netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(

10 odpowiedzi3 457 wyświetleńzałożony przez Cofnięta, 08.07.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez Cofnięta (2022-07-08 14:06:00)

Temat: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(

Cześć dziewczyny.

Myślałam, że nagły zalew uczucia do kogoś kogo ledwo znamy i co do kogo wiemy, że nie ma szans na związek - to coś, co pojawia się w podstawówce i przechodzi nam maksymalnie w wieku 13-15 lat. Przynajmniej ja tak miałam. Obecnie mam 28 i szczerze mówiąc od co najmniej 10 lat moje związki były na zasadzie, że uczucie rodziło się po długiej znajomości, wobec osoby z którą było to słynne porozumienie dusz. Chemia pojawiała się nagle ale była podbudowana bardzo dobrą znajomością tej drugiej osoby.

Aż do ok. 2 tygodni temu.
Wtedy zobaczyłam, jak moja koleżanka komentuje jakiś filmik twórczyni o nicku Najka. Natalia - bo tak ma na imię owa dziewczyna - opowiadała w nim o swoich poglądach. Jest bardzo religijna więc nie powiem, pod względem poglądów dzieli nas bardzo dużo. Najka to głęboko wierząca katoliczka. Bardzo religijna i gorliwa, całe swoje życie podporządkowała nakazom religijnym. Do tego stopnia, że np. czeka z seksem do ślubu czy jest przeciwna nawet... antykoncepcji. Ja w kościele ostatni raz byłam na gwiazdkę. Ona uwielbia porządek, ja jestem bałaganiarą. Ona to ciepła duszyczka domowego ogniska, ja jestem korpo-pracoholiczką uwielbiającą wir pracy, do tego miłośniczką podróży, jazdy motocyklem, skoków na bungee i generalnie dość odległych klimatów. Ona chce mieć gromadkę dzieci, ja bym się najchętniej wysterylizowała. Do tego jest 5 lat młodsza, nadal mieszka z rodzicami, jest na innym etapie życia. Pod wieloma względami jesteśmy przeciwieństwami.

Ale... jej charyzma, jej odwaga, jej dobre serduszko szczerozłote, jej cudowne pozytywne zakręcenie i dystans do całego świata, jej bezgraniczne dobro, jej ciepło, jej... uśmiech... wszystkie one sprawiają, że mam motyle w brzuchu a moje serce zalewa fala ciepła. Chłonę każde jej słowo jak gąbka. Chcę ją przytulić. Pocałować. Pogłaskać po jej kochanej główce gdy hejterzy jej dokuczają (niestety często) albo gdy mówi o tym, że jest samotna (nie układa jej się z facetami). Nie mogę przestać oglądać jej filmików, w kółko i od początku. Czuję się jak mała dziewczynka, która zakochała się w przystojnym aktorze zza Oceanu. Ściana między nami...

Ona odpisuje fanom więc wiem, że mogę zagadać w każdej chwili ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że zagadanie do niej nie ma najmniejszego sensu, że jej religia, tak dla niej ważna, sprawia, że nawet nie rozważy związku z kobietą sad podkreślała to zresztą w wielu swoich filmach. Kobiety jej nie interesują. Mogę stanąć na rzęsach a i tak nic z tego nie będzie. To element jej osobowości. Jej osobowości, w której się zakochałam. Wiem, że nic tego nie zmieni i nie mam co się oszukiwać, tworząc w sobie obraz Najki otwartej na związek z inną kobietą, bo taka osoba nie istnieje.

Próbuję wyrzucić Natalkę ze swojej głowy, zabić jakoś to uczucie, ale kompletnie nic nie działa. Czuję się beznadziejna, pusta w środku, całkowicie wypruta z energii. Cofnięta w rozwoju do podstawówki (stąd mój nick). Chce mi się bez przerwy płakać, nawet teraz gdy to piszę - oczy mi się pocą. W pracy zamiast skupiać się na tym co uwielbiam robić, zamiast koncentrować się na realizowanych projektach - w mojej głowie tylko Najka, Najka, Najka i Najka. Chyba wezmę L4 w przyszłym tygodniu bo nie daję rady.

Pomocy sad

2

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(

Weź zejdź na ziemię. Równie dobrze mogłabyś się zakochać w Kaczorze Donaldzie, albo w Myszce Miki. I przypisać im szereg wymyślonych przez siebie cech. Zaraz by się okazało, że Kaczor Donald to wrażliwy przystojniak z sercem na dłoni, a nie fikcyjna postać, stworzona X lat temu.

3 Ostatnio edytowany przez Gary (2022-07-08 18:43:22)

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(
Cofnięta napisał/a:

.... jednocześnie zdaję sobie sprawę, że zagadanie do niej nie ma najmniejszego sensu, że jej religia, tak dla niej ważna, sprawia, że nawet nie rozważy związku z kobietą sad

A gdybyś tak przestała decydować za nią?
A gdybyś tak dała szansę losowi?

Napiszesz, może ona odczyta, może się zastanowi... może będzie z Tobą miło rozmawiać.
Może będzie komunikacja.

Ale musi być ta pierwsza wiadomość.

Ty jednak decydujesz i za siebie i za nią, że tej pierwszej wiadomości nie będzie, co?

Zawsze gdy ktoś jest sam, to myślę, że ten ktoś nie zrobił czegoś, co by zrobili wszyscy inni, którzy sami nie są...

I to jest klasyczny przykład... "Nie zagadam do niej, booooo... ... tutaj różne powody... bo ma chłopaka... bo jest wysoka... bo jest za mąðra... bo jest za ładna... bo jest za religijna... i ona na pewno by nie chciała...".



...
podkreślała to zresztą w wielu swoich filmach. Kobiety jej nie interesują.

Kolejna klasyka.
A przysłowie mówi:   "nigdy nie mów nigdy". smile



Mogę stanąć na rzęsach a i tak nic z tego nie będzie.

Jak wyżej... ktoś coś ma bo coś zrobił.
Ten kto nie ma, to nie zrobił.
Przyczyny są obojętne. Liczą się działania.



Obrazek dodany przez użytkowniczkę

To mówiłem ja, Jarząbek... tzn Gary...
Zdając sobie sprawę, że mogę mówić do trolla... hihihi... smile smile

Ale wątek i pisanie było spoko. smile

Ciekawe czy Cofnięta jest z pokolenia, które wie kim jest Jarząbek i dlaczego mówił do szafy...



... napisał/a:

Weź zejdź na ziemię. Równie dobrze mogłabyś się zakochać w Kaczorze Donaldzie, albo w Myszce Miki.

Oooo... nie przesadzajmy z twórczością. W Myszkę Miki to mało kto by uwierzył. A Natalia, owszem... smile smile
No i jest czelendż -- ona religijna... a tutaj nie dość że homo (czy jak to dobrze nazwać aby nie urazić nikogo), to w dodatku złamanie religii.

4

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(
Gary napisał/a:

  "nigdy nie mów nigdy". smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

5

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(
Gary napisał/a:

To mówiłem ja, Jarząbek... tzn Gary...
Zdając sobie sprawę, że mogę mówić do trolla... hihihi... smile smile

Ale wątek i pisanie było spoko. smile

Ciekawe czy Cofnięta jest z pokolenia, które wie kim jest Jarząbek i dlaczego mówił do szafy...

"łubudubu, łubudubu, niech żyje nam prezes naszego klubu..." kojarzę, kojarzę wink choć ten film nigdy mnie nie porwał jakoś szczególnie, może urodzenie się w latach 90. i nie doświadczenie na własnej skórze PRLu odbierało częściowo możliwość wczucia się w klimat

6

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(
Cofnięta napisał/a:

Cześć dziewczyny.

Myślałam, że nagły zalew uczucia do kogoś kogo ledwo znamy i co do kogo wiemy, że nie ma szans na związek - to coś, co pojawia się w podstawówce i przechodzi nam maksymalnie w wieku 13-15 lat. Przynajmniej ja tak miałam. Obecnie mam 28 i szczerze mówiąc od co najmniej 10 lat moje związki były na zasadzie, że uczucie rodziło się po długiej znajomości, wobec osoby z którą było to słynne porozumienie dusz. Chemia pojawiała się nagle ale była podbudowana bardzo dobrą znajomością tej drugiej osoby.

Aż do ok. 2 tygodni temu.
Wtedy zobaczyłam, jak moja koleżanka komentuje jakiś filmik twórczyni o nicku Najka. Natalia - bo tak ma na imię owa dziewczyna - opowiadała w nim o swoich poglądach. Jest bardzo religijna więc nie powiem, pod względem poglądów dzieli nas bardzo dużo. Najka to głęboko wierząca katoliczka. Bardzo religijna i gorliwa, całe swoje życie podporządkowała nakazom religijnym. Do tego stopnia, że np. czeka z seksem do ślubu czy jest przeciwna nawet... antykoncepcji. Ja w kościele ostatni raz byłam na gwiazdkę. Ona uwielbia porządek, ja jestem bałaganiarą. Ona to ciepła duszyczka domowego ogniska, ja jestem korpo-pracoholiczką uwielbiającą wir pracy, do tego miłośniczką podróży, jazdy motocyklem, skoków na bungee i generalnie dość odległych klimatów. Ona chce mieć gromadkę dzieci, ja bym się najchętniej wysterylizowała. Do tego jest 5 lat młodsza, nadal mieszka z rodzicami, jest na innym etapie życia. Pod wieloma względami jesteśmy przeciwieństwami.

Ale... jej charyzma, jej odwaga, jej dobre serduszko szczerozłote, jej cudowne pozytywne zakręcenie i dystans do całego świata, jej bezgraniczne dobro, jej ciepło, jej... uśmiech... wszystkie one sprawiają, że mam motyle w brzuchu a moje serce zalewa fala ciepła. Chłonę każde jej słowo jak gąbka. Chcę ją przytulić. Pocałować. Pogłaskać po jej kochanej główce gdy hejterzy jej dokuczają (niestety często) albo gdy mówi o tym, że jest samotna (nie układa jej się z facetami). Nie mogę przestać oglądać jej filmików, w kółko i od początku. Czuję się jak mała dziewczynka, która zakochała się w przystojnym aktorze zza Oceanu. Ściana między nami...

Ona odpisuje fanom więc wiem, że mogę zagadać w każdej chwili ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że zagadanie do niej nie ma najmniejszego sensu, że jej religia, tak dla niej ważna, sprawia, że nawet nie rozważy związku z kobietą sad podkreślała to zresztą w wielu swoich filmach. Kobiety jej nie interesują. Mogę stanąć na rzęsach a i tak nic z tego nie będzie. To element jej osobowości. Jej osobowości, w której się zakochałam. Wiem, że nic tego nie zmieni i nie mam co się oszukiwać, tworząc w sobie obraz Najki otwartej na związek z inną kobietą, bo taka osoba nie istnieje.

Próbuję wyrzucić Natalkę ze swojej głowy, zabić jakoś to uczucie, ale kompletnie nic nie działa. Czuję się beznadziejna, pusta w środku, całkowicie wypruta z energii. Cofnięta w rozwoju do podstawówki (stąd mój nick). Chce mi się bez przerwy płakać, nawet teraz gdy to piszę - oczy mi się pocą. W pracy zamiast skupiać się na tym co uwielbiam robić, zamiast koncentrować się na realizowanych projektach - w mojej głowie tylko Najka, Najka, Najka i Najka. Chyba wezmę L4 w przyszłym tygodniu bo nie daję rady.

Pomocy sad


Fajna pasta, jeszcze takiej nie czytałem.
Daje 3/10 dla zachęty.

7

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(
Mikry Mike napisał/a:

Fajna pasta, jeszcze takiej nie czytałem.
Daje 3/10 dla zachęty.

sam jesteś pasta.

8

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(

Faktycznie masz coś nie tak z głową...

9

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(

To pewnie jakiś ukryty hejt czy inne ośmieszanie w wykonaniu literek.
Albo jakieś podejście do pozycjonowania tiktokerki w guglach. Długi post, na aktywnym (mniej więcej) forum z duża ilością keywordów.

10 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-07-09 13:01:39)

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(

Nawiązując do tytułu, to kogo Amor pyta najpierw o zgodę, zanim mu z łuku strzałę wbije w tyłek?  wink

Autorko, zauroczyłaś się, to się zdarza, ale wcale to zauroczenie nie musi mieć podtekstu erotycznego. Po prostu Najka jest uosobieniem cech które ci się podobają i pewnie chętnie byś je zobaczyla u siebie, choć z jakiś względów nie są ci dane. Ja pamiętam jak w szkole byłam zauroczona nauczycielką, bo miała wszystkie cechy jakie ja chciałam mieć jako kobieta; Była ładna, choć na pewno nie piękna, bardzo zadbana, wysportowana, miała zawsze śliczną fryzurę, dobry makijaż i miała ogromną wiedzę której jej autentycznie zazdrościłam smile Z tego zauroczenia zaczęłam wyczynowo uprawiać sport, zwracać uwagę co na siebie zakładam i czy to pasuje jedno z drugim itd. smile Tamto dawno minęło, a ja na pewno ani les ani bi nie jestem smile Wiele z tego co u niej wtedy podpatrzyłam zostalo mi do dziś, nierozerwalnie, po prostu wchlonęłam od niej to, czego sama potrzebowalam a czego nie mogłam w tamtym czasie od nikogo innego dostać.

Moim zdaniem nie boj się kontaktu z tą dziewczyną, bo może się okazać, że wyjdzie z tego jakaś przyjaźń może nie zażyłość, ale tobie to zupełnie wystarczy i nie będziesz potrzebowała niczego więcej. Poza tym, czasem trzeba trochę się wysilić aby poznać siebie, bo najgorsza jest niepewność wink

11

Odp: Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(
display napisał/a:

Faktycznie masz coś nie tak z głową...

dzięki, tego było mi trzeba.

Znerx napisał/a:

To pewnie jakiś ukryty hejt czy inne ośmieszanie w wykonaniu literek.
Albo jakieś podejście do pozycjonowania tiktokerki w guglach. Długi post, na aktywnym (mniej więcej) forum z duża ilością keywordów.

nie doszukuj się spisku, ona ma 400k subów na tiktoku, nie musi się promować na forum

Salomonka napisał/a:

Nawiązując do tytułu, to kogo Amor pyta najpierw o zgodę, zanim mu z łuku strzałę wbije w tyłek?  wink

Autorko, zauroczyłaś się, to się zdarza, ale wcale to zauroczenie nie musi mieć podtekstu erotycznego. Po prostu Najka jest uosobieniem cech które ci się podobają i pewnie chętnie byś je zobaczyla u siebie, choć z jakiś względów nie są ci dane.

A w sumie to prawda. Pamiętam też jak jeszcze jako nastolatka poznawałam siebie i swoje preferencje - to tworząc obraz wymarzonej partnerki, stworzyłam sobie ideał który, z tego co widzę, jest właśnie bardzo podobny do Najki. Cenię takie cechy jak opiekuńczość, odwaga, dobro. Uwielbiam osoby z dystansem do siebie i świata. Najka właśnie ma te cechy i faktycznie jak się tak przyglądam to posiada wiele cech tego mojego ówczesnego ideału.

Salomonka napisał/a:

Moim zdaniem nie boj się kontaktu z tą dziewczyną, bo może się okazać, że wyjdzie z tego jakaś przyjaźń może nie zażyłość, ale tobie to zupełnie wystarczy i nie będziesz potrzebowała niczego więcej. Poza tym, czasem trzeba trochę się wysilić aby poznać siebie, bo najgorsza jest niepewność wink

Może... smile ostatnio robiła spotkanie z widzami w moim mieście ale nie odważyłam się pójść smile może następnym razem zagadam.

Dziękuję!

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Strzelił mnie amor... jak nastolatkę... bez mojej zgody :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026