netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek/relacja na odległość i toksyczność (?) ze strony rodziców.

2 odpowiedzi737 wyświetleńzałożony przez draxler1, 09.10.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek/relacja na odległość i toksyczność (?) ze strony rodziców.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Związek/relacja na odległość i toksyczność (?) ze strony rodziców.

Witam.
Chcę poznać waszą opinię na temat opisanej relacji na odległość oraz, żeby ktoś z chłodną głową na to spojrzał ze swojej perspektywy. A mianowicie w wakacje będąc we Włoszech poznałem pewną dziewczynę, Polkę. Wszystko fajnie, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Ja byłem ze swoimi znajomymi, ona ze swoimi także wszyscy się poznaliśmy. Pojawiła się między nami chemia. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że dzieli nas 600km. Ja niedługo kończę studia, ona już pracuje. Ja mam 22 lata a ona 26. Po wakacjach spotkaliśmy się później jeszcze 2 razy na neutralnym gruncie (ostatni raz całkiem niedawno). Mamy ze sobą ciągły kontakt, codzienne rozmowy czy to na kamerce czy przez telefon. Ale chcę przejść do problemu. Problemem są moi rodzice, którym oczywiście to nie pasuje. Nie pasuje odległość oraz to, że dziewczyna jest starsza. Matka ciągle powtarza mi, że nie wiem z kim mam do czynienia, że ta dziewczyna chce mnie pewnie wykorzystać i się zabawić. Ja wiem swoje, to ja z nią rozmawiam i serio widzę zaangażowanie. Ale no, matka wie swoje jak zwykle. Ojciec to już w ogóle nerwus straszny. Jak dowiedział się o tym to była awantura, że ja chcę przez tą sytuację skłócić rodzinę. Ogólnie zawsze u nas były kłótnie, szczególnie między rodzicami, sypały się wyzwiska nie raz. Swoją drogą nie brakuje mi niczego. Mam od nich mieszkanie, fakt jestem jeszcze trochę finansowo od nich uzależniony, ale tak jak wspomniałem wcześniej, niedługo kończę studia i zamierzam w całości odciąć pępowinę. Tyle też, że nie chcę iść z nimi na noże jeśli chodzi o tą sytuację, zresztą nigdy nie szedłem. Przeważnie im ustępowałem, bo i tak miało być po ich myśli. Ale jeśli chodzi o sytuację z tą dziewczyną, to nie mogę odpuścić, bo nie. Zaangażowałem się w to wszystko emocjonalnie, tak jak i ona. Nie nazwę tego JESZCZE zakochaniem.  Nic nie poradzę na to, że spotkałem kogoś przy kim czuję się serio dobrze i myślę ciągle o tej osobie. Przez ostatni czas poznałem na prawdę dużo dziewczyn. Nigdy nie sprawiało mi to problemów, byłem na dużej ilości randek. Niestety wszystko rozwiewało się prędzej czy później, ponieważ no to nie było to. Z większością dziewczyn mam jednak normalny koleżeński kontakt. A tutaj jest jednak inaczej. Czuję, że to może być ta dziewczyna i serio jeśli chcemy tego oboje to nie chodzi tutaj o te kilometry, jak ma wyjść to wyjdzie a jak nie to nie. Po prostu ja chcę dać temu szansę. I właśnie nie wiem jak ja mam rozmawiać z moimi rodzicami, może nie potrafię. Nigdy nie miałem jakoś specjalnie dużego zaufania do nich i nie rozmawiałem szczerze o problemach. Jestem jedynakiem. Oni chcieliby, żebym znalazł dziewczynę gdzieś blisko. Najlepiej bogatą. Nie powiem, też bym tak chciał ale nie wszystko zawsze się da. Byłem już w związku prawie 3letnim. Dzieliło nas 6 km a nie 600. Od tamtej pory nie spotkałem nikogo, z kim dogadywałbym się tak jak teraz. Chcę teraz pojechać pociągiem do niej w najbliższy weekend i jak wspomniałem o tym w domu to oczywiście był krzyk, dlatego no przyciszyłem trochę ten temat. Ale zaczyna mnie to już męczyć psychicznie, ten brak wsparcia a szczególnie zrozumienia. Oni nie rozumieją co to jest uczucie, tak mi się wydaje. U nich już dawno to się wypaliło. Co innego u tej dziewczyny, gdzie rodzice pytają kiedy uda im się w końcu poznać młodego. Może to po prostu problem jest we mnie i to ja szukam na siłę znajomości na drugim końcu Polski ? Może powinienem był to zostawić jako wakacyjną miłość i zapomnieć? Może mam dać sobie spokój ? Nie wiem sam, jestem strasznie rozdarty tą sytuacją a szczególnie strasznie zmęczony wewnętrznie.

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-10-09 12:45:24)

Odp: Związek/relacja na odległość i toksyczność (?) ze strony rodziców.

Usamodzielnij się, odcinaj się od rodziców, bo oni za Ciebie życia nie przeżyją, nie rezygnuj z dziewczyny, też nie wiadomo czy z nią spędzisz resztę życia, a oni tak reaguje jakbyś jutro się żenił.
Czas żebyś sam decydował o swoich wyborach, nawet kosztem konfliktu z rodzicami. W końcu pójdą po rozum do głowy, zakceptują, bo nie będą mieli wyjścia.

3

Odp: Związek/relacja na odległość i toksyczność (?) ze strony rodziców.
draxler1 napisał/a:

Witam.
Chcę poznać waszą opinię na temat opisanej relacji na odległość oraz, żeby ktoś z chłodną głową na to spojrzał ze swojej perspektywy. A mianowicie w wakacje będąc we Włoszech poznałem pewną dziewczynę, Polkę. Wszystko fajnie, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Ja byłem ze swoimi znajomymi, ona ze swoimi także wszyscy się poznaliśmy. Pojawiła się między nami chemia. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że dzieli nas 600km. Ja niedługo kończę studia, ona już pracuje. Ja mam 22 lata a ona 26. Po wakacjach spotkaliśmy się później jeszcze 2 razy na neutralnym gruncie (ostatni raz całkiem niedawno). Mamy ze sobą ciągły kontakt, codzienne rozmowy czy to na kamerce czy przez telefon. Ale chcę przejść do problemu. Problemem są moi rodzice, którym oczywiście to nie pasuje. Nie pasuje odległość oraz to, że dziewczyna jest starsza. Matka ciągle powtarza mi, że nie wiem z kim mam do czynienia, że ta dziewczyna chce mnie pewnie wykorzystać i się zabawić. Ja wiem swoje, to ja z nią rozmawiam i serio widzę zaangażowanie. Ale no, matka wie swoje jak zwykle. Ojciec to już w ogóle nerwus straszny. Jak dowiedział się o tym to była awantura, że ja chcę przez tą sytuację skłócić rodzinę. Ogólnie zawsze u nas były kłótnie, szczególnie między rodzicami, sypały się wyzwiska nie raz. Swoją drogą nie brakuje mi niczego. Mam od nich mieszkanie, fakt jestem jeszcze trochę finansowo od nich uzależniony, ale tak jak wspomniałem wcześniej, niedługo kończę studia i zamierzam w całości odciąć pępowinę. Tyle też, że nie chcę iść z nimi na noże jeśli chodzi o tą sytuację, zresztą nigdy nie szedłem. Przeważnie im ustępowałem, bo i tak miało być po ich myśli. Ale jeśli chodzi o sytuację z tą dziewczyną, to nie mogę odpuścić, bo nie. Zaangażowałem się w to wszystko emocjonalnie, tak jak i ona. Nie nazwę tego JESZCZE zakochaniem.  Nic nie poradzę na to, że spotkałem kogoś przy kim czuję się serio dobrze i myślę ciągle o tej osobie. Przez ostatni czas poznałem na prawdę dużo dziewczyn. Nigdy nie sprawiało mi to problemów, byłem na dużej ilości randek. Niestety wszystko rozwiewało się prędzej czy później, ponieważ no to nie było to. Z większością dziewczyn mam jednak normalny koleżeński kontakt. A tutaj jest jednak inaczej. Czuję, że to może być ta dziewczyna i serio jeśli chcemy tego oboje to nie chodzi tutaj o te kilometry, jak ma wyjść to wyjdzie a jak nie to nie. Po prostu ja chcę dać temu szansę. I właśnie nie wiem jak ja mam rozmawiać z moimi rodzicami, może nie potrafię. Nigdy nie miałem jakoś specjalnie dużego zaufania do nich i nie rozmawiałem szczerze o problemach. Jestem jedynakiem. Oni chcieliby, żebym znalazł dziewczynę gdzieś blisko. Najlepiej bogatą. Nie powiem, też bym tak chciał ale nie wszystko zawsze się da. Byłem już w związku prawie 3letnim. Dzieliło nas 6 km a nie 600. Od tamtej pory nie spotkałem nikogo, z kim dogadywałbym się tak jak teraz. Chcę teraz pojechać pociągiem do niej w najbliższy weekend i jak wspomniałem o tym w domu to oczywiście był krzyk, dlatego no przyciszyłem trochę ten temat. Ale zaczyna mnie to już męczyć psychicznie, ten brak wsparcia a szczególnie zrozumienia. Oni nie rozumieją co to jest uczucie, tak mi się wydaje. U nich już dawno to się wypaliło. Co innego u tej dziewczyny, gdzie rodzice pytają kiedy uda im się w końcu poznać młodego. Może to po prostu problem jest we mnie i to ja szukam na siłę znajomości na drugim końcu Polski ? Może powinienem był to zostawić jako wakacyjną miłość i zapomnieć? Może mam dać sobie spokój ? Nie wiem sam, jestem strasznie rozdarty tą sytuacją a szczególnie strasznie zmęczony wewnętrznie.


Rodzice mają rację co do polki za granicą. Zwykła kurwa.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek/relacja na odległość i toksyczność (?) ze strony rodziców.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026