małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 112 ]

Temat: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Witam, piszę bo sam mam mętlik w głowie co do tego jak się dalej zachować. Jesteśmy małżeństwem 14 lat, nie było kolorowo od początku, według niej nie okazuje jej uczyć, przez co parę razy mieliśmy "awanturę" chociaż nawet nigdy się nie kłóciliśmy, tylko strzelaliśmy focha na siebie. Tak naprawdę nigdy nie wiedziałem o co dokładnie jej chodzi, choć w głębi serca bardzo ja kochałem to nie wiedziałem dlaczego jest jej ze mną tak źle. Za każdym razem obiecywaliśmy sobie poprawę ale nie trawo to zbyt długo, ona czuła, że się od niej odsuwam, zaczynała robić to samo i tak oboje coraz dalej się od siebie oddalaliśmy. 5lat temu zacząłem pisać z koleżanką z pracy, nic wielkiego, nawet się nie spotykaliśmy, żadnych deklaracji uczuć, ale żona się o tym dowiedziała, była zdruzgotana a ja przekonywałem ja, że do nic nie znaczyło. Zerwałem znajomość. Postanowiliśmy wybudować dom 4lata temu, oczywiście na kredyt, mamy córeczkę prawie 3 letnią która bardzo kocham. Żona rok temu zmieniła pracę na lepiej płatna ale za to w towarzystwie samych mężczyzn. Pracując na jej komputerze włączyłem facebooka, pisała z jednym z nich jak zakochane gołąbeczki, opowiadała o mnie zmyślone rzeczy, że np. każe jej dodatkowe zarobione pieniądze wydać na klimatyzacje, albo ona dorabia po godzinach a ja nie chce nawet na nadgodziny do pracy chodzić. To była bzdura, bo o klimie mówiłem tylko, że by się przydała, a nadgodzin w pracy nie ma, a jak są to nie odmawiam. według mnie robiła z siebie ofiarę, ale najgorsze było to, że pisała do niego tak zakochana, z taką czułością, nie wiem, czy do mnie kiedykolwiek tak pisała. Napisała, że musi odłożyć pieniądze chociaż na start, bo zostanie z kredytem. Ten facet (młodszy od niej) ma żonę z którą mu się nie układa i prawie dorosłe dzieci. Po dwóch dniach zmieniła hasło więc nie wiem juz co piszą ale założyłem kamerę przed domem i w salonie. Gdy ja jadę na nockę to przyjeżdża ten fagas i uprawiają sex. Po tym jak zobaczyłem ich konwersacje byłem zdruzgotany ale postanowiłem szczerze z nią porozmawiać i zawalczyć. Wyjaśniliśmy sobie parę spraw z przeszłości, powiedziała, że przez ten mój niby romans nie może się "przekonać" do córki, co widać że nie ma do niej cierpliwości ale jest dobrą matką. Zapytałem ją czy kogoś ma, ale zaprzeczyła, wiedziałem, że kłamie. Przez ten czas zacząłem bardziej jej pomagać w domu, mówiąc, że doceniam co robi  bo wcześniej tego nie robiłem. Sex też był lepszy. Ale wiem, że nadal z nim pisze nawet przy mnie, gdyż nerwowo zasłania telefon. Czuję, że dłużej tak nie mogę, nie wytrzymam nerwowo, że powinna się zdecydować albo ja albo on. Tylko, że wiem, że w razie rozwodu żadne z nas nie jest spłacać kredytu samodzielnie (przy obecnych stopach 3000pln) nie mówiąc o spłacie współmałżonka, a sprzedaż w tym czasie też nie jest najlepszym wyjściem. Bardzo kocham córkę a najprawdopodobniej opiekę dostanie matka. Mam mętlik w głowie i nie wiem co dalej...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Pod własnym dachem Twoja żona przyprawia Ci rogi, następnie w tym samym łóżku Ty z nią sypiasz?
Poniżyła Cię, oczernia z kochankiem, żeby wybielić siebie i wyzbyć się żalu, a później wraca do domu jak gdyby nigdy nic?
A ty się pytasz, co zrobić należy?
Chłopie ogarnij się, ona aktualnie zniszczyła Ci życie i Twojej córce, za co Ona jest odpowiedzialna.
Tutaj jest TYLKO jedno wyjście, tylko jedno. Uderz pięścią w stół i wychowaj sobie jaja.
Następnie walcz o dziecko, skoro ona nie ma do córki "przekonania". Jest coś takiego jak opieka naprzemienna, w której macie dziecko po połowie czasu w skali miesiąca. Realizuj się jako ojciec, a od żony się odetnij czym dalej i wywal ją z domu.
Ja byłem miękki, to fakt, ale Twoje podejście... to już tragedia.
Zacznij od prawnika i psychologa, do tego zabezpieczaj się majątkowo i to na wczoraj.

3

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
pawel12345 napisał/a:

Jesteśmy małżeństwem 14 lat, nie było kolorowo od początku, według niej nie okazuje jej uczyć, przez co parę razy mieliśmy "awanturę" chociaż nawet nigdy się nie kłóciliśmy, tylko strzelaliśmy focha na siebie. Tak naprawdę nigdy nie wiedziałem o co dokładnie jej chodzi, choć w głębi serca bardzo ja kochałem to nie wiedziałem dlaczego jest jej ze mną tak źle. Za każdym razem obiecywaliśmy sobie poprawę ale nie trawo to zbyt długo, ona czuła, że się od niej odsuwam, zaczynała robić to samo i tak oboje coraz dalej się od siebie oddalaliśmy. (...)

5lat temu zacząłem pisać z koleżanką z pracy, nic wielkiego, nawet się nie spotykaliśmy, żadnych deklaracji uczuć, ale żona się o tym dowiedziała, była zdruzgotana a ja przekonywałem ja, że do nic nie znaczyło. (...)

Przez ten czas zacząłem bardziej jej pomagać w domu, mówiąc, że doceniam co robi  bo wcześniej tego nie robiłem.

Niestety masz to na co zapracowałeś. Taka “bezobjawowa” ta Twoja miłość do żony. Naprawdę sądziłeś, że nie zjawi się wreszcie ktoś kto da Twojej żonie odrobinę uczucia?

Nie wiem po co Ci to małżeństwo, ale jak chcesz w tym tkwić to masz szczęście, bo tamten raczej nie będzie taki chętny rzucić swoje życie, aby zacząć nowe. W dodatku wspólny kredyt.

Nie musicie domu rozrywać na strzępy. Możecie przepisać dom na córkę i dalej spłacać z myślą, że kiedyś to będzie jej majątek.
Jeżeli chciałbyś sprawować opiekę nad córką to możesz spróbować się dogadać. Będziesz z córką szczęśliwy a żonie to może być na rękę.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

4 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-09-19 15:44:51)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Twoja pozycja w tym związku jest żadna. Twoja zona kompletnie się z tobą nie liczy, poniewiera tobą, okłamuje, manipuluje, wpuszcza pod wasz dach gacha, z którym kopuluje do woli.
Wyjścia są 2. Trzeba się koniecznie z żoną rozejść, ratować resztki godności, odzyskać spokój ducha.
Albo pogodzić się z tym jak jest. Ale będziesz ośmieszany przez nią i poniewierany ile się tylko da.
Przeczytaj wypowiedź M!ri, a mniej więcej zrozumiesz, jak kobiety podchodzą do słabych facetów. Sprawa dla nich jest jasna. Sam sobie na to zasłużyłeś i zapracowałeś i biedna kobieta nie może inaczej zrobić, jak tylko takim facetem poniewierać i go ośmieszać. Zgroza. No niestety. Jak mówi klasyk: taki mamy klimat.

I'm a man.

5

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
Legat napisał/a:

Przeczytaj wypowiedź M!ri, a mniej więcej zrozumiesz, jak kobiety podchodzą do słabych facetów. Sprawa dla nich jest jasna. Sam sobie na to zasłużyłeś i zapracowałeś i biedna kobieta nie może inaczej zrobić, jak tylko takim facetem poniewierać i go ośmieszać. Zgroza. No niestety. Jak mówi klasyk: taki mamy klimat.

Gdyby role były odwrócone i przyszłaby tu zdradzona żona, która jednak przez całe swoje małżeństwo była zimną suką, nie okazywała uczuć mężowi i w domu nawet palcem nie kiwnęła to byłbyś pierwszy w gratulacjach, że dobrze że mąż wreszcie przejrzał na oczy i poszedł w tango.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

6

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Chłopie! Ty się szanuj !Twoja ,żona zaprasza gacha do Waszego domu który Ty spłacasz za swoje ciężko zarobione pieniądze.Twojej żonie nie przeszkadza nawet obecność córki. Czy Ty wiesz co może stać się w głowie Twojej córki jak ich nakryje ?Mieszkasz w domu z osobą która nie szanuje swojego męża .Ma wywalone na rodzinę.Sypia z jakimś facetem ,co zagraża zdrowiu Twojemu jak i waszej córki. Gdzie ona ma rozum ?Jak z taką wiedzą możesz  z nią sypiać?Jeśli chcesz ratować wasz związek to music działać natychmiast.

7

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Przede wszystkim żona musi wiedzieć, że Ty wiesz. Bo jak się domyślam, ona nie ma o tym pojęcia?

8

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

masz chłopie pozamiatane. Nawet jak Ci nie przeszkadza obcowanie płciowe twojej żony z innym (choroby, dziecko) to uczuciowo dawno zniknołeś. Kim dla niej jesteś i ewentualnie będziesz = znajomym, kolegą, sąsiadem. Seks z tobą jest bo jakoś musi ukrywać że z innym to robi i tylko patrzeć jak coraz częsciej będzie ją ,,bolała głowa". Szczyt bezczelności (seks w domu z kochasiem może w łóżku małżeńskim) świadczy o twojej pozycji w związku = 0 . Zbieraj dowody, oprzytomniej z amoku i szykuj się na rozwód. Kochać dziecko można i po rozwodzie a majątek no cóż trzeba sprzedać pomimo że wydaje się to ze stratą ale z czasem zrozumiesz że sumarycznie to zysk = zdrowie psychiczne i fizyczne. Czytaj fora jak to się zaczyna, przebiega i konczy bo tutaj was nie ma a nawet jak pozostaniecie i ona z tamtym skoczy przygody seksualne to i tak będzie wspominać i tęsknić a za pare lat kto wie on czy następny pojawi się.

9 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-09-19 18:18:56)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Autorze, stracisz na rozwodzie z nią, jeśli chodzi o sprawy bytowe.
Stracisz, jeśli chodzi o dziecko, chociaż z drugiej strony, gdybyś udowodnil, że ona puszcza się w obecności małego dziecka, to kto wie? Może udałoby Ci się wywalczyć chociaż opiekę naprzemienną?
Napisałeś, że ona ma uraz do Waszej córki przez ten Twój incydent sprzed kilku lat - to znaczy, że ten boczny znaczy dla niej bardzo dużo, a dziecko wkurza ja i przeszkadza, bo ona nie może wyjść swobodnie z domu, by bzykać się z bocznym, tylko musi robić to w domu, ponieważ nie zostawi małej samej w domu.

A co zyskasz? Zyskasz zdrowie psychiczne i poczucie własnej godności.

Dlaczego obcy chłop może siedzieć w Twoim domu pod Twoją nieobecność i leżeć w Twoim łóżku?
Zmieniasz za każdym razem pościel? Przecież na Twojej pościeli musi aż lepić się i śmierdzieć od spermy jakiegoś chłopa.

Tylko rozwód.

10

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Nie wierze...
Jak nisko trzeba upaść żeby wpychać penisa w pochwę którą chwile wcześniej penetrował kochanek....
Nie wierze.
To musi byc troll

11 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-19 18:37:49)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
pawel12345 napisał/a:

Witam, piszę bo sam mam mętlik w głowie co do tego jak się dalej zachować. Jesteśmy małżeństwem 14 lat, nie było kolorowo od początku, według niej nie okazuje jej uczyć, przez co parę razy mieliśmy "awanturę" chociaż nawet nigdy się nie kłóciliśmy, tylko strzelaliśmy focha na siebie. Tak naprawdę nigdy nie wiedziałem o co dokładnie jej chodzi, choć w głębi serca bardzo ja kochałem to nie wiedziałem dlaczego jest jej ze mną tak źle. Za każdym razem obiecywaliśmy sobie poprawę ale nie trawo to zbyt długo, ona czuła, że się od niej odsuwam, zaczynała robić to samo i tak oboje coraz dalej się od siebie oddalaliśmy. 5lat temu zacząłem pisać z koleżanką z pracy, nic wielkiego, nawet się nie spotykaliśmy, żadnych deklaracji uczuć, ale żona się o tym dowiedziała, była zdruzgotana a ja przekonywałem ja, że do nic nie znaczyło. Zerwałem znajomość. Postanowiliśmy wybudować dom 4lata temu, oczywiście na kredyt, mamy córeczkę prawie 3 letnią która bardzo kocham. Żona rok temu zmieniła pracę na lepiej płatna ale za to w towarzystwie samych mężczyzn. Pracując na jej komputerze włączyłem facebooka, pisała z jednym z nich jak zakochane gołąbeczki, opowiadała o mnie zmyślone rzeczy, że np. każe jej dodatkowe zarobione pieniądze wydać na klimatyzacje, albo ona dorabia po godzinach a ja nie chce nawet na nadgodziny do pracy chodzić. To była bzdura, bo o klimie mówiłem tylko, że by się przydała, a nadgodzin w pracy nie ma, a jak są to nie odmawiam. według mnie robiła z siebie ofiarę, ale najgorsze było to, że pisała do niego tak zakochana, z taką czułością, nie wiem, czy do mnie kiedykolwiek tak pisała. Napisała, że musi odłożyć pieniądze chociaż na start, bo zostanie z kredytem. Ten facet (młodszy od niej) ma żonę z którą mu się nie układa i prawie dorosłe dzieci. Po dwóch dniach zmieniła hasło więc nie wiem juz co piszą ale założyłem kamerę przed domem i w salonie. Gdy ja jadę na nockę to przyjeżdża ten fagas i uprawiają sex. Po tym jak zobaczyłem ich konwersacje byłem zdruzgotany ale postanowiłem szczerze z nią porozmawiać i zawalczyć. Wyjaśniliśmy sobie parę spraw z przeszłości, powiedziała, że przez ten mój niby romans nie może się "przekonać" do córki, co widać że nie ma do niej cierpliwości ale jest dobrą matką. Zapytałem ją czy kogoś ma, ale zaprzeczyła, wiedziałem, że kłamie. Przez ten czas zacząłem bardziej jej pomagać w domu, mówiąc, że doceniam co robi  bo wcześniej tego nie robiłem. Sex też był lepszy. Ale wiem, że nadal z nim pisze nawet przy mnie, gdyż nerwowo zasłania telefon. Czuję, że dłużej tak nie mogę, nie wytrzymam nerwowo, że powinna się zdecydować albo ja albo on. Tylko, że wiem, że w razie rozwodu żadne z nas nie jest spłacać kredytu samodzielnie (przy obecnych stopach 3000pln) nie mówiąc o spłacie współmałżonka, a sprzedaż w tym czasie też nie jest najlepszym wyjściem. Bardzo kocham córkę a najprawdopodobniej opiekę dostanie matka. Mam mętlik w głowie i nie wiem co dalej...

Skoro tak Ci zależy na swoim małżeństwie, to może poinformuj żonę tego faceta o tym romansie. Jest prawie pewne że tamta kobieta będzie wiedziała co zrobić aby romans ukrócić, pewnie kochanek Twojej żony szybko się zmyje z pola widzenia nie chcąc rozwalać swojego życia. Względnie jego zaszantażuj.  Licz się jednak z tym że jak żona ma ciągotki do pocieszycieli, to z czasem pewnie znajdzie sobie następnego.

Wyszłam za mąż, i nie wracam
https://www.youtube.com/watch?v=hbN8Zrzlirc

12

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
KoralinaJones napisał/a:
pawel12345 napisał/a:

Witam, piszę bo sam mam mętlik w głowie co do tego jak się dalej zachować. Jesteśmy małżeństwem 14 lat, nie było kolorowo od początku, według niej nie okazuje jej uczyć, przez co parę razy mieliśmy "awanturę" chociaż nawet nigdy się nie kłóciliśmy, tylko strzelaliśmy focha na siebie. Tak naprawdę nigdy nie wiedziałem o co dokładnie jej chodzi, choć w głębi serca bardzo ja kochałem to nie wiedziałem dlaczego jest jej ze mną tak źle. Za każdym razem obiecywaliśmy sobie poprawę ale nie trawo to zbyt długo, ona czuła, że się od niej odsuwam, zaczynała robić to samo i tak oboje coraz dalej się od siebie oddalaliśmy. 5lat temu zacząłem pisać z koleżanką z pracy, nic wielkiego, nawet się nie spotykaliśmy, żadnych deklaracji uczuć, ale żona się o tym dowiedziała, była zdruzgotana a ja przekonywałem ja, że do nic nie znaczyło. Zerwałem znajomość. Postanowiliśmy wybudować dom 4lata temu, oczywiście na kredyt, mamy córeczkę prawie 3 letnią która bardzo kocham. Żona rok temu zmieniła pracę na lepiej płatna ale za to w towarzystwie samych mężczyzn. Pracując na jej komputerze włączyłem facebooka, pisała z jednym z nich jak zakochane gołąbeczki, opowiadała o mnie zmyślone rzeczy, że np. każe jej dodatkowe zarobione pieniądze wydać na klimatyzacje, albo ona dorabia po godzinach a ja nie chce nawet na nadgodziny do pracy chodzić. To była bzdura, bo o klimie mówiłem tylko, że by się przydała, a nadgodzin w pracy nie ma, a jak są to nie odmawiam. według mnie robiła z siebie ofiarę, ale najgorsze było to, że pisała do niego tak zakochana, z taką czułością, nie wiem, czy do mnie kiedykolwiek tak pisała. Napisała, że musi odłożyć pieniądze chociaż na start, bo zostanie z kredytem. Ten facet (młodszy od niej) ma żonę z którą mu się nie układa i prawie dorosłe dzieci. Po dwóch dniach zmieniła hasło więc nie wiem juz co piszą ale założyłem kamerę przed domem i w salonie. Gdy ja jadę na nockę to przyjeżdża ten fagas i uprawiają sex. Po tym jak zobaczyłem ich konwersacje byłem zdruzgotany ale postanowiłem szczerze z nią porozmawiać i zawalczyć. Wyjaśniliśmy sobie parę spraw z przeszłości, powiedziała, że przez ten mój niby romans nie może się "przekonać" do córki, co widać że nie ma do niej cierpliwości ale jest dobrą matką. Zapytałem ją czy kogoś ma, ale zaprzeczyła, wiedziałem, że kłamie. Przez ten czas zacząłem bardziej jej pomagać w domu, mówiąc, że doceniam co robi  bo wcześniej tego nie robiłem. Sex też był lepszy. Ale wiem, że nadal z nim pisze nawet przy mnie, gdyż nerwowo zasłania telefon. Czuję, że dłużej tak nie mogę, nie wytrzymam nerwowo, że powinna się zdecydować albo ja albo on. Tylko, że wiem, że w razie rozwodu żadne z nas nie jest spłacać kredytu samodzielnie (przy obecnych stopach 3000pln) nie mówiąc o spłacie współmałżonka, a sprzedaż w tym czasie też nie jest najlepszym wyjściem. Bardzo kocham córkę a najprawdopodobniej opiekę dostanie matka. Mam mętlik w głowie i nie wiem co dalej...

Skoro tak Ci zależy na swoim małżeństwie, to może poinformuj żonę tego faceta o tym romansie. Jest prawie pewne że tamta kobieta będzie wiedziała co zrobić aby romans ukrucic, pewnie kochanek Twojej żony szybko się zmyje z pola widzenia nie chcąc rozwalać swojego życia. Względnie jego zaszantażuj

Boczny jest ojcem prawie dorosłych dzieci, u autora jest trzyletnia dziewczynka.
Może więc boczny to stary chłop? To pewnie i jego żona nie jest pierwszej młodości. Dlatego stary pomyka pod osłoną nocy do młodej kochanki.
Pewnie mają jakiś dorobek życiowy - mam na myśli tego starego ruchacza.
Czy żona pogoni tego faceta?
Może być różnie.
Czy autor nie powinien sam załatwić tej sprawy, zamiast robić to rękami żony kochanka?
Karolino, to przecież wyglądałoby tak, że autor uderza w wielki lament, robi podkówkę na buzi i krzyczy "mamo, mamo, a on mnie bije".
Owszem żonę bocznego można poinformować, ale autor sam powinien załatwić sprawę ze swoją żoną.

13

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Kiedyś to by się obiło mordę bocznego, kobietę kopnęło w dupę i tyle by było.
A teraz sądy, kamery, kredyty.

Chłop musi sobie widać jaja wyhodować.

Życie ...

14

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
ulle napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
pawel12345 napisał/a:

Witam, piszę bo sam mam mętlik w głowie co do tego jak się dalej zachować. Jesteśmy małżeństwem 14 lat, nie było kolorowo od początku, według niej nie okazuje jej uczyć, przez co parę razy mieliśmy "awanturę" chociaż nawet nigdy się nie kłóciliśmy, tylko strzelaliśmy focha na siebie. Tak naprawdę nigdy nie wiedziałem o co dokładnie jej chodzi, choć w głębi serca bardzo ja kochałem to nie wiedziałem dlaczego jest jej ze mną tak źle. Za każdym razem obiecywaliśmy sobie poprawę ale nie trawo to zbyt długo, ona czuła, że się od niej odsuwam, zaczynała robić to samo i tak oboje coraz dalej się od siebie oddalaliśmy. 5lat temu zacząłem pisać z koleżanką z pracy, nic wielkiego, nawet się nie spotykaliśmy, żadnych deklaracji uczuć, ale żona się o tym dowiedziała, była zdruzgotana a ja przekonywałem ja, że do nic nie znaczyło. Zerwałem znajomość. Postanowiliśmy wybudować dom 4lata temu, oczywiście na kredyt, mamy córeczkę prawie 3 letnią która bardzo kocham. Żona rok temu zmieniła pracę na lepiej płatna ale za to w towarzystwie samych mężczyzn. Pracując na jej komputerze włączyłem facebooka, pisała z jednym z nich jak zakochane gołąbeczki, opowiadała o mnie zmyślone rzeczy, że np. każe jej dodatkowe zarobione pieniądze wydać na klimatyzacje, albo ona dorabia po godzinach a ja nie chce nawet na nadgodziny do pracy chodzić. To była bzdura, bo o klimie mówiłem tylko, że by się przydała, a nadgodzin w pracy nie ma, a jak są to nie odmawiam. według mnie robiła z siebie ofiarę, ale najgorsze było to, że pisała do niego tak zakochana, z taką czułością, nie wiem, czy do mnie kiedykolwiek tak pisała. Napisała, że musi odłożyć pieniądze chociaż na start, bo zostanie z kredytem. Ten facet (młodszy od niej) ma żonę z którą mu się nie układa i prawie dorosłe dzieci. Po dwóch dniach zmieniła hasło więc nie wiem juz co piszą ale założyłem kamerę przed domem i w salonie. Gdy ja jadę na nockę to przyjeżdża ten fagas i uprawiają sex. Po tym jak zobaczyłem ich konwersacje byłem zdruzgotany ale postanowiłem szczerze z nią porozmawiać i zawalczyć. Wyjaśniliśmy sobie parę spraw z przeszłości, powiedziała, że przez ten mój niby romans nie może się "przekonać" do córki, co widać że nie ma do niej cierpliwości ale jest dobrą matką. Zapytałem ją czy kogoś ma, ale zaprzeczyła, wiedziałem, że kłamie. Przez ten czas zacząłem bardziej jej pomagać w domu, mówiąc, że doceniam co robi  bo wcześniej tego nie robiłem. Sex też był lepszy. Ale wiem, że nadal z nim pisze nawet przy mnie, gdyż nerwowo zasłania telefon. Czuję, że dłużej tak nie mogę, nie wytrzymam nerwowo, że powinna się zdecydować albo ja albo on. Tylko, że wiem, że w razie rozwodu żadne z nas nie jest spłacać kredytu samodzielnie (przy obecnych stopach 3000pln) nie mówiąc o spłacie współmałżonka, a sprzedaż w tym czasie też nie jest najlepszym wyjściem. Bardzo kocham córkę a najprawdopodobniej opiekę dostanie matka. Mam mętlik w głowie i nie wiem co dalej...

Skoro tak Ci zależy na swoim małżeństwie, to może poinformuj żonę tego faceta o tym romansie. Jest prawie pewne że tamta kobieta będzie wiedziała co zrobić aby romans ukrucic, pewnie kochanek Twojej żony szybko się zmyje z pola widzenia nie chcąc rozwalać swojego życia. Względnie jego zaszantażuj

Boczny jest ojcem prawie dorosłych dzieci, u autora jest trzyletnia dziewczynka.
Może więc boczny to stary chłop? To pewnie i jego żona nie jest pierwszej młodości. Dlatego stary pomyka pod osłoną nocy do młodej kochanki.
Pewnie mają jakiś dorobek życiowy - mam na myśli tego starego ruchacza.
Czy żona pogoni tego faceta?
Może być różnie.
Czy autor nie powinien sam załatwić tej sprawy, zamiast robić to rękami żony kochanka?
Karolino, to przecież wyglądałoby tak, że autor uderza w wielki lament, robi podkówkę na buzi i krzyczy "mamo, mamo, a on mnie bije".
Owszem żonę bocznego można poinformować, ale autor sam powinien załatwić sprawę ze swoją żoną.

Tak, poprosić grzecznie żeby przestała. Cel uświęca środki. Mniejsza o to jak to będzie wyglądać i dla kogo.

Wyszłam za mąż, i nie wracam
https://www.youtube.com/watch?v=hbN8Zrzlirc

15

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
KoralinaJones napisał/a:
ulle napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Skoro tak Ci zależy na swoim małżeństwie, to może poinformuj żonę tego faceta o tym romansie. Jest prawie pewne że tamta kobieta będzie wiedziała co zrobić aby romans ukrucic, pewnie kochanek Twojej żony szybko się zmyje z pola widzenia nie chcąc rozwalać swojego życia. Względnie jego zaszantażuj

Boczny jest ojcem prawie dorosłych dzieci, u autora jest trzyletnia dziewczynka.
Może więc boczny to stary chłop? To pewnie i jego żona nie jest pierwszej młodości. Dlatego stary pomyka pod osłoną nocy do młodej kochanki.
Pewnie mają jakiś dorobek życiowy - mam na myśli tego starego ruchacza.
Czy żona pogoni tego faceta?
Może być różnie.
Czy autor nie powinien sam załatwić tej sprawy, zamiast robić to rękami żony kochanka?
Karolino, to przecież wyglądałoby tak, że autor uderza w wielki lament, robi podkówkę na buzi i krzyczy "mamo, mamo, a on mnie bije".
Owszem żonę bocznego można poinformować, ale autor sam powinien załatwić sprawę ze swoją żoną.

Tak, poprosić grzecznie żeby przestała. Cel uświęca środki. Mniejsza o to jak to będzie wyglądać i dla kogo.

Ja Ciebie rozumiem i popieram, tylko że to może być tylko jednym z działań autora.
Żona tego ruchacza nie załatwi przecież tej sprawy, szczególnie że żona autora kompletnie się z nim nie liczy i po pierwsze i tak będzie sprowadzała gacha do domu, a nawet jeśli ten zostanie pogoniony, to przyjdzie kolejny.
Ich córka ma dopiero trzy lata, więc jeszcze przez kilka lat ta kobieta nie będzie mogła zostawić dziecka w domu i pójść w długą.
Będzie sprowadzała różnych chłopów do domu. Raz przekroczyła taka granicę, to nic nie powstrzyma jej następnym razem.
Załóżmy, że ten aktualny zniknie, bo jego żona odpowiednio zadziała.
I co dalej?
Autor miałby upić się z radości i żyć dalej z tą kobietą, jak gdyby nigdy nic?
Ale patologia.

16 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-19 20:47:29)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
ulle napisał/a:

(...)
I co dalej?
Autor miałby upić się z radości i żyć dalej z tą kobietą, jak gdyby nigdy nic?
Ale patologia.

Z różnych przyczyn może mu zleżeć na utrzymaniu tego małżeństwa, może to być zarówno małe dziecko, trudności w rozstaniu się spowodowane zobowiązaniami majątkowymi a także może widzi w tym wszystkim trochę swojej winy  - nie mnie oceniać.

Farmer napisał/a:

Kiedyś to by się obiło mordę bocznego, kobietę kopnęło w dupę i tyle by było.
A teraz sądy, kamery, kredyty.

Chłop musi sobie widać jaja wyhodować.

Oczywiście, że kiedyś to było inaczej i prościej. Mordę obijało się obojgu.

Wyszłam za mąż, i nie wracam
https://www.youtube.com/watch?v=hbN8Zrzlirc

17

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

hmmm Autorze to w jakim Wy wieku jesteście? Wy macie 3letnie dziecko a MŁODSZY kochaś "prawie" dorosłe dzieci? (i to w liczbie mnogiej)
liczbowo to możliwe oczywiście, ale jakiś dysonans czuje. co znaczy 'prawie dorosłe' i co znaczy 'młodszy'?

18

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
KoralinaJones napisał/a:
ulle napisał/a:

(...)
I co dalej?
Autor miałby upić się z radości i żyć dalej z tą kobietą, jak gdyby nigdy nic?
Ale patologia.

Z różnych przyczyn może mu zleżeć na utrzymaniu tego małżeństwa, może to być zarówno małe dziecko, trudności w rozstaniu się spowodowane zobowiązaniami majątkowymi a także może widzi w tym wszystkim trochę swojej winy  - nie mnie oceniać.

Farmer napisał/a:

Kiedyś to by się obiło mordę bocznego, kobietę kopnęło w dupę i tyle by było.
A teraz sądy, kamery, kredyty.

Chłop musi sobie widać jaja wyhodować.

Oczywiście, że kiedyś to było inaczej i prościej. Mordę obijało się obojgu.

W czasach poprawności politycznej i owijania goofna w sreberko nie uchodzi obijać mordy, nawet boczniakowi.
Niestety.
Myślę, że autorowi zależy na utrzymaniu tego małżeństwa - to można było wyczuć na podstawie tego, co napisał i według oceny jego samoupodlenia się w tej sytuacji.
Jednak ja uważam, że nawet w takiej sytuacji, że on ciągle chce mieć taką żonę powinien zawalczyć o samego siebie, a dokładnie o wymuszenie na tej kobiecie szanowania jego granic.
Jeśli autor jest w stanie pogodzić się z faktem istnienia bocznego, to trudno, jego wybór.
Jednak niech postawi przynajmniej granicę, że do domu kochanków nie zapraszamy.
Albo niech od razu kupi stos zapasowej pościeli, bo przecież po każdej jego nocce w pracy będzie musiał zmienić pościel, a kto by tam nadążył prać to wszystko?

Mam nadzieję, że to troll.

19

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
Farmer napisał/a:

Chłop musi sobie widać jaja wyhodować.

Układ jest dla faceta w takich przypadkach mega niekorzystny. W zasadzie traci wszystko, bo kto mu będzie chodził i pilnował praw, gdy byłej zonie się odwidzi i nie będzie go do dziecka dopuszczać? Z resztą jej nowy men, chce czy nie chce, będzie przebywał o wiele częściej z dzieckiem, niż faktycznie ojciec.
Tutaj prawdopodobnie facet nie jest gotowy na żadne odważne kroki. Godzi się nawet z dzieleniem żony z gachem. Traci swoją godność i pewnie liczy, że tamten w końcu się żoną znudzi i da se spokój.

I'm a man.

20

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

My jestesmy w wieku 37 lat, corka 3. Boczniak kilka lat młodszy z dziecmi w wieku nastu lat.

21 Ostatnio edytowany przez pawel12345 (2022-09-20 10:10:12)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Wiem, że to, że nam się nie układało to nasza wspólna wina ale zdrada to już pierdolniecie młotkiem w to co nas łączyło.
Nasza ostatnia rozmowa na nasz temat była właśnie taka jakie powinniśmy mieć cały czas w trakcie naszego związku, po prostu brakowało między nami komunikacji i szczerości. Teraz to wiem, ale czasu się nie cofnie. Miałem nadzieję, że naprawdę szczerze będziemy rozmawiać, ale ona nie była szczera, nie przyznała się, że ma kogoś.
Mam wrażenie ,że tylko gra na czas, mówi, że mnie kocha i takie tam, ale to już raczej tylko nagroda pocieszenia za to co robi za plecami.
Nie jestem w stanie zaakceptować boczniaka, nie wytrzymam tego nerwowo, kiedy ostatnio przyjechał jak byłem na nocce to chciało mi się ryczeć, nie mogłem jeść, żygać mi się chciało.
Przeszło mi przez myśl, żeby poprzebijać mu opony i sprowadzić jego żonę, albo spalić mu ten samochód, ale co to dla mnie zmieni? Nie zmuszę, żony, żeby przestała o nim myśleć.
Przeszły mnie też myśli samobójcze ale to chyba najgorsze co mógłbym zrobić naszej córce która nie wiedziałaby dlaczego ojciec nie chciał patrzeć jak dorasta, albo, że nie była dla niego wystarczającym powodem aby żyć...
Żona pracuje na etacie 7-15, ja na zmiany po 12h 3dni i 3 dni mam wolne, a nie wiem czy nawet taka opieka naprzemienna w tak krótkich interwałach będzie dobra dla dziecka, a nie jestem w stanie się nią zając w dni kiedy pracuje....

22

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Wszystko Ci tu już łopatologicznie napisano, ale napiszę Ci ze swojego doświadczenia:
- ona nie robi nic Tobie na złość. Po prostu ma Cię głęboko w dupie. Liczy się tylko "ona" i jej potrzeby. Przeszkadzasz jej.
- skoro liczy się dla niej tylko ona sama, to dziecko też jest dla niej przeszkodą. I to jej powinno za jakiś czas przejść - dla dziecka i Twojego własnego dobra miej na to nadzieję.
- nie odzyskasz jej. Koniec, kropka. Może i będziecie razem jak ją ruchacz kopnie w zadek, ale ona już Cię nie kocha i nie zacznie znowu. To bezdyskusyjne. Jeśli rola bezpiecznej przystani wobec tego czy innego ruchacza Ci odpowiada - spoko, to Twoje życie.
- pamiętaj też, że ona Cię w ogóle nie szanuje. W ogóle. Pomyśl o kimś, kogo uważasz za frajera, ziobro itd. Ona tak Cię teraz widzi.
- masz tylko dwie opcje, zależnie od stanu swojej psychiki, kolokwialnie pojmowanych jaj i zaparcia:
1) zbierasz dowody, zabezpieczasz majątek, ograniczasz na papierze swoje dochody, dokumentujesz wydatki na dziecko, udajesz że nic nie wiesz. Jak wszystko co możesz przygotujesz na swoją korzyść - kładziesz wniosek o rozwód z jej winy. I nie, nie namawiam Cię do okradania szanownej małżonki, tylko o zabezpieczenie się przed niesprawiedliwością systemu prawnego wobec ojców. Jak zabezpieczysz się lepiej finansowo to ZAWSZE możesz wydać te pieniądze na dziecko. Jeśli jednak się nie przygotujesz, to będziesz utrzymywał żonę i jej gacha.
2) wyrzucasz żonę z domu (jeśli możesz) i kładziesz papiery rozwodowe na stół.

Ja nie zrobiłem żadnego z obu powyższych punktów, ale mieliśmy spory majątek do podziału i podzieliliśmy go na pół bez większych sporów, jż jakieś tam pomysły fantastyczne miała (żeby jej większe mieszkanie kupić itd.), ale skończyło się ok. W wielu przypadkach (w życiu i tu na forum) widzę, ze rozwód czasem przypomina wojnę bez zasad, w której to jednak kobieta ma przewagę prawną - pamiętaj o tym.
Czy u mnie poszło jak poszło w dużej mierze dlatego, że jż nie chciała ujawniać całości historii w rodzinie (nikt nie wie, co się faktycznie działo) - nie wiem, w dupie to mam. Póki co dogadani jesteśmy na opiekę naprzemienną (na tym zależało mi najbardziej), dzieci znoszą to całkiem dobrze.

23

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Autorze, pojawił się ruchacz, ponieważ Twoja żona zaprosiła go do swojego życia z jej własnej woli. Zaprosiła boczniaka nawet do Twojego małżeńskiego łóżka.
Myślę, że gdyby miała z kim zostawić córkę, gdy Ty jesteś w pracy, ona zrobiłaby to i poszłaby bzykać się z tym facetem choćby i w jego aucie albo pod krzakiem. Ona chce być bzykana przez tego chłopa i dlatego zgadza się na to, by był obecny w jej życiu.

Nawet gdybyś był złoty i brylantowy ona i tak chciałaby być bzykana przez tego chłopa, gdyż sprawia jej to przyjemność.
Nie ma znaczenia to, jakie błędy popełniłeś w przeszłości jako jej mąż, bo kochająca  kobieta i tak kocha swojego mężczyznę, nawet jeśli on np zdradza ja na prawo i lewo. Poczytaj forum, to sam to pojmiesz.
Twoje zachowanie nie ma nic wspólnego z tym, że ona przestała Cię kochać.
Nie kocha Cię i już, czasem tak się po prostu zdarza.
Ona nie robi Ci na złość, za nic się nie odgrywa, ona ma Cię po prostu w odwłoku.
Jej jedynym xmarwieniem jest tylko to, żebyś wyszedł wreszcie do roboty, by ona mogła dać cynk bocznemu, który już pewnie czeka pod chałupa czekając na jej sygnał, że droga jest wolna.
Po wszystkim boczniak wychodzi i jedzie prosto do swojego domu, do swojej żony, do rodziny.
Ta Twoja zostaje i napawa się wspomnieniem dopiero co zaznanej rozkoszy i z lubością wącha pościel, w której przed chwilą leżał boczny.
Pojmuj to wreszcie- ona żyje po prostu własnym życiem, sprawia sobie przyjemność, a o tym czy robi Ci krzywdę albo świństwo w ogóle nie myśli.
Jeśli boczny powie jej, że bierze ją do siebie, ona w pięć sekund spakuje się i pójdzie za nim gdziekolwiek on ją zaprowadzi.
Ta kobieta mieszka z Tobą tylko dlatego, że jej osobisty ruchacz niczego jeszcze jej nie zaproponował, w sensie ułożenia sobie z nią życia.
Gdy tamtej wymierzy jej kopen w dupen ona szybciutko zakręci się koło Ciebie, bo lepszy rydz niż nic.

24

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
ulle napisał/a:

Nie ma znaczenia to, jakie błędy popełniłeś w przeszłości jako jej mąż, bo kochająca  kobieta i tak kocha swojego mężczyznę, nawet jeśli on np zdradza ja na prawo i lewo. Poczytaj forum, to sam to pojmiesz.
Twoje zachowanie nie ma nic wspólnego z tym, że ona przestała Cię kochać.
Nie kocha Cię i już, czasem tak się po prostu zdarza.

Rozumiem, że można autora pocieszać w trudnej chwili, ale to już jest wypisywanie farmazonów.

Jak nasze zachowania mają nie mieć wpływu na uczucia partnera? Oczywiście, że mają.

Nie ma miłości pomimo wszystko. Między bajki można to włożyć. Jak kobieta kocha mimo że partner zdradza, pije, bije, /dopisz dowolne niepożądane zachowania/, to nie jest to miłość tylko problem z głową.

Żona go zdradza, och biedny autor! Biedna ofiara kobiety modliszki! Jeszcze aureolkę mu dajmy. To, że wcześniej miał żonę w odwłoku nie ma żadnego znaczenia. Nie ważne, że obudził się dopiero gdy odkrył, że ma rękę w nocniku.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

25

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
M!ri napisał/a:
ulle napisał/a:

Nie ma znaczenia to, jakie błędy popełniłeś w przeszłości jako jej mąż, bo kochająca  kobieta i tak kocha swojego mężczyznę, nawet jeśli on np zdradza ja na prawo i lewo. Poczytaj forum, to sam to pojmiesz.
Twoje zachowanie nie ma nic wspólnego z tym, że ona przestała Cię kochać.
Nie kocha Cię i już, czasem tak się po prostu zdarza.

Rozumiem, że można autora pocieszać w trudnej chwili, ale to już jest wypisywanie farmazonów.

Jak nasze zachowania mają nie mieć wpływu na uczucia partnera? Oczywiście, że mają.

Nie ma miłości pomimo wszystko. Między bajki można to włożyć. Jak kobieta kocha mimo że partner zdradza, pije, bije, /dopisz dowolne niepożądane zachowania/, to nie jest to miłość tylko problem z głową.

Żona go zdradza, och biedny autor! Biedna ofiara kobiety modliszki! Jeszcze aureolkę mu dajmy. To, że wcześniej miał żonę w odwłoku nie ma żadnego znaczenia. Nie ważne, że obudził się dopiero gdy odkrył, że ma rękę w nocniku.


Czyli sprowadzanie kochanka i grzanie się przy śpiącym dziecku jest w porządku?Jeśli nie kocha męża to niech mu to powie.Nie można mieć ciasto i zjeść ciastko...

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Ja to bym sprawdził czy aby to jest twoja córka....

27

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
Anders11 napisał/a:
M!ri napisał/a:
ulle napisał/a:

Nie ma znaczenia to, jakie błędy popełniłeś w przeszłości jako jej mąż, bo kochająca  kobieta i tak kocha swojego mężczyznę, nawet jeśli on np zdradza ja na prawo i lewo. Poczytaj forum, to sam to pojmiesz.
Twoje zachowanie nie ma nic wspólnego z tym, że ona przestała Cię kochać.
Nie kocha Cię i już, czasem tak się po prostu zdarza.

Rozumiem, że można autora pocieszać w trudnej chwili, ale to już jest wypisywanie farmazonów.

Jak nasze zachowania mają nie mieć wpływu na uczucia partnera? Oczywiście, że mają.

Nie ma miłości pomimo wszystko. Między bajki można to włożyć. Jak kobieta kocha mimo że partner zdradza, pije, bije, /dopisz dowolne niepożądane zachowania/, to nie jest to miłość tylko problem z głową.

Żona go zdradza, och biedny autor! Biedna ofiara kobiety modliszki! Jeszcze aureolkę mu dajmy. To, że wcześniej miał żonę w odwłoku nie ma żadnego znaczenia. Nie ważne, że obudził się dopiero gdy odkrył, że ma rękę w nocniku.


Czyli sprowadzanie kochanka i grzanie się przy śpiącym dziecku jest w porządku?Jeśli nie kocha męża to niech mu to powie.Nie można mieć ciasto i zjeść ciastko...

Nie jest w porządku, ale jej wina nie anuluje jego winy.
Ona nie odejdzie pewnie z takiego samego powodu, dla którego autor nie odejdzie od niej - za bardzo są uwikłani we wzajemne zależności. Ale tego małżeństwa nie ma już od bardzo dawna.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

28 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-20 17:00:03)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Mimo wszystko, choćby nie wiadomo co leżało u podstaw zdrady, to za każym razem, jak osoba zdradzająca "odlatuje" z kochasiem, tak się budzi w człowieku życzenie, aby taki kochaś/kochanka po krótkim czasie tak mocno kopnął w zad, żeby zapomniała/niał, jak się nazywa. Oczywiście od razu strona tutaj pokrzywdzona też ma swoje za uszami, kiedy od razu zaczna się jakaś pisanina z koleżaneczką..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

29

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Wildze że wł się solidarność jajników.
nie pierwszy i nie ostatni raz, alergiczna reakcja gdy ktoś śmie wyrazić się w inny sposób niz pochlebny o kobietach, choćby i to była prawda objawiona podarowana nam przez szatana.
Przejawia sie to tez tym że i owszem, nie negują takie panie winny kobiety ale  uwypuklają i przerysowują winne faceta, w stylu " może i ona winna zdrady, ale on deski nie opuszczał, wiec winny jest tak samo.
Nazywa sie to Wathaboutism, nagminnie uprawiany przez takie kobiety.
Polecam zapoznać sie z tym zagadnieniem

Zachowanie autora nie upoważniało tej kobiety do  zdrady.
Że o sprawdzaniu gacha do domu juz nie wspomnę.

30

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Tak czy inaczej, prawie zawsze wychodzi na to, że dużo łatwiej/przyjemniej/bardziej ekscytująco skakać sobie w bok przez dłuższy czas, niż powiedzieć o tym partnerowi wprost i odejść..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

31

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Bo zdradzacz to zawsze tchórz.
Lubi zjeść ciastko i mieć ciastko.
Bezpieczeństwo zapewnia małżonek a emocje kochanek/a
Dlatego tak częste jest złość i gniew gdy zdrada się wyda.
I na siebie, że nie było sie wystarczająco ostrożnym i na małżonka bo jak on śmiał zburzyć ten idealny stan.

32

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
Szeptuch napisał/a:

Wildze że wł się solidarność jajników.
nie pierwszy i nie ostatni raz, alergiczna reakcja gdy ktoś śmie wyrazić się w inny sposób niz pochlebny o kobietach, choćby i to była prawda objawiona podarowana nam przez szatana.

Widzisz tylko to co chcesz widzieć i co Ci pasuje do światopoglądu.

Inaczej zauważyłby, że nie zgadzam się ulle, która jest kobietą (chyba że zmieniła płeć i nic się nie chwaliła). I nawet nie tyle co do konkretnego przypadku tylko w ogóle całego pomysłu, że kocha się mimo wszystko i partner powinien wszystko grzecznie znosić.

Może jej posty weź pod lupę. Bo tutaj jedzie kobietę jak burą sukę, a wątku gdzie można było ze zdradzaczem męskim pogadać to go głaskała po główce.
Ale to Ci do teorii nie pasuje.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

33 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-09-20 20:01:36)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

A od kiedy to solidarność jajników oznacza zgodę lub nie zgodę z interlokutorem tej samej płci?
Oznacza stanie po stronie kobiety wbrew logice.

Zapoznaj sie z terminem Wathaboutism, bo go nie-skutecznie tutaj uskuteczniasz.
Umniejszasz krzywdę tego człowieka jaka doznał na skutek zdrady ponieważ nie był dobrym mężem.
Zobacz że temat nie dotyczy tego.
Dotyczy zdrady, a na zdradę nie ma żadnego usprawiedliwienia.
Nie wiem o jakiej teori tutaj mówisz.
Bo Ja nie rzucam wszystkich kobiet do jednego wora.
Nie napisałem " WSZYSTKIE KOBIETY TO CZY TAMTO"
Tym bardziej nie zrównuje ciebie i ulle.
W mojej opinii:
Ulle potrafi zachować obiektywizm
Ty nie.

34 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-20 20:31:24)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Tematem wątku jest niewątpliwie zdrada. Choć z drugiej strony również widać, dlaczego do niej doszło. Autor jest zapewne jeszcze na tym etapie, gdzie nie jest w stanie w to wszystko uwierzyć, MIMO, że wie, iż postąpił źle. Nie takiego zakończenia się spodziewał.

Gdyby kwestia odejścia od kogoś, kogo nie kochamy, była taka prosta, to zapewne więcej by było takich przypadków. Pomijając już dzieci, które rzeczywiście mogą być silnym motywatorem pozostania razem, to CO stoi na przeszkodzie, aby odejść, jeśli taka żona Autora już nic do niego nie czuje? Skoro go nie kocha i nie znosi wręcz, to dlaczego z nim jest? Może po prostu ma z tego jakies profity? Tak, jak każdy niemal zdradzający, żyjący w dwóch światach. Korzysta on/ona z tych światów w różnym stopniu uważając, ale nie ma zamiaru z niego rezygnować. Dlatego nie odejdzie, bo to by mu/jej utrudniło życie, burząc niejako jej/jego misterny plan.

Co do Koleżanki ulle - w pełni doceniam to, że potrafi w większości wypadków zachować obiektywny styl, niezależnie która płeć jest pokrzywdzona a która "winna". Jakoś dziwnym trafem krytyka kobiety w stronę innej kobiety jest odbierana wyjątkowo wrogo. I nie mówimy to o pusługiwaniu się stekiem wyzwiska, ale konstruktywnym wskazywaniu błędów.

Przytoczona została tutaj kwestia, kiedy to w niby "cudownym czy idealnym" układzie, jednej stronie jednak coś "odbija", po czym ta osoba idzie w tango, bo po prostu odleciała.
Czy to znowu aż tak bardzo nierealne?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

35

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
bagienni_k napisał/a:

Tematem wątku jest niewątpliwie zdrada. Choć z drugiej strony również widać, dlaczego do niej doszło. Autor jest zapewne jeszcze na tym etapie, gdzie nie jest w stanie w to wszystko uwierzyć, MIMO, że wie, iż postąpił źle. Nie takiego zakończenia się spodziewał.

Gdyby kwestia odejścia od kogoś, kogo nie kochamy, była taka prosta, to zapewne więcej by było takich przypadków. Pomijając już dzieci, które rzeczywiście mogą być silnym motywatorem pozostania razem, to CO stoi na przeszkodzie, aby odejść, jeśli taka żona Autora już nic do niego nie czuje? Skoro go nie kocha i nie znosi wręcz, to dlaczego z nim jest? Może po prostu ma z tego jakies profity? Tak, jak każdy niemal zdradzający, żyjący w dwóch światach. Korzysta on/ona z tych światów w różnym stopniu uważając, ale nie ma zamiaru z niego rezygnować. Dlatego nie odejdzie, bo to by mu/jej utrudniło życie, burząc niejako jej/jego misterny plan.

Co do Koleżanki ulle to w pełni doceniam to, że potrafi w większości wypadków zachować obiektywny styl, niezależnie która płeć jest pokrzywdzona a która "winna". Jakoś dziwnym trafem krytyka kobiety w stronę innej kobiety jest odbierana wyjątkowo wrogo. I nie mówimy to o pusługiwaniu się stekiem wyzwiska, ale konstruktywnym wskazywaniu błędów.

dokładnie.
Kobieta które wyłamuje sie z "kobiecej solidarności" jest uważana za zdrajce i za taka które "przymila sie facetom" Nawet gdy po prostu przedstawia fakty.

36 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-20 20:30:00)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

W drugą stronę to też działa big_smile

Sam się dowiedziałem od kilku urzędująćych tu Kolegów, że jestem "simpem", bo ośmieliłem się powiedzieć miłe słowo kobiecie czy też stanąłem po ich stronie..Także tego smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

37

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Ja to samo, bo śmiałem nazwać płaczka płaczkiem, i że za swoje niepowodzenia życiowe on sam ponosi wine a nie kobiety.

38

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

M!ri, masz po prostu wąskie horyzonty myślowe. Nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w dyskusję, bo w wątku Clasha pokazałaś na co Cię stać - potrafiłaś nawet życzyć mu śmierci.
Jesteś zajadła i tylko weszysz, żeby do czegoś się przyczepić.
Tylko winny się tłumaczy - ja winna nie jestem, ale wyjaśnię Ci jak krowie na rowie i na odczepnego, o co mi chodziło.
Otóż, nie wiem czy zauważyłaś, że jeśli kobieta kocha faceta, to nawet gdy on zachowuje się wobec niej źle np zdradza ja albo okłamuje lub po prostu lekceważy to ona i tak go kocha. Kocha go wbrew wszystkim i wbrew wszystkiemu. Nawet gdy taki człowiek od niej odejdzie, to ona i tak tęskni za nim, kocha go i marzy o tym, by wrócił. Dalej jest mu wierna jak pies, chociaż ten chłop nawet na smyczy jej już nie trzyma. Ona sama siebie trzyma, bo kocha.
Jeśli natomiast kobieta nie kocha mężczyzny, to chociaż byłby on złoty i brylantowy ona i tak nic do niego nie czuje.
Nie chce z nim sypiać, non stop boli ją głowa, aż w przypadku niektórych kobiet dochodzi do zdrady.
Nie kocha się bowiem kogoś za dobre uczynki albo za złe.
Kocha się tak po prostu.
Jeśli chodzi o autora on wykazuje typowa postawę, jaka przyjmują osoby zdradzone, czyli bierze wór pokutny i kładzie do niego wszystkie grzechy świata.
Szuka w swoim oku igły, podczas gdy nie widzi grubej beli, która siedzi w oczach jego cudownej żony.
Nie wiem czy jesteś zajadła feministką, czy nie. Nie obchodzi mnie to, jednak mnie nie mieszaj do swoich poglądów, bo ja wyznaje tylko i wyłącznie własną ideologię i nigdy nie podporządkuje się tym, którzy będą dyktowali mi, kim mam być, jak mam myśleć itd.
Ciągu dalszego dyskusji z Tobą nie będzie ani w tym wątku, ani w żadnym innym.

Szeptuch dzięki.

39

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
ulle napisał/a:

M!ri, masz po prostu wąskie horyzonty myślowe. Nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w dyskusję, bo w wątku Clasha pokazałaś na co Cię stać - potrafiłaś nawet życzyć mu śmierci.

Psychopatycznym i egoistycznym padalcom należy się kara (niezależnie od płci). Chociaż to tylko pobożne życzenia...
Gdyby Clash była kobietą to ocena jej zachowań by się nie zmieniła.


Tutaj w wątku jednak jest autor, a nie jego zdradzająca żona, do jej głowy nie ma po co wchodzić, a dyskutować o tym co zrobił autor owszem można.

Szeptuch, Ty byłeś pierwszy w krzyczeniu o obowiązkach żony i konieczności rozkładania nóg. Jakoś z równym zapałem nie zauważasz niewypełnionych obowiązków męża.

ulle napisał/a:

Otóż, nie wiem czy zauważyłaś, że jeśli kobieta kocha faceta, to nawet gdy on zachowuje się wobec niej źle np zdradza ja albo okłamuje lub po prostu lekceważy to ona i tak go kocha. Kocha go wbrew wszystkim i wbrew wszystkiemu.

Nie. Za “złe uczynki”, jak to nazywasz, przestaje się kochać.

Żona przestała autora kochać do czego się mocno przyczynił. Autor nie uratuje małżeństwa jeżeli nie weźmie odpowiedzialności za swoją część winy. Ale przecież nie o ratunek tu chodzi, prawda?

Szeptuch napisał/a:

Ulle potrafi zachować obiektywizm
Ty nie.

Obiektywizm aż bije od tych barwnych opisów wyczynów łóżkowych żony rodem z 365 dni. Nie ma w tym osobistej krucjaty nic a nic :D

Na forum powtarza się schemat. Ludzie chcą krwi, chcą rozstania. Jeżeli tylko ktoś nie jest przekonany do takiego rozwiązania zaczyna się jazgot.
Niech autor dobrze się nad tym zastanowi.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

40 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-09-21 08:21:20)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
M!ri napisał/a:

Żona przestała autora kochać do czego się mocno przyczynił.

A gdzie ty wyczytałaś, że ona go kochała? Przecież Autor napisał, że od początku nie za bardzo im się układało, jej zachowania często nie rozumiał. On sam napisał, że bardzo ją kochał, ale od początku to nie była łatwa miłość.

I'm a man.

41

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
Legat napisał/a:
M!ri napisał/a:

Żona przestała autora kochać do czego się mocno przyczynił.

A gdzie ty wyczytałaś, że ona go kochała? Przecież Autor napisał, że od początku nie za bardzo im się układało, jej zachowania często nie rozumiał. On sam napisał, że bardzo ją kochał, ale od początku to nie była łatwa miłość.

W tym fragmencie w którym żona miała pretensje, że mąż nie okazuje jej uczuć i że się od niej odsuwa. Gdyby go nie kochała to miałaby to koło gwizdka i nie robiła z tego powodu awantur.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

42

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
M!ri napisał/a:
Legat napisał/a:
M!ri napisał/a:

Żona przestała autora kochać do czego się mocno przyczynił.

A gdzie ty wyczytałaś, że ona go kochała? Przecież Autor napisał, że od początku nie za bardzo im się układało, jej zachowania często nie rozumiał. On sam napisał, że bardzo ją kochał, ale od początku to nie była łatwa miłość.

W tym fragmencie w którym żona miała pretensje, że mąż nie okazuje jej uczuć i że się od niej odsuwa. Gdyby go nie kochała to miałaby to koło gwizdka i nie robiła z tego powodu awantur.

Przecież to kit, który wciska żeby wzmóc w nim poczucie winy. Zagranie typowe dla zdradzaczy. smile

I'm a man.

43 Ostatnio edytowany przez M!ri (2022-09-21 09:17:19)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
Legat napisał/a:
M!ri napisał/a:
Legat napisał/a:

A gdzie ty wyczytałaś, że ona go kochała? Przecież Autor napisał, że od początku nie za bardzo im się układało, jej zachowania często nie rozumiał. On sam napisał, że bardzo ją kochał, ale od początku to nie była łatwa miłość.

W tym fragmencie w którym żona miała pretensje, że mąż nie okazuje jej uczuć i że się od niej odsuwa. Gdyby go nie kochała to miałaby to koło gwizdka i nie robiła z tego powodu awantur.

Przecież to kit, który wciska żeby wzmóc w nim poczucie winy. Zagranie typowe dla zdradzaczy. smile

Te awantury z przeszłości też sobie wymyśliła teraz? Pisanie autora z koleżanką też wymyślone?

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

44 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-09-21 09:27:59)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
M!ri napisał/a:

Te awantury z przeszłości też sobie wymyśliła teraz? Pisanie autora z koleżanką też wymyślone?

Tu nic nie pasuje do twojego konceptu i przekonania. Żony awanturników, nie zdradzają ich pod wspólnym dachem. Wiedzą co by było, gdyby taki ktoś o tym się dowiedział. A tu masz ci los. Awanturnik dowiedział się o takiej rzeczy i co? Milczy. Całe osiedle by się o tym dowiedziało.

I'm a man.

45

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
Legat napisał/a:
M!ri napisał/a:

Te awantury z przeszłości też sobie wymyśliła teraz? Pisanie autora z koleżanką też wymyślone?

Tu nic nie pasuje do twojego konceptu i przekonania. Żony awanturników, nie zdradzają ich pod wspólnym dachem. Wiedzą co by było, gdyby taki ktoś o tym się dowiedział. A tu masz ci los. Awanturnik dowiedział się o takiej rzeczy i co? Milczy. Całe osiedle by się o tym dowiedziało.

Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Autor nie jest awanturnikiem. Żona miała pretensje o “brak uczuć”. A biedny misio nigdy nie wiedział co się stara czepia.

W dziale obok jest wątek o kobietach, które wraz z urodzeniem dziecka, wydaliły nie tylko łożysko ale i męża z sypialni. One też gdy dowiedzą się o zdradzie będą przekonane, że przecież było idealnie i jak on mógł.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

46

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

M!ri jestem bezsilny na to co piszesz, jak wielu wcześniej twoich rozmówców. Masz swoje przekonania i nie chcesz ich zmieniać. Ok przyjmuję do wiadomości.

I'm a man.

47

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Nie chcę się Wam wcinać w dyskusję, ale pisanie Autora z koleżanką jest be, ale gdy kolega żony ją posuwa pod ich dachem to w sumie i tak nie było uczuć?
Jeżeli ona mentalnie nie chciała jego uczuć, to ich nie było. On mógł stawać na rzęsach, to i tak by nie dało. Tutaj nie działa nic innego, jak wybielanie samego siebie. Może i Autor mógł więcej się starać, są pewno kwestie, w których robił coś źle, ale pójścia w bok no nie da się usprawiedliwić. Jedyne co przez nią przemawia teraz, to strach przed przyszłością, stąd obwinia go, żeby jej było łatwiej.
Ciężko jednakże stwierdzić do końca ile Autor ma za uszami, bo za dużo się tutaj nie otworzył.

48 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-09-21 10:05:48)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Dlatego mówienie takie już schematyczne zbieraj dowody na jej zdradę, jest trochę bez sensu. Małżeństwo się rozjechało i to jest fakt niezaprzeczalny. Trzeba postępować rozsądnie i po ludzku się rozejść. Niestety mówienie cokolwiek o dobru dziecka jest spóźnione. Dziecko ucierpi, bo prawdopodobnie jego rodzice, nie powinni się ze sobą wiązać. Prawo jest jakie jest i dziecko trafi do matki. No chyba, że stworzą warunki i osiągną zgodę do opieki naprzemiennej.

I'm a man.

49 Ostatnio edytowany przez M!ri (2022-09-21 10:39:18)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
pjack napisał/a:

Nie chcę się Wam wcinać w dyskusję, ale pisanie Autora z koleżanką jest be, ale gdy kolega żony ją posuwa pod ich dachem to w sumie i tak nie było uczuć?
Jeżeli ona mentalnie nie chciała jego uczuć, to ich nie było. On mógł stawać na rzęsach, to i tak by nie dało. Tutaj nie działa nic innego, jak wybielanie samego siebie. Może i Autor mógł więcej się starać, są pewno kwestie, w których robił coś źle, ale pójścia w bok no nie da się usprawiedliwić. Jedyne co przez nią przemawia teraz, to strach przed przyszłością, stąd obwinia go, żeby jej było łatwiej.
Ciężko jednakże stwierdzić do końca ile Autor ma za uszami, bo za dużo się tutaj nie otworzył.

Kolejność zdarzeń jednak ma znaczenie. Chociaż zdrada to nigdy nie jest właściwe wyjście z sytuacji to gdyby teraz autor zaczął z kimś się spotykać to nikt nie miałby do niego większych pretensji. Kto wie czy wtedy żonie nie przypomniałoby się że go jednak “kocha”, tak jak jemu teraz wydaje się że przemawia przez niego “miłość” do żony.

Jak żonie było źle to powinna odejść wcześniej. On po odkryciu zdrady powinien zażądać rozwodu. Ale w praktyce to nie jest wszystko takie proste o czym autor wie doskonale. Nie ma sensu podlewać zranionego ego opowieściami jak to żonie jest dobrze z innym tylko podejść do tego na chłodno. Ustalić nowe zasady koegzystencji czy to z rozwodem czy bez.

Dowody się przydadzą, bo rozwód z orzekaniem o winie jest potężnym lewarem i autor może jeszcze na tym coś ugrać.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

50

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Nie napisałem za dużo o naszej przeszłości, bo po tylu tatach to książkę można by napisać...
Ja jestem typem introwertyka, nieśmiały i małomówny. Choć kochałem zonę bardzo mocno, to nie dawałem jej tego odczuć i tak kółko się zamykało. Teraz to wiem, ale wcześniej tego nie rozumiałem. Nie czuje jednak żeby to była tylko moja wina, ale to moja subiektywna ocena. Nigdy nie było miedzy nami takiej rozmowy jaka była ostatnio z mojej inicjatywy, może po prostu pewnych spraw nie chcieliśmy ruszać tylko zamieść pod dywan. Nawet po tym moim niby romansie ona nigdy nie zapytała dlaczego do tego doszło, czego mi brakowało, po prostu jakoś tak przeszliśmy do porządku dziennego, wiem, dziwnie to wygląda.
Nie muszę robić testy na ojcostwo, wystarczy na nią popatrzeć i widać, że jest moja;)
Nie wiem jaki jest sens zbierać dowody na zdradę, przecież orzeczenie o winie to będzie jakieś piekło...
Na razie próbuje to na chłodno ogarnąć, wiem, że emocje to zły doradca.
Czy bez orzeczenia o winie sąd może kazać pozostać matce z dzieckiem w naszym domu a mnie kazać się wynosić?

51

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
pawel12345 napisał/a:

Nawet po tym moim niby romansie ona nigdy nie zapytała dlaczego do tego doszło, czego mi brakowało, po prostu jakoś tak przeszliśmy do porządku dziennego, wiem, dziwnie to wygląda.

Nie dziwnie, tylko ona używa tego jako broń przeciw tobie.

pawel12345 napisał/a:

Czy bez orzeczenia o winie sąd może kazać pozostać matce z dzieckiem w naszym domu a mnie kazać się wynosić?

To, że ona była złą żoną nie oznacza, że była złą matką. Trzeba te 2 rzeczy rozdzielić. W polskim prawie dziecko dla jego dobra zostaje z matką. Są wymienione przypadki, gdy może z ojcem i wynika z tego logicznie wtedy gdy: nie może zajmować się dzieckiem, bo jej nie ma np. wyjechała do Australii. Zaniedbuje swoje rodzicielskie obowiązki np. ty poszedłeś na 3 zmianę, a ona w tym czasie się upiła i nie ma kontroli na dzieckiem. Jej zachowanie demoralizuje dziecko np. wyzywa lub bije dziecko, zmusza dziecko do kradzieży, żona pije alkohol, są narkotyki, pod to można właśnie podciągnąć seks z gachem w waszym domu. I ostatnia sprawa, to choroba psychiczna żony. Na wszystko sąd potrzebuje twardych dowodów np. wizyt policji, gdy żona jest kompletnie pijana, gdy ma opiekować się dzieckiem.

I'm a man.

52 Ostatnio edytowany przez Pwgen (2022-09-21 12:29:35)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
pawel12345 napisał/a:

Czy bez orzeczenia o winie sąd może kazać pozostać matce z dzieckiem w naszym domu a mnie kazać się wynosić?

Niby stary chłop a taki nie ogarnięty, forum znajdzie, a podstawowych spraw nie ogarnia związanych z podziałem majątku itp....
Jak baba z prowincji która tylko była kura domowa i wychowywała dzieci, a mąż i rodzina zastraszyli ją, że jak zarząda rozwodu to jej wszystko zabiorą bo przecież pieniędzy do domu nie przynosiła..  Idź chłopie do prawnika skoro tak bardzo nie ogarniasz rzeczywistości rozumiem kwestie moralne czy ból w chwili kiedy dowiedziałeś się, że żonka chodzi na boki, ale taki stopień życiowego nierozgarnięcia to już rzadko się spotyka (zwłaszcza na forach gdzie się nie ma 90 lat zerowe horyzonty)

Sąd nie wyrzuci cie z mieszkania tylko dlatego że rozwiadłes się z żoną. Aby to zrobić żona musiała by założyć ci niebieska kartę i przykleić łatę przemocowca, wówczas wtedy by Ci mogli eksmitować z twojej własności. Ba nawet kredyt zostanie po rozwodzie wasz wspólny i tylko wasze dogadanie się co dalej moze to zmienić (np. pani żonka zechce pieniadze na nowe życie, więc będziesz musiał albo sprzedać mieszkanie albo wziąć kredyt i spłacić jej część albo powiesz ze nie masz i nich załatwia sądownie podział majątku itp aby dostać gotówkę).

Tylko kto chciałby mieszkać z baba po rozwodzie widząc nowych gachów których sprowadza do domu (zakazać jej nie możesz)

W ogóle rozwód z czyjejś winy nie ma nic wspólnego z podziałem majątku dorobkowego. Po prostu od chwili uprawomocnienia macie rozdzielność i musicie jakoś podzielić się tym majątkiem który od chwili ślubu wypracowliscie.

Nierówne podziały zdarzają się wyjątkowo rzadko (jeśli dwie strony się tak nie umówiły). Jeśli mieliście współwłasność to musiałbyś ostro gimnasytkować się po sądach aby dostać więcej (np. mieć mocne dowody, że druga strona całą kasę roztrwania będąc nałogowym hazardzistą) bo to chyba jedyne tego typu orzeczenia sądu o podziale majątków dorobkowych w nierównym stopniu.

53

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Jeżeli pójdziesz po orzeczenie o winie, a Twoja żona się do tego dobrowolnie nie przyzna, tylko będzie walka i obrzucanie się w sądzie - to o opiece naprzemiennej będzie można zapomnieć. Przydziela to sędzia wtedy, gdy obie strony są zgodne. To niestety utrudnia Ci trochę pozycję negocjacyjną.
Opieka i kontakty z dziećmi, a moralność drugiej osoby i wina przy rozpadzie małżeństwa to dwie, kompletnie nieskorelowane ze sobą kwestie.

54

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
Szeptuch napisał/a:

Nie wierze...
Jak nisko trzeba upaść żeby wpychać penisa w pochwę którą chwile wcześniej penetrował kochanek....
Nie wierze.
To musi byc troll

Niekoniecznie. Osobiście znam ja i mój mąż faceta, który został zdradzony przez swoją kobietę z kilka razy..... I nadal z nią jest..

55 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-09-21 13:30:53)

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
M!ri napisał/a:
ulle napisał/a:

M!ri, masz po prostu wąskie horyzonty myślowe. Nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w dyskusję, bo w wątku Clasha pokazałaś na co Cię stać - potrafiłaś nawet życzyć mu śmierci.

Psychopatycznym i egoistycznym padalcom należy się kara (niezależnie od płci). Chociaż to tylko pobożne życzenia...
Gdyby Clash była kobietą to ocena jej zachowań by się nie zmieniła.


Tutaj w wątku jednak jest autor, a nie jego zdradzająca żona, do jej głowy nie ma po co wchodzić, a dyskutować o tym co zrobił autor owszem można.

Szeptuch, Ty byłeś pierwszy w krzyczeniu o obowiązkach żony i konieczności rozkładania nóg. Jakoś z równym zapałem nie zauważasz niewypełnionych obowiązków męża.

ulle napisał/a:

Otóż, nie wiem czy zauważyłaś, że jeśli kobieta kocha faceta, to nawet gdy on zachowuje się wobec niej źle np zdradza ja albo okłamuje lub po prostu lekceważy to ona i tak go kocha. Kocha go wbrew wszystkim i wbrew wszystkiemu.

Nie. Za “złe uczynki”, jak to nazywasz, przestaje się kochać.

Żona przestała autora kochać do czego się mocno przyczynił. Autor nie uratuje małżeństwa jeżeli nie weźmie odpowiedzialności za swoją część winy. Ale przecież nie o ratunek tu chodzi, prawda?

Szeptuch napisał/a:

Ulle potrafi zachować obiektywizm
Ty nie.

Obiektywizm aż bije od tych barwnych opisów wyczynów łóżkowych żony rodem z 365 dni. Nie ma w tym osobistej krucjaty nic a nic big_smile

Na forum powtarza się schemat. Ludzie chcą krwi, chcą rozstania. Jeżeli tylko ktoś nie jest przekonany do takiego rozwiązania zaczyna się jazgot.
Niech autor dobrze się nad tym zastanowi.

Definitywnie nie ma co prowadzić z tobą dyskusji.
Celowo przeinaczasz i manipulujesz.

"Szeptuch, Ty byłeś pierwszy w krzyczeniu o obowiązkach żony i konieczności rozkładania nóg. Jakoś z równym zapałem nie zauważasz niewypełnionych obowiązków męża. "

Wyraźnie w tamtym wątku zaznaczałem że chodzi o obowiązki małżonka, nie tylko żony, ta przerysowana figura o" rozkładaniu nóg" była celowa,aby nadać pikanterii dyskusji, i dlatego że akurat sprawa dotyczyła unikania tego obowiązku przez kobietę. co też napisałem. Ba zaznaczyłem tam że tak samo sprawa sie ma przy unikaniu współżycia przez mężczyznę.
Ba 2: nawet napisałem że w moim małżeństwie to ja wykonuje "obowiązki męża" bo zona ma większe libido ale cóż u ciebie to jak grochem o ścianę, zafiksujesz sie na jakiejś jednej myśli i brniesz pomimo braku prawdziwości czy nawet sensu.
Specjalnie tak przedstawiasz sprawę aby wyszło iż uważam ze tylko zona ma jakiejś obowiązki. Co nie jest prawdą.
Manipulujesz, juz sam nie wiem czy ty tak masz, dzieje sie to odruchowo, czy z premedytacja.

Ty dalej nie rozumiesz.
wiec jeszcze raz, jak dla dziecka.
Temat nie dotyczy niewypełniania obowiązków przez męża.
Tego tematu nie założyła jego zona, zaląc sie że jej mąż ma ja w dupie,w tedy odniósł bym się do tego.
Temat dotoczy zdrady, a nic jej nie usprawiedliwia.
Zdrada i niewypełnianie obowiązków małżeńskich to nie sa przewinienia tej samej wagi.
Znów umniejszasz krzywdę autora.
Gdy małżonek czuje sie nie kochany to rozmawia z swoim partnerem, gdy pomimo tej rozmowy, partner dalej ma gdzieś uczucia małżonka to ten bierze rozwód.
to jest normalność.
Nie ma za grosz normalności w zdradzie, a tym bardziej sprawdzania kochanka pod ich wspólny dach gdzie śpi ich dziecko.

Dalej potrzymuje to co napisałem.
Ulle jest obiektywna.
Ty nie.
Dodam tylko jeszcze że cenie sobie posty ulle, bo sam sie z nich dużo nauczyłem
Z twoich postów nigdy niczego dobrego nie wyłowiłem.

56

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
Szeptuch napisał/a:

Dodam tylko jeszcze że cenie sobie posty ulle, bo sam sie z nich dużo nauczyłem
Z twoich postów nigdy niczego dobrego nie wyłowiłem.

Nie silę się na bycie zbawicielką ludzkości xD Jestem tu dla rozrywki

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

57

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

A czego Ty autorze oczekujesz w obecnej sytuacji?
Chcesz zostać z żoną?
Chcesz odejść od żony?

58

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Sam jeszcze nie wiem czego chce, jeszcze ta cała sytuacja chyba do mnie nie dotarła. Najbardziej boje się utraty kontaktu z córką i tego jaką krzywdę jej zrobimy.
Chce porozmawiać z żona jak ona widzi teraz nasze życie po tej rozmowie, zobaczę co powie i wtedy zapytam się co z tym jej kochankiem, jakie ma plany.
Chodzi mi po głowie przepisanie domu na córkę, ratę kredytu byśmy podzielili na 3 części, ona jedną na spłatę, ja dwie, na spłatę i za to, że będę tu mieszkał. Ona chyba ma jakiś plan gdzie się podziać z kochasiem? Ale to chyba brzmi logicznie tylko z mojej strony, mylę się?

59

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
pawel12345 napisał/a:

Ona chyba ma jakiś plan gdzie się podziać z kochasiem?

Może nie mieć żadnych planów. Może nawet nie myślała aby zmieniać status quo. Kochaś też wcale nie musi być chętny na życie z nią.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

60

Odp: małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.
pawel12345 napisał/a:

Sam jeszcze nie wiem czego chce, jeszcze ta cała sytuacja chyba do mnie nie dotarła. Najbardziej boje się utraty kontaktu z córką i tego jaką krzywdę jej zrobimy.
Chce porozmawiać z żona jak ona widzi teraz nasze życie po tej rozmowie, zobaczę co powie i wtedy zapytam się co z tym jej kochankiem, jakie ma plany.
Chodzi mi po głowie przepisanie domu na córkę, ratę kredytu byśmy podzielili na 3 części, ona jedną na spłatę, ja dwie, na spłatę i za to, że będę tu mieszkał. Ona chyba ma jakiś plan gdzie się podziać z kochasiem? Ale to chyba brzmi logicznie tylko z mojej strony, mylę się?

Mylisz się i to zdrowo. Przepiszesz to na córkę, to przekręci córkę przeciwko Tobie w imię majątku. Tak samo spłacanie 2/3 kredytu za to, że będziesz mieszkał?
Źle łączysz te wątki, ona nie jest fair wobec Ciebie i nie będzie do samego końca. Zakładasz, że ma chodź połowę Twoich chęci na funkcjonowanie takie jak Ty i tutaj się przejedziesz. Ona patrzy tylko na siebie i to dosłownie, nie licz że zachowa się jak człowiek.
Jest w kraju prawo dziedziczenia - dom i tak przejmie córka.
Dodatkowo masz wartość nieruchomości, odejmujesz kapitał kredytu i zostaje wartość, którą dzielicie. Następnie odłączasz ją jako kredytobiorcę, przy czym trzeba się trochę z bankiem z tym pomęczyć. Innej drogi nie masz zasadniczo, jeżeli jedna strona nie udźwignie majątku - to sprzedaż wszystkiego i dzielenie na pół. Jakkolwiek brutalnie to brzmi, kiedyś sobie za to podziękujesz.
Walcz o dziecko, o uregulowanie z nim kontaktów.

Posty [ 1 do 60 z 112 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » małżeństwo 14lat żona zdradza, kredyt, dziecko.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021