Pomijam wyjatki, zeby zaraz nie bylo moj maz robi tyle co ja itp,ale tak ogolnie nie zauwazyliscie, ze jedynym obowiazkiem faceta to jest praca, a pozniej czas wolny i lezenie do gory brzuchem? A kobieta nie dosc,ze zajmuje sie dziecmi, domem to jeszcze czesto jest zmuszona isc do pracy,bo budzet nie pozwala na jedna pensje, a po pracy ma jeszcze obowiazki? Dlaczego tyle facetow nie potrafi ruszyc mozgiem, ze dzieci i dom sa wspolne i po pracy oboje maja obowiazki przy dzieciach i pracach domowych? Ja sobie teraz mysle,ze kiedys pracowalam full time jako kelnerka,do mieszkania wracalam padnieta po tylu godzinach zapieprzania, szczerze nie wyobrazam sobie, zeby jeszcze po calym dniu pracy,gdzie padam na pysk ze zmeczenia obslugiwac jasnie ksiecia, zajac sie dziecmi i sprzatac mieszkanie. Podziwiam kobiety, ktore tak funcjonuja,bo ja bym sie wykonczyla na wszystkie mozliwe sposoby
Podobne tematy
Pomijam wyjatki, zeby zaraz nie bylo moj maz robi tyle co ja itp,ale tak ogolnie nie zauwazyliscie, ze jedynym obowiazkiem faceta to jest praca, a pozniej czas wolny i lezenie do gory brzuchem? A kobieta nie dosc,ze zajmuje sie dziecmi, domem to jeszcze czesto jest zmuszona isc do pracy,bo budzet nie pozwala na jedna pensje, a po pracy ma jeszcze obowiazki? Dlaczego tyle facetow nie potrafi ruszyc mozgiem, ze dzieci i dom sa wspolne i po pracy oboje maja obowiazki przy dzieciach i pracach domowych? Ja sobie teraz mysle,ze kiedys pracowalam full time jako kelnerka,do mieszkania wracalam padnieta po tylu godzinach zapieprzania, szczerze nie wyobrazam sobie, zeby jeszcze po calym dniu pracy,gdzie padam na pysk ze zmeczenia obslugiwac jasnie ksiecia, zajac sie dziecmi i sprzatac mieszkanie. Podziwiam kobiety, ktore tak funcjonuja,bo ja bym sie wykonczyla na wszystkie mozliwe sposoby
To od kobiety zależy to, jakiego mężczyznę wybierze sobie na męża/partnera/towarzysza życia.
I tyle na ten temat.
JuliaUK33 napisał/a:Pomijam wyjatki, zeby zaraz nie bylo moj maz robi tyle co ja itp,ale tak ogolnie nie zauwazyliscie, ze jedynym obowiazkiem faceta to jest praca, a pozniej czas wolny i lezenie do gory brzuchem? A kobieta nie dosc,ze zajmuje sie dziecmi, domem to jeszcze czesto jest zmuszona isc do pracy,bo budzet nie pozwala na jedna pensje, a po pracy ma jeszcze obowiazki? Dlaczego tyle facetow nie potrafi ruszyc mozgiem, ze dzieci i dom sa wspolne i po pracy oboje maja obowiazki przy dzieciach i pracach domowych? Ja sobie teraz mysle,ze kiedys pracowalam full time jako kelnerka,do mieszkania wracalam padnieta po tylu godzinach zapieprzania, szczerze nie wyobrazam sobie, zeby jeszcze po calym dniu pracy,gdzie padam na pysk ze zmeczenia obslugiwac jasnie ksiecia, zajac sie dziecmi i sprzatac mieszkanie. Podziwiam kobiety, ktore tak funcjonuja,bo ja bym sie wykonczyla na wszystkie mozliwe sposoby
To od kobiety zależy to, jakiego mężczyznę wybierze sobie na męża/partnera/towarzysza życia.
I tyle na ten temat.
Bardzo czesto czlowiek zmienia sie po slubie nie od razu ale np po kilku latach/miesiacach... ja sama bylam swiadkiem jak obecny maz kuzynki przed slubem robil jej kolacje, weekendy gotowal obiad,a teraz on ja budzi rano o 7 bo okazalo sie,ze ma dwie lewe rece I NIE moze sobie zrobic sniadania do pracy
4 2023-08-14 17:23:10 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-08-14 17:23:56)
Czasem jest na odwrót, to mężczyzna wykonuje większość prac, a kobieta ma czas dla siebie. Tacy mężczyźni są wyśmiewani, więc kto się przyzna? A kobiety chętnie się chwalą, że zrobiły to czy tamto nawet jak nie zrobiły ![]()
5 2023-08-14 17:23:21 Ostatnio edytowany przez jjbp (2023-08-14 17:24:58)
Niezwykle rzadko zdarza się drastyczna zmiana po kilku latach bez powodu. Albo Twoja kuzynka przymykala oczy, albo nie znali się za dobrze przed tym slubem, albo skrajnie faceta przyzwyczaila że jak on nie zrobi to będzie zrobione i tak.
Niezwykle rzadko zdarza się drastyczna zmiana po kilku latach bez powodu
Niewiem czy tak rzadko skoro coraz wiecej osob wymawia slawne"przed slubem byl inny/byla inna"
Bardzo czesto czlowiek zmienia sie po slubie nie od razu ale np po kilku latach/miesiacach... ja sama bylam swiadkiem jak obecny maz kuzynki przed slubem robil jej kolacje, weekendy gotowal obiad,a teraz on ja budzi rano o 7 bo okazalo sie,ze ma dwie lewe rece I NIE moze sobie zrobic sniadania do pracy
Jasne. Tak sam z siebie zmienił swe zachowania.
![]()
8 2023-08-14 17:26:10 Ostatnio edytowany przez jjbp (2023-08-14 17:26:27)
jjbp napisał/a:Niezwykle rzadko zdarza się drastyczna zmiana po kilku latach bez powodu
Niewiem czy tak rzadko skoro coraz wiecej osob wymawia slawne"przed slubem byl inny/byla inna"
Edytowałam swoją wypowiedź, ale dodam i tu. Najczęściej sie to słyszy jak ludzie się przed ślubem dobrze nie poznali (nie mieszkali razem, byli na odległość albo ślub był szybko), albo przez palce patrzyli na wyraźne sygnały jaki ich wybranek jest.
JuliaUK33 napisał/a:jjbp napisał/a:Niezwykle rzadko zdarza się drastyczna zmiana po kilku latach bez powodu
Niewiem czy tak rzadko skoro coraz wiecej osob wymawia slawne"przed slubem byl inny/byla inna"
Edytowałam swoją wypowiedź, ale dodam i tu. Najczęściej sie to słyszy jak ludzie się przed ślubem dobrze nie poznali (nie mieszkali razem, byli na odległość albo ślub był szybko), albo przez palce patrzyli na wyraźne sygnały jaki ich wybranek jest.
To tez prawda, moze tez byc tak,ze faceci udaja takich dobrych przed slubem
JuliaUK33 napisał/a:Bardzo czesto czlowiek zmienia sie po slubie nie od razu ale np po kilku latach/miesiacach... ja sama bylam swiadkiem jak obecny maz kuzynki przed slubem robil jej kolacje, weekendy gotowal obiad,a teraz on ja budzi rano o 7 bo okazalo sie,ze ma dwie lewe rece I NIE moze sobie zrobic sniadania do pracy
Jasne. Tak sam z siebie zmienił swe zachowania.
![]()
![]()
A dlaczego nie? Moze caly czas taki byl,a tylko udawal przed slubem
Umiał robić śniadania, gotować obiady i ta umiejętność zanikła? Wolne żarty.
A kuzynka, zbudzona o siódmej rano, wstaje i robi mężowi śniadanie do pracy?
Jakiego faceta sobie znalazłaś i wychowałaś, takiego masz. Mąż nie jest zwierzątkiem, na które można tylko ponarzekać, jak się nie słucha. Jeśli masz problem ze swoim mężczyzną, porozmawiaj z nim, jeśli to nie pomaga, to może to nie jest ten dla Ciebie? Nie chcę być niemiła, ale w sumie, napisałaś ciekawy temat (Dlaczego na tym forum jest tyle sierot życiowych?), który może troszeczkę inny tematyką, ale bardzo ładnie można zauważyć podobieństwo tego postu, do tych, na które się skarżysz
Oczywiście aluzja jest czyście hipotetyczna i nie bierz jej proszę do siebie ![]()
Po prostu powiedz to swojemu facetowi. Ja nigdy nie miałam takiej sytuacji, żeby facet mnie wykorzystywał. Jak ktoś był niechętny co się w sumie nigdy nie zdarzało ale jednak raz czy dwa chyba to zostawiałam wszystko ma wierzchu , raz drugi trzeci i robili swoje. Nie manipulowałam , po prostu byłam zmęczona z takimi egzemplarzami. A za zmęczeniem stało to , że nie chciałam się spotykać nic mi sie nie chciało.
Ani spotkan ani odpowiedzi na ich telefony ,żadnych spotkan a jak mieszkaliśmy razem siedziałam w łóżku, na telefonie trochę i żadnego seksu
Wtedy byli dziwnie potulni, nadskakiwali ,i to nie było na chwilę. To trwało dłużej
Musisz się postawić
Po prostu powiedz to swojemu facetowi. Ja nigdy nie miałam takiej sytuacji, żeby facet mnie wykorzystywał. Jak ktoś był niechętny co się w sumie nigdy nie zdarzało ale jednak raz czy dwa chyba to zostawiałam wszystko ma wierzchu , raz drugi trzeci i robili swoje. Nie manipulowałam , po prostu byłam zmęczona z takimi egzemplarzami. A za zmęczeniem stało to , że nie chciałam się spotykać nic mi sie nie chciało.
Ani spotkan ani odpowiedzi na ich telefony ,żadnych spotkan a jak mieszkaliśmy razem siedziałam w łóżku, na telefonie trochę i żadnego seksu
Wtedy byli dziwnie potulni, nadskakiwali ,i to nie było na chwilę. To trwało dłużej
Musisz się postawić
Nie mam faceta,post nie byl o mnie ani o konkretnej z was, a pisalam tak ogolnie, bo problem niestety nadal istnieje i niewiem dlaczego wiele kobiet uwaza to jeszcze za normalne
(...) niewiem dlaczego wiele kobiet uwaza to jeszcze za normalne
Bo tak zostały wychowane (niech żyje patriarchat!), taki sposób myślenia uznały za własny i właściwy, takie relacje im pasują.
Silviax napisał/a:Po prostu powiedz to swojemu facetowi. Ja nigdy nie miałam takiej sytuacji, żeby facet mnie wykorzystywał. Jak ktoś był niechętny co się w sumie nigdy nie zdarzało ale jednak raz czy dwa chyba to zostawiałam wszystko ma wierzchu , raz drugi trzeci i robili swoje. Nie manipulowałam , po prostu byłam zmęczona z takimi egzemplarzami. A za zmęczeniem stało to , że nie chciałam się spotykać nic mi sie nie chciało.
Ani spotkan ani odpowiedzi na ich telefony ,żadnych spotkan a jak mieszkaliśmy razem siedziałam w łóżku, na telefonie trochę i żadnego seksu
Wtedy byli dziwnie potulni, nadskakiwali ,i to nie było na chwilę. To trwało dłużej
Musisz się postawićNie mam faceta,post nie byl o mnie ani o konkretnej z was, a pisalam tak ogolnie, bo problem niestety nadal istnieje i niewiem dlaczego wiele kobiet uwaza to jeszcze za normalne
Lubię takie uogólnianie, dużo wnosi do naszego życia
No patrz Julia, niektórym nie wystarcza jedna pensja i druga osoba też idzie do pracy, a tobie całkowicie wystarcza zero pensji i jesteś zadowolona. Reasumując: ludzie są różni, ale zasadniczo każdy ma to, na co się godzi.
18 2023-08-14 18:45:21 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-08-14 18:47:15)
Pomijam wyjatki, zeby zaraz nie bylo moj maz robi tyle co ja itp,ale tak ogolnie nie zauwazyliscie, ze jedynym obowiazkiem faceta to jest praca, a pozniej czas wolny i lezenie do gory brzuchem? A kobieta nie dosc,ze zajmuje sie dziecmi, domem to jeszcze czesto jest zmuszona isc do pracy,bo budzet nie pozwala na jedna pensje, a po pracy ma jeszcze obowiazki?
To owoc feminizmu. Kobiecie do domu i do dzieci doszla jeszcze normalna praca.
Jednak ma to zle, ale i dobre strony, bo co prawda wielekobiet musi teraz wybierac czy kariera czy dzieci to jednak daje to pewna niezaleznosc: np jesli jest ofiara przemocy domowej to moze odejsc, bo pracujac moze sobie ogarnac lokum. Kiedys musiala siedziec przy mezu terroryscie, bo nie miala innego wyjscia.
Bo faceci żyją dużo krócej niż kobiety więc muszą wypocząć za życia.
Dlaczego kobiety zapierdzierdzielaja 3 razy wiecej niz faceci
A...dlaczego nie x5? Ja bym powiedział że x10 a co.
Bardzo czesto czlowiek zmienia sie po slubie nie od razu ale np po kilku latach/miesiacach... ja sama bylam swiadkiem jak obecny maz kuzynki przed slubem robil jej kolacje, weekendy gotowal obiad,a teraz on ja budzi rano o 7 bo okazalo sie,ze ma dwie lewe rece I NIE moze sobie zrobic sniadania do pracy
I co kuzynka z tym zrobiła?
Niewiem czy tak rzadko skoro coraz wiecej osob wymawia slawne"przed slubem byl inny/byla inna"
Bo to prawda. Przez lata każdy z nas się zmienia również osoby które te słowa wymawiają.
To tez prawda, moze tez byc tak,ze faceci udaja takich dobrych przed slubem
A kobitki nie udają?
Nie mam faceta,post nie byl o mnie ani o konkretnej z was, a pisalam tak ogolnie, bo problem niestety nadal istnieje i niewiem dlaczego wiele kobiet uwaza to jeszcze za normalne
Może tak uważają BO uważają że problemu nie ma? Będziemy je teraz przekonywać że...(i tu wstaw co tam uważasz)a jak nie potwierdzą to powiemy że pewnie są zastraszone lub zacofane lub itd. itp.?
Bo tak zostały wychowane (niech żyje patriarchat!), taki sposób myślenia uznały za własny i właściwy, takie relacje im pasują.
Ja tam nie wiem dlaczego mamy tak je wychowały...pewnie z przyzwyczajenia, wzorców i innych bla bla
ale w tym wieku temat patriarchatu jest stosowany jako wymówka.
Lubię takie uogólnianie, dużo wnosi do naszego życia
Chyba zadymy.
JuliaUK33 napisał/a:Dlaczego kobiety zapierdzierdzielaja 3 razy wiecej niz faceci
A...dlaczego nie x5? Ja bym powiedział że x10 a co.
JuliaUK33 napisał/a:Bardzo czesto czlowiek zmienia sie po slubie nie od razu ale np po kilku latach/miesiacach... ja sama bylam swiadkiem jak obecny maz kuzynki przed slubem robil jej kolacje, weekendy gotowal obiad,a teraz on ja budzi rano o 7 bo okazalo sie,ze ma dwie lewe rece I NIE moze sobie zrobic sniadania do pracy
I co kuzynka z tym zrobiła?
JuliaUK33 napisał/a:Niewiem czy tak rzadko skoro coraz wiecej osob wymawia slawne"przed slubem byl inny/byla inna"
Bo to prawda. Przez lata każdy z nas się zmienia również osoby które te słowa wymawiają.
JuliaUK33 napisał/a:To tez prawda, moze tez byc tak,ze faceci udaja takich dobrych przed slubem
A kobitki nie udają?
JuliaUK33 napisał/a:Nie mam faceta,post nie byl o mnie ani o konkretnej z was, a pisalam tak ogolnie, bo problem niestety nadal istnieje i niewiem dlaczego wiele kobiet uwaza to jeszcze za normalne
Może tak uważają BO uważają że problemu nie ma? Będziemy je teraz przekonywać że...(i tu wstaw co tam uważasz)a jak nie potwierdzą to powiemy że pewnie są zastraszone lub zacofane lub itd. itp.?
Wielokropek napisał/a:Bo tak zostały wychowane (niech żyje patriarchat!), taki sposób myślenia uznały za własny i właściwy, takie relacje im pasują.
Ja tam nie wiem dlaczego mamy tak je wychowały...pewnie z przyzwyczajenia, wzorców i innych bla bla
ale w tym wieku temat patriarchatu jest stosowany jako wymówka.
JuliaUK33 napisał/a:Lubię takie uogólnianie, dużo wnosi do naszego życia
Chyba zadymy.
1. Bez przesady 10x az tyle nie zapierdzielamy
2. No moze sobie zrobic sniadanie do pracy,ale okazalo sie,ze jest leniwcem i wyniosl z domu sredniowieczne praktyki
3. Kobiety tez udaja
4. Ja napisalam "ze podziwiam takie kobiety",bo ja bym osobiscie nie mogla zrezygnowac ze swojej cudownej wolnosci na rzecz zapierdzielania w dodatku niewdziecznego,bo rzadko kto to wszystko docenia
2. No moze sobie zrobic sniadanie do pracy,ale okazalo sie,ze jest leniwcem i wyniosl z domu sredniowieczne praktyki
No i? A nie można spróbowac metody, że jak sobie tego śniadania nie zrobi, to nie będzie go jadł? Bardzo trudno na to wpaść, prawda? ![]()
Same sobie takich facetów wybieracie
ale w dzisiejszych czasach to raczej jest odwrotnie, to facet wszystko robi.
24 2023-08-15 01:04:00 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2023-08-15 01:05:05)
Same sobie takich facetów wybieracie
ale w dzisiejszych czasach to raczej jest odwrotnie, to facet wszystko robi.
Przepraszam bardzo, ja tworzę związek partnerski. U nas wszystko działa na zasadzie wzajemności. Oczywiście, że to nie jest tak, że wszystko po połowie, bo ja lepiej ogarniam pewne rzeczy, mój mężczyzna jest lepszy w czymś innym, więc tutaj się uzupełniamy, ale nikt z nas nie oczekuje ani nie jest zmuszany do obsługi drugiego. Wzajemna pomoc nie jest dla nikogo uciążliwym obowiązkiem, wynika ze zwykłej życzliwości i świadomości, że przecież gramy do jednej bramki. Bo czy w związku przypadkiem nie o to powinno chodzić, aby każdemu z nas wspólnie żyło się lepiej razem niż samemu?
P.S. Ty jak zwykle prowokujesz, ale ja się na to nie nabieram, niemniej... jak Ci idzie prasowanie garnituru czy przyszywanie guzików? ![]()
Dlaczego kobiety zapierdzierdzielaja 3 razy wiecej niz faceci
Pytanie od Julci na zasiłeczku
A tak serio - nie, kobiety nie zapierdalają 3x więcej. Pracują mniej w ujęciu tak miesięcznym, jak i w ujęciu całego życia zawodowego. To są niestety twarde dane. Z obowiązkami domowymi - odwrotnie. Ale to kwestia tego, że kobiety tak wychowują synów, że robią za nich wszystko, a potem taki legat ma dwie lewe ręce i nastawienie pralki go przerasta. Ja byłem uczony wykonywania obowiązków od najmłodszych lat. Już jako przedszkolak uczestniczyłem w sprzątaniu. Pewnie - na tym etapie, to bardziej przeszkadzałem, ale to normalne. Uczy się poprzez zabawę. Obecnie to ja sprzątam w domu, żona gotuje, a praniem się dzielimy według widzi mi się.
Generalnie jakiego się partnera wybiera - takiego się ma. Jak przed ślubem lewus nic nie robił, to i po ślubie nic robić nie będzie.
potem taki legat ma dwie lewe ręce i nastawienie pralki go przerasta
Legata nastawienie pralki nie przerasta, ba ostatnio Legat po kodzie błędu doszedł do małej usterki (z odpływem wody) i ją usunął. Legat też uważa, że opisywane trudy pracy przy praniu, są głównie przez kobiety mocno przesadzone. Tak jakby wiele prało jeszcze na tarze. ![]()
Dlaczego kobiety zapierdzierdzielaja 3 razy wiecej niz faceci
Pytanie od Julci na zasiłeczku
![]()
A tak serio - nie, kobiety nie zapierdalają 3x więcej. Pracują mniej w ujęciu tak miesięcznym, jak i w ujęciu całego życia zawodowego. To są niestety twarde dane. Z obowiązkami domowymi - odwrotnie. Ale to kwestia tego, że kobiety tak wychowują synów, że robią za nich wszystko, a potem taki legat ma dwie lewe ręce i nastawienie pralki go przerasta. Ja byłem uczony wykonywania obowiązków od najmłodszych lat. Już jako przedszkolak uczestniczyłem w sprzątaniu. Pewnie - na tym etapie, to bardziej przeszkadzałem, ale to normalne. Uczy się poprzez zabawę. Obecnie to ja sprzątam w domu, żona gotuje, a praniem się dzielimy według widzi mi się.
Generalnie jakiego się partnera wybiera - takiego się ma. Jak przed ślubem lewus nic nie robił, to i po ślubie nic robić nie będzie.
Masz racje, moj partner za dziecka mial duzo obowiazkow i teraz duzo tez pomaga, w sumie to dzielimy sie obowiazkami, w weekendy gotujemy zawsze razem i nikt nikomu nic nie mowi co ma robic, my to jakos wiemy ![]()
Jednym slowem mam szczescie, zreszta on tez ![]()
Jack Sparrow napisał/a:Dlaczego kobiety zapierdzierdzielaja 3 razy wiecej niz faceci
Pytanie od Julci na zasiłeczku
![]()
A tak serio - nie, kobiety nie zapierdalają 3x więcej. Pracują mniej w ujęciu tak miesięcznym, jak i w ujęciu całego życia zawodowego. To są niestety twarde dane. Z obowiązkami domowymi - odwrotnie. Ale to kwestia tego, że kobiety tak wychowują synów, że robią za nich wszystko, a potem taki legat ma dwie lewe ręce i nastawienie pralki go przerasta. Ja byłem uczony wykonywania obowiązków od najmłodszych lat. Już jako przedszkolak uczestniczyłem w sprzątaniu. Pewnie - na tym etapie, to bardziej przeszkadzałem, ale to normalne. Uczy się poprzez zabawę. Obecnie to ja sprzątam w domu, żona gotuje, a praniem się dzielimy według widzi mi się.
Generalnie jakiego się partnera wybiera - takiego się ma. Jak przed ślubem lewus nic nie robił, to i po ślubie nic robić nie będzie.
Masz racje, moj partner za dziecka mial duzo obowiazkow i teraz duzo tez pomaga, w sumie to dzielimy sie obowiazkami, w weekendy gotujemy zawsze razem i nikt nikomu nic nie mowi co ma robic, my to jakos wiemy
Jednym slowem mam szczescie, zreszta on tez
To fajnie i tak powinno byc w kazdym zwiazku
Jack Sparrow napisał/a:potem taki legat ma dwie lewe ręce i nastawienie pralki go przerasta
Legata nastawienie pralki nie przerasta, ba ostatnio Legat po kodzie błędu doszedł do małej usterki (z odpływem wody) i ją usunął. Legat też uważa, że opisywane trudy pracy przy praniu, są głównie przez kobiety mocno przesadzone. Tak jakby wiele prało jeszcze na tarze.
Akurat pranie jest ulatwione teraz i wlasnie dlatego m in faceci rowniez moga je wykonywac
Same sobie takich facetów wybieracie
ale w dzisiejszych czasach to raczej jest odwrotnie, to facet wszystko robi.
Ha ha ha
JuliaUK33 napisał/a:2. No moze sobie zrobic sniadanie do pracy,ale okazalo sie,ze jest leniwcem i wyniosl z domu sredniowieczne praktyki
No i? A nie można spróbowac metody, że jak sobie tego śniadania nie zrobi, to nie będzie go jadł? Bardzo trudno na to wpaść, prawda?
Ja bym na taki wspanialy pomysl wpadla dawno, problem dotyczy mojej kuzynki, nie mnie. Ja akurat nie dala bym z siebie zrobic darmowej sluzacej i, gdyby mnie jakis facet o 7 nad ranem budzil, ze mam mu zrobic sniadanie do pracy to by dostal w leb i fruwal z lozka na podloge w trybie natychmiastowym. A jeszcze gdyby mi przerwal piekny sen to by fruwal przez okno
I dlatego żeby kobiety tyle nie zapierdzielały w zachodniej Europie jak również i w Polsce mamy dynamiczny przyrost liczby singli w społeczeństwie. Będzie kobietom lżej ![]()
Wielokropek napisał/a:JuliaUK33 napisał/a:Pomijam wyjatki, zeby zaraz nie bylo moj maz robi tyle co ja itp,ale tak ogolnie nie zauwazyliscie, ze jedynym obowiazkiem faceta to jest praca, a pozniej czas wolny i lezenie do gory brzuchem? A kobieta nie dosc,ze zajmuje sie dziecmi, domem to jeszcze czesto jest zmuszona isc do pracy,bo budzet nie pozwala na jedna pensje, a po pracy ma jeszcze obowiazki? Dlaczego tyle facetow nie potrafi ruszyc mozgiem, ze dzieci i dom sa wspolne i po pracy oboje maja obowiazki przy dzieciach i pracach domowych? Ja sobie teraz mysle,ze kiedys pracowalam full time jako kelnerka,do mieszkania wracalam padnieta po tylu godzinach zapieprzania, szczerze nie wyobrazam sobie, zeby jeszcze po calym dniu pracy,gdzie padam na pysk ze zmeczenia obslugiwac jasnie ksiecia, zajac sie dziecmi i sprzatac mieszkanie. Podziwiam kobiety, ktore tak funcjonuja,bo ja bym sie wykonczyla na wszystkie mozliwe sposoby
To od kobiety zależy to, jakiego mężczyznę wybierze sobie na męża/partnera/towarzysza życia.
I tyle na ten temat.Bardzo czesto czlowiek zmienia sie po slubie nie od razu ale np po kilku latach/miesiacach... ja sama bylam swiadkiem jak obecny maz kuzynki przed slubem robil jej kolacje, weekendy gotowal obiad,a teraz on ja budzi rano o 7 bo okazalo sie,ze ma dwie lewe rece I NIE moze sobie zrobic sniadania do pracy
No patrz, zupełnie jak moja była żona w ostatnich latach małżeństwa. Na początku robiła mi śniadania, ale potem jak miałem wyjazd na drugi koniec kraju to jeśli musiałem wyjechac o 4 rano , to było tylko warczenie "czasem mnie nie budź!", natomiast jak mogłem pojechac do klienta na drugi koniec kraju na 14, to o nieeee, nie ma spania do 7! O 6 wstac, zrobic jej śniadanie, wyprasowac jej koszulę i kieckę, bo "nie będziesz się wysypiać! I uj ją obchodziło że miałem 6 godzin drogi (kilkaset kilometrów) i po przyjeździe kolejnych kilka godzin pracy u klienta, uj że będę niewyspany.
Droga Juleczko, to działa w OBIE strony!
JuliaUK33 napisał/a:Wielokropek napisał/a:To od kobiety zależy to, jakiego mężczyznę wybierze sobie na męża/partnera/towarzysza życia.
I tyle na ten temat.Bardzo czesto czlowiek zmienia sie po slubie nie od razu ale np po kilku latach/miesiacach... ja sama bylam swiadkiem jak obecny maz kuzynki przed slubem robil jej kolacje, weekendy gotowal obiad,a teraz on ja budzi rano o 7 bo okazalo sie,ze ma dwie lewe rece I NIE moze sobie zrobic sniadania do pracy
No patrz, zupełnie jak moja była żona w ostatnich latach małżeństwa. Na początku robiła mi śniadania, ale potem jak miałem wyjazd na drugi koniec kraju to jeśli musiałem wyjechac o 4 rano , to było tylko warczenie "czasem mnie nie budź!", natomiast jak mogłem pojechac do klienta na drugi koniec kraju na 14, to o nieeee, nie ma spania do 7! O 6 wstac, zrobic jej śniadanie, wyprasowac jej koszulę i kieckę, bo "nie będziesz się wysypiać! I uj ją obchodziło że miałem 6 godzin drogi (kilkaset kilometrów) i po przyjeździe kolejnych kilka godzin pracy u klienta, uj że będę niewyspany.
Droga Juleczko, to działa w OBIE strony!
Tak tez sie zdarza. Ja bym napewno nie zapierdzielala wczesnie rano
I dlatego żeby kobiety tyle nie zapierdzielały w zachodniej Europie jak również i w Polsce mamy dynamiczny przyrost liczby singli w społeczeństwie. Będzie kobietom lżej
A to akurat jest prawda, ile obowiazkow obchodzi kobietom bez faceta.
Jack Sparrow napisał/a:potem taki legat ma dwie lewe ręce i nastawienie pralki go przerasta
Legata nastawienie pralki nie przerasta, ba ostatnio Legat po kodzie błędu doszedł do małej usterki (z odpływem wody) i ją usunął. Legat też uważa, że opisywane trudy pracy przy praniu, są głównie przez kobiety mocno przesadzone. Tak jakby wiele prało jeszcze na tarze.
Aj, o tym już nie chciałem mówić. Bo faktycznie obsługa odkurzacza, pralki i mopa to u niektórych babek urasta do rangi nie wiadomo jak wielkiego wyczynu....
Aj, o tym już nie chciałem mówić. Bo faktycznie obsługa odkurzacza, pralki i mopa to u niektórych babek urasta do rangi nie wiadomo jak wielkiego wyczynu....
Masz rację, to żaden wyczyn, tym bardziej zastanawia, dlaczego tylu facetów broni się przed tym jak diabeł przed święconą wodą.
Jack Sparrow napisał/a:Aj, o tym już nie chciałem mówić. Bo faktycznie obsługa odkurzacza, pralki i mopa to u niektórych babek urasta do rangi nie wiadomo jak wielkiego wyczynu....
Masz rację, to żaden wyczyn, tym bardziej zastanawia, dlaczego tylu facetów broni się przed tym jak diabeł przed święconą wodą.
Bo zostali nauczeni przez swoje mamusie, że jak się pokwęczy pod noskiem, to taka babka w końcu zrobi robotę za księciunia.
39 2023-08-15 14:46:03 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-08-15 14:49:29)
Legat też uważa, że opisywane trudy pracy przy praniu, są głównie przez kobiety mocno przesadzone. Tak jakby wiele prało jeszcze na tarze.
Nie chodzi o samą czynność, bo to wiadomo, ze pralka to robi. Tak jak i zmywarka. Największym problemem kobiet czujących, że na nich spoczywa nieproporcjonalnie dużo jest obciążenie głowy i logistyka. Żony i matki naprawdę cały czas mają mózg zajęty planowaniem i szacowaniem, co trzeba zrobić, w jakiej kolejności i jakie czynności poboczne będą do tego potrzebne i robią to dla wszystkich członków rodziny. Żeby każdy miał i swoje ulubione żarcie w lodówce, i wyprane to, co potrzebne na kolejny dzień, i żeby syfu nie było bo ktoś ma przyjść wieczorem i zeby psy miały odpowiednią ilość spaceru itd itd. Kiedyś był taki głupi skecz angielskojęzyczny pokazujący, że kobiecy mózg wiecznie robi bzzzzzzz, a męski ma luz blues i mniej więcej tak jest. Chłopa zaskoczy brak papieru toaletowego, pusta lodówka, niewyprana koszula i milion innych fakapów, z których albo jakoś się wykaraska albo nie i luz, a kobiety mają już w ustawieniach fabrycznych ogarnięcie tego wszystkiego bezfakapowo, że tak powiem. Im więcej ludzi w domu, tym więcej bzzzzz w mózgu żony i matki, żeby żaden z członków rodziny nie miał fakapów. To męczące, nawet wyniszczające, ale nie każda z nas umie z tego zrezygnować, kwestia wychowania. No i presja często jest ze strony rodziny, żeby ona to wszystko spinała, a jak się coś wysypie, to żale do mamy, że jak to nie dopilnowała.
Póki się jest w domu non stop i cała ta logistyka to główne zajęcie to luz. Ale wiele z nas robi to wszystko + ma 8 godzin etatu.
Jestem dorosły. Robię to samo i jak mi ktoś pisze jaki to wielki wyczyn, to mnie ogarnia pusty śmiech.
41 2023-08-15 15:27:35 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2023-08-15 15:28:27)
Bo zostali nauczeni przez swoje mamusie, że jak się pokwęczy pod noskiem, to taka babka w końcu zrobi robotę za księciunia.
Mamusia mamusią, ale mi osobiście byłoby po prostu głupio, gdyby ktoś mnie obsługiwał, pomimo że mam dwie ręce i nogi, a jedynym powodem miałoby być to, że jestem zwykłym leniem. Tak szczerze, to moja mama wiele ode mnie nie wymagała, ale sama brałam się za sprzątanie, robienie kolacji czy zmycie naczyń po obiedzie. No nie umiałabym inaczej. Jednym słowem uważam, że tu chodzi również o jakiś rodzaj wyczucia i wewnętrznej blokady, by nie dobijać tak daleko, jak Ci na to pozwalają, o szacunku dla drugiej osoby nie wspominając.
42 2023-08-15 15:28:28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2023-08-15 15:30:06)
Bo zostali nauczeni przez swoje mamusie, że jak się pokwęczy pod noskiem, to taka babka w końcu zrobi robotę za księciunia.
Nic dodać, nic ująć.
Priscillo,
jesteś kobietą. I zostałaś wychowana inaczej niż bohaterowie tego wątku.
Ehh gdyby tylko nie ten przymus małżeństw i zakaz rozwodów.
Gdyby tylko...
To tez prawda, moze tez byc tak,ze faceci udaja takich dobrych przed slubem
A kobiety udają takie namiętne. A po ślubie tylko głowa boli.
Wychodzi po równo ![]()
Jack Sparrow napisał/a:Bo zostali nauczeni przez swoje mamusie, że jak się pokwęczy pod noskiem, to taka babka w końcu zrobi robotę za księciunia.
Mamusia mamusią, ale mi osobiście byłoby po prostu głupio, gdyby ktoś mnie obsługiwał, pomimo że mam dwie ręce i nogi, a jedynym powodem miałoby być to, że jestem zwykłym leniem. Tak szczerze, to moja mama wiele ode mnie nie wymagała, ale sama brałam się za sprzątanie, robienie kolacji czy zmycie naczyń po obiedzie. No nie umiałabym inaczej. Jednym słowem uważam, że tu chodzi również o jakiś rodzaj wyczucia i wewnętrznej blokady, by nie dobijać tak daleko, jak Ci na to pozwalają, o szacunku dla drugiej osoby nie wspominając.
To, ze mu nie wstyd, to nauka wyniesiona z domu - od mamusi.
46 2023-08-15 19:07:46 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2023-08-15 19:08:01)
Priscilla napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:Bo zostali nauczeni przez swoje mamusie, że jak się pokwęczy pod noskiem, to taka babka w końcu zrobi robotę za księciunia.
Mamusia mamusią, ale mi osobiście byłoby po prostu głupio, gdyby ktoś mnie obsługiwał, pomimo że mam dwie ręce i nogi, a jedynym powodem miałoby być to, że jestem zwykłym leniem. Tak szczerze, to moja mama wiele ode mnie nie wymagała, ale sama brałam się za sprzątanie, robienie kolacji czy zmycie naczyń po obiedzie. No nie umiałabym inaczej. Jednym słowem uważam, że tu chodzi również o jakiś rodzaj wyczucia i wewnętrznej blokady, by nie dobijać tak daleko, jak Ci na to pozwalają, o szacunku dla drugiej osoby nie wspominając.
To, ze mu nie wstyd, to nauka wyniesiona z domu - od mamusi.
Dokladnie mamusia go nauczyla. Tak samo teraz mlode matki co maja synow ich obecnie tak ucza,a za 10 lat beda tego efekty
Dokladnie mamusia go nauczyla. Tak samo teraz mlode matki co maja synow ich obecnie tak ucza,a za 10 lat beda tego efekty
A Ciebie kto nauczył swojej życiowej postawy? Bo wiesz, jak Cię czytam, to mi zalatuje hipokryzją... ![]()
JuliaUK33 napisał/a:Dokladnie mamusia go nauczyla. Tak samo teraz mlode matki co maja synow ich obecnie tak ucza,a za 10 lat beda tego efekty
A Ciebie kto nauczył swojej życiowej postawy? Bo wiesz, jak Cię czytam, to mi zalatuje hipokryzją...
Nikt sama sie nauczylam akurat w moim przypadku to byl moj osobisty wybor zyciowy
Pomijam wyjatki, zeby zaraz nie bylo moj maz robi tyle co ja itp,ale tak ogolnie nie zauwazyliscie, ze jedynym obowiazkiem faceta to jest praca, a pozniej czas wolny i lezenie do gory brzuchem? A kobieta nie dosc,ze zajmuje sie dziecmi, domem to jeszcze czesto jest zmuszona isc do pracy,bo budzet nie pozwala na jedna pensje, a po pracy ma jeszcze obowiazki? Dlaczego tyle facetow nie potrafi ruszyc mozgiem, ze dzieci i dom sa wspolne i po pracy oboje maja obowiazki przy dzieciach i pracach domowych? Ja sobie teraz mysle,ze kiedys pracowalam full time jako kelnerka,do mieszkania wracalam padnieta po tylu godzinach zapieprzania, szczerze nie wyobrazam sobie, zeby jeszcze po calym dniu pracy,gdzie padam na pysk ze zmeczenia obslugiwac jasnie ksiecia, zajac sie dziecmi i sprzatac mieszkanie. Podziwiam kobiety, ktore tak funcjonuja,bo ja bym sie wykonczyla na wszystkie mozliwe sposoby
Model, który opisujesz, to model małżeństwa dzisiejszych dziadków. Dzisiaj to może jeszcze na wsiach i w małych miasteczkach można spotkać młode kobiety, które funkcjonują w kieracie.
Najprościej można powiedzieć, że te kobiety, które same wylądowały w związkach, w których zapierdzielają jak głupie, to po prostu są głupie. Ale wiemy przecież, że chodzi o to, że tak zostały wychowane i nauczone, czyli ukształtowane, a potem tylko utwierdzały się w tym misyjnym życiu.
Jedna z moich babć tak właśnie zasuwała całe życie, nie dość, że na etacie, to pracy w domu i gromadka dzieci. A mój dziadek to by bez niej zwyczajnie zginął. On sobie nawet niczego ugotować nie potrafi i jeszcze z dzieciństwa pamiętam, że jak wyjeżdżała gdzieś, zostawiajac go samego w domu, to mu gotowała obiady na ten czas. W ogóle ona wciąż mu matkuje, mimo że to para 80-latków. Jakiś czas temu mieliśmy pogrzeb w rodzinie, stoimy i czkamy w kaplicy i tylko słychać babci glos, jak ci za gorąco, to zdejmij marynarkę. Albo na imprezach mu powtarza, żeby tego nie jadł, bo za szkodzi, żeby nie pił alko. Nie mam pojęcia jak to się stało, że mój tata potrafił z mamą stworzyć partnerski związek, mając taki przykład w rodzinnym domu, ale widocznie można.
JuliaUK33 napisał/a:Pomijam wyjatki, zeby zaraz nie bylo moj maz robi tyle co ja itp,ale tak ogolnie nie zauwazyliscie, ze jedynym obowiazkiem faceta to jest praca, a pozniej czas wolny i lezenie do gory brzuchem? A kobieta nie dosc,ze zajmuje sie dziecmi, domem to jeszcze czesto jest zmuszona isc do pracy,bo budzet nie pozwala na jedna pensje, a po pracy ma jeszcze obowiazki? Dlaczego tyle facetow nie potrafi ruszyc mozgiem, ze dzieci i dom sa wspolne i po pracy oboje maja obowiazki przy dzieciach i pracach domowych? Ja sobie teraz mysle,ze kiedys pracowalam full time jako kelnerka,do mieszkania wracalam padnieta po tylu godzinach zapieprzania, szczerze nie wyobrazam sobie, zeby jeszcze po calym dniu pracy,gdzie padam na pysk ze zmeczenia obslugiwac jasnie ksiecia, zajac sie dziecmi i sprzatac mieszkanie. Podziwiam kobiety, ktore tak funcjonuja,bo ja bym sie wykonczyla na wszystkie mozliwe sposoby
Model, który opisujesz, to model małżeństwa dzisiejszych dziadków. Dzisiaj to może jeszcze na wsiach i w małych miasteczkach można spotkać młode kobiety, które funkcjonują w kieracie.
Najprościej można powiedzieć, że te kobiety, które same wylądowały w związkach, w których zapierdzielają jak głupie, to po prostu są głupie. Ale wiemy przecież, że chodzi o to, że tak zostały wychowane i nauczone, czyli ukształtowane, a potem tylko utwierdzały się w tym misyjnym życiu.
Jedna z moich babć tak właśnie zasuwała całe życie, nie dość, że na etacie, to pracy w domu i gromadka dzieci. A mój dziadek to by bez niej zwyczajnie zginął. On sobie nawet niczego ugotować nie potrafi i jeszcze z dzieciństwa pamiętam, że jak wyjeżdżała gdzieś, zostawiajac go samego w domu, to mu gotowała obiady na ten czas. W ogóle ona wciąż mu matkuje, mimo że to para 80-latków. Jakiś czas temu mieliśmy pogrzeb w rodzinie, stoimy i czkamy w kaplicy i tylko słychać babci glos, jak ci za gorąco, to zdejmij marynarkę. Albo na imprezach mu powtarza, żeby tego nie jadł, bo za szkodzi, żeby nie pił alko. Nie mam pojęcia jak to się stało, że mój tata potrafił z mamą stworzyć partnerski związek, mając taki przykład w rodzinnym domu, ale widocznie można.
Wlasnie, ze nie za czasow naszych dziadkow model rodziny byl taki,ze kobieta wychowuje dzieci i zajmuje sie domem, a facet idzie do pracy. Po za tym byl to czas rowniez wojenny niestety. A dzisiaj mamy taki.model jaki ja opisalam,ze kobieta oprocz zajmowania sie dziecmi i domem chodzi rowniez do pracy czyli ma 3 etaty
1. Praca
2. Dom
3. Dzieci
A facet ma tylko jeden etat -prace.
MagdaLena1111 napisał/a:JuliaUK33 napisał/a:Pomijam wyjatki, zeby zaraz nie bylo moj maz robi tyle co ja itp,ale tak ogolnie nie zauwazyliscie, ze jedynym obowiazkiem faceta to jest praca, a pozniej czas wolny i lezenie do gory brzuchem? A kobieta nie dosc,ze zajmuje sie dziecmi, domem to jeszcze czesto jest zmuszona isc do pracy,bo budzet nie pozwala na jedna pensje, a po pracy ma jeszcze obowiazki? Dlaczego tyle facetow nie potrafi ruszyc mozgiem, ze dzieci i dom sa wspolne i po pracy oboje maja obowiazki przy dzieciach i pracach domowych? Ja sobie teraz mysle,ze kiedys pracowalam full time jako kelnerka,do mieszkania wracalam padnieta po tylu godzinach zapieprzania, szczerze nie wyobrazam sobie, zeby jeszcze po calym dniu pracy,gdzie padam na pysk ze zmeczenia obslugiwac jasnie ksiecia, zajac sie dziecmi i sprzatac mieszkanie. Podziwiam kobiety, ktore tak funcjonuja,bo ja bym sie wykonczyla na wszystkie mozliwe sposoby
Model, który opisujesz, to model małżeństwa dzisiejszych dziadków. Dzisiaj to może jeszcze na wsiach i w małych miasteczkach można spotkać młode kobiety, które funkcjonują w kieracie.
Najprościej można powiedzieć, że te kobiety, które same wylądowały w związkach, w których zapierdzielają jak głupie, to po prostu są głupie. Ale wiemy przecież, że chodzi o to, że tak zostały wychowane i nauczone, czyli ukształtowane, a potem tylko utwierdzały się w tym misyjnym życiu.
Jedna z moich babć tak właśnie zasuwała całe życie, nie dość, że na etacie, to pracy w domu i gromadka dzieci. A mój dziadek to by bez niej zwyczajnie zginął. On sobie nawet niczego ugotować nie potrafi i jeszcze z dzieciństwa pamiętam, że jak wyjeżdżała gdzieś, zostawiajac go samego w domu, to mu gotowała obiady na ten czas. W ogóle ona wciąż mu matkuje, mimo że to para 80-latków. Jakiś czas temu mieliśmy pogrzeb w rodzinie, stoimy i czkamy w kaplicy i tylko słychać babci glos, jak ci za gorąco, to zdejmij marynarkę. Albo na imprezach mu powtarza, żeby tego nie jadł, bo za szkodzi, żeby nie pił alko. Nie mam pojęcia jak to się stało, że mój tata potrafił z mamą stworzyć partnerski związek, mając taki przykład w rodzinnym domu, ale widocznie można.Wlasnie, ze nie za czasow naszych dziadkow model rodziny byl taki,ze kobieta wychowuje dzieci i zajmuje sie domem, a facet idzie do pracy. Po za tym byl to czas rowniez wojenny niestety. A dzisiaj mamy taki.model jaki ja opisalam,ze kobieta oprocz zajmowania sie dziecmi i domem chodzi rowniez do pracy czyli ma 3 etaty
1. Praca
2. Dom
3. Dzieci
A facet ma tylko jeden etat -prace.
Musisz być ze starszego pokolenia, bo moi dziadkowie rodzili się w latach 40-tych ubiegłego wieku i najlepsze swoje lata spędzili w głębokiej komunie i utopii socjalizmu, gdzie sztandarowym hasłem były te podobne do „kobiety na traktory” :-D
W każdym bądź razie, obie moje babcie pracowały na etacie, ale jedna uważała i nadal uważa, że musi też ogarniać dom i swego czasu dzieci, a druga miała raczej równy układ, który być może wynikał z tego, że oboje z dziadkiem pracowali na zmiany i zmieniali się choćby w opiece nad dziećmi.
Ja znam z doświadczenia różne sytuacje. W mojej rodzinie ojciec to typowy relikt przeszłości. I pomimo że pracował nieziemsko dużo to jednocześnie moja mama poza pracą zajmowała się dziećmi i domem. Podobna sytuację widzę u sióstr. Mój brat - wojskowy ma łatwy podział. On pracuje, żona zajmuje się domem i dziećmi. Jej to bardzo odpowiada. Tradycjonalny podział - brat wraca do domu, ogarnia ogród, naprawi coś, czasem pomoże z gotowaniem czy z dziećmi. Ja z kolei więcej ogarnialem chatę niż moja była pomimo że oboje pracowaliśmy tak samo ciężko. Znam też masę związków gdzie faceci poza pracą ogarniają mieszkanie więcej niż kobieta. O dziwo - najwięcej par które znam i które się rozleciały to takie gdzie był demokratyczny podział ról albo facet ogarniał więcej domu.
Ja znam z doświadczenia różne sytuacje. W mojej rodzinie ojciec to typowy relikt przeszłości. I pomimo że pracował nieziemsko dużo to jednocześnie moja mama poza pracą zajmowała się dziećmi i domem. Podobna sytuację widzę u sióstr. Mój brat - wojskowy ma łatwy podział. On pracuje, żona zajmuje się domem i dziećmi. Jej to bardzo odpowiada. Tradycjonalny podział - brat wraca do domu, ogarnia ogród, naprawi coś, czasem pomoże z gotowaniem czy z dziećmi. Ja z kolei więcej ogarnialem chatę niż moja była pomimo że oboje pracowaliśmy tak samo ciężko. Znam też masę związków gdzie faceci poza pracą ogarniają mieszkanie więcej niż kobieta. O dziwo - najwięcej par które znam i które się rozleciały to takie gdzie był demokratyczny podział ról albo facet ogarniał więcej domu.
Co to znaczy demokratyczny podzial rol? Glosowali w malzenstwie co kto ma robic?
54 2023-08-18 02:11:28 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2023-08-18 02:12:01)
Co to znaczy demokratyczny podzial rol? Glosowali w malzenstwie co kto ma robic?
Padłam
.
Jakby to powiedzieć... Mnie takich pojęć, jak demokracja i na czym ona polega, uczono już w podstawówce, a Ty wyraźnie byłaś wtedy na wagarach, a potem gdzieś usłyszałaś, że dlatego, że mamy demokrację, to możemy pójść do urn i zagłosować
.
Bardzo czesto czlowiek zmienia sie po slubie nie od razu ale np po kilku latach/miesiacach... ja sama bylam swiadkiem jak obecny maz kuzynki przed slubem robil jej kolacje, weekendy gotowal obiad,a teraz on ja budzi rano o 7 bo okazalo sie,ze ma dwie lewe rece I NIE moze sobie zrobic sniadania do pracy
Tak jak napisała Wielokropek, to kobieta wybrała faceta (a facet kobietę). Związek tworzy się przy udziale dwóch zgód osób z obu stron.
A już to, dlaczego takie czy inne kobiety wybierają nieodpowiednich czy niezdolnych do wspólnego życia facetów - wyjaśnią nawet na tzw. forach incelowych. W każdym razie to ich decyzja, a dojrzały człowiek ponosi konsekwencje swoich wyborów.
No i kolejna sprawa - nie, nie zmieniają się tak szybko. Każda zmiana wymaga czasu. Często dużo wcześniej jest wiele czerwonych flag, których nie potrafi się rozpoznać lub które ignoruje. Np. jeśli mężczyzna każe kobiecie brać tabletki do stosunku, bo nie odpowiada mu gumka, a ona tego nie chce, ale to robi, bo go kocha, to jest to dość jasny sygnał, który może zwiastować nadchodzącą przemoc domową, niekoniecznie od razu po ślubie.
Jeśli nie potrafi się poznać drugiego człowieka, bo nawet z poznaniem samej siebie są problemy, do tego żałuje się czasu na poznawanie, twierdząc, że traci się np. najlepsze lata. To później faktycznie traci się je bezmyślnością, zostaje z dziećmi, kredytami czy zbiera baty. No i niestety portale randkowe nie ułatwiają ludziom spokojnego poznawania się.
Przepraszam bardzo, ja tworzę związek partnerski. U nas wszystko działa na zasadzie wzajemności. Oczywiście, że to nie jest tak, że wszystko po połowie, bo ja lepiej ogarniam pewne rzeczy, mój mężczyzna jest lepszy w czymś innym, więc tutaj się uzupełniamy, ale nikt z nas nie oczekuje ani nie jest zmuszany do obsługi drugiego. Wzajemna pomoc nie jest dla nikogo uciążliwym obowiązkiem, wynika ze zwykłej życzliwości i świadomości, że przecież gramy do jednej bramki. Bo czy w związku przypadkiem nie o to powinno chodzić, aby każdemu z nas wspólnie żyło się lepiej razem niż samemu?
Dokładnie. A strzelając sobie samobója - my też będziemy cierpieć.
JuliaUK33 napisał/a:Co to znaczy demokratyczny podzial rol? Glosowali w malzenstwie co kto ma robic?
Padłam
.
Jakby to powiedzieć... Mnie takich pojęć, jak demokracja i na czym ona polega, uczono już w podstawówce, a Ty wyraźnie byłaś wtedy na wagarach, a potem gdzieś usłyszałaś, że dlatego, że mamy demokrację, to możemy pójść do urn i zagłosować.
Demokracja to rzady wiekszosci przynajmniej w teorii bo w praktyce i tak sobie rzady ustalaja kto bedzie rzadzil. Wiec jak chcesz zastosowac rzady wiekszosci miedzy dwiema osobami? Kto w tym przypadku jest wiekszoscia maz czy zona? Dlatego to bez sensu nazywac malzenstwo demokracja.
Normalnie. Jak dwoje osób ustali coś między sobą, to podejmą decyzję stosunkiem głosów 2:0.
Normalnie. Jak dwoje osób ustali coś między sobą, to podejmą decyzję stosunkiem głosów 2:0.
A jak bedzie stosunek 1:1 ? To kto wtedy wygra demokratyczna decyzje w malzenstwie? Demokracja jest glupia w malzenstwie juz lepiej niech kobiety rzadza i decyduja,bo my najlepsze decyzje podejmujemy
Serio?
I jak ci się tam udała decyzja w wyborze partnera - muzułmanina, co się hajtnął za twoimi plecami?
Jak ci się żyje kątem u koleżanki, bo wciąż nie masz mieszkania z socjalu przydzielonego?
pozazdrościć
Serio?
I jak ci się tam udała decyzja w wyborze partnera - muzułmanina, co się hajtnął za twoimi plecami?
Jak ci się żyje kątem u koleżanki, bo wciąż nie masz mieszkania z socjalu przydzielonego?
pozazdrościć
No zwiazek z muzulmaninem to akurat byla glupia decyzja,a co do kolezanki to niedlugo dostane mieszkanie mam nadzieje,bo juz jestem na 58 miejscu takze pozycja mi regularnie spada co tydzien
Jack Sparrow napisał/a:Normalnie. Jak dwoje osób ustali coś między sobą, to podejmą decyzję stosunkiem głosów 2:0.
A jak bedzie stosunek 1:1 ? To kto wtedy wygra demokratyczna decyzje w malzenstwie? Demokracja jest glupia w malzenstwie juz lepiej niech kobiety rzadza i decyduja,bo my najlepsze decyzje podejmujemy
No popatrz, a ja jednak wolę mieć partnera, a nie kolejne dziecko, za ktore trzeba decydować.
Serio?
I jak ci się tam udała decyzja w wyborze partnera - muzułmanina, co się hajtnął za twoimi plecami?
Jak ci się żyje kątem u koleżanki, bo wciąż nie masz mieszkania z socjalu przydzielonego?
pozazdrościć
fajne są te gadzie zagrywki na forum. Julka ma jakieś problemy w życiu, więc za każdym razem kiedy się wypowie niezgodnie z twoim zdaniem można ją ustawić do pionu wypominając jej błędy.
tylko nadludzie ktorzy osiągneli sukces na kazdej plaszczyznie maja prawo do wyrazania swojego stanowiska na forum.
a potem dziwic sie ze nawet stali uzytkownicy wolą zakladac nowe konta zeby anonimowo zakladac nowe watki bo się wstydzą ze potem inni będą z nich szydzić.
JuliaUK33 napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:Normalnie. Jak dwoje osób ustali coś między sobą, to podejmą decyzję stosunkiem głosów 2:0.
A jak bedzie stosunek 1:1 ? To kto wtedy wygra demokratyczna decyzje w malzenstwie? Demokracja jest glupia w malzenstwie juz lepiej niech kobiety rzadza i decyduja,bo my najlepsze decyzje podejmujemy
No popatrz, a ja jednak wolę mieć partnera, a nie kolejne dziecko, za ktore trzeba decydować.
Ja tez wole miec partnera, tylko gorzej jak ten partner
A-decyduje za ciebie
B-nie zgadza sie z twoimi decyzjami
Bo decydowac kazdy glupi potrafi, przekonac druga strone do decyzji bez awantur to dopiero sztuka
Jack Sparrow napisał/a:Serio?
I jak ci się tam udała decyzja w wyborze partnera - muzułmanina, co się hajtnął za twoimi plecami?
Jak ci się żyje kątem u koleżanki, bo wciąż nie masz mieszkania z socjalu przydzielonego?
pozazdrościć
fajne są te gadzie zagrywki na forum. Julka ma jakieś problemy w życiu, więc za każdym razem kiedy się wypowie niezgodnie z twoim zdaniem można ją ustawić do pionu wypominając jej błędy.
tylko nadludzie ktorzy osiągneli sukces na kazdej plaszczyznie maja prawo do wyrazania swojego stanowiska na forum.
a potem dziwic sie ze nawet stali uzytkownicy wolą zakladac nowe konta zeby anonimowo zakladac nowe watki bo się wstydzą ze potem inni będą z nich szydzić.
Ja tam akurat nie musze zmieniac konta, bo mnie to gowienko interesuje co inni o mnie mysla na tym forum.
Lady Loka napisał/a:JuliaUK33 napisał/a:A jak bedzie stosunek 1:1 ? To kto wtedy wygra demokratyczna decyzje w malzenstwie? Demokracja jest glupia w malzenstwie juz lepiej niech kobiety rzadza i decyduja,bo my najlepsze decyzje podejmujemy
No popatrz, a ja jednak wolę mieć partnera, a nie kolejne dziecko, za ktore trzeba decydować.
Ja tez wole miec partnera, tylko gorzej jak ten partner
A-decyduje za ciebie
B-nie zgadza sie z twoimi decyzjami
Bo decydowac kazdy glupi potrafi, przekonac druga strone do decyzji bez awantur to dopiero sztuka
Ale jednak Ty chcesz decydować za niego
hipokryzja wyszła.
I to jest właśnie sztuka w związku, żeby decyzje podejmowac razem.