netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Moja tragiczna podróż poślubna

55 odpowiedzi14 886 wyświetleńzałożony przez Angie32, 30.07.2007

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moja tragiczna podróż poślubna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1 Ostatnio edytowany przez Angie32 (2007-07-30 12:10:25)

Temat: Moja tragiczna podróż poślubna

To zdarzyło się trzy lata temu. Trzy lata temu, we wrześniu był najszczęśliwszy dzień w moim życiu ? mój ślub z Jarkiem. Wesele, twarze gości, muzykę, wspólne zdjęcia - wszystko to pamiętam już jak przez sen. Wiem tylko, że byłam naprawdę bardzo szczęśliwa. W podróż poślubną udaliśmy się na Słowację. Oboje uwielbialiśmy Wysokie Tatry i górskie wspinaczki po najwyższych szczytach tych pięknych gór. Zamieszkaliśmy w okolicach Smokovca, w pięknie położonym maleńkim pensjonacie prowadzonym przez dwoje miłych staruszków. Pierwszego dnia zwiedzaliśmy tylko okolice, natomiast drugiego wybraliśmy się już na dłuższą wędrówkę. Pogoda była prześliczna, a niebo bezchmurne, kiedy jednak wychodziliśmy starsza pani Jana  pokręciła głową i zawyrokowała, ze będzie na pewno burza więc ostrzegła żebyśmy się daleko dziś nie zapuszczali. Choć byliśmy doświadczonymi piechurami i wiedzieliśmy, ze pogoda w górach bywa zdradliwa to jednak nie przejęliśmy się zbytnio  przeczuciami pani Jany i nie zamierzaliśmy rezygnować z wycieczki. Ruszyliśmy na nasz ulubiony szlak ? nasz cel na dziś to był Krywań ? góra na której rok temu Jarek się mi oświadczył. Na początku nie było zle, ale skala trudności rosła, a panorama stawała się coraz rozleglejsza. Co pewien czas pojawiała się sylwetka Krywania, znikająca za kolejnym trawersem szlaku. O wysokości można było zorientować się po piętrach roślinnych. Spotkaliśmy grupę turystów z Niemiec, przez chwilę zatrzymaliśmy się nawet z nimi na małą pogawędkę, ale Jarek rwał strasznie do przodu więc po jakimś czasie zostawiliśmy ich daleko z tyłu. Mijaliśmy kolejno Krywańską Kopę (1773 m npm), Niżnią Przehybę (1779 m npm) oraz Wyżnią Przehybę (1982 m npm). Odtąd ciągle towarzyszył nam z prawej strony Wielki Źleb Krawański. Osiągnęliśmy w końcu wysokość 2140 m npm, w którym to miejscu łączą się dwa szlaki biegnące na Krywań: zielony z niebieskim. Cicho szemrał mały potoczek przepływający opodal kiedy spoczęliśmy na moment. Kończyły się pojedyncze krzaki kosodrzewiny, wokół nas rozpościerały się już tylko trawa i kamienie. Wszędzie panowała błoga cisza, za którą tak tęskniliśmy.  Mijały nas grupki turystów schodzących ze szczytu. Pogoda zmieniła się  w międzyczasie. Było zimno i zaczął padać deszcz. W oddali słychać było tez grzmoty. Postanowiliśmy ? choć z wielkim żalem - wracać. Niestety nie uszliśmy daleko, kiedy dogoniła nas burza.  Pamiętam tylko przeraźliwy, rozdzierający huk, potem nic więcej. Kiedy się ocknęłam leżałam w słowackim szpitalu. Na początku nie wiedziałam co się stało. W końcu jeden lekarz zlitował się nade mną i wyjaśnił, że mieliśmy wypadek w górach. Jarka trafił piorun i zginał na miejscu. Mnie huk odrzucił na skałę i dla tego straciłam przytomność. Znaleźli nas niemieccy turyści i wezwali pomoc. Nie przyjmowałam tego długo do świadomości. Nie pamiętam pogrzebu, jakiś rok dochodziłam do siebie. Po roku wywołałam w końcu zdjęcia ze ślubu. Większość zdjęć była bardzo rozmazana w miejscu gdzie był Jarek i fotograf zupełnie nie umiał mi wytłumaczyć dlaczego. Natomiast jedno zdjęcie gdzie byliśmy razem było niesamowicie dziwne i każdy kto je ogląda dochodzi do tego samego wniosku. Za Jarkiem stoi biała, rozmazana postać z kosą. Uszkodzony film fotograficzny ? Czy zbyt późne ostrzeżenie z góry ? Pewnie nigdy się tego nie dowiem ?

2

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Straszna historia, na prawdę . I bardzo Ci współczuję Angie !

3

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Przerażająca historia , ja przeżyłam parę razy burzę w górach i wiem jak to jest. Człowiek jest wtedy taki bezsilny i mały ...

4

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Fakt, historia przerażająca. Ale, moim zdaniem, jeżeli ktoś przeżył taką tragedię, to dlaczego pisze o tym jak w zwykłym opowiadaniu, bez specjalnych emocji? Dziwne mi się to trochę wydaje...

5

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Niesamowita historia ...

6

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

przerażająca, niesamowita historia! współczuję i życzę sił!

7

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

A po co emocje. ? To nie sensacja. Współczuje Ci bardzo. Nieznane są koleje losu...

8

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

niesamowita historia, to musiało dla ciebie byc bardzo trudne. Życze ci wiele sił. Niech Bóg ma Cię w swojej opiece.

9

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

dołączam się do kondolencji.Teraz może być tylko lepiej...... .

10

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

ja także współczuję...
Co do zdjęć..hmm... to jest dziwne.. ta postać..przerażają mnie takie historie.

11

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

smutne.

12

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

mam mieszane uczucia (podobnie,jak Emilia). No te opisy przyrody etc .....

13

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Jestes niesamowicie silna kobieta!!!!

14

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

O Boze- nie zasndę dzisiaj chyba

15

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

naprawde przerazajaca historia  sad

16

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

smutna historia... współczucia..

17

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Bardzo Ci współczuję,że spotkało Cię coś takiego w życiu.Nie zdążyliście nacieszyć się sobą.Napewno było Ci bardzo ciężko pogodzić się ze stratą bliskiej i zarazem kochanej osoby???Zastanawiam się dlaczego w życiu musimy przeżywac takie sytuacje.Jak wygląda Angie 32 Twoje życie teraz,pogodziłaś się już z tym? Życzę Ci wiele szczęsliwych chwil i dużo nadzieji i wiary w lepsze jutro.Pozdrawiam.

18

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Ale historia..Współczuje Ci..

19

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

sad bardzo mi przykro, z resztą chyba jak wszystkim.
podziwiam cię, że w końcu jednak stanęłaś na nogi i miałaś dość siły by to opisać...
sad

20

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

jest mi strasznie przykro z tego powodu;( naprawde.... asz mi sie plakac zachcialo... jetses bardzo silna... dasz rade...
a zdjecia??troche dziwne.. nie wiem co z nimi sie stalo... i mysle ze tego nigdy sie nie dowiesz...a jak sie czujesz na dzien dzisiejszy?? wiem ze pewnie nigdy nie dojdziesz do konca do siebie po takiej tragedi Ale uwiesz w siebie napewno bedzie dobrze...

21

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Biala postac z kosa? Chetnie zobaczylabym to zdjecie. Niestety nie moge uwierzyc w takie rzeczy. Jesli by tak bylo, to wiele z nas mialoby takie zdjecia. Przepraszam, ale to zwykle opowiadanie. Osoba, ktora przeszllaby taka tragedie, nie pisalaby o tym w ten sposob.

22

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

też mi się wydaje że ta historia to jakaś podpucha.. ale generalnie trzeba przyznać że dość ciekawa!

23

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Historia na 5+ z lekcji j. polskiego, ale brzmi rzeczywiście mało wiarygodnie.

24 Ostatnio edytowany przez Karusia (2009-09-01 17:31:35)

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Naprawdę wzruszająca historia sad Angie życzę dużo sił i pozdrawiam

25

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Straszna ta historia i bardzo przykra, aż nie chce się wierzyć że prawdziwa...

26

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

dlatego boje sie burzy...morze to dziecinne ale serio sie boje.wlasnie dlatego.

27

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Sama nie wiem czy wierzyć....z jednej strony brzmi niewiarygodnie ....ale z drugiej takie niewiarygodne rzeczy się dzieją na świecie ...\
w każdym bądź razie nie chciałabym nic podobnego przeżyć....

28

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

To, że historia niewiarygodna nie znaczy, że nie mogła naprawdę się wydarzyć.. Moim zdaniem faktycznie taka sytuacja miała miejsce i dlatego dopiero teraz koleżanka odważyła się o tym mówić.. Wielkie współczucia!

29

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

historia fakt przerażająca. I współczuję.

A koleżanka powiedziała o tym dwa lata temu... taka mała uwaga. Polecam zwracać uwagę na datę postów.

30

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

hmm niezłe opowiadanie... tyle że muszę przyznać dziewczynom racje że nie wygląda ona na prawdziwą... rozmazane zdjęcia, śmierć z kosą... gdyby były w Tobie prawdziwe emocje to byś tak nie opisywała szlaku tylko skupiła sie na nich. Choć może w tym coś prawdy jest..

31

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

przykre:( wspólczuje Ci.

32

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Az mi ciarki przeszly----

33

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Mam Ciary na plecach, łzy w oczach a jestem chłopakiem!!!!!

Boże, brak mi słów.


A co do zdjęcia, można je zobaczyć? Ciężko mi uwierzyć w takie rzeczy..

34

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Bardzo ci współczuję.Dziwne to z tymi zdjęciami??

35

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Naprawdę smutna historia... Najgorsze jest to, że większość z nas myśli, że nas to nie dotyczy... Że nic takiego nie może nam się przydarzyć... Naprawdę ci współczuję

36

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Naprawdę współczuje ci z całego serca.....
To musiało byc straszne w jednej chwili byłaś najszczęśliwszą osobą ponieważ wzięłaś ślub i miałaś ukochanego mężczyzne u swego boku a w drugiej chwili wszystko straciłaś..... Jeszcze raz współczuje...

37

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Troszkę podejrzane, a ta postać z kosą, to już w ogóle...
W ostatnie wakacje mój brat z dziewczyną byli na Krywaniu i wcześniej sporo czytali o wypadkach jakie tam się zdarzyły żeby być przygotowanym, ale o takiej historii nie opowiadali.

38

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

wspolczuje ci sad

39 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-01-24 21:55:53)

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Nie rozumiem, po co wymyślać takie historie? By wymuszać na ludziach współczucie i łzy?

40

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Chyba tak..... Mnie też wydaje się to jakoś mało prawdopodobne i do tego ta fotka....
Gdyby tak było to koleżanka dalej by się tu udzielała i opowiadała by cała historię z większymi emocjami a tymczasem przedstawiła to jakby streszczała opowiadanie.... Ja w to nie wierzę....

41

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Nie wiem, po co ktoś umieszcza jakieś paranormalne opowiadanie jako swoją historię... W głowach chce ludziom pomieszać czy co? hmm
Połowa postu to szczegółowy opis szlaku, a na koniec ta historia ze zdjęciami... Wrrr...

42

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Współczuje ci kochana, to naprawde straszna tragedia bo od samego czytania ciarki przelatują przez całe ciało ale i tak jestes bardzo silna choć długo po tym zdarzeniu dochodziłaś do siebie ja bym sie raczej nie pozbierała i umarła z rozpaczy za moim mężem - za bardzo go kocham i poprostu oboje nie potrafimy bez siebie żyć. Co do zdjęcia no cóż zobaczyłaś je po fakcie moze gdyby zostały wywołane wcześniej unikneli byście oboje tej okropnej tragedii.......
życze ci szczescia i ogromnej siły by życ dalej z tą przykrą i zarazem straszną świadomością sad Trzymaj sie cieplutko

43 Ostatnio edytowany przez sanders (2010-02-02 15:09:47)

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Dla mnie też dziwna ta historia. Ktoś, kto stracił ukochaną osobę nie opisuje swojej tragicznej historii bez emocji i tak jak kilka forumowiczek zauważyło nie skupia sie na opisie przyrody tylko na swojej drugiej połówce.
A jeszcze na koniec te ślubne rozmazane zdjęcia i ta śmierć z kosą. Dla mnie to jakaś bajka.

44

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Fajne opowiadanie. A jak było naprawdę?

45

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Czytalam to opowiadanie w gazecie "prawdziwe zycie" tytul "ostani krzyk".  To chyba Angie ja pisala...

46

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

wasze posty są z pewnością bardzo krzywdzące dla autorki która chciała się z Wami podzielić swoją historią, opisać jak bardzo życie ją skrzywdziło i zamiast słów wsparcia pochwały za super zmyśloną historię.. mówiąc szczerze ja bym tak nie napisała nawet tak myśląc. Zwróćcie uwagę jak dokładnie jest opisana ta historia, krok po kroku... nie trzeba opisu uczuć, same czytamy z niedowierzaniem że taka tragedia i zbieg okoliczności mogło mieć miejsce więc wyobraźcie sobie ogrom bólu jakiego doznała autorka....

Szczerze współczuję i jestem pełna podziwu dla Ciebie, że mimo wszystko jakoś sobie z tym poradziłaś Jesteś ogromnie silną kobietą!

Wierzę w tą historię bo sama kiedyś widziałam tego typu zdjęcie z "duchem" tylko że zrobione w lesie.

47

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

ale przerażająca historia o o .

48

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna
MagicPrincess napisał/a:

wasze posty są z pewnością bardzo krzywdzące dla autorki która chciała się z Wami podzielić swoją historią, opisać jak bardzo życie ją skrzywdziło i zamiast słów wsparcia pochwały za super zmyśloną historię.. mówiąc szczerze ja bym tak nie napisała nawet tak myśląc. Zwróćcie uwagę jak dokładnie jest opisana ta historia, krok po kroku... nie trzeba opisu uczuć, same czytamy z niedowierzaniem że taka tragedia i zbieg okoliczności mogło mieć miejsce więc wyobraźcie sobie ogrom bólu jakiego doznała autorka....

Szczerze współczuję i jestem pełna podziwu dla Ciebie, że mimo wszystko jakoś sobie z tym poradziłaś Jesteś ogromnie silną kobietą!

Wierzę w tą historię bo sama kiedyś widziałam tego typu zdjęcie z "duchem" tylko że zrobione w lesie.

księżniczko, gdyby autorkę posta to obchodziło (czyt. była to prawdziwa historia), to sama by się broniła, a nie wrzuciła na forum i nigdy więcej tu nie zaglądała.
Tak się rodzą miejskie legendy.

49

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Cały czas śledzę ten watek. Nie napisałam tego żeby ktoś w to wierzył lub też nie. Napisałam to, aby wyrzucić to z siebie. Może zbyt detalicznie, może zbyt kwieciście. Ale to moja opowieść. Tylko moja. Taki tylko jej styl przynosi mi ukojenie. I cieszę się ,że tutaj jest. I często ją czytam tak dla siebie - żeby nie zapomnieć tych szczegółów, żeby pamiętać.  Dałam tę historię też tutaj ku przestrodze.  Jest wiele osób co nie boją się burzy i uważają ,że można igrać z naturą. A ja wiem - że nie można.  Wiele osób, które nie czytają znaków. A ja wiem, że one są wokół nas i gdybyśmy je czytali może uniknęlibyśmy wielu przykrych i gorzkich sytuacji. Tyle tylko w tej sprawie dodać chciałabym.

50

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Angie nie tlumacz sie. Napisalas "mechanicznie" bo to byl dla Ciebie wstrzas.
Mnie ciarki przeszly z tego powodu ze nie ma Meza obok Ciebie- wspolczuje.

51

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

smutne i to strasznie sad

52

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

Angie, strasznie smutna historia...

53

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna
lady-in-black napisał/a:

Czytalam to opowiadanie w gazecie "prawdziwe zycie" tytul "ostani krzyk".  To chyba Angie ja pisala...

Też czytałam w Gazecie to opowiadanie tylko nie pamiętam czy to było *prawdziwe życie* czy *z życia wzięte* w kazdym bądź razie to była prasa tego typu,bardzo mnie ciekawi czy rzeczywiście taki wypadek się zdarzył ale jeżeli tak było to autorce oczywiście wyrazy współczucia:(

54

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

smutna historia.

55

Odp: Moja tragiczna podróż poślubna

no ja to bym chciala zobaczyć te zdjęcie z kosą. O ile tragedia sama w sobie mogła się zdarzyć, o tyle ta historyjka z postacią  w tle jest dość naciągana. Gdyby to mialby być "znak" to bardzo dosłowny moim skromnym zdaniem.

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moja tragiczna podróż poślubna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026