jego lenistwo - moja frustracja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jego lenistwo - moja frustracja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: jego lenistwo - moja frustracja

hej dziewczyny, pisze bo mam pewien problem.. zacznę od początku.
Jestem po maturze, zawsze miałam ambicje na dobre studia m.in. medycyna. Zawsze pod katem nauki mialam mega wsparcie ze strony rodziców. Lecz nie chodzi o mnie a o mojego faceta z ktorym jestem 4 lata. Jest ode mnie dwa lata starszy, w lipcu skonczy 21 lat. Chodzi mi o to ze jest strasznie leniwy. Juz raz rzucil jedne zaoczne studia, bo twierdzil ze nie radził sobie z matma. Rzucil je w lutym, od tego czasu, gdy mowie mu aby zaczal szukac jakis studiow, zazwyczaj konczy sie to awantura.. On nie ma czasu. Tu twierdzi ze nie da sobie rady. Zaraz zaczyna sie czerwiec i rekrutacje a on ciagle nie wie co chce robic. Powiem Wam ze do szału mnie to doprowadza... z takim podejsciem nic nie skonczy. Mowie mu aby poszedl na fizjoterapie, moja mama to konczyła, ma ksiazki, moze mu pomoc. Ale on sobie tam nie poradzi(jak twierdzi). Moi rodzice zaproponowali szkołe pożarnicza bo to pewna praca, ale najblizej jest w Poznaniu a on nie wyjedzie. Nie wiem czy mnie rozumiecie.. ale to takie frustrujace gdy chce aby skonczyl jakies studia, mial papiery, aby sie wzial za siebie.. A on tylko gdy zaczynam temat to sie obraza. Konczy sie klotnia... Nie mam sil juz mu tłumaczyc. Moze ktoras z Was miala podobny problem. Jak namowic go do wziecia sie za siebie? Jak powiedziec aby w konu dorósł a nie zachowywał się jak dzieciak? On woli zyc chwilą.. Muzyka, imprezy. A gdzie jakas przyszłość, plany, dojrzałość. Moze znacie jakies dobre szkoły we Wrocławiu, gdzies gdzie nie bedzie matmy? Moze problem tkwi w czyms innym... Ale ja juz mam dosyc byc niańką...Mam milion mysli na minute i nie wiem jak je wszystkie wam przekazac, wiec jak cos to pytajcie.. Z gory dziekuje za pomoc..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jego lenistwo - moja frustracja

Wyraźnie różnicie się od siebie poglądem na życie. Pytanie teraz jest: czy pomimo tych różnic potraficie się zaakceptować nawzajem i dogadać, czy nie.

U mnie jest ciut odwrotnie: ja się mniej przykładam do nauki od narzeczonego, ale jednak staram się skończyć te studia. On akceptuje, że nauka jest dla mnie na dalszej pozycji, bo taka już jestem, taką mnie pokochał i już tego nie zmieni.

I tak samo Wy macie wybór: albo mówisz chłopakowi: rób co chcesz, bo to twoje życie, albo on stara się coś skończyć, by ten papier był lub też rozstajecie się i szukacie osób z podobnymi poglądami.

3

Odp: jego lenistwo - moja frustracja

wiesz.. wkurza mnie ze facet wpadł w pewna rytune. Czuje sie nie potrzebna, jest mi smutno. Ostatnio nie wiem, nie czuje jego milosci, faceci jak juz cos dostana to uwazaja ze nie trzeba sie zbytnio starac. Probuje mu kurde pomoc, mobilizowac i nie moge powiedziec rob co chcesz, bo go kocham i nie pozwole aby zakonczyl swoja nauke na jakiejs glupiej maturze.

4

Odp: jego lenistwo - moja frustracja

Do niczego go jednakowoz nie mozesz zmusic. Zwiazek to rowniez uznanie autonomii partnera nawet jesli uwazamy, ze 'wiemy lepiej, co dla niego dobre'. Nie twierdze, ze to, czego dla niego pragniesz jest zle - bo rzecz jasna nie jest. Ale nic na sile... Nie jest twoja wlasnoscia, nie mozesz podejmowac za niego decyzji...
Scenariuszy jest kilka. Jeden z nich jest taki, ze zatrujesz mu w koncu tak, ze odejdzie (moze od tego ciaglego gadania przestal okazywac ci milosc - bo sam nie czuje, ze kochasz go dokladnie takiego jakim jest, jakiekolwiek glupstwa by nie popelnial..a to chyba wazne.. przynajmniej dla mnie - jednym z powodow dla ktorych ubostwiam mojego faceta jest to, ze nawet jesli sie ze mna nie zgadza, stoi za mna murem cokolwiek bym nie robila.. w granicach rozsadku). Pewnie kiedys zrozumie, ze chcialas dobrze - oby nie bylo za pozno. A moze byc bo do pewnych decyzji niektorzy dojrzewaja wolniej, albo i wcale. Moze daj mu troche odsapnac - nawet jesli w tym roku nie pojdzie na studia, swiat sie nie zawali. Pojdzie za rok. Znam takich co poszli w wieku 26 lat i wiecej (i chyba wiecej z tych studiow wyciagneli niz ci co poszli w wieku 19 lat). On sie chyba troche zamotal i dobrze zebys go troche powspierala - w sensie motywowala zamiast naciskac. Zamiast truc o tym, jakie studia sa wazne powiedz mu raczej, ze na cokolwiek by sie nie zdecydowal ty wiesz, ze na pewno da sobie rade... Moze on sie po prostu rzeczywiscie boi, ze nie da sobie rady? Podbuduj mu troche ego i zobaczysz... Ale nie cisnij bo ci sie 'wymsknie' wink

5

Odp: jego lenistwo - moja frustracja

Wczoraj powiedział mi ze ostatnio prowadzi takie szare zycie,   caly czas praca itd., wie ze poswieca mi za malo czasu, ale nie chce zyc bezemnie, wszystko brzmialo inaczej, ladniej, tak ze sie wzruszyłam. Mowiłam tak jak Ty, ze na bank sobie poradzi, pomoge mu ja, moja rodzinka jakby co, ze damy sobie rade. Jednak wiesz nie chodzi o to, ze sobie nie radzi, tylko mu sie nie chce nawet porzadnie wziac za to, poszukac czegos.  I wiesz to jest takie demotywujace, bo ma czas na biby, na jakies zakupy, koncerty pierdoły, ale nie ma czasu przysiasc i znalezc cos... Boje sie ze zmarnuje caly ten czas.

6 Ostatnio edytowany przez kendy (2010-05-26 12:17:42)

Odp: jego lenistwo - moja frustracja

No to moze rzeczywiscie macie diametralnie rozne podejscia do zycia. Moze (na pewno?) jestes od niego dojrzalsza.. To troche tak, jakbyscie byli zupelnymi przeciwienstwami - ty, jak na 18 lat, martwisz sie o przyszlosc troche za bardzo, on z kolei ma ja w ogole gleboko i wcale sie nie przejmuje, przyjal wygodna pozycje "I tak nie dam rady wiec po co probowac" i jest ok. (Nawiasem mowiac fajnie by bylo, jakbyscie to jakos wyposrodkowali i zaczeli sie wzajemnie uzupelniac) Tylko pytanie, co z tym fantem zrobic.. Zapisac go na przyspieszony kurs dorastania? Nierealne. Pogodzic sie z tym, ze jemu tak jest dobrze i ze moze (!!) kiedys dojrzeje do zmiany podejscia? Mozesz, jesli potrafisz ale jesli okaze sie, ze on po prostu jest takim lekkoduchem, a ty nie potrafisz tego na dluzsza mete zaakceptowac - to prosta droga do twojej frustracji... Nie chcesz chyba skonczyc, jak niektore z kobiet, ktore wypowiadaly sie na tym forum, a ktore mialy szczerze dosyc robienia za ta 'od czarnej roboty' kiedy ich mezowie/partnerzy zatrzymali sie na poziomie lat 18 i realia codziennosci ich nie ruszaly? Moze wybiegam za daleko w przyszlosc, ale warto sie nad tym zastanowic. Ty go znasz, wiesz kim jest, jestes w stanie powiedziec, czy to jego charakter czy faza przejsciowa...

Jedno jest pewne - czlowiek nie ciasto, nie mozesz go urabiac wedle wlasnych zyczen. Jak sam nie zrozumie, Twoje gadanie to jak rzucanie grochem o sciane. Jestem nauczycielka, przerabiam to na co dzien. Nie da sie nauczyc  kogos, kto nie chce sie uczyc, nie da sie przetlumaczyc komus, kto nie chce zrozumiec... Niestety.

On ma w ogole jakies plany na przyszlosc? Pytalas go jak to wszystko widzi? Jakie ma cele? Co by chcial osiagnac?

7

Odp: jego lenistwo - moja frustracja

Ma plany, wiesz płynne.. Chce skonczyc studia, znalezc prace, zamieszkac razem, rodzina.. wiesz.. jak z nim rozmawiam to wiem jak bardzo bedzie chcial zapewnic i mi i rodzinie zycie na jakims tam poziomie, bo sam mial beznadziejne dziecinstwo. Pytanie tylko, jak go uswiadomic ze czas mija? ze nie jest juz 16 latkiem i byloby lepiej jakby zaczal cos robic zamiast mowic?  To nie jest tez tak ze hulaj dusza piekla nie ma, on jest odpowiedzialny, mysli trzezwo w wielu sytuacjach, ale wydaje mi sie, ze jezeli cos jest tyrudniejsze, jak wlasnie studia, perspektywa nauki tyle lat, rezygnacja z jakiejs czesci imprez i strach ze sobie nie poradzi, to go jakos paralizuje. Boi sie tego. Pomimo zapewnien ze zawsze bedzie mial pomoc. Dla niego wazniejsze jest zarabianie pieniedzy, bo jak twierdzi po studiach i tak nie znajdzie pracy. I jest to jakas prawda, bo ciezko zaraz po studiach znalezc prace, nie mniej jednak nie idac na zadna uczelnie, kompletnie zamyka sobie furtke.

8 Ostatnio edytowany przez kendy (2010-05-26 19:21:41)

Odp: jego lenistwo - moja frustracja

Moze jest typem, ktory wszystko robi na ostatnia chwile? W ostatni dzien skladania podan, ruszy dupsko i cie zaskoczy? A moze nie ma az takich aspiracji? Moze rzeczywiscie uwaza, ze ze studiami czy bez - i tak jest lipa wiec lepiej wychodzi bez bo przynajmniej nie straci tych 3 czy pieciu lat...  Znam ludzi po studiach, ktorzy zarabiaja mniej niz przecietny murarz po zawodowce, wiec biorac pod uwage obecna sytuacje, trudno mu odmowic racji. Studia to jest (a przynajmniej kiedys byl) pewien prestiz i poziom, ale juz niestety gwarancją dostatniego, albo chociazby bezpiecznego, zycia nie sa... Wiec moze za bardzo sie martwisz? A juz na pewno przesadzasz twierdzac, ze nie idac na studia "kompletnie zamyka sobie furtke." Tez mi sie kiedys wydawalo, ze bez studiow nigdzie nie zajde, a tymczasem niektorzy zachodza dalej niz mi sie kiedykolwiek snilo...

Nie wiem, jak moglabys go jeszcze zmotywowac. Smutna prawda jest taka, ze jesli sam z siebie nie chce, zadne argumenty na niego raczej nie podzialaja. Taka juz ludzka natura - motywuje nas pasja, strach, milosc, potrzeba... Ale nie czyjes gadanie. Zreszta wroce jeszcze do tej autonomii - w zwiazku to bardzo wazne. Akceptacja kogos takim, jakim jest plus wspieranie go w wyborach, jakie podejmuje niezaleznie od naszej opinii na temat owych wyborow (choc rozmawiac mozna i trzeba). W koncu zbrodni zadnej nie popelnia, nic 'zlego' nie robi, zadnych regul nie narusza.. Bo nie sadze, ze dla ciebie warunkiem bycia z facetem jest posiadanie przez niego tytulu naukowego wink Rozumiem w pelni, twoje obawy i troske, ale nie na wszystko mamy wplyw. Probuj dalej, wspieraj go - zobaczysz... Jak nie teraz, to za rok...

PS. Jezeli paralizuje go strach przed ograniczeniem imprez to nie wiem, na jakie ty studia go wysylasz bo wiekszosc sklada sie w 80% z imprezowania, a tylko w 20% z nauki. Tak bylo przynajmniej w moich czasach..

9

Odp: jego lenistwo - moja frustracja

wspieram go, bo go kocham wink musze tez troche poględzić aby wiedział, że temat nie zszedł z tapety wink ot taka babska natura.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jego lenistwo - moja frustracja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024