Jak to widzisz?
Mam sytuację w małżeństwie nie fajną. Pokolcilismy się oboje, dystans między nami trwał tydzień. Oczywiście trochę rozmawialiśmy. Podjęliśmy decyzję o tym, że zamykamy temat i jest ok. I od tamtego czasu w ciągu 2 tygodni tylko ja inicjowałam seks. On się zgadzał ale poprzedzał to, że nie miał ochoty. Sam nic nie daje od siebie, twierdzi że nie ma ochoty na seks ze mną. Spytałam, czy widzi pomysł jak to rozwiązać. Stwierdził, że nie. Po moich prośbach, że chce coś z tym zrobić, rzucił dobra to dziś i może się zacznie.
Nie wiem co myśleć...