Drogie czyteliniczki, jestem tutaj nową forumką.Postanowiłam napisać ponieważ od dłuższego czasu nie potrafię znaleśc sobie miejsca po pewnym wydarzeniu.
Otóż znam się z Moim T.od pół roku , wydawałoby się że wszystko jest wporządku aczkolwiek tak nie jest.Muszę przyznać że wszystko zaczeło się od tego kiedy to znalazłam na jego mailu całkiem przez przypadek ,maile w sprawie seks-spotkań z Paniami z ogłoszeń:( wiem że sposób w który to odnalazłam nie jest wporządku bo to ja sama sprawdzałam te maile i naruszyłam jego prywatność.Ale to co tam zobaczyłam wbiło mi nóż w serce..Podczas kiedy ja byłam z nim (i jestem do tej pory) grał dwie role, spotykał ze mną oraz pisał z innymi .Odczytałam tam że chodziło głownie o dyskrecje i o kilka takich spotkań na miesiąc.To wszystko jest straszne i niemoge tego przeżyć cała sytuacja miała miejsce jakiś miesiąc temu.Zbulwersowana przy następnym spotkaniu które było u niego zobaczyłam na dodatek na jego komputerze kilka takich otwartych anonsów wybuchnełam i wygarnełam całą prawdę....zaczoł przepraszać nawet płakał tłumaczył powiedziałam że odchodzę.Jednak po tygodniu on nie odpuścił ciągle przyjeżdzał i starał się o to bym wróciła, a Ja zakochana wróciłam.Teraz on wypłynoł na klika miesięcy na kontrakt statkiem a ja zostałam tu z głową pełną myśli, czy warto było czy odejść.Czy któraś z was była w podobnej sytuacji?Dla mnie to jest zdrada chociaz dowodów ze sie znimi spotykał niemam.Wybaczyłam mu ale chyba tylko słownie.Boję się ze sytuacja może sie powtórzyć.W tej chwili dla mnie to nie jest normalny związek ale niemam siły by powiedzieć mu że odchodze po jego powrocie,tym bardziej że często dzwoni do mnie jego mama z którą mam świetny kontakt.Powinnam odejść bo niemoge z tym żyć.Ale nieumiem.
Podobne tematy
wszystko zaczeło się od tego kiedy to znalazłam na jego mailu całkiem przez przypadek ,maile w sprawie seks-spotkań z Paniami z ogłoszeń:(
Tu tylko jeden komentarz: oczywiście, jak zawsze wszystko na cudzej poczcie znajduje się "całkiem przez przypadek".
Ok, ale nie tego dotyczy post. Cóż, nie jest to łatwa sytuacja, bo pomijając to, że brzydziłabym się czytaniem czyjejś poczty, to jakbym już coś takiego zobaczyła, to z pewnością podskoczyłoby mi ciśnienie. Trudno jest to rozwiązać, bo wszystko tak na prawdę zależy od Ciebie. W takim momencie tak na prawdę właśnie podejmujesz decyzję, czy zależy Ci na nim na tyle, by mu zaufać mimo tego. Właśnie teraz stawiasz na szali Wasz związek, i to czym dla Ciebie jest.
Powiedz, czym on to zachowanie tłumaczył, jak zareagował - poza płaczem oczywiście (och, jaki on biedny i smutny).
3 2010-05-25 12:14:05 Ostatnio edytowany przez Tharsis (2010-05-25 12:14:28)
Nie każdy potrafi wybaczyć zdradę. Ale również zdrada dla każdego z osobna może okazać się czymś innym - jeden uzna za nią maile do innych w sprawie seksu, dla drugiego pocałunek z inną osobą nie będzie powodem do afer, a ktoś trzeci za zdradę uzna tylko seks. Jeden wybaczy, drugi nie, trzeci powie,że wybaczył, a będzie się nadal zadręczać. Ilu ludzi, tyle podejść do tej sprawy - dlatego nie wiem, jak można Ci pomóc. Ja nie potrafiłabym być z takim człowiekiem. Uznaję,że jeżeli raz to zrobił - zakazany owoc będzie dalej dla niego pokusą...Mężczyźni kierują się w większości przede wszystkim samczym popędem, tym bardziej ci młodzi... Decyzja należy do Ciebie. Zastanów się, czy warto ufać.
Selavii - skoro podjęłaś decyzję, że spróbujesz z nim być to poczekaj. Jeśli nie jest uczciwy to prędzej czy później wpadnie Ci w ręce dowód zdrady. W tym czasie próbuj mu zaufać na nowo - związek bez zaufania nie ma sensu...
Nie byłam w identycznej sytuacji, ale w bardzo podobnej. Mój ex też umawiał się z panienkami - przyłapany twierdził, że to nic takiego, że się przecież z nimi nie spotyka, albo w ogóle zaprzeczał. Nie miałam namacalnych dowodów, że się z nimi spotykał. Dopiero dużo później dowiedziałam się prawdy. Z perspektywy czasu wiem, że nie zdrada była najgorsza tylko ten obłęd kłamstw, szukania dowodów, próby zaufania, kolejne rozczarowania i to, że nigdy nie wiedziałam jak było naprawdę. Wolałabym, żeby powiedział "tak, przespałem się z nią, ale żałuję" zamiast "przecież ja z nią tylko piszę - nie spotykam się", "chyba mogę mieć koleżanki? " albo "jakaś nienormalna jesteś i masz urojenia".
Selavii - jeśli decydujesz się z nim być - bądź czujna. Nie namawiam Cię na przeszukiwanie jego rzeczy, ale dyskretnie zwracaj uwagę na jego zachowanie - co robi na komputerze, czy zachowuje się naturalnie, jak bardzo pilnuje telefonu. Nie czekaj na dowód - w łóżku go raczej z panienką nie przyłapiesz. Jeśli jego zachowanie będzie odbiegało od normy, jeżeli będziesz miała obiektywne podejrzenia (takie bez paranoi - jeśli raz rozmawiając przez telefon wyjdzie na zewnątrz to nie jest powód do paniki) - ratuj siebie i zmykaj od niego zanim zniszczysz siebie.
Ja jestem zdania,że dobrze zrobiłas czytajac ta poczte,bo przeciez gdybys jej nie przeczytała to nigdy bys sie tego nie dowiedziała a On moze spotykal by sie z panienkami za twoimi plecami a to jeszcze gorzej,pradwa?jest przecież coś takiego jak kobieca intuicja widocznie coś cię natchneło do jej przeczytania,moze warto odczekac przeciez nie koniecznie musiał cię zdradzic,ale teraz tym bardziej bym go kontrolowała,jesli podobna sytuacja by sie powturzyla to zkończ to natychmiast,bo pózniej moze byc juz tylko gorzej...
Ehh może wyjdę poza temat trochę, ale kiedyś miałem coś podobnego otóż byłem z dziewczyną już dobry rok (pierwsza miłość). Generalnie znałem ją wcześniej (uczyliśmy się razem). Zaczęła studia w Białymstoku jeździła tam pociągiem a jak to w środkach transportu można zawsze kogoś poznać i tak też było w tym przypadku. Poznała jakiegoś żołnierzyka znajomość wyglądała normalnie z resztą nie wnikałem bo w końcu jej ufałem. Pewnego pięknego weekendu gdy przyjechała do mnie prosto z Białego chciała żebym zrobił coś na kompie jej bez chwili wahania zabrałem się za to. Jakoś się złożyło, że w pamięci pobieranych plików były jakieś zdjęcia otworzyłem je a tam piękna fota członka. Podkusiło mnie żeby sprawdzić jej maila(w sumie sam go zakładałem i znałem hasło). To co zobaczyłem zwaliło mnie z nóg otóż nowy kolega żołnierzyk wysłał jej jeszcze parę fot swojego członka. Pokazałem jej to wszystko oczywiście się wyparła ze ona nic takiego nie widziała ze nie dostała maila nie wie w ogóle o co chodzi(nieistotne ze zdjęcia były pobrane na kompa a maile otwarte samo się zrobiło:D) najlepsze było tłumaczenie, że to pewnie mama pobrała te zdjęcia. Zadzwoniłem do tego typa powiedziałem żeby uważał lepiej i się odwalił po czym po 2 miesiącach się rozstaliśmy doszło do tego jeszcze parę podobnych akcji, a ja zrobiłem z siebie tylko idiotę dzwoniąc do niego.
Powinienem tego samego dnia ostawić ją do domu i zakończyć tą znajomość.
Morał jest taki, że zgodzę się z vinnga - "ratuj siebie i zmykaj od niego zanim zniszczysz siebie"
To się tak tylko niewinnie zaczyna...Uciekaj,nawet nie licz,ze sie opamięta !!!
Spotkałem się z wieloma takimi historiami i zwykle kończy się to tak: wybaczam i żyję z nim,bo mi to nie przeszkadza,wybaczam,żyje z mim i się męczę(przeżywając koszmar oszukiwanej i zdradzanej)a tu albo muszę z nim być(różne przyczyny,dzieci,majątek,itd)albo odchodzę po czasie,dalej z miejsca wywalam gościa ze swojego życia,naprawdę trzeba mieć wiele samozaparcia i chęci(partnera) aby partner obiecując zmianę,się zmienił.Raz wybaczone będzie się wybaczać całe życie lub w końcu odejdziesz,marnując najlepsze lata życia.Z tego co piszesz,bardzo a bardzo wątpię aby coś się zmieniło.Wiem,że rozstanie boli ale z czasem przejdzie,pamiętaj że decyzje podejmuje się czasem na całe życie(a masz tylko jedno)czy nie szkoda?Nie mówię co masz zrobić,bo to nie ja mam podjąć decyzję.Decyzja może być tylko Twoja i Ty ją musisz podjąć samodzielnie.Już wiesz jak jest i co Cię czeka,rozważ za i przeciw.
Ja nie rozumiem. Sama piszesz, ze chcesz odejsc bo nie dajesz sobie z tym rady. Przekroczyl dopuszczalne dla ciebie granice i nie chcesz/nie potrafisz wybaczyc i zapomniec. Wiec w imie czego mialabys to kontynuowac?
W ogole dla mnie to wszystko jest bardzo dziwne. Facet, po polrocznej znajomosci, szuka wrazen na portalach z sex-anonsami? No wybaczcie, ale zakochany facet po polroku powinien jesczcze miec w glowie tylko swoja dziewczyne. Tak mi sie przynajmniej wydaje. Wiec albo on ma problem, ale ja jestem dziwna. Na takie zachowania mozna w jakims (ograniczonym) stopniu przymknac oko czy jakos tam je tlumaczyc w wieloletnim zwiazku, do ktorego zakradla sie rutyna. Ale po pol roku? Po pol roku to sie ma jeszcze motyle w brzuchu i glupkowato sie chichocze na widok tej osoby...
Selavii - skoro podjęłaś decyzję, że spróbujesz z nim być to poczekaj. Jeśli nie jest uczciwy to prędzej czy później wpadnie Ci w ręce dowód zdrady. W tym czasie próbuj mu zaufać na nowo - związek bez zaufania nie ma sensu...
Nie byłam w identycznej sytuacji, ale w bardzo podobnej. Mój ex też umawiał się z panienkami - przyłapany twierdził, że to nic takiego, że się przecież z nimi nie spotyka, albo w ogóle zaprzeczał. Nie miałam namacalnych dowodów, że się z nimi spotykał. Dopiero dużo później dowiedziałam się prawdy. Z perspektywy czasu wiem, że nie zdrada była najgorsza tylko ten obłęd kłamstw, szukania dowodów, próby zaufania, kolejne rozczarowania i to, że nigdy nie wiedziałam jak było naprawdę. Wolałabym, żeby powiedział "tak, przespałem się z nią, ale żałuję" zamiast "przecież ja z nią tylko piszę - nie spotykam się", "chyba mogę mieć koleżanki? " albo "jakaś nienormalna jesteś i masz urojenia".
Selavii - jeśli decydujesz się z nim być - bądź czujna. Nie namawiam Cię na przeszukiwanie jego rzeczy, ale dyskretnie zwracaj uwagę na jego zachowanie - co robi na komputerze, czy zachowuje się naturalnie, jak bardzo pilnuje telefonu. Nie czekaj na dowód - w łóżku go raczej z panienką nie przyłapiesz. Jeśli jego zachowanie będzie odbiegało od normy, jeżeli będziesz miała obiektywne podejrzenia (takie bez paranoi - jeśli raz rozmawiając przez telefon wyjdzie na zewnątrz to nie jest powód do paniki) - ratuj siebie i zmykaj od niego zanim zniszczysz siebie.
Ja się z tym zgodzę,w zupełności.
A jeśli zdecydujesz sie zostać, to przyszykuj sie na to,że na każdym kroku , bedziesz szukała jakiegoś dowodu,czy on czasem dalej tego nie robi ,będziesz go sprawdzała ,a to męczy .
Poza tym co jeśli dalej tak będzie??
Ja bym zostawiła,jak dla mnie i nie tylko to jest nadszargnięcie zaufania a to już poważna sprawa.
vinnga napisał/a:Selavii - skoro podjęłaś decyzję, że spróbujesz z nim być to poczekaj. Jeśli nie jest uczciwy to prędzej czy później wpadnie Ci w ręce dowód zdrady. W tym czasie próbuj mu zaufać na nowo - związek bez zaufania nie ma sensu...
Nie byłam w identycznej sytuacji, ale w bardzo podobnej. Mój ex też umawiał się z panienkami - przyłapany twierdził, że to nic takiego, że się przecież z nimi nie spotyka, albo w ogóle zaprzeczał. Nie miałam namacalnych dowodów, że się z nimi spotykał. Dopiero dużo później dowiedziałam się prawdy. Z perspektywy czasu wiem, że nie zdrada była najgorsza tylko ten obłęd kłamstw, szukania dowodów, próby zaufania, kolejne rozczarowania i to, że nigdy nie wiedziałam jak było naprawdę. Wolałabym, żeby powiedział "tak, przespałem się z nią, ale żałuję" zamiast "przecież ja z nią tylko piszę - nie spotykam się", "chyba mogę mieć koleżanki? " albo "jakaś nienormalna jesteś i masz urojenia".
Selavii - jeśli decydujesz się z nim być - bądź czujna. Nie namawiam Cię na przeszukiwanie jego rzeczy, ale dyskretnie zwracaj uwagę na jego zachowanie - co robi na komputerze, czy zachowuje się naturalnie, jak bardzo pilnuje telefonu. Nie czekaj na dowód - w łóżku go raczej z panienką nie przyłapiesz. Jeśli jego zachowanie będzie odbiegało od normy, jeżeli będziesz miała obiektywne podejrzenia (takie bez paranoi - jeśli raz rozmawiając przez telefon wyjdzie na zewnątrz to nie jest powód do paniki) - ratuj siebie i zmykaj od niego zanim zniszczysz siebie.
Ja się z tym zgodzę,w zupełności.
A jeśli zdecydujesz sie zostać, to przyszykuj sie na to,że na każdym kroku , bedziesz szukała jakiegoś dowodu,czy on czasem dalej tego nie robi ,będziesz go sprawdzała ,nawet jeśli on faktycznie przestanie,ale ty już będziesz miała ten nawyk,ot tak dla pewności ,żeby wiedzieć czy aby napewno on sie zmienił ...a takie coś męczy.
Poza tym co jeśli dalej tak będzie??
Ja bym zostawiła,jak dla mnie i nie tylko to jest nadszargnięcie zaufania a to już poważna sprawa.
Ja na Twoim miejscu uciekałabym gdzie pieprz rośnie i układała sobie na nowo życie... Jeśli raz zdradził to jest niemal 100% pewne że zrobi to jeszcze nie raz...
niestety niczego nowego ani odkrywczego nie powiem ,uciekaj dziewczyno ,bo z kims takim przyszlosci nie zbudujesz,szczesliwej przyszlosci.......coz mnie najbardziej zdziwil fakt ze facet jest w zwiazku stosunkowo niedlugo,to nie jest wieloletnie malzenstwo ,nie ma dzieci ,nie wkradla sie rutyna ,nie ma wzajemnych zobowiazan,jestescie ze soba bo oboje tego chcecie.......
teoretycznie powinno byc fajnie ,wesolo ,jak to miedzy mlodymi ,kochajacymi sie ludzmi...)))))))
tymczasem twoj partner,czy chlopak co robi?...on szuka wrazen ,no wybacz ale nad czym sie tu zastanawiac ,jak on juz teraz robi takie cuda ,to poysl co bedzie jak wyjdziesz za niego ,pojawia sie dzieci ,problemy,wspolne finanse ,jak zacznie sie takie zwyczajne zycie ,codziennosc,jak on sie wtedy w tym odnajdzie ,skoro nie moze odnalesc sie teraz w zwiazku ,,latwym i przyjemnym,,
Jego zachowanie w momencie kiedy wygarnełam mu całą prawdę było następujące : płacz i tłumaczenie że linki z anonsami przesyłał mu kolega że kiedyś ogłaszała się tam jego koleżanka i chciał sprawdzić ją.Dla mnie takie tłumaczenie jest beznadziejne i wogule to jakaś ściema że tak powiem.Myślę o tym codziennie i coraz bardziej jestem na niego negatywnie nastawiona.Tylko niewiem jak mam sie zachować jak wróci?Jak mam to zakonczyć?Przyjedzie i mam mu powiedzieć :żegnam"?Teraz dzwoni do mnie ze statku i wszystko koloryzuje że jak wróci pojedziemy na wycieczke za granice że nie będzie odstępywał mnie na krok...jeszcze tak jak wspomniałam dzwoni do mnie często jego mama proponuje spotkania ,pyta sie co słychać i jego znajomi również zapraszają mnie do siebie.Nieumiem z tego wybranąć, czasami również myśle czy nie dać mu szansy czy nie sprawdzić że po przyjezdzie sie zmieni?Przecież jezdził do mnie codziennie ,dzwonił zapraszał spedzaliśmy razem czas..a tak naprawde ma dwie twarze.
Dziękuje za odpowiedzi.Drogie Czytelniczki