecają  big_smile  tak jak bigosem big_smile

Szkoda że nikt poważnie nie potrafi odpowiedzieć

Ale czego oczekujesz,że powiemy co masz robić? To by było niepoważne.
Problem nie jest skomplikowany i chyba nie trzeba posiadać tajemnej wiedzy by wiedzieć że
Rozmowa/ praca nad związkiem
Rozstanie
Co wybierasz?

Chciałam się doprowadzić jak wasze małżeństwa wyglądają czy przechodziliscie przez takie coś.nie oczekuje przecież że podejmiecie za mnie decyzję!

16 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2023-08-15 15:55:57)

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:
Istotka6 napisał/a:
Lili2222 napisał/a:

Szkoda że nikt poważnie nie potrafi odpowiedzieć

Ale czego oczekujesz,że powiemy co masz robić? To by było niepoważne.
Problem nie jest skomplikowany i chyba nie trzeba posiadać tajemnej wiedzy by wiedzieć że
Rozmowa/ praca nad związkiem
Rozstanie
Co wybierasz?

Chciałam się doprowadzić jak wasze małżeństwa wyglądają czy przechodziliscie przez takie coś.nie oczekuje przecież że podejmiecie za mnie decyzję!

Jesteśmy razem dłużej
Nigdy nie było takiej sytuacji
Dlaczego?
Od początku było pożądanie
Mimo, że też lubi czasem wyjść na piwo czy pograć . Nie weszłabym w związek gdyby partner mi się nie podobał, gdyby nie było pożądania

17 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-08-15 16:54:28)

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana...

Nigdy nie pociągał Ciebie fizycznie - tak ?
No i co ? Chcesz gotowca jak zrobić żeby Ciebie mąż zaczął pociągać fizycznie ?
Nie ma czegoś takiego .
Nikt nie pyta dlaczego bo to oczywiste co dajesz to dostajesz,co dostajesz oddajesz szlus.


Lili2222 napisał/a:

Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

Przeczysz sama sobie, prawdopodobnie to opór i ostry konflikt wewnętrzny,albo durny trolling .
Nigdy go nie pożądałaś ale chciałaś super seksu - wiadomo że klęska jest pewna w takiej sytuacji
A co się wydarzyło jeszcze z tych wielu rzeczy oprócz gier i piwa u męża? Zrobisz z siebie jego ofiarę pokazowo?
Jedno wynika z pierwszego z pustego to i Salomon nie naleje 
ale pustka,wstręt,urazy awersje, obrzydzenie jednak dziwnie rosną - ambiwalentnie razem ze sztuczną urojoną  frustracją na skutek przedziwnych oczekiwań co do męża i przerzucania odpowiedzialności z siebie za błędna decyzję  o małżeństwie.
Na co Ty liczyłaś, że nagle Ciebie coś olśni, piorun uderzy i zmienisz nastawienie postawę  na namiętną, romantyczną po jakimś czasie?
Niby coś tam na początku czułaś, co się z tym stało ? Mąż winny odpowiedzialny czy Ty za taki stan i zanik ?
Miał w ogóle jakąś szansę ? Przebadałaś się na hormony,tarczycę itp chociaż a on coś zrobił w tym kierunku ? Cz y tak se siedzicie na tyłkach i dumacie ?
Możesz z nim rozmawiać, ale go nie zmienisz już, prawdopodobnie widzi i nic nie mówi jak opędzasz się od niego i odpychasz,
zapada się i odpływa w swój świat,albo tak jak Ty wszedł w małżeństwo z rozsądku
bo desperat i obciach być starym kawalerem, nie wiadomo, w głowie mu nikt nie siedzi,mógł również liczyć na coś,czegoś oczekiwał a spotkał się z kopulującą z łaski kłodą i rozczarował  różnie mogło być
,na zmianę myślenia widzenia o mężu i męża też chyba raczej za późno u Ciebie nic na siłę
Możesz jeszcze znaleźć sobie boczniaka to trzecie wyjście.jak nie radzisz sobie finansowo,emocjonalnie, potrzebujesz męża jako sponsora i dyżurnego wroga dla fajnego romansu,romansu potrzebujesz jak dopalacza żeby trwać w tej beznadziei,boisz się zmian,samotności czy życia w pojedynkę przez jakiś czas ,a nieudolność moralna jest na wyciągnięcie ręki łatwa i prosta   
Moim zdaniem Twoje małżeństwo nie ma sensu i kontynuacja tego cyrku fasady nie wiadomo po co.

18

Odp: Sex w małżeństwie
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lili2222 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Myślę że odpowiednim rozwiązaniem byłby rozwód z Twojej winy.

Dlaczego rozwód z mojej winy? Przecież nic nie zrobiłam

Przestań pitolic farmazony. Młoda, głupia, może zakochana i cię nie pociągał? Śmiechnąc sobie pozwoliłem. Nie pociągał cię na początku, tylko pewnie spinały się jakieś warunki oparte na kalkulacji. Teraz albo te pozostałe (prawdopodobnie ekonomiczne) warunki już ci się nie spinają (pewnie w tych pozostałych kryteriach facet znalazł się poniżej "prostej" będącej efektem ekstrapolacji w czasie twoich założeń wobec niego) i opłacalne staje się dla ciebie kopnięcie go w dupę.

Zrobiłaś bardzo dużo i robisz wciąż (w tym zaniechaniem).

+1

19

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

Witam, chciałabym usłyszeć wasze zdanie na temat mojego małżeństwa. Jestem żoną już prawie 6 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana... Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

Ja tobie nie pomoge, bo jak mnie facet sie nie podoba z wygladu to nie ma takiej mocy, zebym z nim byla chocby sr@l pieniedzmi.

20

Odp: Sex w małżeństwie

Poszłaś za pieniądze lub inne rzeczy.
Teraz już to nie starcza.

Szkoda faceta.

21 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2023-08-15 20:01:03)

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie

Wielu uzytkownikow sprowadza problem do wygladu, ale wyglad w tej historii jest tylko detalem.
Na atrakcyjnosc sklada sie znacznie wiecej niz wyglad (czego nie rozumie na tym forum chyba tylko Charlesss i Mariusz).

Ta historia rowniez dowodzi powyzszego - bo Autorka nie zyje w celibacie od poczatku zwiazku a od pewnego momentu (wczesniej seks byl bez szalu ale byl).
I te dynamiki, ktore dzialaly w zwiazku w okresie malzenstwa prowadzily do konsekwencji, ktore autorka podsumowuje "zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie".

I to na tych dynamikach nalezy sie skupic - zrozumiec je lepiej i sprobowac odwrocic.
Podejrzewam, ze Autorka nie czuje sie bezpieczna ze swoim mezem - nie w kwestii strachu przed przemoca fizyczna ale np. moze uwazac, ze jej maz jest egoista (zamiast zwracac uwage na jej potrzeby i ja wspierac w ich wypelnianiu gral w gry lub pil piwo).

Jesli Autorce uda sie wprowadzic w malzenstwie zmiany, dzieki ktorym jej maz bedzie sie o nia troszczyl i sprawial, ze poczuje sie bezpieczna to jego atrakcyjnosc w jej oczach i pociag fizyczny do niego wzrosnie niezaleznie od tego jak wyglada.

22

Odp: Sex w małżeństwie
JohnyBravo777 napisał/a:
Lili2222 napisał/a:

ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie

Wielu uzytkownikow sprowadza problem do wygladu, ale wyglad w tej historii jest tylko detalem.
Na atrakcyjnosc sklada sie znacznie wiecej niz wyglad (czego nie rozumie na tym forum chyba tylko Charlesss i Mariusz).

Ta historia rowniez dowodzi powyzszego - bo Autorka nie zyje w celibacie od poczatku zwiazku a od pewnego momentu (wczesniej seks byl bez szalu ale byl).
I te dynamiki, ktore dzialaly w zwiazku w okresie malzenstwa prowadzily do konsekwencji, ktore autorka podsumowuje "zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie".

I to na tych dynamikach nalezy sie skupic - zrozumiec je lepiej i sprobowac odwrocic.
Podejrzewam, ze Autorka nie czuje sie bezpieczna ze swoim mezem - nie w kwestii strachu przed przemoca fizyczna ale np. moze uwazac, ze jej maz jest egoista (zamiast zwracac uwage na jej potrzeby i ja wspierac w ich wypelnianiu gral w gry lub pil piwo).

Jesli Autorce uda sie wprowadzic w malzenstwie zmiany, dzieki ktorym jej maz bedzie sie o nia troszczyl i sprawial, ze poczuje sie bezpieczna to jego atrakcyjnosc w jej oczach i pociag fizyczny do niego wzrosnie niezaleznie od tego jak wyglada.

Nie wkładaj mi w usta słow których nie mówiłem. Mówiłem że wygląd jest jedną ze składowych atrakcyjności, ale też napisałem że jest bardzo istotny w relacji damsko męskiej. I w dalszym ciągu to podtrzymuje.

23

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

Witam, chciałabym usłyszeć wasze zdanie na temat mojego małżeństwa. Jestem żoną już prawie 6 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana... Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

Kobieta długo nie wie, co ją w wybranym mężczyźnie pociąga. Ja wyszłam za mąz w wieku 17 lat i wydawało mi się, że kocham mojego męża bo był moim pierwszym. Na pewno go nie kochałam, na pewno nic nie widziałam o miłości, o seksie wcale nic a urodziłam temu człowiekowi dziecko!!! Pierwszy orgazm przeżyłam wiele lat po rozstaniu z moim mężem pożal boże,:)
Nie słuchaj durni z tego portalu smile

Twoje małżeństwo nie ma sensu. Mamy tylko jedno życie do przeżycia.

24 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2023-08-16 06:31:05)

Odp: Sex w małżeństwie
Salomonka napisał/a:

[quote=
Kobieta długo nie wie, co ją w wybranym mężczyźnie pociąga. Ja wyszłam za mąz w wieku 17 lat i wydawało mi się, że kocham mojego męża bo był moim pierwszym. Na pewno go nie kochałam, na pewno nic nie widziałam o miłości, o seksie wcale nic a urodziłam temu człowiekowi dziecko!!! .

W najkorzystniejszej dla ciebie interpretacji tego posunięcia po prostu tak cię uskrzydliła perspektywa wyrwania się z bidula, że wmówiłaś sobie (świadomie czy podświadomie) że cokolwiek do człowieka czujesz,. Każda inna interpretacja musiała zawierać kwestię w duchu "Chuj z tym, zawsze mogę się rozwieść, a przynajmniej się stąd wyrwę" lub "wyrwanie się stąd jest warte wiele".

I wcale nie pisze tego w obronie twojego byłego, bo hajtniecie się z 17latką świadczy albo o jego skłonnościach do manipulacji  i zdominowania tego jeszcze dzieciaka albo o innym rodzaju zjebania.

25

Odp: Sex w małżeństwie
Nowe_otwarcie napisał/a:
Salomonka napisał/a:

[quote=
Kobieta długo nie wie, co ją w wybranym mężczyźnie pociąga. Ja wyszłam za mąz w wieku 17 lat i wydawało mi się, że kocham mojego męża bo był moim pierwszym. Na pewno go nie kochałam, na pewno nic nie widziałam o miłości, o seksie wcale nic a urodziłam temu człowiekowi dziecko!!! .

W najkorzystniejszej dla ciebie interpretacji tego posunięcia po prostu tak cię uskrzydliła perspektywa wyrwania się z bidula, że wmówiłaś sobie (świadomie czy podświadomie) że cokolwiek do człowieka czujesz,. Każda inna interpretacja musiała zawierać kwestię w duchu "Chuj z tym, zawsze mogę się rozwieść, a przynajmniej się stąd wyrwę" lub "wyrwanie się stąd jest warte wiele".

I wcale nie pisze tego w obronie twojego byłego, bo hajtniecie się z 17latką świadczy albo o jego skłonnościach do manipulacji  i zdominowania tego jeszcze dzieciaka albo o innym rodzaju zjebania.

Nie wiemy ile lat miał mąż Salomonki - pewnie nie wiele starszy a dziecko pewnie nie planowane.

26

Odp: Sex w małżeństwie
Nowe_otwarcie napisał/a:

I wcale nie pisze tego w obronie twojego byłego, bo hajtniecie się z 17latką świadczy albo o jego skłonnościach do manipulacji  i zdominowania tego jeszcze dzieciaka albo o innym rodzaju zjebania.

Miszczu, ślub z nieletnią w PL jest możliwy w wyjątkowych sytuacjach. Tutaj nie ma większego pola do manipulacji.


https://www.infor.pl/prawo/malzenstwo/z … prawo.html

27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-08-16 07:35:31)

Odp: Sex w małżeństwie

Autorko, nie dostajesz porad, bo post się nie spina, a na tym forum sporo ludzi czyta kazde zdanie.
Nie spina się to: że albo nigdy mąż Cię nie pociągał i wyszłaś za mąż z kalkulacji: wtedy rozwód z Twohej winy jest oczywisty.
Bo gdyby to było tak, że mąż Cię pociągał, a Ty  byś byla odrzucana, to ten post brzmiałby inaczej..
Najpierw sama ze sobą ustal fakty, to podstawa.

28

Odp: Sex w małżeństwie
Jack Sparrow napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

I wcale nie pisze tego w obronie twojego byłego, bo hajtniecie się z 17latką świadczy albo o jego skłonnościach do manipulacji  i zdominowania tego jeszcze dzieciaka albo o innym rodzaju zjebania.

Miszczu, ślub z nieletnią w PL jest możliwy w wyjątkowych sytuacjach. Tutaj nie ma większego pola do manipulacji.


https://www.infor.pl/prawo/malzenstwo/z … prawo.html

Nie o aspekt prawny mi chodziło, bo wiem że prawnie za zgodą opiekuna prawnego.

29

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

Dlaczego rozwód z mojej winy?

Małżeństwa są dla osób dojrzałych, ty raczej nie sprawiasz wrażenia takowej

Lili2222 napisał/a:

Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana...

Na miejscu twojego męża można poczuć się oszukanym.

30

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens

Nie ma sensu.

31

Odp: Sex w małżeństwie
MagdaLena1111 napisał/a:
Lili2222 napisał/a:

Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens

Nie ma sensu.

Zastanawianie się nad senem
natomiast ma sens
Czas mija wtedy sensownie.

32

Odp: Sex w małżeństwie
paslawek napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Lili2222 napisał/a:

Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens

Nie ma sensu.

Zastanawianie się nad senem
natomiast ma sens
Czas mija wtedy sensownie.

Brzmi sensownie ;-)

33

Odp: Sex w małżeństwie
Lili2222 napisał/a:

Witam, chciałabym usłyszeć wasze zdanie na temat mojego małżeństwa. Jestem żoną już prawie 6 lat. Od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma ono jeszcze sens, zdałam sobie sprawę że mój mąż nigdy nie pociągał mnie fizycznie, sex był ale bez szału. Nie pytajcie dlaczego w takim razie wyszłam za niego gdy nie pociągał mnie od samego początku, nie wiem może byłam młoda,głupia , może zakochana... Ostatnio w naszym małżeństwie wogole nie ma sexu, czasami mąż by coś chciał ale ja nie potrafię się już otworzyć na niego, zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w naszym małżeństwie, często gdy ja pragnęłam seksu na początku małżeństwa on wybierał gry lub piwo. Zastanawiam się czy takie małżeństwo ma jeszcze sens ? Zaznaczę że nie jestem aseksualna, uwielbiam sex ale gdy patrzę na męża nic nie czuję w tej sferze.. co robić??

setki tysiący ludzi żyją w aranżowanych małzeństwach i jakoś sobie radzą z poczatkowym brakiem pożądania. jak znasz języki(wystarczy angielski) poczytaj sobie jak to robią za granicą, bo w polsce to temat tabu.
uwielbiasz sex z kim? na poczatku nie pociągał cię mąż, teraz też cie nie pociąga.. to kiedy niby byl ten fajny sex w twoim życiu?

oj to jakiś temat na siłe. kiedyś był na onecie tekst napisany na temat ktory byl akurat wałkowany na forum(mieszkanie z rodzicami). coś czuje że to podobna próba szukania inspiracji do gazetki jakiejś.

34

Odp: Sex w małżeństwie
maku2 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Salomonka napisał/a:

[quote=
Kobieta długo nie wie, co ją w wybranym mężczyźnie pociąga. Ja wyszłam za mąz w wieku 17 lat i wydawało mi się, że kocham mojego męża bo był moim pierwszym. Na pewno go nie kochałam, na pewno nic nie widziałam o miłości, o seksie wcale nic a urodziłam temu człowiekowi dziecko!!! .

W najkorzystniejszej dla ciebie interpretacji tego posunięcia po prostu tak cię uskrzydliła perspektywa wyrwania się z bidula, że wmówiłaś sobie (świadomie czy podświadomie) że cokolwiek do człowieka czujesz,. Każda inna interpretacja musiała zawierać kwestię w duchu "Chuj z tym, zawsze mogę się rozwieść, a przynajmniej się stąd wyrwę" lub "wyrwanie się stąd jest warte wiele".

I wcale nie pisze tego w obronie twojego byłego, bo hajtniecie się z 17latką świadczy albo o jego skłonnościach do manipulacji  i zdominowania tego jeszcze dzieciaka albo o innym rodzaju zjebania.

Nie wiemy ile lat miał mąż Salomonki - pewnie nie wiele starszy a dziecko pewnie nie planowane.

To zdecydowane podkreślenie ("a urodziłam temu człowiekowi dziecko!") wskazywałoby że tę decyzję jednak podjęła świadomie i (z dużym prawdopodobieństwem) gdy miała więcej niż 17 lat (nawet jeśli samo zajście było przypadkowe, to ton wypowiedzi wskazuje że miała wybór). Mógł też jednak byc nieco starszy, a wtedy to już rzeczywiście byłoby zdominowanie 17letniego dzieciaka. Nie zmienia to faktu ze w przypadku każdego jej posta o przeszlosci kolejne elementy tej układanki wskakują na swoje miejsca.

35

Odp: Sex w małżeństwie

Ja jestem w podobnej sytuacji. 7 lat po ślubie. Ostatni seks był rok temu. Wiele rzeczy się nałożyło na obecną sytuację. Z boku wyglądamy jak super rodzinka z trójką dzieci. Mąż jest cudownym człowiekiem , ojcem . Niestety nie ma spoiwa między nami jakim jest seks, intymność, namiętność. Moja historia jest długa i wątków wiele. Nie jest to zdrada ani żadna inna tragedia. Myślę że już tej namiętności nigdy nie będzie. Fakt to zaburza moje poczucie kobiecości. Muszę je odbudowywać sama bo nie widzę tego zachwytu w oczach męża. Ale już nie płacze i nie wierce dziury w brzuchu o zrozumienie i naprawienie tego stanu tak jak na początku. Chyba weszłam w fazę stagnacji i pewną formę zaakceptowania.
Dlaczego nie odejdę, bo mam zbyt wiele do stracenia.
Czy mając świadomość że tak wyglądałoby nasze małżeństwo odeszlabym? Lub czy nie mając dzieci odeszlabym? Tak!!!   Bo czuję się bardzo oszukana i zawiedziona takim stanem.

36

Odp: Sex w małżeństwie

Ja jestem w podobnej sytuacji. 7 lat po ślubie. Ostatni seks był rok temu. Wiele rzeczy się nałożyło na obecną sytuację. Z boku wyglądamy jak super rodzinka z trójką dzieci. Mąż jest cudownym człowiekiem , ojcem . Niestety nie ma spoiwa między nami jakim jest seks, intymność, namiętność. Moja historia jest długa i wątków wiele. Nie jest to zdrada ani żadna inna tragedia. Myślę że już tej namiętności nigdy nie będzie. Fakt to zaburza moje poczucie kobiecości. Muszę je odbudowywać sama bo nie widzę tego zachwytu w oczach męża. Ale już nie płacze i nie wierce dziury w brzuchu o zrozumienie i naprawienie tego stanu tak jak na początku. Chyba weszłam w fazę stagnacji i pewną formę zaakceptowania.
Dlaczego nie odejdę, bo mam zbyt wiele do stracenia.
Czy mając świadomość że tak wyglądałoby nasze małżeństwo odeszlabym? Lub czy nie mając dzieci odeszlabym? Tak!!!   Bo czuję się bardzo oszukana i zawiedziona takim stanem.

37

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:

Ja jestem w podobnej sytuacji. 7 lat po ślubie. Ostatni seks był rok temu. Wiele rzeczy się nałożyło na obecną sytuację. Z boku wyglądamy jak super rodzinka z trójką dzieci. Mąż jest cudownym człowiekiem , ojcem . Niestety nie ma spoiwa między nami jakim jest seks, intymność, namiętność. Moja historia jest długa i wątków wiele. Nie jest to zdrada ani żadna inna tragedia. Myślę że już tej namiętności nigdy nie będzie. Fakt to zaburza moje poczucie kobiecości. Muszę je odbudowywać sama bo nie widzę tego zachwytu w oczach męża. Ale już nie płacze i nie wierce dziury w brzuchu o zrozumienie i naprawienie tego stanu tak jak na początku. Chyba weszłam w fazę stagnacji i pewną formę zaakceptowania.
Dlaczego nie odejdę, bo mam zbyt wiele do stracenia.
Czy mając świadomość że tak wyglądałoby nasze małżeństwo odeszlabym? Lub czy nie mając dzieci odeszlabym? Tak!!!   Bo czuję się bardzo oszukana i zawiedziona takim stanem.

Akurat jezeli macie slub koscielny to brak seksu nie podyktowany choroba jest wskazaniem do rozwodu. Ja bym nie wytrzymala rok bez seksu

38

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:

Ja jestem w podobnej sytuacji. 7 lat po ślubie. Ostatni seks był rok temu. Wiele rzeczy się nałożyło na obecną sytuację. Z boku wyglądamy jak super rodzinka z trójką dzieci. Mąż jest cudownym człowiekiem , ojcem . Niestety nie ma spoiwa między nami jakim jest seks, intymność, namiętność. Moja historia jest długa i wątków wiele. Nie jest to zdrada ani żadna inna tragedia. Myślę że już tej namiętności nigdy nie będzie. Fakt to zaburza moje poczucie kobiecości. Muszę je odbudowywać sama bo nie widzę tego zachwytu w oczach męża. Ale już nie płacze i nie wierce dziury w brzuchu o zrozumienie i naprawienie tego stanu tak jak na początku. Chyba weszłam w fazę stagnacji i pewną formę zaakceptowania.
Dlaczego nie odejdę, bo mam zbyt wiele do stracenia.
Czy mając świadomość że tak wyglądałoby nasze małżeństwo odeszlabym? Lub czy nie mając dzieci odeszlabym? Tak!!!   Bo czuję się bardzo oszukana i zawiedziona takim stanem.

U nas również już ponad rok temu był ostatni sex. Wiele razy mówiłam mu że brakuje mi bliskości tylko musi zmienić jedna rzecz w życiu ale nigdy tego nie zrobił, nie byłam ważniejsza.

39

Odp: Sex w małżeństwie

Ja również po wielu spokojnych rozmowach, płacząch po kątach, płaczach przy mężu, kłótniach, warunkach, prośbach o specjalistę - zrezygnowałam. Teraz walczę o siebie. Poczucie wartości, szukam zachwytu w oczach innych mężczyzn. Staram się odbudować jako kobieta. I też mam poczucie że gdyby mężowi zależało to walczyłby.

40 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-08-20 13:20:02)

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:

Ja jestem w podobnej sytuacji. .

Jedyne podobieństwo to brak seksu u was obu niewiele więcej.
Oczywiście po tak szczątkowych informacjach o was taki wniosek mam.
Autorka na silę robi z siebie uciemiężoną i dopasowuje do Twojej sytuacji,ale we dwie super będzie się wam użalać nad sobą i nad mężami
zawsze to coś

41

Odp: Sex w małżeństwie
paslawek napisał/a:
Niezapominajka 36 napisał/a:

Ja jestem w podobnej sytuacji. .

Jedyne podobieństwo to brak seksu u was obu niewiele więcej.
Oczywiście po tak szczątkowych informacjach o was taki wniosek mam.
Autorka na silę robi z siebie uciemiężoną i dopasowuje do Twojej sytuacji,ale we dwie super będzie się wam użalać nad sobą i nad mężami
zawsze to coś

Szczerze gdybym miala meza,ktory celowo nie chcialby ze mna seksu przez caly rok to bym go poszla zdradzic i pisze to z pelna swiadomoscia i odpowiedzialnoscia.

42

Odp: Sex w małżeństwie

O zdradzie mówię na głos. Mój mąż udaje że nie słyszy lub jest pewny że tego nie zrobię. Ale tak jak pisałam, zbyt wiele do stracenia, nie zniszczę dzieciom rodziny. Jako rodzina jesteśmy naprawdę zgrani , jako małżeństwo nie istniejemy. Sytuacja patowa.

43

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:

O zdradzie mówię na głos. Mój mąż udaje że nie słyszy lub jest pewny że tego nie zrobię. Ale tak jak pisałam, zbyt wiele do stracenia, nie zniszczę dzieciom rodziny. Jako rodzina jesteśmy naprawdę zgrani , jako małżeństwo nie istniejemy. Sytuacja patowa.

Czy twoj maz wie,ze brak seksu w malzenstwie to podstawa do rozwodu? Nie bedziesz przez niego seksu uprawiac az on wyciagnie kopyta? Czyli co 80 letnia babcia bedziesz? Widac,ze on cie nie kocha

44

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:

O zdradzie mówię na głos. Mój mąż udaje że nie słyszy lub jest pewny że tego nie zrobię. Ale tak jak pisałam, zbyt wiele do stracenia, nie zniszczę dzieciom rodziny. Jako rodzina jesteśmy naprawdę zgrani , jako małżeństwo nie istniejemy. Sytuacja patowa.

A mąż czym to tlumaczy?

45

Odp: Sex w małżeństwie

Przez te 7 lat podejrzewałam o homoseksualizm, aseksualność, zdrady. Myśli dużo, podejrzeń wiele. . Nie mogę pojąć że zadbana kobieta leży w łóżku a mąż w pokoju obok się masturbuje. Tak jak napisałaś czuje się jak małżeństwo 80 letnie. Myślę że nasi rodzice mają bogatsze życie seksualne.

46 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka 36 (2023-08-20 22:48:29)

Odp: Sex w małżeństwie

T

47

Odp: Sex w małżeństwie
wieka napisał/a:
Niezapominajka 36 napisał/a:

O zdradzie mówię na głos. Mój mąż udaje że nie słyszy lub jest pewny że tego nie zrobię. Ale tak jak pisałam, zbyt wiele do stracenia, nie zniszczę dzieciom rodziny. Jako rodzina jesteśmy naprawdę zgrani , jako małżeństwo nie istniejemy. Sytuacja patowa.

A mąż czym to tlumaczy?

Oj czym on to nie tłumaczył. A to że nie jestem dla niego za miła, a to że jest zmęczony, a to że on mi daje sygnały ale ja ich nie odbieram.

48

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:

Przez te 7 lat podejrzewałam o homoseksualizm, aseksualność, zdrady. Myśli dużo, podejrzeń wiele. . Nie mogę pojąć że zadbana kobieta leży w łóżku a mąż w pokoju obok się masturbuje. Tak jak napisałaś czuje się jak małżeństwo 80 letnie. Myślę że nasi rodzice mają bogatsze życie seksualne.

Tak właśnie myślałam, że uzależnił się od seks kamerek, więc po co z żoną ma się męczyć tongue

49

Odp: Sex w małżeństwie
wieka napisał/a:
Niezapominajka 36 napisał/a:

Przez te 7 lat podejrzewałam o homoseksualizm, aseksualność, zdrady. Myśli dużo, podejrzeń wiele. . Nie mogę pojąć że zadbana kobieta leży w łóżku a mąż w pokoju obok się masturbuje. Tak jak napisałaś czuje się jak małżeństwo 80 letnie. Myślę że nasi rodzice mają bogatsze życie seksualne.

Tak właśnie myślałam, że uzależnił się od seks kamerek, więc po co z żoną ma się męczyć tongue

Myślę że nie id seks kamerek. Ale coś ewidentnie w głowie jest przestawione skoro woli tą formę zamiast kontakt z kobietą.

50

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:
wieka napisał/a:
Niezapominajka 36 napisał/a:

Przez te 7 lat podejrzewałam o homoseksualizm, aseksualność, zdrady. Myśli dużo, podejrzeń wiele. . Nie mogę pojąć że zadbana kobieta leży w łóżku a mąż w pokoju obok się masturbuje. Tak jak napisałaś czuje się jak małżeństwo 80 letnie. Myślę że nasi rodzice mają bogatsze życie seksualne.

Tak właśnie myślałam, że uzależnił się od seks kamerek, więc po co z żoną ma się męczyć tongue

Myślę że nie id seks kamerek. Ale coś ewidentnie w głowie jest przestawione skoro woli tą formę zamiast kontakt z kobietą.

Ja bym dawno nie wytrzymala i wystapila o rozwod, dzieciaki ile maja lat?

51

Odp: Sex w małżeństwie

Placzecie i nazekacie, ale co z tym robicie? Klotnie, wymuszanie, blaganie o sex? Przeciez to zalosne jest!!! Sila chcecie kogos zmuszac? Gdzie tu zabawa dla drugiej strony? Jak moja zona nie chciala, to potrafilem zrobic tak zeby zaczela miec ochote:). Tez mialem okres w zyciu, ze mi sie zbyt czesto nie chcialo i sam nie wiem czym to bylo spowodowane. Zaczely sie placze mojej zony itp. Powiedzialem poprostu ze jak ja czegos chce to potrafie to osiagnac bez klotni. U nas lekarstwem byla zmiana jej nastawienia. Pojawila sie fajna bielizna, zmiana nastawienia w lozku itp. Mi to wystarczylo zeby mnie pobudzic i zebym poprostu pragnal mojej zony. Na tym polega malzenstwo min. oprucz dnia codziennego i normalnego zycia. Po latach zycia razem juz nie wystarczy ze kobieta rozlozy nogi czy pokaze sie nago, bo jestesmy juz przyzwyczajeni do wygladu waszych cial i nawet gdybyscie byly super modelkami to po latach nie ma tego wow. Bo znamy na pamiec wyglad waszego ciala. Moze trzeba zaczac grac w sypialni a nie probowac wymuszac. Oczywiscie kazdy z nas jest inny i ma inne rzeczy, ktore go podniecaja. W moim przypadku lubie eksperymenty i jestem otwarty prawie na wszystko. Jedyne rzeczy na ktore sie nie zdecyduje to osoby trzecie w naszej sypialni i przemoc czy w moja, czy w zony strone. Przykladowo wiem co zona lubi sa to mega pieszczoty i jestem w stanie to jej dac a po tym sex. W zamian tez dostaje duzo. Kiedys nie chciala slyszec o pewnych rzeczach i nudne sie to robilo. Przyklad smile. Pomyslcie jakim np przezyciem dla faceta jest gdy na codzien ma poukladana zone spokojna itp. Nagle ta kobieta sie zmienia w sypialni, potrafi byc dziwka innym razem drapiezna kotka. Potrafi tak sie zmienic i zaskoczyc, ze nawet nic wiecej nie musi robic abym byl gotowy do dzialania. Wiec poprostu nie potrafil bym jej odmowic sexu. Malo tego, jak dostaje takie emocje, to jak tu sie nie starac zeby ona tez miala dobrze, bo to powinno w obie strony dzialac. Moze poprostu wasi mezowie nie potrafia powiedziec wam o swoich pragnieniach, albo ich nie sluchacie lub macie gleboko to czego oczekuja, bo uwazacie ze wam sie nalezy. Moze lepiej poprostu sie zaangarzowac. Twoj maz lubi sex kamerki? To co stoi na przeszkodzie zebys mu zrobila taki pokaz ze az mu spodnie rozerwie? Nie pomyslas zeby przelamac rutyne?

52 Ostatnio edytowany przez Farmer (2023-08-21 01:32:34)

Odp: Sex w małżeństwie
Marynarz napisał/a:

Nie pomyslas zeby przelamac rutyne?

tu nie chodzi o rutynę, bo jeśli od roku nic, to słabo wygląda

53

Odp: Sex w małżeństwie
Farmer napisał/a:
Marynarz napisał/a:

Nie pomyslas zeby przelamac rutyne?

tu nie chodzi o rutynę, bo jeśli od roku nic, to słabo wygląda

Nie znam sytuacji bo nie jestem materacem w ich lozku. Zeby napisac trafne wnioski, teraz na forum musialbym poczytac to co pisza ich mezowie. Zwiazki gdzie jedna strona chce gorowac, osiagac zadowolenie i myslec tylko o sobie bez zadowolenia drugiej strony skazane sa na porazke. Tlumaczac prosto co chodzi o lozko nie lubie czegos ale to robie bo drugiej stronie daje to przyjemnosc. Druga strona odplaca sie tym samym. W moim przypadku zona nigdy np nie chciala robic loda do konca. Byly rozmowy i sie przemogla, od czasu do czasu mam i jest zajebiscie. Wiem ze bardzo lubi pieszczoty szczegolnie tam. Bez pieszczot nie ma takich orgazmow. Wczesniej w ciagu dnia bronila sie. Rozmowa, rozmowa, rozmowa. Okazalo sie ze miala taki blok ze musi byc po kompieli zebym mogl tam piescic. Powiedzialem ze mi to nie przeszkadza ze nawet jak w ciagu dnia bo mi sie podoba. Pare prob i jest zajebiscie, nie ma juz takich kompleksow. Jak wspominalem ze mialem slabszy okres. Tu mi sie przypomina co pisza panie, ze nawet klotnie o to i wymuszanie. To tylko pogarsza sprawe. Odpuszczenie sobie tez nie jest dobre bo rozwod jak w banku. Jak zyjesz z kims lata, to znasz ta osobe i juz nawet jak jest nago to cie nie podnieca. Tu musi byc ta gra i wyszukiwanie tego co partner lubi. Wtedy sa emocje i checi wracaja. Wiadomo ze nasze ciala sie starzeja z wiekiem, ale cialo to nie wszystko, jeszcze sa inne rzeczy. Przedewszystkim trzeba umiec partnera zaskoczyc, dac emocje. Tak szczerze jakby ktos postawil przedemna mega modelke i moja zone i kazal mi wybrac. Bez wahania bralbym zone, chodz pod wzgledem wygladu pewnie jej daleko do takiej mlodej modelki. Nie zrobilbym tego z jakiejs litosci czy przyzwyczajenia tylko poprostu ta mloda to latami musialaby sie uczyc zeby dorownac mojej zonie w lozku. To powinno dzialac w obie strony. Skoro dostaje to co chce to musze odbic pileczke i odwdzieczyc sie tym samym. Skoro zona jest w stanie sie przelamac na niektore tematy ktorych nie chciala, to ja tez musze to zrobic, bo nalezy sie jej to jak psu kosc. Nie mozna wymagac nie dajac nic w zamian od siebie. Oprucz rozmowy, waznym elementem jest tez obserwacja. Wiadomo ze czy to facet czy kobieta to jednak wszystkiego o swoich pragnieniach sobie nie mowimy.

54

Odp: Sex w małżeństwie
Farmer napisał/a:
Marynarz napisał/a:

Nie pomyslas zeby przelamac rutyne?

tu nie chodzi o rutynę, bo jeśli od roku nic, to słabo wygląda

Mąż się przyznał kiedyś u specjalisty że był uzależniony od masturbacji. Ale że to wszystko minęło. Jak widać nie. Mnie jedno zastanawia czy to mogło aż tak wpłynąć na doznania czuciowe że młoda żona, dotyk bliskość wogole na Niego nie działają. Czy masturbacja aż tak przedstawia czlowieka...

55

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:
Farmer napisał/a:
Marynarz napisał/a:

Nie pomyslas zeby przelamac rutyne?

tu nie chodzi o rutynę, bo jeśli od roku nic, to słabo wygląda

Mąż się przyznał kiedyś u specjalisty że był uzależniony od masturbacji. Ale że to wszystko minęło. Jak widać nie. Mnie jedno zastanawia czy to mogło aż tak wpłynąć na doznania czuciowe że młoda żona, dotyk bliskość wogole na Niego nie działają. Czy masturbacja aż tak przedstawia czlowieka...

A czy do masturbacji ogląda też porno? Bo jeśli tak, to by dużo wyjaśniało.

56

Odp: Sex w małżeństwie
Misterer-gda napisał/a:
Niezapominajka 36 napisał/a:
Farmer napisał/a:

tu nie chodzi o rutynę, bo jeśli od roku nic, to słabo wygląda

Mąż się przyznał kiedyś u specjalisty że był uzależniony od masturbacji. Ale że to wszystko minęło. Jak widać nie. Mnie jedno zastanawia czy to mogło aż tak wpłynąć na doznania czuciowe że młoda żona, dotyk bliskość wogole na Niego nie działają. Czy masturbacja aż tak przedstawia czlowieka...

A czy do masturbacji ogląda też porno? Bo jeśli tak, to by dużo wyjaśniało.

Czyli sie gad zaspokaja pewnie obce kurwy ogladajac, a jego zona caly rok zyje jak zakonnica w celibacie?!!! O napewno nie!!!! Na jej miejscu bym go zdradzala na bank i wogole sie nie przyznawala, skoro nie chce rozbicia malzenstwa i rodziny

57

Odp: Sex w małżeństwie
Misterer-gda napisał/a:

A czy do masturbacji ogląda też porno? Bo jeśli tak, to by dużo wyjaśniało.

Nic by nie wyjaśniało. Bo oglądanie porno i masturbacja nijak ma się do sexu.

Dla każdego normalnego zdrowego faceta masturbacja i oglądanie porno to tylko namiastka prawdziwego sexu i żaden normalny zdrowy facet nie zrezygnuje z prawdziwego sexu na rzecz oglądania porno i masturbacji.

Co najwyżej masturbacja służy do zaspokojenia się w chwilach gdy "normlany" sex nie jest możliwy.

Czasami partnerzy mają różne temperamenty i potrzeby i lepsza w takim przypadku masturbacja niż .. kochanka ...

58

Odp: Sex w małżeństwie
Misterer-gda napisał/a:
Niezapominajka 36 napisał/a:
Farmer napisał/a:

tu nie chodzi o rutynę, bo jeśli od roku nic, to słabo wygląda

Mąż się przyznał kiedyś u specjalisty że był uzależniony od masturbacji. Ale że to wszystko minęło. Jak widać nie. Mnie jedno zastanawia czy to mogło aż tak wpłynąć na doznania czuciowe że młoda żona, dotyk bliskość wogole na Niego nie działają. Czy masturbacja aż tak przedstawia czlowieka...

A czy do masturbacji ogląda też porno? Bo jeśli tak, to by dużo wyjaśniało.

Nie wydaje mi się. Wiadomo mogę się mylić ....ale raczej nie. Ma tez taki odruch że gdy w żartach pokaże Mu dziewczyny które delikatnie mówiąc ingerowały w rysy twarzy, to twierdzi że ma odruch wymiotny i dosłownie robi Mu się niemiło. Ok to może być dziwne. Ale ja jestem naturalna, nie miss ale też nie przezroczysta, jeśli wiesz o co chodzi. Też uwagę potrafię przykuć.

59

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:
Farmer napisał/a:
Marynarz napisał/a:

Nie pomyslas zeby przelamac rutyne?

tu nie chodzi o rutynę, bo jeśli od roku nic, to słabo wygląda

Mąż się przyznał kiedyś u specjalisty że był uzależniony od masturbacji. Ale że to wszystko minęło. Jak widać nie. Mnie jedno zastanawia czy to mogło aż tak wpłynąć na doznania czuciowe że młoda żona, dotyk bliskość wogole na Niego nie działają. Czy masturbacja aż tak przedstawia czlowieka...

Tak, przestawia, bo uzależnia i potem ciężko takiemu facetowi o satysfakcję ze współżycia z kobietą, tym samym zanika do niej pociąg...
Możesz na rzęsach stawać, nic nie zmienisz tych zmian on by musiał chcieć, a ewidentnie nie chce...

Nie można mierzyć wszystkich swoją miarą... Ale to jest przekleństwo obecnych czasów, wcześniej jak był bardzo ograniczony dostęp do porno, nie było takich problemów.

Teraz kobieta musi stawać na głowie, żeby mąż ją pociągał fizycznie tongue  Nie wiem czy facetom tak libido siadło czy porno zrobiło swoje, raczej to drugie, bo też i wymagania wzrosły big_smile

60

Odp: Sex w małżeństwie
Kaszpir007 napisał/a:
Misterer-gda napisał/a:

A czy do masturbacji ogląda też porno? Bo jeśli tak, to by dużo wyjaśniało.

Nic by nie wyjaśniało. Bo oglądanie porno i masturbacja nijak ma się do sexu.

Dla każdego normalnego zdrowego faceta masturbacja i oglądanie porno to tylko namiastka prawdziwego sexu i żaden normalny zdrowy facet nie zrezygnuje z prawdziwego sexu na rzecz oglądania porno i masturbacji.

Co najwyżej masturbacja służy do zaspokojenia się w chwilach gdy "normlany" sex nie jest możliwy.

Czasami partnerzy mają różne temperamenty i potrzeby i lepsza w takim przypadku masturbacja niż .. kochanka ...

Zgadzam się co do masturbacji, ale nie zgadzam się z oceną że przy porno i masturbacji można postawić znacznik równośności.

Pornografia działa bardzo mocno na ośrodek nagrody i może na tyle mocno namieszać w głowie, że wpłynie to związek. Szczególnie jeśli np. służy też jako środek radzenia sobie z trudnymi emocjami czy stresem.

61

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:
Misterer-gda napisał/a:
Niezapominajka 36 napisał/a:

Mąż się przyznał kiedyś u specjalisty że był uzależniony od masturbacji. Ale że to wszystko minęło. Jak widać nie. Mnie jedno zastanawia czy to mogło aż tak wpłynąć na doznania czuciowe że młoda żona, dotyk bliskość wogole na Niego nie działają. Czy masturbacja aż tak przedstawia czlowieka...

A czy do masturbacji ogląda też porno? Bo jeśli tak, to by dużo wyjaśniało.

Nie wydaje mi się. Wiadomo mogę się mylić ....ale raczej nie. Ma tez taki odruch że gdy w żartach pokaże Mu dziewczyny które delikatnie mówiąc ingerowały w rysy twarzy, to twierdzi że ma odruch wymiotny i dosłownie robi Mu się niemiło. Ok to może być dziwne. Ale ja jestem naturalna, nie miss ale też nie przezroczysta, jeśli wiesz o co chodzi. Też uwagę potrafię przykuć.

Czy faktycznie mogę być dla Niego już taka obojętna fizycznie przez to?

62

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:
Niezapominajka 36 napisał/a:
Misterer-gda napisał/a:

A czy do masturbacji ogląda też porno? Bo jeśli tak, to by dużo wyjaśniało.

Nie wydaje mi się. Wiadomo mogę się mylić ....ale raczej nie. Ma tez taki odruch że gdy w żartach pokaże Mu dziewczyny które delikatnie mówiąc ingerowały w rysy twarzy, to twierdzi że ma odruch wymiotny i dosłownie robi Mu się niemiło. Ok to może być dziwne. Ale ja jestem naturalna, nie miss ale też nie przezroczysta, jeśli wiesz o co chodzi. Też uwagę potrafię przykuć.

Czy faktycznie mogę być dla Niego już taka obojętna fizycznie przez to?

Za mało wiemy, w końcu macie poważny kryzys małżeński i niekoniecznie to tylko przez brak seksu. Ale to może być jedna z przyczyn. Pytanie, czy chcesz być jeszcze w ogóle z tym facetem, czy po prostu chcesz mieć nawet namiastkę pełnej rodziny.

63

Odp: Sex w małżeństwie
Niezapominajka 36 napisał/a:
Niezapominajka 36 napisał/a:
Misterer-gda napisał/a:

A czy do masturbacji ogląda też porno? Bo jeśli tak, to by dużo wyjaśniało.

Nie wydaje mi się. Wiadomo mogę się mylić ....ale raczej nie. Ma tez taki odruch że gdy w żartach pokaże Mu dziewczyny które delikatnie mówiąc ingerowały w rysy twarzy, to twierdzi że ma odruch wymiotny i dosłownie robi Mu się niemiło. Ok to może być dziwne. Ale ja jestem naturalna, nie miss ale też nie przezroczysta, jeśli wiesz o co chodzi. Też uwagę potrafię przykuć.

Czy faktycznie mogę być dla Niego już taka obojętna fizycznie przez to?

Nie do końca na tym rzecz polega jeżeli Twój mąż jest uzależniony
Jednym z elementów uzależnienia jest jakiś rodzaj obsesji doznawania przyjemności i organizowania sobie tego
oraz różne rodzaje nałogowego regulowania emocjami z tym związane
Ty jesteś jakaś częścią tego - pytanie jaką  i jakie emocje wywołujesz u męża co on z nimi robi tu wiele wariantów indywidualnych istnieje i co jeszcze tłumi jakie inne emocje gasi wywołuje próbując jest kontrolować za pomocą masturbacji i porno między innymi
tu jest spore pole do spekulowania
obojętność idealna nie istnieje zawsze ma jakiś wektor coś determinuje i dominuje np poczucie winy lub jakieś poczucie krzywdy niekoniecznie są to racjonalne emocje

64 Ostatnio edytowany przez paslawek (2023-08-21 12:45:10)

Odp: Sex w małżeństwie
Kaszpir007 napisał/a:

Nic by nie wyjaśniało. Bo oglądanie porno i masturbacja nijak ma się do sexu..

Nieee no skąd  big_smile

Kaszpir007 napisał/a:

Dla każdego normalnego zdrowego faceta masturbacja i oglądanie porno to tylko namiastka prawdziwego sexu i żaden normalny zdrowy facet nie zrezygnuje z prawdziwego sexu na rzecz oglądania porno i masturbacji.

Piszesz o tym jak jest czy o tym jak powinno być życząc sobie ideału
zdaje się że Niezapominajce chodzi o potencjalne uzależnienie męża i brak seksu
Twoje wzorce jedynie słuszne, niewiele wnoszą moim zdaniem do jej problemu z mężem i męża problemu z seksem,masturbacją i porno
jeżeli ma z tym problem to ten problem wpływa na relacje, bliskość, stosunki,seks
widoczne są skutki ewentualnego uzależnienia w braku zbliżeń od roku co jest problemem również

Lepiej napisz aktualizację co u Ciebie

65

Odp: Sex w małżeństwie
Misterer-gda napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
Misterer-gda napisał/a:

A czy do masturbacji ogląda też porno? Bo jeśli tak, to by dużo wyjaśniało.

Nic by nie wyjaśniało. Bo oglądanie porno i masturbacja nijak ma się do sexu.

Dla każdego normalnego zdrowego faceta masturbacja i oglądanie porno to tylko namiastka prawdziwego sexu i żaden normalny zdrowy facet nie zrezygnuje z prawdziwego sexu na rzecz oglądania porno i masturbacji.

Co najwyżej masturbacja służy do zaspokojenia się w chwilach gdy "normlany" sex nie jest możliwy.

Czasami partnerzy mają różne temperamenty i potrzeby i lepsza w takim przypadku masturbacja niż .. kochanka ...

Zgadzam się co do masturbacji, ale nie zgadzam się z oceną że przy porno i masturbacji można postawić znacznik równośności.

Pornografia działa bardzo mocno na ośrodek nagrody i może na tyle mocno namieszać w głowie, że wpłynie to związek. Szczególnie jeśli np. służy też jako środek radzenia sobie z trudnymi emocjami czy stresem.

Mówił u specjalisty że bardzo w ten sposób rozładowywał stres i trudne emocje.

Posty [ 1 do 65 z 114 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Sex w małżeństwie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026