Jestem alkoholikiem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: Jestem alkoholikiem?

Przez swoje problemy rozwaliłem sobie związek. I wskazówek szukam, chyba doszedłem do ściany i przestaje w życiu dawać radę. Wszystko zaczęło się 2 lata temu, jak rzuciłem studia. Byłem napalony na ten kierunek, ale czar prysł szybko, kierunek okazał się totalną klapą, a ja czegoś innego oczekiwałem. Studia odpuściłem, znalazłem pracę. Miałem, to już czas przeszły, partnerkę. Chyba jestem alkoholikiem. Najpierw piłem weekendowo, prawie w każdy weekend była impreza, gdzie nikt za kołnierz nie wylewal. W weekend szedł mocniejszy alko. Później doszło picie w inne dni, nie były to ilości zwalające z nóg, bo na drugi dzien trzeba było posłusznie wstać i wyszykować się do pracy, i były to same piwa. Wysokoprocentowy alko lał się w wolne. Ale kupowałem je coraz chętniej, choć przez to mieliśmy awantury z partnerką, która dostawała białej gorączki i wkurzała się, że zione piwem w każdy wieczór. Uchlany nie byłem, kontakt z rzeczywistością utrzymywałem, ale nic mi się nie chciało. W urlop chyba ani jednego dnia nie miałem bez %. Partnerka mi zagroziła, że jak nie odstawie alko na dobre lub przynajmniej nie ogranicze się, to ona ma gdzieś takie życie. Próbowałem nie pić i wytrzymać, przez bity miesiąc nie wypiłem ani kropli. Miałem sny, że pije, wynajdowałem sobie zajęcia na każdy dzień, przez miesiąc wspólnie zrobiliśmy więcej niż przez pół roku, a w moich myślach alkohol i tak był. Po tym miesiącu abstynencji w weekend zapiłem. I zaczęło się od nowa. Wszedłem w picie piwka po pracy tak gładko, jakby tego miesiąca bez alkoholu w ogóle nie było. O moich i partnerki prywatnych i intymnych sprawach nie pisze, żeby pół Polski tego nie czytało, mogę napisać tylko, że rozstaliśmy się. Ja chyba nie umiem przestać pić. Obiecuje sobie przed pracą, że w dany dzień nie kupię nic, a w pracy ciśnie mnie tak, że skupić mi się jest niełatwo, modle się w duchu, żeby skończyć, iść do sklepu, a w tym sklepie pierwsze co biorę, to alko. Młody jestem i dochodzę czy doszedłem już do etapu beznadziei. Partnerka nie chce mnie widzieć, nie chciała porozmawiać przez telefon.
Jestem alkoholikiem? Powinienem poszukać pomocy?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

Jestem alkoholikiem? Powinienem poszukać pomocy?

tak i tak.

Życie ...

3

Odp: Jestem alkoholikiem?

Masz problem.

Poszukaj najbliższego mityngu aa i pójdź.
Tam tobie pomogą.
Nie wstydź się, sprawy sobie nie zdajesz jakie tuzy np. finansowe można tam spotkać. To choroba wielu klas społecznych.
Dotyka tak samo biednych i bogatych, kobiet i facetów.

Ale zacznij sam.

Przestań od tej chwili pić, zero, ani piwka. Jak trzeba zamknij się w domu na weekend..to może być długi proces, ale się uda.

Nie odkładaj tego na później, zacznij działać.

Jeśli nie chcesz się stać kolejną zabawką i poznać czyjeś rzeczywiste intencje, odkładaj seks w czasie.

4

Odp: Jestem alkoholikiem?

Tak, z tego co piszesz sprawa już wymyka się spod kontroli. Szukaj na cito mityngów AA w okolicy.

Facet na damskim forum.

5

Odp: Jestem alkoholikiem?

Uważam podobnie jak poprzednicy, masz realny problem w postaci rozwijajacej się choroby alkoholowej. Koniecznie poszukaj pomocy. Jeśli wypierasz tę prawdę, nie chcesz jej do siebie jeszcze dopuścić to wejdź na stronę pierwszego lepszego ośrodka terapii ds leczenia uzależnień, oni często maja testy na stronie na to, czy jest się czym martwić, też z tekstu opisowego możesz się przekonać na jakim etapie uzależnienia juz jesteś. I koniecznie, jak radzą poprzednicy, znajdź w okolicy ośrodek gdzie będziesz mógł uczęszczać na spotkania AA. Trzymam kciuki za trzeźwe jutro!

Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa- Jiddu Krishnamurti

6

Odp: Jestem alkoholikiem?

Tak,jesteś alkoholikiem.
Tak,potrzebujesz pilnej pomocy.

Zgred

7

Odp: Jestem alkoholikiem?

Wcześniej nie przejmowałem się zbytnio piciem %, nawet jak partnerka miała nerwy i były kłótnie, to w moim mniemaniu ona przesadzala i szukała problemu przy jego braku. Ale analizuje swoje ostatnie dwa lata, 1,5 roku życia i alkoholu przelało się dużo, dostrzegam tak samo swoje reakcje na jego brak i jak już pije, co wtedy czuje. Psychofizycznie czuje jakbym leciał w dół. Ciągle mnie coś boli, rozdrazniony jestem..
Czy na takich mityngach są też ludzie 20+ czy raczej starsi? Trzeba coś mówić na pierwszym spotkaniu?

8

Odp: Jestem alkoholikiem?

Nic nie musisz mówić.

Siedzisz i słuchasz. Nikt Ciebie nie będzie wywoływał. Zależy od grupy. Ludzie są najróżniejsi.

Idź. Weź kontakty.

Jeśli nie chcesz się stać kolejną zabawką i poznać czyjeś rzeczywiste intencje, odkładaj seks w czasie.

9 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-12-03 14:05:18)

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

Wcześniej nie przejmowałem się zbytnio piciem %, nawet jak partnerka miała nerwy i były kłótnie, to w moim mniemaniu ona przesadzala i szukała problemu przy jego braku. Ale analizuje swoje ostatnie dwa lata, 1,5 roku życia i alkoholu przelało się dużo, dostrzegam tak samo swoje reakcje na jego brak i jak już pije, co wtedy czuje. Psychofizycznie czuje jakbym leciał w dół. Ciągle mnie coś boli, rozdrazniony jestem..
Czy na takich mityngach są też ludzie 20+ czy raczej starsi? Trzeba coś mówić na pierwszym spotkaniu?

Zdarzają się 20+ latkowie to zależy jak trafisz,
Teraz jest  więcej młodych osób i chodzi na mityngi.zdarzają się grupy młodych, ale nie w każdym mieście
Jedynym warunkiem uczestniczenia w AA  jest chęć zaprzestania picia ,nic więcej
Niektóre grupy na mityngach zamkniętych ,rzadziej na otwartych mają zwyczaj przyjmowania do AA nowych uczestników, nie jest to jednak formalne, jest to forma powitania.Nic nie musisz,pełna dobrowolność i anonimowość.
Witaminę B complex sobie kup i magnez poważnie pisze,nie siedź samotny,głodny przemęczony,czy jakiś wściekły
idź na mityng
jak najprędzej "za ciosem" adresy mityngów znajdziesz bez trudu w internecie na stornie AA właściwie na całym świecie   
Powodzenia

"Cichociemny na paralotni" big_smile

10 Ostatnio edytowany przez Krzysiekk (2022-12-03 15:34:31)

Odp: Jestem alkoholikiem?

Ja w 2023 skończę 25 lat. Pytanie
o wiek uczestników wzięło się stąd, że to dla mnie nieznany temat, pobieżnie tylko czytałem, nie miałem nigdy z czymś takim styczności i nie orientowałem się, jakie zasady na takich spotkaniach obowiązują. To po pierwsze, po drugie: nie będą dziwnie patrzeć, że młody facet przychodzi do AA? Wiecie, o co pytam: młody, a już musi "wsparcia i ratunku" szukać w spotkaniach AA? Czy każdy skupia się na sobie, bez oceniania kto jest jaki?
Nie wiem czemu kojarzy mi się to z ludźmi mocno starszymi, nie dziadkami, ale też nie z przedzialem 20-30 lat. Może mam fałszywy obraz mityngów. Napisałeś, że nie trzeba nic mówić, a to ważne dla kogoś takiego jak ja, bo chyba nie czuje się na tyle pewnie i na siłach, żeby coś samemu mówić, tym bardziej, jak pierwszy raz tam zawitam.
W tygodniu to nie, ale po ostrym zapiciu w weekendy ratuje się suplami z apteki, ale czy to ma sens?
Napiszę może szczerze, że wstydzę się iść, pierwszy raz najgorszy, chce wierzyć, że kolejne są łatwiejsze, i ten wstyd też z każdym razem maleje. Ale chce pójść.

11

Odp: Jestem alkoholikiem?

Krzysiek, alkoholizm to choroba, która dotyczy bardzo wielu ludzi i ich rodzin, z różnych drabin społecznych i w różnym wieku.

Wstyd to złożony stan emocjonalny. Jedyna nabyta emocja wśród wszystkich pozostałych. Działa jak pomarańczowe światło i ostrzega przed podejmowaniem ryzyka, chroni przed niebezpiecznym zachowaniem. Pomaga stawiać granice, doradza, strzeże przed zbytnim odsłonięciem się. Wstydzimy się, gdy dopuszczamy do głosu przekonanie, iż jesteśmy wadliwi, gorsi od innych lub niewystarczający, niedoskonali. Nadmierne poczucie wstydu przyczynia się do izolowania się, wywołuje złą samoocenę, ogranicza, ale jego brak – ośmiesza. Występuje w przebiegu różnych zaburzeń i chorób psychicznych, również z uzależnieniem od alkoholu.

Wstyd jest... naturalny niestety. A nie myślisz poczucia wstydu z poczuciem winy? to częste.

Ale niech będzie, że to wstyd.

Uzależnienie od alkoholu staje się źródłem poczucia wstydu, to naturalne. W doświadczaniu tej emocji kryje się ważna lekcja dla alkoholika, czyli Ciebie. Dowiadujesz się, że nie potrafisz osiągnąć celu, który sobie wyznaczyłeś – np. kontrolowanie picia. Uświadamiasz sobie własne ograniczenie. Wstyd jest wtedy bolesnym doznaniem, które jeszcze pogłębia nadużywanie alkoholu.

Więc pokonaj wstyd i idź po pomoc. I zastanów czy to na pewno wstyd czy poczucie winy.

Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa- Jiddu Krishnamurti

12

Odp: Jestem alkoholikiem?

Nie rozumiem do końca twojego podejścia.
Masz 24 lata i poważny problem, a zastanawiasz się, czy będą młodzi.
Ano będą, bo to problem dotyczy i młodych i starych, i bogatych i biednych, i mądrych i głupich.

Poszukaj w mieście, gdzie odbywają się mitingi, poczytaj fora na temat alkoholizmu.
Dobrze, że teraz się zorientowałeś i chcesz iść.

Życie ...

13

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

Ja w 2023 skończę 25 lat. Pytanie
o wiek uczestników wzięło się stąd, że to dla mnie nieznany temat, pobieżnie tylko czytałem, nie miałem nigdy z czymś takim styczności i nie orientowałem się, jakie zasady na takich spotkaniach obowiązują. To po pierwsze, po drugie: nie będą dziwnie patrzeć, że młody facet przychodzi do AA? Wiecie, o co pytam: młody, a już musi "wsparcia i ratunku" szukać w spotkaniach AA? Czy każdy skupia się na sobie, bez oceniania kto jest jaki?
Nie wiem czemu kojarzy mi się to z ludźmi mocno starszymi, nie dziadkami, ale też nie z przedzialem 20-30 lat. Może mam fałszywy obraz mityngów. Napisałeś, że nie trzeba nic mówić, a to ważne dla kogoś takiego jak ja, bo chyba nie czuje się na tyle pewnie i na siłach, żeby coś samemu mówić, tym bardziej, jak pierwszy raz tam zawitam.
W tygodniu to nie, ale po ostrym zapiciu w weekendy ratuje się suplami z apteki, ale czy to ma sens?
Napiszę może szczerze, że wstydzę się iść, pierwszy raz najgorszy, chce wierzyć, że kolejne są łatwiejsze, i ten wstyd też z każdym razem maleje. Ale chce pójść.

Wszystko normalnie to co czujesz to nic nadzwyczajnego.
W poprzednim poście usunąłem tę informacje ,ale widocznie niepotrzebnie.
Miałem 25 lat jak poszedłem na pierwszy mityng wypiłem dla kurażu dwa piwa smile podobnie dziewczyna miała dość mojego picia jak u Ciebie z resztą ,też odeszła  jak zacząłem pić
podobnie jak Ty zwracałem jakoś szczególnie uwagę na wiek ludzi na mityngu, oraz na to, że jacyś z nich dziwni alkoholicy - niepodobni i niezgodni z jakimś moim obrazem alkoholika,
Przestałem chodzić po paru razach bo stwierdziłem, że za młody jestem na alkoholika i że dam se radę bez AA i terapii
po paru miesiącach wróciłem do picia i ćpania i tak przez dwa lata zaliczałem kolejne etapy choroby ekspresowo ,potem,jak walnęłam o dno już przestałem szukać wymówek.
Wielu miało jak Ty i raczej na początku mało kto jest zachwycony AA większość jest przestraszona, zagubiona, wypłoszona zawstydzona i niezdecydowana smile normalka .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

14

Odp: Jestem alkoholikiem?

Tak, towarzyszą mi takie odczucia, jakie opisałeś w swoim poście. Miałem o tym nie pisać, żeby ktoś nie odebrał tego tak, że uprzedzam się z góry na dół, i szukam wymówek, ale tak to widzę, że przychodzą tam ludzie, którym alko wychodzi na twarzach, nie lumpy spod żaby czy innego monopolowego, ale osoby zniszczone przez chlanie.
Farmer, nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale nie chciałbym być jedynym młodym, podobnie jak wolałbym, żeby nikt na mnie się nie gapił, nie pytał o nic, nie oceniał.
A adresy mityngów w moim mieście już mam sprawdzone.

15

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

podobnie jak wolałbym, żeby nikt na mnie się nie gapił, nie pytał o nic, nie oceniał.
.

Zasady obowiązujące jeżeli chodzi o wypowiedzi uczestników mityngu są takie, że nie ocenia się wypowiedzi innych i nie zadaje się pytań innym uczestnikom
Tobie jak będziesz chciał coś powiedzieć to na pierwszym mityngu przysługuje prawo zadawania pytań i mówienia nie na temat
z gapieniem się innych  to raczej subiektywne jest smile

"Cichociemny na paralotni" big_smile

16

Odp: Jestem alkoholikiem?
R_ita2 napisał/a:

Krzysiek, alkoholizm to choroba, która dotyczy bardzo wielu ludzi i ich rodzin, z różnych drabin społecznych i w różnym wieku.

Wstyd to złożony stan emocjonalny. Jedyna nabyta emocja wśród wszystkich pozostałych. Działa jak pomarańczowe światło i ostrzega przed podejmowaniem ryzyka, chroni przed niebezpiecznym zachowaniem. Pomaga stawiać granice, doradza, strzeże przed zbytnim odsłonięciem się. Wstydzimy się, gdy dopuszczamy do głosu przekonanie, iż jesteśmy wadliwi, gorsi od innych lub niewystarczający, niedoskonali. Nadmierne poczucie wstydu przyczynia się do izolowania się, wywołuje złą samoocenę, ogranicza, ale jego brak – ośmiesza. Występuje w przebiegu różnych zaburzeń i chorób psychicznych, również z uzależnieniem od alkoholu.

Wstyd jest... naturalny niestety. A nie myślisz poczucia wstydu z poczuciem winy? to częste.

Ale niech będzie, że to wstyd.

Uzależnienie od alkoholu staje się źródłem poczucia wstydu, to naturalne. W doświadczaniu tej emocji kryje się ważna lekcja dla alkoholika, czyli Ciebie. Dowiadujesz się, że nie potrafisz osiągnąć celu, który sobie wyznaczyłeś – np. kontrolowanie picia. Uświadamiasz sobie własne ograniczenie. Wstyd jest wtedy bolesnym doznaniem, które jeszcze pogłębia nadużywanie alkoholu.

Więc pokonaj wstyd i idź po pomoc. I zastanów czy to na pewno wstyd czy poczucie winy.

Wstyd, że nie mam w sobie na tyle samozaparcia i siły (???), żeby samemu odstawić alko i nie pić wcale lub chociaż ograniczyć do picia bardzo rzadko.
Wstyd, ze musze iść po pomoc w takiej sprawie, iść na mityng i siedzieć tam z ludźmi.
Mowic na pierwszym mityngu na pewno nie będę, później się zobaczy.

17

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:
R_ita2 napisał/a:

Krzysiek, alkoholizm to choroba, która dotyczy bardzo wielu ludzi i ich rodzin, z różnych drabin społecznych i w różnym wieku.

Wstyd to złożony stan emocjonalny. Jedyna nabyta emocja wśród wszystkich pozostałych. Działa jak pomarańczowe światło i ostrzega przed podejmowaniem ryzyka, chroni przed niebezpiecznym zachowaniem. Pomaga stawiać granice, doradza, strzeże przed zbytnim odsłonięciem się. Wstydzimy się, gdy dopuszczamy do głosu przekonanie, iż jesteśmy wadliwi, gorsi od innych lub niewystarczający, niedoskonali. Nadmierne poczucie wstydu przyczynia się do izolowania się, wywołuje złą samoocenę, ogranicza, ale jego brak – ośmiesza. Występuje w przebiegu różnych zaburzeń i chorób psychicznych, również z uzależnieniem od alkoholu.

Wstyd jest... naturalny niestety. A nie myślisz poczucia wstydu z poczuciem winy? to częste.

Ale niech będzie, że to wstyd.

Uzależnienie od alkoholu staje się źródłem poczucia wstydu, to naturalne. W doświadczaniu tej emocji kryje się ważna lekcja dla alkoholika, czyli Ciebie. Dowiadujesz się, że nie potrafisz osiągnąć celu, który sobie wyznaczyłeś – np. kontrolowanie picia. Uświadamiasz sobie własne ograniczenie. Wstyd jest wtedy bolesnym doznaniem, które jeszcze pogłębia nadużywanie alkoholu.

Więc pokonaj wstyd i idź po pomoc. I zastanów czy to na pewno wstyd czy poczucie winy.

Wstyd, że nie mam w sobie na tyle samozaparcia i siły (???), żeby samemu odstawić alko i nie pić wcale lub chociaż ograniczyć do picia bardzo rzadko.
Wstyd, ze musze iść po pomoc w takiej sprawie, iść na mityng i siedzieć tam z ludźmi.
Mowic na pierwszym mityngu na pewno nie będę, później się zobaczy.

Przeczytałam, że adresy mityngów w swoim mieście już masz znalezione, zatem pozostaje iść za ciosem, zmierzyć się ze wstydem, obawami i lękami związanymi z oceną i młodym i wiekiem... i działać. Powodzenia z całego serca w walce o trzeźwe jutro Krzysiek. Pasławek dobrze Ci pisze jak to na takich mityngach jest. Mój mąż chodził, zawarł wiele ciekawych znajomości. Odnajdziesz się! Wystarczy trochę samozaparcia. Trzymam kciuki i koniecznie daj nam tutaj znać jak było. Widzisz, rzucam Ci wyzwanie! : )

Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa- Jiddu Krishnamurti

18 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2022-12-04 10:42:17)

Odp: Jestem alkoholikiem?

Rozśmieszyła mnie Twoja obawa o bycie najmłodszym na mityngu. Dlaczego? Bo wiem o alkoholiku, który zmarł z powodu choroby alkoholowej w wieku 25 lat. I to po roku niepicia. A i tak było za późno. Wiem o innym, który zapił się na smierć jako 28-latek. Wśród młodych ludzi tez są alkoholicy. Nie jesteś wyjątkiem.

Miałam tez sąsiada, który zaczął pic już w troszkę późniejszym wieku. Zanim zapił się na smierć, żył przez lata na ulicy, choć mial żonę, dzieci. Oczywiście w trzeźwej przeszłości. Rodzina rozpadła się, gdy zaczął wynosić rzeczy z domu, by mieć pieniądze na alkohol. Jego syn, który był wtedy dzieckiem, tez jest dziś młodym alkoholikiem.

Krzysiekk napisał/a:

Wstyd, że nie mam w sobie na tyle samozaparcia i siły (???), żeby samemu odstawić alko i nie pić wcale lub chociaż ograniczyć do picia bardzo rzadko.
Wstyd, ze musze iść po pomoc w takiej sprawie, iść na mityng i siedzieć tam z ludźmi.

Na tym etapie ważne jest, żebyś miał sile i chęci, żeby iść na mityng. I w twoim wypadku żadne ograniczenie do picia bardzo rzadko nie wchodzi w grę, znowu mnie rozsmieszyles. Zero alkoholu. A chodzenie po pomoc to żaden wstyd. Wstyd to kraść. A ty okradasz samego siebie z wielu rzeczy i z wielu szans, pijąc.

Ja w życiu nawet wódki w ustach nie miałam, a nie uważam, ze rzeczy, które wymieniłeś, są powodem do wstydu. Nikt cię tam nie będzie oceniał. To nie konkurs.

Pierwszy krok przed tobą. Choć w pewnym sensie pierwszy krok zrobiła twoja była dziewczyna, odchodząc, drugi zrobiłeś ty, zakładając swój watek.

Jutro poniedziałek. Czekamy na twój jutrzejszy wpis po pierwszym mityngu AA. Bo chyba nie chcesz, jak niegdyś paslawek, czekać aż będziesz jeszcze bliżej dna? Nie chcesz?

Bądź sobą. Wszyscy inni są już zajęci.

                                            Oscar Wilde

19 Ostatnio edytowany przez Krzysiekk (2022-12-04 12:07:00)

Odp: Jestem alkoholikiem?
Apogeum napisał/a:

Rozśmieszyła mnie Twoja obawa o bycie najmłodszym na mityngu. Dlaczego? Bo wiem o alkoholiku, który zmarł z powodu choroby alkoholowej w wieku 25 lat. I to po roku niepicia. A i tak było za późno. Wiem o innym, który zapił się na smierć jako 28-latek. Wśród młodych ludzi tez są alkoholicy. Nie jesteś wyjątkiem.

Miałam tez sąsiada, który zaczął pic już w troszkę późniejszym wieku. Zanim zapił się na smierć, żył przez lata na ulicy, choć mial żonę, dzieci. Oczywiście w trzeźwej przeszłości. Rodzina rozpadła się, gdy zaczął wynosić rzeczy z domu, by mieć pieniądze na alkohol. Jego syn, który był wtedy dzieckiem, tez jest dziś młodym alkoholikiem.

Krzysiekk napisał/a:

Wstyd, że nie mam w sobie na tyle samozaparcia i siły (???), żeby samemu odstawić alko i nie pić wcale lub chociaż ograniczyć do picia bardzo rzadko.
Wstyd, ze musze iść po pomoc w takiej sprawie, iść na mityng i siedzieć tam z ludźmi.

Na tym etapie ważne jest, żebyś miał sile i chęci, żeby iść na mityng. I w twoim wypadku żadne ograniczenie do picia bardzo rzadko nie wchodzi w grę, znowu mnie rozsmieszyles. Zero alkoholu. A chodzenie po pomoc to żaden wstyd. Wstyd to kraść. A ty okradasz samego siebie z wielu rzeczy i z wielu szans, pijąc.

Ja w życiu nawet wódki w ustach nie miałam, a nie uważam, ze rzeczy, które wymieniłeś, są powodem do wstydu. Nikt cię tam nie będzie oceniał. To nie konkurs.

Pierwszy krok przed tobą. Choć w pewnym sensie pierwszy krok zrobiła twoja była dziewczyna, odchodząc, drugi zrobiłeś ty, zakładając swój watek.

Jutro poniedziałek. Czekamy na twój jutrzejszy wpis po pierwszym mityngu AA. Bo chyba nie chcesz, jak niegdyś paslawek, czekać aż będziesz jeszcze bliżej dna? Nie chcesz?

W większym szoku nie będę, jak się okaże, że jestem najmłodszy.
Idę i na własne oczy przekonam się, jak będzie.  Czytanie to jedno, uczestniczenie na żywo to drugie.
Może sam fakt, że jestem tam z tymi ludźmi, podziała tak, że odechce mi się alkoholu.

20

Odp: Jestem alkoholikiem?

Będziesz w szoku, jak się okaże że są młodsi o 5 lat.

Życie ...

21 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2022-12-04 12:54:12)

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:
Apogeum napisał/a:

Rozśmieszyła mnie Twoja obawa o bycie najmłodszym na mityngu. Dlaczego? Bo wiem o alkoholiku, który zmarł z powodu choroby alkoholowej w wieku 25 lat. I to po roku niepicia. A i tak było za późno. Wiem o innym, który zapił się na smierć jako 28-latek. Wśród młodych ludzi tez są alkoholicy. Nie jesteś wyjątkiem.

Miałam tez sąsiada, który zaczął pic już w troszkę późniejszym wieku. Zanim zapił się na smierć, żył przez lata na ulicy, choć mial żonę, dzieci. Oczywiście w trzeźwej przeszłości. Rodzina rozpadła się, gdy zaczął wynosić rzeczy z domu, by mieć pieniądze na alkohol. Jego syn, który był wtedy dzieckiem, tez jest dziś młodym alkoholikiem.

Krzysiekk napisał/a:

Wstyd, że nie mam w sobie na tyle samozaparcia i siły (???), żeby samemu odstawić alko i nie pić wcale lub chociaż ograniczyć do picia bardzo rzadko.
Wstyd, ze musze iść po pomoc w takiej sprawie, iść na mityng i siedzieć tam z ludźmi.

Na tym etapie ważne jest, żebyś miał sile i chęci, żeby iść na mityng. I w twoim wypadku żadne ograniczenie do picia bardzo rzadko nie wchodzi w grę, znowu mnie rozsmieszyles. Zero alkoholu. A chodzenie po pomoc to żaden wstyd. Wstyd to kraść. A ty okradasz samego siebie z wielu rzeczy i z wielu szans, pijąc.

Ja w życiu nawet wódki w ustach nie miałam, a nie uważam, ze rzeczy, które wymieniłeś, są powodem do wstydu. Nikt cię tam nie będzie oceniał. To nie konkurs.

Pierwszy krok przed tobą. Choć w pewnym sensie pierwszy krok zrobiła twoja była dziewczyna, odchodząc, drugi zrobiłeś ty, zakładając swój watek.

Jutro poniedziałek. Czekamy na twój jutrzejszy wpis po pierwszym mityngu AA. Bo chyba nie chcesz, jak niegdyś paslawek, czekać aż będziesz jeszcze bliżej dna? Nie chcesz?

W większym szoku nie będę, jak się okaże, że jestem najmłodszy.
Idę i na własne oczy przekonam się, jak będzie. Czytanie to jedno, uczestniczenie na żywo to drugie.
Może sam fakt, że jestem tam z tymi ludźmi, podziała tak, że odechce mi się alkoholu.

Podziała czy nie podziała, siła i samozaparcie, o których pisałeś, będą ci potrzebne, tak czy tak na dalszym etapie. Działaj.

Bądź sobą. Wszyscy inni są już zajęci.

                                            Oscar Wilde

22

Odp: Jestem alkoholikiem?
Apogeum napisał/a:
Krzysiekk napisał/a:
Apogeum napisał/a:

Rozśmieszyła mnie Twoja obawa o bycie najmłodszym na mityngu. Dlaczego? Bo wiem o alkoholiku, który zmarł z powodu choroby alkoholowej w wieku 25 lat. I to po roku niepicia. A i tak było za późno. Wiem o innym, który zapił się na smierć jako 28-latek. Wśród młodych ludzi tez są alkoholicy. Nie jesteś wyjątkiem.

Miałam tez sąsiada, który zaczął pic już w troszkę późniejszym wieku. Zanim zapił się na smierć, żył przez lata na ulicy, choć mial żonę, dzieci. Oczywiście w trzeźwej przeszłości. Rodzina rozpadła się, gdy zaczął wynosić rzeczy z domu, by mieć pieniądze na alkohol. Jego syn, który był wtedy dzieckiem, tez jest dziś młodym alkoholikiem.



Na tym etapie ważne jest, żebyś miał sile i chęci, żeby iść na mityng. I w twoim wypadku żadne ograniczenie do picia bardzo rzadko nie wchodzi w grę, znowu mnie rozsmieszyles. Zero alkoholu. A chodzenie po pomoc to żaden wstyd. Wstyd to kraść. A ty okradasz samego siebie z wielu rzeczy i z wielu szans, pijąc.

Ja w życiu nawet wódki w ustach nie miałam, a nie uważam, ze rzeczy, które wymieniłeś, są powodem do wstydu. Nikt cię tam nie będzie oceniał. To nie konkurs.

Pierwszy krok przed tobą. Choć w pewnym sensie pierwszy krok zrobiła twoja była dziewczyna, odchodząc, drugi zrobiłeś ty, zakładając swój watek.

Jutro poniedziałek. Czekamy na twój jutrzejszy wpis po pierwszym mityngu AA. Bo chyba nie chcesz, jak niegdyś paslawek, czekać aż będziesz jeszcze bliżej dna? Nie chcesz?

W większym szoku nie będę, jak się okaże, że jestem najmłodszy.
Idę i na własne oczy przekonam się, jak będzie. Czytanie to jedno, uczestniczenie na żywo to drugie.
Może sam fakt, że jestem tam z tymi ludźmi, podziała tak, że odechce mi się alkoholu.

Podziała czy nie podziała, siła i samozaparcie, o których pisałeś, będą ci potrzebne, tak czy tak na dalszym etapie. Działaj.

Bardziej podziała niż nie podziała, czytam na tym forum wątki o alkoholikach i wiem, że ja to koło nich nawet nie stałem.

23 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-12-04 15:13:06)

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

czytam na tym forum wątki o alkoholikach i wiem, że ja to koło nich nawet nie stałem.

Jedno jest pewne jeżeli już straciłeś kontrolę to jej nie odzyskasz,choćbyś stawał na rzęsach i to co przeczytałeś o innych alkoholikach jest przed Tobą,każdy etap, coraz częściej urwane filmy,przerwy w życiorysie,koszmary,zimne poty,zdrętwiałe ręce,omamy czuciowe,potem wzrokowe, depresja alkoholowa,koło trzydziestki albo wcześniej padaczka etc
Jak dalej będziesz walczył o odzyskanie kontroli pewne "atrakcje", wypadki masz zapewnione na bank, wyjątków niema, z chemią mózgu "neurologią" i alkoholem nie ma wygranych.
Tolerancja na alko często rośnie i to bardzo, a potem dzieją się rzeczy "dziwne" i nieprzewidywalne,tolerancja na alko waha się i spada
Masz już natrętne myśli o piciu to tak zwana obsesja,raz będzie mniejsza raz większa, a Ty bezsilny wobec niej, jeżeli dalej będziesz odraczał pójście po pomoc.
Obsesja się rozwinie zajmie wiele miejsca w głowie zacznie przypominać głód, a Twój świat się skurczy do likwidacji konsekwencji i skutków popijania ,nie jesteś wyjątkiem,
Każdy znany mi zdiagnozowany alkoholik miał taki moment jak Ty teraz ,niektórzy się zatrzymali inni poszli dalej ,jedni już nie żyją, bo to śmiertelna choroba, inni żyją i mają się dobrze ,ale to nie jest kwestia przeznaczenia.fatum to jest kwestia tego co Ty wybierasz dla siebie
Twoja wola nie musi być silna wystarczy że jest, z resztą sama silna wola nie leczy alkoholizmu alkoholizm to choroba kontroli, silna wola "dupościsk" to zbyt mało,choruje mózg i psychika też, system nerwowy szwankuje nie tylko na skutek alkoholu
potrzeba wsparcia i pomoc jeszcze innych ludzi od nich dostaniesz tyle siły na ile jesteś gotowy.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

24 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2022-12-04 15:06:45)

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

czytam na tym forum wątki o alkoholikach i wiem, że ja to koło nich nawet nie stałem.

Przeczytaj pogrubione fragmenty i odpowiedz sobie na pytanie, czy oby na pewno obok alkoholika nie stałeś.

Sądziłam, ze jesteś świadomy problemu. Z takim podejściem jak wyżej, będziesz jak ci, o których czytałeś, szybciej niż myślisz. Na razie koło nich stoisz. Tak, stoisz. Poniżej masz dowód.

Krzysiekk napisał/a:

Przez swoje problemy rozwaliłem sobie związek. I wskazówek szukam, chyba doszedłem do ściany i przestaje w życiu dawać radę. Wszystko zaczęło się 2 lata temu, jak rzuciłem studia. Byłem napalony na ten kierunek, ale czar prysł szybko, kierunek okazał się totalną klapą, a ja czegoś innego oczekiwałem. Studia odpuściłem, znalazłem pracę. Miałem, to już czas przeszły, partnerkę. Chyba jestem alkoholikiem. Najpierw piłem weekendowo, prawie w każdy weekend była impreza, gdzie nikt za kołnierz nie wylewal. W weekend szedł mocniejszy alko. Później doszło picie w inne dni , nie były to ilości zwalające z nóg, bo na drugi dzien trzeba było posłusznie wstać i wyszykować się do pracy, i były to same piwa Wysokoprocentowy alko lał się w wolne. Ale kupowałem je coraz chętniej , choć przez to mieliśmy awantury z partnerką, która dostawała białej gorączki i wkurzała się, że zione piwem w każdy wieczór.  Uchlany nie byłem, kontakt z rzeczywistością utrzymywałem, ale nic mi się nie chciało. W urlop chyba ani jednego dnia nie miałem bez % . Partnerka mi zagroziła, że jak nie odstawie alko na dobre lub przynajmniej nie ogranicze się, to ona ma gdzieś takie życie. Próbowałem nie pić i wytrzymać, przez bity miesiąc nie wypiłem ani kropli. Miałem sny, że pije, wynajdowałem sobie zajęcia na każdy dzień, przez miesiąc wspólnie zrobiliśmy więcej niż przez pół roku, a w moich myślach alkohol i tak był. Po tym miesiącu abstynencji w weekend zapiłem. I zaczęło się od nowa . Wszedłem w picie piwka po pracy tak gładko, jakby tego miesiąca bez alkoholu w ogóle nie było . O moich i partnerki prywatnych i intymnych sprawach nie pisze, żeby pół Polski tego nie czytało, mogę napisać tylko, że rozstaliśmy się. Ja chyba nie umiem przestać pić . Obiecuje sobie przed pracą, że w dany dzień nie kupię nic, a w pracy ciśnie mnie tak, że skupić mi się jest niełatwo, modle się w duchu, żeby skończyć, iść do sklepu, a w tym sklepie pierwsze co biorę, to alko . Młody jestem i dochodzę czy doszedłem już do etapu beznadziei. Partnerka nie chce mnie widzieć, nie chciała porozmawiać przez telefon.

Bądź sobą. Wszyscy inni są już zajęci.

                                            Oscar Wilde

25

Odp: Jestem alkoholikiem?

Apogeum, ja nie napisałem nigdzie, że rezygnuję z mityngu i w ogóle problem u mnie przestał istnieć, ślepota się u mnie nie objawiła. Normalnie pójdę na mityng.

26 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2022-12-04 15:11:38)

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

Apogeum, ja nie napisałem nigdzie, że rezygnuję z mityngu i w ogóle problem u mnie przestał istnieć, ślepota się u mnie nie objawiła. Normalnie pójdę na mityng.

Krzysiekk, ja nie napisałam nigdzie, ze nie pójdziesz na mityng ani ze szukasz wymówek, żeby nie pójść. Napisałam, co napisałam. Ni mniej, ni więcej. I swoje zdanie podtrzymuje.

Bądź sobą. Wszyscy inni są już zajęci.

                                            Oscar Wilde

27 Ostatnio edytowany przez Krzysiekk (2022-12-04 15:25:38)

Odp: Jestem alkoholikiem?

Napisałaś, że sadzilas, że jestem świadomy problemu, to odebrałem to tak, że po przeczytaniu mojej wiadomości uważasz, że nie jestem.
A ja napisałem o tym, że nigdy nie zasnąłem obrzygany, nie zeszczałem się i nie pos.rałem pod siebie. W rowach nie leżę, nie obalam się na ławkach. Nie mam drgawek czy padaki, o których pisze Paslawek. A i takie kwiatki przewijały się w wątkach.

28

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

A ja napisałem o tym, że nigdy nie zasnąłem obrzygany, nie zeszczałem się i nie pos.rałem pod siebie. W rowach nie leżę, nie obalam się na ławkach. Nie mam drgawek czy padaki, o których pisze Paslawek. A i takie kwiatki przewijały się w wątkach.

Myślisz, że ci, którzy teraz tak robią, zaczynali od razu pić w taki sposób? Że od razu robili pod siebie i mieli delirki? Zapewniam cię, że każdy z nich zaczynał tam gdzie ty, jako pozornie normalnie funkcjonujący, który pił tylko - dla odprężenia, dla relaksu, przecież wszyscy czasem pija, a piwo to nie alkohol. alkoholizm to choroba zaprzeczeń.

Fire and Blood

29 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-12-04 15:43:49)

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

Napisałaś, że sadzilas, że jestem świadomy problemu, to odebrałem to tak, że po przeczytaniu mojej wiadomości uważasz, że nie jestem.
A ja napisałem o tym, że nigdy nie zasnąłem obrzygany, nie zeszczałem się i nie pos.rałem pod siebie. W rowach nie leżę, nie obalam się na ławkach. Nie mam drgawek czy padaki, o których pisze Paslawek. A i takie kwiatki przewijały się w wątkach.

To zupełnie nieistotne szczegóły jak wyżej smile nie takie drobiazgi tylko świadczą o problemie choć delirium i padaczka to ewidentne objawy i skutki,mimo nawet takich znaków, niektórzy piją i zaprzeczą istnieniu problemu dalej,wszystko da się zracjonalizować i to wystarczy też niby.
Szukanie różnic,spekulacje, minimalizowanie to też nic niezwykłego w tym zjawisku,to część wypierania jeden z chorobowych mechanizmów niby obronnych, zaprzeczanie,szukanie gorszych od siebie i podbijanie sobie tym samouspokojenia .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

30

Odp: Jestem alkoholikiem?

Ja na pewno mam problem, nie zacząłem nagle uważać, że nie, bo przeczytałem o gorszych przypadkach. Po mityngu będę widział, co później robić.

31 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2022-12-04 16:02:25)

Odp: Jestem alkoholikiem?
Krzysiekk napisał/a:

Napisałaś, że sadzilas, że jestem świadomy problemu, to odebrałem to tak, że po przeczytaniu mojej wiadomości uważasz, że nie jestem.
A ja napisałem o tym, że nigdy nie zasnąłem obrzygany, nie zeszczałem się i nie pos.rałem pod siebie. W rowach nie leżę, nie obalam się na ławkach. Nie mam drgawek czy padaki, o których pisze Paslawek. A i takie kwiatki przewijały się w wątkach.

Domyśliłam się oczywiście, co masz na myśli, twierdząc ze obok alkoholika nie stałeś, i dlatego tak napisałam. Stoisz bo:

Dracarys napisał/a:

Myślisz, że ci, którzy teraz tak robią, zaczynali od razu pić w taki sposób? Że od razu robili pod siebie i mieli delirki? Zapewniam cię, że każdy z nich zaczynał tam gdzie ty.

Bądź sobą. Wszyscy inni są już zajęci.

                                            Oscar Wilde

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021